•  

    pokaż komentarz

    #filozofiadlagimbow Nastolatki będą zachwycone. Ale dojrzały człowiek potrafi przewidzieć efekt działań lub ich braku. Stąd martwi się czasem tym, co prawdopodobnie nastąpi. Dopiero jeśli martwi się nieprawdopodobnymi następstwami, jest szalony. A teraz #gimby minusujta mnie

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78: przewidywanie tego co może nastąpić, a strach przed tym co może nastąpić. To dwie różne sprawy....
      Widać nie zrozumiałeś tej wypowiedzi, bo mówisz o strachu przed 'nieprawdopodobnymi następstwami'.
      W każdym przyszłym zdarzeniu może pojawić się jakiś czynnik nie brany pod uwagę. Co zmieni całkowicie skalę prawdopodobieństwa, bądź całkowici istotę zdarzenia.

      W każdym bądź razie... długa droga przed tobą w zrozumieniu otaczającego nas Świata/Rzeczywistości ( czy jak to tam nazwać)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78: A powiedz mi, czy martwienie się rozwiązuje problem? Nie. Problem rozwiązuje działanie. A działanie najlepsze jest wtedy kiedy nie ma strachu przed tym co ma być.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Nie mówi się w każdym bądź razie, tylko w każdym razie. To co napisałeś jest pomieszaniem zwrotów - w każdym razie oraz bądź co bądź.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: Trudno się z tobą zgodzić, bo strach przed przyszłością wytrąca z bierności i daje ogromną motywację do działania. Np. większość studentów uczy się na poważnie dopiero w czasie sesji z powodu silnego stresu wywołanego wizją oblanego egzaminu.

    •  

      pokaż komentarz

      A powiedz mi, czy martwienie się rozwiązuje problem?
      @Phallusimpudicus:

      źródło: a1.s6img.com

    •  

      pokaż komentarz

      @benquick: dzięki za zwrócenie uwagi. Postaram się zapamiętać to co napisałeś, aby nie robić podobnych błędów w przyszłości. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: Trudno się z tobą zgodzić, bo strach przed przyszłością wytrąca z bierności i daje ogromną motywację do działania. Np. większość studentów uczy się na poważnie dopiero w czasie sesji z powodu silnego stresu wywołanego wizją oblanego egzaminu.

      @benquick:
      Tutaj akurat się z Tobą nie zgadzam. Strach raczej powstrzymuje działanie, a nie je wspomaga. To o czym piszesz, to raczej świadomość nieuniknionego, która może być mylona ze strachem 'przed tym nieuniknionym'.

    •  
      X.....s

      +1

      pokaż komentarz

      @kubako:
      @szopa123:
      @benquick:
      Czyli jeśli wiem, że jestem w długach po uszy i jutro komornik do mnie wpadnie z napakowanymi kolegami z wizytą to mam się nie martwić? Mam się nie bać/nie martwić wp%@$%$$em, bo nie mogę nic z tym zrobić? Jeszcze jestem w stanie wyobrazić sobie samotną osobę, która doszła do takiego stanu świadomości, ale głowę rodziny? Ten wywód jest nieżyciowy i zgaduję, że ten pan nigdy nie miał/nie kochał bliskich albo nigdy nie spotkały go prawdziwe problemy.

      W tym kontekście minusowanie komentarza @mnich78 jest nie na miejscu. Bardzo dobrze wskazał podstawowy błąd w tym wywodzie, chociaż niepotrzebnie nadał swojej wypowiedzi agresywny ton. Kontrargument @szopa123 o niemożności znania wszystkich czynników w danej sytuacji jest oderwany od prawdziwego życia. Często znamy wszystkie potrzebne nam czynniki, tylko niektóre z nich są niewiadomymi, ale jako inteligentni ludzie potrafimy przewidzieć kilka różnych rozwojów wypadków.

      Zapytam się może inaczej. Był ktoś z was, krytykujących i minusujących @mnich78 przy łóżku umierającego bliskiego? Nie mogliście go uratować, więc też sobie wtedy myśleliście "trudno, nic z tym nie zrobię" czy raczej "zostanę teraz sam, co teraz będzie, czy dam radę to znieść, nie chcę, żeby bolało"? Właśnie, ból - wy nie macie czegoś takiego jak ból emocjonalny? Świadomość zranienia przez osobę, do której się przywiązaliśmy? Świadomość nieuchronnej i stałej rozłąki z taką osobą? Jak osoba, która tego doświadczyła może mówić, że strach jest paranoją i szaleństwem, a oświeceni ludzie się nie martwią?

    •  

      pokaż komentarz

      @Xanatos: Na tym polega właśnie ta 'doskonałość'.

      Bo powiedz szczerze... co da ci to 'zamartwianie' się? Albo masz jakiś pomysł na rozwiązanie problemu, albo go nie masz.
      Strachem przed samym problemem nie rozwiążesz go. :-)

      Zwracasz uwagę iż mój argument jest oderwany od rzeczywistości... czyżby?
      Załóżmy martwisz się tym komornikiem .. co zrobisz, itp. A tu dostajesz zawału i umierasz... No i moje pytanie: Czy taki czynnik brałeś pod uwagę?

      I koniec Twojej wypowiedzi to widać iż strach tak bardzo Ciebie przesiąkł iż nie potrafisz rozróżnić go od bólu. A to dwie różne sprawy.
      Bać się czegoś co nie istnieje... a odczuwać cierpienie. Napisałeś..

      Świadomość nieuchronnej i stałej rozłąki z taką osobą?
      Czyli myślisz o tym co jeszcze nie nastąpiło, boisz się tego co może nastąpić i to powoduje iż nie potrafisz właściwie docenić tego co jeszcze masz.. doświadczasz.

      Jak widać też nie zrozumiałeś tej wypowiedzi. Bo nie potrafisz oderwać swojego postrzegania 'problemów' od strachu.

      Sam nie tak dawno doświadczyłem takiego 'panicznego' strachu, który zablokował mnie całkowicie. Ale po tych nastu miesiącach udało mi się wyzbyć większość 'strachu przed' z mojego życia. Ale jeszcze jakieś tam 'atomy' tego strachu pozostały.... ale staram się wyzbyć go całkowicie, choć w otaczającym nas świecie nie jest łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Coś podobnego powiedział Dalai Lama Do Heinricha Harrera (Brad Pitt) w filmie "Siedem lat w Tybecie".

    •  
      K..............o

      0

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: Martwienie się jest w ogóle dla słabeuszy. To ani nie działanie, ani przewidywanie, ani nawet przejmowanie się. Martwienie się jest stratą czasu i energii.

    •  

      pokaż komentarz

      działanie najlepsze jest wtedy kiedy nie ma strachu przed tym co ma być

      @Phallusimpudicus: Nie do konca. Wyobraz sobie, ze jest cos takiego jak adrenalina, ktora pomaga w jeszcze lepszym dzialaniu i czesto wlasnie strach ja "aktywuje" w naszym organizmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: martwienie sie komornikiem to jeszcze nic. Konia z rzędem temu, kto się nie boi jak biegnie na niego gość z siekierą. Siła umysłu mnicha tybetańskiego.

      Tak naprawdę strach w takim momencie ma sens. Dobrze pokierowany motywuje do działania. Natomiast martwienie się "na zapas" sprawami takimi jak komornik tylko zatruwa umysł. No ale unikanie tego też jest bardzo ciężkie. Teoria teorią, a umysł swoje...

    •  

      pokaż komentarz

      Martwienie się jest w ogóle dla słabeuszy. To ani nie działanie, ani przewidywanie, ani nawet przejmowanie się. Martwienie się jest stratą czasu i energii.
      @KonPrzewalskiego: Czyli mamy się nie martwić islamizacją Europy, homopropagandą i ofensywą ideologii gender, tym że Unia prowadzi Polskę do roli wasala?

    •  
      K..............o

      +5

      pokaż komentarz

      @marcin-: Masz:
      1) czytać ze zrozumieniem (wiem, że w dobie internetów ciężko o to)
      2) nie martwić się tym o czym napisałeś
      3) przejąć się tym o czym napisałeś i działać zgodnie ze swoimi przekonaniami, z którymi się zgadzam w wymienionej przez Ciebie liście, poza jednym: Unia nas już sprowadziła do roli wasala, więc ewentualnie możesz próbować działać na rzecz odwrócenia tegoż procesu ;-)

      pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale dojrzały człowiek potrafi przewidzieć efekt działań lub ich braku. Stąd martwi się czasem tym, co prawdopodobnie nastąpi.

      @mnich78: gdyby było tak jak piszesz, to żyłbyś bez zmartwień, bo będąc w stanie przewidzieć efekty swoich działań, możesz pokierować swoim życiem tak aby wszystko układało się w najlepsze. Najwidoczniej tak nie jest :)

    •  

      pokaż komentarz

      @fizdejko: Zbyt upraszczasz. Czasem jest tak przecież, że nie możesz czegoś zrobić i wiesz, że to przyniesie negatywne konsekwencje dla Ciebie. itd. itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: A co dzieje się z Twoim umysłem, gdy wiesz, że działanie rozwiązałoby problem, ale nie możesz go podjąć? Nie zmartwisz się?

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Mylisz się z tą brodą... Może napisałem niejasno trochę. Każdy dojrzały człowiek musi brać pod uwagę nieprzewidywalność przyszłości - czyli to co piszesz, jakiś czynnik niebrany ("nie" z imiesłowami BTW) pod uwagę. Jeśli dlatego boi się następnego dnia, to jednak jest albo niedojrzały albo chory

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkubu: W twoim przykładzie strach też nie ma sensu. Jeżeli nie będziesz się bał, jesteś w stanie lepej ocenić sytuację i ew. zareagować.
      Strach (przerażenie) jest tylko dobre do ucieczki, bo daje niezłego kopa. Chyba, że ktoś z tego przerażenia 'zamarznie' i będzie stał i się patrzył... przerażony. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78: jaką brodą? :-D

      Co do przewidywań przyszłości, to chodzi mi tylko o jedno.... Nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć, bo może się wydarzyć coś całkowicie innego, co zniweczy (zmieni) wszystkie Twoje przewidywania. (sam doświadczyłem tego wiele razy w moim życiu)

      ps.
      Dzięki za zwrócenie uwagi na 'nie' - na naukę nigdy za późno, a z ortografii zawsze byłem 'lekko do tyłu'. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: strach zwiększa poziom adrenaliny, która sprawia, że jesteś szybszy, masz lepszy refleks etc. Zadbała o to matka natura, lub jak wolisz ewolucja, która sprawiła, że osobniki bez tego mechanizmu częściej ginęli.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkubu: To uciekaj od gościa z pistoletem... albo przed dzikim zwierzęciem. Ale jeżeli dla Ciebie strach jest wręcz niezbędny w życiu... to twoja sprawa, ja uważam inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78:
      Zacytuję Einsteina:

      "Nie myślę o przyszłości - przychodzi wystarczająco szybko".

      Oczywiście zgadzam się z Tobą, że trzeba planować działania, nie można po prostu mówić "p%?@@$%ę wszystko, jutra nie ma", bo donikąd to nie prowadzi. Ale planowanie, a zamartwianie się to co innego.

      Cytowany tekst...Ale dojrzały człowiek potrafi przewidzieć efekt działań lub ich braku. Stąd martwi się czasem tym, co prawdopodobnie nastąpi. Dopiero jeśli martwi się nieprawdopodobnymi następstwami, jest szalony.

      Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że umrzesz. Możesz się tym martwic i możesz się tym nie martwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: nie w zyciu ale w pojedynczych batdzo rzadkich sytacjach. I nie zawsze oznacza to ucieczkę, ale szybszą i bardziej zdecydowaną reakcję. Jeżeli mówisz że w takiej sytuacji nie czujesz strachu jesteś albo cyborgiem albo kłamcą albo nigdy w niej nie byłeś i przeceniasz swoje możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      Czasem jest tak przecież, że nie możesz czegoś zrobić i wiesz, że to przyniesie negatywne konsekwencje dla Ciebie. itd. itp.

      @mnich78: W takim razie po co się jeszcze umartwiać? Jeśli nie można uchronić się przed "negatywnymi" konsekwencjami, to czy zmartwienie coś pomoże? W tym właśnie tkwi iluzja o której mówi pan guru z filmiku :)

      Napisałem "negatywnymi", bo to pojęcie jest ściśle związane z umysłem i naszą mentalną projekcją którą nazywamy przyszłością. W rzeczywistości nie ma negatywnych i pozytywnych zdarzeń - to tylko subiektywny sposób w jaki oceniamy to co się dzieje, sposób w jaki przypisujemy znaczenia/wartości do wydarzeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkubu: lol... kiedy powiedziałem iż nie czuje strachu w 'takiej sytuacji' ?
      Nie ładnie tak sugerować i jeszcze dodatkowo stwierdzać iż kłamie w swojej nigdy nie napisanej sentencji. :-D

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78: Odpuszczam. Nikt nie mówił, że życie jest sprawiedliwe i nikt nie każe przejmować się tym.

  •  

    pokaż komentarz

    Uwaga, zaczynam:

    1. Uwierz w siebie
    2. Wyjdź do ludzi
    3. Popracuj nad sobą
    4. Bądź sobą
    5. Wszystko będzie dobrze

  •  

    pokaż komentarz

    Ja lubie ten cytat:

    źródło: wielkieslowa.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @dzaza: To dobrze brzmi dla przeciętnego Amerykanina, analfabety obżerającego się hamburgerem lub popcornem w kinie. Efekciarsko jak sam skurczysyn. Dla człowieka wykształconego, oczytanego w literaturze pięknej, to zwykły bełkot. Masło maślane. Nigdy nie rozumiałem zachwytu nad tymi pseudo filozoficznymi bredniami. To jest jak P. Coelho - pożywka dla pozerów w swetrach. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aristotal: Po pierwsze, to nie jest literatura piekna tylko przemyslenia o zyciu. Ja uwazam, ze jest to ciekawa prawda wlasnie o zyciu - o ktorej wielu zapomina. Co wiecej moze sklaniac do refleksji na temat tego jak zyc, zeby mialo to jakas wartosc.
      Przynamniej mi zwraca uwage, na to, zeby zyc w terazniejszosci i korzystac z zycia, doceniac je, a nie gonic za kasa, tracic zdrowie itp.

      A poza tym, gratuluje poczucia wlasnej wartosci, jak musisz sie chwalic w postach, ze jestes wielce wyksztalcony i oczytany :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dzaza: Macie tam w tej mieścinie jakąś bibliotekę? Idź i czytaj... dużo czytaj... Potem sie wypowiadaj, dużo pisz. Ile wejdzie... Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aristotal: sluchaj, nie moja wina, że ciągle masz minusy przy swoich komentarzach. Ja wiem, ze to moze byc frustrujące... ale trzeba nauczyć się jakoś sobie z tym radzic. Możesz spróbować biegania, może inny sport, to juz wedle uznania. Ale takie odreagowywanie na ludziach komenatarzami naprawde nie jest najlepszym rozwiazaniem :) No cóż wiecej moge napisac... przykro mi, że ciągle zbierasz te minusy, może kiedyś nadejdą lepsze czasy i ty tez staniesz się mniej zgorzknialym czlowiekiem. Pozdrawiam :)

  •  
    X.....s

    +36

    pokaż komentarz

    Nie zgodzę się. Boję się, że się sparzę - boję się czegoś, co nie istnieje? Ale przecież ja wiem, że jak włożę rękę do ognia, to się sparzę. Wiem, że jeśli powiem komuś, że go kocham, to istnieje realna możliwość, że negatywnie wpłynie to na nasze relacje, a jest to coś niepożądanego przeze mnie. Strach to naturalny element ludzkiej natury, pozostałość z pierwotnych instynktów zmodyfikowana przez naszą inteligencję, która pozwala nam przewidywać to, co może się zdarzyć poprzez logiczne rozumowanie. Ważnym jest, aby nie dać się całkowicie zdominować lękowi, aby być gotowym podejmować ryzyko w odpowiednich sytuacjach. Takie dyskredytowanie lęku przez tworzenie naciąganych i luźnych skojarzeń ("strach jest tylko przed czymś, co może się zdarzyć" -> "to, co może się zdarzyć, nie jest jeszcze prawdziwe" -> "boisz się czegoś nieprawdziwego" -> "jesteś obłąkany") nie jest dobrym sposobem na zwalczanie go.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xanatos: tu raczej chodzi o to, że człowiek musiał wymyślić sobie boga, żeby czuć się lepiej za życia i nie bać się śmierci

    •  
      z.......7

      +5

      pokaż komentarz

      Takie dyskredytowanie lęku przez tworzenie naciąganych i luźnych skojarzeń

      @Xanatos: Jak pisałem u góry - tu dyskredytuje się "życie przyszłością". Czyli powiedzmy, że boisz się, że się sparzysz - więc wyobrażasz sobie w głowie non stop, jak wkładasz rękę do ognia, ciągle o tym myślisz. Przecież nie myślisz ciągle o tym, czego się boisz - bo to przecież byłoby szaleństwo (np. myślisz ciągle o pająkach, albo jak wkładasz rękę do ognia :>).

    •  

      pokaż komentarz

      @Xanatos: Twoje przykłady są trochę bez sensu. Ogień jest jak najbardziej realny i płonie w tym właśnie momencie, a przecież tak jak pisze kolega wyżej nie chodzisz ciągle w strachu przed poparzeniem.
      To samo z wyznaniem miłości, takie duszone w sobie uczucie jest o wiele gorsze niż po prostu wyrzucenie tego z siebie, ludzie z tej przyczyny przechodzą niesamowite cierpienia, a niektórzy popełniają samobójstwa, więc nie uważam aby było to coś normalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xanatos: po prostu to co ten gość mówi trzeba odnieść do zamartwiania się, a nie do strachu. Strach ma sens. Zamartwianie się tylko zatruwa umysł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xanatos: Jest jeszcze jedna rzecz. Strach pełni funkcję bezpiecznika. Zmniejsza prawdopodobieństwo podjęcia działania, któremu nie jesteśmy w stanie sprostać. W ideologii prezentowanej w filmiku, zakłada się, że wszyscy wszystko mogą zrobić, ale nie robią, gdyż się boją. Jest to bardzo idealistyczne podejście, całkowicie sprzeczne z doświadczeniami życia codziennego. To jak mówienie, że każdy jest tak samo zdolny. Przecież większość powie, że to ewidentna bzdura. Ale ta sama większość będzie wierzyć, że wszystko można, tylko trzeba przełamać strach :-)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale przecież ja wiem, że jak włożę rękę do ognia, to się sparzę

      @Xanatos: Dopóki trzymasz rękę w odpowiedniej odległości od ognia nie musisz się bać.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna

Dodany przez:

avatar carsonwells dołączył
530 wykopali 41 zakopali 23.5 tys. wyświetleń
Advertisement