•  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że wcześniej nie poradzili się mojej żony. Ona by im wszystko wytłumaczyła, co i jak. Kiedy kupowaliśmy mieszkanie, wściekałem się, że moja żona jest taka podejrzliwa i czepliwa. Przez nią kupno mieszkania wydłużyło się o miesiąc, powiedziałem jej sporo przykrych rzeczy, ale dzisiaj muszę przyznać, że pod względem prawnym wszystko było tip-top i mamy pewność, że nie ma niespodzianek.

  •  
    m.......m via iOS

    -13

    pokaż komentarz

    Najpierw zapłacili, potem sprawdzili. I jak tu takich żałować?

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm:
      Nie żałować, tylko narzekać na durne prawo. Kupili dom do zamieszkania, dostali dom z mnóstwem wad prawnych. Upośledzony sędzia twierdzi, że umowa jest ważna, kradnie im 470 000 zł. i odbiera dom :-D To właśnie polskie państwo prawa :-(

    •  
      m.......m via iOS

      -10

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: każde prawo jest durne, jeśli się go nie zna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm: ale co tu znać? Kupujesz głupi stół i na umowie masz oświadczenie sprzedającego, że jest właścicielem i rzecz jest w stanie umożliwiającym użytkowanie, a o wadach cię poinformował. A jak coś się nie zgadza to oddaje pieniądze. A przy kupnie domu, takie adekwatne oświadczenia właściciela nie są potrzebne?

    •  
      m.......m via iOS

      -4

      pokaż komentarz

      @grejfrut: nie wiem, co było w treści aktu notarialnego, zwłaszcza że do jego podpisania nawet nie doszło - ludzie wpłacili kasę niejako "na gębę", najwyraźniej sami nie dopilnowali albo chcieli zaoszczędzić na prowizji agenta, który sprawdziłby to za nich.

    •  

      pokaż komentarz

      albo chcieli zaoszczędzić na prowizji agenta, który sprawdziłby to za nich.

      @mpmp-pmpm: taa jasne, bo agent sprawdza wszystko. Dodatkowo zwykle trzyma stronę sprzedającego (bo od niego jest prowizja) i będzie wciskał większe kity niż sprzedający.

    •  
      m.......m via iOS

      +1

      pokaż komentarz

      @urzad_kontroli_skarbowej: kupujący przecież też może wynająć agenta, który sprawdzi papiery i samą nieruchomość. Skoro można zrobić przegląd auta przed zakupem, to nie można zamówić inspekcji budynku? Żadne prawo nie ochroni przed bezmyślnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm: nadal nie rozumiem. To tak, jakbym podpisała umowę przedwstępną na zakup samochodu, dała zadatek, w trakcie jej trwania okazuje się, że samochód może tylko stać, mogę sobie wejść do środka i popatrzeć na kierownicę, zrywam umowę, żądam podwójnego (a co) zadatku, sprzedający podaje mnie do sądu za zerwanie, a sąd oskarża mnie o zerwanie umowy.
      Co tu mają do rzeczy agenci i pośrednicy?
      Oczywiście w umowie przedwstępnej mogło nie być, że samochód ma jeździć, ale to chyba rozumie się samo przez się. A może nie?

    •  
      m.......m via iOS

      +1

      pokaż komentarz

      @grejfrut: właśnie po to spisuje się umowę, żeby nic nie "rozumiało się samo przez się" tylko było czarno na białym. Umowa na zakup auta powinna zawierać punkt o braku ukrytych wad.
      Jeżeli sąd zasądził przepadek zadatku, oznacza to że kupującym nie udało się udowodnić, że towar był niezgodny z umową, czyli zapewne podpisali jakąś gównianą umowę.
      Przecież można świadomie kupić towar wadliwy (np. taniej), żeby te wady na własny koszt usunąć. Zatem taki zakup nie może być z góry traktowany jako oszustwo sprzedawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpmp-pmpm: Skoro to była kwestia wadliwej umowy, to dlaczego sprzedający i pośrednik moga byc oskarżeni o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: mnie tam w podstawowce nauczyli o zaliczce i zadatku

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera:

      mnie tam w podstawowce nauczyli o zaliczce i zadatku
      A co ma piernik do wiatraka? Nabywcy zostali oszukani i dostali produkt z wadami, dobrze to wyjaśnił kolega powyżej. Sąd nie powinien się zająć żadnym prawem zaliczki, czy zadatku, tylko stwierdzić czy tak zawarta umowa jest ważna. I to jest patologia, bo nie zajął się sednem problemu, tylko faktem czy przy prawidłowo przeprowadzonej transakcji zwrot zadatku się należy. Przyklepał transakcję, która prawdopodobnie jest niezgodna z naszym prawem. Potem odbędzie się kolejny proces stwierdzający, że umowa była nieważna i zacznie się odkręcanie. Gdzie tutaj jest ekonomia postępowania karnego, gdzie zamiast 1 procesu są 2 i wszystko ciągnie się latami, bo sąd nie zbadał skrupulatnie sprawy?

      Ostatnio miałem podobną sytuację co prawda nie z sądem a prawem administracyjnym. Otóż Ktoś u nas musiał coś nieźle nachrzanić w prawie administracyjnym. Ostatnio pomagałem pewnemu chłopakowi zmienić treść jego orzeczenia o niepełnosprawności, bo ma z przed paru lat i całkowicie zabrania mu ono pracować. Napisaliśmy podanie z prośbą o zmianę tego orzeczenia, odbyła się komisja, po jakimś czasie przyszło pismo informujące nas, że komisja wniosek odrzuciła, bo nie nastąpiła zmiana w stanie zdrowia osoby niepełnosprawnej od ostatniej komisji, więc komisja sprawy dalej już nie badała. Ręce mi opadły. Od czego oni tam są? Żeby szukać wymówek usprawiedliwiających nic nie robienie? Chłopak się wcześniej uczył i nie zdawał sobie sprawy, że jedno krótkie zdanie w orzeczeniu praktycznie uniemożliwi mu podjęcie pracy, teraz chce to zmienić, a urzędnicy mówią, że nic z tym nie zrobią, bo jego stan zdrowia się nie zmienił i nie będą badać sprawy? No nic, poszło odwołanie.

      Do szału mnie doprowadza polska spychologia przede wszystkim dlatego, że generuje koszty. Zebrała się komisja, aby żadnej decyzji nie podjąć. Teraz zbierze się następna, bo ta nawet nie przyjrzała się problemowi. I tak płacimy za nic.

    •  
      m.......m via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @grejfrut: być może właśnie dlatego

    •  

      pokaż komentarz

      Sąd nie powinien się zająć żadnym prawem zaliczki, czy zadatku, tylko stwierdzić czy tak zawarta umowa jest ważna. I to jest patologia, bo nie zajął się sednem problemu, tylko faktem czy przy prawidłowo przeprowadzonej transakcji zwrot zadatku się należy. Przyklepał transakcję, która prawdopodobnie jest niezgodna z naszym prawem.

      @GeraltRedhammer: Coś Ci się pomieszało, umowa nie została zawarta.

      Karczewscy nie podpisali aktu notarialnego. Zażądali zwrotu zadatku.
      Tak więc sąd nie miał co stwierdzać ważności umowy ani przyklepywać transakcji, bo one nie doszły do skutku.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Z ciekawości co ma orzeczenie o niepełnosprawności które przecież nie jest wydawane przez ZUS, kto to sprawdzi że on ma takie orzeczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandhi:

      Coś Ci się pomieszało, umowa nie została zawarta.
      Została zawarta umowa wstępna przy obecności notariusza, a przedmiot tej umowy okazał się oszustwem, a przynajmniej może nim być, ale sąd ten wątek olał.

      @Tommik:
      Mamy bardzo skomplikowany system prawny. Takie orzeczenie decyduje o tym co Ci przysługuje w ZUS w PFRON i NFZ, mało tego decyduje o tym gdzie i ile możesz pracować, bo prawo pracy ma swoje wymagania. Jeśli na decyzji np. masz, że jesteś niezdolny do pracy to żaden lekarz medycyny pracy nie da Ci zgody na pracę z powodów zdrowotnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: przecież nie musisz informować lekarza medycyny pracy że masz takie orzeczenie

    •  

      pokaż komentarz

      @Tommik: Według prawa musisz. Zresztą trudno niektóre rzeczy ukryć przed lekarzem. Jak nic nie zobaczy podejrzanego to zbada Cię pobieżnie, jak coś mu się nie będzie podobało, to zada takie pytania, że złapie Cię na kłamstwie. Cyrki z lekarzami medycyny pracy są niezłe, np. nie dają zgody na pracę w kuchni osobom słabowidzącym, bo mogą się poparzyć podczas gotowania, lub skaleczyć. Niestety są w prawie, bo jakby osoba z zgodą takiego lekarza poniosła uszczerbek na zdrowiu to może go pozwać.

  •  

    pokaż komentarz

    Pomijając już całą sytuację, to dawanie ponad 600 tys za tak wyglądający dom na jakiej wiosce to masakra. Przecież za te pieniądze zbudowali by coś 100x lepszego, ładniejszego, zrobionego pod siebie. A tu stara, tragicznie wyglądająca rudera za tyle $$$?

    •  
      z.........n via Android

      +8

      pokaż komentarz

      @Arrival: dzialki na wsiach 5km od wiekszego miasta kosztuja naprawde sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajetylogin: Jasne, ale z tego co widzę na mapie to nie jest to jakaś mega wyjątkowa wieś. Działka ani ogromna, ani otoczenie nie jest wybitne. Niech działka kosztuje 100k, albo i nawet 200k. To dalej ponad 400-500k na budowę pięknego, dużego domu wg własnego widzimisię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: Też uważam, że dobrze przepłacili. Tym bardziej, że ruinę kupili:)

    •  
      k.....a

      +4

      pokaż komentarz

      @Arrival:
      @zajetylogin:

      Dokładnie, sami właśnie rozglądamy się za kupnem domu albo działki pod budowę, orientujemy się w kosztach i za 600 tys. postawilibyśmy taką chatę że ho ho. Za 200 tys. wciągnęlibyśmy działkę 2000 m przy brzegu jeziora, otoczoną zielenią, na wsi gdzie jest wszystko potrzebne na co dzień do życia (sklepy, szkoły), 15 km od dużego miasta. Za 400 tys. nieduży (salon z aneksem, łazienka + max 3 pokoje i i garaż), ale nowoczesny pasywny dom.

      Jak przeglądamy ogłoszenia to ludzie chcą tyle kasy za 10-20-letnie, 200-metrowe chaty. Cenią się, jakby ten metraż był na wagę złota. Na co komu taka stodoła, jak nie ma 10-osobowej rodziny? Ocieplenia raptem 10 cm styropianu i weź to grzej. Albo odkurz raz na tydzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Dokładnie tak. Dom jest w stanie zyskiwać na wartości tylko ze względu na lokalizację, a tej nie ma 99,9999% nieruchomości na rynku wtórnym. Też czasem przeglądam ogłoszenia i śmiech mnie bierze kiedy ludzie chcą za kilku/kilkunastoletnie domy tyle pieniędzy ile w nie włożyli. Znałem gościa, który budował na cenowej górce materiałów budowlanych, a sprzedawał kiedy ceny już wróciły do normalności. Wszystkim tłumaczył, ze cena taka no bo on za tyle $ zbudował. Co mnie to obchodzi jako kupującego? :)

      Ale w przypadku tych ludzi jest na pewno drugie dno. NIKT nie daje tak dużego zadatku, to nie jest normalne po prostu i nie ma żadnej sytuacji usprawiedliwiającej takie zachowanie. Przecież to pieniądze oddane w ciemno bez przeniesienia własności nieruchomości jeszcze.

    •  
      k.....a

      0

      pokaż komentarz

      @Arrival: Albo za domy w stanie surowym otwartym, na pipidówku, za 300 tys. "no bo 250 metrów".
      Tak jakby to 250 metrów było 2,5 raza cenniejsze niż 100 metrów.
      Ktoś popłynął i chciał sobie pałac największy w całej wsi postawić, a potem się okazało, że wszystko to wykończyć, a potem ogrzewać, to jest dopiero kasa.

    •  
      z.........n

      0

      pokaż komentarz

      @Arrival: Lokalizacja jest tak droga tylko ze wzgledu na bezrobocie. Gdyby bylo wiecej pracy po za duzymi miastami, ludzie wcaly by sie tam nie pchali.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajetylogin: Niekoniecznie, czasem lokalizacja jest po prostu prestiżowa ;). Tak jak w Monako masz chore ceny nieruchomości, a i tak ponoć rosną średnio 10% rocznie. Więc w praktyce można sobie pomieszkać za darmo jeśli ktoś ma zdolność kredytową albo te kilkadziesiąt milionów euro do zamrożenia ;).

    •  
      z.........n

      +1

      pokaż komentarz

      @Arrival: Prawda, mialem sie opiekowac pewnym miliarderem akurat w Monako wiec co nieco sie orientuje ;p

  •  

    pokaż komentarz

    Przykra historia. Piszą o cofaniu pozwolenia na budowę. A ja chciałbym wiedzieć, czy dom miał pozwolenie na użytkowanie, skoro już stał i był zamieszkiwany. To o ten dokument należy zawsze pytać.

  •  
    a......o

    +12

    pokaż komentarz

    Niestety ale tak jest napisane w każdej umowie przedwstępnej i po to ona jest że jeżeli kupujący się wycofa to zadatek przepada natomiast jeżeli wycofa się sprzedający, zwraca zadatek często w podwójnej wysokości. Pytanie jest kto daje zadatek większy niż 1-2% transakcji ? Oczywiście pośrednik czyli biuro nieruchomości odpowie za to i jest szansa wyciśnięcia tej kasy od nich. Ciekaw jestem finału sprawy, szczerzę współczuję.