•  

    pokaż komentarz

    Najlepsza scena w lesie . No weź sobie zapiedol.... Klasyk

  •  
    k......9

    +12

    pokaż komentarz

    @byspeedy dlaczego umieszczał film od środka a nie cały ?

  •  
    i....l

    +12

    pokaż komentarz

    wstyd przyznac, ze kojarze takie takie rzeczy, ale czy przypadkiem koles w okularach to nie "rezyser" z "podrywacze pe el" ?

  •  

    pokaż komentarz

    Mogę po sobie powiedzieć do czego prowadzi zażywanie amfetaminy. Do poznania siebie , jak większość narkotyków. Poznajesz to ze w zaleznosci od chemii w swoim mózgu zmieniasz się, zmieniają się twoje możliwości, sposób postrzegania.Świat jest inny. I dzięki temu nabierasz dystansu do siebie i świata i nei jesteś jak ci wszyscy spięci biedni ludzie skoncentrowani na swoim ego na swoich poglądach wymysłach religiach za które potrafią zabić itd.
    Narkotyki sa bardzo dobrym i potrzebnym doświadczeniem dla ludzi którzy chcą się NAPRAWDE rozwijać.Zdecydownie człowiek chcący się rozwijać nei powinien być przestępcą. Niestety wszystko jest wypaczone.

    •  
      h..........c

      +4

      pokaż komentarz

      @Lauretgarnier:

      Daj sobie spokój z narkotykami bo widzę, że wierzysz w te brednie, które napisałeś i sam siebie oszukujesz:
      zmieniaja twoje mozliwosci = otępiają
      zmieniaja sposob postrzegania = zaburzaja postrzeganie rzeczywistosci
      nabierasz dystansu do siebie = depersonalizacja
      A jak chcesz ćpać, to sam przed sobą odpowiedz sobie szczerze co ci to daje i w jaki sposób za to zapłacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @horatius65bc:
      Dlaczego zaraz brednie? Rzeczywistosc jaką odbieramy nie ma wiele wspolnego z obiektywną rzeczywistością i to jest fakt. Kolory, zapachy, smaki, wszystko to powstaje w naszym mozgu. Albert Hoffman w ksiazce "Eliksir Hoffmana" porownuje zmysly z anteną, ktora w stanie trzezwosci filtruje niezbedne sygnaly i mysle,ze jest to trafna analogia.

      To prawda, ze wiele narkotykow otepia, jednak na pewno nie wszystkie. Zreszta to co nazywasz otepieniem nie do konca nim jest.

    •  
      h..........c

      +2

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: Dlaczego bzdury? Oczywiste jest, że narkotyki zmieniają postrzeganie rzeczywistości. Jednak autor posta odbiera to w kategoriach pozytywnych. Pewne substancje w pewnych okolicznościach można tak odbierać. Dajmy na to naukowiec zażywający sporadycznie LSD, aby spojrzeć na problem z innej perspektywy, pobudzić kreatywność, może wynieść z tego coś pozytywnego. Ale nie oszukujmy się - polski nastolatek zażywający amfetaminę - przede wszystkim ogłupia się. Regularne zażywanie nawet jeśli komuś się wydaje, że rzadko (pojęcie względne) i wszystko jest pod kontrolą, prowadzi do coraz większego oderwania od rzeczywistości. To utrudnia funkcjonowanie w społeczeństwie ludzi niezażywających. Osoby wkopane w "speedy" mają po odstawieniu ogromne problemy z powrotem do rzeczywistości, z najprostszymi czynnościami, z ułożeniem sobie dnia czy tygodnia, a co dopiero życia. Bo nie jest największym problemem samo odstawienie, a właśnie powrót do rzeczywistości i to żeby nie wrócić do dragów, gdy coś się w życiu zaczyna psuć (a to częsty scenariusz - narkomani potrafią nie brać dopóki wszystko jest w porządku, ale kiedy pojawiają się problemy nie potrafią stawić im czoła i wracają do starych przyzwyczajeń). Trzeba się cały czas pilnować, żeby się nie zatracić. Narkotyki to nie jest prosta zabawa i na pewno nie są dla wszystkich. Dorabianie sobie różnych teorii usprawiedliwiających ćpanie do niczego dobrego nie prowadzi. Łatwo znaleźć się za pewną granicą, skąd wraca się trudno albo wcale.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiste jest, że narkotyki zmieniają postrzeganie rzeczywistości. Jednak autor posta odbiera to w kategoriach pozytywnych.

      @horatius65bc: A dlaczego mialby odbierac w kategoriach negatywnych? Nie bralem nigdy amfetaminy takze nie wiem czy mozna wyniesc z tego doswiadczenia cos sensownego. Ale jezeli jemu sie udalo to dobrze dla niego. Faktem jest tez, ze nie zawsze to co zazywajacy ocenia jako pozytywne jest dla niego dobre. Czesto jest wlasnie tak jak mowisz, ze bioracy narkotyk zatraca sie w ulotnych doswiadczeniach i coraz bardziej odrywa od rzeczywistosci (sam tego nie dostrzegając). Jesli codziennie patrzymy w lustro to nie widzimy zmian, roznice widac dopiero gdy sie spojrzy na stare zdjecia.

      Wydaje mi sie, ze Lauretgarnierowi nie chodzilo o bezrefleksyjne branie czego sie nawinie i w gruncie rzeczy mysli podobnie jak TY.

    •  

      pokaż komentarz

      @horatius65bc:
      @stefan_banach: Własnie zastanawia mnie , a może nei zastanawia tylko przykro mi jest że świadomość o narkotykach jest tak bardzo niska i na podstawie tej wypaczonej świadomości ludzie wydają opinie na te tematy. Może mała analogia do alkoholu.To tak jakby na temat niego wypowiadały się osoby które go nei spożywały a widziały pijacką rodzine czy agresywnego nastolaka alkoholika i uważały to za zło. Jak wiadomo też mieliśmy w historii świata próby zdelegalizowania alkoholu. Też można pokazać bezdomnego żula i mówić o tak kończą spożywający alkohol, jednak ja jakoś mam miłe wspomnienia z imprez czy spotkań związanych z alkoholem i nie odczuwam uszczerbku na zdrowiu.
      Co daje amfetamina? Między innymi brak zmęczenia, maxymalnie pobudzone neurony nie odczuwają naturalnego zmęczenia które w normalnym stanie objawia się tym że mamy poczucie iż organizm mówi nam "stop" Jest to naturalne gdyż kiedy nie odpoczywają ulegaja przeciążeniu i niszczeniu. Dlatego po wzięciu amfy kiedy faza mija następuje długotrwałuy sen24 a nawet 48 godz. w ciągu którego organizm chce odbudowac te zniszczone przemęczone połączenia neuronowe.
      A co si edzieje na fazie? jeśli twoje połaczenia neuronowe działja np. z 10cio krotnie wieksza predkoscia odczuwasz wszystko 10 krotni bardziej, wydaje ci się ze mógłbyś przebiec np. 10 razy większy dystans niż normalnie i jest to prawda, możesz nauczyć się 10 razy więcej i 10 razy szybciej. Normalnie twoje mysłenie biegnie jakby jednym torem a po amfetaminie wydaje się ze myśli napływają z różnych 10 miejsc i dlatego trudno jest rozmawiać bo masz tyle do powiedzenia ze nei nadążasz , a masz tyle ciekawych odkrywczch myśli kóre chcesz wypowiedzieć a każda ciekawa myśl daje ci 10 krotnie wieksza przyjemność niż zwykle.
      Powiem wam ze jeśli natura dałaby ludzkości taką zdolność do używania swojego ciała żeby działac na takich brotach i żeby było to normalne, ludzkość w ciągu 10 lat wymysłiłaby takie rzeczy kóre może staną się za 1000lat a może nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @horatius65bc: Ja współczuję ludziom, którzy narzucają innym swoje spojrzenie na świat. Oczywiście Ty musisz mieć rację, nie? Narkotyki "zaburzają postrzeganie rzeczywistości", "otępiają" i powodują "depersonalizację". Bo przecież Albert Hofmann po kres swoich dni (długo nie pożył, tylko 102 lata, to pewnie przez ćpanie) był otępiały, Steve Jobs praktycznie nie posiadał własnej osobowości, a Alexander Shulgin wraz z małżonką nie odróżniają fikcji od rzeczywistości.
      Jasne, nazywaj czyjeś subiektywne odczucia i wierzenia bredniami. W końcu Ty wiesz lepiej. Ja jestem wdzięczny losowi za każde doświadczenie związane ze substancjami psychoaktywnymi, tak przyjemne, jak i nie - dzięki nim nauczyłem się o sobie samym o wiele więcej niż przez całą resztę swojego życia. I tak, będę dalej "wierzył sobie w te brednie" - dzięki temu może nigdy nie stanę się tak zamkniętym człowiekiem jak Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lauretgarnier: Proszę cię... amfetamina powoduje paranoje i pierd... we łbie. Wiem bo tam byłem i widziałem.

    •  
      M....o

      0

      pokaż komentarz

      @horatius65bc: A skąd wiesz, że Twoja trzeźwa ocena sytuacji na świecie jest tą prawidłową?

    •  

      pokaż komentarz

      Bo przecież Albert Hofmann po kres swoich dni (długo nie pożył, tylko 102 lata, to pewnie przez ćpanie) był otępiały, Steve Jobs praktycznie nie posiadał własnej osobowości, a Alexander Shulgin wraz z małżonką nie odróżniają fikcji od rzeczywistości.

      @Rezo: Chyba zle go zrozumiales. Przeciez sam napisal, ze " Dajmy na to naukowiec zażywający sporadycznie LSD, aby spojrzeć na problem z innej perspektywy, pobudzić kreatywność, może wynieść z tego coś pozytywnego."

      Ciezko mu tutaj nie przyznac racji. Jest spora roznica miedzy braniem LSD przez osobę dorosłą z uksztaltowaną psychiką, a 16-letnim gowniarzem, ktory chce doswiadczyc 'zajebistyych CEVów' itd.. Zreszta sam fakt, ze ktos jest ogarniety nie gwarantuje tego, ze z jego psychiką nie stanie się coś złego.

      Podajesz za przyklad Hoffmana czy Jobsa, a z tego co pamietam oni nie brali innych narkotykow poza psychodelikami, a LSD tez brali raczej sporadycznie. horatius65bc nie mial na mysli tylko psychodelikow

      Ja osobiscie nie mam nic do psychodelikow, tez z nimi eksperymentowalem, ale to bardzo ryzykowna sprawa. Nigdy nie mozesz miec pewnosci, ze faza nie obroci się przeciwko Tobie i przykladowo nie zaliczysz okrutnego badtripa, ktory spowoduje trwaly uszczerbek na Twojej psychice

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: Bo ludzie popełniają spory błąd biorąc psychodeliki rekreacyjnie... Mówię o tych co mocniejszych - LSD, 2C-P, 4-HO-MET, grzybach, czy nawet DMT (tak, są ludzie, którzy palą/piją DMT, myśląc że będzie "zajebisty melanż"). To nie są przeżycia czysto rekreacyjne, trzeba się liczyć z tym jak ogromną moc mogą mieć psychodeliczne przeżycia i mieć respekt dla zażywanej substancji, podchodząc do tego inaczej człowiek praktycznie zasługuje na bad tripa, sam musiałem się tego nauczyć na błędach.
      @bartpl Paul Erdos ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: Amfetaminę właśnie. O Erdosie jest nawet anegdota - prawdziwa zresztą i potwierdzona - gdzie jeden z jego przyjaciół założył się z nim, że przetrwa miesiąc bez używania afmy. Po miesiącu Erdos stwierdził, że owszem, dał radę - ale rozwój matematyki zatrzymał się na miesiąc...

  •  

    pokaż komentarz

    Oglądałem go już chyba 2-3 razy i mocno polecam, bo potrafi zniechęcić do amfy bardzo dobrze. Nadal mam wrażenie, że oni tam naprawdę dawali w nos, bo nie sposób tak dobrze odwzorować szczegóły w zachowaniu jeśli się nie próbowało.