•  

    pokaż komentarz

    Licea ogólnokształcące mają 90% zdawalność. Nie uważam, ze to słabo. Ogólny wynik zaniżają technika, a to przecież żadna niespodzianka. Tam ważniejszy dla każdego jest egzamin zawodowy.

    •  
      p....n

      +38

      pokaż komentarz

      Technika to odrębny problem. Niby każdy idzie z myślą o egzaminie zawodowym, a dyplom otrzymuje tylko 50% absolwentów. Nauka jest o rok dłuższa, więc przy maturze niektóre materiały miało się rok dawniej niż licealiści.
      W tym roku skończyłem technikum. 4 lata temu do pójścia do mojej szkoły zachęciła mnie właśnie wizja zawodu, nie powiem, całkiem, jak się wydawało, ciekawego. Te 4 lata technikum zupełnie zniechęciły mnie do tego zawodu, gdyż starałem się czegoś nauczyć, ale najzwyczajniej się nie dało, brak dobrych nauczycieli i konkretnego programu. W czwartej klasie dowiedzieliśmy się, że zdawalność na naszym kierunku wynosi 17% (na całą Polskę).
      Matura poszła mi bardzo dobrze, ale egzamin zawodowy oblany, podobnie jak u wszystkich z mojej i drugiej równoległej klasy. Rok w plecy, po liceum umiałbym tyle samo.
      Osobiście nie polecam nikomu iść do technikum na niesprawdzony kierunek, strata czasu i nerwów :/

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam się z przedmówcą, technikum to wbrew pozorom ciężki kawałek chleba. Egzamin zawodowy nie wydaje się być trudny, jednak poważnym problemem są bardzo wysokie progi od których jest on uznawany jako zdany oraz zagmatwany klucz odpowiedzi. Kolejny problem to dość trudny dostęp do książek na niektórych profilach, nie mówiąc o repetytoriach - zdarzają się nawet 15-letnie sypiące się książki, a wielu z moich kolegów nie posiadało ich wcale.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś w technikach 5 letnich , na 4 roku był egzamin zawodowy a na 5 matura . Widocznie to się lepiej sprawdzało .
      BTW ja zdałem bez problemu i maturę i egzamin ... szkopuł w tym że za komuny ktoś z dyplomem technika był no można powiedzieć kimś, to była osoba uznawana już za inteligentną. Dzisiaj nie ma czym się wielce chwalić

    •  

      pokaż komentarz

      Jak kogoś interesuje jak wyglądał egzamin teoretyczny dla Techników Informatyków to łapcie wersję X http://rapidshare.com/files/250142324/tech_informatyk.wersja.X-czerwiec.09.pdf. Są dwie wersje X i Y ta druga różni się tylko kolejnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub: Teraz to i po "studiach" ciężko kogoś nazwać inteligentem.

      Do dziś mam przed oczami przerażający widok lachona (taka Jola R. tylko blond). Idzie toto w tych swoich kozaczkach, kroczki stawia po 20 centymetrów, jedna łapka wygięta na wysokości ramienia (wiecie, o co chodzi), w drugiej komóra i drze japę na pół sklepu: "Wiesz, nie mogę, bo będę na UCZELNI..."
      Autentyk, słowo Wam daję :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Raens: nie, teleinformatyka.

      A co do podręczników, to u mnie nie mieliśmy do naszej specjalizacji żadnych, bo ktoś był zdolny napisać program nauczania i go wprowadzić, ale nie pomyślał, że jakieś wogóle mogą być przydatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar tak faktycznie teraz każdy głupi ma studia . Widocznie tylko tytuł profesora ma większy sens ale komu by się chciało tyle lat dla nauki poświęcać . Skończmy te studia wyjedzmy do Afryki i tam będziemy panami :P

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam Was Bracia, z całym szacunkiem i skromnością, ale... drobna uwaga... (?)
      Dostać się na byle studia (typu tipsy-sripsy w Wyższej Szkole Lansu i Baunsu) lub na studia nawet ambitne ale o akurat niskim progu dostania się (niektóre kierunki na PP), a skończyć te studia (już z naciskiem na PP a nie WSLiB), czy choćby przetrwać pierwszy rok, to dwie różne sprawy.
      A jeśli ktoś je ukończy na fecie czy ściąganiu to jego sumienie i sam sobie świadectwo wystawia. Inna sprawa to umiejętności, niemniej wtedy świadectwem ukończenia nie ma co się chwalić (raczej umiejętnościami właśnie).

      Pozdrawiam i miłego dnia:).

      (P.S. dzisiaj ostatni egzamin był^^)

  •  

    pokaż komentarz

    gdy nie coraz niższy poziom matur ta zdawalność ostro by poszła w dół, bo jeśli do liceów przyjmuje się osoby które miały 60pkt na teście gimnazjalnym i 3,8 średnią, no czego można oczekiwać.

    •  

      pokaż komentarz

      Oceny i szkolne testy to slaby wyznacznik umiejetnosci. Pamietam, ze w gimnazjum z matematyki i fizyki ledwo mialem 3, a z testu gimnazjalnego za "wiedze matematyczna" dostalem 0 pkt. W technikum 3-je zmienily sie na 2-je, raz nawet mialem komisa. Po skonczeniu szkoly sredniej, okazalo sie ze matematyka to jedno z moich najwiekszych zainteresowan - i obecnie studiuje informatyke, a od przyszlego roku biore jeszcze fizyke (tzn - dopiero po opuszczeniu szkoly obudzila sie we mnie chec zdobywania wiedzy)
      Nie chodzi o niskie oceny, tylko o to, ze w szkole nie liczy sie twoj intelekt i poziom zrozumienia - ale poziom wykucia na blache i trzymanie sie chematu.

    •  
      b............t

      -1

      pokaż komentarz

      k#%$a, jeśli to nie jest prowokacja... na gimnazjalnym miałem 64 pkt, średnią ocen miałem wówczas pewnie trochę niższą niż 3,8... a teraz? polski zaliczony na przynajmniej 60 parę procent (przynajmniej tak zgaduję) - bez większych przygotowań, angielski na 92-94%, a i z historii rozszerzonej całkiem nieźle (ale wolę nic dzisiaj nie przewidywać żeby się nie przeliczyć - wiem tylko że z cz. 1 i 2 28/30), a z obydwu ustnych maksimum (zgadzam się, tu oceny MOGŁY być trochę nagięte, ale chyba ostatniemu głąbowi nie daliby maksimum?...)... dodam że na gimnazjalnym taki wynik miałem wyłącznie przez część matematyczno-przyrodniczą, z humanistycznej straciłem wyłącznie 9 pkt z maksymalnej ilości...

      Zazwyczaj staram się nie komentować każdego d!!%!nego komentarza z jakim się zetknę. Ale ten mnie na swój sposób zabolał, bo jeśli jego autor napisał swoje słowa na poważnie, to znaczy iż należy on prawdopodobnie do tej grupy która dostaje orgazmu/erekcji tylko wtedy kiedy zobaczy że mają średnią 4,3, podczas gdy kolega z ławki ma marne 4,2... Jakimś dziwnym trafem, wielu wybitnych ludzi miało w szkole wyniki raczej przeciętne. Myślę że to dlatego iż wykuwanie wyznaczonej porcji materiału jest dla umysłów przeciętnych, które w warunkach szkolnych odnajdują się wyśmienicie. Nie ma jednak żadnych racjonalnych podstaw do tego aby uważać się za lepszą, bardziej wartościową jednostkę bo ma się wyższą średnią czy lepszy wynik z egzaminu.... "Twoje miejsce na ziemi tłumaczy / zaliczona matura na pięć / są tacy - to nie żart / dla których jesteś wart mniej niż zero"...

    •  
      W.......W

      -2

      pokaż komentarz

      Nie zmienia to faktu, że jeżeli przyjmuje się do liceum osoby, które gimnazjum kończyły ze średnią 3,8, to trudno się spodziewać cudownych wyników matury, bo i jedne wyniki, i drugie osiąga się w podobny sposób. I nie ma to nic wspólnego z faktyczną inteligencją czy ogólnym "poziomem" zdających. Zresztą, Morthgar nic takiego nie napisał - jak widać dużo nadrobiłeś, ale czytanie ze zrozumieniem jeszcze kuleje.
      Dodam, że nie masz się co rajcować wynikiem swojej matury - spodziewam się podobnego (a ustne zdałem tak samo), z tym, że ja chodziłem do szkoły jeszcze w starym systemie, i z powodu choroby najpierw powtarzałem klasę, a potem jeszcze przez cztery lata nawet nie myślałem o zdawaniu matury - w tym roku w końcu podszedłem - uwaga - zupełnie bez przygotowania. Czytałem tylko wcześniej arkusze z zeszłych lat, i stwierdziłem, że coś takiego mogłem śmiało rozwiązać po ukończeniu podstawówki, więc oszczędziłem sobie marnowania czasu na dodatkową naukę.
      Obecny poziom polskiej matury to dno i warstwa mułu.

    •  

      pokaż komentarz

      a ja ci powiem czemu po gimnazjum jest średnia 3.8. ano temu, że w gimnazjum zdecydowaną większość dopada najzwyklejszy pospolity leń w dupie...

      pracuję w gimn. uwielbiam tę pracę, nie zamieniłabym jej na żadną inną, ale...
      czasami dopada mnie przeogromne uczucie bezsilności.
      pocę się, męczę, targam na lekcje laptopa, by puścić im coś z sieci, przynoszę prywatne zdjęcia podczas omawiania dzieł,by pokazać im np. obecną Litwę czy Krym. lekcje opieram np. na filmach takich jak "dług" krauzego czy "cześć tereska" a co robi młodzież?
      tyle że siedzi cicho i jest grzeczna.
      oczywiście sa pojedyńcze sztuki, na które można liczyć.
      jak mówię: "nauczyć sie na temat środków artystycznych, poćwiczcie w domu, mogę zainteresowanym przesłać dodatkowe ćwiczenia, które przydadzą sie przed sprawdzianem" to zgadnijcie ile osob napisze maila lub zadzwoni, że potrzebuje dodatkowej pomocy?

      mlodzież gimnazjalna niestety jest po prostu leniwa. nie dociera do nich, że ja sie za nich nie nauczę do egzaminu. nie dociera fakt, ze celowością zadanie domowego nie jest złośliwe zapchanie im czasu, a konkretne zadanie, które ma: utrwalić ich wiedzę, pomóc, posłużyć nauczycielowi jako rozgrzewka na kolejnych zajeciach.

      u mnie na sprawdzianach najczęstsze oceny to dostateczne i dopuszczajace. i nie piszcie mi o krzywej gaussa...

      nie zrozumcie mnie źle: moja praca jest moja pasją. jestem nauczycielem z wyboru i powołania. w gimnazjum zaczęłam pracę zaraz po studiach. nie uważam, żeby gimnazjaliści byli zdziczali, niewychowani, idt, itp. wbrew pozorom jest im trudniej niż np. mi było dorastać. otacza ich choas informacyjny, a rodzice często nie łapią z nimi kontaktu.

      ale nie zmienia to wszysko faktu podstawowego: po prostu niewielu z nich widzi wartość w nauce.

      (swoją drogą jak mam im udowodnić, że nauka ma wartość, gdy ja po 2kierunkach wyższych zarabiam połowe co ich rodzcie bo maturze?...)

  •  

    pokaż komentarz

    Jestesmy w fazie ogromnego dolka intelektualnego. I nie chodzi tylko o tych, ktorzy nie zdaja - z tych ktorych zdaja, moze 2% procent rozumie o czym pisze. Z kazdym rokiem jest i pewnie bedzie coraz gorzej - za kilka lat mlodziez nie bedzie miala pojecia, na czym polega mnozenie (bo w koncu moga nauczyc sie na pamiec tabliczki mnozenia, a zrozumienie dlaczego jest wlasnie tak do szczescia nie jest im potrzebne). Juz teraz, normą jest (przynajmniej wsrod ludzi ktorych znam) to, ze prawie nikt nie wie na czym polega logika (w matematyce) - wszyscy poprostu ucza sie tabeli prawdy na pamiec, i nie widza zwiazku pomiedzy nazwa "lub" a tym, kiedy zdnanie z "lub" jest prawdziwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Trochę zdramatyzowałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Może nie jest aż tak źle jak to przedstawiasz, ale to fakt, robi się nam intelektualny dołek. Zły system nauczania, nauczyciele, którzy zniechęcają a nie zachęcają + niechęć uczniów do robienia czegokolwiek i mamy efekty. Nie mówię, że wszyscy tacy są, ale mało kto robi coś ponad program, pracuje sam, a książki są dla niektórych nieprzyjemnym obowiązkiem. Polski głupi, historia głupia, wszystko głupie. Ciekawe do czego to doprowadzi.

    •  

      pokaż komentarz

      moze i zdramatyzowal ale spoleczenstwa sa coraz glupsze i mimo ze jeszcze podaje sie ze srednie IQ na swiecie rosnie (a to pewnie efekt rozwoju krajow afryki, ameryki pld i azji) to w kulturze zachodniej wg mnie nastepuje punkt zwrotny... powoli zaczelismy sie juz cofac intelektualnie.
      Nasuwa sie jeden ciekawy wniosek, jezeli ludzie nie beda sie uczyc mnozenia bo beda kalkulatory (i tym podobne przypadki) to musi nastapic sytuacja w ktorej stworzymy maszyne a jedno pokolenie wprzod nie bedzie juz rozumialo jak ono dziala. Cos ala wizja terminatora. Z jednej strony przykre z drugiej fascynujace obserwowac takie rzeczy, niech mi ktos powie ze zyjemy w nudnych czasach :P

    •  

      pokaż komentarz

      Hardkor z 4 certyfikatami to będzie pożądany człowiek w każdej mocnej na rynku firmie... Ale takich z certyfikatami już nie będzie :/

    •  

      pokaż komentarz

      Paradoksalnie człowiek więcej wie, jak się uczy "niepotrzebnych rzeczy", czyli takich, których na tróje mógłby nie umieć, a i wtedy szczęśliwszy jest...

    •  

      pokaż komentarz

      "Suma inteligencji na planecie jest stała, liczba ludności rośnie."

  •  

    pokaż komentarz

    no i gdzie panie te czasy pięciogodzinnych matur, gdzie się ściągi w bułach dawało a nauczycielki dużurujące w korytarzu podczas przerw na siku pytały czy w czymś pomóc? :o a zdawali praktycznie wszyscy..

  •  

    pokaż komentarz

    Nadchodzi ogólnoświatowe pokolenie d$#!$i. Czas szukać sobie jakiegoś spokojnego miejsca na obrzeżach układu słonecznego.