•  

    pokaż komentarz

    Jak mnie obluda Naszego rzadu w sprawie banderowcow boli.
    Powinnismy sie z ruskimi dogadac i zrobic porzadek.
    w razie Naszej slabosci pierwsi wbjia Nam noz w plecy,w calej swojej rozciaglosci sa anty-Polscy i holduja wszystkiemu co Nas oslabialo.Oficialnie dopominaja sie zwrotu przemysla i 15 powiatow.
    Bydlo zawszone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Squbany: z ruskimi nie da się dogadać, można zostać co najwyżej ich dziwką. nie rozumiem jak można być antyukraińskim i nie być jednocześnie antyrosyjskim. przecież to niemal ta sama mentalność, wszystko co napisałeś o ukraińcach pasuje tak samo do rusków oprócz tych powiatów (a oficjalnie to by było przez organy państwowe, nie używaj słów których nie rozumiesz). syndrom sztokholmski?

      wiesz dlaczego polakom opłaca się wspierać Ukrainę? myślisz że z miłości czy sympatii? oni są przystawką przed nami, im dłużej ruscy się będą z nimi szarpać, tym więcej mamy czasu na przygotowanie się na ich odwiedziny. zastanawiałeś się kiedyś co by było gdyby Ukraina była drugą Białorusią?

    •  

      pokaż komentarz

      @stefekburczymuha:
      Nie jestem zwolennikiem Putina czy polityki Rosji, ale uważam ją za dobrą dla jej obywateli. My również powinniśmy swoje interesy załatwiać, a aktualnie takowych na Ukrainie nie ma. Jak na razie sankcjami w europie oberwaliśmy My i Litwini. Francuzi i Niemcy mają z tego niezłą bekę. Na co chcesz się gotować i z kim? Uważasz, że nasi sojusznicy przejmą się historią?

      Sorry że napiszę to bezpośrednio do Ciebie:

      Widać, że nie masz kontaktu z obywatelami Białorusi. Ich aktualne opinie to gorzkie (dla nas) słowa mówiące o tym, że różnica między życiem na Białorusi i w Polsce aktualnie się zaciera. Porównują różnice sprzed 15 lat i z teraz mówiąc że kiedyś były znacznie większe powody żeby do nas przyjeżdżać.

      Kij ma dwa końce. Krym odłączył się od Ukrainy jak niegdyś Kosowo. Nawet lepiej bo z referendum, ale oczywiście odłączenie się Krymu nieuznane, Kosowa tak. Sprawa konfliktu Ukraina-Rosja skończyła się na Krymie. Pomijając amerykańskich najemników (służących niegdyś w Blackwater) których złapano na Krymie (pisały o tym media niemieckie) i "niesłowiańskie" ofiary zestrzelonego samolotu można powiedzieć że sprawa została już zamieciona pod dywan - wg. mnie tylko z woli Rosji, bo mogliby tą sprawę rozdmuchać.

      Co do spraw ekonomicznych, dostarczając gaz też wymagałbyś wywiązania się z warunków umowy i j$#?łoby Cię to czy to Niemiec, Czech czy Ukrainiec. W mojej opinii zachód przeliczył się z mąceniem na wschodzie, co jak zwykle (patrz Syria, Egipt, Irak) wymknęło się spod kontroli. Ukraina jest aktualnie podzielona na 7 części. Ciężko będzie teraz poskładać to do kupy.

    •  

      pokaż komentarz

      Kij ma dwa końce. Krym odłączył się od Ukrainy jak niegdyś Kosowo. Nawet lepiej bo z referendum, ale oczywiście odłączenie się Krymu nieuznane, Kosowa tak. Sprawa konfliktu Ukraina-Rosja skończyła się na Krymie.

      @ostap: Jak sam zauważyłeś kij ma dwa końce. Rosjanie nie uznają niepodległości Kosowa ale odłączenie Krymu uznali. :D.
      PS: Pomimo uznania niepodległości Kosowa przez większość państw świata, w prawie międzynarodowym jest ono oficjalnie państwem nie uznawanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostap: z ciekawości: w jaki sposób władza Putina jest dobra dla obywateli? Jakie dane za tym przemawiają a których to danych by nie było, gdyby nie było Putina.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostap: masz trochę rosyjską mentalność - sprawiasz wrażenie osoby gotowej poświęcić wolność, w imię poczucia "siły" swojego kraju - idealny Rosjanin wg Dugina. nie widzę w polityce Rosji nic dobrego dla jej obywateli - plaga alkoholizmu i zachorowań na hiv oraz bardzo duży ujemny przyrost naturalny sprawi, że za 50 lat biali Rosjanie będą bali się wyjść na ulice w obawie przed kaukazami.
      a Rosja będzie dążyć do odtworzenia swojej strefy wpływów z czasów istnienia ZSRR, dlatego jesteśmy w ich menu - to czysta geopolityka. dlatego walczyliśmy i walczymy cały czas o demokratyczną Białoruś i Ukrainę, bo każdy z odrobiną wiedzy teoretycznej wie, że rosyjska władza jest zdolna tylko do eksportowania surowców oraz wojny, zniszczenia i okupacji. nic innego ze strony Rosji nas nie spotka. zresztą od całego Twojego wpisu bije brakiem wiedzy teoretyczne i praktycznej oraz kompetencji które pozwalały by Ci oceniać sytuacje międzynarodową Polski, której najlepszym podsumowaniem jest stwierdzenie

      "Sprawa konfliktu Ukraina-Rosja skończyła się na Krymie"

      jesteś albo ślepo zakochany w sile Rosji, niczym szlachetna dama, niezdrowo podniecona widokiem hardego rozbójnika, albo po prostu wydaje Ci się że rozumiesz to co się dzieje wokół ponad naszymi głowami. pisanie że nie mamy żadnego interesu na Ukrainie jest gadką menela z pod budki z piwem, który wypowie się na każdy temat i wszystko wie najlepiej, szczególnie po trzech browarach.
      jedyne w czym masz odrobinę racji to poziom życia na Białorusi - tam faktycznie w niektórych sektorach płace są zbliżone do polskich, ale nic nie stoi na przeszkodzie żebyś wyjechał tam, i realizował w tym zwasalizowanym kraju swą tęsknotę do ZSRR.
      zanim zaczniesz znowu się wymądrzać na tematy których nie rozumiesz, przeczytaj sobie "polityka i siła" R.Kuźniara - nie zgadzam się z poglądami politycznymi tego pana, ale naukowcem jest dobrym

    •  

      pokaż komentarz

      @stefekburczymuha: Cały Twój pierwszy akapit można streścić do jego ostatnich zdań o tym że Rosja potrafi jedynie eksportować surowce, wojnę oraz traktować obywateli statystycznie. Czym niby to się różni od tego co robi USA? Jakimś dziwnym sposobem polityka zagraniczna USA jest akceptowana, a niczym nie różni się od Rosyjskiej. Z tym że USA robi zadymy z dala od swoich granic.

      Rosja zgarnęła najlepszy kąsek na Ukrainie. Mogłaby zgarnąć najurodzajniejsze ziemie Ukrainy wschodniej - to byłby niewątpliwy cios dla zachodu. Zachodnia Ukraina nie ma nic do zaoferowania - ani sprawnego przemysłu, ani urodzajnej ziemi. Możemy jedynie gdybać czy to zrobią czy nie, jednak z perspektywy czasu ta opcja WEDŁUG MNIE raczej się rozmydla.

      Pisałeś też o potrzebie demokratycznej Białorusi, jako ratunku dla nas .Jak rozumiem - by uwolniła się od wpływów rosyjskich. Zapomniałeś chyba (albo jak to mi imputowałeś "nie masz wiedzy") że od kilku lat stosunki Łukaszenka - Putin są dosyć chłodne. Nie stoi im jednak to na przeszkodzie by wzajemnie dobijać targów ekonomicznych. To naświetla problem polskiej polityki - u nas nie potrafi się oddzielić interesów ekonomicznych od politycznych.

      Mylisz się co do mojej osoby, nie jestem tzw. rusofilem. Uważam jedynie, że jak na razie więcej straciliśmy niż zyskaliśmy na Ukrainie. Nasze ekonomiczne stosunki z Rosją znacząco się pogorszyły. Pisałeś o przygotowaniu na przyjazd Ruskich. Z kim? Francuzi i Niemcy załatwiają z nimi swoje interesy. Jak zwykle zresztą. Amerykanie już pokazali swoją potęgę "pomagając" Ukrainie. Na kogo liczysz? Chyba nie chcesz powiedzieć że powinniśmy liczyć na samych siebie...

    •  

      pokaż komentarz

      @klfov: Jakie? A choćby to że gospodarka po odejściu Jelcyna skoczyła jak strzała w górę. Co przyczynia się spadkowi bezrobocia. http://www.forbes.com/sites/markadomanis/2012/06/23/a-tale-of-two-labor-markets-the-shocking-divergence-in-russian-and-american-unemployment/

    •  

      pokaż komentarz

      @ostap: ogólnie można by stwierdzić że polityka USA i Rosji ma punkty zbieżne - jeszcze dwadzieścia late temu, państwa te rywalizowały o hegemonie na świecie, a w Rosji, mimo upadku ZSRR to są Ci sami ludzie. czy polityka USA nie różni się niczym od Rosji? jest to śmiałą teza i moim zdaniem bardzo niecelna, w sytuacji kiedy w świecie Zachodnim nazywa się media "czwartą władza", a nacisk opinii społecznej potrafi zmienić decyzje polityczne. w Rosji jak zapewne wiesz, media są pod pełną kontrolą - trochę różnic na pewno w podejściu do społeczeństwa znajdziesz.

      patrząc na działania militarne Rosji na przestrzeni ostatnich 20 lat, można wywnioskować że jeśli kogoś już raz ugryzą, to konflikt który rozniecą, będzie mógł być wygaszany i rozpalany ponownie, więc nawet jeśli jakimś magicznym ruchem nagle partyzanci rosyjscy znikną, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby pojawili się znowu za dwa lata, przy jakiejś dogodnej okazji

      chcesz mi powiedzieć że dołączenie do unii euroazjatyckiej jest przejawem tego chłodu? faktycznie, nienawiść pełną gębą, pewnie na tych wspólnych ćwiczeniach wojskowych warczą na siebie niczym głodne wilki. i pewnie przejawem tego chłodu jest stacjonowanie Rosyjskich wojsk w bazach na Białorusi. powiedz mi, skąd Ty wiesz że ich stosunki są chłodne? skąd posiadasz tę "wiedzę"? bo ja nie łykam tego co napiszą jakieś newsweeki, tylko analizuje faktyczne ruchy. nie interesuje mnie z kim romansuje Łukaszenko, tylko z kim podpisuje umowy. i naucz się jednego raz na zawsze: w centralnym sterowaniu jakie ma miejsce obecnie w Rosji, ekonomia zawsze jest i będzie elementem nacisku. myślisz że Rosjanie budowali rurę po dnie Bałtyku z powodów ekonomicznych? im więcej interesów by było z Rosją robione, tym więcej stracili byśmy na ich przyszłych gierkach. zrozum wreszcie że Rosjanie zaakceptują tylko jedną Polskę - wiernopoddańczą. nigdy nie będziemy dla nich równorzędnym partnerem, szczególnie teraz, kiedy jeszcze niedawno przez 50 lat byli u nas panami.

      nie wiem czy jesteś rusofilem, czy tylko mówisz rzeczy jakie Rosjanie z całą pewnością życzyli by sobie żeby każdy polak mówił, ale Twoje opinie są moim zdaniem po prostu wbrew polskiej racji stanu.
      a teraz napisz mi konkretnie: jak znacząco pogorszyły się nasze stosunki z Rosją prze Ukrainę? liczby, linki, fakty, daty, bo na razie to powtarzasz "fajnie" brzmiące ogólniki, które można przeczytać co najwyżej w komentarzach na onecie.
      i faktycznie, pisałem o przygotowaniu na przyjazd ruskich. nie wiem czemu z maniakalnym uporem próbujesz mi ciągle wciskać "z kim?", bo jeśli sami nie będziemy potrafili dać oporu, to szansa że ktoś nam pomoże w ramach sojuszu północnoatlantyckiego do którego należymy, jest mała. i tutaj wychodzi schizofrenia Twojego myślenia: USA jest złe bo wszędzie robi swoje interwencje, a jest jeszcze gorsze bo nie zrobiło interwencji na Ukrainie. poza faktem te dualności moralnej w Twoim wykonaniu, pogrąża Cię jeden fakt, który sprawia że można śmiało określić Cię mianem ignoranta w kwestii dyplomacji - Ukraina nie ma żadnej umowy sojuszniczej z USA i Amerykanie nie mają wobec nich de facto żadnych obowiązków (co do memorandum budapesztańskiego, to nie uznali aneksji Krymu, na chłodno można powiedzieć że wywiązali się z niego po najmniejszej linii oporu), w odróżnieniu do krajów nato. dlatego też ostatnio Finlandia i Szwecja postanowiły zacieśnić swoją współpracę z nato, co wywołało alergiczną reakcje Rosjan

      naprawdę kup sobie "polityke i siłe" kuźniara jeśli interesują Cię takie sprawy, nie jestem tutaj złośliwy. przynajmniej interesujesz się tymi zagadnieniami, to zawsze plus

    •  

      pokaż komentarz

      @ostap:

      A choćby to że gospodarka po odejściu Jelcyna skoczyła jak strzała w górę

      Od jakiego rocznego wzrostu PKB zaczyna się wzrost "jak strzała w górę"?

      Wzrost gospodarczy Rosji wynika z prosperity na rynku ropy i gazu, jakie panuje od początku XXI wieku a nie z reform przeprowadzonych przez rządy lojalne Putinowi, bo tych reform specjalnie dużo nie było. Putin tego prosperity nie zbudował.

  •  
    s.........a

    +4

    pokaż komentarz

    To ruska prowokacja! Putin im kazał!

  •  

    pokaż komentarz

    Ten materiał sprzed jakiegoś roku z ruskiej telewizji już gościł na wykopie.

  •  
    b..............9

    +2

    pokaż komentarz

    Widze te tłumy...