•  

    pokaż komentarz

    Domagać się ścieżek rowerowych.
    Jak już są, nie korzystać z nich.
    Gdzie logika?

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Bo jeśli są bezużyteczne w relacji w jakiej chcę jechać to czemu mam z niej korzystać skoro prowadzi tam gdzie nie chcemy jechać? My rowerzyści domagamy się DRÓG ROWEROWYCH o wysokich standardach, z których da się skręcić w każdej relacji na każdym skrzyżowaniu, a nie gówna jakie budują nam urzędasy na które nie da się wjechać ani zjechać. Możesz to porównać do autostrad bez wjazdów.

    •  
      k..f

      +104

      pokaż komentarz

      @slx2000: Zamiast wywalać miliony złotych na bezmyślne wybrukowanie chodników na inny kolor, wystarczyło domalować dodatkowy czerwony pas dla rowerów na ulicy. Bardziej użyteczne, prostsze w obsłudze, idiotoodporne.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000:
      ścieżki rowerowe które są budowane są w znakomitej większości bez sensu. Po pierwsze 95% z nich jest z kostki co automatycznie wyklucza szosówki i rowery bez amortyzatora i z cienkimi oponami. Bo po co dupsko ma ci odpaśc jak obok jest prosta jezdnia. Ścieżek z kostki żaden rowerzysta nie chce a i tak są budowane

      Po drugie są budowane idiotycznie. W większości przypadków nie da się na nie wjechać z poziomu jezdni właśnie przez to, że są np po drugiej stronie ulicy. Żeby na nie wjechać, trzeba złamać przepisy. Projektanci ścieżek rowerowych chyba zapominają o tym, że rower wcześniej jedzie po ulicy, a nie po chodniku(po którym ma zakaz)

      A po trzecie j/w, u mnie jest ścieżka która ma jakieś 500 metrów po prawej stronie. Po czym się kończy i zaczyna kolejne 500 metrów po lewej stronie. Która się kończy i kontynuuje za kilka metrów znowu po przeciwnej stronie i znowu krótki kawałek. Na całej długości jezdni w tym czasie zakaz ruchu rowerów. To jak k!!%a mam się po tym poruszać? jechać 500 metrów, zejść z roweru, przeprowadzić na drugą stronę, jechać 500 metrów i j/w?

      Ja tam się nie domagam ścieżek rowerowych, rower ma służyć do szybkiego przemieszczania się. Wolę śmigać po asfalcie.
      Przy dzisiejszej architekturze rowerowej to czesto podobnym tempem można przejść na pieszo, jakby chcieć trzymać się w 100% przepisów

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: W tym, że często są robione na odp@$?%#$ się byle tylko były. Nie da się z nich potem korzystać. Po drugie miał do tego prawo, żeby z niej nie skorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewactwo: szczególnie fajne są ścieżki pieszo-rowerowe, na których musisz właściwie wszystkim ustępować. Poza tym bardzo często ścieżki robione są z frezowanej kostki brukowej, po której jadąc rowerem szosowym mogą Ci plomby wypaść. Do tego dochodzą jeszcze samochody parkujące na ścieżkach, ludzie którzy nie potrafią domyśleć się, że namalowany znak roweru na drodze, po której kroczą oznacza ścieżke rowerową. A! Zapomniałbym o wyjazdach z bram czy posesji przy których prowadzone są ścieżki, nie wspominając już przystankach itd. Po prostu rower to w Polsce sport ekstremalny i nie zmieni się to w najbliższym czasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ufik78:
      Na szczeście nie ma obowiązku jazdy po ścieżce rowerowo pieszej(czyli takiej która nie ma oddzielonych 2 pasów dla pieszych i rowerów)

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: nie chcę się sprzeczać, ale wydaje mi się, że jednak jest.

    •  
      g....._

      -6

      pokaż komentarz

      @lewactwo: @kaef: @rdy: @izsaj: Tyle, że akurat w opisanym miejscu nie ma z tym problemu, a całość gównoburzy ze strony autora i cyklisty polega na niezrozumieniu przepisów. Te mówią, że nie musi poruszać się DDR jeśli ta nie jest wyznaczona w obu kierunkach (tzn. jest drogą jednokierunkową, wtedy nie wolno mu jechac pod prąd i musi jechać jezdnią), a oni zinterpretowali to jako "jest wyznaczona po prawej stronie jezdni", a jezdnia jest tu odrębnym elementem i nie ma znaczenia czy DDR jest po lewej, po prawej, czy pomiędzy pasami. Przy opisanej ulicy jest droga rowerowa z wyraźnie wyznaczonymi pasami w obu kierunkach, więc obowiązek jazdy nią zachodzi. Do tego bezpodstawne jest twierdzenie, że nie mógłby z niej skręcić, bo co chwila są skrzyżowania. Wystarczyłoby, żeby dojechał drogą rowerową do odpowiedniego skrzyżowania i przejechał już jezdnią na drugą stronę i dalej kontynułował ruch po jezdni.

    •  

      pokaż komentarz

      @grucha_: Mylisz się. Nie ma znaczenia czy to droga jednokierunkowa czy dwu. Znaki po lewej stronie Cię nie dotyczą oprócz kilku wymienionych w artykule, więc nie musisz się do nich stosować. Co innego jeśli by był zakaz na jezdni, ale tu go nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewactwo: niby masz rację, ale jeżeli jadąc gdzieś samochodem jezdnią mogę dojechać na miejsce po około 500m,a chodnikiem jechałbym 50m to nie znaczy, że mam jechac chodnikiem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: > Prawo o Ruchu Drogowym

      Art 33

      Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

    •  

      pokaż komentarz

      @ufik78:
      tzn jest problem z interpretacją przepisu, bo można go rozumieć na 2 sposoby. Jak nie ma zakazu ruchu rowerów po jezdni to raczej można po niej jechać
      Policję mi się udało przekonać, baranów z SM oczywiście nie

      No właśnie, a droga rowerowo-piesza to nie jest DDR wg przepisów

    •  
      g....._

      -12

      pokaż komentarz

      @lewactwo: Znaki znakami, ale prawo o ruchu drogowym Cię zobowiązuje do jazdy drogą dla rowerów. W takim wypadku traktujemy jezdnię i drogę dla rowerów jak dwie oddzielne drogi i jedną masz obowiązek jechać, a drugą Ci nie wolno i wogóle nie interesują Cię znaki przy jezdni niezależnie po której stronie stoją.

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: no tak, wcześniej (przed zmianą w 2011) było jednoznacznie to określone:
      "1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych."

    •  

      pokaż komentarz

      @grucha_: A skąd mogę wiedzieć czy po drugiej stronie dwupasmowej drogi nie pojawi się nagle 50m DDR? Raczej po znakach, a znaki po lewej stronie mnie nie dotyczą. Przeczytaj artykuł jeszcze raz tam masz wypisane w punktach dlaczego jeśli DDR jest po lewej stronie to nie muszę z niej korzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: mam kolo domu autostrade, ale do pracy jade zaloczona jednopasowka. Zgadnij czemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewactwo: Ale poco ci ścieżki rowerowe ? Czy motory lub traktory maja osobne ścieżki ? Nie potrafisz jeździć po ulicy ? Nie znasz przepisów czy jak ?

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: A tu wyjaśnienie tej kwesti przez ministerstwo link

    •  
      g....._

      -6

      pokaż komentarz

      @lewactwo: Ale autor źle interpretuje przepisy, więc głupio byłoby się opierać na jego dywagacjach, lepiej popatrzeć w ustawę. Z resztą w tym konkretnym przypadku nie ma problemów z tym, żeby na drogę zjechać, nie zaczyna i nie kończy się gdzieś w polu, prowadzą do niej zjazdy z jezdni i biegnie przez całą długośc ulicy, więc nie jest niezauważalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @ziobro2: Mi? Szczerze to na większości dróg niepotrzebne. 99 moich podróży po mieście to jazda jezdnią zaczynając od osiedlowych dróg kończąc na drogach 2x3 pasy i nie sprawia mi to żadnych problemów, jeździ mi się lepiej niż autem. Dlatego wkurza mnie zmuszanie do jazdy po takim gównie z kostki i bez możliwości zjazdu i wjazdu. Jeśli to by było DDR dobrej jakości to chętnie bym korzystał, szczególnie na ruchliwych arteriach, gdzie kierowcy pędzą na złamanie karku. Popieram budowę DDR ale tylko przy głównych arteriach, gdzie V > 50km/h. Na pozostałych drogach miło by było zobaczyć pasy rowerowe, kontrapasy oraz uspokojenie ruchu.

    •  
      g....._

      -5

      pokaż komentarz

      @lewactwo: Ale to znów jest błędna interpretacja przepisów (co z resztą udowania proces opisany w artykule) bo cały czas zakłada się, że droga dla rowerów jest jakąś częscią jezdni, a nie jest, jest odrębną drogą i kierunki na jezdni nie mają żadnego znaczenia, to tak jakby prowadziła przez park, a nie obok jezdni.

    •  

      pokaż komentarz

      @grucha_: No częścią jezdni nie jest, bo jak? Czasami droga składa się nawet więcej niż 1 jezdni! Ale częścią drogi już jak najbardziej. Można powiedzieć, że jest osobną jezdnią, osobnym pasem ruchu, ale jest częścią drogi. A jeśli droga rowerowa nie prowadzi obok jezdni to tym bardziej nie mam obowiązku z niej korzystać, nawet jeśli jest po mojej prawej stronie.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Nie wiem za co tyle minusów, skoro masz racje! Chyba niektórzy muszą dorosnąć do prawa jazdy + uzbierać na samochód żeby widzieć co niektórzy rowerzysci wyprawiają.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem za co tyle minusów, skoro masz racje!

      @steven_seagal: Ty też chyba nie zrozumiałeś, albo co gorsza nie przeczytałeś komentowanego artykułu. To była ulica dwupasmowa, facet chciał skręcić w prawo trochę dalej - a ścieżka rowerowa po drugiej stronie (ogrodzona dodatkowo pasem zieleni) nie prowadziła w prawo, tylko dalej prosto.
      @slx200 pewnie też nie przeczytał uważnie i palnął głupotę.
      Najlepiej skomentował @spidero:

      mam kolo domu autostrade, ale do pracy jade zaloczona jednopasowka. Zgadnij czemu.

    •  

      pokaż komentarz

      Domagać się ścieżek rowerowych

      @slx2000:
      a wystarczy wydzielić pas na jezdni z boku, trochę farby i gotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      My rowerzyści domagamy się DRÓG ROWEROWYCH o wysokich standardach, z których da się skręcić w każdej relacji na każdym skrzyżowaniu, a nie gówna jakie budują nam urzędasy na które nie da się wjechać ani zjechać.

      @lewactwo:
      Te "gówna" sponsorowane są z pieniędzy kierowców, którzy nie mogą normalnie korzystać z dróg, bo rowerzyści myślą, że są świętymi krowami i blokują ruch. I jeszcze mają pretensje o to, że miasto funduje im infrastrukturę do wykonywania ich hobby.

      A ja np. chciałbym jeździć konno i w związku z tym domagam się ścieżek konnych w każdym mieście.

      Drogi są dla samochodów, a chodniki dla pieszych. I to powinno wystarczyć. Jak ktoś chce jeździć rowerem, na nartach albo latać na lotni to proszę bardzo - są do tego odpowiednie miejsca, poza miastem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: Każdy kierowca by starał się jechać właśnie tym pasem, narzekali by nawet że za wąski.
      Bo przecież hrabia to tylko po czerwonym dywaniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: > Domagać się ścieżek rowerowych.

      Jak już są, nie korzystać z nich.
      Gdzie logika?


      True, tak to wygląda. Miliony PLN wyj$#$nych w błoto :(

    •  

      pokaż komentarz

      Drogi są dla samochodów, a chodniki dla pieszych. I to powinno wystarczyć. Jak ktoś chce jeździć rowerem, na nartach albo latać na lotni to proszę bardzo - są do tego odpowiednie miejsca, poza miastem.

      @Elryk:

      źródło: memytutaj.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78: @steven_seagal: @lewactwo: @grucha_: @rdy:

      @Balcerek: ma rację. Będąc w Austrii byłem bardzo zadowolony z dróg rowerowych będących częścią drogi, każda wioska w okolicy w której byłem była tak połączona. Zupełnie nie rozumiem po co Polacy kombinują i budują drogi dla rowerów oddzielnie.

      Każdemu zwolennikowi ścieżek rowerowych polecam pojechać nimi przez Wawę. Nie da się bez złamania przepisów, zaczynają się i kończą nie wiadomo gdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: Zapraszam do Lodzi. Jest co prawda jeszcze kilka starych drog rowerowych. Ale sa one modernizowane i budowane sa nowe o zaskakujaco wysokim standardzie, drogi asfaltowe z wydzielonym brukiem dla pieszych z barierami w wielu miejscach i dobrze oznakowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy:

      Na szczeście nie ma obowiązku jazdy po ścieżce rowerowo pieszej(czyli takiej która nie ma oddzielonych 2 pasów dla pieszych i rowerów)
      Taki obowiązek aktualizuje się w momencie, gdy brak jest drogi dla rowerów.

      @grucha_: Miałbyś rację, gdyby w tym przypadku rowerzysta miał możliwość skrętu w prawo, ale on nie miał (pas zieleni, brak przejścia pieszych, skrzyżowania). I prawo pozwala na włączenie się do ruchu wjeżdżając na jezdnię przy najbliższej okazji przed samym zakrętem.

      Innymi słowy, rowerzysta powinien korzystać z drogi dla rowerów po lewej stronie, a gdy drogą nie umożliwia skrętu w zamierzonym kierunku, wtedy korzysta z jezdni.

      Gdyby było inaczej dochodziłoby do absurdu, czyli mijalibyśmy swój zakręt by dojechać do jakiegoś skrzyżowania i tam zwrócić, ale znowu jest dylemat czy wracać jezdnią czy drogą dla rowerów czy iść pieszo prowadząc rower.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Swego czasu przez kilka miesięcy w roku robiłem po ~1,2k km miesięcznie jeżdżąc rowerem po Warszawie. Jazda była koszmarnie upierdliwa na początku, po pewnym czasie, gdy wyuczyłem się, gdzie są ścieżki, mogłem już sprawnie się poruszać. Wyglądało to jednak tak, że sporo odcinków musiałem pokonywać poruszając się jezdnią. Pod względem komfortu jazdy ścieżką rowerową wygrywały dla mnie okolice Młocin/Bielan/Dworca Gdańskiego.
      Często duży problem stanowiło jednak bliskie sąsiedztwo ścieżek i przystanków rowerowych. Koszmar - przystanek i krzaki przy Centrum Handlowym Arkadia.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer:
      jazda rowerem po warszawie to survival, z jednej strony kupa ścieżek prowadzących nie wiadomo gdzie a z drugiej drogi po których samochody pop#!@%!@ają >100

      @Lampowy:
      W warszawie też się powoli zaczyna przyzwoita infrastruktura, widziałem trochę ścieżek asfaltowych, widziałem kontrapasy

    •  

      pokaż komentarz

      Domagać się ścieżek rowerowych.
      Jak już są, nie korzystać z nich.
      Gdzie logika?


      @slx2000: Mam ostre koło, opona 1,2 - niektóre DDRy są pobudowane z nierównej kostki "Downa". Jazda czymś takim to horror, niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewactwo: Ja jestem gorącym przeciwnikiem ścieżek. Zdecydowanie lepiej i szybciej jeździ się po drogach.

    •  
      c......e

      +1

      pokaż komentarz

      @slx2000: napisać mogła to osoba która nie używa roweru na codzień... albo debil

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Na rowerze jeżdżę dużo. Nie korzystam z brukowanych ścieżek rowerowych, bo mój rower nie posiada amortyzatorów. Jeżeli widzę gdzieś ścieżkę rowerową przystosowaną do jażdy na szosie to oczywiście korzystam. Pod warunkiem, że nie muszę specjalnie odbijać z trasy żeby na nią wjechać. Jest jedna ścieżka rowerowa w okolicy która jest dość długa bo ma pare kilometrów, ale jest jest w stanie gorszym niż droga polna. Niby asfalt jest, ale mniej korzeni jest na zawodach typu Beskidia Downhill niż na tej ścieżce. Nie stać mnie, żeby prsotwać co chwile felgi, albo kupywać nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Te "gówna" sponsorowane są z pieniędzy kierowców, którzy nie mogą normalnie korzystać z dróg, bo rowerzyści myślą, że są świętymi krowami i blokują ruch. I jeszcze mają pretensje o to, że miasto funduje im infrastrukturę do wykonywania ich hobby.

      @Elryk: i po co ten trolling? bo ile kuźwa razy trzeba ludzi uświadamiać, że ludzie na rowerach nie tylko robią "hobby" ale też dojeżdżają do roboty. Poza tym piszesz jakbyś nie wiedział, że część "kierowców" jest w niektóre dni a nawet całe miesiące (np. latem) "rowerzystami", ba nawet czasem podróżują z buta i stają się kolejnym "gatunkiem" czyli pieszymi. Ja np. jestem i kierowcą i rowerzystą po połowie latem i co, do którego obozu mam się przyłączyć? kogo opluwać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Elryk: Dobre ścieżki odciążyłyby trochę ruch miejski, więc dla nas, kierowców zostałoby więcej miejsca i mniejsze korki.

    •  

      pokaż komentarz

      u mnie jest ścieżka która ma jakieś 500 metrów po prawej stronie. Po czym się kończy i zaczyna kolejne 500 metrów po lewej stronie. Która się kończy i kontynuuje za kilka metrów znowu po przeciwnej stronie i znowu krótki kawałek. Na całej długości jezdni w tym czasie zakaz ruchu rowerów. To jak k#%!a mam się po tym poruszać? jechać 500 metrów, zejść z roweru, przeprowadzić na drugą stronę, jechać 500 metrów i j/w?

      @rdy: Tak masz tak jechac, co ja k#%!a kierowca mam przez Twoje wybiórcze traktowanie przepisów narażać sie na dyskomfort jechania za tobą i wyprzedzania?! To moze ja wybiorczo bede traktował przepisy o odległości od wyprzedzanych rowerzystów...

    •  

      pokaż komentarz

      @wroclawowy: To se kup rower co sie nadaje do jazdy, k@#@a, jakos nikt nie kupuje bolidu F1 na nasze równe inaczej drogi to czemu ty pajacujesz z takim sprzętem i narzekasz ze ci kostka nierowna? Kup se rower taki ktorym da sie jeździć po polskich ścieżkach tak jak kazdy kupuje auto jakim da sie jeździć po drogach i nie zatruwa innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: Ja chcę ścieżki z kostki! Idealnie wchłaniają wodę - 10 min po deszczu już opona nie chlapie.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczyło domalować dodatkowy czerwony pas dla rowerów na ulicy.

      @kaef: I specjalnei dlatego, bo kilka razy na godzinę przejedzie rower to droga ma być węższa i meic mniej pasów?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Elryk:

      Usiądź wygodnie, bo teraz, specjalnie dla Ciebie i Tobie podobnych niedojebów:
      http://www.3fidi.com/1-bus-60-people-60-bikes-60-cars/
      Wnioska se sam wyciąg.

      A odwracając Twój argument:
      Ci p%!!%#@eni kierowcy, tłuste dupy wp$$$##@ające maki w makdrajwach potem korkują na zawały i udary i korzystają ze służby zdrowia, którą rowerzyści im fundują. Czemu mam płacić na zawałowców? Niech se kupią 2 kółka i pop$$$##@ają, jak zdrowy człowiek, a nie wożą swoje ociekające tłuszczem dupska i leczą się za moją kasę.

      Wiem, że to daremna prośba, ale: używaj głowy -- to nie boli.

      @krisip: Ciekawe, czy byłbyś tak samo stanowczy, gdyby przepisy co 500 metrów kazały Ci przepychać samochód. Na pewno przestrzegałbyś ich co do joty.

      To se kup rower co sie nadaje do jazdy, kurwa,
      A tu akurat Cię popieram.. ;) Też mnie wk@$?iają hrabiowie hipstercyklach.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe, czy byłbyś tak samo stanowczy, gdyby przepisy co 500 metrów kazały Ci przepychać samochód. Na pewno przestrzegałbyś ich co do joty

      @sirtopp: łamałbym je tak samo jak wtedy gdy jadę rowerem po chodniku, bo nie jeżdżę ulicami, życie mi miłe to raz a dwa to to ze kanalią nie jestem więc utrudniać jazdy kierowcom też jako kierowca nie zamierzam :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, że to daremna prośba, ale: używaj głowy -- to nie boli.

      @sirtopp:
      Szkoda, że sam nie stosujesz się do swojej rady. Jutro jadę w delegację 400 km ze sprzętem ważącym około 200 kg. Wg ciebie powinienem pojechać rowerem?

      Rower to sprzęt sportowy a nie środek transportu. Sam czasem jeżdżę rowerem, ale k!?@a, nie po drogach ekspresowych ani nie po centrum miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Rozumiem, że rower czasem ciężko jest wyprzedzić i że spowalnia to miejscami ruch. Ale pomyśl, że każdy z tych wyprzedzanych rowerzystów mógł dziś wsiąść w samochód. Czy to by zmniejszyło korki?

      Ja też nie chcę jeździć po jezdni. Wolę po drogach dla rowerów, albo pasie dla rowerów. Ale na razie mamy sytuację, jaką mamy. Kierowca może się przemęczyć i wyprzedzić tych 10 rowerzystów na swojej trasie. Jeśli Cię to pocieszy, to ja też na jezdni cierpię, bo zielona fala ni ch...a nie złapie rowerzysty jadącego 25km/h i staję na prawie każdych światłach, gdy Ty spokojnie jedziesz swoją puszką. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Rower to sprzęt sportowy a nie środek transportu
      @Elryk: Na tym właśnie polega problem, że ludzie, którzy tworzą przepisy i drogi dla rowerów, myślą tak, jak ty. A rower to zarówno środek transportu, jak i sprzęt sportowy. Tak samo, jak motocykl, jacht, samolot, czy samochód. Każde z nich występuje w obu rolach, zależnie od sytuacji (i od konkretnego modelu).

      To fajnie, że jedziesz w delegację. Pocieszę Cię: nie będziesz się na pewno wlókł przez 400 km za żadnym cyklistą. Natomiast, szacuję, że 90% samochodów, które jutro wyjadą w miasto nie jedzie w delegację i mogliby śmiało odbyć tę samą podróż rowerem. A ja dopłacam (i to sporo) do ich leczenia. j?!#ne tłuste wieprze.

    •  

      pokaż komentarz

      Na tym właśnie polega problem, że ludzie, którzy tworzą przepisy i drogi dla rowerów, myślą tak, jak ty.

      @sirtopp:
      Jak widać nie, bo niestety budują jednak te ścieżki rowerowe w i tak już zbyt ciasnych miastach i rowerzystom na jeżdżenie po drogach przeznaczonych dla samochodów.

      A ja dopłacam (i to sporo) do ich leczenia. j??!ne tłuste wieprze.
      Jesteś przykładem najgorszego typu rowerzysty: cham i prostak, który uważa się za świętą krowę i najchętniej zakazałby każdego innego środka transportu i wprowadził ustawowy obowiązek zap!?@@%%ania rowerem. A wszystko przez zwykłą zawiść, bo innych stać na samochód a ciebie nie :]

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś przykładem najgorszego typu rowerzysty: cham i prostak, który uważa się za świętą krowę

      @Elryk: Widzisz.. I tu Cię mam. Pewnie już zapomniałeś, że ten argument był parafrazą Twojego, cytuję: "Drogi są dla samochodów, a chodniki dla pieszych. I to powinno wystarczyć. Jak ktoś chce jeździć rowerem, na nartach albo latać na lotni to proszę bardzo - są do tego odpowiednie miejsca, poza miastem". Kto tu się uważa za świętą krowę? ;P

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: dokładnie tak, w czechach jest bodajże tak, że są wymalowane sciezki rowerowe na drodze. Dzięki temu nie zabieramy pasa awaryjnego dla samochodów bo zawsze mogą na tą ścieżkę zjechać w razie W, poza tym jest tania i równa bez górek dla podjazdów do posesji i rowerzyści mają lepszą bezpieczniejszą drogę niż mijać się z pieszymi którzy i tak wchodzą na ścieżkę.
      Generalnie prawie same plusy, ale każdy ma to w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam ostre koło, opona 1,2 - niektóre DDRy są pobudowane z nierównej kostki "Downa". Jazda czymś takim to horror, niestety.

      @wroclawowy: A ja mam motocykl, niektóre drogi mają bardzo wystające, albo zapadnięte studzienki i do tego masę dziur... Jazda czymś takim to horror, niestety... Pan się domaga, Pani się domaga, wszyscy się czegoś domagamy. Ale jakby była artykuł o motocyklistach domagających się toru, bo tak to "muszą" zap$!$!#$ać po ulicach, to zaraz by jeden z drugim rowerem krzyczał, że zamiast zap$!$!#$ać powinien jeździć zgodnie z przepisami...

    •  

      pokaż komentarz

      @Elryk: Sprzęt sportowy? hmmm
      http://en.wikipedia.org/wiki/Cycling_in_Amsterdam : "In Amsterdam, over 60% of trips are made by bike in the inner city and 38% of trips are made by bike overall in the greater city area."

      Pierwszy najbardziej oczywisty przykład z brzegu. Hamburg w niedługim czasie, chce pozbyć się indywidualnego ruchu samochodowego w ogóle. Rozwinięta infrastruktura rowerowa i transportu zbiorowego to podstawa planowania i codzienności większości europejskich metropolii.

      Samochodowy ruch indywidualny odchodzi do lamusa bo jest nieefektywny, ale nasze Janusze pewnie jeszcze długo nie wyjdą ze sposobu myślenia jak twój panie Elryku.

    •  

      pokaż komentarz

      Drogi są dla samochodów, a chodniki dla pieszych. I to powinno wystarczyć. Jak ktoś chce jeździć rowerem, na nartach albo latać na lotni to proszę bardzo - są do tego odpowiednie miejsca, poza miastem.

      @Elryk: Trollujesz czy masz taki ograniczony umysl?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ugamas:
      Już widzę prezesa wielkiej korporacji zap@?$$@!ającego rowerem w garniaku w 35-stopniowy upał albo ulewę, ze skórzaną teczką w zębach. Takie bajki to tylko na forach dla fanatyków rowerowych. Poza tym dlaczego mamy brać przykład z takich małych, ciasnych i śmiesznych kraików jak Holandia, a nie np. Teksas?

  •  

    pokaż komentarz

    Decyzję uargumentował faktem, iż rowerzysta mieszka w okolicy, więc na pewno wiedział, że po drugiej stronie istnieje droga dla rowerów. A jeżeli nie wiedział, mógł to sprawdzić w internecie.

    A co to ma do rzeczy? Według prawa mógł jechać prawym pasem i to czy mieszka w okolicy i wie albo nie wie, że po lewej jest DDR nie ma ŻADNEGO znaczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    My tu gadu-gadu, a czy jest w Polsce choć jeden człowiek, który dostał mandat za to, że szedł po ścieżce rowerowej, a nie po chodniku obok? Chyba takiego ze świecą szukać. Na szczególną uwagę zasługują baby z wózkami dziecięcymi, które szczególnie lubują się w spacerach po ścieżkach rowerowych, no one to już powinny odpowiadać za narażenie na utratę zdrowia lub życia dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiep: Lepsi sa piesi z pieskami na 3-metrowych, cieniutkich i niewidocznych smyczach, idacy niby chodnikiem, ale prowadzacy pieska zielonym skwerem po drugiej stronie sciezki rowerowej. Takie smycze powinni przywiazywac sobie do jaj zamiast trzymac w rekach, zeby nie tylko zdrowiem / zyciem psa ryzykowali skoro juz sa tacy glupi. Kiedys nie uda mi sie w pore zauwazyc smyczy i bedzie klopot :/

    •  

      pokaż komentarz

      My tu gadu-gadu, a czy jest w Polsce choć jeden człowiek, który dostał mandat za to, że szedł po ścieżce rowerowej, a nie po chodniku obok?

      @kiep:
      Tak, mój kolega dostał 100 zł za to. Ścieżka była połączona chodnikiem, tylko zaznaczona farbą, była 1 w nocy a on był pijany - nie zauważył.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiep: Sam dzisiaj mało oklepu nie dostałem, bo zwróciłem uwagę burakom, którzy szli we trzech zajmując całą szerokość ścieżki rowerowej. Jakim cudem nie dostałem mandatu za to 3-sekundowe wyjechanie poza moją ścieżkę (aby buractwo ominąć) - nie wiem. Chyba coś nade mną czuwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Białystok
    I wszystko jasne. W nieistniejącym mieście policja tworzy sobie nieistniejące problemy. Szkoda tylko, że sąd już jest istniejący.

    Dla porównania, parę lat temu, jadąc na rowerze, wymusiłem pierwszeństwo na radiowozie. By było mało, wymusiłem jadąc pod prąd. Jak się skończyła zabawa? Zostałem zwyzywany przez Policjanta z informacją, że jak nie umiem jeździć na rowerze, to mam go prowadzić chodnikiem. I teraz on chce widzieć jak ładnie prowadzę rower chodnikiem.

    Reprymenda trwała sekundy, lekcję mam do końca życia, od tamtego czasu doedukowałem się na tyle, że już więcej nie popełniam tak głupich błędów. Efekt został zatem osiągnięty, ale obyło się bez papierologii, jeżdżenia po sądach, jakieś walki o to, kto ma rację. I honor Policji przez to nie ucierpiał.

  •  

    pokaż komentarz

    "w kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić" - czyli nie po której stronie ulicy jest ścieżka tylko w którą stronę prowadzi. Prawidłowo mandat się należał! Jeżdżę po mieście i na rowerze i samochodem, ale jak widzę dwupasmową drogę z ograniczeniem do 70-90 a na niej rowerzystę to mnie szlak trafia/