•  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że urzędnicy z Krakowa tak sprawnie nie kontrolują samowoli deweloperskich w obrębie własnego miasta, np. bloków budowanych jako domki bliźniacze.

  •  
    p........y

    +186

    pokaż komentarz

    Tu chodzi o pryncypia. Obywatel - niewolnik. Od decyzji - wyłącznie urzędnik - czyli władza. Totalitaryzm - gdyż władza decyduje totalnie, obywatel w każdej sprawie musi prosić pana o pozwolenie. Problemem nie jest ten detal, problemem jest ogół. Rola obywatela i rola władzy w państwie polskim.

    Jedynym sensownym rozwiązaniem jest wyłącznie zmiana modelu sprawowania władzy na przynajmniej liberalny, a najlepiej libertariański. Przyczyną stanu obecnego jest model anty-liberalny, totalitarny. Każdy głos oddany na jedną z reżimowych partii to głos za karaniem ludzi za takie inicjatywy.

    Czy da się to jeszcze prościej wyrazić? Chcesz, żeby karać ludzi za inicjatywę i pracę? Zagłosuj na PO, PiS, SLD lub PSL. Lub inny twór bezpośrednio od nich się wywodzący lub pokrewny ideowo. Zagłosuj jak typowy Polak przez ostatnich 20 lat.

    Nie! Żadna konkretna pojedyncza zmiana w przepisach czy w prawie nie rozwiąże tego problemu. Wyłącznie zmiana ustroju. Muszę przypominać, kto chce w Polsce zmieniać ustrój?

    •  
      B......k

      +46

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Nie mam nic do samego przesłania bo sam jestem wolnościowcem, więc w jakimś stopniu podzielam "Twoje" zdanie, jednak nie wydaje się Wam w tym KNP, że taki język i sposób siania... propagandy (nie mam lepszego słowa, wybacz) jest nastawiony do bardzo prostych czy bardzo młodych ludzi? Zawsze myślałem, że celujecie w raczej bardziej ogarnięty elektorat a tak pisali ideolodzy totalitaryzmów w kierunku ludzi, którym się nie chciało za wiele myśleć.

      Myślę, że jeśli Wasz cel to ludzie mądrzy to o wiele łatwiej ich złapiecie pokazując np. konkrety czy te sławne już wyliczenia. Nie widziałem jeszcze ze strony KNP nic poza jakąś tam propagandą czy teorią.

      Chyba, że po prostu piszesz z głowy to co usłyszałeś; wtedy nie będziemy mieli o czym gadać.

    •  
      p........y

      -7

      pokaż komentarz

      @Banaszek:
      Masz jakieś konkrety do tej opinii?

    •  
      B......k

      +20

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Aha, czyli zaczynamy dyskusję w stylu wadliwych argumentów, łapania za słówka, wytykania błędów ortograficznych i skrzywionej logiki?
      Czemu nie udało mi się nigdy konkretnie, po męsku pogadać ze zwolennikiem czy członkiem KNP n. t. tego co budzi moje wątpliwości?

      pokaż spoiler Jeśli chcesz to od razu możesz wrzucać na "moją starą" i stosować argument "ad Hitlerum". Po co się męczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Ale tu nie chodzi o pryncypia, tylko o bezpieczeństwo:

      Eksperci wojskowi jak i przedstawiciele RZGW (ci ostatni informowali mieszkańców, że sprawa przeprawy trafi do prokuratury) sprzeciwiali się budowie tego typu konstrukcji, twierdząc, iż w przypadku większej wody zaleje ona okoliczne domy, gdyż stworzy tamę.
      Rury coś przyblokuje, będzie miała za małą przepustowość i znowu będzie tragedia. Ale oczywiście, wszyscy źli, bo im rozbiorą tamę. Jak im przez nią zaleje domy po raz wtóry to będą psioczyć, że dlaczego państwo dopuściło do takiej tragedii.

    •  

      pokaż komentarz

      poza jakąś tam propagandą czy teorią

      @Banaszek: A czego oczekujesz, w sytuacji gdy KNP nie ma realnego wplywu na losy kraju? Poza tym owe "teorie" mozna bardzo łatwo sprawdzic czy dzialaja w praktyce - jest wiele przykładów na świecie, ale dziwnym trafen zawsze ktos je deprecjonuje bo: "za małe panstwo", "Azja to inny świat" etc.

    •  
      N....2

      -1

      pokaż komentarz

      @Banaszek: celujemy w każdy ;) Niestety debili są tony i do nich trzeba dotrzeć prostym słowem. Im też najłatwiej wmówić jaki to ich głos jest ważny i wartościowy - połechtane ego idzie na wybory i głosuje na tego co połechtał.

    •  
      B......k

      +4

      pokaż komentarz

      @less_is_more:

      Poza tym owe "teorie" mozna bardzo łatwo sprawdzic czy dzialaja w praktyce - jest wiele przykładów na świecie, ale dziwnym trafen zawsze ktos je deprecjonuje bo: "za małe panstwo", "Azja to inny świat" etc.

      Bo to prawda. Sytuacja naszego kraju przypomina mi pacjenta, którego trzeba wyleczyć. Lecz to, że jakaś terapia skutkuje u kogoś ogólnie zdrowego to nie znaczy, że jakiś lek nie wykończy pacjenta w innym stanie albo płodu u ciężarnej. Myślę, że można się sugerować tym co ogólnie gdzieś działa, jednak jako człowiek w miarę doświadczony w różnych przedsięwzięciach, chciałbym dostać plan skrojony na Polskę z jakimiś ocenami skutków regulacji. Plan skrojony na Singapur czy Hongkong niekoniecznie musi zadziałać u nas.
      Pierwszym lepszym przykładem może być historia XX wieku. Niemcy generalnie mają inne cechy niż Polacy. Łatwiej im się podporządkować i trzymać autorytetów. Polacy są inni. U nas III Rzesza by nie powstała. Zatem rozwiązania, które podziałały w Niemczech w latach 30' XX wieku, niekoniecznie musiałyby działać w Polsce czy we współczesnych Niemczech.
      Tak wielka operacja jaką jest wprowadzenie tu wolnego rynku, likwidacja podatków, socjali etc. musi mieć staranny plan. Inwazja w Normandii też była doskonale przygotowana. To nie była taktyka Ruskich, gdzie wysyłało się ogromną grupę ludzi na rzeź aby wygrali za sprawą przewagi. Tak samo planuje się poważne operacje medyczne albo budowę autostrady czy wieżowca na Manhattanie. Nie można powiedzieć, że pacjenta się otworzy, tu przetnie tam zaszyje i będzie git. Ja takiemu czemuś nie ufam.

    •  

      pokaż komentarz

      Lecz to, że jakaś terapia skutkuje u kogoś ogólnie zdrowego to nie znaczy, że jakiś lek nie wykończy pacjenta w innym stanie albo płodu u ciężarnej.

      @Banaszek: Czy to jest argument ekonomiczny, czy zwinna metafora ukrywająca brak wiedzy? Ja np. nie jestem w stanie stwierdzic z cała pewnoscia, ze takie rozwiazania zadzialaja w Polsce, ale wole stokroć razy bardziej sprobowac czegos innego niz patrzec na obecna styuacje i sie wk!?%iac za kazdym razem gdy spojrze na sejm :)

    •  
      p........y

      +8

      pokaż komentarz

      @Banaszek:
      W ogóle nie odnosisz się do mojej wypowiedzi, ba, nie odnosisz się nawet do swojej własnej. Piszesz nie na temat. Może odpowiadasz innej osobie, mylisz mój komentarz z innym?

      Proszę wytłumacz merytorycznie, jaki język jest wg Ciebie "językiem propagandy" i dlaczego? Co wg Ciebie może trafić tylko do prostych ludzi, a do takich "sophisticated" jak Ty nie może?

      Mówisz o wyliczeniach? Jakich konkretnie wyliczeń Ci brakuje, i dlaczego uważasz, że są one istotne? Czyżby chodziło o budżet po zmianie ustrojowej? Proponuję zapoznać się z tematem prognozowania kursów papierów wartościowych i Forex, szczególnie w kontekście eksperymentów z obstawianiem na chybił-trafił.

      Żeby uniknąć łapania za słówka: giełdowa analiza rynku ma sens i nie jest obstawianiem na chybił-trafił, ale jest obarczona największym możliwym ryzykiem. W szczególności to ryzyko zbliża się do kompletnej losowości w momencie bardzo złożonych zmian i przekształceń podmiotów. Weźmy np ostatni wielki kryzys bankowości USA. Logicznym było obstawianie wzrostu EUR/USD, nastąpiła jednak zmiana przeciwna. Wg mnie wyliczenia dotyczące budżetu po zmianie ustrojowej byłyby dokładnie tak miarodajne, jak obstawianie EUR/USD w czasie kryzysu. Czyli zbędne.

      Dodatkowo domyślam się, że ani premier, ani tym bardziej kandydat na premiera nie musi z głowy podawać wyliczenia nawet części budżetu sam. Nawet gdyby chciał i mógł, nie byłyby to wiarygodne dane. Od tego są całe instytucje zatrudniające sporą ilość ludzi, w tym fachowców. Same wyliczenia to kwestia techniczna, o której nawet szkoda dyskutować, ponieważ nie stanowi to żadnego problemu. Bieżące koszty czy przychody policzyć można zawsze i to dokładnie. Co innego przyszłe - to kwestia prognoz, które są miarodajne w czasie stabilności (czyli np stabilnego spadku, bessy i ogólnie stabilnej złej sytuacji gospodarczej), a kompletnie niewiarygodne w przypadku rewolucyjnych zmian.

      KNP mówi - bezrobocie spadnie. Nie podaje o ile i w jakim dokładnie czasie. KNP mówi - ilość podmiotów gospodarczych wzrośnie. Rentowność biznesu wzrośnie. Środki dostępne np dla emerytów, wojsko czy wymiar sprawiedliwości wzrosną. Podaje przy tym konkretne argumenty dlaczego tak ma się stać.

      Ich przeciwnicy w ogóle nie odnoszą się merytorycznie. Zamiast tego mówią - oblicz! O ile! Kiedy!

      Hm, coś jakby Billowi Gatesowi kazać w 1980 wyliczyć budżet Microsoftu na rok 2014 ;) I powiedzieć, że jego wizja firmy jest idiotyczna i kierowana do prymitywnych bądź bardzo młodych ludzi, bo nie ma wyliczeń. Bo nie ma konkretów.

      To samo jeśli chodzi o Jobsa. Jego nawet z roboty wywalili, bo uznali go za niepotrzebnego w biznesie oszołoma.

      Myślę, że to wyczerpuje temat "wyliczeń". Natomiast ze strony przeciwników temat merytorycznych argumentów przeciwko programowi NP nie jest nawet zaczęty.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie można powiedzieć, że pacjenta się otworzy, tu przetnie tam zaszyje i będzie git. Ja takiemu czemuś nie ufam.

      @less_is_more: Ja owszem, nie jestem fanatykiem, ale jak wyzej wspomnialem - wole zmiany niż taplać się w bagnie.

    •  
      B......k

      +7

      pokaż komentarz

      @less_is_more: No dobra, ja też bym chciał wolnego rynku i innych takich. Może niekoniecznie w wydaniu KNP, bo niektóre pomysły mi się po prostu nie podobają, ale ogólny trend bardzo mi leży.
      Jednak chciałbym wiedzieć jak ten "zabieg" ma przebiec. Jakie będą kolejne etapy, z czym trzeba się liczyć, jakie mamy zasoby i jak je wykorzystamy. Jak zaspokoimy chociażby deficyt powstały w pierwszym okresie zanim wzrost gospodarczy nadrobi brak wpływów z podatków. Jeden rok potrafi przecież spowodować, że nagle wszystko pójdzie w p@%$u i wylądujemy jak Grecja czy jeszcze gorzej.
      Państwo to nieprawdopodobna machina i powątpiewam w to czy KNP poradzi sobie z wprowadzaniem swoich założeń, skoro nigdy nie potrafili nawet obliczyć czy zaplanować tego co chcą zrobić. Tak się nie zachowuje strateg, manager czy biznesmen. Tak się zachowuje ideolog.
      Gdyby wszystko było tak proste jak KNP to obrazuje to przecież mogliby zamknąć usta niedowiarkom, odpowiedzieć na te tysiące wezwań do przedstawienia wyliczeń i zebrać kolejne 10% wyborców. Dlaczego tego nie chcą?

    •  

      pokaż komentarz

      i powątpiewam w to czy KNP poradzi sobie z wprowadzaniem swoich założeń, skoro nigdy nie potrafili nawet obliczyć czy zaplanować tego co chcą zrobić. Tak się nie zachowuje strateg, manager czy biznesmen. Tak się zachowuje ideolog.

      @Banaszek: Pokaz mi te "obliczenia" jakiejkolwiek partii rządzącej po '89 roku :) Pewnie, ze KNP to partia ideologiczna, to ma być baza do zmian, a nie jedyny mechanizm. Ja KNP nie wyobrazam sobie jako partii rządzącej - przynajmniej nie w pierwszym okresie jej urzedowania w sejmie. Widze ich raczej jako doradców dla partii rządzącej, coś jak taki lepszy PSL.

    •  
      B......k

      0

      pokaż komentarz

      @less_is_more:

      Pokaz mi te "obliczenia" jakiejkolwiek partii rządzącej po '89 roku :)

      Ale to nie jest żaden argument a zmiany proponowane przez KNP są tak dalekosiężne, że wypadałoby je czymś poprzeć.

      Z resztą wypowiedzi się w pełni zgadzam. Pozdrawiam.

    •  
      p........y

      +7

      pokaż komentarz

      @dfdrdedwdsdxdcdv:
      Nie, jednak chodzi o pryncypia. Bo jeśli poświęcasz wolność dla bezpieczeństwa, nie zasługujesz (a w szczególności nie otrzymujesz) ani jednego, ani drugiego.

      W imię bezpieczeństwa należałoby zakazać samochodów. Są niebezpieczne. Zakazać przemysłu - jest niebezpieczny.

      Każda z cywilizacyjnych aktywności człowieka jest związana z ryzykiem. Elektrownia jądrowa grozi wybuchem. Każda elektrownia grozi wypadkami i skażeniem. Każda budowa wypadkami.

      Owszem, przepisy i zasady bezpieczeństwa są wszędzie. Powstały w końcu nie bez przyczyny. Przyczyną tego, że współczesny świat wygląda tak a nie inaczej jest w dużej mierze bilans zysków i strat. Bilans ryzyka.

      Zdrowa (rozsądna) polityka bezpieczeństwa przynosi korzyści. Jest zwyczajnie opłacalna. Chora (nierozsądna) jest nieopłacalna i przynosi same straty. Oczywiście świat nie jest czarno-biały. Przypadkami skrajnymi jest polityka Korei Północnej (tak - totalitaryzm mamy stosowany w praktyce często) i anarchia (nie występuje w praktyce, bo jest konstruktem niemożliwym - anarchia jest niestabilnym, chwilowym stanem poprzedzającym przejęcie władzy przez jakąś grupę interesu). Przypadkiem pośrednim są np Chiny, Malezja, Korea Południowa i ogólnie azjatyckie tygrysy. Gigantyczny wzrost gospodarczy przy rozsądnym podejściu do kwestii regulacji i bezpieczeństwa.

      Tak, rekordowa ilość wypadków przy pracy, do tego zaawansowanie technologiczne i infrastrukturalne wyprzedzające powoli cały świat.

      Część regulacji prawnych daje dobre warunki do prowadzenia biznesu. Część innych - hamuje biznes. Elastyczność działania przynosi korzyści zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      Nie, jednak chodzi o pryncypia. Bo jeśli poświęcasz wolność dla bezpieczeństwa, nie zasługujesz (a w szczególności nie otrzymujesz) ani jednego, ani drugiego.
      Ale żeś dobrał to powiedzenie, normalnie jak ślepy się dobrał z malarką. Rzeczywiście, ma się ono bardzo adekwatnie do tego, że ktoś wybudował tamę stwarzającą zagrożenie dla wszystkich. Jak już mamy mówić pustymi frazesami - wolność mojej pięści jest ograniczona bliskością Twojego nosa.

      Taką samą "wolność" uprawiają janusze parkujący w poprzek drogi przeciwpożarowej...

      W imię bezpieczeństwa należałoby zakazać samochodów. Są niebezpieczne. Zakazać przemysłu - jest niebezpieczny.
      Ale porównanie. Samochód może być niebezpieczny, jeśli niewłaściwie się z niego skorzysta, tak samo przemysł. Taka konstrukcja na pewno spowoduje tragedię, która zaszkodzi tym ludziom, innym, a i wszystkim podatnikom (koszty akcji ratunkowej).

      Każda z cywilizacyjnych aktywności człowieka jest związana z ryzykiem. Elektrownia jądrowa grozi wybuchem. Każda elektrownia grozi wypadkami i skażeniem. Każda budowa wypadkami.
      Co nie oznacza, że mamy stawiać na osiedlu mieszkalnym cewkę Tesli, która będzie w losowym momencie razić mieszkańców. Kolejne porównanie z dupy.

      Zdrowa (rozsądna) polityka bezpieczeństwa przynosi korzyści. Jest zwyczajnie opłacalna. Chora (nierozsądna) jest nieopłacalna i przynosi same straty.
      I WŁAŚNIE O TO CHODZI! Po prostu ryzyko związane z budową takiej kładki jest ogromne, bo tamuje rzekę na terenie, na którym i tak wystarczająco często dochodzi do powodzi. Za wątpliwą cenę możliwości przejazdu naraża się życie i zdrowie i majątek wielu ludzi, którzy mogli nawet jej nie chcieć. O takie ryzyko chodzi?

      Część regulacji prawnych daje dobre warunki do prowadzenia biznesu. Część innych - hamuje biznes. Elastyczność działania przynosi korzyści zawsze.
      Ale co ma prowadzenie biznesu do tego tematu? Dyskutujemy o źle zbudowanej kładce...

      źródło: x3.cdn03.imgwykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more @Banaszek

      Nie mamy aktualnie możliwości i środków żeby dokładnie, krok po kroku zaplanować zmiany. Na tę chwilę mamy założenia i plany ogólne, powstałe na podstawie logicznej dedukcji i zasad. Nie jesteśmy profesjonalnymi politykami, nie mamy dostępu do szczegółów działania poszczególnych instytucji. Wszyscy pracujemy zawodowo i finansujemy partię z własnych środków.

      Ja bardzo bym chciał usiąść razem i to wszystko zaplanować krok po kroku ale zwyczajnie braknie nam na to czasu i środków, oraz potrzebnych informacji i danych. Dlatego potrzebna jest profesjonalizacja partii, a do tego przyczyni się dostanie się do sejmu. Wtedy będzie można oddelegować osoby do przygotowania konkretnego planu, wykorzystując do tego parlament i jego narzędzia. Dopiero potem będziemy mogli myśleć o bardziej samodzielnym rządzeniu i wprowadzaniu naszych postulatów w życie.

    •  
      B......k

      +9

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      Dziękuję za odpowiedź.
      Niepotrzebnie mnie atakujesz czy ironizujesz. Nie będę się do tego w żaden sposób odnosił w ramach całej tej dyskusji i sam nie zamierzam tak postępować.

      Odpowiadam:

      Proszę wytłumacz merytorycznie, jaki język jest wg Ciebie "językiem propagandy" i dlaczego? Co wg Ciebie może trafić tylko do prostych ludzi, a do takich "sophisticated" jak Ty nie może?

      Język propagandy to takie proste hasła, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Każdy ustrój stosujący propagandę potrafił ładnie napisać kilka słów o swoich założeniach w ten sposób, że rzeczywiście brzmią jak najprawdziwsza prawda. Do prostych ludzi dociera to tak samo jak smutne obrazki i przemyślenia pisane helveticą. Niby racja, ale tak naprawdę to sztuka dla sztuki.

      Mówisz o wyliczeniach? Jakich konkretnie wyliczeń Ci brakuje, i dlaczego uważasz, że są one istotne?

      Chciałbym wiedzieć np. jak załata się dziurę po ucięciu podatków albo jak będzie zbilansowany budżet. To tylko takie z brzegu.
      Ale interesuje mnie też np. jak zrobić by prokuratorem w Prokuraturze Warszawa Praga nie został Tumu(L)ec. A jeśli miałby nim zostać to dlaczego wola ludu będzie owocowała lepszym działaniem tej instytucji od tego jak to wygląda obecnie.

      Ogólnie interesuje mnie ocena skutków regulacji tej broszurki jaką jest program KNP.
      Można założyć kwiaciarnię bez biznesplanu ale drugie Azoty Tarnów to już tak nie powstaną. A to co proponuje KNP jest przedsięwzięciem dużo większym niż założenie drugich zakładów jw.

      Proponuję zapoznać się z tematem prognozowania kursów papierów wartościowych i Forex, szczególnie w kontekście eksperymentów z obstawianiem na chybił-trafił.

      Ale budżet państwa to nie jest Forex ani giełda.

      Wg mnie wyliczenia dotyczące budżetu po zmianie ustrojowej byłyby dokładnie tak miarodajne, jak obstawianie EUR/USD w czasie kryzysu. Czyli zbędne.

      Czyli wprowadzamy wolny rynek i nie wiemy chociaż w przybliżeniu co będzie się działo dalej?

      Dodatkowo domyślam się, że ani premier, ani tym bardziej kandydat na premiera nie musi z głowy podawać wyliczenia nawet części budżetu sam.

      Ale wypada żeby kandydat na premiera, który chce zrobić tu przebudowanie ustroju miał chociaż na swojej stronie internetowej takie obliczenia. Nikt mu nie każe tego pamiętać.

      Od tego są całe instytucje zatrudniające sporą ilość ludzi, w tym fachowców.

      Ale KNP takiego czegoś nie ma. A jeśli ktoś taki pracuje dla KNP to nie widać nigdzie owoców ich pracy.

      Same wyliczenia to kwestia techniczna, o której nawet szkoda dyskutować, ponieważ nie stanowi to żadnego problemu.

      Kwestia techniczna może być tu gwoździem do trumny. Weź tu zaprojektuj coś bez wyliczeń. A tym bardziej państwo.
      Natomiast stanowi to problem. Ja bym chciał wiedzieć o ile bilans budżetu państwa się zmniejszy przez pierwszy okres od zniesienia podatku dochodowego i jak to ma być nadrobione. Tak żeby potem lekarze, pielęgniarki, armia, policja, straż pożarna etc. miała za co żyć.

    •  
      B......k

      +4

      pokaż komentarz

      Bieżące koszty czy przychody policzyć można zawsze i to dokładnie. Co innego przyszłe - to kwestia prognoz, które są miarodajne w czasie stabilności (czyli np stabilnego spadku, bessy i ogólnie stabilnej złej sytuacji gospodarczej), a kompletnie niewiarygodne w przypadku rewolucyjnych zmian.

      Ale zrozum, że ktoś za to wszystko będzie musiał zapłacić. Co Korwin potem powie kilku milionom osób, które mogą zostać choćby na rok czy dwa bez środków do życia? A jeśli nie będzie takiej sytuacji to proszę udowodnić.

      KNP mówi - bezrobocie spadnie. Nie podaje o ile i w jakim dokładnie czasie. KNP mówi - ilość podmiotów gospodarczych wzrośnie. Rentowność biznesu wzrośnie. Środki dostępne np dla emerytów, wojsko czy wymiar sprawiedliwości wzrosną. Podaje przy tym konkretne argumenty dlaczego tak ma się stać.

      KNP mówi, że wszystko się da a ja trochę za dużo w życiu przeszedłem żeby tak im wierzyć. Ich argumenty to takie doktrynalizowanie i ideologizowanie. Ja się z nimi w większości zgadzam, jednak chciałbym żeby umieli przenieść to z papieru do rzeczywistości.

      Ich przeciwnicy w ogóle nie odnoszą się merytorycznie. Zamiast tego mówią - oblicz! O ile! Kiedy!

      Bo przeciwnicy często nie kłócą się z tym, że wolny rynek to dobre rozwiązanie tylko z tym, że jest problem w fazie wprowadzania go, bo nikt nie mówi jak to ma działać zanim się ustabilizuje. A to jest dużo ważniejsze niż to jak będzie nam się żyło w wolnym rynku, który na dobrą sprawę może nigdy się nie przyjąć.

      Hm, coś jakby Billowi Gatesowi kazać w 1980 wyliczyć budżet Microsoftu na rok 2014 ;) I powiedzieć, że jego wizja firmy jest idiotyczna i kierowana do prymitywnych bądź bardzo młodych ludzi, bo nie ma wyliczeń. Bo nie ma konkretów.

      I na takie rzeczy nacinają się właśnie prości ludzie. Otóż Bill Gates zaczynał w garażu i jakby mu nie wyszło to dziś by sobie pracował w Googlu czy gdzieś.
      Sytuacja jest zgoła inna, bo rozmawiamy o innej fazie przedsięwzięcia. Korwin zastanie wielki kraj, który już jakoś tam funkcjonuje i na nim będzie opierał swoje działania. Nie zaczyna zakładać kraju od nowa.

    •  
      B......k

      +4

      pokaż komentarz

      @janek_m:

      Nie mamy aktualnie możliwości i środków żeby dokładnie, krok po kroku zaplanować zmiany. Na tę chwilę mamy założenia i plany ogólne, powstałe na podstawie logicznej dedukcji i zasad. Nie jesteśmy profesjonalnymi politykami, nie mamy dostępu do szczegółów działania poszczególnych instytucji.

      Taka odpowiedź mnie dużo bardziej satysfakcjonuje niż gadanie, że hurr można zrobić rewolucję durr bez jakichkolwiek planów i obliczeń, które to słowa tak często tutaj padają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek:

      hurr można zrobić rewolucję durr bez jakichkolwiek planów i obliczeń

      Nasi członkowie wiedzą o tym, niestety często odbierają to jako zarzut i moim zdaniem niewłaściwie na to odpowiadają - słowami o rewolucji czy innymi radykalnymi tekstami. Ja nie odbieram tego jako zarzut, bo tak jak napisałem wyżej - jest to trudne w realizacji dla partii 'kanapowej', która działa tylko i wyłącznie z własnych środków. Już sam fakt że poświęcamy swój czas, pieniądze i siły tworząc partię od podstaw, bez udziału innych partii/posłów zasługuje na uznanie/docenienie. Trochę za dużo się od nas wymaga na tym etapie.

      Można by w tym miejscu zasugerować, że jak już wejdziemy do sejmu i będziemy partią profesjonalną, to po weryfikacji naszych planów staniemy się partią systemową, podobną do wszystkich innych. Nie będzie tak dlatego, że my opieramy się na zasadach i naszym programie, do którego dostosujemy działania. Inne partie dostosowują działania i program do sondaży i nastrojów społecznych. I tym się różnimy.

    •  
      B......k

      0

      pokaż komentarz

      @janek_m: Czy ja mógłbym Cię prosić żebyś częściej pisał o KNP na mirko czy na głównej? Bo od Was to poza Tobą spotkałem tylko masę populistów, którzy niczym się nie różnią od typowych ideologów co strasznie Wam szkodzi a oni sami Was ośmieszają.

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @Banaszek:
      Nie chcę Cię atakować. Wydaje mi się jednak, że poprzednia odpowiedź była odpowiedzią na nieistniejący atak z mojej strony. Jak najbardziej chciałem pogadać merytorycznie.

      Język propagandy to takie proste hasła, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. (...)

      Ok, bardzo ładnie wytłumaczyłeś, czym jest język propagandy, ale nadal nie wytłumaczyłeś, w którym miejscu NP używa języka propagandy. Ściślej - które postulaty NP są nierzeczywiste (nie da się ich zrealizować) i dlaczego.

      Chciałbym wiedzieć np. jak załata się dziurę po ucięciu podatków albo jak będzie zbilansowany budżet. (...)

      Ogólny zarys był wielokrotnie tłumaczony zarówno przez Korwina-Mikke jak i przez ekonomistów takich jak pan Robert Gwiazdowski. Nie jestem kompetentny, żeby wytłumaczyć to na ich poziomie. Po prostu poczytaj i posłuchaj, oni tłumaczą dokładnie założenia i jak ich realizacja wpłynie na trendy zmian. Znajomość ogólnych trendów to jednak za mało, żeby obliczyć końcowy efekt. Jeśli jednak trend jest korzystny - warto wprowadzać zmiany.

      Ale budżet państwa to nie jest Forex ani giełda.

      W poprzedniej odpowiedzi tłumaczyłem, że budżet państwa poddanego rewolucyjnym reformom to pod niektórymi względami nawet gorzej niż giełda czy Forex. Nie pod wszystkimi - bo o ile na giełdzie dość często nie jesteśmy w stanie miarodajnie przewidzieć trendu - tak w polityce budżetowej trend da się wyznaczyć. Zmniejszenie kosztów pracy MUSI zmniejszyć bezrobocie. To wiemy. O ile i kiedy - tego nie wiemy. Prywatyzacja przedsiębiorstwa zwiększy jego rentowność. O ile i w jakim czasie - nie wiemy.

      Do tego dołóżmy kolejną cegiełkę. Jeśli dzisiejszy budżet się nie domyka, a o przyszłym wiemy tylko, że przychód wzrośnie (nie wiemy o ile), a wydatki spadną (nie wiemy o ile) - czy uzyskamy lepszy czy gorszy budżet? Bez wyliczeń, czysta logika. Chcesz matematycznie? Proszę: niech znane koszty wydatków w budżecie 2013 będą K. Niech znany przychód do budżetu 2013 będzie P. Niech wskutek zmian ustrojowych proponowanych przez NP budżet na 2016 będzie wyglądał B(2016) = P + X - K + Y, gdzie X i Y są liczbami większymi od zera. Dla formalności B(2013) = P - K.

      Parodiując trochę Korwina: P(2016) > P(2013), tak czy nie, TAK CZY NIE, TAK CZY NIE? ;)

      Jeśli jesteś przeciwny polityce NP - skoncentruj się dlaczego X lub Y (lub obydwie zmienne) mają być mniejsze od zera. Bo tylko w takim przypadku polityka NP byłaby szkodliwa. W przypadku X + Y = 0 - byłaby to polityka nieskuteczna. W każdym innym przypadku - skuteczna i potrzebna.

      Od tego są całe instytucje zatrudniające sporą ilość ludzi, w tym fachowców.
      Ale KNP takiego czegoś nie ma. A jeśli ktoś taki pracuje dla KNP to nie widać nigdzie owoców ich pracy.


      KNP nie zatrudnia instytucji. KNP nie jest rządem tylko partią polityczną. Sam Korwin-Mikke mówi, że nie jest w ogóle zainteresowany władzą wykonawczą tylko ustawodawczą. Rzeczami o których mówisz ma się zająć władza wykonawcza. Władza wykonawcza stanowi mniejszy problem. Owszem, bywa niekompetentna, ale największe straty są rezultatem złego prawa, a nie jego egzekwowania. Złych założeń gospodarczych, a nie złej realizacji prawidłowych założeń. Że tak powiem - nie dlatego wpływy z podatków są mniejsze od spodziewanych, że egzekwowanie jest złe, lub wyliczenia są błędne, są dlatego mniejsze, bo podatki są za duże. Czyli kompletnie błędne założenia, zilustrowane pięknie krzywą Laffera. A to tylko drobiazg w porównaniu do rozległości błędnych założeń etatystów.

      Czyli wprowadzamy wolny rynek i nie wiemy chociaż w przybliżeniu co będzie się działo dalej?

      Jak to nie wiemy? W przybliżeniu doskonale wiemy. Spada bezrobocie, rosną zarobki, rośnie rentowność, poprawia się bilans handlowy, rośnie wydajność pracy, rośnie świadomość i odpowiedzialność społeczeństwa. Spada zadłużenie. Zaczynamy spłacać długi, a nie tylko odsetki. Tak samo odnośnie emerytów jak i w przypadku innych zobowiązań. Nie zaciągamy nowych. Co jeszcze? Pojawia się przejściowy chaos związany z transformacją ustrojową. Z pewnością zamieszki. Z pewnością bankructwa, afery i protesty. Konieczna cena. Per saldo to musi przynieść korzyść (tak, ten prosty wzór na B powyżej) - trend jest właściwy, założenia właściwe, nawet jeśli stan nieustalony będzie ujemny, TREND załatwia sprawę. Pomimo, że część firm (polegających np na dotacjach) zbankrutuje - dużo większa część się rozwinie i będzie prosperować.

    •  
      p........y

      +3

      pokaż komentarz

      @Banaszek:

      Ale zrozum, że ktoś za to wszystko będzie musiał zapłacić. Co Korwin potem powie kilku milionom osób, które mogą zostać choćby na rok czy dwa bez środków do życia? A jeśli nie będzie takiej sytuacji to proszę udowodnić.

      Po pierwsze, dlaczego ktoś ma zostać bez środków do życia przez rok czy dwa? Czy ma to spowodować odebranie zasiłku dla bezrobotnych? Ok, że tak nie będzie może nie udowodnię, ale przynajmniej przekonująco wyjaśnię: zniesienie podatku dochodowego i płacy minimalnej spowoduje, że bezrobocie zostanie praktycznie zlikwidowane. Nie dostaniesz zasiłku 400 zł, ale dostaniesz pracę za 400zł. Na 1/5 etatu. I możesz znaleźć sobie kilka takich fuch i wykonywać je jednocześnie. W ten sposób nie tylko nie zostaniesz bez środków do życia, ale jeszcze będziesz miał więcej pieniędzy, niż otrzymując zasiłek.

      A jeśli nie będziesz zdolny do pracy? W tym przypadku zasiłek dla bezrobotnych Cię nie dotyczy - dotyczy Cię renta inwalidzka - a o likwidacji tej NP w ogóle nigdy nie mówiła.

      KNP mówi, że wszystko się da a ja trochę za dużo w życiu przeszedłem żeby tak im wierzyć. Ich argumenty to takie doktrynalizowanie i ideologizowanie. Ja się z nimi w większości zgadzam, jednak chciałbym żeby umieli przenieść to z papieru do rzeczywistości.

      Jedynym sposobem na przeniesienie tego do rzeczywistości jest objęcie przez nich władzy. Jeśli tego właśnie chcesz - zagłosuj na KNP w wyborach parlamentarnych. Przekonuj do tego znajomych. Wtedy zobaczymy konkrety. Dyskusja będzie zawsze dyskusją. Program wyborczy programem. Prawdziwą politykę robi się w rządzie. Wybierzmy KNP do rządu - będą realizować i dostarczać. Ich program ma sens, w odróżnieniu od programu socjalistów.

      BTW, "Treść za długa" jest strasznie wkurzająca. Jakby na siłę nie dopuszczać do prawdziwej dyskusji.

    •  
      p........y

      +2

      pokaż komentarz

      @Banaszek:
      Aha, tak Post Scriptum:

      Dziękuję za merytoryczną dyskusję. Wypowiadasz się z dużo większym sensem i bardziej merytorycznie, niż większość ludzi, którzy wypowiadają się w telewizji jako "przeciwnicy" NP. Gdybyś miał dyskutować z Korwinem czy innym działaczem NP w telewizyjnej debacie - nie chcieliby tego wyemitować, bo właśnie w odpowiedzi na Twoje pytania NP mogłoby zyskać największe poparcie. Więc jeszcze raz dziękuję za pomoc dla NP ;)

      Inna sprawa, że nie chciałbym nigdy znaleźć się na miejscu przeciwnika NP w merytorycznej dyskusji. Już sobie wyobrażam jak się pocę, dukam i nie wiem jak tu sprytnie zmienić temat :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Wszedłem w dyskusję między Tobą a @pies_harry (którego komentarze bardzo cenię) bo uznałem że rozmijacie się trochę w temacie :) Ty pisałeś o sprawach praktycznych, @pies_harry o teoretycznych (ideologicznych).

      Nie wiem jaki mandat do głoszenia programu KNP mają ludzie, z którymi rozmawiałeś. Każda osoba związana z Nową Prawicą, od Prezesa do sympatyka, ma do tego prawo. Nie wszyscy z nich muszą znać szczegóły i plany praktyczne, większość skupia się przede wszystkim na ideologii. Ja cieszę się z tego, że ideologicznie jesteśmy spójni. O praktyce będzie decydować profesjonalne grono, wybrane w wyborach parlamentarnych oraz na konwencie partii.

      Jeżeli masz więcej pytań, z chęcią na nie odpowiem. Na wiele pytań nie ma jeszcze odpowiedzi. Gwarantuję, że będziemy ich szukać przyjmując za założenia nasze zasady i program.

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawie się czytało, chociaż dalej nic nowego nie zostało powiedziane. program knp nadal jest zbiorem utopijnych idei, które w aktualnym stanie Polski są nierealne.

      A jak rozmawiam z kimś o następstwach wprowadzenia tych idei, przykładowo jak rynek pracy zareaguje na wielką porcję urzędników, nie wykwalifikowanych do innych prac, to mi mowia ze tak bardzo wyj#@@ne na biurwy hehe. Ich wina, ze nic nie umieja tyko pasozyca na herosach-przedsiebiorcach. Niech czyszcza kible.

      pokaż spoiler I w tym momencie zaczynaja sie strajki i psioczenie na złego korwina, wchodzi donald czy inny zbawca ludzkosci i kolejne wybory tak bardzo przegrane


      Idee piekne, ale do czasu, az zobacze realna szanse na ich wprowadzenie, przy okazji nie robiac armagedonu z kraju to mojego glosu nie dostana

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Melodykop:

      g..no prawda. bardzo żadko wystepują powodzie
      No rzeczywiście, skoro zalewa ich praktycznie co roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Prosty język zrozumie i prosty człowiek i mądry człowiek. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: dokładnie tak jak piszesz KNP ma system rozj$?%ć wszystko, a potem zobaczymy. Zrobią eurpejski meksyk. Tu chodzi o zmiany i to prawda radykalne ale z jakimś pomyślunkiem, programem, a nie tak żeby potem się podnosić z kolan przez 30lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za poj**** kraj.

    Gdyby istniała sprawiedliwość w Polsce, to urzędnicy którzy nie chcieli pomóc ludziom powinni dostać kary finansowe - która by była przekazana ludziom którzy odbudowali most.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoKoR: No bo wiesz. SzwagierMostPol nie dostał zlecenia za 10 mln i nie zarobił. No jak tak można?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: dlatego na "dzień dobry" to 1/4 urzędników bym wywalił, bo od tych ciastek i kawy (http://zus.pox.pl/zus/zus-zamawia-dwie-tony-ciastek-i-650-kg-kawy.htm) to im się coś we łbach poprzestawiało i robić się nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoKoR: Tylko jak by się coś na tym moście stało to niby kto odpowiada, wtedy nikt by się nie przyznawał do tego mostu, to samo gdyby była ulewa i powódź, przecież to zadziała jak tama i kto miałby odpowiadać za podtopienia, z tego hejtu na urzędników niektórym się myślenie wyłącza.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoKoR: @Mr--A-Veed: urzędnik nie ma żadnego interesu w pomaganiu ludziom, wymaga się od niego trzymania przepisów i żadnej twórczości własnej. Przyklepie obsypane żwirkiem rury to po każdym najmniejszym wypadku zacznie się nagonka gdzie były władze, telewizja pod urzędem, januszowe doszukiwanie się łapówki i dyscyplinarka - jeżeli nie ma się pleców.
      Przetarg na nową przeprawę wygra firma, która zaproponuje najniższą cenę, bo nikt nie jest tak głupi, żeby w wybrać pewną firmę skoro jest droższa bo janusze zaczną zrzędzić, że wziął w łapę i tłumacz się urzędniku, że nie jesteś słoniem.
      BTW Pewnie się nie znam ale RZGW, który krytykuje samowolę nie będzie rozstrzygał przetargu na most na drodze gminnej/powiatowej więc łapówki nie dostanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tommek77: Pokaz mi urzednika w Polsce, ktory osobiscie, personalnie odpowiedzial za jakies zdarzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tommek77: Ale skoro ludzie płacą ponad 70% tego co zarobią dla państwa (poza samym podatkiem dochodowym jest też VAT), to należy czegoś wymagać w zamian. Czekać minimum 3 miesiące na most to splunięcie w twarz ludziom którzy tam mieszkają.

      Chciałbyś dojeżdżać do pracy 15 km czy 3 km ?
      Przecież taki most, im szybciej postawiony ( oczywiście solidny) tym lepiej. Przecież to są oszczędności dla ludzi, oszczędności dla przedsiębiorców. Tutaj wszystko rozchodzi się o kasę.
      Jakbyś miał codziennie jeździć samochodem do pracy przez objazd który ma np. 15 km, bo byś pewnie poszedł na zwolnienie lekarskie tylko dlatego żeby nie wywalić całej pensji na paliwo (no chyba że porządnie zarabiasz).
      I dzięki takiemu myśleniu pracodawca traci pracownika na miesiąc, przez co nie wykonasz swojej pracy, przez co pracodawca nie zarobi, itd.
      I teraz jakbyś sobie np. zamawiał meble na zamówienie to byś dostał tel, że z powodów braków kadrowych na meble musisz poczekać jeszcze z 2 tyg.

      I kto tutaj zyskuje ?
      NIKT.

      Bo się kur** mostu nie chce zrobić.
      Dlatego wywaliłbym 1/4 urzędników, bo reszta wzięła by się do pracy. Dodatkowo każdy urzędnik musiałby odpowiadać finansowo za swoje decyzje.

      A nie jest jak teraz. Żona zaniosła mój wniosek o dopisanie do listy wyborców podczas wyborów do PE, to urzędnik powiedział że nie wie czy do pisze i jak coś to zadzwoni. Normalnie aż się nóż w kieszeni otwiera. To po co on tam siedzi, jak on nie wie co robi?

      Koniec i kropka w tym temacie, bo jak myślę o urzędasach sponsorowanych z naszych podatków to aż ręce opadają.

  •  

    pokaż komentarz

    opieszałość i papierologia ze strony urzędników jest oczywiście naganna, ale budowa takiej przeprawy powinna zostać przeprowadzona przez osoby doświadczone i posiadające odpowiednie kwalifikacje. Takich pewnych siebie majstrów jest pełno, a potem zdziwko, że coś nie wyszło i doszło do tragedii. Czy wszystko przewidzieli? A co jeśli np. wymyje piasek i rury przemieszczą się w poprzek rzeki blokując jej przepływ?

  •  

    pokaż komentarz

    a czy aby nie zniesiono juz pozwolen na budowe?