•  

    pokaż komentarz

    Przykro jest coś takiego czytać. Polscy naukowcy i inżynierowie mają wręcz niesamowite pomysły. Ale co z tego jeśli nie mamy pieniędzy na ich realizację lub doprowadzenie danego pomysłu do fazy komercjalizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @suomalainen_nainen: Obracam się wśród osób, które w USA od ręki są brane do działów R&D różnych firm, jeden taki gość chce zostać w Polsce (rodzina i przyjaciele), choć siedział tam już sporo czasu. Jak go tutaj traktują? Mają go głęboko w dupie, bo na stołkach siedzi stary beton i czy to idzie o sprawy akademickie, czy urzędowe dla nich nowoczesne rozwiązania oznaczają chyba pożegnanie z robotą dlatego tak boją pomagać ludziom, którzy chcą wprowadzać innowacje. Odnośnie znajomego to radzi sobie bardzo dobrze, ale zawsze mógłby rozwinąć parę ciekawych przedsięwzięć z myślą o naszym rynku, bo pomysły ma bardzo ciekawe. Nie za darmo dostaje na nie patenty.

    •  

      pokaż komentarz

      @mactrix: Polscy naukowcy są bardzo cenieni za granicą, to prawda. Niestety, same patenty to nie wszystko. Patent na siebie nie zarobi. Brakuje inwestorów, którzy chcieliby te pomysły skomercjalizować. Dotacje z NCN czy NCBiR nie wystarczają na to, aby móc tego dokonać. Wygląda to trochę jak sztuka dla sztuki - fajnie, odkryję, że jakaś cząsteczka jest potencjalnie przeciwnowotworowa, ale żeby móc zrobić z tym coś konkretnego to trzeba urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą, aby mieć wsparcie finansowe od jakiejś instytucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @suomalainen_nainen: Jego znajomi z Azji bardzo ochoczo wyrażają się na temat skorzystania z kolejnych licencji, a w Polsce urzędniczka wstrzymała fajny projekt na ponad rok, który już od czerwca zeszłego roku był gotowy. W Polsce można próbować być innowacyjnym, ale na własną rękę i rozwiązanie musi przyjąć się na rynku, bo partnerstwo publiczno-prywatne odpada, VC są bardzo skąpe i często wymagają sporych udziałów (choć tutaj można siłą rzeczy spróbować), pozostaje mieć szczęście i trochę kasy.
      Kasa z UE? My ci damy, ale najpierw ty musisz wpłacić swoje, wziąć kredyt, bo kasę dostaniesz za dwa-trzy lata jak przebrniesz przez tony bezsensownych dokumentów - mały przedsiębiorca sobie może :)
      System podatkowy- wysokość podatków może nie byłaby taka zła, ale samo działanie (zagmatwanie) tego dziadostwa zajmuje niezbędny czas i nerwy. Prawo pod tym zględem jest do dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mactrix: Największą szansę na kasę z VC mają pomysły związane z software, hardware albo ewentualnie oprogramowanie medyczne. Jeśli chodzi zaś o partnerstwo publiczno-prywatne to dla zainteresowanych - w ramach programu Horyzont 2020 powstał taki twój o nazwie Bio-Based Industries Joint Undertaking. Założenia są niezłe - przeznaczą na rozwój projektów 3,7 mld euro w latach 2014-2020. Ciekawe tylko, czy naszym naukowcom uda się z tego skorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @suomalainen_nainen: Jasne że jest to bardzo ciekawe w założeniach, gorzej wypada praktyka niestety. Kiedyś byłem na takim spotkaniu AIP Startup Mixer, na którym był @Jaroslaw_Gowin i prezes Ericpolu. Tam pan Smela opowiadał o jednym pomyśle na współpracę nauki z biznesem, by to przedsiębiorstwa mogły decydować na jakie projekty naukowe pójdzie część ich podatku. Miało to pobudzić inwencję twórczą wśród naukowców i wybierane byłyby projekty, które miałyby największe szanse na komercjalizację z punktu widzenia przedsiębiorców. Co z tego wyszło? Nic, bo pomysł został przedstawiony już pięć lat temu...

    •  

      pokaż komentarz

      [...]a w Polsce urzędniczka wstrzymała fajny projekt na ponad rok[...]

      @mactrix: Powodujesz ,że mam ochotę sp%#%?$#ać z tego kraju ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co polecacie ? USA ? Kanada ?

    •  

      pokaż komentarz

      @suomalainen_nainen: Prawda, tylko należy pamiętać, że różnie liczy się innowacje. Np. we Francji za innowację bierze się już jakieś zakrzywienie w meblu...

    •  

      pokaż komentarz

      @DanielAquarius: Myślę, że u nas nie szasta się póki co tym pojęciem.

    •  

      pokaż komentarz

      @suomalainen_nainen: Otóż to. Uważam, że do trzaskania innowacji jeszcze dorośniemy.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawie wszyscy badani zgodnie stwierdzili, że rząd powinien lepiej zadbać o dostosowanie programów studiów do potrzeb przedsiębiorców
    Ile można wałkować temat, że studia to nie jest przygotowanie do zawodu. Studia służą samodzielnemu pogłębianiu wiedzy w danej dziedzinie. Przedsiębiorcy w PL potrzebują taniej siły roboczej a nie absolwentów o niewiadomo jakich ambicjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Szkoda tylko że taki absolwent jedyne co potrafi to wykonać teoretyczne zadanie z wiedzą przestarzałą o jakieś 10 lat. Studia "samodoskonalące" to taki wymysł rektorów którzy się przyspawali do stołków bo studia zawsze były niczym innym jak przygotowaniem do zawodu dla 98% studentów więc pracodawcy mają pełne prawo wymagać aby ludzie po studiach umieli robić coś przydatnego "od zaraz", a nie że przyłazi facet z zawodówki czy technikum i ma bardziej aktualną wiedzę teoretyczno-praktyczną od studenta w bardziej zaawansowanych kwestiach które student powinien poznać na studiach

    •  

      pokaż komentarz

      bo studia zawsze były niczym innym jak przygotowaniem do zawodu dla 98%
      @rebel101: Studia dają podstawę do nauki zawodu. Tak było zawsze - nie wiem skąd ludzie myslą że zawód można zaliczyć na studiach i zyć jak poczek w maśle. Chyba urzędnicy tak tylko mają i nauczyciele

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: ale wiekszosci prac mozna sie nauczyc w kilka miesiecy, o ile ma się podstawy zrobione na studiach. Normalne firmy zatrudniaja takiego swiezaka, szkola i maja pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      ale wiekszosci prac mozna sie nauczyc w kilka miesiecy
      @Rebeliant: I do tych większości prac nie potrzeba magisterki.
      W kilka miesięcy to można magistra inżyniera wyszkolić żeby był kumatym handlowcem albo serwisantem. Tylko taką pracę spokojnie może wykonywać absolwent technikum.
      W kilka miesięcy nie przeszkolisz lekarza, adwokata czy konstruktora. Nie masz racji. We współczesnym świecie liczy się wysokospecjalistyczna wiedza i umiejętności, a nie 3 miesięczne przeszkolenia dla absolwentów studiów.

    •  
      n...........j

      +5

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: odnoszę wrażenie, że największy ból dupy odnośnie nieprzydatności studiów mają wykopowi programiści, którzy chcieliby nauczyć się klepania apek na najnowszą wersję androida, najnowszego frameworka na pcta i ogólnie ich marzeniem jest zostać korpo-klepaczem bez możliwości rozwoju, bo nauka nowego środowiska i funkcji, które kto inny napisał wg mnie nie jest specjalnie rozwojowe.

    •  

      pokaż komentarz

      że największy ból dupy odnośnie nieprzydatności studiów mają
      @normalny_kraj: Największy maja nasi rodzice, którzy robili kariery w PRL-u - wtedy studia były reglamentowane, a ich ukończenie + odrobina znajomości gwarantowały ciepłą posadkę i szybki awans na kierownika. Na szczęście te czasy mamy już za sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: nie mowie, ze od razu po tych kilku miesiacach ma sie czlowieka robiacego tyle i tak dobrze, jak wieloletni specjalista, ale wlasnie od takich rzeczy trzeba zaczynac. Zatrudnia sie inzyniera po studiach, moze byc przykladowo konstruktor i daje do robienia jakies proste projekty, czy daje go do pomocy komus doswiadczonemu i po paru miesiacach takie prace wykonuje na tyle dobrze, zeby przynosic zysk firmie i dalej rozwijac umiejetnosci. Ja przynajmniej w takiej sytuacji jestem aktualnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rebeliant: Dokładnie, to się nazywa młodszy konstruktor lub asystent, rzadko kreślarz CAD.
      Po kilku miesiąca raczej nie porwiesz się żeby zaprojektować np. naczepę dla TIRa. Po 3 latach to już zupełnie coś innego.

  •  

    pokaż komentarz

    Innowacyjność w Polsce kuleje
    A dlaczego?

    pokaż spoiler Ze znaleziska z którego został zapożyczony link - "Ilość grantów przyznana w ostatnim konkursie przez Ministerstwo Nauki na badania w dziedzinie (według OPI):
    telekomunikacja: 12
    teologia: 20
    bibliotekoznawstwo: 36
    nauki polityczne: 55
    nauki o sztuce: 22
    ...itd."

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Sprawdź sobie panele NCN-u to zobaczysz na co idą pieniądze. Ponad 90% projektów nie ujrzy światła dziennego w postaci komercjalizacji w przedsiębiorstwach bądź wdrożenia w istniejące procesy produkcyjne.

      Jeżeli innowacją nazywamy np.: "Teorie religii, historia religii, nauki religioznawcze" to trzeba mieć nasrane w głowach!

      NCN przekazuje w 100% środki z budżetu państwa, natomiast NCBR z dwóch źródeł - państwo i UE.

      Kolejna sprawa to kolesiostwo. Każdy kto wybiera dany panel kierowany jest do swoich. Temat tzw. 'Spółdzielni' jeżeli nie jest ci znany to odsyłam TU

      Takich rzeczy jest mnóstwo i nie będę ich po kolei wstawiał. Niemniej jednak innowacyjność w naszym pięknym kraju to fikcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @MasterSoundBlaster: @BartArtPol:
      Bo innowacyjność nie powstaje z dawania kasy przez państwo na innowacyjność. Z tego to może powstać tylko patologia. No czasem wiadomo nawet z patologi coś wyjdzie, ale to margines.
      Innowacyjność powstaje, gdy ktoś zrobi coś przydatnego, a do tego potrzebna jest weryfikacja rynku, a przy państwowych dotacjach jej nie ma, bo dostajesz kase z góry i masz w dupie czy to co wymyślisz jest do czegokolwiek potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      panele NCN-u
      @BartArtPol: Z tamtąd kasa leci na badania podstawowe, więc komercjalizacji bym się nie spodziewał po rezultatach tych prac.
      Temat religii i wydatków państwowych pieniędzy jest dużo szerszy - kilka grantów to kropla w morzu.
      Temat spółdzielni jest jak temat znajomości przy szukaniu pracy - naturalna sprawa. Ty natomiast zalinkowałeś typowy wałek (w najlżejszym stopniu niegospodarność)

  •  

    pokaż komentarz

    Taki mamy sysytem gospodarczy, który w żaden sposób nie promuje innowacyjności. Nasi politycy stworzyli system taniej siły roboczej dla koncernów zagranicznych, niepłacących lub zwolnionych w SSE z opodatkowania. Czasem odnosze wrażenie, że nieliczne "wynalazki" są skazane na porażkę z woli decydentów.