Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.

Karambit - najbardziej zabójczy nóż świata

Krótko o jednym z najgroźniejszych wzorów noży w historii ludzkości - wywodzącym się z Indonezji karambicie.

  •  

    pokaż komentarz

    swoją drogą chyba każdym nożem przy odpowiedniej sprawności fizycznej i wytrenowaniu można zadać podobne rany. Nie twierdzę że nie był on jakiś superskuteczny ale nazywanie go najgroźniejszym wzorem noży w ludzkości jest trochę nad wyrost

    •  

      pokaż komentarz

      @leeshay: nazywanie czegoś, co nie daje ŻADNEJ przewagi zasięgu "najgroźniejszym" to idiotyzm.

      Najgroźniejszym nożem na świecie jest ten, który ktoś przymocował do końca 180cm solidnego kija.

      Fakt, że ten nóż jest niewidoczny, ale co to właściwie daje?
      Gdy przeciwnik nie wie, że chcemy go zabić/uszkodzić, czyli gdy nie jest jeszcze naszym przeciwnikiem, to możemy go zabić nawet kamieniem.
      Gdy przeciwnik wie, że chcemy zrobić mu krzywdę, to sam użyje największej broni jaką ma, niezależnie od tego, jak mały mamy nóż i czy widzi, że mamy nóż w ogóle.

      Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy przeciwnik jest nastawiony na walkę wręcz, a ktoś wyciąga nóż... Ale tu znów zaczynają się ciekawe rozważania, kiedy i dlaczego NORMALNY człowiek miałby chcieć ukrywać swoją broń przed nieuzbrojonym, nastawionym na bójkę napastnikiem - sam wolałbym jednak wyciągnąć jak najbardziej imponujące ostrze i takowego odstraszyć, a jakby już mnie tłukł, to plusy z faktu, że mój nóż jest malutki byłyby zrównoważone przez wady takiego rozwiązania - choćby fakt, że napastnik nie przestraszy się czegoś, czego nie widzi i będzie bił nas dalej a my będziemy zmuszeni bardzo poważnie go uszkodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: oczywiście plus za europejskie, cywilizowane podejście.
      Ale... Ten nóż nie służy do obrony. Ten nóż służy do zabijania. Jest mały, więc możesz go łatwo gdzieś ukryć, w odróżnieniu od dużych ostrz. I tak, nie widać go, więc gdy ktoś chce do Ciebie podejść w pięściami, to możesz go szybko zabić bez dużego zagrożenia dla swojej osoby.
      Tak, to wydaje się absurdalne dla europejczyka - po co robić coś takiego. Nie jest to jednak absurdalne dla osoby, dla której życie innego człowieka nie liczy się wcale.

    •  

      pokaż komentarz

      Fakt, że ten nóż jest niewidoczny, ale co to właściwie daje?

      @Pantokrator: Ekhm...

      Dlaczego snajperów uczt się technik maskowania i kamuflażu?

      Dokładnie z tego samego powodu, dla którego ten nóż jest tak niebezpieczny - jeżeli wróg nie widzi mierzącej w niego broni, to nie będzie próbował się przed nią obronić. Proste.

      Potęga tego typu noży polega właśnie na tym, że na pierwszy rzut oka nie da się wykryć, że przeciwnik ich używa - ot widzisz lecącą w twoją stronę piąchę, dostajesz w brzuch, niby nic strasznego, ale po chwili się okazuje, że krwawisz jak świnia bo piącha trzymała małą niespodziankę. A trzeba dodać, że tego typu broń zazwyczaj jest niewielka, da się nią wyprowadzać szybkie ciosy, więc po paru sekundach dziura w brzuchu będzie najmniejszym z twoich zmartwień, bo przecięta tętnica zazwyczaj powoduje śmierć z wykrwawienia po paru minutach od otrzymania rany.

      Ale tu znów zaczynają się ciekawe rozważania, kiedy i dlaczego NORMALNY człowiek miałby chcieć ukrywać swoją broń przed nieuzbrojonym, nastawionym na bójkę napastnikiem

      I tu właśnie popełniasz błąd - ta broń nie służy do przeprowadzania honorowych pojedynków, to nie jest broń służąca do samoobrony - to nóż przeznaczony do nagłych i niespodziewanych ataków, tu nie chodzi o "obezwładnienie" czy "przestraszenie" napastnika, tu chodzi o zadanie mu śmiertelnej rany w jak najkrótszym czasie i możliwie bez zwracania na siebie uwagi, jakkolwiek dziwnie to brzmi gdy rozmawiamy o sposobach na zarżnięcie człowieka jak świni ;)

    •  
      F....t

      -13

      pokaż komentarz

      @Pantokrator:

      Najgroźniejszym nożem na świecie jest ten, który ktoś przymocował do końca 180cm solidnego kija.

      I co, machałbyś tym kijem? Chyba najgłupszy pomysł jaki słyszałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Raz, że 180 cm kijem machasz zbyt wolno. Dwa, łatwo przechwycić. Trzy po zrobieniu zamachu, dajesz czas przeciwnikowi na skróceniu dystansu, gdzie z 180cm kijem masz małe szanse by cokolwiek mu zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @FraMat: Może najpierw byś się douczył jak się czymś takim walczy... nie bez powodu w historii jest od groma takich broni, a ich skuteczność wielokrotnie udowodniona.

    •  
      F....t

      -15

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Z pewnością nie było od groma "nożów na kiju" jak coś to były włócznie, halabardy itp. I większość z nich służyło do walki w grupach, mało kiedy wystawiało się pojedynczego halabardnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Chyba nikt w Europie nie walczył drzewcami 1vs1. To była broń do walki w szyku, ew. do ranienia otoczonych przeciwników na dystans.

    •  
      M......0

      +38

      pokaż komentarz

      Ale... Ten nóż nie służy do obrony. Ten nóż służy do zabijania.

      @Furrbacca: Czym jest obrona własna przy użyciu noża, jak nie zabijaniem? Jak jesteś zmuszony sięgać po broń (mało prawdopodobne że zdążysz ją wyjąć w obliczu ataku) to co będziesz robił, rozcinął napastnikowi idealnie 5mm skóry w nie-witalnych miejscach?
      @mnik1: Chociaż jedna osoba wolna od wiary w uliczne mity ( ͡° ͜ʖ ͡°) Noża nigdy nie widziałem, ale widziałem dziabnięcie śrubokrętem z 10 metrów, a skumałem się dopiero jak kolesiowi jucha spod łap wpłynęła i się odwrócił. Myślę że atak nożem nie różni się niczym, to jest jeden cios o prędkości bokserskiego prostego. Zapomnijcie żeby tamten koleś jakkolwiek zareagował, tzw "knife fighting" to bajeczka.
      @rzep O ile macie rację z tym że broń drzewcowa była przede wszystkim do walki w szykach - to mimo wszystko istnieją traktaty na np. młoty lucerneńskie, prezentujące techniki 1v1.
      @FraMat Zapraszam Cię do jakiejkolwiek sekcji HEMA - jeśli udałoby Ci się przechwycić grot włóczni lądujący na Twojej twarzy przy prędkości kilkudziesięciu km/h, to musisz być nadprzyrodzony. Jakbyś skrócił dystans, skoro stoisz naprzeciwko włóczni? Zrobił byś ninja krok w bok i poleciał do przodu? Tylko że włócznik nie jest z betonu :) Potrenuj trochę a potem się wypowiadaj o tym jak to nóż na długim kiju jest c@?@%wy.

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Wtedy robisz tak: http://youtu.be/z2IfJtT2Rh0 kozaczysz sztuczkami i napastnik ucieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Tutaj koleś ładnie wszystko wyjaśnia jesli chodzi o użycie włóczni: https://www.youtube.com/watch?v=l2YgGY_OBx8

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: wyjeżdżanie ze snajperem, który się ukrywa z ZUPEŁNIE innych powodów jest po prostu śmieszne.
      Snajper jest cały ukryty, dzięki temu:
      - nie wiadomo, gdzie jest
      - nie wiadomo, skąd atakuje
      - nie wiadomo, czy już zwiał czy nie.

      Twój nożownik może co najwyżej ukryć fakt, że ma broń - co ma większe znaczenie tylko, gdy przeciwnik z jakiegoś powodu NIE sięgnął po swoją broń. Te możliwości już opisałem. Nijak się to ma do snajpera, który atakuje z dużego dystansu.

      Raz jeszcze - przeczytaj moje rozpisanie możliwości - ten nóż nie ma sensu. Jak chcesz zabić kogoś, kto się nie spodziewa ataku, to zrobisz to CZYMKOLWIEK. Jaka w tym korzyść, że ktoś widzi piąchę i umiera? Równie dobrze możesz dźgnąć go w plecy czy rąbnąć cegłą, bo mówimy o morderstwie z zimną krwią, które jest banalnie proste. W przypadku, gdy mamy do czynienia z przeciwnikiem, który wie co robi (bo TYLKO wtedy zabawy w taktyczne kombinowanie mają sens) to z jednej strony przeciwnik nie wie, że masz króciutki nóż, ale równoważy to fakt, że masz KRÓCIUTKI NÓŻ, którym atakuje się jak pięścią na b. krótkim zasięgu a przeciwnik np. metrową maczetę/miecz/włócznię/długi nóż/solidną pałkę etc.
      Jest jeszcze sytuacja z nieuzbrojonym przeciwnikiem, ale w jakich warunkach dzielny wojownik atakuje nieuzbrojonego przeciwnika? Ja już ten przypadek omówiłem i nie chce mi się robić tego ponownie.

      Innymi słowy - wady są na tyle znaczne, a praktyczne zastosowanie - na tyle mizerne, że widzę dla tego noża tylko szansę tam, gdzie napastnik atakuje nie po to, by zabić, tylko by obezwładnić. Więc jeśli jesteś potencjalną ofiarą porwania to ma to jakiś sens (bo wtedy przeciwnik może być niezłym sk$!#ysynem etc., który byłby zdolny do wszystkiego, w tym zastrzelenia cię, gdyby zobaczył, że sięgnąłeś po broń białą) tylko musisz przyznać, że to trochę mało....

    •  

      pokaż komentarz

      @ziggy123: mnie zdumiewa, że ludzie mogli pomyśleć, że krótka włócznia nie nadaje się do walki 1 na 1. Eksperci od noży, co nigdy w życiu broni białej w łapie nie trzymali...

      Ważna informacja: nawet długi dębowy kij to bardzo skuteczna (i bardzo swego czasu popularna) broń przeciwko nieopancerzonemu człowiekowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: jeszcze dziwniej to brzmi zważywszy na fakt, że żyjemy w polszy, (ale to samo a nawet gorzej jest w UK) gdzie to napastnikowi (nawet jak jest ich 5vs1) należy się ochrona i w praktyce, wygląda to tak, że lepiej dostać wp#@?%#$ lub dać się zabić niż spędzić resztę życia w więzieniu broniąc się przed kilkoma napastnikami skutecznie (zakładamy wariant, że umiemy się tym posługiwać perfekcyjnie). Ofc są tacy co powiedzą, że to dobrze bo przestępcą się należy też ochrona itp, ja jestem zdania, że sam atak powinien być traktowany jako próba zabójstwa (bo nigdy nie wiadomo co zwykły strzał w ryj może drugiemu człowiekowi zrobić). Inni powiedzą, że lepsze więzienie niż śmierć, ja tam jestem zdania, że lepsza śmierć niż brak wolności.

      W UK nie można mieć niczego do obrony. W polszy i UK nie ma prawa do obrony osobistej, masz prawo dostać wp#@?%#$. Mi osobiście podoba się bardziej prawo w US gdzie napastnik z założenia jak atakuje to rezygnuje ze swoich praw co jest imho i logiczne i słuszne.

      @MARIK420: Panie ja, rzadko widuje ludzi co chodzą po ulicy z halabardą. Dlatego narzędzie do obrony musiało by być małe, żebyś je mógł nosić ze sobą, niesetny z przyczyn które napisałem powyżej, sens jest znikomy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      GIF

      źródło: i458.photobucket.com (1020KB)

    •  

      pokaż komentarz

      @FraMat: dygresja: kiedyś chodziłem na zajęcia samoobrony do prawdziwego fascynata różnych sztuk walki. Raz przyszedł z kijem dłuższym od niego (a wielki to był człowiek) i mówi że nie da się dotknąć kto tam chce spróbować.

      Myśmy mięli takie swoje pałki samoróbki do zajęć, ale udowodnił nam wtedy, że długi kij nie jest zły. Trzymał go nad głową totalnie odkrywając ciało jedną ręką za koniec, z drugiej zrobił coś jakby podstawkę (odrobinę jak w bilardzie) i dźgał nas mając przy tym grubą zabawę. Nie dało się podejść na metr. Ale on oczywiście wiedział jak tym walczyć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @michalson18: Taka mała ciekawostka a dotycząca tej sceny.Harrison Ford cierpiał na rozwolnienie, więc starał się by kolejne sceny nie były zbyt długie. Kiedy Spielberg tłumaczył mu po raz sto-pięćdziesiąty jak ma wyglądać walka opisana na kilku kartach scenopisu, Ford zapytał wprost: 'Nie mógłbym go po prostu zastrzelić?'. I tak zostało to sfilmowane. Był nawet o tym wykop ;)

      http://www.wykop.pl/link/1259185/indiana-jones-tak-miala-wygladac-slynna-scena-strzalu-z-pistoletu/

    •  

      pokaż komentarz

      @mlg20: Ja nie nosiłem, moj kolega też nie. U lose

    •  

      pokaż komentarz

      @mlg20:

      w Warszawie nosi go co 2 osoba
      A dziekuje, że pytasz :) No dziś tak średniawo, ale i tak coraz lepiej ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlg20: Bardziej lubię Liona :< Ale jak dajesz za darmo to nie pogardzę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlg20: Aha, spoko, że próbuję być dla Ciebie miły a Ty mnie obrażasz :O

    •  

      pokaż komentarz

      @herejon: właśnie - ,,próbujesz'' , a ja wyczuwam oszustwo na kilometr ,albo i dwa

    •  

      pokaż komentarz

      Może najpierw byś się douczył jak się czymś takim walczy... nie bez powodu w historii jest od groma takich broni, a ich skuteczność wielokrotnie udowodniona.

      @Pantokrator: @FraMat:
      Na przykład włócznia - najskuteczniejsza i najpowszechniejsza broń aż do późnego średniowiecza.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlg20: Nie oszukuje :< Przykro, że tak sądzisz. Rozumiem, że możesz być rozgoryczony przez ostatnie dwa słowa "U lose." Ale to wiesz... był taki smieszek i te ostatnie musiało być do podkreślenia :P

    •  
      M......0

      +2

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Ale ja nie pisałem o użyciu broni drzewcowej w sensie ochrony osobistej XXI wieku - po prostu kolega wyżej pisał że broń na 180cm drzewcu nigdy nie była używana do walki 1v1 bo można ją przechwycić, jest super wolna itp. a jest to po prostu bajka. Bawię się w HEMA od 4 lat i w faktycznie - jeśli przejdziesz z bronią krótką dystans drzewcówki, to przeciwnik nie ma już praktycznie żadnych szans. Z tym że przejście tego zasięgu w przypadku włóczni/daneaxe'a/halabardy/czegokolwiek jest rzeczą piekielnie trudną przy posiadaniu dużej tarczy, nie mówiąc już o jej braku. Ale skoro już zwróciłeś na to uwagę - dziś nikt nie nosi ze sobą dużej broni do samoobrony bo jest to nielegalne i raczej aspołeczne. Dawniej, w niektórych kulturach, NIE noszenie ze sobą broni było czymś dziwnym. W X-wiecznej Europie posiadanie broni było atutem wolnego człowieka, a Japończycy mają nawet cały, wywodzący się ze średniowiecza system samoobrony uczący dobywania katany czy wakizashi w sytuacjach codziennych gdy są atakowani np. siedząc na ławie, zupełnie jak dziś na treningach kravki robi się scenariusze typu chwyt za ciuchy. Ta sztuka nazywa się Iaido.
      @Elryk: Nie tylko do późnego średniowiecza - należy pamiętać że w zmienionej formie (pika) stanowiła fundament szwedzkiej (i nie tylko) armii jeszcze w XVIII wieku. Dźgaja na kiju jest tak na dobrą sprawę jedna z najstarszych broni białych, i ostatnią która była używana bojowo na dużą skalę, bo wygasła dopiero pod koniec XVIII wieku na rzecz broni palnej. O szablach i bagnetach nie mówię, bo to była albo część munduru, albo broń ostatniej szansy.

      Wracając do karambita - fajne narzędzie do koszenia gardeł powiązanych więźniów, albo do stania na półce. A poza tym? Ani się to nie nadaje specjalnie do samoobrony, ani do EDC... Tak samo jak balisongi (którymi uwielbiam się bawić) które poza robieniem sztuczek nie mają chyba żadnego manualnego sensu. Jak ktoś chce skuteczne narzędzie samoobrony, to niech się zaopatrzy w żel pieprzowy, albo, jeśli potrafi się posługiwać - krótki baton/kubotan. Nóż to bardzo kiepski wybór, bo albo kogoś przypadkiem się ubije, albo samemu sobie zrobi krzywdę. Jeśli ktoś potrzebuje do EDC, to polecam zwykłe foldery - fani wszelakich big-ass bagnetów, karambitów i innych dziwadeł by sobie pluli w brodę gdy mieli używać tych noży do pracy kilka razy dziennie. Pozdro.

    •  

      pokaż komentarz

      @MARIK420: akurat noszenie ze sobą dużej broni JEST legalne, tylko stwarza problemy pt. nieznajomość prawa wśród funkcjonariuszy policji. Jakbyś chciał, mógłbyś łazić po mieście z długim mieczem przy pasie.

      Tutaj facet dość dobrze radzi sobie z włócznią, w odróżnieniu od innych filmików w tym stylu, gdzie facet z włócznią rzadko ma pojęcie, co robi, nie umie używać jej obronnie i często b. kuleje praca nóg:
      https://www.youtube.com/watch?v=O8RWLxlzTiM

      Nawiasem mówiąc, masz pojęcie o samoobronie, więc powiedz mi - na ile dobrym rozwiązaniem jest pałka teleskopowa? I jeśli jest dobrym rozwiązaniem - jaka?
      O broni białej i jej użyciu/mechanice mam dość dobre pojęcie, a w pałce podoba mi się dodatkowy zasięg i niska szansa na problemy z prawem w przypadku obicia nieuzbrojonego napastnika (pałką można w takim wypadku tłuc, a wyciągając nóż DUŻE problemy z prawem są niemal gwarantowane). Ale nie mam pojęcia, jak w praktyce wygląda siła ciosu i ogólnopojęta skuteczność.

    •  
      M......0

      +1

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Legalne czy nie - łażenie z ostrym langsaxem przewieszonym przez ramię na piątkowej rundzie po pubach jest społecznym samobójstwem... gdyby nie było to bym nosił ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Filmik - zgadzam się, dosyć dobrze obrazuje "o co chodzi".
      Pałka teleskopowa - sam noszę ZAWSZE gdy wychodzę z domu wieczorem lub mam świadomość że mogę trafić w miejsce gdzie mi się przyda. Zasadą samoobrony numer 1 jest unikanie takich miejsc, a jeśli już w nich jesteś - oddalenie się, ale wiadomo, dziewczyna mieszka na patolni czy coś to trzeba sobie radzić. Osobiście uważam że baton jest najlepszym rozwiązaniem do samoobrony, jednak wymaga kilkunastu sesji treningowych by poznać chociażby podstawy pracy nóg i wyprowadzania ciosów. Nie zda się na nic, jeśli ktoś będzie samymi gałęziami macał kogoś po zewnętrznych udach, albo, analogicznie, trzaśnie kogoś z bioder w łeb i wsadzi się do puchy za przekroczenie. Masz pokaźny zasięg, sporą skuteczność, do tego możesz korzystać przy dźwigniach czy duszeniach (lub złożona jako kubotan). Przy tym dużo ciężej jest zrobić komuś mocną krzywdę niż np. nożem. Jedynym minusem pałki jest średnia wygoda, bo porządna musi być hartowana, a taka z kolei waży. Warto jednak poświęcić prawą kieszeń na nią, a nie na telefon, i przyzwyczaić się do ciężaru - bo bazarowe, niehartowane, krótkie różdżki potrafią się zgiąć o 45 stopni po jednym uderzeniu w (!) udo.
      Pałkę noszę od jakichś 2-3 lat, w tym czasie wyjąłem ją dwa razy, i tylko raz w życiu trzasnąłem nią człowieka, przy czym było to klepnięcie w bark prawie że z samego nadgarstka i wystarczyło by zbić ciśnienie nafukanego imprezowicza który mimo usilnych namów kręcił dym. Drugi raz poszedłem na tzw. słynne "honorowe-barowe solo 1v1" bo natręt się nie chciał odczepić po 3 krotnym uspokajaniu, ale na zewnątrz pokazał kastet, ja mu zaprezentowałem swoje narzędzie i też im się odechciało. Ale żeby było jasne - to nie polecam używania batona jako straszaka, jeśli wyjmujesz to z zamiarem użycia.
      Sugeruję Ci, żebyś zakupił sobie hartowaną pałkę ESP, jest to koszt 100-200 złotych, ale ten sprzęt ma w razie potrzeby ratować życie/zdrowie Twoje i bliskich, więc nie ma co oszczędzać. Weź sobie jak najdłuższą, bo hartowane i tak ciążą w kieszeni i tak, nie odczujesz różnicy w wygodzie, ale odczujesz różnicę w zasięgu. Zapisz się na jakąś sekcję samoobrony, kravmagi, poszukaj w swoim mieście miejsc, gdzie nauczą Cię podstaw, bo przy nieumiejętnym użyciu skasujesz kogoś albo siebie samego.
      P.S. Nie polecam pokrowców parcianych/kydexowych do paska - są ultra wygodne, ale to rozwiązanie raczej dla ochroniarzy, bo takie coś zawsze wystaje spod koszulki i może wprawiać w dyskomfort osoby z Twojego otoczenia, bo nikt nie wie, czy jesteś spokojnym człowiekiem dbającym o swoje bezpieczeństwo, czy jakimś dzikunem szukającym problemu. Poza tym lepiej być niespodzianką, jak ktoś ma ochotę Cię skasować i zobaczy wcześniej że masz pałkę to się odpowiednio przygotuje.
      Kup sobie ESP'a, przeszkol się z nim, noś i obyś nigdy nie musiał wyjmować ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pozdro

    •  

      pokaż komentarz

      @MARIK420: mi ciężar nie przeszkadza, nie po tym, jak schudłem 17kg trenując więc widzę, że z pałką się zaprzyjaźnię.
      Do grupy treningowej i tak chciałem się zapisać - chociaż pałka raczej nie powinna być trudniejsze w użyciu od długiego miecza (w długiem mieczu masz w dużej mierze tę samą pracę nóg co w MMA, bo też i uderzenia łączą się zwykle z przekrokiem i angażuje się w nie całe ciało - mogę przypuszczać, że z pałką jest podobnie), ale z chęcią coś nowego potrenuję tak czy siak.

      Sam bym najchętniej długi miecz nosił, a natrętów tłukł płazem, ale że żyjemy w chorym na hoplofobię społeczeństwie (cholerna komuna zrobiła to ludziom...), więc też wolę tego nie robić ( ͡º ͜ʖ͡º)

      EDIT: czyli lepiej brać 26 niż 21 cali tak ogólnie? Czy może ta druga ma jakieśtam plusy?

    •  

      pokaż komentarz

      @FraMat: fizyka, prędkość kontowa i prędkość liniowa plus pęd. Warto wiedzieć.
      @MARIK420: co do broni drzewcowej :Lanca chyba najskuteczniejsza broń drzewcowa w historii, nie tylko do walki w formacji. Kiedyś dziadek pokazywał mi jak się tym macha i żeby skrócić dystans trzeba być jakimś supermanem, do tego należy dodać pęd konia

    •  
      M......0

      0

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Gdzie tam płazem, głownię byś połamał :D Ale rozumiem żart.
      Trudniejsza w użyciu nie jest, jest inna, szczególnie że długi miecz to przede wszystkim traktaty i walka sportowa przeciwko drugiemu mieczowi. Baton na ulicy to walka w obronie swojego/cudzego życia przeciwko różnym narzędziom i przeciwnikom. Nie liczy się sportowe trafienie w byle, poza tym przy młucce na ulicy wyłączasz myślenie i działa tylko pamięć mięśniowa.
      Sam mam 26 cali i jest ona dla mnie absolutnym mimimum. Nie wyobrażam sobie mieć pałki na dwa 3 ogniwa, więc polecam 26.
      @sagyrd: Nie ma czegoś takiego jak "najskuteczniejsza broń". Broń to narzędzie - skuteczna to może być armia, formacja, jednostka. Uwierz mi że doświadczony fighter ze zwykłą, chamską, wczesnośredniowieczną włócznią poskładałby jak scyzoryk leszczyka z niewiadomo jak zajebiaszczą lancą.
      Ale rozumiem co masz na myśli, i tak - szarża ciężkiej kawalerii z lancami była masakrycznie skuteczna jeśli puszczono ją w odpowiedni rodzaj sił.

    •  

      pokaż komentarz

      @MARIK420: chodziło mi bardziej o doświadczonego lancera, jak znam dużo różnych ciekawych stylów i sposobów walki, szybkość i precyzja lancy nie ma sobie równych. Odnosiłem się do wątku z nożem na kiju, takie małe wtrącenie.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MARIK420: w życiu bym miecza w ten sposób nie połamał, akurat np. ciosy należy właśnie na płaz wybierać, ale mniejsza o to :)

      A długim mieczem to możesz to nazywać walką sportową, tyle że w ramach konwencji dozwolone jest wszystko - kopanie, chwyty, zapasy, uderzenia głowicą, dźwignie. I trafienie mimo ochraniaczy boli jak sam sk!#@ysyn, że tak to brzydko ujmę.

      Więc 26 cali biorę w takim razie, dzięki za radę!

    •  
      M......0

      +1

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Pisałem wcześniej, od 4 lat trenuję HEMA, miałem łamane conajmniej raz już wszystkie palce poza wskazującymi. Ciosy na płaz zbiera się traktatowo, przy użyciu broni białej ostrej, bo głownie były kute w mikroskopijne podłużne paski idące od jelca do sztychu - wiem o tym :P Aczkolwiek w walce FEDER'ami albo ogólnie tępą stalą, do tego najczęściej wycinaną z dobrej stali narzędziowej, możesz sobie zgarniać strzały na ostrze i może Ci się co prawda trochę poszczerbić, ale masz linię nadgarstka równolegle z przedramieniem i blok jest dużo stabilniejszy.
      P.S. Od 4 lat jeżdżę w ramach rozrywki na Wolin i ochraniacze ograniczam do hełmu, rękawic i karwaszy, poza tym same ciuchy. Nie musisz mi mówić że boli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      P.S.S. tam nie ma masek z kratami na ryju :D

    •  

      pokaż komentarz

      @MARIK420: haaaa, szkoda, że nie doczytałem. Sam też trochę trenuję, nie mogę powiedzieć, że 4 lata bez przerwy, ale solidne 2,5 by się zebrało :)
      A federa mi żal, jak mi się szczerbi, bo straszna ze mnie kutwa... Zresztą, przy większości technik tworzy się sensowny kąt między "ostrzami" i problemu nie ma. Chyba, że coś spieprzę.

      Tak czy inaczej dobrze, że się tu wypowiadasz, bo jak mi gość wyjechał z tekstem, że włócznia to tylko w szyku, to szlag mnie trafił natychmiastowo.

    •  
      M......0

      +1

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Nigdy federem nie walczyłem, nie chcę się wypowiadać, u mnie to przede wszystkim okrągła tarcza i miecz jednoręczny, czasem w wariacje na puklerz/topór/seax. Od dłuższego czasu trenuję mieczem produkcji Sylwestra Tylko. U mnie całe hobby przeplata się między HEMA a rekonstrukcją historyczną, bo jest to bądź co bądź niezbędne jeśli chcemy rekonstruować system walki a nie tylko się tłuc - oczywiście nie dyskredytując tych, co lubią po prostu młóckę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      To że włócznia to przede wszystkim szyk - to racja. W X wieku lekkim chujem 80% armii to byli włócznicy. Tanio i skutecznie. Ale krew mnie zalewa, jak słyszę teksty typu "drzewcówki to lipa bo ja to bym złapał, wyrwał, zrobił potrójne salto na wszystkie strony świata i rozpruł ziomeczka moim karambitem", bo zgoła widać że ktoś kija nawet w ręku nie miał a sieje stereotypy :P

    •  

      pokaż komentarz

      @leeshay: Tutaj można zobaczyć, jak zabójcze rany może spowodować jedno cięcie: http://www.youtube.com/watch?v=yBlHjT2r8Qw

  •  

    pokaż komentarz

    Inny ciekawy nóż - srbosjek. Używany przez Ustaszów do eksterminacji więźniów w obozach podczas II wojny światowej.

    źródło: x3.cdn03.imgwykop.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwsze z czym mi się nazwa skojarzyła:

    źródło: i.ebayimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    Kwestia dyskusyjna.
    Dużo zależy od tego jakim rodzajem broni ktoś potrafi mistrzowsko się posługiwać.
    Zadawanie ciosów prostych pozwala na utrzymanie nieco większego dystansu niż
    podczas ciosów sierpowych. Np. dobrze wyszkolony karateka, będący mistrzem w
    ciosach prostych będzie niesamowicie niebezpieczny z użyciem tego typu noża:

    PS.
    Znałem ludzi którzy po latach treningów potrafili zaatakować z taką dynamiką,
    że jeden cios oi-zuki czy gyaku-zuki (w rękawicach bokserskich) kończył się nokautem innego wyszkolonego
    zawodnika. Taki zawodnik z nożem byłby nie do pokonania bez broni palnej ...

    źródło: IMG_0007.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    A oto - najbardziej zabójcza rzecz w subkulturze sadowników: SZCZEPAK!

    Umieć robić szczepakiem - bez tego nie masz czego szukać w okolicach Grójca, to pierwsza rzecz jakiej musisz się nauczyć chcąc wniknąć w brutalny świat drzew owocowych. Są tacy, którzy próbują półśrodków i ćwiczą się w używaniu okulizaka ALE NIECH POTEM NIE PRZYCHODZĄ Z PŁACZEM, że i się zraz na podkładce nie przyjął!

    źródło: images.manufactum.de