...
  •  

    pokaż komentarz

    Tak na prawde nie ma sie czym podniecac. W kazdej sredniej firmie pracownicy maja za free pelna lodowke. Nazywa sie to "pasza", tak samo jak dla zwierzat. Standardowa procedura.

    Tak samo jak nauka jezyka lokalnego, wyjazdy integracyjne, ubezpieczenie.

    Na poczatek wyglada to ok, ale pozniej to po prostu sposob zebys oddal zycie za projekt i nie mial zycia osobistego.

    Startupy sa dla mlodych ludzi, ktorzy nie maja rodzin i mozna ich zadowolic byle czym.
    Ludzi troche starsi, moze posiadajacy rodziny, mysla juz w inny sposob.

    Po za tym autor nie wspomnial, czy dostal jakis udzial w akcjach po przejeciu firmy.

    Rozumiem ze dla, nas Polakow, wyjazdy do na tydzien do do domku do Danii (i klepanie kodem po 12-14h dziennie z chlaniem alkoholu) to cos super wypasnego, ale dzieje sie tak bo pracodawcy to sie oplaca :)

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: pieknie podsumowane, pracowalem w miejscach typu Google i dokladnie tak to dziala - celem nie jest stworzenie pracownikom jak najlepszych warunkow a sprawienie, ze lepiej im bedzie w firmie, niz w domu. I calkiem niezle to dziala, niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @redditisbetter: no tak, ja tez tak uwazam. Przygladam sie gigantycznej ilosci roznych firm IT na swiecie (bo chce zalozyc dobra firme softwarowa w PL) i widze WYZYSK ukryty w mydleniu uczy.

      Zdarzaja sie firmy IT dzialajace dobrze, w sensie takim, ze pracownik nie jest pracownikiem, lecz partnerem. Dobro partnera jest na rowni z dobrem firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Miałem napisany bardzo długi komentarz to Twojej wypowiedzi ale krócej będzie spytać: skoro dobre warunki (pożywienie), nagradzanie i dbanie o dobre samopoczucie jest złe to jakie rozwiązanie systemu pracy jest najlepsze?
      #powaznepytanie

      pokaż spoiler Oczywiście chodzi mi o prace na podobnym stanowisku - uprzedzam, abyś nie napisał, ze najlepiej być szefem albo prezesem google ;)


      Ja np ostatni tydzień miałem okazję pomagać przy projekcie w #londyn też w startupie. Około godzinę przed końcem pracy w piątek chłopaki zaczęli grać w beerponga a mój przełożony (lead) jak zobaczył, że siedzę po tej 17:30 jeszcze nad projektem to podszedł i powiedział, ze na dziś już wystarczy. Nie powiem abym poczuł się z tego powodu jakoś źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Czy uważasz, ze w firmie w której jest powiedzmy już 20+ pracowników da się nadal utrzymać takie relacje? Kto wtedy by to kontrolował abyś dobrze partnerzył a nie szefował?
      Trochę nierealne wg mnie - choć przy firmach np do 10 osób to możliwe.
      Kiedyś pracowałem w pewnej firmie we #wroclaw i szef (nie wiem ile w tym pracy) opowiadał mi, ze gry weszli na giełdę to podzielili akcję po prostu pomiędzy 8 najdłużej pracujących członków zespołu.

      Z innej beczki. Albo i tej samej.
      Myślisz, ze da się zbudować w Polsce firmę z warunkami jak #zagranico ale obsługującą tylko klientów z PL?

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymekAkaSzymon:

      Na poczatek zrozum jedno. "Nagradza" to sie malpy w cyrku :)

      A teraz napisze dluzsza wypowiedz. Praca to taka czynnosc, w ktorej ktos placi przede wszystkim za Twoj czas. Za te sekundy, ktory moglbys spelnic z rodzina, przyjaciolmi. Niektore firmy tak piora mozgi, ze ludzie mysla, ze praca to ich dom, rodzina itp....
      Najlepsze rozwiazanie to takie, ktore bedzie Ci pasowac przez caly okres Twojego zycia. Na pewno bedzie sie to zmieniac, lecz wazne by zawsze to Tobie odpowiadalo, bo czasu nie kupisz, a sprzedajesz go innym.

      ps. do tego aby byc szefem albo prezesem trzeba najpierw dojrzec.

      ps 2. cytujac Cie:"dobre warunki (pożywienie), nagradzanie i dbanie o dobre samopoczucie" zobacz czym nie tak samo mozna opisac krowy w oborze ? albo malpy w cyrku? Czy powinno tak byc?

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymekAkaSzymon:

      Za duzo pytan zadajesz naraz.

      Ja uwazam, ze wszystko jest mozliwe. Co prawda nie wiem jak firma +20, +500 osob bedzie sie skalowac.

      Wiem natomiast, ze kazdy bedzie wyznawac w niej te same zasady. Ach, i oczywiscie, firma bedzie we #wroclaw, bo tutaj mieszkam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Nie rozumiem po co takie agresywne podejście - mowa o tym nagradzaniu.
      Poświeciłeś swój czas wiedze i umiejętności aby projekt zrobić na możliwie najwyższym poziomie a nie na odp@%#$@@ to czemu nie nazwać tego nagrodzeniem?

      Co do prania mózgów oczywiście masz rację. Ta sama kwestia z "ziomkowaniem się" z szefami, mówienie na "ty" - przecież koledze nie odmówisz jak poprosi abyś został dłużej w pracy.
      A robienie z współpracowników przyjaciół i rodziny to wiadomo ze chora sprawa w druga stronę jest chyba trochę lepiej ale NADAL.

      - - -

      O. #wroclaw. "Wracałbym" chętnie.

      pokaż spoiler Szukasz może do firmy projektanta? (。◕‿‿◕。) #januszeebiznesu

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Swiete slowa. Zycie powinno sie poswiecac rodzinie lub tworzeniu czegos co zstawisz po sobie. Moze nie brzmi to fajnie gdy ktos mowi innym co jest najwazniejsze w zyciu, wiec dodam ze to tylko moja opinia.
      Rzeczy materialne nie sa tak wazne gdy lezysz na lozu smierci. Myslisz o tym jakie wspomnienie po sobie pozostawisz w glowach innych ludzi lub kiedy o tobie zupelnie zapomna.
      Jednak warunki jakie zapewnia ta firma nie sa zle.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymekAkaSzymon:
      agresywne podejscie mam z tego powodu, ze jestem, wyczulony na roznego rodzaju wykorzystywanie.

      Nie mowie, ze Ty akurat wykorzystujesz. Ty podejmujesz dialog - to dobrze.
      Ja wolalbym poswiecac czas i umiejetnosci na jakies wyzsze cele, no chyba projektem jest stworzenie aparatury do operacji lub badania nad lekiem na raka.

      Generalnie mowie nie na "ty" jest ok, ale, jak napisalem wyzej, wykorzystywanie (w ktora kolwiek strone) jest nie ok.

      Odnosnie firmy, to mam swoj mala mala "one-man army" i chce osiagnac jakis money-flow sensowny. Potem jakos sie rozwijac z partnerami.

      Narazie nie szukam nikogo, poniewaz sam nie do konca jestem pewny jak sie samemu okreslic.

      Jednakze moze zdarzyc sie tak, ze kiedys wypijmy razem piwo w pracy nad wspolnym przedsiewzieciem i wtedy wyjdzie ta wlasnie historia. Poznasz mnie po takim wlasnie agresywnym podejsciu do roznych spraw.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajetylogin: Kiedys doszedlem do wniosku, ze pieniadze nie sa najwazniejsze w zyciu, lecz pomagaja dobrze zyc.

      Tak, to prawda, ta firma nie ma zlych warunkow. Sa jednak firmy w branzy IT z jeszcze lepszymi warunkami.

      Wszystko zalezy od tego czego oczekujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Ok ok - a ja to ten w okularach (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000:
      racja. Pracowalem w podobnej "fajnej" firmie w USA ok 10 lat temu i mimo ze wtedy bylem mlody, swiezo po studiach, to wieczne rozmydlanie zycia zawodowego z zyciem prywatnym bardzo szybko przestalo byc fajne.
      Poza non-stop presja na prace do poznych godzin, (bo przeciez jest tak fajnie, piwo, pizza, konsole itd) w dodatku w piatki po pracy bylismy zapraszani na tzw "booze cruise" gdzie z calym zespolem ladowalismy sie na statek wycieczkowy i do poznych godzin sie chlalo z tymi samymi ludzmi z ktorymi sie spedzilo ostatnie 50 godzin. Pijackie plotki o jedynej kobiecie w firmie lub o wyzszosci jednego frameworku nad drugim. Dosyc.
      Po pewnym czasie zaczal mi sie marzyc spokojny piatkowy wieczor ze swoja dziewczyna lub wyskok na impreze z normalnymi znajomymi. Teraz, po 40 godzinach wracam do domu, a jak cos trzeba po godzinach konczyc, to zabieram klamoty i pracuje z domu gdzie piwa tez nie brakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: zawsze znajdzie się powód do narzekania. ;) Myślę, że wszyscy sobie doskonale zdają sprawę, że są to działania celowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy uważasz, ze w firmie w której jest powiedzmy już 20+ pracowników da się nadal utrzymać takie relacje?

      @SzymekAkaSzymon: 100+ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JavaDevMatt: Czesc,

      Ja nie narzekam. Napisalem w ktoryms poscie, ze sledze rozwoj roznych firm w branzy IT. Tu nie ma na co narzekac.

      Nie, nie wszyscy sobie zdaja sprawe, ze to dzialania celowe firm. Dlatego trzeba pisac to glosno i wyraznie. Nie neguje ani Ciebie, ani Twojej postawy.

      Ja, pracujac za granica, narzekalbym na brak kontaktu z rodzina, ze znajomymi. Wyczekiwania na wyjazd do PL bylyby odliczaniem czasu. W czasie odwiedzania kraju, kupowalbym wiele rzeczy, ktorych lokalnie nie mam. Chodzilbym do lekarzy (np. dentystow). Cieszylbym sie z jednej strony, ze w Polsce nie ma tylu imigrantow, a z drugiej smutno by mi bylo, ze w moim ojczystym kraju ciagle jest wiele rozwiazan post-komunistycznych. Odrealnionych.

      Ach, dodam jeszcze, ze pare lat pracowalem za granica i za czesc zarobionych pieniedzy kupilem sobie mieszkanie.

      A teraz Ty, drogi @JavaDevMatt zastanow sie co robisz po pracy? Masz jakies zajecia inne? Integrujesz sie ze spolecznoscia? Masz inne hobby?
      Mnie nurtowaly wlasnie takie pytania.

      Nawiasem mowiac dosc interesujacy masz kanal na YT. Taki bezstronny, porzadny :)

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymekAkaSzymon: Z okularami jest problem, bo 70-80% ludzi w IT ma okulary :D

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: lubię uczyć ludzi. Mam z tego ogromną satysfakcję. :) Chcę rozwinąć kanał YT: głównie tutki z wszelkich technologii "okołojavowych", a seria o emigracji wyszła przypadkiem i okazała się świetnym sposobem nabicia subów.
      W tej firmie nie zamierzam posiedzieć za długo. W nowym roku planuje znowu własny biznes. :) Jestem trochę pracoholikiem, przyznaję się bez bicia. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już kiedyś prowadziłem własny biznes i zamierzam do tego wrócić. Tu masz arta gdzie jest o mnie z 2008 jak w LO swoją firmę webową miałem: http://biznes.newsweek.pl/to-idzie-mlodosc,30811,1,1.html
      Etat traktuję jako coś przejściowego, by podpatrzeć jak to od środka wygląda w różnych firmach. :) Może jeszcze kiedyś z ciekawości się jakiejś firmie z gamedevem na jakiś czas zakręcę.
      Główne hobby po pracy to muzykowanie. :D Lubie pogrywać w zespołach death metalowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @temp1000: Startupy tylko dla młodych ludzi? Osobiście znam wielu starszych, którzy wolą startup przez to jak można się szybko i łatwo dorobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @greatdrian: i ktorys z tych starszych robi to co @JavaDevMatt opisal ? wyjazdy gdzie produktywnosc 4x idzie do gory ? etc. ?

    •  

      pokaż komentarz

      @zajetylogin: "Rzeczy materialne nie sa tak wazne gdy lezysz na lozu smierci. Myslisz o tym jakie wspomnienie po sobie pozostawisz w glowach innych ludzi lub kiedy o tobie zupelnie zapomna." hahaha o ile nie leżałeś to ta wstawka jest równoważna tej: "Rzeczy materialne nie sa tak wazne gdy lezysz na lozu smierci.Masz wszystko generalnie w dupie i czekasz na największy HIGH jaki mozesz dostac na tym padole, a organizm juz sie gotuje do wyzwolenia całego DMT"

    •  

      pokaż komentarz

      Co do startupow.
      @Temp1000 @mikolajev

      W USA czesto to wyglada tak ze slowo startup zostalo zawladniete przez firmy / osoby stosujace takie smutne praktyki. Duzo o tym pisze.

      http://michaelochurch.wordpress.com/2012/07/08/dont-waste-your-time-in-crappy-startup-jobs/

      @SzymekAkaSzymon:

      Z innej beczki. Albo i tej samej. Myślisz, ze da się zbudować w Polsce firmę z warunkami jak #zagranico ale obsługującą tylko klientów z PL?

      W sumie wiekszosc spoko firm w PL robi pod zagranicznego klienta. Ciekawe pytanie.

      @JavaDevMatt

      Czy uważasz, ze w firmie w której jest powiedzmy już 20+ pracowników da się nadal utrzymać takie relacje @SzymekAkaSzymon: 100+ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Da sie ale trzeba duzo zainwestowac w proces rekrutacji i utrzymanie kultury pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikolajev: Kliknałem + jakbyś nie zauważył. Zdrowe podejście (。◕‿‿◕。)

    •  

      pokaż komentarz

      @JavaDevMatt: Kiedyś ktoś mi powiedział mądrze. Możesz żyć w błogiej nieświadomości i to chłonąć jak Ci podają ALBO możesz być śwaiodmy tych działań i świadomie ciągnąc z tego systemu jak najwięcej. A potem do domciu i powrót do normalności.

      O. I kolejne niewygodne pytanie - do Ciebie @michalfranc tez - Czy uważacie, że takie wprowadzanie kolejnych firm na Polski rynek (mówię tu czysto teoretycznie o wspieraniu tylko Polskich klientów) ma sens?
      Czy w Polsce ludzie już są tak bardzo głodni i świadomi dobrych usług?
      Chciałbym w to wierzyć mocno i i na pewno część firm stać na jakiś porządny outsourcing czy B2B (nie wiem czy to się zalicza jedno w drugie... wybaczcie) ale wciąż jest spora część firm, która jest krojona na ten nawet 1k przy niedużych przychodach i jej nie stać na dobre usługi - móiąc "dobre" mam na myśli "dobre" w globalnym sensie tego słowa.

      pokaż spoiler Tak sobie gdybam na chłopski rozum

  •  

    pokaż komentarz

    Większość rzeczy, które opisuje, miałem w dwóch na trzech firmach w Krakowie. Z tej jednej, która działała inczej odszedłem po trzech miesiącach.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaryMagdalene: u mnie tak samo :) tyle ze przerwy obiadowe wliczone w czas prac, także pod tym względem polskie firmy nie odstają od tej z powyższego wideo.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaryMagdalene: @UczciwyCygan: generalnie można w przyjąć, że w IT nie mamy co narzekać. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @JavaDevMatt: zgadza się ;) jednak w DE szybciej można odłożyć kasę na dom (kóry kupi się już w PL :P). Fajnie ogląda się takie filmy gdzie jest coś pozytywnego a nie wieczne polityka, zusy, dziuery w drogach i wypadki ;d

    •  

      pokaż komentarz

      @UczciwyCygan: staram się unikać tematów politycznych. Całą politykę na wykopie też mam poblokowaną, znajomych z FB, którzy wrzucają politykę też wywaliłem z walla, telewizora nie mam parę lat... i żyje się lepiej. :) Polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @JavaDevMatt: Wreszcie ktoś odpowiedział na pytanie "Jak żyć?"

      staram się unikać tematów politycznych. Całą politykę na wykopie też mam poblokowaną, znajomych z FB, którzy wrzucają politykę też wywaliłem z walla, telewizora nie mam parę lat... i żyje się lepiej. :) Polecam.

      W obecnej firmie muszę być w pracy przed 10, bo wtedy jest standup. Do tego jesteśmy od siebie mocno zależni, bo kładziemy duży nacisk na programowanie w parach. Przy czym czas pracy jest 8,5h, w tym zazwyczaj koło godzinki na obiad, z pół godziny na wyjście na kawę, na fajki też wychodzimy z palaczami. Czasem pykniemy w planszówkę też. Przy czym nie pracuję w startupie, ale produkt robimy tylko dla naszej firmy (znaczy się żeby firma sprzedawała go, nie zaś projekt wewnętrzny).

    •  

      pokaż komentarz

      @MaryMagdalene: Co do godzin to u siebie mam czas na przyjście w ramach 7-10. Ogólnie trzeba odbębnić 8h (w tym obiad i wychodzenie na fajka), ale jeśli chcę to też mogę przyjść na 12 i nikt złego słowa nie powie dopóki jest to raz na jakiś czas, wyjść wcześniej też mogę. Ogólnie nikt złego słowa nie powie dopóki nie oszukuje się z godzinami i praca jest wykonywana należycie. Tylko ja pracuję na kontrakt, więc pracodawcę to nie interesuje bo płaci mi za godzinę usług, mi też jest tak wygodnie bo nikt nie ściemnia mi nadgodzinami oddawanymi w urlopach (są takie firmy) a i mnie to motywuje, żeby przychodzić do pracy zamiast brać bezsensowne urlopy. W teorii po przejściu na kontrakt mogę wziąć 3x dłuższy urlop w ciągu roku przy tym samym przychodzie rocznym co na umowie o pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: co do bezsensownych urlopów: miałem w robocie chłopaka, który dzięki temu był przez 3 lata raz na tygodniowym urlopie... Ja tam wolę swoje prawie 30 dni w roku-po prostu, jak nie daje rady jadę się zresetować w Bieszczady i wrócić pracować na 150% zamiast klepać bezsensowne dupogodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Ja mam po prostu nienormowany, jak sobie ułożę to moja sprawa bo nie dostaję za to kasy. A z bezsensownymi urlopami to chodziło mi o: na żądanie bo zachlałem, wolne bo coś tam. Teraz wykorzystuję jeśli przychodzi czas na relaks albo gdy faktycznie nie mogę. Wliczyłem sobie to w wynagrodzenie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: i co, idziesz na kacu do roboty? :p
      Ja rozumiem jeśli faktycznie bierzesz ten urlop, ale kusi, żeby jednak przemęczyć się w tej robocie, bo kaska wpadnie, a to się może szybko zemścić

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Rzadko, ale zdarza się (oczywiście jeśli da się w miarę żyć a nie zwłoki ;)). Ostatnio mniej piję, więc też dobrze się składa. Co do przemęczenia to racja, strata boli, ale wyznaczyłem sobie pewną granicę i jest ok. Byle z umiarem, bo niektórzy faktycznie przesadzają z zapieprzaniem. Dla mnie taki jeden dzień wolny w sumie bez sensu (np. Polezec w domu) to strata kasy i można za to się dobrze pobawić w piątek :) Jeśli miałbym zarabiać tyle co wcześniej na umowie o pracę to mógłbym brać 5-6dni wolnych w miesiącu. Moim zdaniem większe pole manewru :)

  •  

    pokaż komentarz

    @JavaDevMatt: Jakoś mi z tej opowieści wychodzi, że w cały czas nadgodziny macie :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem w kilku warszawskich startupach i szczerze mówiąc mamy dużo lepsze warunki, niż te na filmiku - struktura flat to norma praktycznie wszędzie (nie masz szefa), dodatkowo niczym dziwnym nie jest praca na 3/4 etatu (4 dni w tygodniu) czy w 100% zdalnie, pomijam już fakt, że nie ma stałych godzin i jak ktoś chce przyjść o 6 rano do 14 czy od 16 do 24 to droga wolna. Lunch wlicza się w czas pracy generalnie a czasami trwa i 2 godziny bo przebicie się przez miasto to masakra. Godzin pracy nikt nie liczy, bo ważny jest jej efekt.

    9 godzin w biurze? 5 dni w tygodniu? Przecież jak w IT dasz radę robić wydajnie 6h dziennie to jest wielki sukces...

    Ogólnie może ktoś tu się zajara, ale mnie ten film bardziej zniechęcił do pracy w Niemczech i całkiem mi miło, że w PL mamy lepsze warunki (podkreślam - w startupach, branża IT) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @redditisbetter: mnie zawsze zastanawia czemu każdy tak ciśnie żeby tak siedzieć w tym biurze 8-9h jak mi po 6-7 już się zazwyczaj nie [chce|mam siły]. A jak sie zdarzy wena że mogę siedzieć i 12 to po 8 mówią żebym nie klepał nadgodzin tylko szedł do domu....

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiateusz: no idea, ja wiele razy wychodziłem z pracy (Warszawa) po 6 godzinach i nikt mi słowa nie powiedział, dowiozłem co miałem? Dowiozłem. A w drugą stronę - jak nie byłem w stanie czegoś dowieźć to też nie siedziałem więcej, niż te 8h bo po prostu po 8h pracy przy kompie (i nie mówię tutaj o data-entry a o zajęciu bardzo wymagającym jakim jest dowolna praca w takim startupie - od kodowania przez programowanie po grafikę) po prostu nic nie zrobisz bo będziesz wydupczony.

      Też nie rozumiem ciśnienia na te 8h, dziwne, że Niemcy z tytułowego filmu się w tym nie połapali :P

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiateusz: Ja również potwierdzam, że 8h to jest całkiem sporo jak pracę umysłową. Może dlatego, że dla mnie najlepszy tryb pracy włącza się około 13 i wtedy mógłbym siedzieć nawet po 10h bo nie przeszkadza mi praca wieczorami, w biurze jest już pusto, cicho i jest całkiem inna atmosfera pracy, a w domu często lubię porobić coś po nocach (oczywiście jeśli nie muszę następnego dnia wstawać rano). Niestety praca popołudniami niszczyłaby popołudnia i wieczory, więc jedynym wyjściem byłoby wykonywanie pracy zdalnie na podstawie wykonanej pracy, a nie ilości godzin lub to samo tylko w biurze. Sami pewnie wiecie, że rzadko kiedy jest taki nawał pracy, że faktycznie wypełnia to 8h i nie dałoby się wykonać tego szybciej jeśli po wykonaniu zadań można byłoby iść do domu.

  •  

    pokaż komentarz

    @JavaDevMatt a wiesz jak to wygląda w niemieckim korpo? :) W poprzedniej firmie współpracowaliśmy z kilkoma firmami w różnych miejscach świata, można było raz na rok wyjechać na 2-3 miesiące do Dubaju, USA czy choćby Niemiec. Któregoś dnia szef wzywa nas do sali konferencyjnej i mówi:
    - Wieta, rozumieta, nasz niemiecki partner z którym robiliśmy ten projekt dla BAE Systems jest w dupie, mają już ponad miesiąc poślizgu, jak to korpo nowych pracowników zatrudnialiby pół roku, trzeba tam podskoczyć i trochę im pomóc...

    Ok, pojechaliśmy z kumplem. Projekt faktycznie nieco w dupie ale o ile w PL dostalibyśmy pampersy, napisali listy pożegnalne do rodziny, dostali pizzę i piwo do oporu i siedzieli aż do skutku to tam wygląda to trochę inaczej :)

    Wszyscy na stanowiskach o godz. 8:58 (u nas normą były i godzinne spóźnienia), 13 - przerwa obiadowa i przez godzinę nikogo nie ma w biurze, punkt 18 wszyscy się zbierają do domu. Propozycja zostania w pracy dłużej, popracowania w weekend jest odbierana jak propozycja inwazji na Marsa :)

    •  

      pokaż komentarz

      a wiesz jak to wygląda w niemieckim korpo? :)

      @yourboss: nie wiem. Etatu też nie planuję za długo ciągnąć. Jestem przedsiębiorcą z krwi i kości. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ot postanowiłem się zakręcić 2-3 lata na etacie, by trochę rzeczy podpatrzeć od środka. Niedługo wracam na swoje znowu.

    •  

      pokaż komentarz

      punkt 18 wszyscy się zbierają do domu. Propozycja zostania w pracy dłużej, popracowania w weekend jest odbierana jak propozycja inwazji na Marsa :)

      @yourboss: Zależy od korpo i branży. W finansach (np. we Frankfurcie) praca po 14-16h nie jest niczym nadzwyczajnym. Chociaż istnieje kultura pójścia do domu - czyli pracujemy np 9-18, idziemy do domu, kolacja z rodziną 18-20, a potem jeszcze praca zdalnie od 20 do 23-24.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy na stanowiskach o godz. 8:58 (u nas normą były i godzinne spóźnienia), 13 - przerwa obiadowa i przez godzinę nikogo nie ma w biurze, punkt 18 wszyscy się zbierają do domu. Propozycja zostania w pracy dłużej, popracowania w weekend jest odbierana jak propozycja inwazji na Marsa :)

      @yourboss: potwierdzam. Bylem przez tydzien w siedzibie deutsche telekom w darmstadt. Przed 9 kolejka zeby wjechac na parking, o 13 kolejka na stolowce. 18 - wychodza ostatni pracownicy. 22-23 - ciec wygania nas z budynku, bo oprocz niego jestesmy tylko my, a on to juz chcial pozamykac drzwi na klucz.

      Natomiast u mnie w zakladzie scrum daily sa kolo poludnia, zeby spiochy juz dotarly, a ranne ptaszki jeszcze nie powychodzily do domow - pierwsi wojownicy przychodza dobrze przed 7 rano, niektorzy ledwo wyrabiaja sie na scruma.