•  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie odpowiedź bardzo na poziomie. Konkretnie z argumentami i w dodatku z fajną wypowiedzią samej Anny Przybylskiej. Myślę że Wojewódzkiemu będzie ciężko sensownie odpowiedzieć na tak rzeczowy tekst.

  •  

    pokaż komentarz

    A Wojewódzki to też kręci. Po co on szedł do tego kościoła w ogóle? Tym działaniem zaprzecza wygłaszanym poglądom.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie, nie chodzi o to, co Pan mówi o Kościele, bo to akurat wydaje mi się wyjątkowo płytkie.
    To jest w ogóle ciekawe. Gdy Żyd krytykuje Katolików, to wszystko jest ok, ale niech tylko Katolik spróbuje skrytykować Żydów...

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: w naszym kraju święty kościół katolicki jest absolutnie nie dotykalny

    •  

      pokaż komentarz

      w naszym kraju święty kościół katolicki jest absolutnie nie dotykalny
      @emasele: heh... a na niemalże całym świecie (poza rejonami muzułmańskimi) wspominanie już neutralnie o Żydach to antysemityzm. Z całym szacunkiem, ale po krytyce KK nikt ci nic nie zrobi, a mówienie inaczej niż pozytywnie o Żydach, kończy się łatą oszołoma.

      Nie mam nic do tego, że katolik jedzie po KK. Ale, środowiska żydowskie nie powinny zabierać zdania w tym temacie dopóki krytyka Żydów nie przestanie być uznawana za największe zło świata.
      A środowiska niekatolickie bardzo się lubują w krytyce KK, patrz chociażby: Wojewódzki, Blumsztajn, Hartmann...

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: widzisz, ja krytykuję tych którzy na to zasługują, będąc małym szatanem aka ateistą dla mnie nie ma różnicy katolik, żyd czy inny, wszyscy to ludzie którzy robią rzeczy niezgodne z prawem które wymagają krytyki i osądzenia. Skąd się wzięło ,że Wojewódzki to żyd?

    •  

      pokaż komentarz

      krytykuję tych którzy na to zasługują
      @emasele: po cholerę krytykować KK, skoro w Boga nie wierzysz? To jesteś ateistą, czy antyklerykałem? Bo to przecież różne rzeczy. Jak często krytykujesz religię Żydów, Muzułmanów, świadków Jehowy, buddystów?

      będąc małym szatanem aka ateistą dla mnie nie ma różnicy
      A różnica jest. Co innego, gdy KK krytykuje katolik, który odszedł od Kościoła - często jednak ateizm dotyczy tego, jak został potraktowany przez Kościół na którymś z etapów życia. Co innego, gdy na temat funkcjonowania KK wypowiada się Żyd, czy Muzułmanin.

      Skąd się wzięło ,że Wojewódzki to żyd?
      Hmm... w sumie, to aż wguglałem te dwa wyrazy, bo kwestia wydawała się oczywista (temat ten wałkowany jest od wielu lat, że aż stał się niemalże pewnikiem), tymczasem... wyniki gugla albo odnoszą do skrajnych źródeł, albo do wypowiedzi Wojewódzkiego, który mówi, że jest Żydem, gejem i cyklistą - czyli ironizuje, Te główne źródła o jego przeszłości mówią tylko tyle: ojciec prokurator, więc Wojewódzki żył w dobrobycie. Koniec. Temat przemilczany całkowicie. Ciekawostka.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: widzisz, nie masz czystego, nieskalanego propagandą poglądu na sytuację wiary / niewiary .

      Czym różni się kapłan ze starożytnego Egiptu który wciskał szaremu ludowi, że musi dostać dziewice, jabłka i złoto żeby ubłagać Anubisa albo Nefretete bo inaczej będzie plaga szarańczy, Nil nie wyleje albo po śmierci nie pójdzie do zaświatów tylko skończy w "piekle" , korzystał z wiedzy jaką posiadała jego klika tzw. establishment kapłański -> wiedział kiedy wylewa Nil na podstawie faz księżyca i dzięki tej wiedzy DYMALI całe społeczeństwa.


      Stan kapłański nie zmienił się od tysięcy lat, ma na celu wyciąganie dóbr materialnych w zamian za miraż życia po śmierci itd. Podpowiadam, po śmierci zostaje się pokarmem dla robaków a potem związkami organicznymi do rozłożenia przez grzyby do związków nie organicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      widzisz, nie masz czystego, nieskalanego propagandą poglądu na sytuację wiary / niewiary .
      @emasele: ależ nigdy nie twierdziłem, że mam taki a nie inny pogląd. Zawsze jestem otwarty na wszelką formę dyskusji, która poszerza horyzonty, a nie skupia się na obrażaniu.

      po śmierci zostaje się pokarmem dla robaków a potem związkami organicznymi do rozłożenia przez grzyby do związków nie organicznych.
      Wchodzisz w kwestię tego, w co wierzymy, a co nie. Nie wiem, czy to dobry przykład, ale pamiętaj tylko, że kiedyś nie wierzono w istnienie bakterii, ale mimo wszystko one istniały. Nie jestem specjalistą od kwestii niematerialnych, jedyne co wiem, to, że nauka wciąż jest na takim etapie, że nie jest w stanie wszystkiego racjonalnie wytłumaczyć. Pozostaje nam zatem wybór, czy wierzymy, czy nie i liczenie, że przed naszą śmiercią, będą istniały wiarygodne narzędzia do weryfikacji zjawisk, które dzisiaj uznajemy za nadnaturalne.
      Ponadto, jest jeszcze jedna kwestia: jest wielu ludzi, którzy odnajdując Boga nawracali się, zmieniali swoje życie i żyli szczęśliwi (jest pewnie też wielu, którzy mieli na odwrót, czyli żyli szczęśliwie odchodząc od Boga) - chyba powinniśmy ludziom pozwolić żyć szczęśliwie z Bogiem lub nie - bez siłowego nawracania na wiarę lub niewiarę.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: "Nie wiem, czy to dobry przykład, ale pamiętaj tylko, że kiedyś nie wierzono w istnienie bakterii, ale mimo wszystko one istniały."

      no ale w boga się wierzy a on nie istnieje....

      " Ponadto, jest jeszcze jedna kwestia: jest wielu ludzi, którzy odnajdując Boga nawracali się, zmieniali swoje życie i żyli szczęśliwi (jest pewnie też wielu, którzy mieli na odwrót, czyli żyli szczęśliwie odchodząc od Boga) - chyba powinniśmy ludziom pozwolić żyć szczęśliwie z Bogiem lub nie - bez siłowego nawracania na wiarę lub niewiarę."

      to jest sprawa absolutnie dowolna, danej jednostki czy wierzy czy nie, w co albo kogo, ale żeby zaistniała ta wolność wyboru to nie może mieć miejsca indoktrynacja, która się po prostu szerzy. np. przez religię w publicznej szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      w boga się wierzy a on nie istnieje....
      @emasele: ale nie masz narzędzi, które mogą to zmierzyć lub nie. Kwestia religii dzisiaj jest nienamierzalna, nauka jeszcze się rozwija, nie jesteśmy w stanie dzisiaj w 100% powiedzieć, że to nie istnieje. Inaczej będziemy tak samo głupi, jak ci, co wierzyli, że bakterii nie ma, bo ich nie widzimy. Trochę w prosty sposób to tłumaczę ale mam nadzieję, że w miarę obrazowy :)

      nie może mieć miejsca indoktrynacja, która się po prostu szerzy. np. przez religię w publicznej szkole.
      indoktrynacja to chyba za mocne słowo, ale nie wpadaj w panikę, środowisko katolickie też od zawsze chyba było trochę podzielone w materii zmuszania kogoś do uczestnictwa w zajęciach. Ja dobrze wspominam swoje lekcje religii w liceum, gdyż tam np. ksiądz robił nam zajęcia z religioznawstwa i opowiadania o czasach w których odbywały się sytuacje z Pisma Świętego, ale bez żadnej specjalnej napinki, czyli tekstów w stylu kto się nie modli, ten idzie do piekła, czy coś w ten deseń. Było wśród nas wielu wątpiących (jak to często w tym wieku), zajęcia religii pozwalały poszerzać horyzonty, i próbować dojść do toku rozumowania autora danej Ewangelii.

      Problem zajęć z religii, to bardzo wielowątkowa kwestia, która raczej pewnie jest poruszana od wielu wielu lat na wielu forach, myślę, że nie ma sensu się nad tym teraz rozpisywać bardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      Temat przemilczany całkowicie. Ciekawostka.

      @simperium: No a google to przez panów jakiego pochodzenia został założony?
      Nie wiem czy znasz taki eksperyment, ale po wejściu na google.pl zacznij wpisywać:
      - polacy to
      - niemcy to
      - katolicy to
      - muzułmanie to
      - <nazwa dowolnej nacji albo religii> to
      i patrz na podpowiedzi, które sugeruje google.

      Potem spróbuj wpisać: żydzi to

      pokaż spoiler Przypadek?

  •  

    pokaż komentarz

    XXI wiek a ludzie dalej wierzą, w Boga, Allaha, świętą wojnę i całą resztę. Niesamowite.

    •  

      pokaż komentarz

      @d00mer: XXI a ludzie dalej uprawiają hazard. O, patrz np. tutaj: http://www.wykop.pl/wpis/9980528/#comment-28164264 . Niesamowite.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: I to wszystko weszło! Ale jaki ma związek wiara w stworzenie świata w 6 dni, zmartwychwstanie do hazardu i zakładów?

    •  
      t.....c

      +7

      pokaż komentarz

      @d00mer: Trzeba też dodać, że na świecie jest ponad 3000 bogów i co najlepsze - każdy jeden jest tym jedynym właściwym i prawdziwym. Tragikomedia.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jaki ma związek wiara w stworzenie świata w 6 dni, zmartwychwstanie do hazardu i zakładów?
      @d00mer: naiwność w zostanie milionerem.

    •  

      pokaż komentarz

      @tysonic: @d00mer:
      a wiara w spaghetii, konia, elfy to jest bluźnierstwo i w ogóle herezja :):))

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Skąd możesz wiedzieć jaki mam cel w obstawianiu zakładów? Czy przyjąłeś tylko najbardziej prawdopodobne rozwiązanie i uznałeś je za prawdziwe? To byłoby logiczne, ale nie daje sto procent pewności, że będziesz miał rację.

      Zapytałem jaki związek ma wiara w Boga i mój hazard, a Ty odpowiedziałeś na to "naiwnością w zostanie milionerem". O ile ktoś kto poważnie traktuje zakłady (a nie jak zabawę), może chcieć zostać milionerem lub tylko się wzbogacić, to jak ma się taka naiwność do wiary to zupełnie nie wiem. Chodzi Ci o to, że ludzie wierzący są naiwni dlatego, że wierzą w coś co im powiedziano na temat Boga?

    •  

      pokaż komentarz

      @emasele: Ale co masz na myśli mówiąc o wierze w elfy? Na serio są ludzie wierzący w faktycznie istnienie elfów? Ale takich z Władcy Pierścieni, HOMM czy skąd? Co do spaghetii to sam w nie wierzę, lubię dania kuchni włoskiej!

    •  

      pokaż komentarz

      @d00mer: no na Islandii większość społeczeństwa wierzy, że elfy istnieją :)

    •  

      pokaż komentarz

      O ile ktoś kto poważnie traktuje zakłady (a nie jak zabawę), może chcieć zostać milionerem lub tylko się wzbogacić, to jak ma się taka naiwność do wiary to zupełnie nie wiem.
      Hmm... to może popytaj tych, którzy potracili całe majątki na hazardzie (kasyna, obstawianie zakładów, itp.), a na koniec popytaj tę wąską gromadkę, która jednak wygrała: ilu z nich dzisiaj jest wciąż milionerami.

      Skąd możesz wiedzieć jaki mam cel w obstawianiu zakładów?
      @d00mer: hmm... gdyby nie był to wynik finansowy, to nie musiałbyś obstawiać zakładów, tylko kończyłoby się na zabawie na mirko. No, chyba, że jesteś filantropem, który postanowił wspierać firmy hazardowe, ale zwycięskie obstawianie meczów nie miałoby sensu...

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Cóż, nie znam nikogo takiego, właściwie żaden z moich znajomych nie bawi się w zakłady. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Nie znam też nikogo, kto straciłby przez to cały majątek. Ja obstawiam niskie kwoty dla zabawy, nie inwestując w to w kółko. To co włożyłem, jeśli kiedyś przegram do zera, to przegram, niewielka to dla mnie kwota. Jak się skończy to i zabawę skończę, bo nie widzę w tym nic więcej niż zabawę. Zwycięskie obstawianie ma sens jedynie taki czy uda mi się poprawnie przewidzieć wyniki czy nie.

      Zadałem Ci pytanie, nie zauważyłeś go?

    •  

      pokaż komentarz

      @tysonic: Gdzie pójdziesz po modlitwę i ukojenie jak Ci odejdzie ktoś bliski?

    •  
      t.....c

      +1

      pokaż komentarz

      @dabi66: Nie modlę się nigdy a po ukojenie chodzę do baru.

    •  

      pokaż komentarz

      @tysonic: Nigdy nie mów nigdy, nawet jaruzel zmiękł przed bramą.

    •  

      pokaż komentarz

      @dabi66: Zapewniam Cię, że robię to z pewną świadomością i przekonaniem, że nigdy znaczy nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie znam też nikogo, kto straciłby przez to cały majątek.
      @d00mer: hazardzistów, którzy tracili całe majątki są na świecie tysiące (szukaj w googlach: hazard bankructwo), Hazard często (nie będę pisał prawie zawsze, bo nie mam żadnych danych, doceń zatem to, że nie wrzucam statystyk z dupy :)) doprowadza do uzależnienia, dzięki czemu przecież funkcjonują automaty do gier, kasyna, totolotek...

      Chodzi Ci o to, że ludzie wierzący są naiwni dlatego, że wierzą w coś co im powiedziano na temat Boga?
      (o te pytanie chodziło?) Nie... stwierdziłeś, że choć mamy XXI wiek, to ludzie są nadal religijni. Zwróciłem twoją uwagę na to, że ludzie nie tylko są religijni, ale wierzą np. w szczęście, przypadek - czyli uprawiają rzeczy jeszcze bardziej proste, a gorsze jest to, że kwestię istnienia lub nie Boga, rozpatrujemy tylko na płaszczyźnie humanistycznym, szczęście jest w miarę mierzalne (mam na myśli statystykę) i choć ta jest druzgocąca dla hazardu (szanse znikome), to ludzie wciąż wierzą, że to im się uda wygrać. Więc jakim cudem nie dziwisz się, że ludzie uprawiają hazard, a dziwisz się, że są religijni? :)

    •  
      D.......r

      +1

      pokaż komentarz

      @simperium: bo efekty hazardu (wygrana albo przegrana) są namacalne i dość szybkie, a efekty religii to fantastyka

  •  
    s...........j

    +1

    pokaż komentarz

    Babuchowski - Wojewódzki: Wojna Światów...