•  

    pokaż komentarz

    Czy ta zaraza kiedyś wymrze?!

    •  

      pokaż komentarz

      @MooMoo: Usuń konto. Pójdziesz do pracy, opuścisz mamę to będziesz dyskutować.

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: szef (właściciel firmy) by mnie chyba śmiechem zabił, gdybym poszedł i jako argument do podwyżki powiedział: "stary, wiem ile zarabiasz i firma przynosi zyski, podziel się" a nie "tyle a tyle zrobiłem w tym roku, mam plan zrobić to i to aby podnieść zyski". To, że firma jest na plusie nie oznacza, że pieniądze trzeba natychmiast wydać.

    •  

      pokaż komentarz

      @bachus: a jak firma będzie na krawędzi to oni nie odstąpią części wypłaty żeby podzielić się z pracodawcą. Należy im się i chuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: Chyba się trochę zapędziłeś. Mamę utrzymuje ja, dodatkowo mam 50 pracowników. Ale chyba bym ich śmiechem zabił tak jak kolega @bachus jakby przyszli do mnie, żebym się z nimi podzielił moim zyskiem ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @MooMoo: fakt - zawodowo wychowałem się już w innym systemie i to chyba nie pozwala mi zrozumieć związków zawodowych. Nie jestem zadowolony z warunków pracy, albo płacy - idę do szefa i o tym rozmawiam/negocjuję. Jak dwie strony nie mogą się dogadać, to rozwiązuję umowę i idę tam, gdzie mi będzie lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      szef (właściciel firmy) by mnie chyba śmiechem zabił, gdybym poszedł i jako argument do podwyżki powiedział: "stary, wiem ile zarabiasz i firma przynosi zyski, podziel się"

      @bachus: Ale w dużych firmach mniej-więcej tak to działa i nikt nikogo śmiechem nie zabija.

      "tyle a tyle zrobiłem w tym roku, mam plan zrobić to i to aby podnieść zyski"

      @bachus: Akurat nie na wszystkich stanowiskach masz bezpośredni wpływ na zyski firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: @bachus: @bzyq81:
      Obecnie w mojej firemce nie ma kto robić związku zawodowego, ale jeśli kiedykolwiek, rozwinie się do tego etapu, pierwsze osoby, które wspomną o związku zawodowym, dotknie redukcja etatów. Zresztą kto słyszał o związku zawodowym programistów lub grafików.
      Wp$%##%?AJĄ SIĘ NA CUDZĄ WŁASNOŚĆ, DOSTAJĄ PRACĘ I PÓŹNIEJ KOPIĄ WŁAŚCICIELI, ŻĄDAJĄC ABSURDALNYCH RZECZY...

    •  
      2.........e

      -1

      pokaż komentarz

      @MooMoo: Od tego są związki zawodowe - żeby wynegocjować jak najlepsze warunki dla pracowników. Podwyżki mają być związane ze zmianą rozliczania nadgodzin

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: związki nie negocjują, one bezczelnie żądają, a jak ktoś nie spełni żądań to blokują całą firmę

    •  

      pokaż komentarz

      @LDevil: wiem, że tak to działa w dużych firmach... ale znam też takie po 9000 pracowników, gdzie nie ma związków zawodowych, ludzie po prostu są za poważni na takie coś.
      @23cmwzwisie: do tego trzeba związków? Jaką trzeba być pizdą życiową, żeby wysyłać do negocjacji jakiegoś nietykalnego knura, który nic nie robi a do tego zarabia z 15k tylko dzięki temu, że jest nietykalny. Nigdy nie będzie dobrze, jak prawo będzie tylko chronić pracownika a nie pracodawcę.

    •  
      2.........e

      -6

      pokaż komentarz

      @IdeaGames: Nawet jeżeli "bezczelnie żądają" to co z tego? Nie znam przykładu firmy która przez strajk wolała przenieść się z Polski do innego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: hah, przecież firmy na całym świecie migrują również z powodu związków, zwłaszcza te w USA ;)
      Za to można wymienić dziesiątki firm w całej Polsce, które właśnie rozpieprzyły związki. Wystarczy wymienić sektor górniczy, zakłady włókiennicze, huty, itp. Przyjdą darmozjady i żądają jakiś absurdów niezgodnych z prawem rynkowym. Załóżmy, że żądają podwyżki, dlaczego przedsiębiorca ma trzymać pracownika, jeśli za bramą jest 10ciu, którzy podwyżki nie żądają? Zauważ, że związki są jedynie w dziedzinach, które nie wymagają kwalifikacji i tam gdzie działa sektor państwowy. Jakoś nie wyobrażam sobie, by doświadczony inżynier, lekarz w prywatnej klinice, informatyk, kierowca z doświadczeniem, spawacz z kursami czy inny wartościowy pracownik, zakładał związek zawodowy. Zazwyczaj robią to niewykwalifikowani pracownicy fizyczni, którzy uważają "że im się należy". Zakładają później związek i zgodnie z prawem doją pracodawcę, który musi trzymać nietykalne sieroty w pracy.

      "Firma Stako ze Słupska zwolniła 17 pracowników. Była to kara za założenie związku zawodowego, o którego powstaniu pracodawca nie chciał przyjąć zawiadomienia"

      Teraz przedsiębiorca ma problemy z sądem pracy, bo wywalił jakiś obiboków. Nóż się w kieszeni otwiera, że z prywatnej własności, nie można pogonić ludzi, którzy coś kombinują.

    •  
      2.........e

      -1

      pokaż komentarz

      @IdeaGames: Ile kopalni, hut czy zakładów przeniesiono z Polski gdzieś indziej, bo robotnicy strajkowali? Ja nie przypomniam sobie takiego przypadku. Mniej teoretyzowania, więcej konkretów.
      @bachus: Jak sobie wyobrażasz negocjacje w tłumie np. 1000 osób?

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: to nagle w 1000 osób trzeba iść? Po co negocjować w 1000 osób? Nie pojmuję. Wdrażam właśnie coś w firmie b. dużej (nie w Polsce), gdzie cięcia objęły na dzień dzisiejszy z 600 osób. Ludzie strajkują? Blokują drzwi? W gazetach o tym piszą? Nie, skupiają się na szukaniu innej pracy.

    •  
      2.........e

      -5

      pokaż komentarz

      @bachus: Chyba nikt nie chce być pominięty przy podwyżkach, a rozmowa z reprezentantem zajmuje mniej czasu i jest wygodniejsza. Widocznie pracownikom w ZZ opłaca się płacić składki na przedstawiciela, bo inaczej raczej by tego nie robii. Cięcia to coś innego - w Polsce zdaje się jest trzymiesięczny okres wypowiedzenia(pomijam uklady i wewnetrzne regulacje) - można zwolnić całą załogę i przyjąć innych pracowników. Ale widocznie się to nie opłaca. Życie nie jest tak czarno-białe jak teksty popularnego publicysty.

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: sam twierdzisz, że życie jest czarno białe, bo uważasz, że należą się podwyżki wszystkim i nikt nie ma być prawa pominiętym ;) każdy pracownik to sprawa indywidualna, a kto ma ocenić czy ktoś dobrze pracuje, czy też się op?%??$%a i "mu się należy", podwyżka to sprawa osobista, a nie grupowa. Co się natomiast stanie, kiedy pracodawca odmówi grupowej podwyżki? Zablokują mu firmę i zatrzymają produkcję. Wypieprzyć ich nie może, ale jakby było zgodne z prawem, to pewnie zaczęliby strajk okupacyjny jego własności.
      PRZEDSIĘBIORCA NIE JEST DO DAWANIA PRACY! ON MA OSIĄGNĄĆ ZYSK, A SKORO KTOŚ CHCE ROBIĆ TO ZA MNIEJSZE PIENIĄDZE, TO PO CO MU DARMOZJADY ŻĄDAJĄCE PODWYŻKI. Dlaczego ma się niby dzielić swoją własnością? Pracownicy wypracowali? Pojedynczo, bez przedsiębiorcy, niewykwalifikowani pracownicy są niczym i nic by nie zarobili.
      Podsumowując, nie ma też czegoś takiego jak "zakład pracy", to nie PRL, to firmy pracujące na zysk właścicieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @bachus: nie przemówisz do rozsądku, jakich byś argumentów nie podał, społeczeństwo jest skażone socjalizmem, głęboko i na poziomie mentalnym

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: Dodatkowo, nie próbuj uprawiać lewackiej ideologii, mówiąc na forum o wyzysku! Nie ma czegoś takiego jak wyzysk, jest za to gigantyczne bezrobocie spowodowane obciążeniami fiskalnymi, biurokratycznymi i przez chore prawo pracy, dzięki czemu nie powstają nowe firmy lub są to DG jednoosobowe. Żebym mógł zatrudnić Cię na minimalną krajową, sam płacę ponad 2 tysiące złotych, a na rękę dostajesz 1200-1300zł. Państwo kradnie, żeby pracodawca mógł zapłacić średnią krajową, wyłoży z własnej kieszeni ponad 4 tysiące, a Ty dostaniesz 2800zł, gdzie się podziało około 1300zł -1400zł? Obciążenia rosną razem ze wzrostem płacy.
      Dlatego też powstaje niewiele firm, jest mało przedsiębiorstw, nie musza rywalizować ze sobą o pracowników, więc mogą im płacić minimalną krajową, bo zawsze ktoś przyjdzie pracować za grosze. Chcecie wysokich zarobków, przegłosujcie obniżenie podatków i likwidację obciążeń dla przedsiębiorczości. Wtedy przedsiębiorcy będą musieli rywalizować o pracownika i kusić ich wyższa pensją. Obecnie nie ma żadnego powodu by płacić ludziom więcej.
      Firmy to nie instytucje charytatywne. Pracownik służy do wyzyskania, za pieniądze, na które pozwala wolnorynkowa konkurencja.

    •  
      2.........e

      0

      pokaż komentarz

      @IdeaGames: Ja Cię poprosiłem jedynie o informacje, ile firm z Polski wolało się przenieść za granice, bo w Polsce strajkowali pracownicy(czy ewentualnie zwolnić całą załogę i zatrudnić nową). Ja nie znam takiego przypadku, więc widocznie bardziej się opłaca dać podwyżkę niż zamykać działalność czy zwalniać pracowników i na ich miejsce szukać nowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: nie, nie opłaca się dać podwyżki, tylko zaraz wj#!!! się sąd pracy i wlepi Ci karę... nie podam Ci firm, które wolały się przenieść z tego powodu za granicę, ale o całych sektorach gospodarki padających przez związki jest głośno: górnictwo, koleje, zakłady włókiennicze, stocznie, można wymieniać. Wszędzie firmy rozp#!#%??ili związkowcy. Najnowszy przypadek to ratowanie kopalni i "wywalczone" 400 mln złotych dla górników z kopalni, która nic nie wydobywa bo już nie ma czego. Przecież to absurd i paranoja! Wcześniej oczywiście związki, wydoiły tą kopalnię.

    •  
      2.........e

      0

      pokaż komentarz

      @IdeaGames: Ponawiam pytanie - dlaczego polscy pracodawcy nie zwalniają załogi i nie przenoszą fabryk za granicę(przynajmniej ja o takich przypadkach nie słyszalem), tylko zgadzają się(albo i nie) na podwyżki? Dopłacają do interesu, czy mimo wszystko mają zysk?

    •  

      pokaż komentarz

      @23cmwzwisie: Dlatego, bo nadal się opłaca, gdy pensje osiągną poziomy europejskie, wyniosą się i pozwalniają ludzi. Teraz nie mogą zwalniać, bo zaraz przyjdzie sąd pracy lub zablokują fabrykę, więc zazwyczaj dają podwyżki, bo jest i tak taniej niż na zachodzie. Założę się, że FIAT ze znaleziska, nie da żadnej podwyżki, bo oni się tutaj przenoszą ze względu na szalejące u nich związki zawodowe. Jeśli tutaj będą mieli to samo co we Włoszech, zwyczajnie zwiną fabrykę i sobie pójdą.
      Teraz ja zadam pytanie? Dlaczego pracodawcy tłumią związki zawodowe w zalążku, zwalniając ludzi, którzy tylko wspomną o powstaniu związku? Robi tak obecnie wiele firm i czasem głośno w gazetach o tym? Związek jest przydatny w negocjacjach i oszczędza czas pracodawcy, jak już raz napisałeś? Bo nie będzie musiało 1000 osób iść osobiście? To czemu próby powstania nowych związków są bombardowane?

    •  

      pokaż komentarz

      @IdeaGames:

      żeby nie było niedomówień, z punktu widzenia rynku: nie opłaca się dawać podwyżek, ale trzeba balansować by nie przyszedł sąd pracy, nie zablokowali Ci firmy, więc dają te podwyżki z przymusu. Jednak póki co nadal się opłaca prowadzić tutaj firmę, bo pensje są niższe niż na zachodzie. Jeśli się zrównają, firmy pójdą stąd, zgodnie z prawem rynku, tam gdzie znajdą oszczędności. Czy to na biurokracji, kosztach pracy, czy wolności w prowadzeniu działalności.

    •  
      2.........e

      0

      pokaż komentarz

      @IdeaGames: I mniej więcej o to chodzi - pracodawca chce zarabiać jak najwięcej i jak najwięcej chcą zarabiać pracownicy. I tak się "boksują" na w miarę równych warunkach - jak pracownicy przegną to wylądują na bruku, jak pracodawca przegnie to też może na bruku wylądować.
      FIAT przeniósł produkcje Pandy z Polski do Włoch, tak przy temacie.

  •  

    pokaż komentarz

    rok 2016 fiat zamkyka swoja fabryke w polsce
    rok 2017 fiat otwiera fabryke na ukrainie

  •  

    pokaż komentarz

    #zagranico #nostalgia
    Pozdrawiam z Holandii Tyszan, a głównie tych z ulicy Stefana Jaracza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe dlaczego tak wielkie firmy zatrudniaja jeszcze ludzi zamiast podpisywac kontrakty z malymi firmami podwykonawcami i w razie takiego problemu po prostu rozwiazywac z nimi umowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakbym był szefem i moim pracownicy zrobili jalos strajk to bym ich wszystkich zwolnił