Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
Fantastyczne narzędzie do szukania "spokrewnionej" muzyki.

Fantastyczne narzędzie do szukania "spokrewnionej" muzyki.

Używa API Spotify i Echo Nest. Magiczna sprawa. Mocno polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Ha, wiedziałem, że Shazza jest jedyna w swoim rodzaju(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Tak sobie, do Mastodona dobrało mi Sepulturę, Machine head i Behemota zamiast Barones, Kylesy, Toola, przy okazji Massive Attack zapomnieli o Portishhead, do Boba Marleya przykleili Gotye?!, Santanę i Paula Simona? Bardzo ich lubię ale jak ktoś chce posłuchać reggae to raczej Burning Spear czy Twinkle Brothers, ale dobrze już... Jak ktoś chce porównań to na last.fm

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: nie dziw się. Spotify używa uczenia maszynowego i między innymi na tej podstawie dobiera powiązania. Czyli jak Ty, Seba, Karyna i Andrzej słuchacie Boba Merleya i Gotye, macie ich na jednej playliście i tak dalej, to znaczy że istnieje między nimi potencjalne powiązanie.

      Oczywiście to nie jedyne kryterium, bo spotify ma jeszcze jakieś tagowanie, dobiera po gatunkach i tak dalej.

      Summa summarum spotify określa podobieństwo na podstawie dwóch rozwiązań: swoich sztywnych podziałów na gatunki i tagi oraz tego, co słuchają użytkownicy.

      Dlatego Ty jako fan możesz widzieć te powiązania jako herezja, ale przeciętny user odpali i jest spora szansa że utrafią w jego gusta. Hajs się zgadza.

      #jaktojestzrobione

      źródło: img.myconfinedspace.com

    •  

      pokaż komentarz

      @jankiel7410: Kali teraz rozumieć. Kali zacząć słuchać Nickelback i Biebera teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: Dokładnie, spotify nie nadaje się do słuchania metalu. Wielu płyt tam brakuje. Gojire wskazało jako podobną do Behemotha i Opetha (tak, zwłaszcza do ostatniej płyty...), chyba tylko dlatego że jest otagowane jako metal. Kiedy w popie nie ma aż tylu podgatunków, to bardzo łatwo jest połączyć ze sobą wielu twórców, na metalu trzeba się dobrze znać i znać te gatunki, wydaje mi się że spotify czegoś takiego nie jest w stanie ogarnąć, zwłaszcza że ludzie słuchający metalu zazwyczaj traktują to jako fazę w swoim życiu i słuchają co popadnie byle zuo.
      P.S. Dla niesłuchających metalu, polecam wpisać Ghost B.C. (Anthrax? Testament? At the gates? Serio?)

    •  

      pokaż komentarz

      @xhxhx: pop to jeden wielki kocioł miałkiej rozrywki, pulpa wypełniająca, zbieranina różnych stylów przerobiona na papkę łatwą w odbiorze. Ale za raz, ani Marley ani Santana do popu nie należą, więc czemu ich łączy?
      Poza tym, jak ktoś się zna to nie potrzebuje głupich maszynek w stylu spotify ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: Może łączy Marleya i Santanę jako "klasyki" albo coś w tym stylu. Cholera wie.
      Czemu nie potrzebuje? Ja bym chętnie skorzystała - nie w celu poznawania muzyki, chociaż pewnie przy okazji coś by wskoczyło, ale żeby tworzyć fajne playlisty. Marzy mi się taki metalowy spotify, który rozpoznaje gusta i np. na tej podstawie potrafi stworzyć listę nastrojową, spokojną, energetyzującą itp. z gatunków które są związane z tym czego się słucha zazwyczaj (neutralnie). Ostatnio przyłapałam się z #niebieskipasek że nie mamy czego słuchać podczas miłego wieczoru przy świecach, bo wszystko jest ciężkie i mało pozytywne w odbiorze. Kończy się na słuchaniu smętów doom, mam już tego powyżej uszu. W pewnym sensie zazdroszczę ludziom którzy słuchają popularnej muzyki, oni raczej nie mają takich dylematów ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xhxhx: jak chcesz posłuchać wesołego łomotu to polecam kapelkę: Torche, dla ciekawostki - jedyny metalowy band z gejem w składzie. A że metal nie jest romantyczny? Ależ jest, ale to taki polski romantyzm, trupy, cmentarze, patologia :) Ostatnio zapuściłem sobie polski zespół Thaw - jakiś black, nowoczesny metal, ciężar na maxa ale romantyczny. Polecam czasem trochę jazzu, jakiegoś Cave'a albo Toma Waitsa

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: Dzięki za polecenia :)
      Nie szukam łomotu, nie przepadam za hałasem, najbardziej lubię gatunki które mają dużo wspólnego z muzyką klasyczną, symfoniczny metal też spoko (byle nie kicz typu nightwish). Moim ulubionym jest nowoczesny black (w stronę progressive). Na Thaw byłam na koncercie, nadal jest to smutne. Nie wiem czy brałeś kiedyś psychodeliki, ale szukam czegoś, co po nich wydałoby się pozytywne, myślę że to jest to decydujące kryterium :D
      Kiedyś słuchałam jazzu, aż mi się znudził bo zaczął mi się kojarzyć wizualnie z mułem, jakbym tonęła w mętnej wodzie. Muszę poszukać czegoś świeżego i bez saksofonu (bo nie lubię strasznie dętych instrumentów) skoro polecasz jazz ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xhxhx: Psychodeliki owszem, chociaż nie koniecznie do kolacji ;) Właśnie, trudno jest znaleźć muzykę która była by jednocześnie dobra i wesoła. Wesoła muza kojarzy mi się z Dodą, albo jakimś właśnie popem, a dobra muzyka zawsze ma w sobie jakiś niepokój. Na jazzie się mało znam, ale parę kapel lubię, Cinematic Orchestra, Pink Freud, taki nowoczesny jazz

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: Trafiłeś w samo sedno, nie chciałam tego "napisać na głos", że nie mogę znaleźć dobrej wesołej muzyki, bo od razu mam skłonność do klasyfikowania jej jako bzdurnej. Może się mylę i liczę na to że ktoś w tym znalezisku wyprowadzi mnie z błędu (byle nie polecając imprezowe kawałki ( ͡° ͜ʖ ͡°))

    •  

      pokaż komentarz

      @xhxhx: jak coś takiego znajdziesz to ja też poproszę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe: Na trzeźwo uwielbiam Black Sabbath, ale po homecie okazał się być przerażający i nie patrzę już na niego tak samo :D Poza tym 1 zespół to mało. Wspomniany Ghost jest bardzo rozweselający po analizie tekstów i po koncercie, ale nie bardzo nadaje się do romantycznych uniesień :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krusoe:

      jak chcesz posłuchać wesołego łomotu to polecam kapelkę: Torche, dla ciekawostki - jedyny metalowy band z gejem w składzie.

      Oj, jedyny jak cholera!
      A żeby tylko z tych bardziej znanych, to o Gorgoroth, Judas Priest, albo Cynic słyszał? Na upartego jak Cynic, to i Death można dodać, bo i tam się Masvidal i Reinert przewinęli.
      Chociaż Gorgoroth od kilku lat nieaktualny, bo Gaahl jakieś swoje wynalazki robi.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli jak Ty, Seba, Karyna i Andrzej słuchacie Boba Merleya i Gotye, macie ich na jednej playliście i tak dalej, to znaczy że istnieje między nimi potencjalne powiązanie.

      @jankiel7410: No więc właśnie dobieranie "podobnej" muzyki na takiej podstawie uważam za bezsens.
      Jedyny serwis, który ma to dobrze rozwiązane, to Pandora - tam podobna muzyka jest dobierana rzeczywiście na podstawie podobieństw brzmieniowych - chwalą się że robi to zespół muzykologów którzy oceniają utwory według kilkuset kryteriów (???) i potem algorytm dobiera podobne utwory na podstawie podobieństwa tych ocen.
      Mnie w każdym razie dobieranie muzyki przez Pandorę bardzo pasuje. Szkoda tylko, ze ten serwis nie jest w normalny sposób dostępny spoza USA i trzeba uzywac proxy...

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: to tylko jedno z kryteriów, inne biorą pod uwagę również gatunki i atrybuty dotyczące brzmienia. Oczywiście z Pandorą nie ma co porównywać - to serwis zbudowany wokół pomysłu rekomendacji muzyki. Nie zdziwiłbym się, jakby twórcy zrobili najpierw reprezentację cech piosenek, a dopiero potem wpadli na pomysł z portalem. Często tak się dzieje w podobnych projektach.

      Zespół odpowiedzialny za Spotify pewnie nie ma ani takiego doświadczenia, ani takich ambicji. Ich model jest pewnie dużo prostszy, więc wspomagają się zachowaniami użytkowników. I nie jest to pozbawione sensu:
      jeżeli masz w jednej playliście "Best songs by Seba hehe" piosenki bez ładu i składu, to mało osób będzie ją obserwowało.
      Co jest w listach, które obserwuje wiele osób? Porządne piosenki, dobrane razem z sensem przez użytkownika, nie automat. To jest wartościowa informacja. Może nie rekomendacja pierwszej klasy, ale potencjalnie warta uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zdziwiłbym się, jakby twórcy zrobili najpierw reprezentację cech piosenek, a dopiero potem wpadli na pomysł z portalem.

      @jankiel7410: Chyba tak było, bo gdzieś na stronach Pandory jest informacja, że serwis wyrósł z czegos, co się nazywało "Music Genome Project".

  •  

    pokaż komentarz

    Nie łatwiej w Spotify z widoku na danego artystę po prostu przejść na "powiązani artyści"? Tam są dokładnie te same wyniki:P