•  

    pokaż komentarz

    1. Bądź mną
    2. Bądź po studiach
    3. Zarabiaj 2,5 na rękę
    4. Chciej się wyprowadzić
    5. Nowe mieszkanie w stanie deweloperskim u mnie w mieście >200k zł
    6. ?????????????
    7. Brak profitu ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    odebrano 380 milionów złotych młodym ludziom.
    To jakaś ZAiKSowa matematyka chyba.

  •  
    s...........j

    +52

    pokaż komentarz

    Dla zrównoważenia fatalnego wydźwięku jaki dla rządu niesie ten materiał może ktoś wymieni te programy które okazały się sukcesem, bo ja mam z tym problem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ilość niebezpiecznych (jako, że się trochę orientuje to dla mnie nawet zabawnych, ale dla laika bardzo niebezpiecznych) bzdur w tym artykule , a raczej w wypowiedzi Krochmala (opłacanego przez dewelopera) poraża...

    Taką kwotę determinują ceny gruntów i materiałów – mówi Piotr Krochmal. Za to będzie ostatnim, kiedy będzie można zakupić mieszkania po atrakcyjnych cenach i dodatkowo przebierać w ofertach.

    Taką kwotę determinują chore socjalistyczne pogramy polegające na zaborze pieniędzy wszystkim ludziom by dać garstce na tyle "bogatych", że są w stanie uzbierać na wkład własny co powoduje nic innego jak pompowanie cen (deweloper "dopłatę" wlicza w cenę metra przez co mieszkania stają się droższe zarówno dla tych chcących kupować za swoje oszczędności jak i tych mniej zasobnych w gotówkę, którzy muszą brać jeszcze większy kredyt)

    Kolejnym czynnikiem było załamanie rynku. W 2013 roku rynek mieszkań osiągnął dno. Wówczas ceny były najniższe od 2007 roku. Taniej już nie będzie, bo byłoby to nieopłacalne.

    Były najniższe (wciąż ekstremalnie wysokie!) w 2013 w porównaniu z 2007 bo w 2007 były najwyższe w historii naszego kraju! Efekt bazy, ciekaw jestem czy Pan Krochmal o tym słyszał...
    Poza tym już w wielu miejscach udowadniano jak ogromne marże osiąga deweloper na mieszkaniach a ci wspominają, że to będzie nieopłacalne :D A ja mówię, że jest jeszcze z czego schodzić :]

    Doszliśmy do ściany i wszyscy mają tego świadomość. Stąd tyle zakupów – tłumaczy Krochmal. Do tego należy dodać jeszcze niskie stopy procentowe, które niższe już raczej nie będą.

    Wszyscy mają świadomość tego, że coraz mniej naiwniaków łapie się na wasze kłamstwa i sztuczki polegające na wtłaczaniu młodym ludziom, że "taniej już nie będzie bo to niemożliwe, kto nie kupi teraz ten przegra życie".

    Każdy rozgarnięty człowiek widzi co się dzieje. Coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym, postępująca emigracja młodych, szybko starzejące się społeczeństwo, które pozostawi nam mnóstwo pustych mieszkań i wiele innych czynników sprawi, że mieszkania w perspektywie najbliższych 10 lat mooooocno potanieją. Jeśli komuś się w miarę śpieszy to niech poczeka chociaż do 2017. KNF narzucił od tego roku co najmniej 20% wkładu własnego i bańka pęknie z hukiem.

    Acha, nie wiem o co chodzi Panu Krochmalowi z tymi stopami, że nie będą niższe. Chyba o to, żebyśmy teraz kupowali i nie czekali na ich dalszy spadek! A ja właśnie czekam na wzrost bo mieszkania na kredyt powinno się kupować gdy stopy są wyższe....

    Na koniec mojego wywodu dam wam radę: nie czytajcie o rynku mieszkaniowym na różnych popularnych portalach ponieważ tam nie macie żadnych, ale to żadnych szans na czytanie rzetelnych, niezależnych artykułów.

    Ostatnio odkryłem świetnego bloga --> http://wdomachzbetonu.blogspot.com/

    Jego lektura daje do myślenia każdemu marzącemu o własnym "M"

    •  

      pokaż komentarz

      @Yattaman: Kolego, za ten komentarz powinieneś dostać tysiąc plusów. Mam nadzieję, że kilka osób otworzy dzięki niemu oczy.
      Mógłbyś jeszcze rozwinąć temat stóp procentowych? Zawsze myślałem, że przy niskich tanieją kredyty, a przy wysokich opłaca się zakładać lokaty, tak w uproszczeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Onoki: koledze Yattaman chodziło o to, że przy wysokich stopach z reguły występują niskie marże. Tak bank chce zachęcić do wzięcia kredytu. Jeśli wiemy, że cena kredytu to suma stóp i marży to wszystko staje się jasne. Nie muszę oczywiście dodawać, że marże z reguły są stałe na cały czas kredytowania. Dodatkowo historycznie wiemy, że na stopach występują wahania jak na innych walorach i po okresie niskich stóp przyjdą wysokie. Zatem podsumowując lepiej mieć niską marże niż wysoką.

      Mam nadzieję, że wyjaśniłem. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @apryjom: @Onoki: Poza tym wesprę się artykułem z bloga gdzie jest przystępnie wyjaśnione dlaczego lepiej kupić przy wyższych stopach:

      "http://wdomachzbetonu.blogspot.com/2013/10/kiedy-kupie-mieszkanie.html"

    •  

      pokaż komentarz

      @Onoki: Chodzi o to że przy niskich stopach procentowych rata kredytu jest niska, w związku z tym:
      a) prawdopodobnie kupisz droższe mieszkanie
      b) jest więcej chętnych na mieszkania (wyższa cena)
      c) banki dają kredyt z wyższymi marżami
      Aktualnie stopy procentowe są najniższe w historii i nie za bardzo mogą spaść, ale za to mają duży potencjał do wzrostu. Jeśli stopy podskoczą ( a w ciągu 20-30 lat na które bierzesz kredyt muszą) rata kredytu też wzrośnie i to nie o 5% tylko raczej o 50%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yattaman: Sam przymierzam się do zakupu mieszkania od ponad roku bardzo intensywnie.
      Po roku studiowania lokalizacji, kosztów, struktury demograficznej, zasad kredytowania, oglądania gotowych realizacji, rozmów z developerami, itd. doszedłem do wniosku że masz absolutną racje. Wszyscy na około mówią mi że mam nierówno pod sufitem, bo trzeba brać kredyt na 30 lat i być na swoim, skoro coś tam zarabiam. Teraz wiem że nie jestem sam taki "głupi"
      Twój komentarz zasługuje na osobny wykop A rynek nieruchomości i tak czeka krach, bo tylko u nas w Polsce bańka spekulacyjna nie pękła. Wszyscy którzy mówią inaczej, są lobbystami - głównie tzw. "ekonomiści" oraz developerka i pośrednicy obrotu.
      Edit: "Poddałem się" i na wiosnę stawiam mały domek 30km od centrum, gotowy od firmy poniżej 100m2. Na złość tej polskiej patologii rozpalę grilla i kupię psa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli komuś się w miarę śpieszy to niech poczeka chociaż do 2017.

      @Yattaman: Świetny tak w ogóle komentarz, brawo. Mówisz 2017? Jak jeszcze nałożyłby się na to możliwy światowy krach finansowy to mieszkania muszą potanieć.

      Wszyscy na około mówią mi że mam nierówno pod sufitem, bo trzeba brać kredyt na 30 lat i być na swoim, skoro coś tam zarabiam.

      @ZostaneMistrzem: Mentalność masy, która tak naprawdę niewiele rozumie z otaczającej ją rzeczywistości. Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yattaman: OK, OK, to, że ceny mieszkań są za duże - wiadomo. Że deweloperzy namawiają do kupowania najlepiej jak umieją - wiadomo. Że prawie nikogo nie stać na kupno mieszkania za gotówkę - wiadomo. I twoja rada - czekać. Na oko 10 lat, wtedy będzie na 100% taniej. Bańka pęknie.
      Nie mam 10 lat na czekanie. Mam żonę w ciąży i mieszkanie z teściami. Muszę wziąć kredyt ma małe M3 w centrum. Kredyt, w którym jeżeli rata podskoczy nawet o 40%, to dam radę co miesiąc spłacać.
      I nie czuję się idiotą nabitym w butelkę. Przecież wynajem mieszkania mnie wyjdzie prawdopodobnie drożej niż rata kredytu - a mieszkać i pracować tak czy siak trzeba.

      Pozdrawiam,
      Kredytobiorca na 30 lat

    •  

      pokaż komentarz

      ponury20

      @ponury20: Skoro wiesz,że ceny są przeszacowane i spadną w przeciągu następnych 10 lat, to dla czego chcesz tracić na tym będąc "właścicielem" :). Przez piersze 10 lat przy kredycie na 30 lat spłacisz około 20% "swojego" mieszkania. To na pewno mniej niż wyniesie spadek cen w tym okresie. Wynajmując nie obchodzą cię remonty, nie jesteś uwiązany jak pies do budy(możesz migrować za lepszą pracą). Możesz wynająć mieszkanie obok najczęściej uczęszczanych miejsc (szkoła, praca), jeżeli coś się zmieni to się przeprowadzasz i oszczędzasz na paliwie, utrzymaniu samochodu. Dodatkowo możesz odkładać pieniądze na większy wkład własny otrzymując w późniejszym okresie lepsze warunki kredytowe lub mniejszy/krótszy kredyt do spłacenia. Poza tym, ceny wynajmu i kupna są powiązane, jeżeli jedne będą spadały to i drugie również. Kolejną rzeczą jest możliwość wynajmu mieszkania dostosowanego idealnie do naszych potrzeb (2 osoby - > kawalerka, pojawia się dziecko - > 2 pokoje, kolejne -> 3 itd.). Biorąc kredyt ludzie kupują przyszłościowo i po pokojach za ogromny kredyt często hula wiatr. Podsumowując.
      Rynek mieszkaniowy w Polsce ma jeszcze ogromny potencjał do spadków, więc dla czego chcesz na tym tracić będąc pseudo właścicielem, bo twoje mieszkanie będzie dopiero jeżeli spłacisz ostatnią ratę za 30 lat, do tej pory wynajmujesz od banku(bo bank jest cacy, a ten prywatny właściciel to be :) ).
      Polecam przeczytać Analiza independenttrader.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @zeroxx: i z tym się zgadzam, widzę jednak kilka minusów wynajmu, o których nie wspomniałeś, a dla mnie osobiście są dosyć istotne:

      - kupno mieszkania na kredyt można nazwać "wynajmowaniem" mieszkania od banku, ale jednak na całkiem innych warunkach niż od osoby prywatnej. Bank nie obchodzi co robię z mieszkaniem, a prywatny właściciel już inaczej patrzy na jakiekolwiek uszkodzenia, remonty, zmiany itp. Jeżeli postanawiam, że chce mieć aneks kuchenny w salonie, to go sobie zwyczajnie robię, a nie próbuje dogadać się z właścicielem i co gorsza finansuje mu remont, albo jestem zmuszony do szukania innego mieszkania na wynajem (co wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje)
      - wynajęcie mieszkania jest droższe niż kredyt, myślę, że wynajęcie podobnego mieszkania które kupiłem (6-letnie, nowe osiedle, parter z ogródkiem, dobra okolica, praktycznie centrum miasta, kupa sklepów, komunikacja miejska itp) wyszłoby co najmniej 20% więcej niż rata kredytu, co oznacza znaczy spadek comiesięcznych oszczędności.
      - cała aktualna sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest dosyć świeża. I tak naprawdę nie ma 100% pewności, czy za 5-10, a nawet 15 lat ceny mieszkań aż tak bardzo spadną. I może się okazać, że wynajmowałem mieszkanie (płacąc komuś do kieszeni niemałą sumkę co miesiąc) przez te wszystkie lata całkiem niepotrzebnie. Bo za dużo się nie zmieniło, i mieszkanie które mnie może interesować kosztuje mniej więcej tyle samo co 5-10 lat temu. Porażka.

      I jeszcze raz powtarzam. Jeżeli byłbym samotny (brak żony i przede wszystkim dziecka) NIGDY bym nie kupował mieszkania na kredyt. Wynajmowałbym - jest to najlepsze rozwiązanie, prawdopodobnie jakąś kawalerkę. Jednak nie do przyjęcia sytuacja, gdy ma się rodzinę, dziecko i trzeba myśleć o przyszłości.

      Wyprowadź mnie z błędu jeżeli się mylę, ale cała "kalkulacja opłacalności" wynajmu nad kupnem mieszkania na kredyt opiera się na założeniu, że za max 10 lat mieszkania bardzo potanieją. Ja mam wątpliwości, czy AŻ tak bardzo potanieją

  •  

    pokaż komentarz

    No bo jo nie ma byc porażką skoro nie zyskuje na nim cel programu(młody człowiek) a pośrednik w jego realizacji.