•  

    pokaż komentarz

    @yhytak:
    Jeśli bierze za te szkolenia pieniądze (od instytucji państwowych) to powinien mieć wyrzuty. Jeśli robi wolontariat - brawa dla niego :)

    Ogarnięta osoba + dobry biznes + wolny rynek => biznes sam by się udał, bez żadnych państwowych ingerencji.

    A tak, utrzymanie biurokracyjnej machiny do obsługi "dotacji" kosztuje państwo znacznie więcej, niż potencjalne zyski z małego % biznesów, które faktycznie po tej dotacji będą działać, a bez niej by nie powstały...
    Zamiast "dotować" mogliby np. obniżyć horrendalne podatki, lub chociaż podwyższyć kwotę wolną od podatku, która w Polsce jest jakąś kpiną.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88: nie mam wpływu na sposób rekrutacji uczestników do programu. Osobom które trafiają staram się pomóc jak mogę, aby ich pomysł miał rację bytu - duży odsetek osób z którymi pracuje otrzymał dotacje i działa na rynku. W związku z tym gdzie tutaj widzisz nieuczciwość?

      Twierdzisz, że powinienem pracować za darmo. Z jakiej paki? Czy Ty nie bierzesz pieniędzy za swoją pracę?

  •  

    pokaż komentarz

    1. Najdziwniejsze pomysły na biznes?
    2. A może takie które były pozornie słabe, a potem okazywały się strzałem w 10?

    •  

      pokaż komentarz

      @tom_ix: Nie spotkałem osób z bardzo dziwnymi pomysłami, które zostałyby zakwalifikowane do programu. Pomysły często się powtarzają: usługi budowlane, produkcja mebli, komisy, wszelkiego rodzaju handel detaliczny, kancelarie prawne, biura architektoniczne, mechanika pojazdowa, usługi gastronomiczne.

      Odnośnie drugiego pytania - pozornie słaby pomysł który okazał się strzałem w 10. Raczej takich nie spotkałem. Każdemu kto przychodzi zadaje pytania nad którymi ma się zastanowić:
      Kto będzie klientem - co możesz o nim powiedzieć?
      ilu klientów jesteś w stanie obsłużyć?
      Jaki jest potrzebny czas na obsłużenie przeciętnego pojedyńczego klienta/ zamówienia (wliczając wszystkie kontakty, zapytania, reklamacje itd.)?
      jakie przychody spodziewasz się uzyskać z pojedyńczego klienta/ zamówienia?

      Jak ktoś rzetelnie się zastanowi nad tymi pytaniami to często sam dochodzi do wniosku, że nie przemyślał swojego modelu biznesowego np. sklep tradycyjny/ internetowy z towarami o niskiej marży przy jednoczesnym długim czasie potrzebnym na obsługę klienta (np. marża na produkcie 3 zł/ a czas potrzebny na obsługę klienta wynosi średnio 15 minut)

  •  

    pokaż komentarz

    @Tomasz1978:

    duży odsetek osób z którymi pracuje otrzymał dotacje i działa na rynku. W związku z tym gdzie tutaj widzisz nieuczciwość?

    A gdzie pisałem coś o nieuczciwości? Wyrzuty można mieć przecież nie tylko z powodu np. oszustwa, ale także po uświadomieniu sobie, że praca jest bezsensowna lub po prostu generująca straty, bo cała idea dotacji to jedna w dużej mierze wielka kpina. Osoby "zarządzające" rozdają cudze pieniądze według odgórnie spisanych, często nie mających ekonomicznych racji bytu zasad na cudze potrzeby, pobierając przy tym dodatkowe pieniądze na własne wynagrodzenia...

    Milton Friedman, mówi Ci to coś?
    Przy wydawaniu nie swoich pieniędzy na nie swoje potrzeby bilans jest zawsze ujemny.

    duży odsetek osób z którymi pracuje otrzymał dotacje i działa na rynku

    Dużo większy odsetek stracił pracę/firmy/kasę lub musi stale ciężej pracować, żebyś Ty z resztą innych biurokratów mógł część tych pieniędzy wypłacić tym, którym na kasę na start nie chce się zapracować albo nie chcą ponosić ryzyka wzięcia kredytów.

    Twierdzisz, że powinienem pracować za darmo. Z jakiej paki? Czy Ty nie bierzesz pieniędzy za swoją pracę?
    Nie. Twierdzę, że Twoje stanowisko nie ma rynkowych racji bytu -jest, jak to opisał koleś w głównym komentarzu , "cyrkiem za publiczne pieniądze".

    Chcesz pomagać innym w kręceniu biznesów, to idź pracować jako doradca finansowy w banku.

  •  

    pokaż komentarz

    @Tomasz1978:
    Nie wiem czy rozdzielasz pieniądze Ty czy ktoś z pokoju obok - ważne, że operujecie NA pieniądzach zabranych komuś, aby dać wykorzystać je komuś innemu, co samo w sobie jest bardzo złym pomysłem.

    Nie wiem dlaczego pytasz o mój zawód, ale proszę - pracuję jako programista, w prywatnej firmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88: tak samo jak lekarz policjant też pracuje na pieniądzach zabranych komuś. W tych resortach jest mnóstwo nieprawidłowości, ale to nie znaczy, że policjanci, lekarze, psychologowie, prawnicy powinni pracować za darmo. Twierdzisz, że powinienem wykonywać swoją pracę za darmo - Ty jak rozumiem pracujesz za darmo?

  •  

    pokaż komentarz

    @Tomasz1978:

    widzę, że czytanie ze zrozumieniem jak i podstawy ekonomii kuleją ;d

    " tak samo jak lekarz policjant też pracuje na pieniądzach zabranych komuś." - bo jest o praca budżetowa (aczkolwiek czy lekarze i nfz nie powinny być prywatne to można by się spierać), ale w ramach ich usług nie rozdają przecież pieniędzy innym.

    policjanci, lekarze, psychologowie, prawnicy - istnieje na ich usługi naturalny popyt.

    biurokraci - w wielu przypadkach też są potrzebni, bo pewne sprawy muszą być regulowane i ktoś musi je obsługiwać.

    biurokraci/osoby pracujące w sztucznych tworach, nie mających ekonomicznych racji bytu są potrzebni tylko, jeśli takowe twory są tworzone.

    Nie wiem dlaczego cały czas gadasz coś o pracy za darmo - robisz coś, miej za to kasę. Twierdzę, że cały mechanizm dotacji jest bezużyteczny i na gospodarkę w ogólnym bilansie zawsze wpływa negatywnie, dlatego nie powinien istnieć.

    Pieniądze podatników rozdajecie albo:
    a) osobom, którym nie chciało się zapracować na wkład/rozwój
    b) osobom, które nie chciały wziąć na siebie ryzyka związanego z kredytem bankowym bądź pożyczką u znajomych
    c) osobom, którym nie chciało się/nie udalo się znaleźć inwestorów, którzy zainwestowaliby swoje pieniądze w ich biznes, a nie pieniądze od podatników.

    Czy czytałeś coś o tym co wcześniej pisałem? Milton Friedman, sposób w jaki ludzie wydają nie swoje pieniądze itp?

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88: nie można uogólniać. Poza tym ja nic nie rozdaje i nie mam żadnego związku z osobami które te dotacje przyznają. Przychodzę pomóc konkretnym osobom i pracuje z tymi u których widać, że ich pomysł ma podstawy bytu.

      "Twierdzę, że cały mechanizm dotacji jest bezużyteczny i na gospodarkę w ogólnym bilansie zawsze wpływa negatywnie, dlatego nie powinien istnieć" - to jest Twoja prywatna opinia. Nie mieszajmy tutaj pojęć pozytywnych i normatywnych. Są różne sytuacje życiowe - nie każdy był w stanie zapracować na wkład. Kredyt bankowy także nie jest w stanie tak łatwo uzyskać z powodu braku żyrantów.

      Nie wyjeżdżaj mi tutaj z Friedmanem. Przeczytałeś go ok, ale nie wiem czy do końca zrozumiałeś i opowiadasz farmazony niczym Korwin. To fakt, że zawsze tam gdzie w grę wchodzą publiczne pieniądze dochodzi do nadużyć - nieważne czy to Europa, Ameryka czy Azja. Różna jest skala tych nieprawidłowości.

      Pytanie powinno brzmieć w jakim stopniu interwencja państwa jest dopuszczalna i optymalna aby zminimalizować nadużycia. Wolny rynek nie załatwi wszystkiego. Student ekonomii pierwszego roku wie, że w pewnych sytuacjach subsydia są niezbędne. Problemem pozostaje ich skala i sposób administrowania nimi.