•  

    pokaż komentarz

    Nie opłaca się oglądać telewizji bo lepiej taniej oglądać malowidła na ścianach. Nie opłaca się korzystać z neta bo w końcu real life zapewnia lepsza grafikę. Nie opłaca się kupować przetworzonego jedzenia bo w końcu taniej jest zabić dzika w lesie i go jeść. I tak dalej. Nie neguje podejścia autora ale idąc takim tokiem myślenia to dalej byśmy biegali za zwierzętami z maczugą w ręku.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek_amag:

      to dalej byśmy biegali za zwierzętami z maczugą w ręku.

      Nie opłaca się, taniej wychodzi od razu się utopić.

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: utopić czy upić, o to jest pytanie

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek_amag: Z artykułu wynika że bardziej opłaca się jeździć taksówkami (zakładając 2/3 przejazdy w dni robocze, po 20-30zł każdy), tak więc niespecjalnie można to porównywać do polowania na dzika ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Albitos: to się będzie opłacać tylko przy rutynowej jeździe. Ale pomysł sobie ile miałeś albo znasz takich sytuacji gdy trzeba było coś szybko załatwić czy komuś pomóc, często drugi koniec kraju. Trzeba przywieźć większe zakupy, może jakiś mebel, dzieci do różnych szkół itd. Prawda jest taka że wydajemy kasę na wszystko a autor pewnie ma telefon że 1000 zł i abonament że 100 chociaż można mieć za połowę i to i to. A na koniec cytując klasyka "lubię zapierdalać".

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek_amag: Nie opłaca się czytać artykułu, lepiej jebnąć durny komentarz.

      Radzę przeczytać coś więcej niż tytuł, będziesz wiedział jakie ma podejście autor.

    •  

      pokaż komentarz

      to się będzie opłacać tylko przy rutynowej jeździe. Ale pomysł sobie ile miałeś albo znasz takich sytuacji gdy trzeba było coś szybko załatwić czy komuś pomóc, często drugi koniec kraju. Trzeba przywieźć większe zakupy, może jakiś mebel, dzieci do różnych szkół itd.

      @przemek_amag: Ale przecież to liczenie kosztu kilometrów dokładnie to obejmuje. Przejeżdżał 16tys km rocznie, przy średnim koszcie 1.75 zł/km. Czyli gdyby 16 tys przejechał taksówkami w tej cenie, to wyszedłby na zero. Nie ma znaczenia czy tą taksówką jechałby na szybko, po zakupy czy na drugi koniec kraju (a wtedy wręcz taxi jeszcze zejdzie z ceny).

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek_amag: takie tam pitolenie...ja jeżdzę mercedesem za 800tys. zł i do tego mam szofera...i mam wszystko w dupie!

      pokaż spoiler autobusy rules!

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Całe to porównanie do kosztu jeżdzenia taxówkami jest niestety bardzo z dupy bo nie uwzględnia opłat za trzaśnięcie drzwiami które często stanowią większą cześć opłaty za przejazd. Poza tym wyjazd ze strefy miejskiej, podnosi koszt około 2 krotnie.

    •  
      E.........o

      +6

      pokaż komentarz

      @przemek_amag: dokładnie tak ja mam nowy i jestem zadowolonym użytkownikiem pewnym, że żaden Niemiec nie płakał jak sprzedawał

    •  
      s........m

      0

      pokaż komentarz

      Nie neguje podejścia autora ale idąc takim tokiem myślenia to dalej byśmy biegali za zwierzętami z maczugą w ręku.

      @przemek_amag: Jest w tym wszystkim jeden szkopuł. Dosyć istotny chyba, a o którym często wyznawcy teorii "tylko używane" zapominają. Jak ktoś tego nowego auta nie kupi, to potem nie będzie ono używane żeby ktoś używane mógł kupić... Inaczej mówiąc bez kupna nowych aut nie będzie rynku wtórnego.

    •  

      pokaż komentarz

      to się będzie opłacać tylko przy rutynowej jeździe. Ale pomysł sobie ile miałeś albo znasz takich sytuacji gdy trzeba było coś szybko załatwić czy komuś pomóc, często drugi koniec kraju.
      @przemek_amag: Samochód można wypożyczyć gdy okazyjnie potrzeba. Sam tak robiłem przez parę lat i byłem zadowolony.

      Trzeba przywieźć większe zakupy, może jakiś mebel, dzieci do różnych szkół itd
      Mebli osobówką praktycznie nigdy się nie da przewieźć, więc i tak trzeba za dowóz, chyba że ktoś kupuje sobie na własność Ducato.

    •  
      j......9

      -1

      pokaż komentarz

      Czyli gdyby 16 tys przejechał taksówkami w tej cenie, to wyszedłby na zero. Nie ma znaczenia czy tą taksówką jechałby na szybko, po zakupy czy na drugi koniec kraju (a wtedy wręcz taxi jeszcze zejdzie z ceny).

      @rzep: A teraz sprawdź ile jest taksówek które oferują zbliżony poziom bezpieczeństwa i komfortu co nowy samochód ?
      najwięcej taxi jeździ co najmniej 10 letnich, wiele "okularów" bez bieżnika na oponach , sama rdza ale mietek jest.
      itd.
      Więc przeliczanie tego na koszt transportu taxi trochę nie na miejscu. Chcesz wygodę to płacisz i tu cały problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek_amag: "Ale pomysł sobie ile miałeś albo znasz takich sytuacji gdy trzeba było coś szybko załatwić czy komuś pomóc, często drugi koniec kraju. Trzeba przywieźć większe zakupy, może jakiś mebel, dzieci do różnych szkół itd."

      Lol mieć samochód żeby znajomemu raz na kilka lat przewieźć graty xD
      Każda poważna firma przywiezie Ci zakupione meble pod dom, a jak dasz chłopakom ze 20zł to i wniosą Ci je do mieszkania/domu.
      Ogarnij się gościu

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    Cześć! Jestem Michał. Nie zarabiam milionów, ale dzięki rozsądnemu oszczędzaniu stać mnie na wiele. Chcę Ci pokazać jak zadbać o domowy budżet, wychodzić z długów, pomnażać oszczędności i samemu zadbać o godziwą emeryturę.
    Zajebiście rozsądne oszczędzanie, kupowanie diesla żeby robić 16 tys. km. rocznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @o00o: Kurde, ludzie czytajcie najpierw całość a potem się wymądrzajcie.

      Po pierwsze autorowi ten samochód kupiła firma a on potem odkupił od firmy po kilku latach.
      "Zdradzę jednak, że za auto to zapłaciłem jednak istotnie mniej niż cena podana wyżej. Auto zakupione zostało bowiem przez mojego pracodawcę, użytkowane przeze mnie jako służbowe i w końcu odkupione. W efekcie jego cena zakupu dla mnie wyniosła 66 345 zł (wszędzie w tym artykule podaję kwoty brutto), ale w tym wpisie przedstawię wyliczenia zarówno dla pełnej ceny auta, jak i dla niższego kosztu, jaki ja poniosłem."

      Po drugie napisał:
      Czy powyższa polityka jest optymalna kosztowo? Absolutnie nie. Ale jak widzicie na tym przykładzie, ja nie zawsze działam optymalnie kosztowo. W kontekście auta cenię sobie bardziej moje dobre samopoczucie (obejmujące brak problemów), niż pieniądze ;-)

      A zanim zacznie wyzywać od idiotów i nieuków autora tego bloga, to pomyślcie że koleś był jakimś dyrektorem czy kimś takim, zarabiał niezłą kaskę (nie pamiętam ale ze 20k na rękę to pewnie mu wychodziło jak nie więcej), ma majątek ok 2 mln PLN a teraz żyje z blogowania więc zastanówcie się czy warto się dowartościowywać wyśmiewając się z niego ?

    •  

      pokaż komentarz

      A zanim zacznie wyzywać od idiotów i nieuków autora tego bloga

      @randomnick1212: Śmiejemy się właśnie z tej kiepskiej optymalizacji kosztów którą sam sobie wytknął. Nie było nic o "idiotach" i "nieukach" Rozumiem, że jak ktoś jest bogatszy odemnie to nic nie można mu wytknąć bo to zawiść się we mnie odzywa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Jakiej kiepskiej optymalizacji? Samochód dostał od firmy i go odkupił za połowę oryginalnej ceny - ciężko o bardziej sprawdzoną używkę niż taką, którą ty sam jeździłeś od nowości i wiesz o niej wszystko.

    •  
      j......9

      -1

      pokaż komentarz

      Zajebiście rozsądne oszczędzanie, kupowanie diesla żeby robić 16 tys. km. rocznie

      @o00o: Co w tym dziwnego ? mój ojciec rocznie pokonuje jakieś 2 max 3 tys kilometrów jeździ dieslem nie dla oszczędności, po prostu chce klekota i ma.
      Co prawda namówiłem go na drugie auto w benzynie i też sobie chwali ale z przyzwyczajenia kupował takiego jaki chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Artykuł ma tytuł "Ile kosztuje auto" i koleś opisuje go jego kosztowało jego auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @jarek159: Można też kupować diesla ze względu na moment obrotowy - ja np. mam w starym klekocie TDI 250Nm i niewiele jest silników nowych benzynowych, które mi teraz dadzą taki moment - w grę wchodzą benzyny z turbo, ale nie są one wcale takie super tanie żeby nie myśleć jednak o dieslu.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja 18-letnia skoda kosztowała mnie tylko od 15 sierpnia 2013 (od wtedy używam aplikacji MojeAuto) do dnia dzisiejszego 10 289,00 zł. Liczba ta trochę przeraża biorąc pod uwagę, że samochód został kupiony za 2000 zł w końcówce 2012 roku. Samochód to ogromne obciążenie dla budżetu.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakup diesla do takich przebiegów to ekonomiczna porażka na samym starcie. Nic dziwnego że wyszło drożej niż taksówką.

  •  

    pokaż komentarz

    Poza wszystkim to zostało tu napisane. Nowy samochód kupują raczej ludzie, których na to po prostu stać. Poza tym samochód daje niezależność, a taksówka już chyba niezbyt ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym samochód daje niezależność, a taksówka już chyba niezbyt ;)

      @bugg: Polemizowałbym. Na pewno każdy widział na jakiejś imprezie sytuację, kiedy małżeństwo negocjuje kto może pić, a kto prowadzi. A taksówkę po prostu zamawiasz o jakiejkolwiek porze dnia i nocy i jedziesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: małżeństwo negocjuje kto może się dać zniewolić alkoholowi. Nie rozumiem co ma tutaj do tego niezależność jaką daje samochód. Samochodem nie będziesz jeździć jak piłeś, a taksówką nie będziesz jechać jak nie masz pieniędzy - ale to wszystko jest wybór.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Wtedy już jesteś zależny od alkoholu, nie od samochodu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: @bugg: Abstrahując już od tego alkoholu - dlaczego Waszym zdaniem samochód daje większą niezależność niż taksówka? Dla mnie jest wręcz przeciwnie. Samochodu nie można prowadzić w określonych okolicznościach (np. po alkoholu czy niektórych lekach), nie opłaci się również jechać nim na lotnisko wylatując na wakacje (drogi parking), często nie wjedziesz nim do centrum miast (zakaz wjazdu oprócz busów i taxi) i tak dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Czemu piszesz "abstrahując już od tego alkoholu", żeby zaraz znowu pisać o alkoholu?
      Nie opłaci ci się jechać, jeśli mieszkasz w mieście gdzie jest lotnisko, a co jeśli nie? Zadzwonisz po taksówkę, żeby z Rzeszowa zawieźli Cię do Krakowa? Popatrz na to z perspektywy mieszkańca miasta innego niż wojewódzkie, gdzie taksówek może w ogóle nie być. Albo w takie dni, że dodzwonić się na radio taxi jest niesamowity problem (zdarzyło mi się w Krakowie(!), przez 30 minut nie mogłem się dodzwonić do żadnej z firm przewozowych, które wybierałem). A z własnym samochodem, po prostu wsiadasz i jedziesz gdzie chcesz, jak chcesz i którędy chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Do tego, jeśli masz ochotę, samochodem możesz wybrać się w każde miejsce, w które jest w stanie wjechać, (terenówką w błoto, śniegi zcy inne takie dziksze tereny (Bieszczady np)), a jakoś nie wydaje mi się, żeby taksiarz był chętny na takie akcje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Zadzwonisz po taksówkę, żeby z Rzeszowa zawieźli Cię do Krakowa?

      @bugg: Ze znaleziska wynika, że koszt za kilometr przejechany taksówką jest podobny do kosztu przejechania go swoim samochodem. Tylko że przy własnym aucie pieniądze wydaje się bardziej regularnie, a w taksówce musiałbyś wydać za taki kurs od ręki kilka stówek. Przynajmniej w takim przypadku, jak tam opisany :)

      Ale oczywiście są różne sytuacje - z jednej strony ktoś może mieszkać gdzieś, gdzie taksówki nie docierają, z drugiej strony komuś może popsuć się samochód i będzie siłą rzeczy skazany na taryfę. Jeśli chodzi o bieszczadzkie błoto, to ja nie wjechałbym tam ani taksówką, ani swoim autem, więc do mnie akurat ten argument nie trafia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: To, że do Ciebie nie trafia, to nie znaczy że nie jest prawdziwy. A jest, bo własnie na tym polega ta niezależność. Chcesz-robisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: to jedź sobie taksówką nad jezioro z rodziną,
      albo zrób tygodniowy objazd po kilku miastach Europy

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg: No ale ja mam auto. I co? I nic, nie wjadę nim w Bieszczady. Tak samo jak jakieś 90-95% innych posiadaczy samochodów. To już chyba więcej osób mieszka w miastach z lotniskiem/w pobliżu lotniska niż posiada samochód terenowy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilier: Nie no, ja nie polemizuję z tym, że lepiej mieć własne auto. Inaczej sam jeździłbym taksówkami, a nie swoim samochodem ;) Chciałem tylko pokazać, że w wielu sytuacjach to właśnie taksówka daje większą niezależność. Ale nie we wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Taksówka jest rozwiązaniem do przyjęcia w mieście. Przy wyjeździe poza miasto koszty rosną dramatycznie.
      Kiedyś wracałem w nocy w niedziele z pracy do domu i wyszło 200PLN za ~35km. Całe szczęście że nie ja płaciłem :)

    •  

      pokaż komentarz

      nie opłaci się również jechać nim na lotnisko wylatując na wakacje (drogi parking),

      @sowiq: Hm, a to ciekawe, sugerujesz że 200km z Konina do Warszawy powinienem jechać taksówką? Parking na początku sierpnia (szczyt sezonu urlopowego) kosztował mnie 95zł za 15 dni, do tego 20zł za autostradę w 2 strony plus 100zł na paliwo - razem jakieś 220zł. Taksówkę proponujesz w zamian? Od razu napiszę, że pociąg odpadał, bo musiałbym czekać na lotnisku 5 godzin do odprawy.

      A co zaproponujesz w ramach wyjazdu nad polskie morze? Autobus, czy pociąg?

      Szef wysyła ciebie w delegację. Nie masz auta to ci wpisze autobus lub pociąg. Oczywiście, możesz sobie jechać taksówką, ale sam za nią płacisz. Też mi niezależność.

    •  

      pokaż komentarz

      @jkrzyz: No tak, nie pomyślałem o 2. strefie. I do tego taryfa nocna :)

    •  

      pokaż komentarz

      Hm, a to ciekawe, sugerujesz że 200km z Konina do Warszawy powinienem jechać taksówką? Parking na początku sierpnia (szczyt sezonu urlopowego) kosztował mnie 95zł za 15 dni, do tego 20zł za autostradę w 2 strony plus 100zł na paliwo - razem jakieś 220zł. Taksówkę proponujesz w zamian? Od razu napiszę, że pociąg odpadał, bo musiałbym czekać na lotnisku 5 godzin do odprawy.

      @miken1200: Tak, w przypadku takim jak w artykule (czyli taki koszt zakupu i utrzymania auta) taksówką by się zapewnie bardziej opłacało lub byłoby to na równi. Sama podróż samochodem wychodzi taniej, ale nie wliczasz w to wszystkich kosztów związanych z samochodem - serwisów, zakupu, eksploatacji, ubezpieczenia itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg: Wiesz, nie należę do osób, które zawsze i wszędzie muszą się zalać. A nawet jak jestem na jakiejś imprezie to żona jest niepijąca. Jak to mówią wykopki: twój argument jest inwalidą ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Sama podróż samochodem wychodzi taniej, ale nie wliczasz w to wszystkich kosztów związanych z samochodem - serwisów, zakupu, eksploatacji, ubezpieczenia itp.

      @rzep: OC kosztuje mnie 600zł rocznie, przegląd 160zł, 2 razy w roku wymiana opon to 100zł, jakiś olej do silnika też 100zł rocznie. Dodajmy 1000zł na naprawy i wymiany części rocznie to razem mam 2 tys. zł, co przy przebiegu 10 tys. rocznie daje 20gr/km dodatkowo do paliwa. Auto kilkuletnie kosztowało 20 tys. zł, licząc używanie przez 10 lat to mam 2tys. rocznie, czyli kolejne 20gr/km.
      Czyli wyjazd na lotnisko 220zł + 400km*0,40gr/km=220+160=380zł

      Czy za 380zł jakiś taksówkarz pojedzie 2 razy x 2 strony x 200km = 800km?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilier: jeśli potrzebujesz takich wypadów to wynajmujesz auto. Tak robią np. Amerykanie. Nie katują swojego auta podróżą z Nowego Yorku do Miami, tylko płacą kilkanaście dolców za dobę. Nie wiem ile to w Polsce wynosi, ale myślę, że wynajmując na takie sporadyczne wypady dalej będziesz na plusie, zakładając budżet tych ~120 tysięcy złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Teraz są dostepni kierowcy, którzy przyjeżdzają na składanych skuterach, ładuję je do twojego auta, odwożą Cię do domu i odjeżdzają :)

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego Waszym zdaniem samochód daje większą niezależność niż taksówka?

      @sowiq: Co roku pakuję kobietę do auta i jadę do Grecji, Portugalii czy tam innej Albanii. Bez planu — zostajemy parę dni tam, gdzie się nam podoba, a potem dalej. Wtedy czuję się najbardziej wolny i niezależny. Coś takiego taksówką? Proszę Cię...

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Taaaaa.. Amerykanie z Nowego Jorku do Miami lecą, a auto pożyczą na miejscu. Jak robiliśmy z kumplami weekendowe wycieczki, pukali się w czoło niemalże gdy słyszeliśmy, że w weekend robimy trasy pow. 1000 km.

      Ale fakt - za 100-200 zł da się u nas wypożyczyć samochód (za ~200 to nawet jakiegoś minibusa - kiedyś badałem temat, bo myślałem większą ekipą skoczyć w Alpy)

    • więcej komentarzy(12)

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna