•  

    pokaż komentarz

    Mirki kochane, jeśli ktoś z was wpadnie na to, żeby to naśladować, proponuję się zastanowić. Argumentacją tych debili bez prawa jazdy jest to, że "pińcet złotych zapłacę mandatu jak mnie złapią, a kurs kosztuje 2000zł, paczcie jaki jo żem sprytny".

    Cała magia nie leży w mandatach, ale w tym, że podstawowym wymogiem wypłaty odszkodowania po wypadku jest POSIADANIE WAŻNEGO PRAWA JAZDY (+wykupione OC, co Januszki też wkurza, bo hurr durr ~300zł rocznie to w ch$! piniondzów). Ch$! z rozwaleniem Mercedesa, 100 tysięcy można jakoś zdobyć, gorzej jeśli posadzicie kogoś na wózku albo zabijecie karmiciela rodziny. Szkoda na osobie ma maksymalny pułap 5mln zł/osobę poszkodowaną, więc przy NAPRAWDĘ złym zbiegu okoliczności możecie już pięć minut po wypadku ogłosić bankructwo do piątego pokolenia.

    Z drugiej strony może to nie wy kogoś rozwalicie, ale ktoś w was wjedzie. Lądujesz na wózku? Nie masz kręgosłupa? Liczysz na odszkodowanie? UPS! Nie dostaniesz grosza, bo jechałeś bez uprawnień... Szkoda, ale jedyną szansą uratowania twojej nogi byłby zabieg za 120 tysięcy, mógłbyś dostać to z OC, ale niestety nie spełniłeś wymagań. Ładny mercedes? Moglibyśmy oddać ci za niego pieniądze, ale niestety nie miałeś prawa jazdy i prawa do kierowania pojazdem, którym jechałeś.

    Wiem, że każdy sobie myśli, że "jeżdżę 10/20/30/90 lat i nigdy nie miałem wypadku" to wystarczający argument, żeby nie bać się tej wizji, ale moja rodzina ma firmę, która "doi" firmy ubezpieczeniowe i pomaga ofiarom takich wypadków. Uwierzcie... to nie 30-letnie blondynki odnoszą najgorsze obrażenia, tylko facet z milionem kilometrów na koncie, który żeby nie zabić takiej laluni zjechał do rowu i dachował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tostu: Odpowiedzialność cywilna sprawcy nie zależy od posiadania uprawnień przez osobę poszkodowaną i nie zanika. Jeśli ja nie mając uprawnień zostanę przez Ciebie staranowany to nie zwalnia to Twojego ubezpieczyciela (lub Ciebie, jeśli nie masz OC) z odpowiedzialności za straty które poniosłem.

      Tylko pół tego co napisałeś jest prawdą. ;) Nawet w przypadku pijanych kierowców tak bywa (choć bajek o tym że "pijany jest zawsze winny zdarzenia drogowego" jest w sieci pełno).

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda, ale jedyną szansą uratowania twojej nogi byłby zabieg za 120 tysięcy, mógłbyś dostać to z OC, ale niestety nie spełniłeś wymagań.

      @Tostu: Czy w Sosnowcu jest szpital?

    •  
      p...............a

      -1

      pokaż komentarz

      @Tostu: Podobno od tego roku zaostrzenie kar, ma dojść więzienie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wernher_von_Braun: Ogólnie sprawa wygląda tak:
      Ogólnie odszkodowanie OFIERZE wypłaca się prawie zawsze (wyjątkiem jest ucieczka z miejsca wypadku, prowadzenie samochodu po pijaku i wspomniany brak uprawnień do prowadzenia pojazdu). Dla uproszczenia pieszemu wypłaca się ZAWSZE, nawet jak idzie środkiem ulicy naj@%?ny w trzy dupy z dwoma kilogramami trawy podłączonymi do inhalatora. Jak taka sprawa wygląda w praktyce (pod warunkiem, że pan Mirek nie jest debilem i wziął sobie dobrego prawnika, zamiast samemu iść do sądu):

      1. Potrąciłeś na ulicy pana Mirka, jadąc bez prawa jazdy.
      2. Pan Mirek poszedł do szpitala, ubiega się do twojego ubezpieczyciela o odszkodowanie, ubezpieczyciel musi wypłacić odszkodowanie, bo tak wygląda umowa.
      3. KAŻDA złotówka wydana przez pana Mirka do końca jego rehabilitacji (w cenę wliczamy pieniądze za pobyt w szpitalu, z poniesionej nieobecności w pracy, zakup sprzętów rehabilitacyjnych, dojazdy bliskich, sporo tego można wyciułać, jak się skumpluje z dobrą firmą) jest opłacana przez firmę ubezpieczeniową z tytułu poniesionej szkody
      4. Firma, w której miałeś ubezpieczenie po wypłaceniu wszystkiego, co wymieniłem, przychodzi do ciebie z REGRESEM. Czyli oni to zapłacili, a ty musisz teraz zapłacić to im, bo warunki umowy (a właściwie ustawa) mówi, że "Odpowiedzialność Cywilna, która będzie chroniona przez ubezpieczyciela działa tylko w momencie spełnienia następujących warunków:
      a. Brak alkoholu/narkotyków w momencie wypadku
      b. Pozostanie na miejscu wypadku
      c. Posiadanie wykupionego OC (raczej oczywiste)
      d. Posiadanie ważnego przeglądu technicznego pojazdu"
      5. Zostałeś bankrutem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tostu: Czytaj dobrze: ty mówisz o sytuacji w której sprawcą jest osoba bez uprawnień.

      Ja mówię o sytuacji w której ofiarą jest osoba bez prawa jazdy. Wg bzdur wypisanych przez Ciebie wyżej jeśli jadę bez prawka to nie przysługuje mi prawo do rekompensaty od osoby która zawiniła - a tak nie jest.

      To czy nie masz uprawnień/jesteś pijany nie ma znaczenia jeśli wina jest przez policjanta orzeczona jednoznacznie. To, że obok kasy z OC sprawcy przyjdzie mandat 500 zł za brak świstka to inna sprawa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kabel: w Sosnowcu jest obiekt szpitalopodobny :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Wernher_von_Braun: Nie do końca tak. Nie posiadanie prawa jazdy i bycie uczestnikiem kolizji/wypadku może być pretekstem do nie wypłacenia Tobie odszkodowania (lub wypłacenia odszkodowania) i wejście na drogę sądową. W tedy sąd orzeknie w jakiej mierze ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność i sędzia może zmniejszyć, zwiększyć lub odstąpić od wypłaty odszkodowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wernher_von_Braun: Tak, za szkody zapłaci ubezpieczyciel z OC, ale potem upomni się o kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @tepiciel_absurdow:
      Na jakiej podstawie ma się upominać? Może sobie to co najwyżej prosić szukając jeleni - jeśli sąd nie zasądzi współwiny to TU może sobie tylko tego życzyć. Odpowiadając jednocześnie na pytanie:
      @salamonrafal: jeśli sytuacja jest oczywista (np. ktoś wjechał w tył mojego samochodu kiedy nie miałem uprawnień) to sądy się nie pieprzą i orzekają 100% winę sprawcy zdarzenia, czyli osoby która uderzyła mój samochód.

      Bardzo rzadko przy braku uprawnień uznaje się częściową procentową współwinę (bo np. sąd może uważać, że gdybyś miał uprawnienia to wjeżdżając na skrzyżowanie na którym miałeś pierwszeństwo mogłeś zachować szczególną ostrożność a ty tego nie zachowałeś). Dużo częściej zdarza się to przy pijanych, ale zasada jest taka, że jeśli coś stało się z nie Twojej winy i o tym orzekł sąd (a wcześniej wskazała na to policja) to zamyka to roszczenia TU wobec kogokolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wernher_von_Braun: Na jakiej podstawie? A słyszał o czymś takim jak regres?

      Taką sytuację przewiduje art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, że zakładowi ubezpieczeń oraz UFG, przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:
      1) wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;
      2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;
      3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
      4) zbiegł z miejsca zdarzenia.
      Takiego sprawcy przed odpowiedzialnością nie uchroni własna polisa OC.

    •  

      pokaż komentarz

      @tepiciel_absurdow:
      Czytasz co cytujesz?

      1) wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;

      Jeśli sąd nie orzeknie, że bycie po czterech piwkach przyczyniło się do wypadku to sam fakt że jesteś po czterech piwkach niczego nie zmieni i nikogo nie zwolni z odpowiedzialności w sytuacji w której to nie pijany jest sprawcą wypadku i nie on jest odpowiedzialny za wyrządzenie szkody.

    •  

      pokaż komentarz

      3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;

      @Wernher_von_Braun: A Ty czytasz ze zrozumieniem?

      Wyrządzenie szkody umyślnie jest tylko JEDNYM z kilku wykluczeń, tak samo jak jazda po alkoholu, nieposiadanie uprawnień czy ucieczka.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    A co jesli jezdzi tyle samo tylko policja czesciej kontroluje? Pomyslal ktos?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tabek: Plus za wspomnienie o tym fakcie.

      Jak wiemy ze statystyki - w pewnym zakresie błędu losowa grupa badana da w miarę dobry obraz reszty kierowców. Aby więc uzyskać wzrost wykrycia jazdy bez uprawnień, musielibyśmy zwiększyć ilość kontroli o około 46%. Nie znalazłem informacji o ile wzrosła ilość kontroli w 2014 roku, ale znalazłem, że 2012 był dwudziestoprocentowy owy wzrost (głównie pod kątem trzeźwości), czyli wzrost tego rzędu już w przyszłości miał miejsce. A w 2014 drogówka dostała kolejnych kilkadziesiąt etatów.

      Stwierdziłbym, że to co mówisz jest możliwe, ale wydaje mi się, że potrzeba dokładnych liczb, by to potwierdzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem kierowca od 15 lat, srednio 8-10 godzin dziennie za kierownicą, zjezdzilem rowniez całą europe, nigdy zadnego wypadku, jedynie dwie stłuczki nie z mojej winy. Jako przedstawiciel handlowy uzbierałem komplet punktów, wszystkie wykroczenia jedynie za predkość, zadnego innego! Po czym trzy razy nie zaliczony egzamin praktyczny!!! Głównie z powodów nawyków, czyli luz przed skrzyzowaniem lub niewłasciwe trzymanie kierownicy! Paranoja! Jezdze bez prawka. Koniec z podporzadkowywaniu się mafii WORD!

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zdanie prawka to teraz koszmar . To się nie dziwie ze ludzie jeżdżą bez prawka.

    •  
      y......s via iOS

      -24

      pokaż komentarz

      @boczek777: pieprzysz... Pisałem to już kilka razy na wykopie. W październiku straciłem prawo jazdy za punkty i w styczniu zdałem egzamin praktyczny. Po pierwsze nowe egzaminy teoretyczne są znacznie lepsze niż te, które ja zdawałem przed laty. Wtedy wystarczyło przejrzeć kilka razy testy i wykuć jak małpa. Teraz trzeba na egzaminie umieć się do nich zastosować. Bzdurne pytania są wymysłem Internetu i wzięły się częściowo z testów wymyślnych przez szkoły jazdy ponieważ prawdziwe pytania egzaminacyjne nie są dostępne! Moim zdaniem tak zresztą powinno to wyglądać w przyszłości. Egzamin praktyczny - w oczekiwaniu na swoją kolej widzę co ludzie wyprawiają na placyku... Auto gaśnie, nie potrafią cofać ani ruszyć pod górkę... Na mieście zaś - przynajmniej w Warszawie na Odlewniczej wg słów egzaminatora - 90% oblanych bierze się z nieustąpienia pierwszeństwa z prawej strony. Przecież to podstawowa zasada w ruch prawostronnym! Prawda jest taka, że albo umiesz jeździć przed rozpoczęciem kursu albo masz do tego duży talent albo uczysz się i zdajesz na automacie bo inaczej 30h nauki jazdy w szkole to absolutnie za mało! Tylko, że społeczeństwo groszem nie śmierdzi i tylko promil kandydatów bierze kolejne 30h jazd. I tu masz sedno sprawy, ludzie nie panujący nad samochodem próbują zdać egzamin.

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss:

      Bzdurne pytania są wymysłem Internetu i wzięły się częściowo z testów wymyślnych przez szkoły jazdy ponieważ prawdziwe pytania egzaminacyjne nie są dostępne!
      Durne pytania nie są wymysłem internetu.
      Niedawno zdawała moja siostra i miała pytanie o pętlę indukcyjną http://www.petleindukcyjne.pl/jak-dziala
      Ciekawe na co kierowcy taka wiedza bo szczerze powiedziawszy ja nie widzę w jaki sposób wpływa ona na bezpieczeństwo jazdy. Jeśli mi to logicznie uargumentujesz z chęcią postawie Ci piwo.
      Co do pytań w formie: filmik z jazdy - pytanie i 15s na odpowiedź to sie zgodzę- taki sposób egzaminowania wymaga umiejętności wykorzystania w praktyce przepisów.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do pytań w formie: filmik z jazdy - pytanie i 15s na odpowiedź to sie zgodzę- taki sposób egzaminowania wymaga umiejętności wykorzystania w praktyce przepisów.
      @Kaindox: W praktyce to przepisy wykorzystuje się na egzaminie praktycznym, po co jakieś pytania błyskawiczne na teorii? Idiotyzm.

    •  
      p...............a

      -2

      pokaż komentarz

      @boczek777: Podobno zdanie prawa jazdy jest teraz trudniejsze niż zostanie astronautą NASA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ch_K: choćby po to żeby nie tracić czasu na praktycznym na ludzi którzy nie znają przepisów?
      Dzieki temu na egzamin czekasz kilka dni zamiast miesięcy.

      po co jakieś pytania błyskawiczne na teorii

      A Tobie się wydaje że na drodze będziesz miał zawsze 30 sekund na zastanowienie się kto ma pierwszeństwo? Decyzje podejmuje się błyskawicznie więc tak forma egzaminu jest dla mnie ok. Gorzej z kretyńskimi pytaniami o rozmiary tablic rejestracyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaindox:

      Niedawno zdawała moja siostra i miała pytanie o pętlę indukcyjną http://www.petleindukcyjne.pl/jak-dziala

      Co to ma być za link? Popisałeś się jak cholera, na pewno miała na egzaminie pytanie o aparat słuchowy ( ͡º ͜ʖ͡º).

      W ruchu drogowym, system wykorzystujący pętlę indukcyjną pod drogą służy do sterowania światłami. Po prostu wykrywa, ze 1,5t żelastwa jest nad nią na jezdni i zmienia (w miarę możliwości) światło na zielone.

      No, ale niestety tak to jest jak ze szkoły wyniosło się, że pętla może być autobusowa a indukcja to taka kuchenka co nie parzy i łatwo się ją myje. Człowiek, który nawet nie wie, ze mamy coś takiego na drogach ale wie co to indukcja elektromagnetyczna bez problemu wydedukuje która z trzech odpowiedzi jest poprawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaindox: Ja nie twierdzę, żeby teorii nie było w ogóle, tylko, żeby to był klasyczny egzamin teoretyczny, a nie jakieś testy błyskawiczne, symulacje i bóg wie co tam jeszcze. Zwykły test, jaki był kiedyś, w zupełności wystarczy, żeby zweryfikować znajomość przepisów przez kursanta, a całą resztę weryfikuje już przecież egzamin praktyczny w prawdziwych warunkach. Po co to dublować?
      Że niby ludzie wykuwali pytania na blachę? No dobra, to niech baza pytań będzie tajna, ale forma egzaminu w klasycznej formie, jak jest chyba na całym świecie. Dlaczego w Polsce wszystko musi być zawsze niepotrzebnie skomplikowane? Jeszcze jakieś profile kierowców, podnoszenie maski na placu, teraz ma być eko jazda, no ludzie, strach pomyśleć jak to będzie wyglądało za kilka lat.

    •  

      pokaż komentarz

      ponieważ prawdziwe pytania egzaminacyjne nie są dostępne!
      @yourboss: Serio jeszcze nie są czy tylko oficjalnie nie są? Myślę, że zgromadzenie listy pytań przez szkoły jazdy na podstawie kursantów jest tylko kwestią czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: rzeczywiście, z tym linkiem to się nie popisałem. Niemniej jednak dalej nie wiem na co kierowcy taka wiedza.
      równie dobrze mogliby pytać o materiały z jakich wykonuje się znaki drogowe albo jaką grubość masy bitumicznej powinna mieć droga wojewódzka.

      @Ch_K:

      Ja nie twierdzę, żeby teorii nie było w ogóle, tylko, żeby to był klasyczny egzamin teoretyczny, a nie jakieś testy błyskawiczne, symulacje i bóg wie co tam jeszcze. Zwykły test, jaki był kiedyś, w zupełności wystarczy, żeby zweryfikować znajomość przepisów przez kursanta, a całą resztę weryfikuje już przecież egzamin praktyczny w prawdziwych warunkach. Po co to dublować?

      Zwykły test nie wystarczy czego jestem świetnym przykładem. Przeleciałem po książce z zestawem pytań 5 razy i już mogłem odpowiadać na każde pytanie bez czytania w całości jego treści.
      Zdawałem taki egzamin 2 razy (za 24 punkty musiałem zdawać ponownie) i za każdym razem wystarczyły mi 2 minuty żeby mieć zdany egzamin teoretyczny.
      O ile pamiętam 24 pytania w ciągu 120 to daje 5 sekund na jedno pytanie. To chyba oczywiste że w takim czasie nawet nie przeczytałem treści pytania, nie mówiąc już o jego zrozumieniu. Leciałem po prostu pamięciowo - obrazek xyz - odpowiedź b.
      Tak więc zwykły test na pewno był o wiele łatwiejszy do zdania ale w nie wielkim stopniu weryfikował wiedzę.
      Gdyby w nowym teście byłby tylko normalne pytania z sytuacji drogowych (czyli te filmiki o których wspominałem) nie miałbym nic przeciwko.
      Skoro naprawdę znasz przepisy ruchu drogowego i potrafisz je stosować to taka forma egzaminu nie powinna być dla Ciebie problemem. To przecież to samo co jazda na egzaminie po drodze publicznej z tą różnicą, że masz więcej czasu na zastanowienie się niż w realnej sytuacji a jak popełnisz błąd to nikogo nie zabijesz. Dodatkowo na egzaminie praktycznym są marne szanse żeby zweryfikować niestandardowe sytuacje na drodze np jedziesz drogą dwujezdniową, każda z jezdni ma po 2 pasy. Pytanie czy możesz na takiej drodze wyprzedzić pojazd uprzywilejowany? Odpowiesz w ciągu 15 sekund bez sprawdzania w google czy KD? Na egzaminie praktycznym ciężko zweryfikować taką wiedzę (prawdopodobieństwo że karetka pojawi sie na drodze jest niewielkie), podobnie ciężko byłoby sprawdzić czy wiesz jak się zachować na autostradzie w określonej sytuacji drogowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: w grudniu zabrali mi za punkty. Teoria za pierwszym razem 63/74, za drugim zdana 70/74, bez uczenia, wszystko na logike. Praktyczny bezbłędnie,a w yarisie siedziałem dobre kilka lat temu. Egzaminy idzie zdać tylko głównym czynnikiem oblewania jest stres.

    •  

      pokaż komentarz

      @itou123: są dostępne, na stronie moto.onet pytania są takie same jak na państwowym.

    •  

      pokaż komentarz

      Niedawno zdawała moja siostra i miała pytanie o pętlę indukcyjną

      @Kaindox: Jakie dokładnie pytanie? Serio chodziło o taką dla kiepsko słyszących?

    •  

      pokaż komentarz

      rzeczywiście, z tym linkiem to się nie popisałem. Niemniej jednak dalej nie wiem na co kierowcy taka wiedza.

      @Kaindox: Na to taka wiedza, żeby nie robić korków. Jak stoisz "3 metry" od świateł to czasami nie zapali się zielone (albo będzie dużo dłużej paliło się czerwone) lub zielona strzałka. Coraz częściej w miastach właśnie robi się pętle indukcyjne, aby nie robić "pustych przebiegów" na zielonym i nie uruchamiać go, jak nie ma żadnego auta przed skrzyżowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: Tak, k?%#a gimbusy Cię minusują a piszesz samą prawdę. Ja zdawałem prawo jazdy w 1995 roku i ciekawe, jak wtedy ta dzisiejsza młodzież zdałaby na prawko. Wtedy trzeba było zrobić WSZYSTKIE manewry na placu, nie było poprawek w trakcie manewru, a mierzenie z linijką to nie jest mit. Zresztą zabierano mi za punktu prawko kilka razy, przeszedłem wszystkie zmiany przepisów (oprócz tych całkiem najnowszych) i widzę, że zdać na prawko jest coraz łatwiej. Ale nie - k?%#a przerazili się, że teraz trzeba wykazać się wiedzą a nie wykuć na pamięć wszystkie pytania (sam tak robiłem bo nie było innego sposobu!) i już od razu zdawanie na prawko to tragedia. No ale widać - jak ktoś nie ogarnia np. pętli indukcyjnej i nie wie do czego to, to co się dziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @saginata: nie chodziło o to co napisał smk666
      http://www.wykop.pl/link/2328602/coraz-wiecej-kierowcow-prowadzi-bez-prawa-jazdy/#comment-25612284

      @krootki: ale to przecież normalnie każdy kierowca dojeżdża do świateł jak najbliżej da i bez tej wiedzy.
      Zresztą w ustawie o PRD nie ma najmniejszej wzmianki o pętlach podobnie jak info o wymiarach tablic rejestracyjnych

    •  

      pokaż komentarz

      nie chodziło o to co napisał smk666

      @Kaindox: Czyli jakie było pytanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @saginata:
      Co to jest pętla indukcyjna?
      Odpowiedź:
      "W ruchu drogowym, system wykorzystujący pętlę indukcyjną pod drogą służy do sterowania światłami. Po prostu wykrywa, ze 1,5t żelastwa jest nad nią na jezdni i zmienia (w miarę możliwości) światło na zielone."

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaindox: Na egzaminie było otwarte pytanie "Co to jest pętla indukcyjna?" ?

    •  

      pokaż komentarz

      @saginata: nie powiem Ci dokładnie bo to nie ja miałem egzamin tylko siostra która opowiadało mi to 2 miesiące po zdaniu egzaminu. Było pytanie o pętlę indukcyjną, co za różnica jakie było dokładne brzmienie pytania?

    •  

      pokaż komentarz

      co za różnica jakie było dokładne brzmienie pytania?

      @Kaindox: Bo pytania na tym egzaminie często są w stylu: Pętla indukcyjna służy do: A - sterowania światłami, B - gotowania obiadu, C - 60km/h.

      Podajesz za przykład pytanie, którego nawet nie znasz i nie rozumiesz, więc nie bardzo jest jak dyskutować.

    •  

      pokaż komentarz

      @saginata: trochę sie zagalopowołeś z tymi odpowiedziami ale niech Ci będzie. Tym bardziej nie widzę sensu w zadawaniu takich pytań na egzaminie. Ja wiedza związana z pętla ma sie przełożyć na bezpieczeństwo na drodze?

    •  

      pokaż komentarz

      na bezpieczeństwo na drodze?

      @Kaindox: Nie tylko o bezpieczeństwo w tych pytaniach chodzi, a problemy z tymi pętlami się zdarzają.

    •  

      pokaż komentarz

      ale to przecież normalnie każdy kierowca dojeżdża do świateł jak najbliżej da i bez tej wiedzy.
      Zresztą w ustawie o PRD nie ma najmniejszej wzmianki o pętlach podobnie jak info o wymiarach tablic rejestracyjnych


      @Kaindox: 1. To jest niestety nieprawda.

      2. Co z tego, że nie ma w ustawie? Tak się narzeka, że egzamin nie uczy jeździć tylko przepisów i jak pojawia się coś "życiowego" to od razu "po ch!# to bo nie ma w ustawie"? Jakby uczyli (i egzaminowali) z wyjścia z poślizgu to też byś napisał, że nie ma w ustawie?

    •  

      pokaż komentarz

      @saginata: rzeczywiście poczytałem i problemy się zdarzają ale nie z winy kierowców. Ja byłbym tego najlepszym przykładem. W większości przypadków na głównych drogach światła umieszcza się tylko nad jezdnią (jak na załączonym zdjęciu) przez co praktycznie nigdy nie dojeżdżam do linii zatrzymania przy światłach, bo gdybym to zrobił to nie widziałbym samych świateł. Zatrzymuję się więc zwykle z 2 metry przed linią zatrzymani i pętla nie działa. Dlaczego- bo światła nad jezdnią ustawiane są pod kierowców samochodów ciężarowych. Ja gdybym zatrzymał się zgodnie z przepisami przy linii zatrzymania nie widziałbym świateł i nie wiedział kiedy mam ruszyć. żeby coś zobaczyć spod linii zatrzymania musiałbym się tak wykręcać, że w końcu skręciłbym sobie kark. Ot i cała filozofia

      źródło: archiwum.moja-ostroleka.pl