•  

    pokaż komentarz

    p??#!!%enie. Skoro nie jestem głodny, to nie jem, proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @aikonek: Nieproste. A rada którą się podzieliłeś jest niebezpieczna. U mnie, oprócz niedoczynności tarczycy jednym z powodów, dla których nabawiłem się insulinooporności, ponieważ rozregulowałem sobie pracę trzustki.

      Należy pamiętać, że to, czy odczuwamy głód rano, czy nie, w dużej części zależy od tego, co zjedliśmy wieczorem, w jakiej ilości i jaki czas przed zaśnięciem. Wieczorem organizm ma wzmożoną tendencję do robienia zapasów, często więc jest oszukany rankiem, że nie potrzebuje niczego.

      Tylko że istnieją spore zagrożenia z tego faktu.
      Za metabolizm glukozy, z której nasze komórki pobierają energię, odpowiadają takie hormony, jak glukagon i insulina. Są wobec siebie antagonistami i musi występować między nimi równowaga.

      I tu się zaczyna problem, wpada się w błędne koło. Ktoś nie jada śniadań, bo brak czasu, bo inne duperele. Z czasem organizm zaczyna się przyzwyczajać do tego, że rano na posiłek nie może liczyć. Co wobec tego robi? Przy wieczornym posiłku produkuje więcej insuliny, aby móc zmagazynować zapasy. Rano więc człowiek ma napełniony magazyn i nie odczuwa głodu. Zaczyna więc wykonywać robotę, ale przecież nie dostarczył węglowodanów, więc trzustka zaczyna produkować glukagon, żeby zwiększyć poziom glukozy we krwi i zasilić nią komórki. W efekcie czego poziom cukru zaczyna szybko spadać i w końcu objawia się to głodem i niedocukrzeniem. No to mamy tę godzinę 11,12 lub 13 i wreszcie coś zjemy. Organizm oczywiście podpowiada nam węglowodany, więc je spożywamy. Znowu trzustka pracuje, żeby wytworzyć insulinę, ale ma w pamięci, że jej pracodawca nie zjadł śniadania i czyni to bardzo często, lub codziennie. No i jest w trakcie wysiłku, trzeba więc szybko tę glukozę, na którą węglowodany będą rozbite, szybko przetransportować. Produkuje insulinę, z czasem w nadmiarze, bo powiedzmy, za chwilę pracę kończymy i taki szybki transport glukozy nie jest już konieczny. Potem wieczorem mamy to samo i błędne koło się zamyka. Zasada jest taka, że im częściej musi sięgać do zapasów, które zmagazynuje (bo nikt mu energii nie dostarcza), tym więcej zacznie magazynować w momencie, kiedy wreszcie ktoś tych składników dostarczy. I tkwi się w pułapce.

      To już od indywidualnych uwarunkowań zależy, jak długo ta pułapka nie przyniesie efektów. Z czasem jednak trzustka zwariuje do reszty, komórki przestaną być wrażliwe na insulinę, więc będzie produkować tej insuliny więcej. Jeszcze więcej składników będzie się magazynować.

      Zasada powinna być jasna i przejrzysta: Śniadanie obfite, obiad średni, kolacja lekka. Jest to dostosowane do naszych potrzeb energetycznych, trzustka wtedy spokojnie może robić swoje, nie będąc robiona w balona przez użytkownika.

      Piszę oczywiście ogólnikowo, natomiast trzeba sobie powiedzieć jasno, że kto nie je śniadania, sam sobie szkodzi. Nie jadałem śniadań przez lata i teraz ważę 106 kilo przy wzroście 180cm. I mam w efekcie problem nie tylko z nadwagą, ale i insulinoopornością. Nie popełniajcie mojego błędu, bo mnie czeka teraz długa, trudna i niestety kosztowna droga do wyleczenia się z tego stanu.

      @Aniol_Straz @KaBOOMtss @znajomy-krolika Co jest nieprawdziwego w tym wykopie? Dysponujecie innymi wynikami badań?

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: nie no, fajnie i ja się z tym wszystkim zgadzam, tylko że mi się nie chce rano jeść niezależnie od tego, ile zjadłem poprzedniego dnia wieczorem - i czynię tu obserwacje już od wielu lat. Ja zasadniczo niewiele jem, ogólnie rzecz ujmując. Podobnie jak z piciem wody - trąbiono od lat, że trzeba pić dwa, trzy czy nawet cztery litry wody dziennie. Chyba bym z kibla nie wychodził, tyle pijąc codziennie, nie mówiąc o tym, że nic bym nie jadł, bo żołas byłby pełny wody. A tak, jedna herbata rano, druga po południu i gites. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @aikonek: Nie wiem, ile masz lat, ale na pewno to wszystko nie wyjdzie Ci na zdrowie, w bliższej lub dalszej perspektywie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: możliwe. Na coś trzeba umrzeć. :D Wyznaję zasadę, że jeśli mi się coś chce, to to robię (jem, piję, śpię, siusiam), a jak mi się nie chce, to się nie zmuszam.

    •  
      A.........z

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora