•  

    pokaż komentarz

    "Moje imię i nazwisko, starszy sierżant Sawicki". Rykłem :D

  •  

    pokaż komentarz

    a ja chciałbym wiedzieć co to za ojciec, jaki typ człowieka, nie osądzam matki bo nic o niej nie wiem, a to że ojciec niby kulturalny i wygadany to nie świadczy o tym ze nie jest wyrachowanym chujem

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: Na wykopie żaden ojciec nie jest wyrachowanym chujem, za to wszystkie matki to wyrachowane cipy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: Wyrachowany ch@# raczej nie odwiedza i nie przejmuje sie losem swoich dzieci...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: Jeśli autor wrzuty to ojciec, wykop do zakopania :P Zapomniał napisać, że od dawna czyta ale dziś postanowił założyć konto ( ͡º ͜ʖ͡º)

      P.S. Też mam żonę zołzę, nie raz mi grozi że zabierze dziecko. Niech spróbuje. Wycofam upoważnienie do konta i się skończy kozaczenie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @splash_damage: byś sie zdziwił, dlatego moze jest wyrachowany...

    •  

      pokaż komentarz

      @L3stko: To mało chłopie wiesz.. poczytaj jak to jest w rzeczywistości.. żona jak pogada z nawet miernotą adwokacką to za chwilę będziesz tańczył dla niej a ona usiądzie sobie wpie..jąc kukurydzę a następnie zmieni pilotem kanał..czyli Ciebie.. takie mamy prawo.. Podam taką ciekawostkę.. wiesz co decyduje z którym rodzicem dziecko zamieszka..?? pewnie myślisz - no jak to co??? ten rodzic który ma chatę większą, myśli o dziecku z miłością.. nieeee tak powinno być.. ale nie jest.. DECYDUJE O TYM ART. 26 KC!! czyli tam gdzie obecnie przebywa dziecko.. sytuacja- ścinasz się z żoną .. ona wyznaje, że ma gacha już od lat szkoły podstawowej.. Ty jej słusznie mówisz by się szybciutko spakowała i odprowadzasz ja dystyngowanie do drzwi.. jest sprawa o rozwód.. dziecko jest z Tobą.. Sprawa jeśli jest z orzeczeniem o winie to może i 3 lata trwać.. zgubisz jakieś 20 koła.. walczysz o to by Ci nie przyj..ła po rozwodzie alimentów na siebie.. Przy orz. o winie Twojej będziesz jej płacił do czasu aż jakiś frajer nie weźmie z nią ślubu.. Nie może sąd wam w toku sprawy o rozwód ograniczyć wam władzy rodzicielskiej art. 4451§1 więc żona czeka na zakończenie.. Kilka dni przed zakończeniem procesu zawija dziecko gdzieś w piz..du czyli do mamusi.. tam czeka a Ty nie wiesz o co kaman.. I tak kończy się rozprawa.. i kilka dni później z kancelari gdzie adwokatowi zrobiła laskę wychodzi pozew o ograniczenie Tobie praw.. i o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka.. Myślisz sobie - skoro dziecko było u mnie 3 lata.. ma tu swoje wszystkie rzeczy.. chodzi do szkoły.. to sprawa jest prosta jak kobiety.. Przychodzi czas rozprawy.. i tu dowiadujesz się od czarnej madonny, że na podstawie art. 26 kc dziecko zostaje u mamusi.. i nie ważne jakie ma warunki.. może nawet w beczce mieszkać.. następnie na podst. art. 107 krio jeśli na zakończenie rozprawy nie było 58 krio sąd stwierdza, że ogranicza Tobie prawa bo szanowna była małżonka nie potrafi się z Tobą dogadać!! następnie jeśli jest zameldowana u Ciebie to na podstawie art. 58 §2 może Cię razem ze swoim nowym gachem dosłownie wypier..lić z dnia na dzień na ulicę bo cytuję "W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka."
      Czy dalej uważasz, że masz nad nią przewagę..???? Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: Nie spinaj się tak :)

      P.S. Mam lepszych adwokatów i dobry kontakt z żoną. To jej fochy i zapewniam Cię, to takie przegadywanki. A poza tym oboje szalejemy za dzieciakiem któremu nie zepsujemy życia :) Nigdy nie pokłóciliśmy się na dłużej niż dzień...

    •  

      pokaż komentarz

      @L3stko: To masz farta..:) życzę oczywiście jak najlepiej.. a to co napisałem by pozostało tylko słowotokiem i mroczną iluzją..

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: a to nie jest tak, że nawet jak jest wyrachowany to póki co ma te same prawa rodzicielskie i powinni się wszyscy do tego stosować?

      Z reszta załóżmy, że obie osoby są wyrachowane. Matka i ojciec. I co?! To znaczy, że któryś ma większe prawo?

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: @s87: cała ta dyskusja opiera sie na filmiku który wrzucił sam poszkodowany, może napisze nam Pan altmed jak doszło do całej tej sytuacji że już nie jesteś ze swoją kobietą i twoja rodzina właściwie się rozpada , na czym oczywiście cierpi dziecko. ALTMED czy to nie od alternatywnej medycyny ... wiesz leczenie uryną itd ? A może nie chciałeś pozwolić zaszczepić swojego dziecka a matka chciała ? i dlatego się żrecie. Przedstawiłeś nam tylko swoją sytuacje która przedstawia Ciebie jako ewidentnie poszkodowanego. @s87 skoro rodzice to niedojrzali ludzie którzy nie potrafią się dogadać dla dobra dziecka to w tym momencie powinno państwo mieć coś do powiedzenia i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: Nie mówię czy teraz państwo powinno mieć coś do powiedzenia. Chodzi o stan faktyczny. Jacy by nie byli prawnie oboje mają takie prawa i nie ważne kto jaki jest i kim jest.

      Potem mogą rozstrzygać to w sądzie albo państwo może podjąć kroki.

    •  

      pokaż komentarz

      @s87: a tak nieodpowiedzialem ci na pytanie... masz racje, mają takie same prawa tu się zgodzę. Ale nie wierzę że ten policjant jest tendencyjny i ma w dupie tego ojca. Tu coś jest na rzeczy a koleś jest jakiś kwaśny i wygadany mądrala.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: Alternatywna medycyna to medycyna nie rokefelerowska.. Jeśli nie wiesz o co chodzi to niestety nie wytłumaczę Tobie tego, bo temat dyskusji jest zupełnie inny.. Delektowanie się szczynami jest aberracją.. Nie będę przedstawiał powodów rozstania, bo to już jest zbyt daleko sięgająca sfera prywatna.. Chciałem pokazać pewne zjawisko i nadużycie władzy.. jak również poruszyć patologię prawna i systemową w naszym kraju i politykę anty rodzinną prowadzoną przez lata prowadzącą właśnie do takich zjawisk..

    •  

      pokaż komentarz

      bo to już jest zbyt daleko sięgająca sfera prywatna.

      @grupaaltmed: Stary sranie takich filmików na wypoku to już jest znaczące naruszenie twojej sfery prywatnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hellfreezer: niestety.. ale jest pewna granica.. Rozmawiamy o tzw funkcjonariuszach i ich poziomie intelektualnym jak i kompetencjach.. nie mogłem uciąć przyczyny interwencji ponieważ film pozbawiony byłby sensu..

  •  

    pokaż komentarz

    Tępi to są ci panowie policjanci, zwłaszcza ten bardziej wymowny...
    A za namawianie składania skargi za nękanie policjant winien ponieść co najmniej konsekwencje służbowe.

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce jest taka patologia prawna, że tylko 4 procent ojców ma dzieci przy sobie bo sądy są sfeminizowane czarnymi madonnami.. Kodeks rodzinny pochodzi z lat 60 czyli świetności i kariery towarzysza gomułki.. Prawo do opieki,wychowania i kontaktów wg. konstytucji ma każde z obojga rodziców.. natomiast sądy na podstawie patologicznego art. 107 lub 58 krio z automatu ograniczają władzę rodzicielską OJCA, ponieważ MAMUSIA NIE ŻYCZY SOBIE POROZUMIEĆ SIĘ Z TATUSIEM.. i sprawa w sądzie przeciw ojcu rutynowo odhaczona.. a mamusia przybija piątkę sędzi.. Na szczęście senat już zrobił nowelizację tych chorych paragrafów.. jeszcze tylko sejm przegłosuje i częściowo skończy się okupacja dzieci przez mamusie na rzecz okupu za dziecko co miesiąc bez możliwości jakiegokolwiek kontaktu rodziny i ojca z dzieckiem.. Tak jak na filmie słychać policmajstrowie są wytresowani do załatwiania takich spraw pytaniem czy matka jest pijana lub naćpana.. Jako ojca ch.. mnie obchodzi że matka nie jest na odwyku czy detoksie.. ja chcę się widzieć z dzieckiem bo to moje naturalne i prawnie usankcjonowane prawo.. bo mam też instynkt ojcowski.. i nie mniej od matki kocham swoje dziecko..

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: Polska to ciemnogród Europy. Tutaj ciągle panuje przekonanie, że matka jest lepiej przystosowana do sprawowania opieki nad dzieckiem. Kiedy pytam, na czym to "lepsze przystosowanie" miałoby polegać, nikt nie chce mi odpowiedzieć.
      Cały system jest chory i zarabia na rozwodach. Prawo obowiązujące w Polsce dąży do niszczenia rodzin. Rozwód opłaca się wszystkim, począwszy od sędziów, poprzez prawników, "specjalistów" z RODK, psychologów, lekarzy, policję... Niestety najbardziej tracą na tym dzieci.
      Patologie rodzą się przez złe prawo. Między innymi to dotyczące alimentów. Gdyby w tym kraju obowiązkowa była opieka naprzemienna, wówczas wiele matek oddawałoby dzieci pod opiekę im ojcom, którzy pracują i mogą je utrzymać. Dziś sytuacja wygląda tak, że matki celowo separują dzieci od ojców, aby Ci musieli "wypełniać obowiązek alimentacyjny". Ojcowie chcą zajmować się dziećmi, ale nie mogą, bo matki się na to nie zgadzają. Wiedzą, że dziecko będzie spędzało dużo czasu z ojcem, to może chcieć z nim zostać, a wtedy nie będzie alimentów... trzeba będzie pójść do pracy. Zaraz pewnie pojawią się wpisy, że alimenty nie są wcale wysokie... owszem, czasami można w sądzie znaleźć sprawiedliwość i alimenty odpowiadają realnym potrzebom dziecka. W większości przypadków jest jednak tak, że za ladą siedzi baba, obowiązuje solidarność jajników "samiec-twój wróg" i mężczyznom dowala się takie alimenty, że sami nie mogą normalnie funkcjonować, a matka żyje sobie wygodnie i nie musi pracować.

      Od dawna radzę wszystkim moim znajomym: NIE ŻEŃCIE SiĘ!!
      Przy obecnym stanie prawnym ślub to samobójstwo dla mężczyzny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Faraday: Ja sie zastanawiam czym sad kieruje sie przy wydawaniu wyroku separacji dziecka od ojca. Bo sytuacja na ogol wyglada tak ze z jednej strony mamy pracujacego i zarabaijacego ojca a z drugiej niepracujaca matke. Jezeli wezmiemy pod uwage to kto ma wieksze szanse na szczesliwe wychowanie dziecka t wyglada to tak:

      1. U ojca dziecko ma mieszkanie, ma co jesc, ma w czym chodzic, jest szczesliwe
      2. U matki dziecko nie ma zadnych srodkow do zycia bo matka nie pracuje, nie bedzie mialo co jesc, bedzie rozwijala sie patologia

      ale... jezeli dopieprzymy ojcu alimenty 1000zl, zabierzemy mieszkanie, damy zapomoge i jakies dodatki z mopsu to ta niepracujaca matka bedzie miala srodki do zycia dla siebie i dziecka i bedzie mogla spelniac obowiazek rodzicielski.

      Czyli reasumujac mamy dwoje rodzicow, gdzie jedno z nich jest w stanie zajac sie dzieciem "na juz" a drugie bez pomocy pierwszego zdechnie z glodu w ciagu tygodnia. Kto dostanie dziecko? Czy tylko mi sie zdaje, czy rodzic ubiegajacy sie o opieke nad dzieckiem powinien UDOWODNIC, ze posiada do tego fizyczne srodki przy uzyciu ktorych jest w stanie pelnic swoje obowiazki? Czyli jezeli matka nie pracuje i nie zarabia odpowiednio wysokich sum w chwili orzekniecia rozwodu to opieke nad dzieckim przejmuje ojciec a matka obciazana zostaje obowiazkiem alimentacyjnym na rzecz nieletniego. Tak z palca.
      Alimenty to ma byc dodatek do wychowania dziecka a nie podstawowe zrodlo dochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Faraday: bardzo dosadnie ująłeś cała kwintesencje tej patologicznej ironii prawa i tzw polityki prorodzinnej w naszej pięknej ojczyźnie..

    •  

      pokaż komentarz

      Od dawna radzę wszystkim moim znajomym: NIE ŻEŃCIE SiĘ!!
      Przy obecnym stanie prawnym ślub to samobójstwo dla mężczyzny.


      @Faraday: Wszystko spoko, tyle ,że kwestie samego ślubu można zostawić na boku. Faktycznie wygląda to tak ,że czy masz ślub czy nie to w razie posiadania dziecka sytuacja jest ta sama. Ślub nie ma nic do rzeczy. Może być co najwyżej łatwiej w sądzie zrobić z matki szmatę* - bo dowodu ,że było coś więcej jak sex nie ma, ślubu brak etc.
      Jeżeli jesteś rodzicem to w razie gdybyś nie był w stanie pełnić opieki nad dzieckiem bezpośrednio - masz obowiązek alimentacyjny.

      Ślub jest spoko i wiele w życiu ułatwia z formalno-prawnego punktu widzenia. Kwestia społeczna powoli schodzi na bok. Ja jednak jestem zwolennikiem intercyzy czyli rozdzielności majątkowej. Wtedy w razie rozwodu każdy bierze co swoje i tyle. Druga osoba nigdy nie uzyskuje praw do majątku współmałżonka. To ważne. Ewentualny majątek wspólny to tylko to gdzie współmałżonkowie są współwłaścicielami. Czyli np. wspólnie kupiony dom, samochód etc.

      Więc mój pogląd - ślub TAK, intercyza TAK, wręcz koniecznie!

      *co oczywiście ułatwi uzyskanie pomocy prawnej w tym chorym państwie. Przy rozwodzie orzeka się często winę konkretnej strony co jest obciążeniem przy kolejnych rozprawach m.in w sprawie dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Intercyza to nie tylko umowa o rozdzielności majątkowej. Jest to umowa przedmałżeńska i można w niej zawrzeć wszystko. W książce Cała prawda o współczesnych związkach małżeńskich autor podaje przykład intercyzy, w której zawiera nawet kwestie dotyczące współżycia pomiędzy małżonkami. Nie jestem pewien, jaką ma to moc prawną, ale warto zapoznać się z tym tematem.
      Sam podział majątku to najmniej istotna sprawa w przypadku rozwodu. Najważniejszą jest sprawowanie opieki nad dziećmi. Sądy nie zgadzają się na opiekę naprzemienną... bo matka dzieci tego nie chce. Robi z ojca dzieci potwora, który stanowi dla nich zagrożenie. Matka się nie zgadza i sędzina przyklepuje to, czego matka sobie życzy.
      System zmusza ludzi do walki pomiędzy sobą. Prawnicy wiedzą, że muszą iść na wojnę aby zadowolić klientów. Dobro dziecka nie istnieje. Głupi ludzie walczą ze sobą tak, jakby po sprawie rozwodowej już nigdy nie mieli się zobaczyć.Zapominają, że dziecko tak samo tęskni za matką, jak i za ojcem. Ono ma prawo do kontaktów z obojgiem rodziców. Ustalenie miejsca pobytu dziecka przy matce i kontaktów ojca z dzieckiem na poziomie kilku godzin w tygodniu to jawna dyskryminacja mężczyzn!

      Ja sie zastanawiam czym sad kieruje sie przy wydawaniu wyroku separacji dziecka od ojca.

      @syberyjski_kartofel: Solidarność jajników i nic więcej. Nie ma tam nawet zdrowego rozsądku.
      Wiele kobiet rozwodzi się dlatego, że im się to opłaca. Może brzmi to dziwnie, ale tak jest. Po rozwodzie dostają alimenty i wsparcie od państwa, bo są przecież samotnymi matkami.

      To, o czym piszesz jest najprostszym sposobem na drastyczne ograniczenie liczby rozwodów i produkcję półsierot. Nie wymaga nawet zmiany prawa, a jedynie mentalności sędzin. Niestety na zdrowy rozsądek nie ma co tutaj liczyć.
      Drugim rozwiązaniem jest obowiązkowa opieka naprzemienna. Tak, aby dziecko mogło spędzać tyle samo czasu z matką, co z ojcem. Wówczas nie ma obowiązku alimentacyjnego i żadna baba nie wystąpi o rozwód tylko po to, aby mieć pieniądze. Alimenty powinny być zasądzane tylko i wyłącznie w przypadku, gdy któraś ze stron uchyla się od obowiązku sprawowania opieki nad dzieckiem.
      W polskich sądach nadal rządzi stereotyp zapracowanej matki-polki i ojca-pijaka, który bije żonę i dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Faraday: niestety nasz system prawny i już obyczajowy prowokuje i nakłania do przewartościowania pojęcia rodzina,obowiązki,odpowiedzialność.. Jeśli ktoś chce się rozstać ponieważ nie potrafi rozwiązywać zwykłych problemów, które na pewnym etapie pojawiają się w związku..i jeszcze słyszy, że to całkowicie naturalne, że można od tak powiedzieć do zobaczenia któregoś dnia na wokandzie to jest to wyraz upodlenia obyczajów i patologiczne przyzwolenie rodziny jak i prawa.. Z jakiego powodu można od tak rozwieść się i następnie pierd..ć tą samą formułkę w urzędzie stanu cywilnego?? przecież jasno deklaruje się w umowie - nie opuszczę cię aż do śmierci.. więc jeśli partner/ka lub żona/mąż żyje to umowa dalej jest wiążąca.. Przede wszystkim gdyby tak jak kiedyś była presja społeczna i wstydem byłoby rozdzielanie rodziny to przynajmniej nie byłoby takiej swobody w podejmowaniu takiej decyzji..Jest to zasługą również mediów..lansując osoby po rozwodach i kreując ich na autorytety lub wzór poprzez popularność..

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: Masz absolutną rację. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ze swojej strony dodam jeszcze, że kobietom w wielu przypadkach chodzi o pieniądze. Gdyby wiedziały, że w przypadku rozwodu nie mogą liczyć na żadne alimenty, a gdy nie pracują, to dzieci automatycznie będą z ojcem, wówczas wiele z nich przemyślałoby sprawę rozwodu wielokrotnie i doszło do wniosku, że jest to dla nich zupełnie nieopłacalne. Teraz żyją w przeświadczeniu, że po rozwodzie wyrwą od byłego męża ogromne alimenty na siebie i dzieci, dzięki którym nie będą musiały pracować. Dodatkowo sądy stoją po ich stronie.

      Na mojej sprawie przedstawiłem kilkanaście ofert pracy, które może podjąć matka mojego dziecka. Sędzina w uzasadnieniu i tak stwierdziła, że trudno znaleźć pracę i w związku z tym ja mam płacić więcej niż połowę kosztów utrzymania dziecka, a dodatkowo jeszcze bulić kasę na nieroba - matkę dziecka. Tak wygląda sprawiedliwość w polskich sądach.

      Warto jeszcze dodać, że kobiety często decydują się na rozwód za namową swojej rodziny. W bardzo wielu przypadkach to teściowe zniszczyły dobre małżeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Faraday: Wystarczyłaby skopiować podstawę prawną do opieki naprzemiennej z innego kraju Niemcy,Szwecja,Włochy,USA 36 stanów etc.. ale u nas nie ma prawa to przejść, ponieważ lobby sędziowskie ma więcej do powiedzenia niż nawet lansujący się na wszechmocnych ministrów sprawiedliwości typu Gowin lub Ziobro.. Kiedyś Ziobro miał uciąć łeb konotacjom rodzinnym (czyli nepotyzm) w załatwianiu aplikacji radcowskich lub adwokackich i co..?? lobby wyżej wymienione śmiechem spuściła go do kibla.. Gowin znów najarał się, że będzie sądy redukował.. a wiadomo, że czym więcej sądów tym więcej źródła dochodu dla nostra-palestry.. i co..?? teraz ustawa jest odkręcana i ilość miejsc pracy tzn koryta bez dna wróciła do stanu poprzedniego..

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co udalo mi sie dowiedziec uzywa argumentu "nie wiem co z dzieckiem" po raz kolejny, ale nie zeby sie o to dziecko upomniec a sprawdzic czy w domu nie ma jakiegos faceta. W rozmowie ze znajomym przewinal sie temat nekania sms'ami, sledzeniem i podobnymi rzeczami - ale tematem nie bylo dziecko tylko zazdrosc po odejsciu. Normalnie jestem mocno przeciwny policji i tego co soba reprezentuja - tym razem wole sie wstrzymac od jakiejkolwiek oceny.

    •  

      pokaż komentarz

      @ardnech: Popieram Twój obiektywizm.. Nie chodziło o to czy jest jakiś koleś, bo to nie realne i matka dziecka wie o tym.. Moja córeczka ma niespełna 2 latka, jest karmiona piersią.. Nie jestem zaborczy, ale są pewne granice.. ITI-m w oknie okazała się babka ex.. Nie mogłem tego stwierdzić wcześniej, ponieważ było ciemno a w oknie wyglądała jak każdy.. za chwile rolety poleciały w dół więc sytuacja była wyjątkowo niepokojąca.. bo tzw matka zamknęła się w sobie i kategorycznie zabroniła nawet otworzenia na chwile drzwi, bym mógł się upewnić, że jej odmowa kontaktu z dzieckiem bierze się z jej wyłącznie podłego charakteru.. Nie pukałem ani nie dzwoniłem do drzwi, bo zachwile miałbym postawione zarzuty o terroryzm i próbę zamachu na biedną symboliczną matkę polkę..

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: Wiesz ja trochę cię rozumiem. Ale też nie jest tak, że nie przeginasz. Jeśli przesłuchasz ten filmik na spokojnie to się okaże, że masz z góry postawioną tezę i próbujesz ją udowodnić. Rozumiem walkę o dziecko i tak dalej. Tylko wybacz, ale to ty jesteś mega nakręcony na tym filmiku. Policjanci faktycznie mogliby być bardziej obiektywni i bezstronni. I wybacz zabrzmi to brutalnie. Ale jeśli tak dajesz się ponieść emocjom w prostej konfrontacji z policjantami, to niezbyt dobrze rokuje to dla ciebie jako ojca i twoich praw opieki. Jesteś strasznie agresywny w tym wszystkim. Policjanci weszli, przecież gdyby dziecku działa się krzywda to by musieli zareagować. Nie działa się. Jeśli faktycznie martwiłeś się o los dziecka to jest ono bezpieczne. A, że nie z tobą to już zupełnie inna para kaloszy. Piszę ci to, bo ten filmik może być dowodem przeciwko tobie czy tego chcesz czy nie. Rozumiem, że masz pełne prawa do dziecka i jesteś poirytowany.

      Inaczej: Po obejrzeniu tego filmiku mocno bym się zastanawiał czy nie zrobiłbyś temu dziecku krzywdy by coś komuś udowodnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahaha666: a ja sie wcale nie dziwie. Po pierwsze mamy tu sytuacje kiedy ojciec biologiczny nie moze zobaczyc dziecka wiec wzburzenie jest calkowicie normalne z fizjologicznego punktu. Po drugie skierniewicka policja ma to do siebie, ze obywatel ich wrog i trzeba go zbyc wiec zachowuja sie w sposob prowokujacy w wielu sytuacjach - takze w tej z filmu - czyli brak wiedzy nt swojej pracy, mylenie pojec, zakladanie za wszelka cene wygodnego dla siebie scenarisza (przyjechac, popiskowka ze bylismy, uciekac jak najszybciej). Jak zbijesz do kupy tylko te dwie rzeczy to nie da sie byc spokojnym. W skrocie, ktos wzywa policje bo uprowadzili mu dziecko a policja przyjezdza i zaklada, ze jestes wariat a matka chce bronic dziecka. Czyli z miejsca robi to do czego nie ma zadnych praw - wydaje wyrok. Policja nie jest od tego i tak dlugo jak ten beton tego nie zrozumie to nie bedzie dobrze. Gdyby komendant wyciagal jakies konsekwencje z zachowania podwladnych to proceder szybko by sie skonczyl. A tak pozostaje wysylac skargi do MSW, ktore przesle do KWoj, ktora przesle do KPow/Miej i robic smrod gdzie sie da. Uwazam, ze jakiekolwiek mediacje na poziomie mieszkaniec-komenda miejska sa bezcelowe i dopiero jak do gry wchodzi ministerstwo to jest nikla szansa na sukces.
      "Policjanci weszli, przecież gdyby dziecku działa się krzywda to by musieli zareagować" - serio? Przeciez ci policjanci nie maja zadnego przeszkolenia w zakresie psychologii wiec jak niby maja stwierdzic czy dziecku dzieje sie krzywda? Nawet osoby z wieloletnim stazem maja problemy obserwujac patorodziny a co dopiero dwojka policjantow ledwo rozumiejacych swoje obowiazki?
      W rozmowie z takimi nie da sie byc spokojnym bo ty uzywasz argumentow a oni nie rozumieja nawet o czym do nich rozmawiasz i wychodza teog typu kwiatki. Zwyczajnie zeby prowadzic dyskusje na poziomie trzeba miec odpowiedniego partnera. Jezeli Ty bedziesz mowil do kogos rzeczowo a druga osoba nie rozumie polowy slow ktorych uzywasz mimo, ze poziom skompikowania twoich wypowiedzi to 4 wyrazy w zdaniu to nie ma mozliwosci porozumienia. A jako, ze w tej sytuacji musisz sie dogadac ale nie da sie tego zrobic to zaczynasz sie denerwowac i jest to calkowicie normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahaha666: Powiem Tobie tak.. ja walczę 4 miesiące o to by chociaż przytulić na chwile moją córeczkę.. nie ważne jest to, że tłukę się pociągami 4 h by dowiedzieć się, że ni ch.. dziecko możesz sobie na fotach zobaczyć.. mam cały stos artykułów z Kodeksów.. orzeczenia Sądów Najwyższych mówiących, że taaak mam racje.. i co?? można sobie nimi szluga przyjarać.. i wychodzi na to, że w konfrontacji z rzeczywistością i matką dziecka to jej racja jest bardziej jejsza niż wszystkie prawa razem w jednym kiblu spuszczone.. Nawt Konstytucja mówi o równości płci.. niech ktoś spróbuje wspomnieć o tym w sądzie.. Na dzień dzisiejszy mamy 4 600 000 dzieci bez jednego rodzica!!!! niech ktoś stwierdzi, że jest ok.. i nie ma co głowy zawracać..

    •  

      pokaż komentarz

      @grupaaltmed: Skończyłeś już z tą swoją agresją?A matka rodzi dziecko więc jej racja jest jejsza..no wybacz. I ogólnie zacowujesz sie jak dzieciak obrażony na świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahaha666: Poproszę Ciebie o chociaż jedną skuteczną radę.. w takiej sytuacji jak ja jest w Polsce ponad milion ojców.. Chętnie posłuchamy jakie jest Twoje rozwiązanie tak by matka pogodziła się z tym, że oboje rodziców mają takie same prawa jak i obowiązki..

    •  

      pokaż komentarz

      Chętnie posłuchamy jakie jest Twoje rozwiązanie tak by matka pogodziła się z tym, że oboje rodziców mają takie same prawa jak i obowiązki.

      @grupaaltmed: Wystarczy się dobrze zastanowić z kim chcesz mieć dziecko.

      I powtarzam, ja ciebie rozumiem i zgadzam sie z twoją oceną sytuacji co nie zmienia faktu, że jest w tobie tyle jadu i agresji, że szkoda mówić.

      Gdybyś był trochę mądrzejszy to nie doprowadziłbyś do takiego ostrego sporu, chociażby dla dobra dziecka.Bo z tego co piszesz to wynika, że no ok miałeś żonę, dziecko i wszystko było wspaniale i nagle po prostu kobieta zniszczyła ci życie. I ty nie miałeś na to żadnego wpływu. No proszę cię. Jak idziesz w zaparte to matka też idzie. Oboje jesteście siebie warci i tyle.

      Akcja równa się reakcja. Po tym filmiku jedno jest pewne. Matka jeszcze bardziej pójdzie w zaparte i zrobi ci na złość. Szkoda dzieciaka jedynie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahaha666: Pierwsza rzecz to nie była moją żoną.. droga- byliśmy w związku wiele lat nim urodziła się córeczka.. a trzecia - to jaj mamusia.. której aż tak dobrze niestety nie poznałem.