•  

    pokaż komentarz

    Ja jako ojciec popieram go całym sobą.
    Można mu zarzucić że klnie i się unosi ale teraz postawcie się w jego sytuacji.
    Głupia p@%?a wmawia dziecku że ojciec został otruty, jej rodzice stoją za nią ale przecież jest rozwiązanie, chociażby wyznaczyć godziny widzeń pod nadzorem kuratora. Babka przyjeżdża, pije kawkę i patrzy jak ojciec bawi się z dzieckiem, zero stresu. Ale lepiej powiedzieć dziecku że ojca zaj!@!li i znaleźć innego frajera, a za ojca pobierać alimenty, bo przecież " Pani sędzino, od 2 lat nie zobaczył się z dzieckiem, co z niego za ojciec"
    k!@!ica człowieka bierze . . .

  •  
    S.............a

    +61

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      c.................h

      -6

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: myślisz podejściem sprzed 50 lat. Tacy ludzie teraz są niestety w mniejszości.

    •  
      S.............a

      +30

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: matka cwana pewnie innego znalazla i chciala z tego czlowieka zrobic najgorszego, on im pokaze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: Matka dziecka to zenujaca cwaniara co potrzebowała gościa by zrobić dziecko i mieć alimenty. Ale on jeszcze jej pokaże w sądzie bo widziałem, że ma sporo dowodów przeciwko niej i jej rodzinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: dokładnie, nie chcę generalizować bo z pewnością są odstępstwa od reguły, może nawet niemało, ale widziały gały co brały! Chciał ktoś się wiązać z łobuzem niech się nie dziwi, że dostaje po ryju, to samo tyczy się typków, którzy fantazjują o lafiryndach...ja rozumiem, że pociupciać można, ale "zabawa w rodzinę" to strasznie poważna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: A Ty wiesz, bo tam byłeś i nam teraz mówisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: wielu ludzi zdobywa doświadczenie w relacjach rodzinnych dopiero po ślubie, zamieszkaniu wspólnym. To zupełnie normalne.
      Z tekstów babci dziecka wynika, że to ona zawłaszczyła sobie ich dziecko, co może młoda niedoświadczona , nieobyta w rodzinnych sytuacjach i ciężarach wobec mającej te przewagi? Niewiele.
      Kiedy dziecko powiedziało do babci ,,mamo", to powinna była NATYCHMIAST ! zwrócić dziecko matce, ale nie, nadużyła zaufania ze skutkiem : dezorientacja dziecka wobec jego matki, porównam to do pedofilii, (napewno jakaś odpowiedniość po stronie kobiet jest). Seniorka nadal (w owych tekstach) zionie zaborczą ambiwalencją wobec dwuletniej ( ? ) dziewczynki.
      Młodych powinno się odgradzać od rodziców, niech sami sobie radzą, albo niech o pomoc deklaratywnie poproszą. Dziecko zrobili , to niech się nim zajmują, sami , osobiście, obydwoje, od natychmiast i na zawsze. Taka powinna być postawa rodziców wodec młodych małżeństw. Seniorka się bardzo zagalopowała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szkola_Rodzenia: Tego typu problemy rodzą się z głupiego prawa.
      Sądy rodzinne są po stronie kobiet, w 96% przypadków po rozstaniu rodziców przyznają opiekę nad dziećmi matkom. Rolę ojców ograniczają tylko i wyłącznie do płacenia alimentów (bardzo często ich wysokość uniemożliwia normalne funkcjonowanie). Ojciec nawet jeśli chce wychowywać swoje dzieci, to i tak nie może, bo sędzina mu tego zabrania.
      Matki są instruowane przez adwokatki, jak mają postępować, aby uzyskać jak najwyższe alimenty i ograniczyć dzieciom kontakt z ojcem. Dobro dziecka nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, liczy się kasa i to, aby wizerunek matki polki nie ucierpiał.

      Wielu kobietom odbija po urodzeniu dziecka, często są sterowane przez własne matki, które namawiają je do rozwodu. Ojców, którym udało się wywalczyć opiekę nad dziećmi łączy jedno - brak teściowych.
      Żaden normalny rodzic nie będzie wmawiał dziecku, że nie ma ojca, że ojciec go nie kocha albo zostawił. Niestety tak najczęściej robią matki, dla których dziecko jest tylko narzędziem do wyciągania kilkuset zł miesięcznie w ramach alimentów na dzieci.

  •  

    pokaż komentarz

    Chore jest to wyszarpywanie sobie dzieci po rozwodzie. Oczywiście obie strony uważają że to im się należą prawa rodzicielskie, bo jakże. A dzieciństwo tak bardzo rozj$@#ne...

  •  

    pokaż komentarz

    rozumiem problem ale w ten nie warto,uszy bolą

  •  

    pokaż komentarz

    Przerabiam coś podobnego. Moja eks traktuje rodzicielstwo jako walkę o względy dziecka, a nie współpracę dla jego dobra. Jakiś obłęd, szkoda gadać, trzeba lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @qajajaj: jeśli mogę, dam Ci kilka porad:
      nagrywaj wszystkie rozmowy i zachowuj wiadomości (sms, maile); gdy z nią rozmawiasz przez telefon, a w pobliżu jest jakaś osoba (najlepiej spoza rodziny, bo rodzina to najmniej wiarygodni świadkowie) - włącz tryb głośnomówiący;
      zachowuj paragony za wszystkie zakupy dla dziecka, na wypadek gdyby przed sądem była twierdziła, że nic nie robisz, nie dajesz, nie interesujesz się;
      gdy zabierasz dziecko do siebie każ jej podpisywać jakąś listę, kalendarz, żeby widać było, że przychodzisz, jednocześnie będzie ewentualna "podkładka", że utrudnia Ci kontakt, a przynajmniej przestraszy się tego.
      Niby takie pierdoły, ale potrafią zadziałać na sąd w razie czego.