•  

    pokaż komentarz

    Najmniejszy laptop? A co on ma, czego nie ma dowolny telefon z klawiaturą qwerty?

    źródło: bezprzyciskow.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @serok: Ekran na zawiasach, bez tego przecież nie da się żyć.( ͡ ° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zibizz1: tak jak asus zenfone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler nie wiem jak z windowsem

    •  

      pokaż komentarz

      @serok: I ch*jowe gniazdo usb, padają one jak muchy

    •  

      pokaż komentarz

      ma windowsa i x86 a nie ARM

      @zibizz1: Laptopy z jabłkiem to też nie laptopy bo windowsa nie ma? W tych najnowszych chyba nawet x86 nie ma.

      Windowsa muszą mieć tyko stare tetryki, które nie potrafią się nauczyć czegoś nowego.

      PS. na firmowym T430 mam Linuxa więc to pewno też nie jest laptop...

    •  

      pokaż komentarz

      Windowsa muszą mieć tyko stare tetryki, które nie potrafią się nauczyć czegoś nowego.

      @kwanty: W pracy mamy Windowsa bo Visual Studio, SQL Server i Team Foundation Server, na prywatnym laptopie mam Windowsa ze względu na Abletona którego nie chce mi się emulować, czy to znaczy że jestem tetrykiem który nie chce się uczyć nowego? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @serok: ma "mozolny procesor", cokolwiek to znaczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: windows ma taka sama range jak OSX. Android jak iOS czy windows phone. Linux to zbyt szerokie określenie.
      Nie chodziło mi o to ze jak nie ma w windowsa to nie laptop tylko ze laptop to najczęściej mamy na myśli urządzenie z windowsem, osx, Ubuntu a urządzenia z androidem , iOSem to bardziej tablety/telefony.

    •  

      pokaż komentarz

      W pracy mamy Windowsa bo Visual Studio, SQL Server i Team Foundation Server

      @duncanidaho2: No widzisz... uwiązałeś się do jednej platformy, której znaczenie się zmniejsza. Ja widzę wielu ludzi, którzy używają Appla czy którejś z dystrybucji Linuxa a jak potrzebują czegoś windows-only to korzystają z wirtualizacji.

      Windows stracił swój monopol. Nie da się zaprzeczyć, że jabłko jest powszechnie używane i w pracy typowo biurowej nie ma żadnej blokady. I to jest rynek dla 90% ludzi, bo tylko 10% potrzebuje czegoś co Apple nie oferuje (konfigurowalności, specyficznych programów, wydajności, etc...). No i Apple to nie Windows i niekoniecznie x86.

      Gdyby ktoś pytał. Nie używam Appla, nie lubię Appla bo jest overpriced i nie daje mi wolności zmian w sprzęcie i sofcie. Podoba mi się za to design Appla (ale to kwestia gustu) i jakość wykonania.

    •  

      pokaż komentarz

      Linux to zbyt szerokie określenie.

      @zibizz1: Jakbym powiedział Ubuntu to bym zawęził za bardzo. Bo czym różni się Ubuntu od RedHata? To tak jakbym mówił o Windows 7 i Windows 8 jako o dwóch zupełnie różnych systemach - podejrzewam że jest w nich więcej różnic niż pomiędzy Ubu i RH w podobnych wersjach.

      To są jednak zupełnie dwie różne filozofie więc ciężko się porównuje ,,na wersje''. Linux jest obecnie najbardziej popularnym systemem, ale tylko jak uwzględnić Androida w którym Linux pełni rolę warstwy obsługi sprzętu, ale tak jest, liczby nie kłamią.

      Po prostu nie da się porównać Windows i Linuxa na jednej płaszczyźnie. To co według mnie się obecnie dzieje, to marginalizacja roli systemu operacyjnego. Niedługo ludzie będą mylić Windows/iOS/Linux/Android tak jak obecnie mylą im się pojęcia RAM i HDD - są tam jakieś gigabajty ale po co to komu potrzebne ?!?

    •  

      pokaż komentarz

      wirtua
      @kwanty: zaczynam się gubić - a wirtualizują na jakim OS gościa?

    •  

      pokaż komentarz

      uwiązałeś się do jednej platformy, której znaczenie się zmniejsza. Ja widzę wielu ludzi, którzy używają Appla czy którejś z dystrybucji Linuxa a jak potrzebują czegoś windows-only to korzystają z wirtualizacji.

      @kwanty: Skoro o wirtualizacji. Wine pewnie da sobie radę z Abletonem o którym pisałem, ale dochodzi jeszcze kolekcja wtyczek VST, czasami sprzed kilkunastu lat czasami bardzo nowych i tu już nie jest tak kolorowo. Dolicz właściwie zerowy support sprzętu (kontrolery, interfejsy) pod tą platformę i prawdopodobnie niższą wydajność. I powiedz po co mam tworzyć sobie dodatkowe problemy?

      Dalej piszesz o pracy biurowej. OK. Fajnie.

      Aaaale... dolicz fakt że w firmach, zwłaszcza większych korzysta się czasem z dedykowanego oprogramowania. Opowiem to na przykładzie firmy w której pracuje: sporą rolę w pracy firmy stanowi program do organizacji działania, którego geneza sięga jakiś 15 lat wstecz, pisany jeszcze w Borlandowym C++. Program jest już zasadniczo nierozwijany - została jedna osoba, która zajmuje się niewielkimi zmianami jak dodanie flagi czy jakiegoś typu raportu. Koszt stworzenia takiej aplikacji na nowo, uwzględniając pozostanie przy obecnej strukturze danych kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych. A potem migracja kilkuset stanowisk rozsianych w różnych częściach kraju na inną platformę (przecież samo się to nie zrobi!).

      Nie mówię że Windows jest idealny, sam mam na wirtualce Ubuntu Server do celu deweloperskich, w pracy zdecydowana większość serwerów WWW stoi na Unixie. Gdybym miał do wydania jakieś 2k więcej to sobie zamiast Lenovo kupiłbym sobie Macbooka (patrząc na opinie jest z nim nieco mniej problemów). Ale hurr durr Windows to gówno a zmiana na Unixa panaceum na wszelkie problemy to idiotyzm, który w wielu przypadkach skończyłby się katastrofą.

    •  

      pokaż komentarz

      zaczynam się gubić - a wirtualizują na jakim OS gościa?

      @bachus: Bez gościa? Czasami wystarczy emulacja API, tak jak jest to robione przez wine. Oczywiście lepiej działa para(wirtualizacja) z pełną instalacją OSu tak jak jest to robione via VirtualBox albo VMware.

      Nie wiem jak jest to robione w wynalazkach Apple. Chyba jakaś parawirtualizacja, ale bardzo sprytnie, wydajnie i ,,seamless''. Zwykły użytkownik może nie być świadomy że używa oprogramowania tylko dla windows.

    •  

      pokaż komentarz

      Dalej piszesz o pracy biurowej. OK. Fajnie.

      @duncanidaho2: W zamyśle miałem pracę biurową zwykłego użytkownika a nie firmowego - www, e-mail, proste dokumenty, etc... Takich użytkowników jest najwięcej na świecie.

      Opowiem to na przykładzie firmy w której pracuje: sporą rolę w pracy firmy stanowi program do organizacji działania, którego geneza sięga jakiś 15 lat wstecz, pisany jeszcze w Borlandowym C++. Program jest już zasadniczo nierozwijany - została jedna osoba, która zajmuje się niewielkimi zmianami jak dodanie flagi czy jakiegoś typu raportu. Koszt stworzenia takiej aplikacji na nowo, uwzględniając pozostanie przy obecnej strukturze danych kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych. A potem migracja kilkuset stanowisk rozsianych w różnych częściach kraju na inną platformę (przecież samo się to nie zrobi!).

      @duncanidaho2: Kilkaset tysięcy za program to nawet nie zauważysz w budżecie firmy mającej kilkaset stanowisk (ja zawodowo pracuje na programach, które w detalu od sztuki kosztują kilkaset tysięcy).

      Widziałem taki system w Tauronie - masakra. Widziałem też system w urzędzie miasta, nowy, wszystko przez WWW na cienkich klientach. Genialnie szybko, co się da to jest interaktywnie ,,autowypełniane''. Załatwienie sprawy (rejestracja samochodu) trwała bajecznie krótko. Oni przez najbliższe kilka dekad nie będą mieli problemów z OSem. Jaki będzie taki będzie, byle przeglądarka spełniająca standardy na nim działała. Nie będą mieli problemu z aktualizacją programu, pracą zdalną, backupami, etc... Działa to na jakiś cienkich klientach (x86) wbudowanych w monitor, OSu nie widziałem bo przeglądarka była full screen i bez dekoracji okien, bez żadnego problemu będzie to działać na cienkim kliencie opartym na ARM czy jakimkolwiek innym procesorze. Taka jest przyszłość programów biurowych. Nikt normalny już nie pisze dedykowanych aplikacji. HTML5+JS+CSS nadaje się do 99% aplikacji biurowych, ten 1% można opędzić apletem Java uruchomionym w kontekście przeglądarki.

      Oczywiście programy dla architektów, naukowców, programistów, czy innych wymagających dużej wydajności jeszcze długo (zawsze?) będą natywne i związane z OS, ale takich użytkowników jest bardzo niewiele (kilka %?) i będzie jeszcze mniej. Dla nich zawsze będzie drogi sprzęt i dedykowany soft.

    •  

      pokaż komentarz

      @zibizz1: Android to Linux czyli pełnoprawny system operacyjny.
      Gdzyby nie ograniczenia Windowsa już dawno powstawały by laptopy z ARM.

    •  

      pokaż komentarz

      @zielonyrobot: każdy system operacyjny jest pełnoprawnym. iOS i OSX to tez systemy Unixowe i co z tego. Chodzi o to ze OSXa czy Windowsa nigdy w zegarku nie znajdziesz bo są za ciężkie i tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @zibizz1: Podstawą obu w dużej części jest FBSD (dokładniej Applowska wersja zwana Darwin). Nie interesowałem się dokładniej co siedzi w Apple Watch, ale skoro w Android Wear siedzi pełnoprawny ARM z Androidem wymierzonym na nie, to strzelam że w AW też siedzi Darwin z jakimś customowym frontendem w Cocoa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:
      Jest x86, również w tych najnowszych (już chyba od ponad dekady), Windowsa też możesz wgrać jak masz ochotę.

      Windows na x86 daje dostęp do gigantycznej bazy oprogramowania, o której bez emulacji zarówno Jabłka jak i Linuxy mogą pomarzyć.
      I tak, właśnie z tego względu warto napisać że najmniejszy laptop ma to czego nie ma telefon z armem.

    •  

      pokaż komentarz

      Windows na x86 daje dostęp do gigantycznej bazy oprogramowania

      @KrwawyRupert: Której nikt nie chce używać bo wszystko jest teraz dostępne przez przeglądarkę (mówimy oczywiście o zwykłych użytkownikach, nie o specjalistach).

      Negujesz ten fakt? To zobacz na popularność iPadów i MacBooków. Tam nie ma całej tej ,,gigantycznej bazy oprogramowania'' bo OS jest inny i jakoś ludzie sobie radzą. Popularność na poziomie 10% albo więcej, gdyby cena była niższa to popularność była by na poziomie 50% albo więcej.

      Najmniejszy laptop ma klawiaturę i dlatego wygrywa z tabletem. Napisanie więcej niż twitta na tablecie to mordęga. Nawet na takim, który ma doczepianą klawiaturę. Mam Asusa Transformersa, szybkość jest ok ale OS nie jest dostosowany do klawiatury tylko do dotyku. Brakuje mi wygodnych skrótów klawiaturowych, przełączania aplikacji alt-tab, etc... Za to świetnie nadaje się do przeglądania sieci/FB/G+/etc...

      Co do x86 to chłopaki w Intelu mają stracha. Rozleniwili się z powodu braku realnej konkurencji w postaci AMD, od dekady postęp jest słaby a na rynku dużo się zmieniło. Windows traci na znaczeniu, pozostałe systemy nie potrzebują x86 a na rynku serwerowym rośnie konkurencja w postaci ARM. Byłem dzisiaj w firmie w której mają topowe konstrukcje ARM'a, jeszcze niedostępne szeroko. Mają tam procki z 48-64 rdzeniami (!) ze zintegrowanymi NIC 10Gbps (kilka!), całym mnóstwem peryferii a to wszystko w jednej kostce. Wydajność na poziomie serwerowego Xeona E5. Za 5 lat będzie to ważna platforma serwerowa.

      Świat się zmienia, desktop jest coraz mniej popularny, x86 ma konkurencję w postaci innej architektury, MS ma monopol tylko na rynku który nie jest najważniejszy (na mobilkach jest znacznie więcej pieniędzy niż na desktopie).

    •  

      pokaż komentarz

      Której nikt nie chce używać bo wszystko jest teraz dostępne przez przeglądarkę (mówimy oczywiście o zwykłych użytkownikach, nie o specjalistach).

      @kwanty: Dlaczego mielibyśmy mówić o zwykłych użytkownikach, po co im najmniejszy laptop ?
      Zresztą to że raz na tydzień/miesiąc masz potrzebę włączyć jakiś konkretny program (nie wiem, np cubase) nie robi jeszcze z ciebie żadnego specjalisty.

      Arbitralnie ustaliłeś potrzeby i wobec nich uznałeś że ten sprzęt nie jest lepszy od smartfona, no więc ja mogę je w ten sam sposób obalić i będziemy się tak przepychać do rana ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego mielibyśmy mówić o zwykłych użytkownikach, po co im najmniejszy laptop ?

      @KrwawyRupert: Bo ich jest najwięcej bo oni tworzą rynek bo oni wydają najwięcej (w sumie) kasy na sprzęt elektroniczny. Po co im mniejszy laptop? Jak chcą zapłacić to nikogo nie interesuje czy jest to ich potrzeba czy wypromowany trend. Z punktu widzenia sprzedawcy nie ma to znaczenia (jak jest duży i inteligentny to może sam wypromować niszę).

      Zresztą to że raz na tydzień/miesiąc masz potrzebę włączyć jakiś konkretny program (nie wiem, np cubase) nie robi jeszcze z ciebie żadnego specjalisty.

      Widzisz, nie rozumiesz rynku. Ile osób potrafi/potrzebuje używać cubase? To jest absolutny margines. Pogódź się, jesteś specjalistą a nie ZU ;-) Zrozum, że rynek tworzą ludzie, którym wystarczy przeglądarka. To jest trend, który odpowiada zarówno większości użytkowników jak i producentom oprogramowania. Niezadowoleni są tylko monopoliści (MS, Intel). To jest trend, który będzie się pogłębiał.

      Jak chcesz zobaczyć trend wśród użytkowników to przyjrzyj się czego używają licealiści i studenci najpopularniejszych kierunków (nie technicznych). Ich nie interesuje czy jest tam ARM czy x86 byle działał FB i Gmail. Byle dało się opłacić rachunki i obejrzeć film na YT. Dobrze jakby Spotify działał. Ludzie którzy potrzebują cubase wiedzą jakie są wymagania sprzętowe/programowe, czyli wiedzą więcej niż większość użytkowników komputera :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Od kiedy to zabawka na pilota jest dronem?

  •  

    pokaż komentarz

    Co za durnie sfinansowali PocketScan, przecież już w latach 90 czymś podobnym skanowałem na politechnice warszawskiej
    a w domu miałem ręczny skaner tylko że z kablem

  •  
    D......o via Android

    0

    pokaż komentarz

    A bateria wciąż kobyła