•  

    pokaż komentarz

    A ja rozważam pójście do kibla za moment, ale to nie znaczy że pójdę.

    •  
      W.......m

      +165

      pokaż komentarz

      @Tleilaxianin: teraz rozważasz, ale kiedyś w końcu będziesz musiał pójść, a oni wyjechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wujek_Sam: Zawsze mozna srac pod siebie i zyc z osrana dupa,ale czy nie lepiej zyc z czysta dupa?Analogiczna sytuacja-Czy lepiej zap%!!@?#ac za 5,50zl/h czy 10 eur/h?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy lepiej zap@%!%%$ac za 5,50zl/h czy 10 eur/h?

      @robertK: od razu 150 euro za godzine xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Wujek_Sam:

      kiedyś w końcu będziesz musiał pójść, a oni wyjechać.

      Pomijając wszelkie negatywne informacje i całe bagno które teraz obserwujemy, to jak będzie za 20lat w Polsce nie jest wcale takie łatwe do przewidzenia ( każdy teraz pomyśli że będzie gorzej na co w sumie wszystko wskazuje )

      Dam jako przykład ciekawostkę od mojego wujaszka który mieszka w Austrii od chyba 30 lat. Mianowicie jakiś czas temu przeżył szok kiedy dowiedział się że ludzie ( rodowici Austriacy ) pracują w sklepach po nie więcej niż 1000euro co parę lat temu było absolutnie nie do pomyślenia. Ciekawe sytuacje również okazały się w urzędach pracy gdzie jak się okazuje niskie bezrobocie kraju jest faktycznie fałszowane przez wysyłanie ludzi na wszelkiego rodzaju szkolenia itd Dodam jeszcze że pojawiły się specjalne sklepy tylko dla bezrobotnych ( wejście za okazaniem papierku że takim się jest ) w których można kupić za grosze jakieś żarcie po terminie czy stare łachy. Wujaszek mówił że widział spore kolejki w godzinach porannych.

      Tak więc taka sytuacja,mam jednak nadzieję że społeczeństwo się ogarnie i usunie wszystkich szkodników na najwyższych stanowiskach w kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @nekti: To nie jest juz takie proste.Kontrolerzy ruchu lotniczego w Hiszpanii maja 110eur/h ale nie kazdy sie do takiego zawodu wogule nadaje

    •  

      pokaż komentarz

      @nekti: znam takich co nie pracują fizycznie, ale znają język i mają i po 17€/h

    •  

      pokaż komentarz

      @felippe: a ilu znasz takich co robia za najnizsza krajowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: Trzy kropki niczym zawieszona w powietrzu głęboka myśl ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jeśli trudno ci zrozumieć co miałem na myśli to zamień sobie pójście do kibla na cokolwiek innego. Chodziło mi o sam fakt, że zastanawianie się nad czymś nie oznacza jakiejś konkretnej decyzji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tleilaxianin: Najpierw sam pomyśl, zanim zdecydujesz się na nic nie wartą metaforę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tleilaxianin: szkoda, że nie masz 25 k USD. Mógłbyś sobie nasrać jakiejś modelce do ryja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @robertK:
      @Pan-K:
      U nas wszelkie podatki i koszta życia są wyższe. Czemu ludzie wyjeżdżają do takich krajów jak Czechy? Tam koszt utrzymania i podatki sa niższe, przez co zarabiając najniższą krajową (Polską) tam żyjemy dość dobrze, a i odłożyć można.

    •  

      pokaż komentarz

      @matrio: ale co to ma do mojego komentarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @robertK: Co to są te tajemnicze "wogule"? Czy to liczba mnoga od "wogul"?

    •  

      pokaż komentarz

      @robertK:

      Czy lepiej zap#@$#??ac za 5,50zl/h czy 10 eur/h
      To niemal ośmiokrotny wzrost pensji. Rzecz kompletnie niestandardowa i nie za bardzo spotykana w obrębie tej samej pracy.

      znam takich co nie pracują fizycznie, ale znają język i mają i po 17€/h
      Cholera -- a ja znam takich, co nie pracują fizycznie, ale znają język i są specjalistami i mają coś pod 100 EUR/h. Tylko co z tego? Oni nie mieli w Polsce 5,50zł/h, tylko coś pod 100 zł/h (raczej brutto).

      U nas wszelkie podatki i koszta życia są wyższe.
      U nas koszty życia są znacznie NIŻSZE niż np. w UK.

    •  

      pokaż komentarz

      U nas koszty życia są znacznie NIŻSZE niż np. w UK.

      @Sh1eldeR: W stosunku do zarobków?
      Nie mówiąc o tym, że w spożywczym, na stacji paliw i u dealera samochodowego zapłacisz tyle samo co w Polsce (a często mniej).

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek:

      W stosunku do zarobków?
      Na pewno nie. Choć niektóre rzeczy MOGĄ być -- wyjątkowo -- droższe w stosunku do zarobków niż w Polsce. Może tak być np. z zakwaterowaniem w Londynie. Trzeba by porównać liczby. Mówię oczywiście przy założeniu, że porównujemy produkty/usługi na podobnym poziomie jakościowym.

      Nie mówiąc o tym, że w spożywczym, na stacji paliw i u dealera samochodowego zapłacisz tyle samo co w Polsce (a często mniej).
      W spożywczaku prawie zawsze płacisz bezwzględnie więcej. Często: znacznie więcej. Ponownie: pod warunkiem, że porównujesz produkty/usługi na tym samym poziomie jakościowym.

      Nie wiem jak z paliwem i autami, ale z moich obserwacji wynika, że przeświadczenie o rzekomo niższych cenach elektroniki to też kompletny mit.

    •  

      pokaż komentarz

      Może tak być np. z zakwaterowaniem w Londynie.

      @Sh1eldeR: z własnego doświadczenia: 700 funtów/mc za pokój w totalnym centrum Londynu, za 700 zł ciężko znaleźć pokój w centrum Warszawy, a powiedzmy, że w mc donaldzie tu i tam dostaje się te umówmy się 1100 funtów/złotych

      W spożywczaku prawie zawsze płacisz bezwzględnie więcej. Często: znacznie więcej.

      @Sh1eldeR: a tu się bardzo mylisz (chociaż nie wiem czy mówimy tylko o UK czy ogólnie o zachodzie?), regularnie robię zakupy w Niemczech i bardzo często kupuję taniej. Przykład z wczoraj: 1,5 l martini 8 euro. Naprawdę ciężko znaleźć cokolwiek istotnie droższego w supermarkecie. Ale tutaj znowu jakby spojrzeć na zarobki to i tak nawet w UK wychodzi na to, że i tak mają dużo taniej

      Nie wiem jak z paliwem i autami,

      @Sh1eldeR: auta w Niemczech są tańsze niż identyczne modele w Polsce, paliwo w Europie mniej więcej w tej samej cenie co w Polsce

      @Vielokont:

      Usługi są dużo droższe.
      W porównaniu do zarobków? Jakie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek: Ot choćby przeprowadzki. Zmieniając ostatnio mieszkanie we Frankfurcie zapłaciłem 300 euro za nieco ponad 2 godziny pracy busa i dwóch pracowników firmy przeprowadzkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Ale koszt przeprowadzki to chyba nie jest wydatek który sprawia, że opłaca się zostać w Polsce? Ile razy przeciętny człowiek w życiu poniesie taki koszt?
      Poza tym wątpię, że w Polsce za taką usługę zapłaciłbyś mniej niż 300 zł (przyjmuję tak jak wyżej, że jako minimalną pensję bierzemy 1100 eur/pln).

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek: W takim Wrocławiu zapłaciłbym 200 złotych. Koszt przeprowadzki to usługa, jest wiele usług, z których nie korzysta się często. Fakt jest taki, że usługi na zachodzie Europy są droższe niż w Polsce. Nie ma sensu z tym dyskutować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek:
      700 funtów za totalne centrum Londynu? Ciekawe jak ten pokój wyglądał. Przeglądałem dziesiątki ofert i za samodzielną kawalerkę daleko od centrum Londynu trzeba było dać minimum jakieś 1100 GBP jeśli chciało się mieć rozsądne, choć wciąż skromne, warunki. Aczkolwiek to była kawalerka.

      Ale jeśli o takie chodzi, to dosłownie za te 700 GBP to ja widziałem mikrostudio może 3x3 metry... bez okien (!!!). W totalnym syfie. Jak w ruskiej łodzi podwodnej. Opisane w Internecie jako "lovely".

      Ciekawostka: znajomy sobie mieszkał w dwupokojowym mieszkaniu za 2500 GBP miesięcznie w "totalnym centrum" Londynu, czyli może z kilometr od pałacu Buckingham. I to był tak siermiężny syf, że stamtąd zwiał jak tylko mógł. Miejscami tam dosłownie śmierdziało.

      O wałkach typu za słabe ogrzewanie i problemy z ciepłą wodą nie wspominam, bo to widziałem do pewnego stopnia w każdym mieszkaniu i każdym domu.

      Czy w UK zarabia się tyle samo w funtach ile w Polsce w złotówkach? Nie sądzę. Dane PKB zdają się tego nie potwierdzać. W UK PKP na osobę jest niecałe 3x wyższe niż w Polsce. Funt kosztuje zaś 5.5-6x tyle co złotówka.

      Jeśli to się w ogóle jakoś sprawdza, to może przy tych najniższych zarobkach. Z mojego doświadczenia wynika, że w Polsce dużo łatwiej zarabiać na etacie rocznie te 70 000 PLN niż w Londynie 70 000 GBP.

    •  

      pokaż komentarz

      Fakt jest taki, że usługi na zachodzie Europy są droższe niż w Polsce.

      @Vielokont: Ale w Polsce przecież nie dostajesz na rękę 5000 zł za pracę na kasie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek:

      powiedzmy, że w mc donaldzie tu i tam dostaje się te umówmy się 1100 funtów/złotych
      I jeszcze jedna rzecz jest nie tak z tym porównaniem.

      Nawet płaca minimalna w Polsce to 1750 PLN brutto, prawie 1300 PLN netto. W UK, z tego co widzę, to 1040 GBP i to brutto. Nie jest to więc bynajmniej 1:1. W Polsce nawet w Macu nie będzie zarabiał 1100, tylko minimum te ok. 1300 PLN, nawet jeśli Mac płaci minimalną.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeglądałem dziesiątki ofert i za samodzielną kawalerkę daleko od centrum Londynu trzeba było dać minimum jakieś 1100 GBP jeśli chciało się mieć rozsądne, choć wciąż skromne, warunki.

      @Sh1eldeR: Pokój był w miarę, ale mniejsza z nim bo dałeś jeszcze lepszy przykład - spróbuj znaleźć w Warszawie kawalerkę za 1100 zł. (Pozostańmy dalej przy najniższych zarobkach - jestem pewien, że można stosować zaproponowany przeze mnie "przelicznik").

      Nie jest to więc bynajmniej 1:1.

      @Sh1eldeR: Już nie rozdrabniajmy się na te różnice kilku - kilkunastoprocentowe... W UK mało kto zarabia minimalną, najczęściej w najgorszej robocie ma się więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @nekti: co za polaczek ...€10 to wcale nie jest jakos nie wiadomo jaka stawka.

      Minimalna w DE to 8.5, czyli to zaledwie ~ 1/4 powyzej minimalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @nekti: ja mam 10 funtów na godzinę w magazynie, bez specjalnych kwalifikacji

    •  

      pokaż komentarz

      @Laserade: Słyszałem że jak Niemiec dostaje 3000 euro miesięcznie to się smuci a jak Polak dostaje 1200 euro miesięcznie to się cieszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub_Puchatek:
      A tak ciężko o takie studio/samodzielny pokój w Wawie za ~1100 PLN? Szczególnie z daleka od centrum? To w Londynie było z pół godziny metrem od centrum. I w zasadzie to za 1100 GBP nie udało mi się niczego znaleźć -- podałem tę kwotę jako minimum.

      Szybkie poszukiwania na Gumtree znalazły coś takiego:
      http://www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/srodmiescie/studio-w-samym-sercu-warszawy-studio-in-the-center-621592444

      Ale to aż dziwne -- za 1100 z opłatami? W samym centrum?

      Tu coś na Pradze, 900 PLN:
      http://www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/praga-polnoc/kawalerka-na-zaciszu-620244362

      Tu za tysiaka na Żoliborzu, przy metrze:
      http://www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/zoliborz/kawalerka-z-balkonem-przy-metrze-marymont-zoliborz-619313263

      Nie wiem, Warszawiaki -- naprawdę tak trudno coś znaleźć za ~1100 PLN, niekoniecznie w centrum? Gumtree mówi co innego.

      Poza tym, ja wciąż się nie godzę na porównanie 1:1.

      Ludki, którzy są niezłymi specjalistami, zarabiają w Londynie na etacie po 60k GBP rocznie brutto. Czyli 5k miesięcznie brutto. Ile to netto? 10k jest zwolnione od podatku dochodowego, do 32k płaci się 20%, potem już aż 40%. Do tego ubezpieczenie zdrowotne/emerytalne... Będzie z 40% podatków w sumie? Daje to miesięcznie ile... 3k GBP netto? 3.5k?.

      W takiej Wawie specjalista podobnej klasy bez dużych problemów wyciągnie brutto jakieś 120k PLN rocznie, tj. 10k PLN miesięcznie (zauważ: 2x więcej, niż zarobi funtów jego kolega w Londynie). To daje ok. 7k PLN netto miesięcznie.

      Gdyby rzucili po 1/3 swojej zarobków na wynajem mieszkania, mielibyśmy pewnie coś za okolice wspomnianego 1100 GBP w Londynie vs 2300 PLN w Warszawie.

      W Wawie pominucie poszukiwań widzę coś takiego:
      http://www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/srodmiescie/nowa-super-kawalerka-z-2014-r-stawki-613475823
      W centrum.

      Coś podobnego, za 1100 czy 1200 GBP miesięcznie w centrum Londynu? BUAHAHAHA! HA HA HA HA HA!!!

      Także mówię: tym, którym w Polsce wiedzie się lepiej, ten Londyn wcale takim rajem pewnie nie będzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR:
      Mieszkam w Londynie na Battersea zaraz przy Battersea Park (pokój z widokiem) i płacimy z wspólokatorami po 600 funtów na głowę. Raz na na dwa miesiące płacimy 40-50 funtów za rachunki od osoby. Internet dodatkowo 5 funtów na głowę miesięcznie. Dodatkowo mieszkamy w na tyle dogodnej dla nas okolicy że praktycznie wszędzie gdzie musimy jesteśmy w stanie dojść na piechotę lub dojechać rowerem. Sporadycznie korzystamy z metra i autobusów mimo że komunikacja w Londynie jest genialna, i dzięki temu oszczędzamy trochę kasy.
      Dodam przy tym że mieszkanie naprawdę mamy zajebiste a też nie mam nic przeciwko mieszkaniu z innymi ludźmi jako że jestem dosyć otwartą osobą. Żadnych poważnych spięć nie mamy i jest bardzo przyjemnie.

      Płaca MINIMALNA to mniej więcej 6,5f/h. Czyli wszystko typu bar, ekspedientka w sklepie, kasa, kelnerzy itd. Najczęściej jednak jest to kwota większa od tej.

      Po studiach 1 stopnia pracując w branży na którą się kierowałeś zarabiasz ok 20-30k rocznie, z magistrem lub większym doświadczeniem i na wyższym stanowisku 30-50k (nawet jeden kumpel na studiach dogadał się z pracodawcą żeby pozwolił mu mieć elastyczny grafik przez co może poświęcać czas uczelni a dostaje wciąż 30k i pracodawca opłaca mu MA). Te kwoty oczywiście wachają się w zależnosci w czym robisz ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Pamiętaj również o tym że w Wielkiej Brytanii jest kwota wolna od podatku ustalona na 10,800 funtów ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      A jeśli jesteś przedsiębiorcą to i tak miesięcznie za biznes odliczasz śmiesznie małe kwoty w porównaniu do tych które dowalą ci nasi urzędnicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jeśli chodzi o ciuchy itp. w przeliczeniu wychodzi taniej niż w Polsce chyba że chce się ubierać w niewiadomo jakich markach ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nadmienię również że sklepy typu ZARA, H&M itp mają kiepską opinię i są traktowane jako byle co w przeciwieństwie do tego jaką trzcią potrafią być darzone w Polsce. Dodatkowo dochodzi do tego luźny sposób bycia ludzi i fakt że na dobrą sprawę wszyscy mają wywalone na to jak się ubierasz.
      Sporo jest tak zwanych charity shopów które traktowane są przez anglików i wiele młodzieży jak dawniej lumpy w Warszawie. Można tam znaleźć prawdziwe perełki poprzez genialne stare Nikei za 20 funtów po markowe swetry, bluzy, spodnie za "piątaka".

      Co do jedzenia - na mieście nie polecam bo najczęściej jest to coś zwyczajnie niesmacznego i bardziej się przez to opłaca w domu gotować a to także zmniejsza koszta. No chyba że się jest frajerem który tylko tosty z serem potrafi zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      edit - literówka

      (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      I to jest 600 GBP za 1 pokój dla siebie?

      Po studiach 1 stopnia pracując w branży na którą się kierowałeś zarabiasz ok 20-30k rocznie, z magistrem lub większym doświadczeniem i na wyższym stanowisku 30-50k (nawet jeden kumpel na studiach dogadał się z pracodawcą żeby pozwolił mu mieć elastyczny grafik przez co może poświęcać czas uczelni a dostaje wciąż 30k i pracodawca opłaca mu MA). Te kwoty oczywiście wachają się w zależnosci w czym robisz ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Orientuję się w zarobkach w IT, bo sam analizowałem rynek i... przyjmowałem tam ludzi. Poza tym, ciągle mnie pałują w Linkedinie. Spokojnie zarobić można i 60-70k GBP jeśli jesteś już bardzo dobry. Na porządnych kontraktach i w absolutnie najlepszych firmach -- znacząco lepiej.

      @Shenlong:
      Znam się na Londynie, więc mówię o nim. Fakt, jest dużo droższy niż cokolwiek innego, jeśli chodzi o zakwaterowanie. W dodatku, to zakwaterowanie jest syfne. Ale też zarobki w Londynie są wyższe niż gdzieś indziej, a firmy lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR:

      Ja dobrze szukam ?

      http://london.spareroom.co.uk/flatshare/zones_1_to_2

      Bo wcale nie wyglada tak jak mowisz. Przez pierwsze dwie strony wyszukiwania nie ma nic o wartosci 1000£ lub wyzej.
      Najdrozsze 850.
      Srednio 200-300.

      Twoj kolega chyba kłamał albo go oszukali.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Laserade:

      Przez pierwsze dwie strony wyszukiwania nie ma nic o wartosci 1000£ lub wyzej.
      Rety, przecież tam tych stron jest... 500. Sortowane od najtańszych.

      Poza tym, nie wiem jak to jest z pokojami w większych mieszkaniach. Nie interesuje mnie mieszkanie na kupie. Kumpel mówił o cenie za mieszkanie dwupokojowe, z dwoma łazienkami, więc prawie jak oddzielnie. Podzieliłem tę cenę na 2.

      @Shenlong:
      Dobre kontrakty lub topowe etaty w Londynie wciąż się opłacają. Ale to nie jest coś blisko 50k GBP, tylko 100k.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Shenlong:
      Tutaj już się nie znam, ale wydaje mi się logiczne, by za okolice najniższych pensji raczej się od Londynu trzymać z daleka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR: Wcale nie mówię o zarobkach w IT bo sam w tej branży nie pracuję - nie mierz wszystkich wykopowymi stereotypami :).

      Tak 600 funtów za pokój który ma z 20-25m2 z oknem na park i balkonem. Do tego mieszkają tutaj jeszcze 4 inne osoby (każda w podobnym pokoju), mamy sporą kuchnie w której spędzamy razem sporo czasu, 2 łazienki no i jakby nie było, olbrzymi park po przejściu na drugą stronę ulicy.

      Dobre mieszkanie w Londynie wcale nie jest tak ciężko znaleźć a najlepiej szukać w okresie wakacyjnym kiedy jest duża rotacja w mieście.

      widok z ulicy
      https://www.google.co.uk/maps/@51.478375,-0.164999,3a,75y,340.69h,84.67t/data=!3m4!1e1!3m2!1s0RaScP0HYCU10ooYywLOHw!2e0!6m1!1e1

    •  

      pokaż komentarz

      @graphicpornstar:
      Lokalizacja wygląda fajnie, cena zresztą też. Choć na ile w środku mieszkania jest znośnie, to już nie wiem. Jednak mieszkanie w 5 osób to zdecydowanie nie jest coś, co chciałbym robić.

      Widywałem oferty pokojów w domach po ok. 800 GBP, dużo dalej od centrum i to na pewno mniejszych niż 20 m^2. Jedyną przewagą był duży, wspólny pokój dzienny obok kuchni i chyba 1 łazienka więcej. No i opłaty wliczone.

      A, mogę być też trochę spaczony, bo szukałem zwykle czegoś na kilka miesięcy, mniej niż to 6, którego wymaga większość agencji.

      Dobre mieszkanie w Londynie wcale nie jest tak ciężko znaleźć
      Z mojego doświadczenia, spaczonego czy nie, wynika, że jednak ciężko. Jeśli chce się znaleźć samodzielne, małe mieszkanko i to jeszcze zawężając poszukiwania do okolicy naszej pracy. Z tego co ja widziałem, to króluje syf.

    •  
      j........7

      0

      pokaż komentarz

      @graphicpornstar: dobra spicie w 6 w pokoju to nic dziwnego

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR:

      Czemu mowisz nieprawdę ?

      Sortowane od najtańszych.

      Nie. Od najnowszych.

      . Nie interesuje mnie mieszkanie na kupie.

      Te ceny 200-300 sa za pokoj dla jednej osoby. Pensja minimalna (a w Warszawie tez jak to w stolicy sie raczej minimalnych nie zarabia) to 1000£.
      Jak ktos jest cebulakiem to naladuje tam ludzi po dach, zeby rozlozyc koszt.
      Ale domyslnie to jest przeznaczone dla JEDNEJ osoby.

      Kumpel mówił o cenie za mieszkanie dwupokojowe, z dwoma łazienkami, więc prawie jak oddzielnie.

      To jednak nie brzmi na maly lokal.
      Na trzeciej stronie bylo tam za 1750 cale PIĘTRO w bloku z dwoma podwojnymi sypialniami i dwiema łazienkami.

      Ponadto miej na uwadze, ze Londyn to jedno z najdrozszych miast ŚWIATA. Inne lokacje w Anglii sa znacznie, znacznie tansze.
      Wielokrotnie tańsze. I nie mowie tu o jakis wioskach, tylko o praktycznie wszystkich pozostalych miastach.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu mowisz nieprawdę ?

      @Laserade:
      Bo myślałem, że to prawda. Kliknąłem na sortowanie po cenach (od najniższej) i zrobiło mi się z tego "default sort order", więc sądziłem, że to jeden czort.

      To jednak nie brzmi na maly lokal.
      Nie był! Był spory i lipny. Ale kosztował 2500 GBP w sumie, czyli te 1250 na łba.

      Te ceny 200-300 sa za pokoj dla jednej osoby.
      W sensie: 200-300 GBP tygodniowo (pw), nie miesięcznie (pcm)...?

      Trochę mnie to dziwi, bo w Zone 3 / 4 widziałem podobne ceny. A może teraz jest taniej niż w okresie (po)wakacyjnym, gdy szukałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @jayjay1337: każdy ma swój osobny pokój do tego 2 łazienki i duża kuchnia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR:

      W UK, z tego co widzę, to 1040 GBP i to brutto.

      Od kwietnia to już będzie około 1020netto

    •  

      pokaż komentarz

      @robertK: to juz chyba lepiej byc adminem unixa za te 200-500€ dziennie. Stres duzo mniejszy, a kasa poczciwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K: Jak będzie za 20 lat to zależy od nas Polsce są potrzebne poważne zmiany i to w każdej dziedzinie. W tym roku nie zagłosuję na PO ani PiS, SLD czy PSL, zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    •  
      q.....5 via Android

      +1

      pokaż komentarz

      @nekti: A ile rodowitych Niemców, Holendrów, Anglików pracuje za minimalna krajowa? A jak wygląda życie za minimalna krajowa w Polsce a jak w Niemczech, Holandi czy Anglii? Przyp!?%!%@asz o ch%$ wie co.

    •  

      pokaż komentarz

      @scaryFaced: Jak dla mnie to na zbliżające się wybory parlamentarne idealnym scenariuszem byłby taki rozkład sił :

      Pis 35% Korwin 20% PO 25% ( no niestety nadal poparcie mają w ch@! duże więc nie ma co się łudzić) PSL 15% i pozostałe na niech będzie sld. Z koalicji pis - korwin gdyby się dogadali faktycznie żeby coś dobrego zrobić myślę że wyszło by sporo dobrego ponieważ jak by nie patrzeć pis ma trochę więcej doświadczenia a korwin ma ( mam nadzieję ) parcie na duże zmiany.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K: Na parlamentarne jak najbardziej myślę, że szansa taka jest. Mam dosyć rządów nieudaczników i skorumpowanych władz i teraz patrzę na lokalne osoby, które coś naprawdę chcą zmienić, ciekawe czy by też sfałszowali milion głosów, gdyby wszyscy przestali głosować na PO, PiS, PSL i SLD :D ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @felippe: a ilu znasz takich co robia za najnizsza krajowa?
      @nekti: ani jednego

  •  

    pokaż komentarz

    A dlaczego niby nie mieliby tego rozważać? Każdy zdrowo myślący o swoim życiu człowiek rozważa wiele opcji.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko że dla większości emigracja to nie praca w wyuczonym zawodzie, własne mieszkanie, perfekcyjny język czy pełne życie kulturalne. Większość emigrantów pracuje w fabrykach, mieszka po 10 w jednym mieszkaniu, w obcym języku potrafi tylko kilka zdań, nie chodzi do kina, restauracji, na festyny. Ich jedyna rozrywka to polska TV z satelity i piwo wieczorami. Mam znajomego który chwalił się jak to jest świetnie w Holandii, jak to zarabia 5tys zł na miesiąc itd. Tylko niechcący pokazał zdjęcia jak 10 chłopa śpi w jednym pokoju, mają miniaturową kuchnię, w do łazienki są kolejki. Aha i pracują w sadzie 10km od cywilizacji gdzie na zakupy jeżdżą raz w tygodniu. Emigrować można będąc dobrym specjalistą z wyuczonym językiem, inaczej będziecie robi za chińczyków europy.

    •  
      Kaiser_Soze via Android

      +11

      pokaż komentarz

      @G3rzesiek: Zgadza sie. Tylko ci ludzie nie maja ambicji. Siedza 10 lat i dalej w jednej fabryce za najnizsza krajowa robia. Jednak im to pasuje. Trudno. Ja wyjechalem z jezykiem, szwagra sciagnalem bez jezyka ( w szkole mial tylko ruski ale po roku juz calkiem niezle gada po angielsku) ale oboje z zawodem ( kierowca tira i operator koparki). Znam osoby ktore zaczynaly na magazynie a teraz sa kierownikami tych magazynow majacymi pod soba kilkadziesiat osob. Tyle, ze nie maja nalogow i chce im sie co doceniaja pracodawcy i inwestuja w nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiser_Soze: To są bardzo mądre słowa, zapamiętajcie sobie. Sam wyjechałem niedawno do Anglii i zaczytałem w sklepie za minimalną, a obecnie mam fajną robotę w szpitalu, kroi mi się awans i już pensję mam dużo dużo lepszą. Dużo zależy od motywacji, nastawienia. To nie wstyd zaczynać na zmywaku, wstyd jest siedzieć na zmywaku 10 lat i się nie rozwijać.

    •  
      Kaiser_Soze via Android

      +4

      pokaż komentarz

      @Budo: Powodzenia i najlepszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @G3rzesiek:
      Ale właśnie niekoniecznie tak jest, że specjalistom aż tak bardzo się opłaca!

      Zobacz porównanie zarobkowo-cenowe z tego posta:
      http://www.wykop.pl/link/2459713/#comment-27152433

      Umiejętności specjalistów za 120k PLN (rocznie) w Warszawie i za 60k GBP w Londynie uznałbym za zbliżone, choć w tym drugim przypadku trzeba jeszcze umieć angielski na przyzwoitym poziomie, czego wielu specjalistów technicznych w Polsce nie ma (czytają, rozumieją, ale mówią dość słabo i przez to oblewają rozmowy kwal.). Powiedziałbym jednak, że poziom życia przy tych kwotach Wawa vs Londek będzie w najlepszym razie porównywalny, jeśli nie wyższy w Wawie (!). Ja bym w każdym razie za 60k GBP nie chciał tam emigrować. Może inaczej: jeśli bym chciał, to nie dla poziomu życia i finansów, tylko dla lepszych, lepiej prowadzonych projektów i innych rzeczy, jak np. brytyjska uprzejmość i grzeczność.

    •  
      c........8

      -1

      pokaż komentarz

      @Sh1eldeR: netto czy brutto? Jak dla mnie wystarczy policzyć jak długo zajmie odłożenie 300k na mieszkanie w Polsce. Chyba jednak in plus dla UK. Plus fajne ciuchy dużo taniej niż u nas. W ogóle pieniądz tam większą siłę nabywczą

    •  

      pokaż komentarz

      @G3rzesiek:

      asne mieszkanie, perfekcyjny język czy pełne życie kulturalne. Większość emigrantów pracuje w fabrykach, mieszka po 10 w jednym mieszkani

      No ok tylko czy oni będąc w Polsce mieliby własne mieszkanie i zainteresowania kulturalne?:p

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze mnie śmieszy jak jest jakiś temat że ludzie chcą emigrować albo wyjeżdżają, odrazu pojawiają się "prawdziwi" Polacy którzy zapierają się że Polska to kraj mlekiem i miodem płynąca a wyjeżdżają nieudacznicy (chodź większość nieudaczników zostaje i głosuje na PO i PiS) a kilka znalezisk niżej jest narzekanie o niskiej kwocie wolnej od podatku, kolejna katastrofa w ZUS, Ziemkiewicz i jego anegdota o tym jak się pomaga podatnikom w UK i cala masa innych narzekań na Polskę.
    To jak to jest?

    •  

      pokaż komentarz

      @dancap: różnie jest. Prawda jest gdzieś po środku. Faktem jest, że początkowa fala emigracji, to głównie nieudacznicy i inni, którzy budowali swoje kariery na zmywaku. Tak samo było w USA w latach 90tych. Polak na wyspach, to dalej głównie dresiarz/lekki tuman, który pojechał zarobić łatwą kasę, zaraz za nim są ci sfrustrowani, którzy po komunie mieli ciężko w zawodzie, a na szarym końcu młodzi wykształceni z językiem do prac specjalistycznych. Ci ostatni giną w morzu tych żyjących jak szczury. Prawie każdy ma już takiego znajomka, co to był w UK - pojechał jako gołodupiec, wrócił z forsą, minęło kilka miesięcy i na nowo. Sam znam taki przypadek gościa, co to rok tyrał na wyspach, żeby w Polsce kupić auto, którym następnie dojeżdżał do pracy za 1300zł. Za to ci, którzy uważają, że w Polsce jest "raj", mają po części rację, bo jest znacząco lepiej niż 15-25 lat temu. Ostatni, którzy tylko plują jadem i populistycznymi pustymi hasłami rodem z gimboekonomii nie mogą zrozumieć, że nasza gospodarka nie jest wybitnie uwarunkowana do jakiegoś szalonego tempa wzrostu. Zakładając lata komunizmu, brak akumulacji kapitału i myśli technicznej, to i tak dobrze sobie radzimy.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Wiesz a Polak w Polsce to dalej pijak i złodziej. Myślenie stereotypami to głupota. W Polsce też są nieudacznicy. W Polsce też są dresiarze/lekkie tumany . W Polsce też są Polacy budujący swoją karierę na zmywaku. W Polsce też są Polacy którzy żyją tylko na zasiłkach i robią sobie dzieciaki.

    •  

      pokaż komentarz

      @dancap: nie wiem jak dokładnie wygląda to w UK, ale wiem jak wygląda w USA i jeśli wygląda podobnie, a zakładam że tak jest, to nie są to stereotypy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dancap: Niestety nie znam wśród znajomych nikogo z twoich opisów powyżej, może obracamy się w innym towarzystwie. Ale twoje przykłady również mieszkają w Polsce te legendarne zmywaki przy których pracują Polacy w UK analogicznie na zmywakach w Polsce również pracują Polacy nie rozumiem czemu ten który zarabia zmywajac więcej niż Polska średnia krajowa jest linczowany bardziej od tego który zarabia(w Polsce) tyle ile na zachodzie nie zarabia największy debil bo jest to płaca poniżej godności człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @dancap: bo tu nie chodzi o sam zmywak. Tu chodzi o to, że duża część emigrantów zaczyna od zmywaka i dalej już się nie rozwija - zostaje na tym zmywaku czy magazynie. Taka emigracja, nawet jeśli opłacalna, wcale nie różni się tak bardzo od wegetacji w Polsce - zarobki są lepsze, ale brak rozwoju i ambicji, to nadal wegetacja tyle, że umysłowa.

      Natomiast ktoś kto zaczyna od zmywaka, po to by później iść po szczeblach kariery jest rzecz jasna wzorem do naśladowania. Po prostu takich ludzi jest mniej, czy to na emigracji czy w kraju - po prostu, ludzi ambitnych i zawziętych na osiągniecie sukcesu zawsze jest mniej, niż takich którzy w jakimś momencie mówią sobie, ze już im się nie chce.

    •  
      s...........r

      0

      pokaż komentarz

      @dancap: Bo na tym jedzie ten caly wykop. Na narzekaniu. Dzien bez ZUS i tych innych typowo klikalnych tematow na glownej to dzien stracony. Tak to juz tu dziala od lat. Zreszta chyba caly polski internet sie na tym opiera, tam gdzie mozna sie pooburzac i ponarzekac jest najwiecej klikniec. I jestem niemal przekonany ze jak wejde na wykop za 5 lat to dalej beda w kolko te same tematy.