•  

    pokaż komentarz

    Jak można dać tak sobą poniewierać. Nie rozumiem ludzi którzy nie mają szacunku wobec siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gizd: To czego najprawdopodobniej nie rozumiesz, to jak skomplikowane jest ludzkie życie. Nie znasz języka, oszukala cię agencja, której zaplaciłeś, a w Pcimiu Dolnym na jakiś przelew czeka trójka dzieci i bank, w którym wziąłeś pożyczkę żeby wyjechać. Taka przykladowa sytuacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_chomikow: Dzieci jak zawsze w takich przypadkach zrobiły się same. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gdziezlapamichamiejeden: Takie jest zycie, moze zrobily sie 10 lat temu gdy jeszcze w Pcimi Dolnym byly otwarte 2 fabryki plastikowych sztuccy. Jakos sie zylo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gizd: Przecież strajkowali i zostali zwolnieni

    •  
      s...........r

      0

      pokaż komentarz

      @Gizd: Tu juz nie chodzi o szacunek ale fakt ze duzo ludzi jest niestety nieporadna i inni ludzie to bewzglednie wykorzystuja. Ja raz w zyciu bylem na takich pracach sezonowych w holandii i wtedy jednoznacznie stwierdzilem ze to nie jest dla mnie, nie lubie jak sie mnie traktuje jak bydlo - a trafilem wyjatkowo kiepsko. Na kazdym kroku robili z ciebie idiote - zreszta sie nie dziwie, ogol ludzi wtedy tam pracujacych to akurat geniusze nie byli. Dopoki bylem w PL to wszystko bylo super i wspaniale przedstawiane. Jak tylko dojechalismy na miejsce to zaczely sie przygody - oczywiscie nagle sie okazalo ze musimy kupic odziez robocza od nich i tylko od nich i po od nich cenach. Nagle i mieszkanie bylo drozsze i ubezpieczenie ktore praktycznie niczego nie ubezpieczalo - przy kazdym malym "aua" potracano nam kolejne pieniadze z wyplaty. Najlepszy i tak wtedy byl przekret z podzialem kasy - polowe mielismy dostac w holandi a reszte w PL (po odjeciu jakis dodatkowych z dupy wzietych kosztow grosze z tego zostaly...) I teraz wyobraz sobie ze jestes wlasnie po przejechaniu 1200km i mowia ci ze albo podpisujesz albo wracasz zaraz spowrotem i to za wlasna kase.

  •  

    pokaż komentarz

    Polacy w holandii pracujący przez uitzenbureau to w 99% przypadków takie właśnie patologie. Coraz to nowsze wiadomości o wyzyskach i fatalnych warunkach już nie robią na mnie wrażenia. Szkoda mi tylko tych dobrych ludzi, którzy psują się momentalnie w kontakcie z takim elementem. Nie polecam nigdy nikomu wyjazdu w ten sposób. No chyba, że jeszcze nie dostał wpeirdolu od życia. To na prawdę świetna motywacja, żeby wziąc się za siebie i zrobić cokolwiek, aby polepszyć swój status.

  •  
    F............t

    +34

    pokaż komentarz

    sadzac po zdjeciach to powinna te sprawe badac inspekcja ale weterynaryjna( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Znam typowych przedstawicieli polskich emigrantów w UK i Holandii i ani mnie to nie dziwi ani jest mi ich nie żal, jednym słowem smród

    •  

      pokaż komentarz

      @PhilCollins: Niestety potwierdzam. Nie ma co minusować, taka prawda.
      Dostałem kontrakt na pół roku w UK. Wynająłem pokój od Polaka. Warunki w których on sam mieszkał a mi wynajął pokój wyglądały mniej więcej tak jak na zdjęciach a nawet gorzej. Grzyb, smród i patola. A najgorsze jest to, że koleś sam do tego doprowadził i co najlepsze nie widział żadnego problemu. Po zapłacie z góy za miesiąc wyprowadziłem się po 2 dniach z obawy o swoje zdrowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @budyn: A ja zaminusuję mimo wszystko. Najwyraźniej nie byłeś targetem właściciela tej miejscówki. Czy cena nie była zauważalnie niższa niż konkurencyjne oferty? Sam kiedyś wynajmowałem coś niewiele lepszego od meliny w UK – pokój dwuosobowy w wielkim domu, który kiedyś był hotelem. Całość mega zaniedbana, kuchnia co prawda przeogromna, ale mega zasyfiona - nikt jej nigdy nie sprzątał, zresztą nikt też z niej nie korzystał oprócz mnie i żony. Jako, że był to parter i było zaniedbane, do kuchni pod drzwiami co noc przeciskały się ślimaki (takie oślizgłe, bez skorup) i żerowały na resztkach w wykładzinie. W łazienkach też wykładziny – zaproszenie dla grzyba. Właściciel Pakistańczyk, ale klientów naganiał mu Polak, ponad połowa lokatorów tej miejscówki to byli nasi rodacy. Właściciel nie płacił podatków za cały budynek – widziałem list z wezwaniem do zapłaty kilkudziesięciu tysięcy funtów. Sami ludzie jednak to nie była jakaś najgorsza patologia – nie było imprez czy melanży. Ot prości ludzie, chcący jakoś powiązać koniec z końcem. Dlaczego tam mieszkałem? Bo było tanio i bez umowy, bez kaucji. Zawsze można było się dogadać odnośnie późniejszej zapłaty w obliczu chwilowych problemów finansowych. Ponadto niespecjalnie miałem wybór, bo w miejscówce, którą nagrałem przed przed przyjazdem, okradziono nas tuż po przybyciu.

      Do czego zmierzam – rozsądnie wycenione, takie miejscówki też są potrzebne. Nigdy nie wiadomo, w jakiej sytuacji człowiek się znajdzie za pół roku czy rok. Gorzej oczywiście, jeśli to był od samego początku wałek i zapłaciłeś tyle, ile kosztowałoby normalne lokum...

    •  

      pokaż komentarz

      @budyn: Czyli nie można było najpierw obejrzeć lokum przed zapłatą "z góry"?

    •  

      pokaż komentarz

      @kyyylo: Niestety musiałem szukać lokum zdalnie z Polski. Nie uważasz, że inaczej nie dało rady? Przed przyjazdem musiałem wiedzieć, że mam gdzie spać przez najbliższe dni.
      Na zdjęciu pokój wyglądał normalnie: łózko, biurko, szafa, czyste ściany. Niestety zdjęcie zostało zrobione pewnie jeszcze ze czasów świetności. Po wejściu do pokoju byłem w szoku (grzyb, robactwo pod łóżkiem, smród), ale musiałem gdzieś przecież spać. Nie jest łatwo znaleźć coś ad-hoc. A że koleś chciał zapłaty z góry, a ja byłem w podbramkowej sytuacji... Spisałem tą kasę na straty. Nawet chwilę myslałem, że może ten miesiąc jakoś przeżyję...

    •  

      pokaż komentarz

      @budyn: wiesz jak to jest z tymi zdjęciami. w sumie nie znam Twojej sytuacji , sam byłem w Holandii przez ponad półtorej roku i zawsze mimo wszystko starałem się zaczepić na początek nawet przez biuro, aby mieć jakiekolwiek lokum a później jakoś udawało się znaleźć coś po swojemu. Poza biurem T&S które jest najzwyklejszą bandą krętaczy , wszystko było w miarę ok. Później w najgorszych wypadkach po kolejnych wyjazdach można było już liczyć na pomoc znajomych. Zresztą mając kwotę uzbieraną na czynsz z góry to chyba można było polecieć i poświęcić 1 dzień na wybranie jednego z kilku dostępnych pokoi. ale tak jak mówię nie znam kontekstu i warunków jakie panują w UK więc piszę tylko jak hipotetycznie bym to zrobił :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie chce się przechwalać, ale mieszkam w Holandii prawie dekadę i muszę przyznać, że nie znając swoich praw nie osiągnąłbym tego co mam...