A ja jadłem psa. I to dwa razy. Nie wiem jak był zabity, ale myślę, że prądem (w nocy podczas łapanki). Tu, gdzie obecnie mieszkam, pies to przysmak jest, na który nie każdy może sobie pozwolić.
Nie widzę nic złego w jedzeniu psów, aczkolwiek ich mięso mi nie smakuje - śmierdzi i jest żylaste.
Teraz patrzę, gdzie by tu kociaka upolować i wszamać.....
Pies, krowa, świnia, nie ma znaczenia. Zabijanie zwierząt uważam samo w sobie za niemoralne. To znaczy jeśli ktoś nie ma innego innego źródła pożywienia i jest to konieczność wtedy upolowanie zwierzaka jest czymś naturalnym. Ale narażanie na cierpienie żywych istot tylko dlatego że nam mięsko lepiej smakuje ? Kupowanie go w sklepie jest równoznaczne z zabiciem go. Ktoś powie że w przetwórniach zwierzęta pozbawia się życia "humanitarnie". Dla mnie to jest takie humanitarne jak obóz koncentracyjny. Co z tego że nasz schabowy został zabity bezboleśnie (pewnie na zawsze) skoro cierpiał całe życie.
A może sobie hoduje psa na mięso. Co w tym złego. Dlaczego może świnie a psów nie? A w sklepie musi zapłacić. A w domu taniej. Pożytek podwójny. Domu przypilnuje, a jak dorośnie to i brzuch nasyci. Jak kto lubi to czemu nie. Ja osobiście nie gustuję, ale nie uważam, że pies jest lepszy.
Humanitarnie, znaczy przy zadaniu minimalnego cierpienia, koniecznego do uśmiercenia. Jak byś był głodny to by ci się pojęcie moralności w zabijaniu zwierząt zredefiniowało.
Jeśli ktoś jest głodny i nie ma innego jedzonka to nie widzę w tym nic złego. Wtedy zjadanie mięsa jest czymś naturalnym. Zresztą już to napisałem wyżej tylko chyba Ci to umknęło. W innym wypadku, kiedy ktoś je mięso a nie musi to już jego prywatna sprawa. Nie zabraniam nikomu. Jeśli nie ma wyrzutów sumienia to ok. Wtedy przyczynia się on do cierpienia zwierzą tylko dla swojej przyjemności i niech nie udaje że jest inaczej.
Człowiek jest mięsożernym zwierzęciem, pogódź się z tym. Zabijanie nie jest ok, ale co z tego, taka jest natura.
Wszelkie diety bezmięsne i tak na dłuższą metę mogą się z najwyżej zbliżyć do zalet normalnej diety, a to i tak przy ogromnym wysiłku włożonym w urozmaicenie tego co jemu i samokontrolę.
Też zależy to od indywidualnych preferencji, do tego nie sądzę, żeby przed skończeniem 20 lat całkowite zrezygnowanie z mięsa, także ryb, było mądre.
Zgadza się człowiek jest zwierzęciem przystosowanym między innymi do jedzenia mięsa. Ale jest też czymś więcej niż zwierze, ma możliwość zmiany otaczającego świata. Działa wbrew naturze. Wątpię czy naturalne jest hodowanie zwierząt w ogromnych ilościach, nienaturalnych warunkach, i faszerowanie ich karmami z czegoś czego na wolności by nie jadły. Do tego jemy stanowczo za dużo. Zwierzęta jedzą gdy są głodne, my gdy mamy na to ochotę lub czasami nawet z nudów.
To że diety bezmięsne są mniej zdrowe to mit, zazwyczaj są o wiele zdrowsze. Wysiłek wkładany w urozmaicanie ? Przecież na sklepowych półkach mamy to co chcemy kupować. Kupujemy mięso więc jest go pełno i produkuje się go ogromne ilości, Gdyby preferencje konsumentów były inne, produkty też.
Jeśli komuś mięsko smakuje bardziej, a z każdym kęsem nie przychodzą mu do głowy obrazy, co musiała przeżyć jego przekąska, to w porządku. Co do preferencji kulinarnych to smakuje nam to co jemy, a nie jemy to co nam smakuje. To znaczy jeśli od małego jesteśmy czymś karmienie w przyszłości nie możemy się bez tego obejść. Dlatego w innych kulturach jedzą rzeczy które nam by przez gardło nie przeszły.
Wiem, że mięso, które jem to część ciała słodkie zwierzaczka, no i co?
Żeby żyć bez mięsa nie wystarczy, powrzucać ot tak innych rzeczy do koszyka. Trzeba dbać o urozmaicenie diety, dużą ilość białka i witamin, to nie jest takie łatwe.
Nie porównuj wegetarian do osób, które żywią się byle czym i wpieprzają smażone, tłuste, czerwone mięso. Mam na myśli, że osoby, które mają urozmaiconą dietę i jedzą 0,5-1 kg mięsa tygodniowo, najlepiej białego albo ryb.
Napisałeś "...to nie jest takie łatwe" ja uważam że jest. Nawet gdyby było cholernie trudne oznaczało by jedynie że jesz mięso dla własnej wygody. Nie zabraniam Ci tego, chce tylko żebyś się przyznał że robisz to dla własnej przyjemności, a nie wybór ze względów zdrowotnych. Przecież wszystkie potrzebne organizmowi substancje można zapewnić bez mięsa.
Mniej odrzuca mnie samo zabijanie zwierząt żeby je zjeść, bardziej hodowla ich w nieodpowiednich warunkach.
Sprawa wydaje się być oczywistą. Masowo, na przemysłową skalę i legalnie zabijane są świnie, krowy i kurczaki. Mięso królików (słodkich przecież zwierzaczków), koni, baranów, kóz, gęsi, gołębi to w zasadzie nic niezwykłego na stole. Zabijanie("humanitarne") psów dla ich smalcu, jakkolwiek obrzydliwe nie może być zatem karane.
A co, świnia gorsza od psa? Jeść mogę sobie co chcę, nawet psa. Nie rozumiem. Całe te programy ratowania koni na rzeź. A krów czemu nie ratują? Domagam się ratowania krów i zakazu spożywania kurczaków. A... o rybach zapomniałem! Ryb też.
w załączonym linku do Polityki Prywatności przypominamy podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych osobowych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Zamykając ten komunikat (klikając w przycisk “X”), potwierdzasz, że przyjąłeś do wiadomości wskazane w nim działania.
Polityka plików cookies
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
+2
pokaż komentarz
A ja jadłem psa. I to dwa razy. Nie wiem jak był zabity, ale myślę, że prądem (w nocy podczas łapanki). Tu, gdzie obecnie mieszkam, pies to przysmak jest, na który nie każdy może sobie pozwolić.
Nie widzę nic złego w jedzeniu psów, aczkolwiek ich mięso mi nie smakuje - śmierdzi i jest żylaste.
Teraz patrzę, gdzie by tu kociaka upolować i wszamać.....
0
pokaż komentarz
Bycze jaja też są rzekomo niczego sobie
-3
pokaż komentarz
Pies, krowa, świnia, nie ma znaczenia. Zabijanie zwierząt uważam samo w sobie za niemoralne. To znaczy jeśli ktoś nie ma innego innego źródła pożywienia i jest to konieczność wtedy upolowanie zwierzaka jest czymś naturalnym. Ale narażanie na cierpienie żywych istot tylko dlatego że nam mięsko lepiej smakuje ? Kupowanie go w sklepie jest równoznaczne z zabiciem go. Ktoś powie że w przetwórniach zwierzęta pozbawia się życia "humanitarnie". Dla mnie to jest takie humanitarne jak obóz koncentracyjny. Co z tego że nasz schabowy został zabity bezboleśnie (pewnie na zawsze) skoro cierpiał całe życie.
+1
pokaż komentarz
A może sobie hoduje psa na mięso. Co w tym złego. Dlaczego może świnie a psów nie? A w sklepie musi zapłacić. A w domu taniej. Pożytek podwójny. Domu przypilnuje, a jak dorośnie to i brzuch nasyci. Jak kto lubi to czemu nie. Ja osobiście nie gustuję, ale nie uważam, że pies jest lepszy.
Humanitarnie, znaczy przy zadaniu minimalnego cierpienia, koniecznego do uśmiercenia. Jak byś był głodny to by ci się pojęcie moralności w zabijaniu zwierząt zredefiniowało.
-1
pokaż komentarz
Jeśli ktoś jest głodny i nie ma innego jedzonka to nie widzę w tym nic złego. Wtedy zjadanie mięsa jest czymś naturalnym. Zresztą już to napisałem wyżej tylko chyba Ci to umknęło. W innym wypadku, kiedy ktoś je mięso a nie musi to już jego prywatna sprawa. Nie zabraniam nikomu. Jeśli nie ma wyrzutów sumienia to ok. Wtedy przyczynia się on do cierpienia zwierzą tylko dla swojej przyjemności i niech nie udaje że jest inaczej.
+1
pokaż komentarz
Mhhm kanapka z szynką. Tak, wiem jestem sadystą.
0
pokaż komentarz
Człowiek jest mięsożernym zwierzęciem, pogódź się z tym. Zabijanie nie jest ok, ale co z tego, taka jest natura.
Wszelkie diety bezmięsne i tak na dłuższą metę mogą się z najwyżej zbliżyć do zalet normalnej diety, a to i tak przy ogromnym wysiłku włożonym w urozmaicenie tego co jemu i samokontrolę.
Też zależy to od indywidualnych preferencji, do tego nie sądzę, żeby przed skończeniem 20 lat całkowite zrezygnowanie z mięsa, także ryb, było mądre.
0
pokaż komentarz
Zgadza się człowiek jest zwierzęciem przystosowanym między innymi do jedzenia mięsa. Ale jest też czymś więcej niż zwierze, ma możliwość zmiany otaczającego świata. Działa wbrew naturze. Wątpię czy naturalne jest hodowanie zwierząt w ogromnych ilościach, nienaturalnych warunkach, i faszerowanie ich karmami z czegoś czego na wolności by nie jadły. Do tego jemy stanowczo za dużo. Zwierzęta jedzą gdy są głodne, my gdy mamy na to ochotę lub czasami nawet z nudów.
To że diety bezmięsne są mniej zdrowe to mit, zazwyczaj są o wiele zdrowsze. Wysiłek wkładany w urozmaicanie ? Przecież na sklepowych półkach mamy to co chcemy kupować. Kupujemy mięso więc jest go pełno i produkuje się go ogromne ilości, Gdyby preferencje konsumentów były inne, produkty też.
Jeśli komuś mięsko smakuje bardziej, a z każdym kęsem nie przychodzą mu do głowy obrazy, co musiała przeżyć jego przekąska, to w porządku. Co do preferencji kulinarnych to smakuje nam to co jemy, a nie jemy to co nam smakuje. To znaczy jeśli od małego jesteśmy czymś karmienie w przyszłości nie możemy się bez tego obejść. Dlatego w innych kulturach jedzą rzeczy które nam by przez gardło nie przeszły.
0
pokaż komentarz
Wiem, że mięso, które jem to część ciała słodkie zwierzaczka, no i co?
Żeby żyć bez mięsa nie wystarczy, powrzucać ot tak innych rzeczy do koszyka. Trzeba dbać o urozmaicenie diety, dużą ilość białka i witamin, to nie jest takie łatwe.
Nie porównuj wegetarian do osób, które żywią się byle czym i wpieprzają smażone, tłuste, czerwone mięso. Mam na myśli, że osoby, które mają urozmaiconą dietę i jedzą 0,5-1 kg mięsa tygodniowo, najlepiej białego albo ryb.
0
pokaż komentarz
Napisałeś "...to nie jest takie łatwe" ja uważam że jest. Nawet gdyby było cholernie trudne oznaczało by jedynie że jesz mięso dla własnej wygody. Nie zabraniam Ci tego, chce tylko żebyś się przyznał że robisz to dla własnej przyjemności, a nie wybór ze względów zdrowotnych. Przecież wszystkie potrzebne organizmowi substancje można zapewnić bez mięsa.
Mniej odrzuca mnie samo zabijanie zwierząt żeby je zjeść, bardziej hodowla ich w nieodpowiednich warunkach.
+17
pokaż komentarz
Sprawa wydaje się być oczywistą. Masowo, na przemysłową skalę i legalnie zabijane są świnie, krowy i kurczaki. Mięso królików (słodkich przecież zwierzaczków), koni, baranów, kóz, gęsi, gołębi to w zasadzie nic niezwykłego na stole. Zabijanie("humanitarne") psów dla ich smalcu, jakkolwiek obrzydliwe nie może być zatem karane.
+1
pokaż komentarz
Ma ktoś mirror serwer padł.
+4
pokaż komentarz
Działający link: http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/48095,krakowski-sad-mozna-zabijac-psy-na-smalec,id,t.html
+43
pokaż komentarz
Krowę można zjeść...
Świnię można zjeść...
Konia, osła można zjeść...
Kurę, kaczkę, indyka...
Ślimaki, homary...
więc dlaczego nie można zjeść psa?
+22
pokaż komentarz
jeżeli zostanie zabity humanitarnie, bez cierpienia, nie mam wątpliwości że można.
-13
pokaż komentarz
Pies to nie zwierze gospodarcze. Prawnie można zabijać tylko takie jak krowy, świnie itp. Kotów i psów nie bo są to zwierzęta domowe.
+2
pokaż komentarz
A co, świnia gorsza od psa? Jeść mogę sobie co chcę, nawet psa. Nie rozumiem. Całe te programy ratowania koni na rzeź. A krów czemu nie ratują? Domagam się ratowania krów i zakazu spożywania kurczaków. A... o rybach zapomniałem! Ryb też.