•  

    pokaż komentarz

    Najbardziej liczę na dyskusję "co by było gdyby..?" i "jak się przed tym bronić..?", zakładając, że mielibyśmy te kilkadziesiąt godzin od ostrzeżenia.
    To może sam zacznę:
    1. Zostałyby zniszczone wszystkie satelity. Oprócz innych tego konsekwencji (GPS, pogoda), obserwowalibyśmy przyspieszoną powtórkę z wyścigu kosmicznego mocarstw w wysyłaniu nowych satelitów wojsk... eee... meteorologicznych na orbitę.

    2. Przestałby istnieć internet. Bez komentarza...

    •  

      pokaż komentarz

      W Focus'ie pisali że burzę magnetyczną można przewidzieć z dokładnością do 15-20 minut. A wyłączenie i zabezpieczenie elektrowni i linii wysokiego napięcia zajmuje ok. 30 minut.
      Skutki? Brak energii elektrycznej przez kilka lat. No bo jak wyprodukować nowe transformatory w miejsce spalonych nie mając prądu? Świat pogrąży się w ciemności, zginie niewyobrażalna liczba ludzi. Ogólnie lądujemy kilkaset lat wstecz

    •  

      pokaż komentarz

      Siada cały transport lotniczy i spora część kolejowego. Na złom nadają się wszystkie samochody w najmniejszym nawet stopniu zależne od elektroniki.

      Nokia i motorola zaczynają rywalizować ze sobą w dostarczaniu gołębi pocztowych. Limit przenoszonej wiadomości tekstowej dalej wynosi 160 znaków.

      Wiele ludzi po raz pierwszy zachwyci się spoglądając na nocne niebo nie zanieczyszczone świetlnym smogiem.

      Zaczną się wojny w których przewagę będzie miała Rosja, Korea i Chiny. Pozbawione technologii USA w wojnie konwencjonalnej nie będzie mieć szans, ale bariera oceanów na jakiś czas będzie wystarczająca. Unii będzie bronić Polska której armia i uzbrojenie w zaistniałej sytuacji okaże się całkiem nowoczesne.

    •  

      pokaż komentarz

      "Bo bo jak wyprodukować nowe transformatory w miejsce spalonych nie mając prądu?" - korzystając np. z magazynów ;P Poza tym z generatorów etc. Podobnie przemysł hutniczy, oparty jest na paliwach nie na energii więc produkcja elementów nadal będzie możliwa. Co równie ważne większość względnie nowych systemów transformatorów posiada pewne zabezpieczenia.

      "Przestałby istnieć internet." - na krótko. Większość łącz międzypaństwowych czy międzykontynentalnych od dawna idzie po światłowodach, a sam sprzęt znajduje się w izolowanych elektromagnetycznie pomieszczeniach.

    •  

      pokaż komentarz

      W magazynach będzie ułamek procenta potrzebnych transformatorów... A zabezpieczenia w takim transformatorze na nic się nie zdadzą, bo gdy w linii WN wyindukuje się kilka megavoltów stopi się on w kilka sekund. Huty również nie będą mogły pracować bez prądu. To że piec nadal będzie mógł grzać nic nie daje, no i zapas paliwa w hutach również badzo szybko się wyczerpie, bo nie będzie możliwości wydobycia i transportu surowca.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy wyciągają z piwnic stare rowery, podczepiamy dynama (prądnice) pod oświetlenie i fruu... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      ale wystarczająco dużo aby podłączyć fabrykę takowych, nie sądzisz? ;) Zabezpieczenia? Jakoś transformatory nie palą i nie topią się od piorunów (4,5MV, 250kA). Oczywiście, bezpośrednie uderzenie zwykle doprowadza do wyłączenia linii, ale nie do jej zniszczenia. A burze z piorunami są przecież zjawiskiem powszechnym. Zresztą skąd Ci się wzięły megavolty? No i co oczywiste pierwszy stopi się bezpiecznik. Indukcja em w samym transformatorze może go zagrzać, ale z chwilą gdy "zejdzie" obciążenie problem zniszczenia powinien zniknąć.
      W czasie opisywanej burzy w 1859r:
      "Zaburzenia ziemskiego magnetyzmu spowodowały awarie sieci telegraficznych w całej Europie i Ameryce Północnej[3], a nawet okazjonalne zapalanie się od iskier papieru w telegrafach. Mimo odłączenia baterii, indukowany prąd był na tyle silny, iż pozwalał na przesyłanie wiadomości telegraficznych[4]."
      Gdyby w sieci telegraficznej były miliony woltów to nie byłoby mowy o zwykłych iskrach a o regularnych łukach elektrycznych i pożarach na stacjach telegraficznych. Nie mówiąc już o tym że nikt nie byłby w stanie do takowego telegrafu bezpiecznie podejść. Problemem dzisiaj byłby głównie masowe wyłączenia systemów energetycznych przez cały okres działania burzy. Awarie energetyczne nie zatrzymają jednak transportu, nadal będą mogły jeździć pociągi spalinowe a Polska dysponuje zapasami ropy, węgla i benzyny (przynajmniej 1,5 miesiąca ropy/benzyny i 3 miesiące węgla). Równocześnie nadal będą funkcjonować elektrownie atomowe zabezpieczone w większości nawet przed impulsem EM wybuchu nuklearnego.

    •  

      pokaż komentarz

      W takim razie już się nie boję. JBM na 100%!

    •  

      pokaż komentarz

      Już widzę te zamieszki, pożary, rabunki. Totalny chaos.

    •  

      pokaż komentarz

      co by się działo gdyby nagle zabrakło prądu? to co zawsze się dzieje kiedy nie ma prądu. tyle że dłużej :P ludzie by zaczęli używać świeczek i tych dziwnych brzęczących latareczek które trzeba szybko naciskać żeby świeciły. rozwinęły by się gry planszowe na tyle bardzo że część by dodali jako dyscypliny olimpijskie, ludzie znowu by zaczęli obserwować nocne niebo a w parkach w środku nocy można by spotkać pary liczące spadające gwiazdy. ludzie powróciliby do pisania listów gdzie nie liczy się tylko sama treść, ale czcionka, zapach papieru i wiele innych szczegółów. żeby dowiedzieć się co u znajomych nie odpalałoby się przeglądarki czy komunikatora, tylko trzeba byłoby się fizycznie spotkać, a uśmiech nie byłby dwukropek-koniec-nawiasem tylko po prostu sympatycznym skrzywieniem kącików ust. czytanie książek znowu stało by się popularną rozrywką dla wszystkich, tańczyło by się do ludzi grających muzykę a nie do maszyn generujących bity. jazda pociągiem stała by się ekscytującym przeżyciem z całą tą wielką ciężką maszynerią. jeszcze długo mógłbym wymieniać, ale myślę że nie było by tak źle :)

    •  

      pokaż komentarz

      studiuje informatyke- miałbym wolne;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jest o tym film. Transformatory zostają zniszczone, nie ma prądu, obserwujemy jak zmienia się życie trojga pewnych ludzi.

      http://www.filmweb.pl/f287879/Cena+przetrwania,2006

    •  

      pokaż komentarz

      @ tinyurl
      Już widzę te zamieszki, pożary, rabunki. Totalny chaos.

      I gwałty, nie zapominajmy o gwałtach!

    •  

      pokaż komentarz

      A to w prostej linii prowadzi do aborcji...

    •  

      pokaż komentarz

      Zbudowałbym fabrykę transformatorów i Gates'a bym przebił w rankingu :D:D

    •  

      pokaż komentarz

      Mam baterię w laptopie, jestem bezpieczny.

    •  

      pokaż komentarz

      dobrze że mam w domu trochę aluminiowej folii śniadaniowej .... poowijałbym bym szybko laptopa i twardziele.
      A co do izolowanych elektromagnetycznie central/serwerowni - to nie w Polsce. We wszystkich pomieszczeniach, w których byłem, był dobry zasięg telefonu - izolacja była by wysoce uciążliwa dla służb technicznych.
      Za klatkę klatkę Faradaya można uznać metalowe szafy ... ale tylko gdyby były całe metalowe. A najczęściej można spotkać sam szkielet stojaka, lub pięknie przeszklone z frontu:
      www.zpas.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @megabit6: nie strasz nie strasz, bo się zesrasz.
      Ludzkość miałaby umiarkowane kłopoty przez dwa lata, potem wszyscy by o sprawie ( w nawale większych, nowych i codziennych problemów) zapomnieli.

  •  

    pokaż komentarz

    Burza wielkości tej z 1859 roku mogłaby zniszczyć cały system energetyczny krajów uprzemysłowionych. Spalone transformatory nie mogą być naprawione, trzeba je wymienić na nowe, a czas produkcji jednego wynosi ok. 12 miesięcy, pod warunkiem, że fabryka ma zapewnione dostawy surowca i energii, na co w takich warunkach trudno liczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Phi, ona była obserwowana przez amerykańskiego amatora, a nie jakiegoś profesjonaliste!

  •  

    pokaż komentarz

    ''Spalone transformatory nie mogą być naprawione, trzeba je wymienić na nowe, a czas produkcji jednego wynosi ok. 12 miesięcy"
    I wszyscy co przeczytali ten artykuł wierzą w tą bajkę ? Może ktoś znowu rozda 6 w totolotka.

    •  

      pokaż komentarz

      może autor mówiąc 12 miesięcy miał na myśli czas od wykopania rudy, wytopienia z niej metalu, ( bez elektrycznych podnośników ), przetransportowaniem tego wszystkiego do fabryki, ( kuniem bo ropy się nie wydobywa i nie przetwarza ) to może by mu wyszło coś takiego

      tak po za tym nikt nie zna takiego urządzenia jak AGREGAT PRĄDOTWÓRCZY ?

    •  

      pokaż komentarz

      Działającego bez tranzystorów? Nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat w agregacie prądotwórczym nigdzie tranzystorów nie ma... z UPS-em chyba pomyliłeś. A co do agregatu, to i tak w prądnicy są cewki a te jak wiadomo się przepalą...

    •  

      pokaż komentarz

      Ręczne przewinięcie uzwojenia w niewielkiej mocy agregacie to godzina roboty dla jednej osoby. No chyba ,że założymy ,że teraz w dobie internetu wszyscy mają dwie lewe ręce a bez prądu nie będzie jak zapytać google jak to zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe jak wymianisz stopiony rdzeń, i próżniowo zalejesz go olejem...

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawa byłaby reakcja władz.
    Miasta pozbawione światła to dla co poniektórych jak zaproszenie do kradzieży i rozbojów. Pewnie nie obyłoby się bez godziny policyjnej.

    Inna sprawa, że skala rozbojów pewnie dość znacznie różniłaby się w zależności od miejsca. Wyobrażam sobie takie USA i chaos jaki by tam powstał, mam nadzieję, że w Polsce potrafilibyśmy to opanować i zminimalizować skalę tego zjawiska.