•  
    Z.................k

    +85

    pokaż komentarz

    Podczas panowania Leopolda II w należącym do niego Kongo wymordowano ok. 10 mln osób.Jeśli nie pracowałeś wystarczająco dobrze na plantacji kauczuku, odcinano ci ręce lub podpalano żywcem. Odbywało się to w ramach “ostrzegania” świata przed tym, co może cię spotkać z rąk konstytucyjnej monarchii lub wielopartyjnych “demokracji”. Oczywiście, to nie działo się w Antwerpii lub Brugii, tylko w “sercu ciemności”, zbyt daleko od dociekliwych oczu. Belgowie zabili więcej ludzi w Afryce niż było ich samych we własnym kraju.

    Żródło: https://kwestionujewiecjestem.wordpress.com/o-zachodnim-terroryzmie-od-hiroszimy-do-wojny-dronow/

  •  

    pokaż komentarz

    Bo to był kongijskie obozy koncentracyjne

    pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Bruksela stworzyła pierwszy obóz koncentrcyjny, Berlin stworzył ich setki(?) a Warszawa ma za nie przepraszać. W naszej historii nie dość że nie budowaliśmy obozów zagłady to nie byliśmy państwem kolonialnym. Tu nie chodzi tylko o konsekwencje poniesionych czynów ale przede wszystkim o korzyści jakie z tego płynęły. Te kraje znajdują się na takim poziomie właśnie dzięki ich polityce sprzed lat. Wzbogacili się na bestialstwie w skali wcześniej nieznanej i nic sobie z tego nie robią a Polakom każą rozliczać Jedwabne i tworzą poczucie winy operując "polskimi obozami". Może czas zacząć prostować tych wszystkich cwaniaków i zacząć pisać swoje artykuły/książki/blogi aby obronić nasze dobre imię?

  •  
    p.......z

    +21

    pokaż komentarz

    Historię tego co działo się w Kongo opisuje książka "Duch Króla Leopolda" Adama Hochschilda, wyd. Świat Książki, seria Sfery.
    Polecam, bardzo dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @panpieprz: akurat jestem w trakcie, książka świetnie ukazuje tamten świat

    •  

      pokaż komentarz

      @panpieprz: Warto też przeczytać trochę prawdy o tamtych wydarzeniach
      http://coryllus.salon24.pl/531377,od-rotschilda-do-hochschilda

      To jest książka o tym, że w II połowie XIX wieku i w początkach wieku XX w Kongo, kraju który był prywatnym folwarkiem króla Belgów Leopolda zamordowano w potwornych okolicznościach ponad 8 milionów ludzi, a są tacy, którzy twierdzą, że było tych milionów 15.
      Tytuł wywiadu brzmi „Afrykański holocaust”, a tekst sformatowany jest na zasadzie „jakie to panie dziejku ciekawe i zaskakujące, a pacz pan nikt wcześniej nie słyszał o tym”. To jest najbardziej popularna technika dziennikarska stosowana w publicystyce historycznej, jest ona bardziej nawet popularna niż druga w kolejności technika działająca na zasadzie „przez dziurkę od klucza do alkowy” i trzecia która napędzana jest formułą „zabili, zabili, a najpierw zgwałcili i odcięli ręce”. Opowieść o królu Leopoldzie i jego podłych uczynkach trąca wszystkie trzy te formuły, ale najbliższa jest pierwszej.
      Kongo, które było własnością króla, przyznaną mu na konferencji berlińskiej w roku 1885 zostało obrabowane, a jego mieszkańcy zostali wymordowani w imię brudnych interesów władcy małego kraju. Taka jest teza podstawowa książki pana nazwiskiem Adam Hochshild. Pozwolę sobie nie zgodzić się z nią i nie czytając tej książki, która już teraz uważam za słabą, napisać polemikę. Będzie ona napisana z zastosowaniem całkiem innych technik niż te wymienione wyżej. Co mam nadzieję, dla wszystkich było jasne od samego początku.

      Mam taką głęboką intuicję w sercu, która mi mówi, że wszelkie głupie teorie i hipotezy dziejowe biorą się z nieznajomości mapy, a jeśli już ktoś tę mapę zna, to źle odczytuje potencjały polityczne organizacji na tej mapie zaznaczonych. I mamy mapę Europy oraz tę całą Belgię, która nie ma kolonii. Obok niej jest Holandia, która kolonię ma, a one mają tego pecha, że są położone w tej samej okolicy co kolonie brytyjskie i francuskie. Obok Belgii są jeszcze takie kraje jak Niemcy i Francja. Za morzem zaś majaczy Wielka Brytania. Potencjał Belgii jest w porównaniu z tymi krajami nawet nie śmieszny. On jest po prostu żaden. Belgia zaś utrzymywana jest jako wolne i niezawisłe państwo przez Brytyjczyków i Niemców po to, żeby się Francuzom we łbach nie poprzewracało, bo gdyby im pozwolić natychmiast by Belgię zajęli.

      Patrzymy teraz na Kongo. Ono jest w końcu XIX wieku białą plamą na mapie, choć w rzeczywistości wcale nią nie jest i kręcą się po tym Kongo różni faceci, którzy sprawdzają co tam leży na ziemi i pod nią i gdzie trzeba zaglądać, żeby znaleźć coś naprawdę cennego. Kongo jest terenem trudnym, bo jedyną trasą transportu jest rzeka. Dookoła zaś rozciąga się las, w którym mieszkają jacyś czarni. Kongo otoczone jest koloniami francuskimi, brytyjskimi i niemieckimi. Te ostatnie noszą znaną nam nazwę, która kojarzy się wszystkim dziś z księdzem Lemańskim i biskupem Hoserem – Rwanda. Nie ma w pobliżu Konga kolonii holenderskich, co jest dla naszych rozważań dość istotne.

      Na konferencji w Berlinie, jak nas poucza pan Hochshild zdecydowano, że Kongo będzie prywatną własnością króla Leopolda. Czy ktoś jest w stanie uwierzyć w tę formułę? Oczywiście, że nie. Poza oczywiście autorem książki panem Hochschildem. Oto trzech złodziei, którzy drżą jeden przed drugim i boją się stracić co już mają, wyznacza czwartego na dozorcę kawałka dżungli, w której zbiera się kość słoniową. To jest wersja słabo-silna, dla ludzi, którzy kumają już, że z tym Zychowiczem coś jest nie tak. Ponieważ w czasie takich jak ta analiz warto jednak znać podstawowe informacje z różnych dziedzin, pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego, trzeba teraz sformułować wersję naprawdę silną i zapytać czy jest jakiś gatunek leśnego słonia? Oraz: jaka jest wydajność kości słoniowej z pojedynczej sztuki i całego stada? Myślę, że czasy, które opisujemy to moment kiedy narodziło się kilka legend geograficzno przyrodniczych, zweryfikowanych później przez biologów i geografów.
      Resztę - kto jest zainteresowany prawdą - doczytać można w linku podanym wyżej. Zachęcam, bo nic tak nie cieszy jak demaskacja kłamstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      (...) trzeba teraz sformułować wersję naprawdę silną i zapytać czy jest jakiś gatunek leśnego słonia?

      http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82o%C5%84_afryka%C5%84ski_le%C5%9Bny

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z nią i nie czytając tej książki, która już teraz uważam za słabą, napisać polemikę.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)