•  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie facet za dużo myśli... powinien zapoznać się z takimi technikami jak yolo, koko dżambo i do przodu, tumiwisizm

    •  

      pokaż komentarz

      @AtakObcych: Przyjęło się, że inteligentni ludzie częściej cierpią na depresję czy wpadają w stany lękowe. Co prawda powstają nowe badania, które obalają tę tezę, ale gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to ma sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials: Przypuszczam, że inteligentni ludzie dają sobie ani na chwilę spokoju z myśleniem. Myślą o wszystkim co jest wokół nich. Strach to negatywna myśl, która ma jakąś dozę prawdopodobieństwa w przyszłości. Jeśli natrafią na taką myśl i zostaną przy niej są w tarapatach... Dlatego lepiej zrobić sobie przerwę od racjonalnego myślenia, yolo :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials: Ma to sens. Z jakiego powodu Sebix ma mieć depresję? Że mu się dresy popruły na dupie? W sumie to i tak je ubierze.

    •  

      pokaż komentarz

      cierpią na depresję czy wpadają w stany lękowe.

      @Aerials: To niech wyjdą do ludzi. #pdk

    •  
      F.............w

      -25

      pokaż komentarz

      @Aerials: to raczej filozofia stron typu temysli czy innych tumblrów >jestem specjalny mam depresje bo jestem za mądry

    •  

      pokaż komentarz

      @AtakObcych: myślę, że to działa w dwie strony. Nachodzi ich jakąś myśl i myślą o niej póki nie znajdą rozwiązania. Gdy dotyczy to pracy, to jest to dobre (no, do pewnego momentu), bo rozwiązują problemy, wymyślają nowe rozwiązania i daje to efekty. Ale jeśli to samo dzieje się w przypadku jakichś sytuacji życiowych, nie są w stanie znaleźć rozwiązania tak łatwo więc ciągle ich to frustruje, z czasem dochodzi uczucie beznadziejności i zdenerwowania, bo myślą już o tym bardzo długo, dochodzą kolejne rzeczy o których też myślą i tak to się napędza. Takie jest moje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ForThoseWhoKnow: Ja się opieram na wynikach badań i czystej logice, a nie jakichś śmiesznych stronach. ;]

    •  
      n.........................a

      +14

      pokaż komentarz

      @Kotlet_Rybny: Niestety wychodzenie do ludzi nie wiele mi pomogło, z czasem dostawałem ataki paniki bo właśnie stresowałem sie wychodzeniem do ludzi. Nie wiem jak jest u innych ale u mnie to nadmierne myślenie o głupotach powoduje ataki paniki, często wkręcam się że mam jakąś chorobe, coś mi strzyknie w karku i od razu że rak, zakręci mi sie w głowie i że wylew i zaczynam o tym myśleć, czytam w necie i atak paniki murowany na szczęście na terapii (którą zakończyłem przedwcześnie) dowiedziałem się o oddychaniu w kwadrat, czyli 5 sek wdech, 5 sek przerwy, 5 sek wydech i 5 sek przerwy, to pozwoliło mi z czasem zapanować nad atakami które czasem udaje mi sie powtrzymać zanim na dobre się rozwinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials: @AtakObcych: @Kotlet_Rybny: Stany lekowe to norma. Kazdy je ma od czasu do czasu. Problem jest wtedy gdy sie pojawiaja zbyt czesto. Dlaczego ludzie maja stany lekowe w tlumie? Dlaczego maja stany lekowe w sytuacji bez wyjscia?

      Ja n aprzyklad mam napady lekowe w tlumie. Jest to kompletnie irracjonalne. Nie boje sie ludzi. Napad lekowy jest irracjonalny i opiera sie na koniecznosci zaistnienia pewnych okolicznosci. Ja jak wchodze w tlum to radze sobie ok. Po pewnym czasie jednak pojawia sie napad. Tez sobie z nim radze ale jest to nieprzyjemne. W moim przypadku opiera sie to raczej na braku mozliwosci ogarniecia sytuacji. Im wieksza liczba ludzi dookola mnie, tym ciezej przewidziec mi ich reakcje lub ciezej mi jest ich sledzic wzrokiem. Czy napad ma cos wspolnego z inteligencja? Nie wiem. W moim wypadku jestem inteligentny to moze potrafie sobie lepiej radzic z napadem. Potrafie racjonalnie wytlumacyzc sobie ze lek to irracjonalny stan polaczony z intuicja i podswiadomoscia miedzy innymi. Tak samo tlum dla mnie to nie 10 osob. Gorzej zaczyna sie robic jak jest tych osob powiedzmy 50.

      Jest jeszcze kwestia tego co sie dzieje. Dla przykladu w pociagu moge jechac i nie ma problemu. Moze byc scisk ze sie wytrzymac nie da ale nie ma napadu lekowego. Napad sie zaczyna dopiero w momencie gdy kazdy czlowiek zaczyna cos robic. Gdy ich reakcje staja sie coraz bardziej chaotyczne i coraz trudniejsze do przewidzenia. Tak wiec w moim wypadku raczej ma to zwiazek z tym, ze czlowiek sie boi tego czego nie zna. Nie wiem dlaczego ludzie zaczynaja cos robic.

      Kolejna kwestia u mnie jest natrectwo mysli. To nie jest tak ze za duzo mysle. To jest raczej tak, ze wszystko sie samo mysli. Ilosc informacji ktore kojarze jest bardzo rozlegla. Jak ktos mi mowi jedno zdanie to nie ma czegos takiego jak skupienie sie tylko na nim. Do glowy wpadaja mysli z calego spektrum jakie tylko jest polaczone z dana mysla. Pozniej trzeba to odfiltrowac i wybrac istotne informacje. W momencie gdy tych mysli wpada zbyt duzo, moze sie okazac ze nie jestem w stanie poradzic sobie z natlokiem informacji. Moc przerobowa filtru jest mniejsza niz ilosc informacji potrzebnych do przefiltrowania. Zaczynaja wpadac negatywne emocje polaczone ze wspomnieniami, ktore powinny byc odfiltrowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials: Bo 'ci wrazliwcy' wiecej myslą i analizują i jak dochodzą w jaki mgównie umoczony jest swiat i co nime kieruje i jacy idioci nim rządzą to jeszcze bardziej nakręca frustrację i stany lękowe.

    •  

      pokaż komentarz

      myślę, że to działa w dwie strony. Nachodzi ich jakąś myśl i myślą o niej póki nie znajdą rozwiązania. Gdy dotyczy to pracy, to jest to dobre (no, do pewnego momentu)

      @kote: dokładnie, do momentu, kiedy myślą o pracy idąc spać, potem zaczyna się blue sunday syndrome, potem ten syndrom jest każdego dnia. totalnie nieuzasadniony, ale jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials:

      Ja się opieram na wynikach badań i czystej logice, a nie jakichś śmiesznych stronach.

      ale przecież wyżej napisałaś, że wyniki badań zaprzeczają obiegowej opinii że ponadprzeciętna inteligencja jest dodatnio skorelowana z występowaniem nerwic i depresji.

    •  

      pokaż komentarz

      dużo prawdy jest w tym że na depresję cierpią ludzie inteligentni, w momencie jak zrozumiesz jak działa świat, że właściwie po 30-tce/40-tce jesteś przeznaczony na straty to jak można się nie wkur.. Dodam że mając tą samą sytuację (dobra praca, związek, znajomi, kasa, endorfinowy haj itd.) w wieku 25 lat czujesz że jesteś bogiem a ta sama sytuacja w wieku 35 jest zwykła, normalna i do tego trzeba się niesamowicie napracować by utrzymać status quo. W wieku 45 dochodzi jeszcze rozpad mięśni, spadek sprawności mózgu i generalnie im dalej w życie tym smutniej. I nikt w żadnej książce nie podał antidotum na ten stan, cała ludzkość próbuje go czymś zatuszować, lepszym domem, samochodem, statusem społecznym, technikami typu tantra ale to wszystko to już jest maskowanie rzeczywistości imo. Można oczywiście uciec w gry, seriale, imprezy, sport ale osoba z wysokim IQ szybko się kapnie że to też maska i ta depresja gdzieś tam się będzie tlić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rastuff: ale stany lekowe wlasnie nie maja zwiazku z racjonalnym dojsciem do jakiegos wniosku.

      @ewolucja_myszowatych: W przypadku rozpadu mozgu na starosc mamy do czynienia z podnoszeniem sie wlasnie endorfin. dzieki temu starzy ludzie moga byc szczesliwi. Nie skupiaja sie na tym ze sa starzy.

      @misiek203: odblokowalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: zwykły staruszek powie 'łał jak fajnie'. Staruszek z dużym IQ powie, "no tak, czuję że mi endorfiny uderzają do głowy, znak że już trza do ziemi"

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: może masz ADD? odmiana ADHD bez hiperaktywności ruchowej. Warto się zdiagnozować u specjalisty, choć jest to zagadnienie dość świeże i nie każdy lekarz diagnozuje takie schorzenie tylko przepisuje SSRI czy inne benzo zeby sie uspokoić (tak wiem, ssri to nie benzo).

    •  

      pokaż komentarz

      @michciu: mam adhd zdiagnozowane. Ale to jest najmniejszy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      le przecież wyżej napisałaś, że wyniki badań zaprzeczają obiegowej opinii

      @mirekp: Napisałam, że powstają nowe badania, aczkolwiek o niczym jeszcze nie przeświadczają (przynajmniej na razie).

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials:

      Napisałaś że nowa badania obalają tę teorię

      Przyjęło się, że inteligentni ludzie częściej cierpią na depresję czy wpadają w stany lękowe. Co prawda powstają nowe badania, które obalają tę tezę, ale gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to ma sens.

      A czy istnieją w ogóle badania które ją potwierdzają?;)
      Bo z tego co czytałem neurotyczność jest ujemnie skorelowana z IQ.

    •  

      pokaż komentarz

      @mirekp: Oczywiście. Przejrzyj sobie journale psychologiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials:
      cóż za samokrytycyzm ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  
      J......y

      +1

      pokaż komentarz

      @ewolucja_myszowatych: zajebiste. mam identyczne obserwacje. ale pomaga mi medytacja, wyciszenie, radość z małych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kotlet_Rybny: (ZACZYNAM IRIONIĘ) DOBSZE ZE TE PE DE KA DAŁEŚ < BO BYM MINUSA INACZEJ DAŁ NO :O (KOńCZĘ iRONIE)

    •  
      F............t

      0

      pokaż komentarz

      @DrDevil: a w co bedzie ubieral te dresy?

  •  
    b.......l

    -21

    pokaż komentarz

    Kurde, jedna z tych rzeczy, których nie potrafię sobie wyobrazić w ogóle. Jak można mieć takie napady lęku? Nagle w ciągu kilku sekund się popłakać albo kompletnie zmienić się z wesołego człowieka w smutnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylbymbyl: Przy odrobinie starań można sobie wyobrazić.

      Aby zasymulować takie samopoczucie, wyobraź sobie, że wszystko jest ok, zajmujesz się swoimi sprawami i nagle odbierasz telefon z jakąś koszmarną informacją, np. że ktoś z Twoich najbliższych miał wypadek i jest w stanie krytycznym. Poczuj ten wyrzut adrenaliny. Uderzenie gorąca i zimna na zmianę. Żołądek podchodzi Ci do gardła, czujesz, jak tętno osiąga jakieś zawrotne tempo, masz wrażenie, że zaraz będziesz mieć zawał. Wszystkie kichy jak skręcone, całe ciało jak ściśnięte obręczą tak mocno, że nie możesz oddychać. Robi Ci się słabo i niedobrze. Do tego gonitwa myśli. Gdy mija pierwszy szok, jesteś kompletnie przemielony i wyprany z energii.

      A teraz wyobraź sobie, że przy lęku uogólnionym i napadach paniki czujesz się tak często, a w mniejszym natężeniu - przez cały czas. Bez konkretnego powodu. Jesz śniadanie, jedziesz samochodem, leżysz w wannie, cokolwiek.

      Bardzo nie polecam.

    •  
      b.......l

      +15

      pokaż komentarz

      @motokate: Ładnie zobrazowałaś i faktycznie trochę da się to wyobrazić. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: jeszcze bym dodał metaliczny posmak w ustach.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylbymbyl: Przerabiałem to swego czasu. Może to nie były napady lęku, bardziej nazwałbym to napadami smutku, ale chyba chodzi o to samo.
      Wyobraź sobie, że ktoś mówi tobie jakąś niewinną obrazę, zwyczajnie Cię zignoruje, a na Ciebie to działa jak zapalnik.
      Mózg mówi Ci, że jeśli on cię zignorował to znaczy, że jesteś gorszy. Po czym masz gonitwę myśli, że jesteś zerem, że oni wszyscy mają Cię w dupie a ty jesteś nic nie wart. Że nic Cię już w życiu nie czeka, że straciłeś najlepsze lata życia, że masz już tyle lat, a znajomi osiągneli coś więcej. itd. itp. Przypomina ci się tylko to co było najgorsze. Opadasz całkowicie z sił, bo nie masz motywacji do robienia czegokolwiek. Każde działanie jak choćby zrobienie sobie jedzenia jest bez sensu. Wszystko jest bez sensu, cały świat ma Cię w dupie, i tak nic Ci się już nie uda. I to może trwać godzinę, albo cały dzień. Niektórzy pewnie w ogóle z takiego stanu nie wychodzą przez tygodnie i mówimy że że mają depresję.

      Jednocześnie podczas takiego napadu doskonale zdajesz sobie sprawę, że to głupie, że naprawdę nie jesteś tym zerem itp. Ale to tylko racjonalne myślenie, a racjonalnym myśleniem z emocjami ciężko wygrać.

      A wiesz jak to wygląda z zewnątrz (np. ze strony moich domowników)? Nie wygląda. Z zewnątrz widać tylko, że siedzisz i tępo patrzysz w jakiś punkt. Inni pomyślą, że się op%@$!?!asz, nudzisz i zaczną Cię bombardować swoimi błachymi sprawami typu "co robisz?", "zrób to, zrób tamto", co tylko pogorszy sprawę.

    •  
      B......k

      +1

      pokaż komentarz

      @oldwizzy: Możliwe, że masz osobowość narcystyczną. To sprzyja takim gównom ale spoko, z takich rzeczy da się wyjść na 100% zdrowia psychicznego.

    •  
      a.........l

      -1

      pokaż komentarz

      @oldwizzy: Jak wróciłeś do 'normalności", co odmieniło Twój stan? Mam nieraz bardzo podobnie, aby nie rzec, że to samo co Ty...

    •  

      pokaż komentarz

      @adamwykoppl: Nijak. Czasem mnie dopada, ten dziwny stan, ale nie trwa to długo bo nauczyłem się go ignorować.

      @Banaszek: Dzięki. Może masz rację. Na pewno nie lubię być gorszy od innych. W niczym. - stąd ciągłe przyrównywanie się do innych. Przyzwyczaiło mnie do tego to, że w szkole bez nauki zawsze byłem najlepszy w klasie, przyzwyczaiłem się do bycia lepszym bez zbytniej pracy nad sobą.

    •  
      d.........y

      +2

      pokaż komentarz

      @oldwizzy: miewam nieraz takie napady. Jest dokładnie tak jak opisałeś, trzyma mnie zwykle 1-3 dni i puszcza. Po tym mógłbym góry przenosić takiego dostaje kopa. Takie coś mnie dopada raz na miesiąc albo rzadziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dave_qwerty: To ty masz po prostu ciotę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ajm fakin siries.

    •  
      d.........y

      -1

      pokaż komentarz

      @cation: Explain that ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @dave_qwerty:
      Jeśli masz takie coś co opisał oldwizzy (nie chcę go wołać bo poco):

      Przerabiałem to swego czasu. Może to nie były napady lęku, bardziej nazwałbym to napadami smutku, ale chyba chodzi o to samo.
      Wyobraź sobie, że ktoś mówi tobie jakąś niewinną obrazę, zwyczajnie Cię zignoruje, a na Ciebie to działa jak zapalnik.
      Mózg mówi Ci, że jeśli on cię zignorował to znaczy, że jesteś gorszy. Po czym masz gonitwę myśli, że jesteś zerem, że oni wszyscy mają Cię w dupie a ty jesteś nic nie wart. Że nic Cię już w życiu nie czeka, że straciłeś najlepsze lata życia, że masz już tyle lat, a znajomi osiągneli coś więcej. itd. itp. Przypomina ci się tylko to co było najgorsze. Opadasz całkowicie z sił, bo nie masz motywacji do robienia czegokolwiek. Każde działanie jak choćby zrobienie sobie jedzenia jest bez sensu. Wszystko jest bez sensu, cały świat ma Cię w dupie, i tak nic Ci się już nie uda. I to może trwać godzinę, albo cały dzień. Niektórzy pewnie w ogóle z takiego stanu nie wychodzą przez tygodnie i mówimy że że mają depresję.


      Jednocześnie podczas takiego napadu doskonale zdajesz sobie sprawę, że to głupie, że naprawdę nie jesteś tym zerem itp. Ale to tylko racjonalne myślenie, a racjonalnym myśleniem z emocjami ciężko wygrać.

      A wiesz jak to wygląda z zewnątrz (np. ze strony moich domowników)? Nie wygląda. Z zewnątrz widać tylko, że siedzisz i tępo patrzysz w jakiś punkt. Inni pomyślą, że się op%!%#%$asz, nudzisz i zaczną Cię bombardować swoimi błachymi sprawami typu "co robisz?", "zrób to, zrób tamto", co tylko pogorszy sprawę.

      To po prostu masz ciotę czy tam ZNPM. Spytaj jakiejś baby. Ja tak miałem jak za dużo bab było wokół. Chyba wchłaniałem ich hormony. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      d.........y

      -1

      pokaż komentarz

      @cation: Różnica jest tylko taka, że nie gapie się w punkt, tylko mam c?$$@we rozkminy. A ilość bab nie wpływa na to, raczej to, że nie mam komu się wygadać i tak duszę w sobie wszystko.

  •  

    pokaż komentarz

    Nerwica lękowa to normalna choroba będąca zaburzeniem psychicznym. To choroba jak każda inna. Połowa komentarzy to brednie że się rzygać chce. Nie macie o tym żadnego pojęcia a naśmiewacie się z kolesia. Douczcie się trochę. To tak jakbyście się śmiali z kogoś ze ma raka albo inną paskudną chorobę. Naplułbym wam na twarz za te szydercze komentarze.

  •  

    pokaż komentarz

    Tu jest grubiej - oglądać od 3:50

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest napad lęku. Atak paniki to ja miałem 2 tygodnie temu. Nie nagrałem - bo nie byłem w stanie. Ostatkiem sił powiem tylko że zadzwoniłem pod 112 i wezwałem karetkę bo wtedy nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Myślałem że umieram.

    W skrócie:
    - człowiek się przewraca,
    - traci siły w momencie,
    - nie można nabrać powietrza i ma się wrażenie że się dusi (bo faktycznie się dusisz dostając hiperwentylacji),
    - mrowienie w palcach,
    - łzy w oczach,
    - mroczki przed oczami,
    - skurcze mięśni,
    - z każdą minuta rośnie tętno (jak przyjechała karetka miałem już 120)

    Wpadasz w koło jak chomik - masz pełne płuca powietrza i próbujesz nabrać go znowu stąd zaczynasz się dusić i hiperwentylować. Łapiesz powietrze coraz szybciej i płycej i tętno rośnie. I tak można dostać zawału.

    Ostatkiem sił wybrałem 112 i podałem adres. Przyjechała karetka i od razu wkłucie w żyłe i Relanium. Dopiero serce się uspokoiło.

    Nikomu tego nie życzę. Co było powodem takiej paniki - może kiedyś opowiem. Narazie nie ma o czym gadać.