•  

    pokaż komentarz

    Globalne ocieplenie to fikcja w którą nie wierzą nawet sami naukowcy. Jedynie ekoterroryści szukający sposobów na wymuszenie kasy od różnego typu organizacji. Prawda jest taka że od jakichś 50 lat poziom CO2 w atmosferze się nie zmienił.

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem bardzo sceptycznie nastawiony do teorii rządu światowego i NWO, jednak w wielu dziedzinach coś jest na rzeczy.

      Wątpię żeby to była sprawka tzw "ekologów". Są za głupi na to. Oni są tylko narzędziem. Komu na rękę jest ta cała gra w globalne ocieplenie? Dużym korporacjom, bo dzięki wszystkim podatkom na co2 zabijają w zarodku każdą rodzącą się konkurencję, a same prowadzą produkcję w krajach które ochronę środowiska mają głęboko w dupie.

      Oczywiście politycy też korzystają z tej całej histerii, bo ludzie domagają się żeby coś zrobiono w sprawie globalnego ocieplenia.

      Oczywiście możliwe, że to sceptycy się mylą i mamy do czynienia z drastycznymi zmianami klimatu. Wtedy są dwie opcje: zaprzestać masowej produkcji energii i żywności, co równa się zejściu do jaskiń, albo jak najbardziej uwolnić gospodarkę, pozwolić społeczeństwom się bogacić i wykorzystać nowoczesną technologię do życia w trudnych warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      gratulujemy prawdzie2 kolejnego wykopu zmierzającego ku stronie głównej :)

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, globalne ocieplenie to fikcja tylko na papierze:
      http://sbflixcontest.org/wordpress/wp-content/uploads/2008/12/glacier-melting.jpg

      http://veimages.gsfc.nasa.gov/17241/glacier_4up.jpg

      http://earthobservatory.nasa.gov/images/imagerecords/3000/3054/kilimanjaro_etm_93_00.jpg

      http://farm4.static.flickr.com/3592/3438148350_cdf1be537d.jpg

      http://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2009/6/4/1244131057558/Himalayan-glaciers-disapp-001.jpg

      http://start24.pl/forum/index.php?topic=20

      http://kara.allthingsd.com/files/2008/08/map.gif

      http://ziemianarozdrozu.pl/i/upload/zmiany-klimatu-zjawiska/topnienie-lodowcow-alaska-mccarty.jpg

      http://fakty.interia.pl/nauka/news/wody-oceanow-najcieplejsze-od-130-lat,1356014

      Te zjawisko zaobserwowano na 80% lodowców świata, na każdym kontynencie.
      To najdobitniej pokazuje, że nie ma globalnego ocieplenia, bowiem lód się topi, im jest zimniej.

      Niesamowite, ża naukowcy nas tak oszukują, gdy przeciez widzimy co widzimy. Czas, by więcej ludzi zaczęło wierzyć we wszelkie teorie spiskowe, bo tylko one mówią prawdę w 100% za każdym razem. Elvis żyje!

      Prawda jest taka że od jakichś 50 lat poziom CO2 w atmosferze się nie zmienił.
      - mierzysz w domu?

    •  

      pokaż komentarz

      next: dobrze, ale czy globalne ocieplenie jest efektem ludzkiej egzystencji? "Ładnych kilka lat temu" tereny północnej Polski pokrył lodowiec. Jakie wtedy musiało nastąpić ocieplenie, że dzisiaj nie mamy lodowca? I kto je wywołał?
      edit:
      Poraz kolejny powiem to samo http://www.youtube.com/watch?v=hkayHv1nuoM

    •  

      pokaż komentarz

      Thou odpowiadałem na GO, bo dochodzi już do absurdu. W imię zaprzeczania, że to ludzie, ludzie zaczynają zaprzeczać sam fakt, że się ociepliło. Co zresztą widać po + i -.
      Ludzie już boją się prawdy. Koleś napisał głupstwo i ma +.
      Ja nie napisałem NIC o naszym udziale, tylko zaprzeczyłem kłamstwu, a mimo to mam minusy. Pewno tak na wszelki wypadek, bo jak to może być, że nie krzyczę z większością.

      I kto je wywołał?
      - to mogły być różne czynniki, choć pewnie największy udział pewno miało słońce. Ale czynników, które mogą to powodować jest więcej. Najnowszym czynnikiem wg mnie może być człowiek. Mamy już te moc, np: zmieniliśmy albedo na większości powierzchni ziemi. Wycieliśmy większośc lasów itd.
      Powiem inaczej, tamte ocieplenia nie były naszą winą, co jednak NIE WYKLUCZA naszego obecnego udziału dziś. Nigdzie nie jest zapisane, że ocieplenie może powodować tylko 1 czynnik i nic nigdy innego.
      Z punktu widzenia ludzkości, ideałem było by utrzymanie klimatu na podobnym poziomie, bo każde ocieplenie może prowadzić do ochłodzenia. Nie wykluczone, że kiedyś ludzkość będzie starała się ocieplić ziemię.

      Czy powinny być kary za CO2? Nie, a przynajmniej nie tak gigantyczne, że moga do góry nogami przestawić dzisiejszy świat (np: gigantyczny wzrost cen energii).

    •  

      pokaż komentarz

      Prawda jest taka że od jakichś 50 lat poziom CO2 w atmosferze się nie zmienił.

      Chyba prawda2 ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Odyseja2011
      Globalne ocieplenie to fikcja w którą nie wierzą nawet sami naukowcy.

      [potrzebne źródło]
      Albo po prostu przyznaj się, że nie masz o tym zielonego pojęcia i jesteś głupim krzykaczem.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak ostatnio wygląda dyskusja o ociepleniu klimatu:
      - next sypnął garścią argumentów i dostaje minusy,
      - argumentem sceptyka jest tekst "ocieplenie to fikcja w którą nie wierzą nawet sami naukowcy", a i tak zbiera plusy.

    •  
      S...o

      +15

      pokaż komentarz

      Niech ktoś poda mi jedną konkretną informację, jaką przekazuje ten koleś? Bo cały czas p#$%%$!i o jakichś danych, jakichś kłamstwach, "wielu rzeczach", "oszustwach", a od 2:20 zaczyna swoją starą śpiewkę o rządzie światowym...

      aaa, zapomniałem, to przecież NWO SPAM :D

    •  

      pokaż komentarz

      Gdy oglądamy reklamy nikogo nie dziwi gadająca margaryna ,darmowy kredyt i inne bzdury bo wiemy że producent wyłożył na to pieniądze mając nadzieję na zwiększenie zysku.

      Wszystkich za to intrygują newsy dotyczące świńskiej grypy czy globalnego ocieplenia
      choć kasa idąca za tym jest tysiące razy większa niż ta za proszek który nie pierze .
      Dlaczego ? - Bo nie leci to poprzedzone napisem REKLAMA ?
      Czy nie wystarczy użyć mózgu by odróżnić?

    •  

      pokaż komentarz

      @next: masz w 100% rację, że w obecnym ociepleniu klimatu rola człowieka jest o wiele większa niż przy okazji poprzedniego. Ale z tego co się orientuję, cała nasza produkcja przemysłowa i sam fakt, że żyjemy, przyczynia się do powstania 5% masy całego CO2 w atmosferze. Głównie generują go wody morskie i wulkany.

      Zatem, jeśli uda nam się obniżyć produkcję CO2 o 10% (choć to i tak pewnie na przestrzeni kilunastu lat) to globalnie zredukujemy jego wielkość o 0,5%. Super, tylko wystarczy jedno ponadplanowe pierdnięcie wulkanu, i cała nasza ludzka robota na marne.

    •  

      pokaż komentarz

      @blogomotive
      Nie wiem czy to wina CO2, może albedo lub kilka spraw, a może jeszcze coś innego?
      Natomiast jak już chcesz krytykować nasz wpływ na CO2, to zrozum jedno. Napisze bardzo prosto, jak dla dziecka - bo cały czas wraca sprawa, że mamy znikomy wpływ na CO2.

      A więc od poczatku. Produkujemy 4-ktornie więcej CO2 każdego roku, niż wynosi jego roczny wzrost.
      Jedźmy dalej.
      Bez nas planeta produkowała 100 jednostek CO2 i pochłaniała też 100. Wychodziło na zero.

      Nagle pojawia się człowiek i na skalę przemysłową wydobywa zamknięte miliony lat temu CO2 z paliw. Wydobywa go zaledwie 4 jednostki, coż to jest przy 100 z natury?

      Jest tylko jeden problem, natura te 100 jednostek brała praktycznie z cyklu rocznego z samego powietrza/natury/gleby. To co puszczała, była w stanie zaraz pochłonąć!

      A więc, wcześniej mieliśmy natruralną emisję 100 i naturalne pochłananie 100, wynik 0.
      Teraz mamy emisja 104 (100 natura i 4 człowiek) i pochłanianie 103 (natura nie jest w stanie całego przetworzyć i uwięzić).
      Wynik? kazdego roku poziom rośnie o 1 jednostkę.
      Po 50 latach uzbierało się 50 jednostek.
      I tak poziom CO2 wzrósł z 315 na 385 w okolo 60 lat.

      Lub jeszcze prościej. Ktoś ma akwarium i musi co tydzien dolać 1 l wody bo tyle paruje przez tydzień. Pewnego razu postanowił dolewać ten 1 l raz w tyg i pluć raz dziennie. Czym jest te naplucie raz dziennie przy 1 l dolewki? Jakie było jego zdziwienie, gdy po pól roku zaobserwował wzrost wody? Ciekawe dlaczego?

      A więc można przy naszej 4% emisji spowodować wzrost CO2 o ponad 20%? Można.
      Można pisać głupoty? Można, wystarczy poczytać twój wpis wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczy jedno ponadplanowe pierdnięcie wulkanu, i cała nasza ludzka robota na marne.

      "obwiniane o emisję CO2 wulkany nie zasługują na tę reputację. Wulkany wyrzucają do atmosfery około 150 razy mniej CO2 niż ludzie"

      - Dowód?
      Największy wybuch wulkany w XX i XXI wieku to ponoć Pinatubo.
      Według twoich "mądrych" słów, można by się spodziewać, że odnotujemy nagly wzrost CO2 w atmosferze. Jak było? Otóż w nastepnych latach .......... wzrost CO2 ZWOLNIŁ.
      Nie było wzrostu, zwolniłna kilka lat.
      http://www.climatefoundation.org/280px-Mauna_Loa_Carbon_Dioxide.png/280px-Mauna_Loa_Carbon_Dioxide-full.jpg
      (wybcuh w 1991 roku)

      Masz jeszcze jakieś mądrości?

    •  

      pokaż komentarz

      next Ty manipulancie :D - przestań snuć swoje pozbawione logiki wizje o antropogenicznych przyczynach, bo nie masz na to najmniejszych dowodów, opierasz się na "mi się wydaje" i na "wierzę iż". Możesz mi w końcu powiedzieć, zupełne anonimowo, czy Twoje zarobki zależą od jakiejś organizacji ekologicznej? Oskarżam? Nie, ja się pytam, bo jak można brnąć w bzdury coraz głębiej nie bacząc na rozum?
      http://fakty.interia.pl/nauka/news/wody-oceanow-najcieplejsze-od-130-lat,1356014
      Czy Ty wiesz czego dowodzi ten tekst? Otóż dowodzi, że woda jest cieplejsza i nic, ale to absolutnie nic ponadto! Wszystko dlatego, że nie jesteśmy w stanie zmierzyć temperatury oceanu równomiernie, bo to wykracza poza nasze możliwości, a ocean oddaje różne ilości ciepła w różnych okresach czasu, co potwierdza każdy badacz. Powiedz mi, dlaczego wyk!%!iście udokumentowana teoria o wpływie kompilacji wiatru słonecznego, promieniowania wytwarzanego przez supernowe i chmur jest wg. Ciebie niegodna? Uważasz, że goście od tych badań kłamią? No na pewno, zwłaszcza, że badania prowadzili przez 10 lat, wykonali doświadczenia, a ich wyniki są jawne i żaden naukowiec ich nie podważył. Nie podważył, bo się nie da, bo goście wykonali prace zgodnie z regułami nauki.

      Zrozum człowieku, że to o czym mówisz każdy inteligentny człowiek MUSI odrzucić na drodze logicznego rozumowania. MUSI, bo to co głoszą ci pseudo-naukowcy to nielogiczna farsa. Wiesz co to znaczy, ze coś jest nielogiczne? To znaczy, że zawiera niewłaściwie poprowadzone wnioskowania. Po ludzku mówiąc - wnioski są z dupy wyjęte, a same przesłanki podejrzane i każdy naukowiec musiałby je odrzucić, a przynajmniej zaznaczyć, że za ch!%a nie wie, czy są prawdziwe! Ci tego nie zrobili! Nie zaznaczyli, że podstawiają hipotezy do wnioskowania. Czy Ty rozumiesz co to znaczy? Mi się wydaje, że nie, więc doczytaj coś o wnioskowaniach i jakie kryteria musi spełniać, aby było prawdziwe.

    •  

      pokaż komentarz

      next a czemu ty się tak tym podjarałeś ? Sobota jest napij się piwa albo mleka ...

    •  

      pokaż komentarz

      next aż dyszy, jak każdy spiskowiec, któremu nie udało się kogoś nabrać nt. istnienia tego jakiegoś globalnego ocieplenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @next - nie powiem, głupio nie piszesz, ale przykład z wulkanem jest dziecinnie nietrafiony - nie wiesz, co się wydarzyło w czasie jego wybuchu, że roczny poziom CO2 spadł. A co, gdyby wulkan nie pierdnął - może wtedy, dzięki temu tajemniczemu zjawisku redukującemu CO2, mielibyśmy dziś jego poziom z roku 1905?

    •  

      pokaż komentarz

      Globalne ocieplenie w odniesieniu do czego ?

    •  

      pokaż komentarz

      bo nie masz na to najmniejszych dowodów
      - nie mam dowodów, napisałem, że nie wykluczam tego.
      Zaś ty wykluczając to, dopiero pier..isz głupoty. Rzecz jasna, bez jakichkolwiek dowodów.

      Ty manipulancie
      - sorry, kolega mi pomagał na P-szopie usuwać te lodowce ;)

      Otóż dowodzi, że woda jest cieplejsza i nic, ale to absolutnie nic ponadto! Wszystko dlatego, że nie jesteśmy w stanie zmierzyć temperatury oceanu równomiernie
      - satelity mają pokrycie zmiemi praktycznie w 100% i stąd pochodzi ich oceana, a nie z pomiarów w 5 miejscach na ziemi.

      Woda najlepiej świadczy o GO bowiem reaguje troszkę wolniej niż powietrze, czyli pokazuje bardziej trend. Jest tylko jeden problem, trzeba nauczyć się uwzględniać tam wpływ el ninio czy la ninia. Dlatego jeszcze lepszym jest ocean trendu np: 10 letnich okresów temp. oceanów.
      Te też wykazują wzrost.

      oddaje różne ilości ciepła w różnych okresach czasu, co potwierdza każdy badacz.
      - możesz zwalać na to, że mamy słabe metody pomiarowe, dlatego dodałem LODOWCE. A te ubywają praktycznie wszędzie. A więc potwierdzają wzrost temp. i w oceanach i powietrzu.

      udokumentowana teoria o wpływie kompilacji wiatru słonecznego, promieniowania wytwarzanego przez supernowe i chmur jest wg.
      - wiatr słoneczny ma tez swoje cykle. Aktualnie ma minimum z tego co wiem, a mimo to rekord pobity. Ilość chmur też może wynikać ze wzrostu CO2, także tak łatwo tego też nie da się rozerwać.

      MUSI, bo to co głoszą ci pseudo-naukowcy to nielogiczna farsa.
      - większość naukowców nadal uważa, że to wpływ ludzi. Więc nie bawmy się w to, że jednych naukowców uważamy za d$%%!i a innych za mąrdych. Za mądrych będziemy uważac sobie tych, których nam będzie wygodnie, co właśnie czynisz.
      Nie piszę to by twierdzić, że większość ma rację. Chodzi o to, że zbyt łatwo obrażasz ludzi uczonych.

      a same przesłanki podejrzane i każdy naukowiec musiałby je odrzucić
      - no to masz problem, bo nie każdy naukowiec je odrzuca, co więc jest warte twoje zdanie? Chciejstwo?

      Możesz mi w końcu powiedzieć, zupełne anonimowo, czy Twoje zarobki zależą od jakiejś organizacji ekologicznej?
      - płaci mi ONZ i NWO i inne takie.
      A tobie płaca firmy, które są przeciwne karą? ;)

      ---
      next aż dyszy, jak każdy spiskowiec
      - ja spiskowcem, to co powiedzieć o was?

      ---
      nie wiesz, co się wydarzyło w czasie jego wybuchu, że roczny poziom CO2 spadł. A co, gdyby wulkan nie pierdnął - może wtedy, dzięki temu tajemniczemu zjawisku redukującemu CO2, mielibyśmy dziś jego poziom z roku 1905?
      - znamy przyczyny spowolnienia i była to wina wulkanu po części.
      Po drugie, dziecinne to jest założenie, że w 1 rok może spaść wzrost ze 100 lat. Roślinnośc i oceany nie mają takiej mocy, więc się nie ośmieszaj.
      "Paradoksalny "efekt Pinatubo" okazał się być skutkiem rozproszenia światła słonecznego przez cząsteczki aerozoli wyrzuconych przez wulkan do atmosfery. I choć było zimniej, fotosynteza mogła zachodzić wydajniej, przez co rośliny były w stanie wchłonąć więcej CO2 niż zwykle."

    •  

      pokaż komentarz

      @btr - teoria słoneczna tłumaczy ocieplenie i wzrost co2. Czy wiesz, że kompletna i falsyfikowalna teoria powinna być uznana za prawdziwą jeśli nie zostanie sfalsyfikowana? Po ludzku. Jeśli mamy kompletną teorię A i niekompletną teorię B, to żaden szanujący się naukowiec nie wyciągnie wniosków na podstawie teorii B mając pod ręką A. Jeśli skompletujesz teorię B bez obalana A - masz dwie równorzędne teorie i nadal jesteś w ciemnej dupie i nie masz prawa "uznać" wyższości jednej nad drugą. Obecnie jedynie teoria A, czyli ta związana ze słońcem jest kompletna, udokumentowana i dotąd nieobalona.

      To, co mówią zwolennicy CO2 jest analogiczne do poniższego twierdzenia:
      "Wpadliśmy na pomysł, że 2+2=4.01 - należy wszelkie twierdzenia matematyczne zmodyfikować tak, aby pasowały do naszego, dać nam kasę na badania, a wtedy może przedstawimy dowód"

      Bardziej obrazowo można powiedzieć, że zwolennicy antropogenicznych czynników ocieplenia "z koloru gówna wnioskują o kolorze dupy, która je zostawiła"

    •  

      pokaż komentarz

      Co tam wulkany (te lądowe oraz podmorskie, których jest znacznie więcej)- tu mamy prawdziwą przyczynę globalnego ocieplenia:)- http://www.rmf.fm/fakty,154668,WHO,Otyli,zagrazaja,klimatowi.html

    •  

      pokaż komentarz

      @noway
      a co Twoim zdaniem można odrzucić (tj. co jest niefalsyfikowalne lub nieprawdziwe) w teorii GO?
      - występowanie efektu cieplarnianego?
      - to, że CO2 i para wodna absorbują w sumie większość promieniowania emitowanego przez Ziemię i tworzą w ten sposób efekt cieplarniany?
      - to, że człowiek wpływa na stężenie CO2 w atmosferze?
      - coś, co pominąłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @noway
      Popełniasz jeden błąd. Żadna teoria (nawet ta ze słońcem) NIE wyklucza wpływu innych czynników. A baaardzo łatwo udowodnić, że nie tylko słońce ma wpływ.
      Dowód? Gdyby nie cały szereg czynników na ziemi by była średnia temperatura w okolicach -20, czyli 35 stopni zimniej niż teraz.
      Klimat nie zachowuje pełnej korelacji z cyklami słonecznymi (np; tymi 11-letnimi), nie jest więc jedynym czynnikiem zmian klimatycznych. To jest doskonale udowodnione.
      Pisałeś coś o manipulacji, to co robisz jest idealnym przykładem.

      @Pitrso - zgadzam się, że to głupota, może dlatego, że wypowiadają się lekarze?

    •  

      pokaż komentarz

      "Woda najlepiej świadczy o GO bowiem reaguje troszkę wolniej niż powietrze, czyli pokazuje bardziej trend"
      Zapomniałeś dodać, że ocean reaguje z opóźnieniem od kilkuset, to kilku tysięcy lat.

      "- możesz zwalać na to, że mamy słabe metody pomiarowe, dlatego dodałem LODOWCE. A te ubywają praktycznie wszędzie. A więc potwierdzają wzrost temp. i w oceanach i powietrzu."
      Nie, nie ubywają praktycznie wszędzie. Jest dokładnie odwrotnie - tylko niektóre topnieją - odsyłam do źródeł NASA

      "- większość naukowców nadal uważa, że to wpływ ludzi. Więc nie bawmy się w to, że jednych naukowców uważamy za d!%$%i a innych za mąrdych. Za mądrych będziemy uważac sobie tych, których nam będzie wygodnie, co właśnie czynisz.
      Nie piszę to by twierdzić, że większość ma rację. Chodzi o to, że zbyt łatwo obrażasz ludzi uczonych. " - uściślij - IPCC, którego wiarygodność stoi pod znakiem zapytania, a ten znak zapytania postawiły tysiące innych naukowców, wiec śmiem twierdzić, ze coś jest na rzeczy.
      Właśnie dlatego, że nigdy nie uznaję prawdziwości czyjejś tezy z biegu, nie odpowiem na Twój argument : "wiatr słoneczny ma tez swoje cykle", bo muszę coś doczytać i zanalizować jakieś po ludzku przedstawione dane i wypełnić lukę, którą mam w wiedzy, czym niezwłocznie zajmę się od jutra. Czegoś po prostu nie rozumiem w korelacjach, wiec nie będę się wypowiadał.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr
      1. Udział człowieka w wytworzonym CO2
      2. Siła wpływu CO2 na efekt cieplarniany (0.0385% składu atmosfery, 4% składu gazów cieplarnianych) - to się po prostu ilościowo nie zgadza, a jakościowo, to CO2 nie wiąże ciepła aż tak silnie, żeby stawiać ten stosunek przed ilościowym
      3. Skala "naprawy" jakiej może dokonać człowiek poprzez redukcję emisji CO2

      Te dwie rzeczy nie zostały udowodnione, a punkt drugi jest wręcz komiczny w świetle tego, że teorii chmur(jak wyczytałem) zarzuca się (a konkretnie robi to IPCC) właśnie to samo - małą skalę oddziaływania

      Z czynników ziemskich, to para wodna odpowiada za 70-95% efektu cieplarnianego i jej ilość jest wprost proporcjonalna do temperatury. Jeśli ze względu na skalę zjawiska odrzucimy co2 jako przyczynę powstawania pary wodnej, to jedynie słońce jest wystarczająco silnym czynnikiem jej powstawania.

      -edit:
      "Człowiek: 30 miliardów ton rocznie"
      Poproszę jeszcze całkowitą wagę atmosfery dla zobrazowania, że to 30 mld to pikuś :)

    •  

      pokaż komentarz

      "Popełniasz jeden błąd. Żadna teoria (nawet ta ze słońcem) NIE wyklucza wpływu innych czynników. A baaardzo łatwo udowodnić, że nie tylko słońce ma wpływ."

      Nie neguję ich, po prostu je pomijam, bo wpływ słońca jest decydujący

    •  

      pokaż komentarz

      Zapomniałeś dodać, że ocean reaguje z opóźnieniem od kilkuset, to kilku tysięcy lat.
      - totalna bzdura, totalna.
      Woda zmienia temp. tylko w pobliżu kontaktu z powietrzem, gdyż wraz z głebokością jego temp. jest mniej więcej stała w okolicy 4*C.
      Więc mówmy o temp. wody przypowierzchniowej, która zresztą ma realny wpływ na temp. powietrza. Ta śmiało zmienia swoją wartość nawet w ciągu roku czy msc!
      Dość powiedzieć, że najcieplejsze lata zmierzone w oceanach to 1998 i teraz w 2009, czyli te lata, które należą do najcieplejszych w historii pomiarów temp. powietrza.
      Poza tym co ty sugerujesz, że ocean ma inteligencję? Że teraz np: jest odzwierciedleniem temp. z okolic 1600 roku? Skąd to pamięta? :D

      tylko niektóre topnieją - odsyłam do źródeł NASA
      - sorry, ale bredzisz.
      http://www.climate.org/topics/sea-level/images/clip_image002_001.jpg
      80% maleje, te które stagnują czy wzrstają to około 20%. Co śmieszne, odpowiada za to po części też GO, bowiem im cieplej tym więcej opadów, często więcej opadów śniegu, zmienianego w lód. Jeżeli więc lodowce mają pola lodowe wysoko ponad GWŚ, to teoretycznie mogą chwilowo wzrosnąć.

      uściślij - IPCC, którego wiarygodność stoi pod znakiem zapytania
      - no pewnie, że nie tylko IPCC.
      A wiarygodność każdej ze stron można podważyć. "Twoich" naukowców sponsorują przedstawiciele wielkich firm a także Rząd Światowy, bo Bush też był przeciwnikiem teorii GO.
      Poziom absurdu.

      Jeśli ze względu na skalę zjawiska odrzucimy co2 jako przyczynę powstawania pary wodnej, to jedynie słońce jest wystarczająco silnym czynnikiem jej powstawania.
      - chmury reagują chyba najszybciej ze wszystkiego. Dlatego gdyby z temp. oceanów i powietrza odpowiadały tylko chmury (za pomocą słońca), to byśmy mieli wyraźne cykle 11-letnie w temperaturach, a tak nie jest.
      Poza tym, ile można pisać, że Słońce ma swoje minimum i to już stosunkowo długi czas, najdłuższy od 100 lat! A mimo to nie nadchodzi epoka lodowcowa. oceany bija rekordy, lodowce topnieją, a pak lodowy na biegunie północnym wyrównał rekord minimum.
      Jak zacznie się ochłodzenie, to kary będą zniesione, nie bój nic.

      Nie neguję ich, po prostu je pomijam, bo wpływ słońca jest decydujący
      - decydujący? A to ciekawe, bowiem gdyby słońce sobie świeciło jak świeci, to bez efektu cieplandego było by 35 stopni zimniej na całej planecie, jakieś -20*C. Te 35 stopni to pikuś? Bo wg mnie, to podstawa naszej cywylizacji i życia na planecie.

    •  

      pokaż komentarz

      Przyznam rację w jednym - pomyliłem się co o oceanów - pomyślałem o CO2, nie temperaturze. Tak - ocean ma pamięć - poszukaj na sieci

      "- decydujący? A to ciekawe, bowiem gdyby słońce sobie świeciło jak świeci, to bez efektu cieplandego było by 35 stopni zimniej na całej planecie, jakieś -20C. Te 35 stopni to pikuś? Bo wg mnie, to podstawa naszej cywylizacji i życia na planecie. "

      Przeczytaj własne powyższe zdanie kilka razy i się zastanów, co napisałeś, bo mi się nie chce nawet na to odpowiadać. W każdym razie wygląda na to, ze nie rozumiesz wpływu słońca, a ja nie zamierzam wyjaśniać, bo znów wp!!#!!!ę się w pułapkę detali i jałowej dyskusji.

      Odesłałem Cię do NASA,a Ty mi linkujesz do climate.org. To tak jakbyś mi na pytanie o dowód na istnienie boga zalinkował do strony watykanu :) NASA - oglądałem wykresy zmian lodowców oraz zmiany poziomu mórz kilka lat temu, ale jak odnajdę linki, to Ci wyślę - zdziwisz się.

      "- chmury reagują chyba najszybciej ze wszystkiego. Dlatego gdyby z temp. oceanów i powietrza odpowiadały tylko chmury (za pomocą słońca), to byśmy mieli wyraźne cykle 11-letnie w temperaturach, a tak nie jest. "
      To jak pisałem - muszę coś sprawdzić, jednak nie łudź się - nie masz racji co do 11 letnich cykli, bo to nie działa tak jak to przedstawiasz.

      Jutro jutro jutro

    •  

      pokaż komentarz

      @next
      kiedyś myślałam podobnie, ale trochę poczytałam i zobaczyłam wykresy typu: http://nczas.com/wp-content/uploads/2007/11/wyc1.jpg
      i artykuły:
      http://nczas.com/publicystyka/oszustwo-globalnego-ocieplenia/
      http://www.wykop.pl/ramka/259808/natura-radzi-sobie-z-co2

      Śmiem więc twierdzić, że to całkiem naturalne zjawisko, które wmówiono nam, że jest naszą winą. :(

    •  

      pokaż komentarz

      pomyliłem się co o oceanów
      - a w czym miałes rację, bo chyba nie zauważyłem?

      Tak - ocean ma pamięć
      - znaczy co, aktualne temp. oceanu to powtórzenie temperatury z którego roku? Z 1758 czy 1410?
      Rozumiesz, co się do ciebie piszę czy tylko tak klepiesz stare mity? Zrozumiałeś zdanie, gdzie napisaełem, że badania potwierdziły, że temp. oceanów była najwyższa w 1998 i 2009 roku, to są 2 z 3 najcieplejszych lat w historii pomiarów zarówno dla oceanów i powietrza.
      Albo inaczej, gdy od czasu do czasu wraca "mała epoka lodowcowa" jak te z okolic 1650 r czy z okolic 1815 roku, gdy zamarzają całe morza od brzegu do brzegu a lodowce schodzą w lasy ... to oceany reagowały prawie natychmiast! Taka "mini epoka" trwała stosunkowo krótko! To znaczy jakieś 20-50 lat i ponownie było ocieplenie!
      http://www.niedziela.pl/gifs/n200637_044.jpg

      Morza i oceany zamarzały tylko w tym okresie oziebień, a nie 200 lat po nich!
      Takie bzdury piszesz, że aż żal to komentować.
      Prosty sposób wykazania, że się mylisz..
      Wyobraź sobie, że np: temperatura wód na ziemi wynosi +17*C i powinna niby rosnąć, bo powiedzmy ostatnie 200 lat temperatura wzastała. Powiedzmy średnia temp. wzrastała z +15 na +17. No i niby powinna dalej wzrastać wg ciebie ..... ale nagle przychodzi mega oziębienie, i temp powietrza spada, średnio wynosi +10.
      Czy więc wegług ciebie, temperatura oceanów w najbliższych latach będzie wzrastała z +17 do np: +20, mimo że średnia temp. na ziemi w najbliższych latach będzie ciągle na poziomie +10? Czy chcesz nam to wmówić? Nie jest to ani fizycznie, ani logicznie możliwe. Bredzisz.

      kilka razy i się zastanów, co napisałeś, bo mi się nie chce nawet na to odpowiadać.
      - bo nie masz na to żadnej odpowiedzi! Dzisiejsza temperatura ziemi to wina efektu szklarniowego! Gdyby go nie było, to mimo takiej samej mocy słońca jak i dziś, temperatura spadła by o ponad 30 stopni. Czego w tym zdaniu nie rozumiesz?
      Osłabienie mocy słońca powoduje zmiany temperatur w okolicach 10C (między epoką lodowcową a ciepłą), zaś efekt szklarniowy o ponad 30C.

      Odesłałem Cię do NASA
      - odsyłam cię do zdjęć, bo to one mówią prawdę. Zdjęcia z satelity pochodzą głównie z NASA i też pokazują topnienie.
      http://3.bp.blogspot.com/_ySn51OmHSZE/SmCTULjkL-I/AAAAAAAAA8I/tD_latCJTYI/s1600-h/gangotri+glaciar+NASA+Earth+Observatory.jpg
      http://en.wikipedia.org/wiki/Retreat_of_glaciers_since_1850
      Setki, tysiące zdjęć ludzi. Bredzisz, po prostu bredzisz.

      To jak pisałem - muszę coś sprawdzić, jednak nie łudź się - nie masz racji co do 11 letnich cykli
      - nie trudź się, tutaj masz porównanie trendu temperratury i aktywnośc słońca:
      http://c.wrzuta.pl/wi14765/2284ccb2000b1aa44af782c0/0/co2_sun_temperatura_wykres_prawdy

      Korelacja (związek między zmiennymi) między temperaturą a aktywnością słońca jest prawie zerowa. Za to bardzo silna korelacja wystepuje między emisją CO2, wzrostem CO2 i temp.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś myślałam podobnie, ale trochę poczytałam i zobaczyłam wykresy typu
      - ja też to kiedyś przeczytałem w NCZ i stwierdziłem, że koles nie ma pojęcia o czym pisze.
      Weź poczytaj co pisałem o naszym CO2. Czyli przy naszej małej emisji, spokojnie możemy podnosić poziom CO2 o ponad 20%. Zaś wzrost poziomu CO2 może wpływać na inne gazy cieplarniane w tym wodę.

      Na tym wykresie dominuje woda. Tylko że woda to pewien składnik STAŁY. Natomiast my dodajemy do atmosfery to, co zbierało się w niej miliony, miliardy lat!

      Równie dobrze mogli napisać, że Słońce ma minilany wpływ na ziemię, bo jego moc między MIN a MAX waha się między 1365,5 a 1366,5 W/m2.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_s%C5%82oneczna

      Czyli różnica poniżej 0,1%! I o takiej róznicy mówi się, że ma GIGANTYCZNY wpływ na temp.

      Piszesz, że natura radzi sobie z CO2? A ja się pytam, czy zrozumiałeś ten artykuł? Bo widze że NIE, ja cała masa tutaj obecnych!
      Gdyby przyroda przejmowała cały nadmiar CO2, to by ten poziom NIE wzrastał, a wzrasta.

      Podajesz artykuł z NCZ, a tam pada:
      to CO2 powstały w wyniku działalności człowieka „jest odpowiedzialny” za wzrost średniej temperatury o około 1/50°C
      - to jest jakies mega nieporozumienie o czym pisałem wyżej. Nasz roczny udział ma się nijak do udziału końcowego, bo ten może się akumulować.
      Po drugie, co innego udział gazów cieplarnianych, który jest w cyklu rocznym a co innego "nowy".
      Można by powiedzieć, że człowiek wprowadza 100% nowych gazów cieplarnianych (z paliw), a tylko te mogą zmienić realny układ sił w atmosferze.
      Potem napisał:
      CO2 jest w sposób naturalny redukowany z atmosfery w procesie asymilacji węgla przez rośliny.
      - redukowany? I co, spadnie do zera? A może choć będzie na stałym poziomie? A gó..o prawda, rośnie i sami możemy to sobie zmierzyć.
      Koleś nie ma pojęcia o czym pisze, poza powierzchownym zaznajomieniem się z tematem. Wyciąga szybkie wnioski bez analizy, co jak i dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @next: spójrz na to co sam piszesz:
      "Największy wybuch wulkany w XX i XXI wieku to ponoć Pinatubo.
      Według twoich "mądrych" słów, można by się spodziewać, że odnotujemy nagly wzrost CO2 w atmosferze. Jak było? Otóż w nastepnych latach .......... wzrost CO2 ZWOLNIŁ."

      ergo: w 1991 roku odnotowaliśmy pomimo tego wybuchu zwolnienie wzrostu CO2. Rozumując logicznie zwolnienie nastąpiło także pomimo ciągłego wzrostu emisji CO2 do atmosfery przez ludzkość.
      Nie dowodzi to, że ta emisja nie miała żadnego wpływu, tylko, że ten wpływ jest zaiste symboliczny. I aby wyeliminować ten symboliczny wpływ ludzkość ma ponieść niewyobrażalne koszty?
      Chodzi o rachunek zysków/strat.

    •  

      pokaż komentarz

      Są jeszcze na wykopie ludzie którym takie pyskówki nie zbrzydły...
      Uprawiacie pyskówkę (bo to zdecydowanie nie jest dyskusja, najwyżej może wam się tak zdawać) w której wypowiadacie się z absolutną pewnością na tematy o których raczej nie macie zbyt wielkiego pojęcia (np. jest GO/nie ma GO, człowiek/natura). Można mieć swój pogląd i go przedstawić - to jest ok, tylko skąd u niektórych ta absolutna pewność racji? Temat jest skomplikowany, inaczej wygląda gdy patrzy się na niego od strony klimatologów, inaczej gdy patrzy pod kątem polityki, inaczej od strony gospodarki.
      Po co przekonujecie tych co są równie zapiekli w swoich poglądach jak wy? Przecież nie dacie rady ich przekonać, podobnie jak oni was. Wymiana zdań ukończy się co najwyżej ze zmęczenia bo google i odpowiednie strony "za i przeciw" są w stanie dostarczyć praktycznie niewyczerpalne ilości materiału "do dyskusji".

    •  

      pokaż komentarz

      powyższe dotyczy oczywiście początkowych odpowiedzi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @noway,
      1. Tu są argumenty dlaczego wzrost stężenia CO2 "reżimowi" klimatolodzy przypisują ludziom:
      http://www.realclimate.org/index.php/archives/2004/12/how-do-we-know-that-recent-cosub2sub-increases-are-due-to-human-activities-updated/
      2. CO2 przypisuje się od 9 do 30% efektu cieplarnianego, a to już jest wystarczająca wartość, aby spowodować i podwyższenie temperatury, i wzrost stężenia pary wodnej (a więc i dalsze ocieplenie).
      ( http://www.grist.org/article/water-vapor-accounts-for-almost-all-of-the-greenhouse-effect/
      http://en.wikipedia.org/wiki/Greenhouse_effect#Greenhouse_gases)

    •  

      pokaż komentarz

      mnie zdziwił ten śnieg w październiku, bo podobno miało sie ocieplać

    •  

      pokaż komentarz

      @noway
      Jeszcze jedno: 30 mld ton CO2 rocznie to nie pikuś tylko ok. 6 ppm (na te 340 ppm).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zadajesz sobie najmniejszego trudu aby się zastanowić nad tym, co piszesz, jakie głupie i nieistotne rzeczy przedstawiasz jako "dowody"

      Tak - ocean ma pamięć
      - znaczy co, aktualne temp. oceanu to powtórzenie temperatury z którego roku? Z 1758 czy 1410?

      Znów nie przeczytałeś mojego komentarza i znów p#$%!%!isz licząc, że mi dokopiesz.

      "- decydujący? A to ciekawe, bowiem gdyby słońce sobie świeciło jak świeci, to bez efektu cieplandego było by 35 stopni zimniej na całej planecie, jakieś -20C. Te 35 stopni to pikuś? Bo wg mnie, to podstawa naszej cywylizacji i życia na planecie. "

      Efekt cieplarniany podnosi temperaturę w skali o jakiej mówisz. Właśnie na skalę tego efektu bezpośredni i decydujący wpływ ma słońce. Nie zmienisz tego i my tego nie zmienimy.
      Jesteś ogarnięty wiarą, którą próbujesz uzasadniać naukowo - jesteś biedną ofiarą fanatyzmu.
      Przedstawiasz jakieś chaotyczne dane, które nie mają żadnego znaczenia w dyskusji nad antropogenicznymi czynnikami ocieplenia. Wciągasz mnie w dyskusję o globalnym ociepleniu i nie odnosisz się do prostych pytań.
      Pytam więc ostatecznie: Uważasz, że zmiana ilości CO2 w atmosferze z 0.0385 spowrotem na 0.0310 i ogranicznie emisji przez człowieka spowoduje zatrzymanie globalnego ocieplenia?
      Jeśli tak, to ja dalej nie dyskutuję. To jest wiara. Płać za nią z własnych pieniędzy, a od moich wara. Ja z Tobą więcej nie będę prowadził pyskówki - nie mój poziom, choć czasem mając nadzieje, ze dyskutant jest uczciwy i szuka prawdy staram sie - Ty nie szukasz. Zastanów się nad tym.

      @atrat - masz rację - dużo racji. Ja jednak mam nieco pojęcia - przynajmniej o metodologii prowadzenia badań i wnioskowań logicznych

    •  

      pokaż komentarz

      Next, zastanów się o co ty walczysz. Czy zwiększone dochody dużych korporacji kosztem zwykłych ludzi powstrzymają ocieplenie? Polska będzie musiała płacić haracz, którym zostaniemy obciążeni wszyscy, płacąc dwa razy drożej za prąd i do tego podrożeją wszystkie produkty. Natomiast energii i tak będzie trzeba wyprodukować tyle samo, kilka wiatraczków nic nie zmieni. Za budowę elektrowni atomowych też nie ma co się w Polsce brać bo tylko wynikłyby z tego afery finansowe i jeszcze bardziej zadłużyliby kraj, a budowa elektrowni nie zostałyby ukończona. Co najgorsze wszytko to oparte na teorii, że przez człowieka ociepla się klimat, co nie jest pewne, to tylko teoria. Nawet jeśli okazałaby się prawdziwa to zrobienie z nas jeszcze większych ciężko pracujących niewolników nic nie zmieni. W temacie ocieplenia na arenie międzynarodowej najwięcej rozmawia się o finansach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzybek
      Zastanawianie się kto o czyje zyski walczy w takiej dyskusji jest moim zdaniem nie najlepszym sposobem na prowadzenie sporu, który przynajmniej ma sprawiać wrażenie naukowego (jak na poziom Wykopu...), zwłaszcza że każdej stronie można przypisać jakiś interes.

    •  

      pokaż komentarz

      @noway

      "W co ciemny lud bez dowodów uwierzył, jakże ty chcesz dowodami obalić?"

      Szkoda na nich czasu lepiej na browara skoczyć, za 50 czy 100 lat będą o nich mówić tak jak my dziś o paleniu czarownic ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kivol,
      być może tak będą mówić, ale na razie to noway np. uważa, że 30mld ton CO2 emitowane przez ludzi rocznie to "pikuś" i nie ma żadnego znaczenia jeżeli chodzi o wzrost stężenia CO2 w atmosferze, a ja przedstawiłem dane, z których jasno moim zdaniem wynika, że wyemitowaliśmy CO2 nawet wyraźnie więcej niż wyniósł ten wzrost w ciągu tych ostatnich 100-200 lat. Może więc Ty mi wyjaśnisz co jest nie tak w moich rachunkach? Dla ułatwienia: masa atmosfery to (za Wikipedią) 5*10^18 kg.

    •  

      pokaż komentarz

      @nouname
      Tak ostatnio wygląda dyskusja o ociepleniu klimatu:
      - next sypnął garścią argumentów i dostaje minusy,
      - argumentem sceptyka jest tekst "ocieplenie to fikcja w którą nie wierzą nawet sami naukowcy", a i tak zbiera plusy.


      To jest idealny przykład, jak działa demokracja :)

    •  

      pokaż komentarz

      @surlin
      Nie dowodzi to, że ta emisja nie miała żadnego wpływu, tylko, że ten wpływ jest zaiste symboliczny
      Coś ci sie pomieszało. Emisja wulkanu jest symoliczna względem ludzkości. Pewno by był dużo większy, gdyby nie inne sprawy związane z wulkanami, czyli pewnego rodzaju paradoks. Wulkan wydobywa gazy cieplarniane a jednocześnie ochładza przez pył (docierane promieniowanie). Dlatego to mit, że wulkan jest bardziej szkodliwy niż ludzie. Co było do udowodnienia.

      @noway
      Znów nie przeczytałeś mojego komentarza i znów p#!#@!#isz licząc, że mi dokopiesz
      - dyskusja z tobą nie ma sensu, gdzyż NIE podałeś tutaj żadnego argumentu. Cały czas tylko weź sobie coś zobacz, weź poczytaj, pisałem a nie zrozumiałeś. Koleś, ty po prostu piszesz od rzeczy i mylisz się co zdanie, co ci już udowodniłem.

      Właśnie na skalę tego efektu bezpośredni i decydujący wpływ ma słońce. Nie zmienisz tego i my tego nie zmienimy.
      Ty jednak jesteś nieco ograniczony. Związek Słońca jest taki, że świeci i w tym sensie faktycznie ma wpływ na efekt szklarniowy.
      Ale przecież mamy rozpatrywać jaką róznicę w tym powoduje efekt szklarniowy! A jaką powodują zmiany natężenia Słońca. Zmiany w natężeniu pracy słońca to około 10 st. róznicy.
      Zaś efekt szklarniowy to ponad 30! Ty chyba tego nie rozumiesz, bo wygodnie tobie tak pisać.

      Pytam więc ostatecznie: Uważasz, że zmiana ilości CO2 w atmosferze z 0.0385 spowrotem na 0.0310 i ogranicznie emisji przez człowieka spowoduje zatrzymanie globalnego ocieplenia?
      - być może. Natomiast nie sądze, by to się nam udało w ciągu 1 pokolenia nawet. Co więcej, nawet gdybyśmy dziś ograniczyli CO2 o 90%, to i tak ono raczej nie spadnie w najbliższych 30 latach. Dopiero potem może leciutko, bowiem jest tu cały ciąg sprzężeń.
      Dlatego jestem przeciwny karaniu tylko 1 pokolenia (obecnego) w sposób ogromny.

      jesteś biedną ofiarą fanatyzmu.
      Przedstawiasz jakieś chaotyczne dane. ... To jest wiara.

      - piszesz chyba o sobie? Ja podaję konkrety a ty się motasz. Co widac nawet po + i -.
      Mimo ogromnej przewagi osób mające podobne zdanie jak ty, nie potrafisz zyskać przewagi w plusach, bo każdy widzi, jak jesteś bezradny.
      A co do wiary. Własnie trwa największy okres minimum aktywności słonecznej od 80 lat, a sa bite kolejne rekordy! Dlaczego więc Słońce nie ochładza ziemi, dlaczego nie mamy kolejnej mini epoki lodowcowej?
      Dlaczego podczas największego minimum aktywności w XX i XXI wieku, kiedy to przypadło w okolice lat 20-30-tych XX w. zamiast oziębienia, przyszło wtedy ocieplenie (lata 1937-44) były baaardzo ciepłe.
      Czyż nie dlatego, że być może zakłóciliśmy ten proces? Do czynnika słońca i kilku innych, doszedł czynnik ludzki.

      i szuka prawdy staram sie - Ty nie szukasz.
      - sypałes argumentami z rękawa, a ile faktów podałeś. Nie, po prostu niektórzy ludzie mnie załamują. Przyszedłeś tutaj z niczym, dostałeś po py.ku argumentami więc wycofujesz się odwracając kota ogonem.
      Myślałeś że wystarczy sama pyskówka z twojej stwony, wyzywanie mnie, że nie twierdzę jak większość, że nazwiesz deb.ilami naukowców itd. A tu wtopa, nic nie udowodniłes, nawet nie podałeś tych argumentów, do których mnie odsyłałeś. Bo nie mogłeś ich odszukać (np: zaprzeczanie topnieniu lodowców).
      Nie mamy wpływu na klimat? Na wielkich obszarach podniosła się temperatura przez obszary zabudowane.
      Na gigantycznych obszarach (kilka wilekości Polski) już zmienilismy klimat. W Amazonii gdzie była gigantyczna liczba opadów (3000 mm) po wycięciu lasów robi się tam pół pustynia (200 mm opadów). To już zakłoca cyrkulację. To już zakłóca el ninio i la ninia, a te 2 zjawiska już burzą całą planetę.
      Nie mamy wpływu?

      @grzybek
      Next, zastanów się o co ty walczysz. Czy zwiększone dochody dużych korporacji kosztem zwykłych ludzi powstrzymają ocieplenie
      Nie pomyliło się coś tobie? Wielkie przedsiębiorstwa STRACĄ na tym! Ich rozwój jest zagrożony, a kasa ma iść dla państw biedniejszych. Pewno ktoś tam zyska, ale większość wielkich firm straci.
      Co najgorsze wszytko to oparte na teorii, że przez człowieka ociepla się klimat, co nie jest pewne, to tylko teoria.
      - pośrednio człowiek, bowiem nie sama działalność ludzka uważana jest za szkodliwą, tylko to, co było ukryte miliony lat w ziemi, a my to uwalniamy za szybko. Więc to nie sam człowiek fizycznie (nie jego oddech, ku.pa :D ), tylko miliony lat ukryte w ziemi. No i nasze wycinanie lasów.
      Być może to tylko teoria, warto by to sprawdzić, choć zgadzam się, że nie za aż tak wielkie koszta jak się promuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli nie ma tego globalnego ocieplenia a my jako ludzie trochę ograniczymy swoją emisję brudów do atmosfery to tak czy siak wyjdzie nam to na dobre. Wielkie korporacje zawszę będą lobbować czy wymyślą GO czy jakiś inny szais to i tak nie ma to większej różnicy. Zawsze będziemy żyć w niewiedzy. Bo jesteśmy tylko pionkami w tej grze zwanej Światem.

    •  

      pokaż komentarz

      @up, no nie, to jednak ma pewne znaczenie, bo to jest uzasadnienie dlaczego będziemy płacić Francji i Niemcom grube miliony.

    •  

      pokaż komentarz

      bo to jest uzasadnienie dlaczego będziemy płacić Francji i Niemcom grube miliony.
      No i kolejny mit wynikający z powierzchownej wiedzy. NIE będziemy płacić Francji czy Niemcom, rozumiesz? Nie będziemy.
      To my wszyscy (w mierę rozwinięte panstwa) będziemy płacić innym bardzo biednym państwom, by one w czasie swojego rozwoju nie zanieczyszczały świata.
      Tak, by nie powtorzyły naszego błędu (już powtarzają, głównie przez niekontrolowany wzrost ludności i rabunkową gospodarkę).
      Cały spór między nami a np: Francją polega na tym, kto ma ile stracić, a nie zyskać.

      Francja chce rozpatrywac stan dzisiejszy, kiedy już mają atomówki i nie uzywają za wiele węgla. To jest chamskie podejście, bowiem nie uwzględnia faktu, że oni już swoje nasmordzili i są przez to bogatsi. Dlatego jesli już karać, to powinna być brane pod uwagę, emisja z ostatnich 50 lat, obecna liczba mieszkańców i ich bogactwo.
      http://www.egospodarka.pl/47107,Redukcja-emisji-CO2-grozne-skutki-polityki-UE,1,56,1.html
      " (choć nikt nie wie jeszcze, co się pod tym kryje – faktycznie jest to kolejna zakamuflowana formy pomocy humanitarnej), pochłonie w latach 2010-2020, nawet 500 bln euro. Oznacza to, że każdy podatnik z krajów UE zapłaci dodatkowo 1000 euro na walkę ze zmianami klimatycznymi."

      Innymi słowy, pomagamy biednym, by nam nie smordzili w najbliższych latach.
      Szkoda tylko, że te kwoty są absurdalne. Na mój gust, Polska nie powinna płacić więcej jak 1 MLD rocznie (2 zł/msc/os.). Większa kasa będzie zmarnowana, bo co z nia robić? Według mnie powinna iść ona bardziej na pomoc w zakupie tańszych paliw na rozwój i edukację.

    •  

      pokaż komentarz

      jaki mit?! możesz podać źródła? bo o ile wiem kraje które nie wykorzystają swojego limitu emisji będą mogły go sprzedać. to chyba oznacza zysk, czyż nie?

    •  

      pokaż komentarz

      To są 2 nieco inne sprawy. Handel CO2 już trwa, teraz chce się wprowadzić nową formę, pomocy dla krajów biedniejszych.
      Ale nawet dziś, by sobie zarobić nalezy zainwestowac w nowe technologie zmniejszające emisję, czyli nawet teraz nie ma nic za darmo.
      Po drugie, to i tak krępuje rozwój, bo niektóre branże są hamowane (np: cegielnie itp.).

      Poza tym, kto powiedział, że Polska na tym tylko i wyłacznie straci? Może na tym dużo zyskac, bo ma duże pole do zmian, rezygnując z węgla. Przykład

      http://energetyka.wnp.pl/polska-sprzedala-hiszpanii-emisje-co2-za-25-mln-euro,93577_1_0_0.html

      ""9 listopada minister Nowicki podpisał w Sopocie pierwszą umowę Polski na sprzedaż jednostek emisji w ramach Protokołu z Kioto, która przyniesie Polsce 25 mln euro na ochronę klimatu i wsparcie wdrażania pakietu energetyczno-klimatycznego. Transakcja uruchamia łącznie pół miliarda środków dla polskiej gospodarki."

      - chciałeś fakty, masz. Ja staram się tylko tym operować.
      Generalnie jakiś minimalny sens w tym jest. Powietrze, woda jest wspólne, tu nie ma granic. Dlatego jeśli sąsiad chce ci smrodzić, to niech ci za to zapłaci. Wszystko jest natomiast kwestią, jak to się ustali. Co brac pod uwagę, liczbe ludności, dochód, a może zasoby? To jest pole do nadużyć, zgoda. Tylko czy to ma oznaczać, by nic z tym nie robić? Jeśli by wprowadzić kary dla np: Brazylii za niszczenie lasów, tak by im się nie oplacało tak masowo ich wycinać, byłbym za. Lub generalnie za prawem, że należy utrzymać minimum 25% pierwotnej powierzchni lasów, kto ma mniej ten płaci.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli jednak to nie mit? teraz się z tego wykręcasz? "nie tylko my tracimy"?

      czym innym jest smrodzenie (pyły, związki siarki itd.) a czym innym uzależnianie opłaty jedynie od CO2 - tutaj cała logika opiera się na słuszności teorii o wpływie człowieka na globalne ocieplenie - więc jeśli ona jest nieprawdziwa to cały system trzeba zmienić bo nie ma on racji bytu.

    •  

      pokaż komentarz

      Może się ociepla, a może oziębia.
      Niezależnie od wariantu jesteście w błędzie - ponieważ myślicie, że to człowiek ma na te stany wpływ. Te wahania są naturalne, i następują cyklicznie od miliardów lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @samszatan
      takim koronnym argumentem to na pewno przekonałeś wszystkich... Nie myślałeś o tym, żeby swoje spostrzeżenia opublikować w jakimś czasopiśmie dot. klimatologii?

    •  

      pokaż komentarz

      Czytalem kiedys tekst o globalnym ociepleniu i bylo tam napisane o tym, ze faktycznie powierzchnia pokrywy lodowej sie zmniejsza, ale bylo tez napisane, ze zwieksza sie grubosc tej pokrywy i w zasadzie wychodzi na jedno, ilosc lodu pozostaje mniej wiecej taka sama. Nie chce mi sie tego sprawdzac w innych zrodlach..

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi
      - pisałeś, że będziemy płacić Francji i Niemcom. Wykazałem tobie, że pomieszałeś 2 sprawy. No ale najlepiej zwalić winę na mnie, co tam moje wytłumaczenia oraz twoje podejście: coś tam słyszałem więc sobie napiszę.
      Wiele osób kojarzyło ostatnie ustalenia (o które walczył Tusk), które maja być podpisane w Kopenhadze lada dzień, że to my będziemy płacić Francji. A tak nie jest. Będą płacić wszyscy, w tym Francja, Niemcy, Dania czy Szwecja (na rzecz biedniejszych).
      I myślałem, że to tego pijesz. Natomiast co do starszych ustalen odnośnie halndu, tez tobie pokazałem, że możemy sobie na tym zarobić i nie koniecznie musi to być spisek przeciw Polsce.

      czym innym jest smrodzenie (pyły, związki siarki itd.) a czym innym uzależnianie opłaty jedynie od CO2
      - przy okazji "walki z CO2" (słusznej lub nie), obniżono smrodzenie z innych związków, chociażby dlatego warto było (póki co). Normy emisji CO2 w autach nie tycza się tylko CO2, ale i innych związków. Tak samo jest z wielkimi fabrykami. Lasy znów wracają na góry Izerskie. Spadła liczba smogów i wzrósł udział tlenu w aglomeracjach (ponoć spadala z 21% na 18%).
      Podczas jednego smogu w samym tylko Londynie umierało ponad 1000 osób ponad normę! To więcej ofiar niż Czarnobyl (gdzie ocenia się go na 50-70 osób). A smog to była sprawa węgla i aut (a więc nowe CO2 z paliw). Jak widzisz, to jednak jest powiązane.

      ze zwieksza sie grubosc tej pokrywy i w zasadzie wychodzi na jedno, ilosc lodu pozostaje mniej wiecej taka sama
      - wewnątrz Grenalndii i Antarkdydy ze względu na wyższą temp. pada więcej śniegu. Na środku lądolodu go więc nieco przybywa, ale na granicach ubywa. Łączny bilans jest jednak ujemny, choć faktycznie to nas nieco ratuje, bo poziom wód tak szybko nie rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Coś nowego, czyli dane z Polski - na temat OCIEPLENIE/OZIĘBIENIA. Globalnego ocieplenia raczej nie ma :), chodzi po prostu o wyciągniecie pieniędzy od biedniejszych przez bogate państwa - po prostu neokolonializm. Nie wierzysz sam to sprawdź:
      http://www.wykop.pl/ramka/270462/analiza-99-554-temperatur-z-52-lat-z-polski-globalnego-ocieplenia-nie-ma

  •  
    j..........i

    +20

    pokaż komentarz

    Globalne ocieplenie a temperatura spada :(

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież ten filmik to enormous pile of bullshit, do tego nieudolnie stylizowany na dokument. Wystarczy sobie poczytać, kim jest pan Alex Jones.

  •  

    pokaż komentarz

    Ci wielcy klimatolodzy to pewnie nawet śmieci nie segregują, a na dodatek palą plastikiem!

  •  

    pokaż komentarz

    Spiskowcy, twierdzący że istnieje jakieś globalne ocieplenie, znowu szaleją. Na szczęście inteligencja nie wierzy w te brednie, wybiórcze dane i obrazki lodowców przerabiane w photoshopie.