•  
    B......k

    +213

    pokaż komentarz

    Od dawna mam z tym związaną trochę inną filozofię niż większość wykopowiczów. Tj. rozumiem jak dużym szczęściem jest to, że żyjemy akurat w tym kraju. Młode małżeństwo, gdzie mąż i żona zarabiają minimalną, plasuje się w 5% najbogatszych ludzi na świecie. A to pewne minimum. Wam też polecam pocieszyć się trochę życiem, bo takie podejście bardzo poprawia jego jakość. Gdybyśmy mieli hajsu jak dzisiaj Niemcy a w Niemczech przeciętny człowiek mógłby kupić sobie spory jacht to i tak byłoby jedno wielkie narzekanie. Nie mówię przy tym żeby sobie lemingować i akceptować wszystko jak leci. Nie o to mi chodzi bo poprawiać i pracować zawsze warto. Jednak wielu ludzi strasznie sobie codziennie psuje humor bo nie chce używanego samochodu i mieszkania w bloku, mimo że dla 4/5 świata jest to po prostu nieosiągalne marzenie. Od tego robi się nadciśnienie, wrzody, nerwice i inne takie. Te masowe frustracje codziennie widuję w internecie.
    Przypomnijcie sobie lata 80' i 90' i zobaczcie jak wiele więcej mamy od naszych rodziców kiedy byli młodzi.
    Odnośnie argumentu ad emigratium - gdyby w 1990 czy w 1995 roku otworzyć granice na dzisiejszych zasadach to dobre pół kraju jak nie więcej by się wyniosło w moment. Dosłownie zalalibyśmy zachód. A kto by nie był przez ostatnich 25 lat premierem - nie byłby w stanie zrobić tak żeby ludzie nie chcieli emigrować. Niemcy, Francuzi czy Angole budowali swój dobrobyt latami. To u nich USA pompowało kasę żeby mieć dobry rynek zbytu. Spójrzcie na kilkukrotnie bogatsze Niemcy. Wschód mimo włożenia w niego nieprawdopodobnych pieniędzy nadal ma bliznę komunizmu i widać tam zasadnicze różnice.
    Hajs jest potrzebny - owszem - ale niepotrzebnie robimy sobie z niego jakiegoś bożka. Jeżeli ktoś nie jest przynajmniej w miarę szczęśliwy żyjąc na przyzwoitym poziomie to nie będzie szczęśliwy jak będzie trzepał duże pieniądze.
    Jeżeli my jesteśmy biedni czy nasz kraj jest w ruinie to jak opisać pozostałe 95% świata?

    •  

      pokaż komentarz

      plasuje się w 5% najbogatszych ludzi na świecie

      @Banaszek: Czy aby na pewno bogatych, i czy to nie jest liczone przez generatorów długu światowego.

      Realnie utrzymasz rodzinę na przyzwoitym poziomie za to? Po co się na to powołujesz, statystyką się nie najesz...

    •  
      B......k

      +74

      pokaż komentarz

      @KollA:

      Czy aby na pewno bogatych, i czy to nie jest liczone przez generatorów długu światowego.

      Wiesz co? Nie pamiętam już skąd te 5%. Uczciwie przyznaję. Czytałem o tym z jakiegoś całkiem wiarygodnego źródła, ale nie pamiętam z jakiego. Natomiast spójrz na to z drugiej strony. Naprawdę mamy lepiej niż cała Afryka (grubo ponad miliard ludzi) większość Indii (drugie tyle) od cholery Chińczyków (prawie trzecie tyle) i już mamy połowę świata. Do tego dolicz Amerykę Południową i Łacińską, Oceanię, Praktycznie całą Europę Wschodnią z Bałkanami, Rosję, Bliski Wschód (te wszystkie Irany i Kazachstany, Pakistany itd). Wychodzi, że lepiej u nas mają w Ameryce Północnej (poza Meksykiem) choć tam też jest ogrom biedy. Do tego zachodnia Europa, Australia, kilka krajów arabskich, Japonia, Korea Południowa i... nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
      Spójrz na Japonię, która jest dobrym przykładem całego mojego wywodu. Tamtejszych przeciętnych ludzi nazwiemy bogatymi. Jednak ich komfort życia często jest niski. Mieszkanie w klitkach, ciągła praca, twarda dyscyplina itd. Czy Japończycy są od nas szczęśliwsi? Na pewno myślę, że możemy się porównać. Tylko, że ten brak szczęścia wychodzi z innej kwestii. U nich jest to przepracowanie, rygor, mała przestrzeń, wymagania, ambicje itd. a u nas ciągłe dążenie do wyrównania się z TOP 3 świata co też frustruje. Wydaje mi się, że łatwiej jest nam się uszczęśliwić niż im.

      Realnie utrzymasz rodzinę na przyzwoitym poziomie za to?

      Na szczęście nie muszę za takie pieniądze, ale pamiętam jak to było kiedyś. Teraz mam więcej i zrozumiałem na czym polega powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia". Przestawiłem trochę swoje myślenie i wydaje mi się, że jestem dużo szczęśliwszy. A o to przecież chodzi.

      Po co się na to powołujesz, statystyką się nie najesz...

      Mało jest w Polsce osób cierpiących głód czy bezdomność, które nie są wynikiem ich działań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Sam się z miską zupy chińskiej porównuj, jak Tobie to wystarcza...

    •  
      B......k

      +90

      pokaż komentarz

      @KollA: A przyszło Ci może kiedyś do głowy, że problem może leżeć po Twojej stronie? Nie znam ludzi zwyczajowo określanych jako "ogarnięci", którzy musieliby jeść miskę zupy chińskiej zamiast normalnego obiadu. Nie mówiąc już o tym, że zwykle żyją na dużo wyższym poziomie. Wejdź na facebooka czy na wykop i zobacz ilu ludzi ma kiełbie we łbie. Jak łatwo taki Stonoga ich porywa czy jak bardzo wierzą w proste rozwiązania skomplikowanych problemów, które serwuje Korwin. Ja się nie dziwię, że nikt im nie chce lepiej płacić. Natomiast ich definicja "godnego życia" to nie jest "popracuję, jakoś się rozwinę, nauczę się i będę miał" tylko "jeżdżąc paleciakiem w UK mam dopiero godne życie". Ludzie są przeważnie nieogarnięci i tylko hajsy im w głowie. Sorry, nie chcę dzielić z nimi tej mentalności. Wiem skąd ona się wzięła, ale zachowuję to dla siebie bo to nic przyjemnego. Ponadto ludzie często nie rozumieją, że na coś trzeba zapracować. Chcą dostać. Bronek wbrew pozorom dobrze powiedział. Zmień pracę, weź kredyt itd. Z jakiej paki wszystko ma się należeć. Brutalna prawda, której ludzie nie chcą słuchać. Dawno już mówiłem, że to wina mieszanki hedonizmu, komuny, nieróbstwa, głupoty i roszczeniowości. Nie mają cierpliwości. Na wszystko trzeba sobie zapracować a dobrze płatna praca jest w Polsce, tylko trzeba ogarniać. Ok, prosty pracownik w UK żyje lepiej niż polski. Ale jakby się porównał nie do naszego kraju a do społeczeństwa w UK to nadal będzie tym samym prostym człowiekiem i całe życie będzie musiał udowadniać naokoło, że nie jest idiotą. Z tamtejszymi lekarzami czy prawnikami się nie będzie kumplował tak samo jak by tego nie robił tutaj. A kontakt z ogarniętymi ludźmi dobrze wpływa na mentalność i rozumienie świata. Ale starcza mu na nowy telewizor i to się liczy. Niech sobie żyją jak chcą.
      Natomiast mam dużo więcej niż potrzebuję i doceniam to. Umiem się tym cieszyć zamiast ciągle chcieć tylko "więcej i więcej". Z takim podejściem nigdy nie dojdziesz do poziomu kiedy będziesz usatysfakcjonowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: nie mozna nie myslec o pieniadzach i nie dostac nerwicy kiedy wynajecie mieszkania to 1200-1500 zl a ja mam 1500 zl pensji. Wtedy nie zyjesz na zadnym z poziomów

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Ludzie stali się mniej skromni - to fakt. Ale też jednak, w szczególności odkąd jesteśmy w Shengen - kuje w oczy że dokładny zawodowy odpowiednik, pracujący dosłownie kilkasek kilometrów na zachód żyje na dwu albo trzykrotnie wyższym poziomie. I wcale nie chodzi o to że ludzie mają apetyty na jachty i porshe. To po prostu boli bo jest niesprawiedliwe.

      Kolejną rzeczą CAŁKOWICIE nieuwzględnianą w tego typu dyskusjach jest tempo życia, które ma olbrzymie znaczenie i które sprawia imho że mamy też od życia większe oczekiwania, bo zwyczajnie mija nam ono znacznie szybciej niż poprzednim pokoleniom.

    •  
      B......k

      +10

      pokaż komentarz

      @Lk_hc:

      To po prostu boli bo jest niesprawiedliwe.

      Powiedział Ukrainiec, Gruzin, Rom, Mołdawianin i niektórzy inni bliscy sąsiedzi. No pracować trzeba; dorabiać się. Im to tak znowu z nieba nie spadło. Też będziemy mieli. A do tego czasu szkoda nerwów.

      Wiadomo, że jak pracujesz w jakimś zawodzie i za granicą masz lepsze pieniądze to nie jest to do końca satysfakcjonujące. Ja nie przeczę. Ludzie są wolni ale niepotrzebnie aż tak skupiają się na pieniądzach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek:

      Minimalna w PL (338 USD netto/ mc) i wchodzisz do top 350 mln najbogatszych ludzi na swiecie?
      Kto ci płaci za takie bzdury?
      Coś się wam w tym Ministerstwie Propagandy musiało nieźle jebnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: wszystko byłoby fajnie i faktycznie można w Polsce w miarę bezpiecznie żyć, nawet na wakacje sobie odłożyć, wiele nie trzeba żeby cieszyć się życiem, spędzać fajnie czas z przyjaciółmi, uczyć, rozwijać się.

      Problem pojawia się kiedy np. uszkodzisz sobie bark i dostajesz wybór: czekasz 2.5 roku na NFZ z niesprawnym bolacym jak ja p@!$@?!ę barkiem czy idziesz do Carolina Medical Centre, wykładasz 25k PLN i za tydzień jesteś na stole.

      Przy polskich zarobkach odpowiedź jest jasna. A to tylko głupi bark, co jak Twoje dziecko -odpukać - nagle zachoruje i trzeba wyłożyć 150k € na operację ratującą życie?

      I dlatego jesteśmy biedni bo jak się sp@!$@?!i nam głupi bark musimy odkladać kilka lat na naprawę która kosztuje 2 tygodnie pracy inżyniera na wyspach. A nie dlatego że nie jeździmy Ferrari.

    •  

      pokaż komentarz

      jak wiele więcej mamy od naszych rodziców kiedy byli młodzi

      @Banaszek: Czego wiele więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Mądrze sprawę widzisz, ale nie przestaje mnie zadziwiać pomysł by Polacy się zrzucili na pomoc dla tak bogatych Greków. Spuszczą ceny, wyjadą na budowy do Polski, to długi sami spłacą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Jest jeszcze coś takiego, jak myślenie o przyszłości i poczucie bezpieczeństwa. Jak zarabiałam x, to mogłam się jedynie utrzymać. Jak przeszłam na 1,5x, to mogłam albo żyć na rozsądniejszym poziomie, albo odkładać, ale nie oba na raz. Teraz jest blisko 3x, mogę jedno i drugie. Każdą różnicę poziomów odczuwałam wyraźnie jako wzrost poczucia bezpieczeństwa. Co z tego, że można się cieszyć tym, co się ma teraz, jeśli nie ma żadnego zabezpieczenia na przyszłość i ma się tego pełną świadomość? Poduszki finansowej na czas bezrobocia czy choroby?

    •  

      pokaż komentarz

      weź kredyt itd

      @Banaszek: Zgadzam sie z Tobą, ale "weź kredyt itd" to akurat był czystej wody idiotyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      Spójrz na Japonię, która jest dobrym przykładem całego mojego wywodu. Tamtejszych przeciętnych ludzi nazwiemy bogatymi. Jednak ich komfort życia często jest niski. Mieszkanie w klitkach, ciągła praca, twarda dyscyplina itd. Czy Japończycy są od nas szczęśliwsi?
      @Banaszek: Wielkość mieszkań i ogólnie przestrzeń w Japonii to cecha niezależna od dochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      aż tak skupiają się na pieniądzach.

      @Banaszek: Pieniądze to byt. A trudno się na własnym bycie nie skupiać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @MKJohnston: @Banaszek przesadził trochę, ale zarabiając minimalną w Polsce jesteś w top 20% ludzi na świecie. To nadal bardzo dobry wynik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Podpisuję się pod wszystkim co napisałeś. Jak ktoś ma mentalność narzekacza to nigdy nie będzie szczęśliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartholomew: Przede wszystkim perspektyw i szans które należy wykorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mozna nie myslec o pieniadzach i nie dostac nerwicy kiedy wynajecie mieszkania to 1200-1500 zl a ja mam 1500 zl pensji. Wtedy nie zyjesz na zadnym z poziomów

      @n4zgul: Widzisz, tylko 1200-1500 złotych kosztuje mieszkanie w dużym mieście, w niezłym standardzie. Nikt Cię nie zmusza byś tam mieszkał - owszem, fajnie by było, ale to nie jest żaden przymus i większość osób na świecie nie może nawet pomarzyć o tym, by mieć własne mieszkanie w dużym mieście.

      Nie chodzi o to, że nie masz prawa tego chcieć od życia, ale na coś takiego trzeba po prostu zapracować - nikomu się to nie należy ot tak, za to że łaskawie oddycha i jest gotów przyjść do pracy na 8 godzin z przerwą na obiad.

      W Hong Kongu tak wyglądają mieszkania:

      źródło: twistedsifter.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Nie chcę się pocieszać tym, że inni mają gorzej. Stać mnie na więcej i powinienem za swoją pensję żyć na przyzwoitym poziomie. Nie jestem sfrustrowany ale ciężko pracując od prawie 15 lat nie jestem w stanie pozwolić sobie na wiele więcej niż opłatę rachunków i jedzenie. Kredytów nie mam. Nałogów też nie.
      Żona nie pracuje (oczywiście ma wyższe itd. ale ciągle szuka pracy). Nie zarabiam jakoś najgorzej ale i tak sporą cześć mojej pensji zabiera mi państwo nie oferując praktycznie niczego w zamian.
      Firmy nie otworzę, bo nie mam kapitału, a ewentualnego zysku nie będę ładował w opłaty związane z działalnością. Pozostaje mi robić i żyć z dnia na dzień licząc, że kiedyś się dźwignie. Polska ma potencjał i może być bogatym, rozwojowym krajem. Do tego trzeba dążyć i przede wszystkim przestać karać ludzi wysokimi podatkami, którzy są przedsiębiorczy, tworzą miejsca pracy i ciężko pracują, a to w Polsce jest nagminne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie stali się mniej skromni - to fakt. Ale też jednak, w szczególności odkąd jesteśmy w Shengen - kuje w oczy że dokładny zawodowy odpowiednik, pracujący dosłownie kilkasek kilometrów na zachód żyje na dwu albo trzykrotnie wyższym poziomie. I wcale nie chodzi o to że ludzie mają apetyty na jachty i porshe. To po prostu boli bo jest niesprawiedliwe.

      @Lk_hc: Bo oni zarobili na to jako naród. Kasjer w supermarkecie w Norwegii zarobi więcej od kasjera w supermarkecie w Niemczech, który zarobi więcej od kasjera w supermarkecie w Hiszpanii, który zarobi więcej od kasjera w supermarkecie w Polsce, który zarobi więcej od kasjera w supermarkecie na Ukrainie itp. itd. - nie jest to wina ani "zasługa" żadnej z tych osób - po prostu kraje, w których pracują są na innym etapie rozwoju gospodarczego i stąd są tam inne pensje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Zamiast 5% bogatych to powinno być 9% niebiednych, bo takie małe 1 procent ma w garści całą ziemie.

    •  

      pokaż komentarz

      wszystko byłoby fajnie i faktycznie można w Polsce w miarę bezpiecznie żyć, nawet na wakacje sobie odłożyć, wiele nie trzeba żeby cieszyć się życiem, spędzać fajnie czas z przyjaciółmi, uczyć, rozwijać się.

      Tylko to są oczekiwania na poziomie American Dream - spokojnie żyć, pracować, spędzać fajnie czas, pojechać na wakacje. Większość ludzi na świecie nie ma na to nawet szans, a my podchodzimy do tego, że nam się to należy za sam fakt, że się urodziliśmy i to wina rządów, że tak nie jest.

      Problem pojawia się kiedy np. uszkodzisz sobie bark i dostajesz wybór: czekasz 2.5 roku na NFZ z niesprawnym bolacym jak ja p?%@!@%ę barkiem czy idziesz do Carolina Medical Centre, wykładasz 25k PLN i za tydzień jesteś na stole.

      W wielu krajach nie miałbyś nawet szans na leczenie za 2.5 roku. Po prostu, żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. A prywatna operacja to nie 2 lata twoich zarobków, a 50 lat.

      Przy polskich zarobkach odpowiedź jest jasna. A to tylko głupi bark, co jak Twoje dziecko -odpukać - nagle zachoruje i trzeba wyłożyć 150k € na operację ratującą życie?

      I dlatego jesteśmy biedni bo jak się sp?%@!@%i nam głupi bark musimy odkladać kilka lat na naprawę która kosztuje 2 tygodnie pracy inżyniera na wyspach. A nie dlatego że nie jeździmy Ferrari.

      @dzik001: Jesteśmy biedni w porównaniu do krajów zachodnich, które setki/dziesiątki lat pracowały na to, by osiągnąć największe bogactwo w historii ludzkości. Porównujesz się do 10% ludzkości uważając, że to jest "norma" jednocześnie zapominając o miliardach ludzi, którzy żyją w biedzie, jakiej nie jesteś sobie nawet w stanie wyobrazić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: mój dziadek nie miał butów, ja nie mam iPhone :(

      pokaż spoiler Zdrowie podejście, zgadzam się

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Nie rozumiesz. Oczywiście - wielu ludzi wyznaje filozofię "może być do dupy, byle było lepiej, niż u sąsiada".

      Ale w Polsce mamy sytuację, gdy ludzie boją się o jutro. Gdy nie wiedzą, czy dadzą radę od pierwszego do pierwszego. Którzy nie wiedzą, czy nagle z jakiegoś powodu życie nie przekreśli im planów na przyszłość, bo nie stać ich nawet na odłożenie jakichś pieniędzy...

      Ja nie chcę, żeby Polska była drugimi Niemcami, Irlandią czy Japonią. Chcę, aby Polacy mogli żyć na godnym poziomie, oszczędzić pieniądze i np. nie martwić się tym, że buty produkowane są tylko na 2 lata, bo za dwa lata mogliby kupić następne bez nadszarpywania budżetu.

    •  

      pokaż komentarz

      @n4zgul: Jak się godzisz, żeby zarabiać 1500 to na prawdę nisko się cenisz....

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek:

      Mam bardzo podobne zdanie. Proste, a zarazem prawdziwe, jak w tym filmie:

      https://www.youtube.com/watch?v=eZhQIOXbP8g

    •  

      pokaż komentarz

      @labeleq: Zawsze jak słyszę narzekanie na to ile ktoś zarabia to pytam go "co konkretnie umiesz". I nagle okazuje się, że nawet to co zarabia to chyba z łaski dostaje...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Heh... perspektyw i szans na co? Zapytaj ludzi, których młodość przypadła na, powiedzmy lata '60 - czego wtedy oczekiwali od życia. Jakie mieli dążenia, których nie byli w stanie zrealizować? I sam sobie odpowiedz na te pytania za 50 lat. Sądzę, że może nawet wbrew pozorom, ich wybory nie były wcale ograniczone bardziej niż nasze. Były inne ze względu na czasy, ale czy musiały być gorsze? Być może były nawet łatwiejsze/lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @fureya07: Ja zawsze pytam - "a co robisz w kierunku, żeby zarabiać więcej niż teraz?" 9/10 odpowiedzi to "nic"... a później narzekanie, że w innych krajach to nie trzeba aż tyle robić, żeby dużo zarobić ^^'

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli ktoś nie jest przynajmniej w miarę szczęśliwy żyjąc na przyzwoitym poziomie to nie będzie szczęśliwy jak będzie trzepał duże pieniądze.

      @Banaszek: Święte słowa. Gdzieś czytałem, że jacyś naukowcy odkryli, że poczucie szczęścia czlowieka zależy tylko w 10% od tego ile zarabia i jego pozycji materialnej, w 50% od genów, a aż w 40% od jego sposobu myślenia i umiejętności cieszenia się tym co ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @labeleq: Odpowiedzi zwykle się zaczynają od "Planuje.." ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale w Polsce mamy sytuację, gdy ludzie boją się o jutro. Gdy nie wiedzą, czy dadzą radę od pierwszego do pierwszego. Którzy nie wiedzą, czy nagle z jakiegoś powodu życie nie przekreśli im planów na przyszłość, bo nie stać ich nawet na odłożenie jakichś pieniędzy...

      Owszem, ale to jest naturalny stan dla większości populacji na świecie od zarania dziejów. W USA, Niemczech i Anglii też są ludzie, którzy żyją od pierwszego do pierwszego - a co dopiero można powiedzieć o 80% populacji, która jest biedniejsza niż Polacy.

      Nie wiem skąd wzięło się wyobrażenie, że dobrze to będzie wtedy, gdy będziemy żyć jak w jakiejś utopijnej bajce, gdzie każdy, bez żadnych kwalifikacji, pracując ustawowe 8h, będzie żył spokojne, dostatnie życie, z własnym mieszkaniem, samochodem, zapewnioną emeryturą, bez stresów, spokojnie utrzymując dzieci i zapewniając im równie dobrą, jak nie lepszą przyszłość.

      Ja nie chcę, żeby Polska była drugimi Niemcami, Irlandią czy Japonią. Chcę, aby Polacy mogli żyć na godnym poziomie, oszczędzić pieniądze i np. nie martwić się tym, że buty produkowane są tylko na 2 lata, bo za dwa lata mogliby kupić następne bez nadszarpywania budżetu.

      @Mr--A-Veed: To na to potrzeba jeszcze z 20-30 lat ciężkiej pracy całego narodu nad rozwojem naszej gospodarki. A i tak będą ludzie biedni, którym nie starcza do 1-szego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Trudno winic za mentalnosc urodzona w socjalizmie gdzie zawsze sie nalezalo chociaz bylo zawsze malo. A tu nagle kapitalizm i trzeba sobie samemu nazrywac aby zjesc. Tylko ten zrozumie ze wiekszosc malo zarabiajacych polakow to glupcy lub niedoswiadczeni i niewyksztalceni, kto byl/jest przedsiebiorca i musi zatrudnic jednego z drugim debila co mysli ze jest mistrzem swiata na podblokowej lawce a prostego polecenia nie jest w stanie wykonac w pracy, i do tego ma ambicje na 3k za to ze wstal do pracy i sie nie spoznil na autobus...

    •  

      pokaż komentarz

      Heh... perspektyw i szans na co?
      @Bartholomew: Na wszystko. Począwszy od edukacji, nauki, hobby, miłości ,zarabiania pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: To takie trochę zrównywanie do dołu, 'ciepła woda w kranie' albo jest c#%?@wo, ale stabilnie :/

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Edukacja - co się zmieniło? No, akurat jej poziom spadł :) Hobby - ludzie dziś nie mają czasu na hobby. Dawniej prawie każdy coś kolekcjonował, podróżował, uprawiał jakiś sport (choćby pod blokiem), fotografował - dziś czas zabija TV i internet. Miłość? No dajże spokój. Zarabianie - akurat zarabianie nie sprawiało wtedy żadnego problemu, problemem nie był brak pieniędzy a ew. brak towarów.

    •  
      B......k

      -1

      pokaż komentarz

      @Bartholomew:

      dziś czas zabija TV i internet

      Nie, no ale czyja to wina? Rządu? Polski?

    •  

      pokaż komentarz

      Młode małżeństwo, gdzie mąż i żona zarabiają minimalną, plasuje się w 5% najbogatszych ludzi na świecie.

      @Banaszek: To nieprawda. Mediana światowa to $9733 rocznie podczas gdy dwie najniższe pensje to $11160 rocznie. Wychodzi może sześćdziesiąty centyl.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      Tak, ponieważ to jest norma do której trzeba dążyć i równać w górę. Spójrz na Chiny, gdzie byli 30 lat temu a gdzie są teraz. To nie kwestia zniewolenia komunistycznego które faktycznie nas zrujnowało jako kraj. To kwestia mentalności.

      Najlepsi inżynierowie jakich miałem okazję w życiu poznać nie pochodzą z bogatych rodzin i zasobnych krajów. To chłopaki z polskiego blokowiska albo wiochy gdzieś na podkarpaciu, jakiegoś zadupia w Pakistanie, Indiach, robotniczej rodziny z Hiszpanii, itd.

      Wszystkich ich łączy to że usiłują równać w górę i osiągnąć tę "normę". Wkladają w to maksimum wysiłku, pracy, poświęcenia. Tylko takie nastawienie jest zorientowane na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @madegg: Żadne równanie do dołu, tylko realistyczne spojrzenie na swoją sytuację. Porównujemy się do najbogatszych krajów świata, uważając, że to "norma", a zapominamy o tym, że większość populacji świata dałoby sobie uciąć rękę by żyć na poziomie Polaka na minimalnej.

      Edukacja - co się zmieniło? No, akurat jej poziom spadł :)

      W jaki sposób oceniasz spadek poziomu? Dodatkowo mamy teraz rekordową liczbę ludzi na studiach - kiedyś nie było na to szans.

      Hobby - ludzie dziś nie mają czasu na hobby. Dawniej prawie każdy coś kolekcjonował, podróżował, uprawiał jakiś sport (choćby pod blokiem), fotografował - dziś czas zabija TV i internet. Miłość? No dajże spokój. Zarabianie - akurat zarabianie nie sprawiało wtedy żadnego problemu, problemem nie był brak pieniędzy a e

      Oczywiście, że mają czas, tylko tak jak napisałeś - spędzają go przed komputerem lub TV. Mamy obecnie rekordową liczbę "zabijaczy czasu". Kiedyś nie było takich możliwości, to ludzie mieli hobby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: To juz jest nowy wymiar bycia biednym, zeby dorabiac ideologie do swojej sytuacji finansowej. Dobrze was tam rzad i media tresuja w tej polsce xD

    •  
      E....e via Android

      -10

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Szczęście jest lewackie. Najwazniejsza jest gospodarka, wzrost bez wzgledu na koszty pozaekonomiczne ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @bart-bednarek: I wszystko w temacie ;) A oni dalej będą płakać w PL małe zarobki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: co z tego, co to za sukces być lepszym od dzikusów mieszkających w lepiankach?

    •  
      januszejanuszy

      +5

      pokaż komentarz

      @Banaszek: odcinek 3999 kolejne znalezisko o za malych zarobkach w januszolandii

      źródło: i3.kym-cdn.com

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, ponieważ to jest norma do której trzeba dążyć i równać w górę. Spójrz na Chiny, gdzie byli 30 lat temu a gdzie są teraz. To nie kwestia zniewolenia komunistycznego które faktycznie nas zrujnowało jako kraj. To kwestia mentalności.

      @dzik001: No i dążymy do tych "norm" - Polska się nieustannie rozwija i jeśli ktoś nie widzi różnicy pomiędzy Polską teraz, 10 lat temu i 20 lat temu to jest albo ślepy, albo nie chce tej różnicy widzieć.

      Chiny też się rozwijają, procentowo szybciej, bo mogli zaoferować tanią siłę roboczą i brak praw pracowniczych, ale nadal przeciętny Chińczyk żyje na niższym poziomie niż przeciętny Polak, a do tego mają znacznie wyższą niż w Polsce rozbieżność dochodów.

      Najlepsi inżynierowie jakich miałem okazję w życiu poznać nie pochodzą z bogatych rodzin i zasobnych krajów. To chłopaki z polskiego blokowiska albo wiochy gdzieś na podkarpaciu, jakiegoś zadupia w Pakistanie, Indiach, robotniczej rodziny z Hiszpanii, itd.

      Ok, bardzo możliwe - często osoby pochodzące z gorszej sytuacji materialnej są bardziej zmotywowane do pracy i bardziej ambitne.

      Wszystkich ich łączy to że usiłują równać w górę i osiągnąć tę "normę". Wkladają w to maksimum wysiłku, pracy, poświęcenia. Tylko takie nastawienie jest zorientowane na przyszłość.

      I bardzo dobrze - w ten sposób się tworzy bogactwo narodów - ciężką pracą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Po 1, trzeba mierzyć wysoko i dążyć do coraz lepszych osiągnieć, a nie zadowalać się tym, że inni mają gorzej. Po 2, metoda aby w Polsce obywatele osiągneli dobrobyt porównywalny z niemieckim i to bez ciagniecią kasy od UE czy USA, jest uwolnienie gospodarki. Problem w tym, że brakuje rządu który by miał jaja na takie działania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: zgoda, ale pod warunkiem, że nasi politycy i urzędnicy będa mieli takie same dochody jak reszta społeczeństwa, wtedy spoko

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: @MKJohnston:

      Z tymi 5% to trochę przesadziłeś:) Ale i tak nie mamy na co narzekać.
      Tutaj możecie porównać swoje zarobki z resztą świata.

      https://www.givingwhatwecan.org/get-involved/how-rich-am-i
      http://www.globalrichlist.com/

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby przeliczyć dawne wypłaty na szynkę to okazałoby się że dziś zarabiamy nawet mniej bo na szynkę właściwie nikogo nie stać (jedynie na jakieś podróby z wody i soli za 1/4 ceny)

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      Polska się nieustannie rozwija i jeśli ktoś nie widzi różnicy pomiędzy Polską teraz, 10 lat temu i 20 lat temu to jest albo ślepy, albo nie chce tej różnicy widzieć.

      Problem w tym ze jest wręcz przeciwnie. To że mamy internet, nowe drogi, biblioteki, kolej, infrastrukturę, to tylko pozory rozwoju. Żyje się przyjemnie, jest nowocześnie, idziemy w kierunku zachodu mogłoby się wydawać.

      Kiedyś mieliśmy technologię hutniczą, metalurgię proszków taką że jak japończycy przyjechali to im oczy wychodziły jak zobaczyli parametry mechaniczne naszych spieków, know-how w produkcji samolotów, wysokopojemnościowych silników tłokowych, nawet turbinowych.

      Teraz nie ma nic, wszystko zostało wyprzedane za grosze, R&D wygaszone i zastąpione montażem. W przypadku wojny nie jesteśmy w stanie nic zrobić sami.

      Nawet podwozia gąsienicowe musimy od Koreanczykow brać bo nasi nie potrafili głupiej stali bez wad materiałowych wyprodukować i konstrukcji solidnie policzyć. Głupiej stali a gdzie tu mówić o technologii nowoczesnych superstopów, direct solid, single crystal, itp, itd

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Byłem ostatnio we Włoszech. I widząc tę ich fatalną organizację pracy, częstsze niechlujstwo niż u nas w PL to miałem jednoznaczne wrażenie że gdyby nie zabór sowiecki w PRL to dzisiaj byśmy byli krajem który gospodarczo wyprzedziłby Włochy.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym ze jest wręcz przeciwnie. To że mamy internet, nowe drogi, biblioteki, kolej, infrastrukturę, to tylko pozory rozwoju. Żyje się przyjemnie, jest nowocześnie, idziemy w kierunku zachodu mogłoby się wydawać.

      @dzik001: To nie są pozory, to są efekty tego rozwoju.

      Kiedyś mieliśmy technologię hutniczą, metalurgię proszków taką że jak japończycy przyjechali to im oczy wychodziły jak zobaczyli parametry mechaniczne naszych spieków, know-how w produkcji samolotów, wysokopojemnościowych silników tłokowych, nawet turbinowych.

      Technologię, która była gówno warta na wolnym rynku. Tak, też lubię te bajki o tym jak kto komunistyczne przedsiębiorstwa zarządzane przez apartczyków robiły światowy high-tech na przestarzałych maszynach, ale to są tylko bajki.

      Kiedy my produkowaliśmy Fiaty 126P niemcy robili BMW a amerykanie Chryslery - i podobnie byliśmy zacofani w reszcie rzeczy.

      Oczywiście, inżynierowie na emeryturze będą z łezką wspominać "stare, dobre czasy" ale tak już jest ze wspomnieniami, że są dość mocno podkolorowane.

      Teraz nie ma nic, wszystko zostało wyprzedane za grosze, R&D wygaszone i zastąpione montażem. W przypadku wojny nie jesteśmy w stanie nic zrobić sami.

      Oczywiście, że jest - tylko nie jesteśmy krajem skupiającym się na ciężkim przemyśle, tylko rozwijamy inne gałęzie gospodarki. Nadal mamy stalownie, huty itp. ale nie opieramy na tym naszej gospodarki - to komuna się miłowała w tych tematach, bo to taka "prawdziwa praca" była.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Tylko że prawo mamy takie jak bardzo bogate kraje i nawet jak ktoś by chciał zbudować tani domek z gliny to nie może bo nie jest to zgodne z prawem, tak samo nie kupisz żywności na targu bo taka sprzedaż nie spełnia norm sanitarnych.
      W Polsce nawet mieszkanie w przyczepie jest nielegalne, gdzie w USA w przyczepach mieszka masa uboższych osób.
      http://expresskaszubski.pl/aktualnosci/2011/11/nadzor-budowlany-ta-przyczepa-to-budynek-mieszkalny

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Po samobójczej śmierci Robina Willamsa zdałem sobie sprawę, że nie jest u mnie tak źle. Nie zarabiam milionów ale jestem w sumie szczęśliwy z tego co mam. On był całe życie nieszczęśliwy a to szokujące bo nosił maskę pogodnego człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Kolejny pożyteczny idiota który gada głupoty. Proponuje Ci cieszyć się że możesz chodzić bo ileś tam procent osób na świecie nie ma nóg. Jeżeli tak jest tu dobrze, a wszędzie indziej tak źle to czemu wciąż większość młodych polaków marzy tylko o tym by stąd wyjechać, a jak już wyjedzie w ten świat gdzie jest tak źle to nie chce wracać? Głupich nie sieją

    •  

      pokaż komentarz

      Technologię, która była gówno warta na wolnym rynku. Tak, też lubię te bajki o tym jak kto komunistyczne przedsiębiorstwa zarządzane przez apartczyków robiły światowy high-tech na przestarzałych maszynach, ale to są tylko bajki.

      @rzep: Przepraszam, ale jeżeli tak mówisz to nie masz pojecia o czym mowisz, a Twoja znajomość zagadnienia jest zerowa. Musisz byc osobą całkowicie zzewnątrz która nie ma najmniejszego pojecia jak to sie odbyło i jak zaorano polski know-how. I jaki był potencjał.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzik001: A nie była? Gdzie teraz ta polska technologia jest wykorzystywana? W końcu skoro była tyle warta, to powinniśmy z niej korzystać.

      To jest jak z tymi bajkami o polskim komputerze, co to niby rząd go udupił na zlecenie żydów z IBM.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko że prawo mamy takie jak bardzo bogate kraje i nawet jak ktoś by chciał zbudować tani domek z gliny to nie może bo nie jest to zgodne z prawem,

      @eeemil: Z gliny to może być ciężko, ale z drewna jak najbardziej możesz sobie zrobić.

      tak samo nie kupisz żywności na targu bo taka sprzedaż nie spełnia norm sanitarnych.

      Co? Ale teraz to już bezczelnie kłamiesz. Targów masz całą masę i spokojnie kupujesz jedzenie.

      W Polsce nawet mieszkanie w przyczepie jest nielegalne, gdzie w USA w przyczepach mieszka masa uboższych osób.

      Nie jest nielegalne, tylko skoro została unieruchomiona na stałe, to nie jest już przyczepą, tylko budynkiem i trzeba podejść do tego jak do budynku.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jest nielegalne, tylko skoro została unieruchomiona na stałe, to nie jest już przyczepą, tylko budynkiem i trzeba podejść do tego jak do budynku.

      @rzep: Wtedy pewnie nie spełni wymogów planu zagospodarowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: @Banaszek: jebla mi przednia opona musze wymienic dwie i ch@# ... Polowa pensji sierpniowej poszla sie j!#@c ... A i buty na koszykowke mi sie chce kupic takie wypasione bo dlaczego by nie ... Heh ale to ju we wrzesniu jak sie uda i po drodze nic nie wyskoczy......lubie jak wiatr wieje i slonce swieci ale o wiele bardziej lubie jak mam wiecej na koncie

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: No to buduj dom tam gdzie jest miejsce na domy. Zresztą domy najczęściej się łapią pod plan, problem możesz mieć z dużymi budynkami, które znacząco wpływają na okolicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: nie mogę się wypowiadać o IT bo to nie moja działka, ale np nie wiem czy wiesz jaki skarb kupili za bezcen Hiszpanie z Celsy kupując hute w Ostrowcu. Jej sytuacja była bardzo zła, postkomunistyczne apartczyki i związki zawodowe doprowadziły ja do ruiny. Jednakże ta huta posiada unikalną w skali Europy infrastrukturę, potężne prasy, kilka głębokich na ponad 20m pieców wgłebnych do obrobki cieplnej wałów turbozespołów energetycznych, i wiele innych unikalnych konstrukcji polskkej myśli technicznej, nie pracowałem tam, także nie znam dobrze tego zakładu i nie jestem w stanie przytoczyć Ci więcej z ręki, musiałbym porozmawiać.

      A Świdnik? Mielec - ok dobrze że sprzedaliśmy bo to była porażka. Ale Świdnik całkiem znośnie działał, posiadał znaczący know-how i przy odpowiedbiej współpracy z partnerem zagranicznym moglibyśmy na tej bazie stworzyć naprawdę coś fajnego i dołączyć do elitarnego grona produkujących nowoczesne śmigłowce.

      A co zrobiono? Sprzedano Włochom, oni wygasili polskie projekty, nasz W-3 jest juz historią, robią zajebiste problemy z jego modernizacją, a zakład zamienili w miejsce gdzie się skręca komponenty sprowadzając zakład z tradycją do montowni bazującej na taniej sile roboczej.

      Takich przykładów jest mnóstwo, większości nie jestem świadomy jak większość społeczeństwa, wiedzą ci co mają wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartholomew: Jemy dwa razy więcej "mięsa", a ściślej wody wstrzykniętej do mięsa.

      Mamy też większe długi niż nasi rodzice. Poza tym mamy też telefony komórkowe i Windowsy też mamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: No i zepsułes, Dżesiki i Denisy nie będa już wyjeżdżać z kraju do pracy "na zmywaku"...

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Chodzi raczej o wymogi typu "dwuspadowy dach min 30*, z czerwoną dachówką", plany czasem mają coś takiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Dodał bym jeszcze jedno ze jest wielu ludzi którzy pracuje i nie potrafią mądrze gospodarować pieniędzmi, nawet gdyby zarabiał taki 5 tysięcy, i tak by narzekał. Albo ci którzy siedzą pół życia jako pomocnik na budowie i narzekają jak to mało zarabiają. Oczywiście człowieku ze mało zarabiasz skoro nie robisz progresu w życiu i robisz fach który nie wymaga żadnego wykształcenia. Dużo osób jest zdania ze nie warto jest sie kształcić itp skoro i tak znajomy menadżera dostanie ta posadę a nie on. To już kwestia nastawieni do Anglii przyjeżdża masa nie ogarów życiowych, którzy nie ważne gdzie by nie byli to i tak by nic nie osiągneli.

    •  

      pokaż komentarz

      Chcę, aby Polacy mogli żyć na godnym poziomie, oszczędzić pieniądze

      @Mr--A-Veed: To nie jest "godny poziom" tylko jeden z lepszych standardów życiowych na świecie. Chyba mało widziałeś, że tak piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: p$@%#%@isz jak potluczony. Inaczej tego nazwać nie potrafię
      Niemcy fsktyniczne pracowaly na swój kapitalizm setki lat. A nasze reperacje!? Kto nami zarzadzal w czasie wojny. Uciekinierzy w Londynie! A potem sprzedali nas ruskom. To gratuluje Twojego myślenia Misiu :*

    •  
      S..........a

      +1

      pokaż komentarz

      Widzisz, tylko 1200-1500 złotych kosztuje mieszkanie w dużym mieście, w niezłym standardzie.

      @rzep: za 1200-1500 to jest kawalerka w przeciętnym standardzie w dużym mieście. W wyp?@?owie masz oczywiście taniej, ale tam z kolei ludzie cieszą się pracując w Biedronce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Masz dużo racji w tym co piszesz. Natomiast do takich wniosków z reguły dochodzą ludzie, których stać na życie na przyzwoitym poziomie. Wątpię, że jakbym zarabiał 1500 czy nawet 2000 to bym podzielał Twój pogląd. Oczywiście - zawsze znajdzie się kupa ludzi, która ma gorzej, zgoda. Ale podobno jesteśmy jednym z bardziej rozwiniętych krajów świata (patrząc na ogół) - nie uważasz, że fajnie by było, żeby pracownik tego najniższego szczebla, był w stanie żyć w miarę godziwie? Nie mówię tutaj o szaleństwie, ale o spokojnym opłaceniu mieszkania, rachunków i szansie zaznania jakieś płatnej rozrywki? Trudno coś takiego osiągnąc mając 2000 wypłaty i choćby kawalerkę za 1000 pln na miesiąc. Nie wspominając już o jakimś odłożeniu na wczasy, które by się ten raz do roku przydały. Wystarczy, że zepsuje Ci się np. lodówka i trzeba kupić nową i już jest spory problem, bo większość ludzi serio będzie kombinować jak to wszystko ogarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @AvantaR: dobrze prawisz, a co mają powiedzieć ci z 1200zł ? to nie starcza przecież na nic, nawet jak znajdziesz sobie żonę z drugą stawką 1200 = 2400zł na zakup mieszkania, spłodzenie dziecka (jedno to za mało by Polska przetrwała)

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Z tymi samochodami to jest troszkę inaczej, to nie tak, że ludzie nie chcą nimi jeździć, państwo wywiera coraz większą presję jeśli chodzi o ekologię, wprowadzanie jakiś dodatkowych opłat, limity CO2 w miastach, oznaczenia, zakaz wpuszczania starych pojazdów etc. Piętnowanie ludzi daje efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mozna nie myslec o pieniadzach i nie dostac nerwicy kiedy wynajecie mieszkania to 1200-1500 zl a ja mam 1500 zl pensji. Wtedy nie zyjesz na zadnym z poziomów

      @n4zgul: Widzisz, tylko 1200-1500 złotych kosztuje mieszkanie w dużym mieście, w niezłym standardzie. Nikt Cię nie zmusza byś tam mieszkał - owszem, fajnie by było, ale to nie jest żaden przymus
      @rzep: w pewnym sensie jest, bo w małych miastach nie ma pracy

    •  

      pokaż komentarz

      p?$!!@@isz jak potluczony. Inaczej tego nazwać nie potrafię

      @maciejpiotr_: Gdzie? Wskaż i pokaż dlaczego.

      Niemcy fsktyniczne pracowaly na swój kapitalizm setki lat.

      które setki/dziesiątki lat pracowały

      A nasze reperacje!? Kto nami zarzadzal w czasie wojny. Uciekinierzy w Londynie! A potem sprzedali nas ruskom. To gratuluje Twojego myślenia Misiu :*

      Czy ktoś temu zaprzecza? Gospodarczo przegraliśmy 2 WŚ i okres po niej przez to, pod jakie rządy trafiliśmy. I teraz za to płacimy.

    •  

      pokaż komentarz

      za 1200-1500 to jest kawalerka w przeciętnym standardzie w dużym mieście. W wyp@$!owie masz oczywiście taniej, ale tam z kolei ludzie cieszą się pracując w Biedronce.

      @Sancho_Pansa: Czy kawalerka to nie jest mieszkanie? I czy "niezły standard" sugeruje coś lepszego niż "przeciętny"? Więc nie wiem do czego się przyczepiasz.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mogę się wypowiadać o IT bo to nie moja działka, ale np nie wiem czy wiesz jaki skarb kupili za bezcen Hiszpanie z Celsy kupując hute w Ostrowcu. Jej sytuacja była bardzo zła, postkomunistyczne apartczyki i związki zawodowe doprowadziły ja do ruiny. Jednakże ta huta posiada unikalną w skali Europy infrastrukturę, potężne prasy, kilka głębokich na ponad 20m pieców wgłebnych do obrobki cieplnej wałów turbozespołów energetycznych, i wiele innych unikalnych konstrukcji polskkej myśli technicznej, nie pracowałem tam, także nie znam dobrze tego zakładu i nie jestem w stanie przytoczyć Ci więcej z ręki, musiałbym porozmawiać.

      @dzik001:
      No ok, miała swoje zalety. Ale co to zmienia? Nikt nie był tym najwyraźniej zainteresowany. Wiesz ile takich miejsc jest w byłych krajach posowieckich?

      A Świdnik? Mielec - ok dobrze że sprzedaliśmy bo to była porażka. Ale Świdnik całkiem znośnie działał, posiadał znaczący know-how i przy odpowiedbiej współpracy z partnerem zagranicznym moglibyśmy na tej bazie stworzyć naprawdę coś fajnego i dołączyć do elitarnego grona produkujących nowoczesne śmigłowce.

      A co zrobiono? Sprzedano Włochom, oni wygasili polskie projekty, nasz W-3 jest juz historią, robią zajebiste problemy z jego modernizacją, a zakład zamienili w miejsce gdzie się skręca komponenty sprowadzając zakład z tradycją do montowni bazującej na taniej sile roboczej.

      Jeśli ten know-how był taki zajebisty, to dlaczego głupi Włosi je wygasili? Co oni, lubią tracić pieniądze?

      Nie we wszystko się opłaca inwestować i mimo tego, że inżynierowie tam pracujący sądzą, że to był ósmy cud świata, to z ekonomicznego punktu widzenia wcale tak nie musiało być.

    •  

      pokaż komentarz

      @MKJohnston: chyba mial na mysli ze biorac swiatowe srednie, to taka osoba jest w top5% liczac afryke cyganow itd. No akurat moim zdaniem troche przesadzil

    •  

      pokaż komentarz

      @dzik001: no powiedzmy 2 miesiące. Pozdr, inż :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhai: Zgadza się ale to na permanentnej - z większym doświadczeniem i wyrobioną marką na kontrakcie bez problemu w 2 tyg wyciągniesz ;) Niemniej 2 miechy to i tak niewiele i daje poczucie że w razie czego nie będzie się w sytuacji bez wyjścia :) Pozdr :) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      mimo tego, że inżynierowie tam pracujący sądzą, że to był ósmy cud świata, to z ekonomicznego punktu widzenia wcale tak nie musiało być

      Nie rozumiem dlaczego z taką agresją piszesz. Nie zamaskujesz swojego braku wiedzy w temacie tonem wypowiedzi. To nie był ósmy cud świata ale całkiem przyzwoita baza która przy wsparciu partnera zagranicznego pozwoliłaby stworzyć bardzo przyzwoity śmigłowiec następcę W-3 nie ustępujący konkurencji. To czego brakowało to nowoczesna elektronika i nowoczesny Project Management. Co najważniejsze czyli doświadczenie, manufacturing, własne know-how, było na miejscu. Jezęli to by ruszyło poddostawcy by rozkwitli, nowe miejsca, pracy, inwestycje, region by się ożywił. A w razie W kontrolowalibyśmy produkję części zamiennych, wszystkie naprawy, kody źródłowe byłyby w naszych rękach także wszelki customizacje, modernizacje nie byłyby problemem.

      Jeśli ten know-how był taki zajebisty, to dlaczego głupi Włosi je wygasili?

      Po raz kolejny nie rozumiesz jak działa świat wielkich korporacji. Nie ważne czy był lepszy czy gorszy. Włosi go nie potrzebują bo mają swoje Best Practice'y, swoje metodologie projektu, swoich podostawców zcertyfikowanych zgodnie z wymaganiami korporacyjnymi, itp itd. Czy GE Energy przejmując Alstom Power robi to bo nie może się doczekać zęby dostać ich super technologię? Nie - część produktów sobie wezmą do swojego portfolio poszerząjąc ekspozycję na potencjalnych klientów, ale co najważniejsze Alstom nie zaprojektuje już żadnej całkowicie nowej turbiny do branży energy. Marka będzie stopniowo, bardzo powoli wygaszana, procedury unifikowane z GEowymi i za x lat zniknie. A jako że taka potęga jak Alstom to nie PZL Świdnik to na pewno ma wiele ciekawych internal codes, które wzmocnią całą grupę GE i możliwości projektowe. Tak to działa.

      Wiesz ile takich miejsc jest w byłych krajach posowieckich?
      Jest masa ale to by jesteśmy jedynym zwesternizowanymkrajem postsowieckim i mogliśmy zrobić z tego użytek. Sowiecki design w wielu miejscach przewyższał zachodni i przy odpowiednich modernizacjach i automatyzacji możan było stosunkowo niewielkim kosztem mieć zaplecze technologiczne klasy światowej. I z nami ze względu na stabilnosć polityczną i finansową opłacałoby się robić biznes i jest szansa że zaczęłoby to hulać.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Mnie wk%@?ia porównywanie do tych którzy mają gorzej. Trzeba dążyć do tego by było lepiej. Więc trzeba patrzeć na tych którzy odnoszą większe sukcesy niż my. Na biednych nie ma co zwracać uwagi bo oni nigdy do przodu nie ruszą.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie wk@!!ia porównywanie do tych którzy mają gorzej. Trzeba dążyć do tego by było lepiej. Więc trzeba patrzeć na tych którzy odnoszą większe sukcesy niż my. Na biednych nie ma co zwracać uwagi bo oni nigdy do przodu nie ruszą.

      @janek_kenaj: Owszem, trzeba dążyć do tego, by było lepiej. Ale trzeba też umieć patrzeć realistycznie na to co obecnie mamy i nie zakłamywać rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem dlaczego z taką agresją piszesz. Nie zamaskujesz swojego braku wiedzy w temacie tonem wypowiedzi. To nie był ósmy cud świata ale całkiem przyzwoita baza która przy wsparciu partnera zagranicznego pozwoliłaby stworzyć bardzo przyzwoity śmigłowiec następcę W-3 nie ustępujący konkurencji. To czego brakowało to nowoczesna elektronika i nowoczesny Project Management. Co najważniejsze czyli doświadczenie, manufacturing, własne know-how, było na miejscu. Jezęli to by ruszyło poddostawcy by rozkwitli, nowe miejsca, pracy, inwestycje, region by się ożywił. A w razie W kontrolowalibyśmy produkję części zamiennych, wszystkie naprawy, kody źródłowe byłyby w naszych rękach także wszelki customizacje, modernizacje nie byłyby problemem.

      @dzik001: Nie piszę z agresją. Owszem, nie mam wiedzy z zakresu inżynierii, ale wiele już takich historii słyszałem też z innych branż - starzy pracownicy wierzyli, że siedzą na żyle złota, ale gdy trzeba było coś z tym zrobić po 89, to się okazywało, że nikt tego nie chce kupić, bo są inne, lepsze rozwiązania a na rynku nie ma miejsca na kolejne.

      Po raz kolejny nie rozumiesz jak działa świat wielkich korporacji. Nie ważne czy był lepszy czy gorszy. Włosi go nie potrzebują bo mają swoje Best Practice'y, swoje metodologie projektu, swoich podostawców zcertyfikowanych zgodnie z wymaganiami korporacyjnymi, itp itd. Czy GE Energy przejmując Alstom Power robi to bo nie może się doczekać zęby dostać ich super technologię? Nie - część produktów sobie wezmą do swojego portfolio poszerząjąc ekspozycję na potencjalnych klientów, ale co najważniejsze Alstom nie zaprojektuje już żadnej całkowicie nowej turbiny do branży energy. Marka będzie stopniowo, bardzo powoli wygaszana, procedury unifikowane z GEowymi i za x lat zniknie. A jako że taka potęga jak Alstom to nie PZL Świdnik to na pewno ma wiele ciekawych internal codes, które wzmocnią całą grupę GE i możliwości projektowe. Tak to działa.

      Ależ rozumiem, i właśnie sobie sam odpowiedziałeś. To, że coś jest niezłym pomysłem w teorii wcale nie oznacza, że znajdzie się ktoś kto będzie chciał w to zainwestować i że będą tym zainteresowani klienci.

      To, że coś ma jakąś tam wartość, nie oznacza, że opłaca się inwestować w tego rozwój.

    •  

      pokaż komentarz

      To po prostu boli bo jest niesprawiedliwe.

      @Lk_hc: Ale to, że zarabiasz dwa razy więcej niż Ukrainiec jest sprawiedliwe? To, że Chińczyk składa Twojego Iphone'a robiąc 12h przy taśmie żeby tylko mieć co żreć, a Ty za swoją gówno robotę w Excelu co roku kupujesz nowy model bo jakaś idiotka w telewizji się z takim lansuje to też jest zajebiście sprawiedliwe?
      Świat nie jest sprawiedliwy. Nigdy nie był i nigdy nie będzie. Jak sobie zarobisz to będziesz miał jak Niemiec, którego dziadek już wcześniej zarobił.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      To, że coś jest niezłym pomysłem w teorii wcale nie oznacza, że znajdzie się ktoś kto będzie chciał w to zainwestować i że będą tym zainteresowani klienci. To, że coś ma jakąś tam wartość, nie oznacza, że opłaca się inwestować w tego rozwój.

      To nie była teoria bo potrafili zrobili latający i działający produkt. To nie chodzi o ekonomię zęby mieć produkt który parametrami wykosi konkurencję i będzie wiiodący na świecie. To chodziło tylko o utrzymanie narodowych zdolności do produkcji przyzwoitych śmigłowców w przyzwoitej cenie.

      Bezpieczeńśtwo narodowe tego wymaga, bo w przeciwnym razie kończymy tak jak z F-16, czy przyszłymi magicznymi Patriotami gdzie nie posiadając kodów źródłowych nie wiemy co maszyna tak naprawdę robi. Może wysyłać informację do USA, możliwe zę mogą nam w razie potrzeby wyłączyć jednym przyciskiem w Waszyngtonie flotę mysłiwców za które zapłąciliśmy, nie mozemy swojego uzbrojenia zaprojektować które by działało z F-16. Turcy jakoś potrafili wynegocjować i teraz rozwijają swoję konkurencją dla JASSMa. Może trochę gorsze parametry, może nie tak zaawansowany, ale działa i jest bardzo groźną bronią.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzik001:

      To nie była teoria bo potrafili zrobili latający i działający produkt. To nie chodzi o ekonomię zęby mieć produkt który parametrami wykosi konkurencję i będzie wiiodący na świecie. To chodziło tylko o utrzymanie narodowych zdolności do produkcji przyzwoitych śmigłowców w przyzwoitej cenie.

      I co z tego? Nokia miała produkty, technologię i fanów na całym świecie - już ich nie ma. Kodak był potęgą w aparatach fotograficznych - teraz praktycznie nie istnieją. Compaq? Pamietam jak mój ojciec dostał taki komputer w pracy - ale to była wtedy maszyna - już ich nie ma. O Pontiacu Firebird marzyła chyba większość facetów - firma już nie istnieje. Podobnie z Hummerem. Takich historii jest cała masa.

      Posiadanie mocy produkcyjnych, technologii, produktu i nawet jakichś klientów nie wystarcza, by firma była zyskowna i by opłacała się produkcja.

      Bezpieczeńśtwo narodowe tego wymaga, bo w przeciwnym razie kończymy tak jak z F-16, czy przyszłymi magicznymi Patriotami gdzie nie posiadając kodów źródłowych nie wiemy co maszyna tak naprawdę robi. Może wysyłać informację do USA, możliwe zę mogą nam w razie potrzeby wyłączyć jednym przyciskiem w Waszyngtonie flotę mysłiwców za które zapłąciliśmy, nie mozemy swojego uzbrojenia zaprojektować które by działało z F-16. Turcy jakoś potrafili wynegocjować i teraz rozwijają swoję konkurencją dla JASSMa. Może trochę gorsze parametry, może nie tak zaawansowany, ale działa i jest bardzo groźną bronią.

      Bzdura. Bezpieczeństwo narodowe wymaga też byśmy produkowali własne myśliwce, czołgi, rakiety itp? Na coś takiego może sobie pozwolić co najwyżej parę najbogatszych krajów na świecie. Nawet Niemcy nie mają w pełni własnej technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      Na coś takiego może sobie pozwolić co najwyżej parę najbogatszych krajów na świecie. Nawet Niemcy nie mają w pełni własnej technologii

      Myśliwca nie wyrodukujemy - zgoda. Ale rakietę do tego myśliwca czy nowoczesny zasobnik celowniczy nie widzę przeszkód.

      Niemcy mają pełną technologię tylko im się nie opłaca inwestować. Tak jak Japończycy nie mają broni nuklearnej ale jak bedzie potrzeba to w kilka miesięcy będą mieli. I to na rakietach balistycznych. Dlatego są wliczani w kalkulacjach do państw atomowych.

      Posiadanie mocy produkcyjnych, technologii, produktu i nawet jakichś klientów nie wystarcza, by firma była zyskowna i by opłacała się produkcja.

      Firma nie musi być zyskowna, może balansować na granicy zyskowności, podtrzymując narodowe zdolności produkcyjne i rozwijać technologię żeby w razie kryzysu i odwrócenia sojuszy nie zostać na lodzie. Lepszy produkt o gorszych parametrach niż kompletny brak dostępu do produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      Myśliwca nie wyrodukujemy - zgoda. Ale rakietę do tego myśliwca czy nowoczesny zasobnik celowniczy nie widzę przeszkód.

      Niemcy mają pełną technologię tylko im się nie opłaca inwestować. Tak jak Japończycy nie mają broni nuklearnej ale jak bedzie potrzeba to w kilka miesięcy będą mieli. I to na rakietach balistycznych. Dlatego są wliczani w kalkulacjach do państw atomowych.

      @dzik001: No i przecież produkujemy podstawowe rzeczy - np. WZT-3, Jelcz 442, Beryla wz.96 itp. Powoli wchodzimy także w bardziej zaawansowaną produkcję jak MSBS, BWP-2000, Anders czy PL-01.

      Firma nie musi być zyskowna, może balansować na granicy zyskowności, podtrzymując narodowe zdolności produkcyjne i rozwijać technologię żeby w razie kryzysu i odwrócenia sojuszy nie zostać na lodzie. Lepszy produkt o gorszych parametrach niż kompletny brak dostępu do produktu.

      Tak można by argumentować utrzymanie całej post-komunistycznej infrastruktury, co nie miałoby żadnego sensu. Dodatkowo uzyskanie "granicy zyskowności" jak to nazywasz, to duży wyczyn - a prawda jest taka, że te firmy by po prostu generowały olbrzymie straty.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      BWP-2000, Anders czy PL-01
      Proszę Cię, te "projekty" wyglądały ładnie zzewnątrz, czy na grafice, ich cel był jeden - zdefraudować pieniadze podatnika na pseudo R&D. My PODWOZIA gąsiennicowego nie jesteśmy w stanie wyprodukować i musimy od Samsunga brać licencję. Gdyby rząd był rozsądny postawiłby sprawę jasno:

      1. Zatrudnia Project Managera i kilku systemowców z branży (z zachodu)
      2. Oni szacują ile inżynierów potrzeba - poweidzmy 8 doświadczonych, 8 średnio, 4 ambitnych studentów.
      3. Kupuje oprogramowanie i komputery
      4. Sciąga inżynierów z zagranicy - po stawkach rynkowych bo nikt poważny nie przyjedzie do polski za shakehanda prezesa. Projekt ma trwać 12 miesięcy
      5. Koszt pracy 1 doświadczonego inżyniera z branży ~500 000 PLN za 12 miesięcy (tak, tyle dostaje fachowiec)
      6. łącznie projekt pochłąnąłby koło 20 mln PLN i mamy prototyp bazujący na rozwiązaniach wiodących firm na rynku, super nowoczesny, spełniający wyśrubowane normy. I mozemy dalej rozwijać technologię.

      Wiedza i umiejetności kosztują i w gospodarce bazującej na wiedzy wszyscy akceptują ile kosztuje człowiek mający konkretne umiejętności i wie co robi.

      Tak można by argumentować utrzymanie całej post-komunistycznej infrastruktury, co nie miałoby żadnego sensu. Dodatkowo uzyskanie "granicy zyskowności" jak to nazywasz, to duży wyczyn.

      Tak ale to nie wina firm że prawo w PL jest chore i związki zawodowe mogą rozj$##ć firmę, a państwo tylko klaska bo prawa pracownicze, solidarnosć itp itd. Gdyby nie ten rak, wiele zakładów przetrwałoby do dziś i odpowiednio doinwestowane kto wie co by produkowały.

    •  

      pokaż komentarz

      Proszę Cię, te "projekty" wyglądały ładnie zzewnątrz, czy na grafice, ich cel był jeden - zdefraudować pieniadze podatnika na pseudo R&D. My PODWOZIA gąsiennicowego nie jesteśmy w stanie wyprodukować i musimy od Samsunga brać licencję. Gdyby rząd był rozsądny postawiłby sprawę jasno:
      1. Zatrudnia Project Managera i kilku systemowców z branży (z zachodu)
      2. Oni szacują ile inżynierów potrzeba - poweidzmy 8 doświadczonych, 8 średnio, 4 ambitnych studentów.
      3. Kupuje oprogramowanie i komputery
      4. Sciąga inżynierów z zagranicy - po stawkach rynkowych bo nikt poważny nie przyjedzie do polski za shakehanda prezesa. Projekt ma trwać 12 miesięcy
      5. Koszt pracy 1 doświadczonego inżyniera z branży ~500 000 PLN za 12 miesięcy (tak, tyle dostaje fachowiec)
      6. łącznie projekt pochłąnąłby koło 20 mln PLN i mamy prototyp bazujący na rozwiązaniach wiodących firm na rynku, super nowoczesny, spełniający wyśrubowane normy. I mozemy dalej rozwijać technologię.


      Wiedza i umiejetności kosztują i w gospodarce bazującej na wiedzy wszyscy akceptują ile kosztuje człowiek mający konkretne umiejętności i wie co robi.

      @dzik001: I za 20mln złotych masz efekt w postaci teoretycznego projektu. Gdzie pieniądze na testy w terenie, badania, poprawki. To jest to co pochłania miliardy, nie pensje inżynierów.

      Tak ale to nie wina firm że prawo w PL jest chore i związki zawodowe mogą rozj$$$ć firmę, a państwo tylko klaska bo prawa pracownicze, solidarnosć itp itd. Gdyby nie ten rak, wiele zakładów przetrwałoby do dziś i odpowiednio doinwestowane kto wie co by produkowały.

      Ale nikt nie chciał w nie inwestować. To, że one coś produkowały, nie sprawiało, że były wartościowe dla inwestorów - zrozum to.

      A z państwa zarządzającego produkcją właśnie odchodziliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek:
      Popieram w 100%. Najbardziej mnie bawią ludzie, którzy od tak, wg własnego widzimisię określają, co jest standardem, na który wszystkich po prostu powinno być stać, a poniżej którego mamy ubóstwo. Oczywiście większość ustala ten poziom na własne, przestronne mieszkanie, dobry samochód oraz wycieczkę zagraniczną całą rodziną przynajmniej raz w roku. Niektórzy wręcz mówią, że należy się dom, bo kto by tam w bloku mieszkał, ze 2 samochody na rodzinę, bo w końcu kilku potrzebujących oraz ze 2 wyjazdy w roku. Czemu nie pójść dalej i nie oczekiwać jachtów i podróży po całym świecie przez minimum 3 miesiące w roku?

      Jeszcze bardziej mnie bawi, że gdy tym osobom powiedzieć, że wystarczy mi wynajem kawalerki, samochodu nie potrzebuję, a żarcie kupuję w Biedronce, bo jest tanio, to będą się śmiać, że nie jestem ambitny i co to w ogóle za życie. A jednocześnie cały czas narzekają, że ich samych nie stać na ich wybujałe oczekiwania. Nawet tutaj sporo tego typu komentarzy. No cóż.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      I za 20mln złotych masz efekt w postaci teoretycznego projektu. Gdzie pieniądze na testy w terenie, badania, poprawki. To jest to co pochłania miliardy, nie pensje inżynierów.

      Nie prawda, nie masz pojęcia o budżetowaniu projektów R&D. Dzisiaj to nie czasy gdzie wszystko tesuje się w terenie. Techniki komputerowe pozwalają zminimalizować testy na fizycznym obiekcie w cyklu rozwoju produktu. Najdroższy jest czas inżyniera i to jest fakt z pierwszej ręki. Jeżeli nigdy nie prowadziłeś/współprowadziłeś projektu R&D nie stawiaj z taka pewnością tez które są błędne. Mówiąc o miliardach nie wiesz o czym mówisz, to nie projekt nowego silnika turbinowego.

      Ale nikt nie chciał w nie inwestować. To, że one coś produkowały, nie sprawiało, że były wartościowe dla inwestorów - zrozum to.

      Rozumiem Twój punkt widzenia ale się z nim nie zgadzam. W kluczowych branżach dla bezpieczeństwa pańśtwo powinno być silnie obecne moim zdaniem. Przy odpowiednio silnym nadzorze służb żeby zminimalizować defraudację publiczych pieniędzy. Rozumiem też Twoją awersję, w polskich warunkach kolesie politykierów są obsadzani na pozycja managerskich i rozwalają firmy. Ale to jest patologia z którą należy walczyć a wylewanie dziecka z kąpielą do nie jest najlepsza metoda. Chociaż na pewno skuteczna.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie prawda, nie masz pojęcia o budżetowaniu projektów R&D. Dzisiaj to nie czasy gdzie wszystko tesuje się w terenie. Techniki komputerowe pozwalają zminimalizować testy na fizycznym obiekcie w cyklu rozwoju produktu. Najdroższy jest czas inżyniera i to jest fakt z pierwszej ręki. Jeżeli nigdy nie prowadziłeś/współprowadziłeś projektu R&D nie stawiaj z taka pewnością tez które są błędne. Mówiąc o miliardach nie wiesz o czym mówisz, to nie projekt nowego silnika turbinowego.

      @dzik001: Powiedz to DARPA i innym tego typu agencjom. Dziwne, że w ogóle budują prototypy - przecież powinni wszystko zaprojektować na komputerze i tylko puścić finalną wersję do fabryki.

      Tak, komputery znacznie zmniejszyły potrzebę fizycznych testów, ale to nie znaczy, że już się tego nie robi.

      Rozmawiając z tobą mam nieodparte wrażenie, że jesteś albo młodym studentem jakiejś inżynierii lub ew. świeżym absolwentem.

      Rozumiem Twój punkt widzenia ale się z nim nie zgadzam. W kluczowych branżach dla bezpieczeństwa pańśtwo powinno być silnie obecne moim zdaniem. Przy odpowiednio silnym nadzorze służb żeby zminimalizować defraudację publiczych pieniędzy. Rozumiem też Twoją awersję, w polskich warunkach kolesie politykierów są obsadzani na pozycja managerskich i rozwalają firmy. Ale to jest patologia z którą należy walczyć a wylewanie dziecka z kąpielą do nie jest najlepsza metoda. Chociaż na pewno skuteczna.

      Dlatego np. państwo zapewnia bezpieczeństwo energetyczne kraju itp. Ale sprzęt wojskowy można kupić - i robią to Niemcy, Turcy, Indie, Francja itp. - a budżety mają znacznie większe.

      Posiadanie własnych przeciętnych helikopterów nie sprawiłoby, że bylibyśmy bezpieczniejsi na arenie międzynarodowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep:

      Powiedz to DARPA i innym tego typu agencjom. Dziwne, że w ogóle budują prototypy - przecież powinni wszystko zaprojektować na komputerze i tylko puścić finalną wersję do fabryki.

      Prototypy się buduje ale skrót mysłowy jakiego używasz porównujac rakiety balistyczne to pojazdu pancernego jest maksymalnie błędny.

      Rozmawiając z tobą mam nieodparte wrażenie, że jesteś albo młodym studentem jakiejś inżynierii lub ew. świeżym absolwentem.

      Nie takim świeżym :P od trochę ponad 5 lat pracuję dla sektora wojskowego, cywilnego, ostatnio energy. Głównie aerospace, turbomachinery, chociaż miałem krótką przygodą z automotive.

      Ale sprzęt wojskowy można kupić - i robią to Niemcy, Turcy, Indie, Francja itp. - a budżety mają znacznie większe.

      Turcy i Indie ZAWSZE stawiają warunek przekazania im technologii. Czy to jak kupowali śmigłowce i zarzyczyli sobie produkcji silników turbinowych u siebie, jak kupowali F-16 to kody źródłowe zarządali, jak turbiny gazowe brali dla marynarki to zarządali produkcji i biura konstrukcyjnego u siebie. I dostali i teraz to sobie rozwijają modernizują, niedawno zaczęli program swojego silnika turbinowego całkowicie własnego od podstaw.

    •  

      pokaż komentarz

      a Ty za swoją gówno robotę w Excelu co roku kupujesz nowy model

      @Corranh: Ej, hola, hola: Po pierwsze ja nie robię żadnej gówno roboty w exelu :) po drugie nie kupuje żadnych nowych modeli co roku.

      Świat nie jest sprawiedliwy. Nigdy nie był i nigdy nie będzie.

      A no nie jest. Co nie znaczy, że mi nie ma prawo się to nie podobać w tym czy innym zakresie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banaszek: Jestem po studiach inżynierskich, zarabiam 1100zł netto. Jem 1 posiłek dziennie, bo wiem, że śmieciowe żarcie mnie dobije. Nie sp?%$??#iłem na paleciaka do anglii (bo angielski znam quite good). You see, the problem lays in Poland, which isn't giving a decent level of life. Even after studies, fucking idiots in many business told me that I have "not enough experience". I have fucking hope, the golden times (whose reign today) will end, and they all have to (HAVE TO) employ fucking retard with signed int IQ (google it) who never finished any shool.

      I have 23 years, and when I see, my money on account is slowly reducing (even when I have fucking work with minimal wage) and my parents have to send me some money - in other case I am going to die because of straving (remember, 1 meal per day, 700 pln for flat - I have about 400 PLN to spend for food... hahahahahahahaha HAHAHAHAHA

      Tell me again, this is normal... fucking.. country.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: To jest jakaś copypasta czy inne gówno? Bo nie mogę uwierzyć, że napisałeś to na poważnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie będziemy dobrze zarabiać jeśli będziemy mieć "codziennie niskie ceny"

  •  

    pokaż komentarz

    Nie byłoby tak żle gdyby stawki brutto były tymi stawkami które dostajemy do kieszeni, patrząc na to, ile nam zostaje netto to faktycznie jest ujowo :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wedlug mnie problemem nawet nie jest to ile Polacy zarabiaja, problemem jest to ile w Polsce kosztuje zycie. Jezeli wynajem mieszkania, litr benzyny kosztuje tyle samo w Niemczech a zywnosc jest tam niewiele drozsza to proste, ze ludzie beda wyjezdzac. Bo zycie jest jedno i normalne jest, ze ludzie chca zyc godnie i wygodnie.

    Zalozmy taki scenariusz: Polska, sredniej wielkosci miasto. Kasjerka (singielka) pracujaca w Lidlu zdecydowala sie wyjechac do Niemiec do sredniej wielkosci miasta dajmy na to do Wuppertal. W Polsce mieszkala z rodzicami gdyz jej pensja pozwolilaby coprawda na samodzielny wynajem mieszkania ale nie wystarzcyloby jej juz pieniedzy na jedzenie. Z tego powodu nie mogla wynajac nawet malej kawalerki.

    W Niemczech nasza bohaterka rowniez znalazla prace w Lidlu i zarabia okolo 1400€ miesiecznie. Wynajela sobie 45cio metrowe mieszkanie w centrum za 250€ euro plus oplaty (120€). http://www.immonet.de/angebot/26087572?drop=sel
    Moglaby taniej ale nie chce mieszkac w blokowisku z dala od centrum, jest mloda i chce od czasu do czasu wujsc do knajpy.
    Po zapewnieniu sobie mieszkania zostalo jej 1030€ na zycie z czego na jedzenie miesiecznie wydaje 150€.
    Co miesiac z wyplaty zostaje jej wiec okolo 880€ ktore moze przechulac albo odlozyc. Moze sobie tez naprzyklad kupic nowe BMW 118 w ratach po 255€ miesiecznie http://suchen.mobile.de/neu/auto-inserat/bmw-118i-5-t%C3%BCrer-255-00-euro-brutto-ohne-anzahlung-n%C3%BCrnberg/209270590.html?pos=0&mde=3&mke=3500&rws=10&sro=PRICE&ref=SES

    ...kasjerka z Lidla.

    Taka jest niestety roznica, w Niemczech osoba bez wyksztalcenia, pracujaca za minimalna pensje moze sobie pozwolic na zycie ktore w Polsce zarezerwowane jest dla ludzi zarabiajacych conajmniej 6 - 8 tysiecy zlotych i wlasnie to jest problemem, ze w Polsce zycie jest pieronsko drogie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sankullo:

      Rzeczowo.

      GIF

      źródło: i1.kym-cdn.com (201KB)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sankullo: Trafiasz w samo sedno. To nie do końca kwestia pensji, a tego, że każda rzecz jest k?#@%sko droga.

      Mieszkając w Polsce, pierwsza praca po studiach: korpo. Zarabiałem na początek 3k na rękę mieszkając w jednym z największych polskich miast. Znajomi ode mnie z mniejszej miejscowości gdzie zarabiali po 1200-1800 myśleli, że złapałem boga za nogi. Rzeczywistość była taka, że po opłaceniu mieszkania (pokoju jednoosobowego dzieląc mieszkanie z innymi ludźmi) byłem w stanie odłożyć 1000zł na rękę (żyjąc bardzo oszczędnie).

      Załóżmy, że moja dziewczyna by zarabiała podobną pensję na początek. to z pokojów jednoosobowych awansowalibyśmy na jakąś kawalerkę. dostając odrobinę prywatności, wciąż wydając stosunkowo tyle samo 700-800zł x2 osoby.

      Załóżmy, że przy takim życiu bylibyśmy w stanie odłożyć na rok 20,000-25000zł (i to kwota nie wliczając żadnych dodatkowych awaryjnych wydatków. Jest to zupełnie nic w perspektywie np. kupna mieszkania.
      Bardzo chciałem żyć w Polsce, ale bez jakichkolwiek aktywów od rodziców w postaci np. mieszkania w dużym mieście, czy pomocy w kupnie, jest to fizycznie poza jakąkolwiek strefą komfortu (o ile założymy, że w ogóle możliwe.)

      Mimo wszystko byłbym w stanie żyć szczęśliwie w Polsce za taka pensję (plus perspektywa powolnego awansu czy zmienienia korpo po jakimś czasie na lepsze) ale to będzie starczało jedynie na życie singla, o założeniu jakiejkolwiek rodziny nie ma mowy.

      I tak jak kolega wspomniał, to nie do końca chodzi o pensje, a o to, jak na każdym kroku jesteśmy dymani cenami:

      - Zarobki polskie, ceny mieszkań czy wynajmu europejskie.
      - Zarobki polskie, ceny jedzenia europejskie, czego bym nie porównał. poczynając od jajek po pieczywo, mięso różnego rodzaju to w UK / Niemczech czy USA ceny są albo mniejsze albo takie same jak w Polsce (po przeliczeniu na złotówki)
      - Zarobki polskie, a ceny samochodów światowe, benzyna tak samo, posiadanie samochodu, kupowanie benzyny i utrzymywanie samochodu to jest luksus bardzo często nieosiągalny
      - Potrzebuję kupić laptopa. czy cokolwiek z elektroniki, ten sam laptop będzie w USA kosztował 700$, w Polsce 2500 (albo więcej), tylko różnica jest taka, że dla przeciętnego polaka to będzie wydatek - inwestycja, która sprowadzi się do zainwestowania całej miesięcznej pensji, a dla przeciętnego amerykaninia, zarabiającego grosze będzie to przeznaczenie swojej tygodniówki.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze, niech podają medianę, nie średnią.
    Po drugie do statystyk nie wliczane firmy zatrudniające mniej niż 10 osób - 40% rynku pracy
    Po trzecie, do statystyk liczy się jedynie umowy o pracę, bez umów śmieciowych - około 20% ogółu zatrudnionych.

    Przykład: według GUS najniższą krajową zarabia około 385 tysięcy osób. Okazuje się jednak, że w samych firmach zatrudniających mniej niż 10 osób takich osób jest około miliona. Więc co robimy? Chuj, nie liczymy do statystyk, bo nie.

    Jak się liczy odpowiednio, to się wyliczy odpowiednio. Polska zielona wyspa.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: Po czwarte: Niech uwzględniają parytet siły nabywczej, a nie żałośnie przeliczają PLNy na EUR.
      Po piąte: Trzeba sprawdzić czy wynagrodzenia w pozostałych krajach są liczone tą samą metodologią , bo jeżeli tak, to akurat Twoje "po drugie i po trzecie" może nie mieć znaczenia.

      Każdy wie, że zarabiamy mało, bo jesteśmy k$%#a biednym narodem (na tle Europy, bo na tle świata już nie), i jesteśmy na etapie gonienia i zajmie nam to pewnie z pokolenie, czy dwa, i nie ma cudów, żaden PO,PIS,SLD czy inny KukiS tego nie zmieni. Różnica jest tylko w tym, czy będzie to za 30, czy np. za 40 lat.

      Swoją drogą jak się spojrzy na to jak gonimy (tak gonimy, nie jest coraz gorzej) to kreska idzie mniej więcej podobnie (w górę na szczęście) niezależenie czy rządziło SLD, PIS czy PO.

      Edit:
      aha, zakop, za głupawe podejście do tematu (brak parytetu siły nabywczej, i za oczywistość, informacją ważniejszą jest jak nam idzie gonienie, a nie, że jesteśmy z tyłu)

      edit 2:
      A za głupie przeliczanie zagranicznego wynagrodzenia na PLNy drugi zakop :P

    •  

      pokaż komentarz

      Jak się liczy odpowiednio, to się wyliczy odpowiednio. Polska zielona wyspa.

      @mag_zbc: a tu się przyczepię, byliśmy zieloną wyspą, po prostu ludzie kontekst zmienili, i nic nie musieliśmy odpowiednio przeliczać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc:

      Po drugie do statystyk nie wliczane firmy zatrudniające mniej niż 10 osób - 40% rynku pracy
      Podasz jakieś źródło?

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: jak sie jest biednym narodem to myslisz ze trzeba malo zarabiac? Narod moze i jest biedny ale czy biedni sa pracodawcy? Czy pracodawca zarabia tez biednie? Jezeli dostaje 1500 zl a pracodawca ma 15000 dochodu to troszke tu jest cos nie tak. Nie chce zeby sie dzielil pol na pol bo to nie jest sprawiedliwe ale zeby dal mi na minimum egzystencji za te 8 godzin dziennie pracy bo gdy bedzie pracowal tylko sam bez zatrudniania nikogo to na pewno tych 15000 nie zarobi

    •  

      pokaż komentarz

      jak sie jest biednym narodem to myslisz ze trzeba malo zarabiac?

      @n4zgul: powiedział bym, że jest dość wysoka korelacja ;)

      Narod moze i jest biedny ale czy biedni sa pracodawcy? Czy pracodawca zarabia tez biednie? Jezeli dostaje 1500 zl a pracodawca ma 15000 dochodu to troszke tu jest cos nie tak

      @n4zgul: hm..aż ciśnie się na usta, zakładajcie biznesy i płaćcie po np. 6 k zł, jestem za.
      a poważniej, 15 k dochodu (pewnie mówisz o zysku) to mało, jest ryzyko, ze za miesiąc, dwa nie będzie nic a trzeba płacić wynagrodzenia. Dlaczego nie porównujesz dochodów przedsiębiorcy w PL do przedsiębiorcy "na zachodzie" ?

      Nie chce zeby sie dzielil pol na pol bo to nie jest sprawiedliwe ale zeby dal mi na minimum egzystencji za te 8 godzin dziennie pracy bo gdy bedzie pracowal tylko sam bez zatrudniania nikogo to na pewno tych 15000 nie zarobi

      @n4zgul: Daje Ci tyle na ile się godzisz(nie Ty, ogólnie społeczeństwo) gdy nie będziesz się godził na tyle, nie znajdzie pracownika, będzie musiał więcej zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: no i wlasnie w tym momencie wkracza panstwo okreslajac dokladnie minimum egzystencji dla pracownika. Jezeli nie stac pracodawcy na minimum to szuka on ( pracodawca) dla siebie pracy w ktorej bedzie mogl egzystowac na minimalnym poziomie i nie tyka sie biznesu.

      Porownujac do zachodu, czemu mam na polce tylko przewaznie dwa rodzaje ketchupow? Dwie cole, dwa rodzaje czekolad. W polsce jest tego zatrzesienie bo pracodwcow stac na produkowanie tego szajsu. Jakby tak przyszlo takiemu pracodawcy placic wyzsze minimum to musialby zamknac i sprzedac zaklad większemu i samemu szukac zatrudnienia u wiekszego.

      To o czym piszesz ze stawke za jaka zgodze sie pracowac ustalam ja to jest przyklad prymitywnego systemu wywodzacego sie z niewolnictwa.

    •  

      pokaż komentarz

      no i wlasnie w tym momencie wkracza panstwo okreslajac dokladnie minimum egzystencji dla pracownika. Jezeli nie stac pracodawcy na minimum to szuka on ( pracodawca) dla siebie pracy w ktorej bedzie mogl egzystowac na minimalnym poziomie i nie tyka sie biznesu.

      @n4zgul: No i takie minimum przecież jest.
      Sprawa nie jest tak trywialna jak się wydaje. Myślisz, że podwyższenie (z dnia na dzień) np. minimalnej do 3000 zł pomogło by globalnie pracownikom? A no dużo biznesów by po prostu padło, i ci którym miało być lepiej wylądowali by na bruku. Niestety ale to samo musi się wykształcić, państwowe regulacje nic nie dadzą.

      Porownujac do zachodu, czemu mam na polce tylko przewaznie dwa rodzaje ketchupow? Dwie cole, dwa rodzaje czekolad. W polsce jest tego zatrzesienie bo pracodwcow stac na produkowanie tego szajsu. Jakby tak przyszlo takiemu pracodawcy placic wyzsze minimum to musialby zamknac i sprzedac zaklad większemu i samemu szukac zatrudnienia u wiekszego.

      @n4zgul: Przyznam się, że nie wiem o czym mówisz? Mieszkałem trochę w Irlandii, nie było niczego "dwa". Było podobnie jak u nas. Chyba nie sugerujesz, że zagraniczne koncerny produkują wiecej rodzai "col" dla Polski? ;)

      To o czym piszesz ze stawke za jaka zgodze sie pracowac ustalam ja to jest przyklad prymitywnego systemu wywodzacego sie z niewolnictwa.

      @n4zgul: Nie masz kalifikacji (w praktyce) nie możesz negocjować to fakt, ale czyja to wina?
      Jak mówiłem, spróbuj zostać przedsiębiorcą zobaczysz drugą stronę medalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @masakrator_lewakow: I gdzie tam jest napisane, że firmy zatrudniające mniej niż 10 osób to 40% rynku, bo nie widzę?

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: ty jako przedsiebiorca ile masz dochodu? I jaki procent z tego placisz pracownikom?

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy wie, że zarabiamy mało, bo jesteśmy k$%#a biednym narodem (na tle Europy, bo na tle świata już nie), i jesteśmy na etapie gonienia i zajmie nam to pewnie z pokolenie, czy dwa, i nie ma cudów, żaden PO,PIS,SLD czy inny KukiS tego nie zmieni. Różnica jest tylko w tym, czy będzie to za 30, czy np. za 40 lat.

      @LowcaG: Jesteśmy biedni, bo nas rząd okrada. Powiedzmy to otwarcie!

    •  

      pokaż komentarz

      Daje Ci tyle na ile się godzisz(nie Ty, ogólnie społeczeństwo) gdy nie będziesz się godził na tyle, nie znajdzie pracownika, będzie musiał więcej zapłacić.

      @LowcaG: Albo zwinąć interes, co jest bardziej prawdopodobne. Nie zmieniając stawek, gdyby mniej obciążać wynagrodzenia, pracodawca bez straty mógłby więcej płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      I jaki procent z tego placisz pracownikom?

      @n4zgul: To zapytaj go jeszcze jakie ma stałe koszty związane z tym pracownikiem. Bo komóreczkę by się chciało, co? Samochodzik też i najlepiej codziennie tankowany na koszt firmy? Srajtaśmę w kibelku i "psikacz Bris" też? Nie mówiąc o herbatce i kawce z mleczkiem, najlepiej z ekspresu ciśnieniowego w biurze? A przecież pracodawca ma to darmo. Zamilcz jak nie wiesz o czym mówisz, ok?

    •  

      pokaż komentarz

      Swoją drogą jak się spojrzy na to jak gonimy (tak gonimy, nie jest coraz gorzej) to kreska idzie mniej więcej podobnie (w górę na szczęście) niezależenie czy rządziło SLD, PIS czy PO.

      @LowcaG: myślisz że nie szłaby szybciej gdyby nie ich rozpasane rządy?

    •  

      pokaż komentarz

      @n4zgul: Ja nie jestem przedsiębiorcą, ale wiem na ile się ze mną dzielą :) są 2 sytuacje,
      a) normlana, około 30% tego co wypracuje
      b) nazwijmy to specjalna 50% tego co wypracuję

      ale są miesiąc gdzie (akurat mnie to nie dotyczyło) niektórzy pracownicy przynosili, zero przychodów..a pracodawaca i tam im musiał płacić, zawsze rodzi o ryzyko.

      Poszukaj sobie statystyk ile kosztów stanowią wynagrodzenia, i jak się to ma do zysków, w wielu przypadkach wynagrodzenia to naprawdę duży kawałek tortu.

      Jesteśmy biedni, bo nas rząd okrada. Powiedzmy to otwarcie!

      @patefoniq: Coś Ci się pomieszało (może byśmy byli jak by nas mnie okradali, chociaż mówisz takim ogólnikiem, że nie wiadomo o co chodzi). Jesteśmy biedni od dłuższego czasu a nie dlatego ,że ten czy ostatnie 5 czy tam ile rządów nas okradało, zrobiliśmy olbrzymi postęp(raczej nie dzięki rządom) , byliśmy w dupie od czasów komuny i tyle,.. później to tylko już gonimy..

      Albo zwinąć interes, co jest bardziej prawdopodobne. Nie zmieniając stawek, gdyby mniej obciążać wynagrodzenia, pracodawca bez straty mógłby więcej płacić.

      @patefoniq: Może tak, może nie, przecież nie chodzi o skokowy wzrost, to powolny proces. O jakich obciążeniach mówisz? Bo ciężko się odnieść.

    •  

      pokaż komentarz

      O jakich obciążeniach mówisz?

      @LowcaG: To jak chcesz dyskutować jak nie wiesz o czym mówię? Uczysz być przedsiębiorcą, a nie wiesz jakie obciążenia mają wynagrodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      myślisz że nie szłaby szybciej gdyby nie ich rozpasane rządy?

      @Myszkowski: Pewnie tak, ale to już tylko gdybanie, mnie interesują tylko twarde fakty,dane. Jeżeli masz jakąś analizę to chętnie bym (z ciekawości) poczytał. Co miało by być inaczej, i ile by nam to dało, z uwzglęndnieniem aktulenej wówczas wiedzy..a nie po fakcie..po fakcie każdy jest bystry..nawet w lotto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      To jak chcesz dyskutować jak nie wiesz o czym mówię? Uczysz być przedsiębiorcą, a nie wiesz jakie obciążenia mają wynagrodzenia.

      @patefoniq: Nie no k%$#a, padnę... pytam które dokładnie obciążenia chciałbyś zlikwidować/obniżyć, a nie jakie są obciążenia.

      I o ile mnie więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @n4zgul: To zapytaj go jeszcze jakie ma stałe koszty związane z tym pracownikiem. Bo komóreczkę by się chciało, co? Samochodzik też i najlepiej codziennie tankowany na koszt firmy? Srajtaśmę w kibelku i "psikacz Bris" też? Nie mówiąc o herbatce i kawce z mleczkiem, najlepiej z ekspresu ciśnieniowego w biurze? A przecież pracodawca ma to darmo. Zamilcz jak nie wiesz o czym mówisz, ok?

      @n4zgul: Źle odczytałem treść i nie do tej osoby napisałem. Przepraszam. Treść ta kierowana jest do kolegi @LowcaG

    •  

      pokaż komentarz

      @n4zgul: To zapytaj go jeszcze jakie ma stałe koszty związane z tym pracownikiem. Bo komóreczkę by się chciało, co? Samochodzik też i najlepiej codziennie tankowany na koszt firmy? Srajtaśmę w kibelku i "psikacz Bris" też? Nie mówiąc o herbatce i kawce z mleczkiem, najlepiej z ekspresu ciśnieniowego w biurze? A przecież pracodawca ma to darmo. Zamilcz jak nie wiesz o czym mówisz, ok?

      @n4zgul: Źle odczytałem treść i nie do tej osoby napisałem. Przepraszam. Treść ta kierowana jest do kolegi @LowcaG

      @patefoniq: hm..a dlaczego do mnie to miało być skierowane?

    •  

      pokaż komentarz

      @LowcaG: Nie mam tyle czasu ani ochoty na robienie jakiejś dogłębnej analizy. Rzucę pierwsze z brzegu: od 90' roku rozdawnictwo kolejnych rządów spowodowało zaciągnięcie długu publicznego na wysokość 1 367 928 301 671 zł. Z powodzeniem dałoby się uniknąć znakomitej większości tej kwoty, jeśli nie całości, nie rozdając na lewo i prawo choćby przywilejów emerytalnych i zacieśniając sito rozdawania rent, utrzymywania wielkich państwowych deficytowych molochów, dopłacania do nich, oraz kilkukrotnego wzrostu liczby urzędników. Gdzie w czasach zbiurokratyzowanego rzekomo komunizmu było 150 000 urzędników, a dziś jest pół miliona. Tego dlugu mogłoby nie być i w związku z czym nie musielibyśmy płacić co roku odsetek, które moglibyśmy zainwestować np. w autostrady. Sam dług mógłby pójść w kupę innych przydatnych rzeczy jak np. zmniejszenie podatków, budowę nowoczesnej sieci dróg ekspresowych łączących kazde miasto wojewódzkie. To tylko przykłady.

      A to co napisałem powyżej to tylko czubek czubka góry lodowej, gdzie od samej góry do samego dołu trwa wielkie żłopanie z koryta w cyklach od wyborów do wyborów.

    •  

      pokaż komentarz

      A to co napisałem powyżej to tylko czubek czubka góry lodowej, gdzie od samej góry do samego dołu trwa wielkie żłopanie z koryta w cyklach od wyborów do wyborów.

      @Myszkowski: I to miałem właśnie na myśli pisząć

      Jesteśmy biedni, bo nas rząd okrada. Powiedzmy to otwarcie!

    •  

      pokaż komentarz

      ie rozdając na lewo i prawo choćby przywilejów emerytalnych

      @Myszkowski: aa fakt, chociaż chyba, duża część tych przywilejów to jeszcze z wcześniej.

      A to co napisałem powyżej to tylko czubek czubka góry lodowej, gdzie od samej góry do samego dołu trwa wielkie żłopanie z koryta w cyklach od wyborów do wyborów.

      @Myszkowski: aa politycy.. cóż.. motłoch idzie rządzić to tak jest, ciężko coś zmienić bystrzejsi i często porządni ludzie mają leprze rzeczy do roboty niestety. Kradną dużo, jednak to nie wpłynęło by nie wiadomo jak na stan dzisiejszej gospodarki (nie odczytuj tego, że ich tłumaczę, wolę raczej o tym nie myśleć, bo mnie ku$#@ca bierze :P )

      Rzucę pierwsze z brzegu: od 90' roku rozdawnictwo kolejnych rządów spowodowało zaciągnięcie długu publicznego na wysokość 1 367 928 301 671 zł.

      @Myszkowski: No właśnie, tu jest problem, cześć poszło na jakieś konkretne rzeczy, część ja wspomniałeś na przywileje (chociaż tu winne jest społeczeństwo, myślisz, że o co chodzi? O to, aby kupić głosy..ludzie chcą "rządy" dają..nikt nie ma jaj, powiedzieć nie, bo wie, że w następnych wyborach wypada, chociaż i tak wypadali, a raczej zamieniali się na przemian, a gawiedź myśli, że następuje zmiana ;) )

    •  

      pokaż komentarz

      Po drugie do statystyk nie wliczane firmy zatrudniające mniej niż 10 osób - 40% rynku pracy

      Podasz jakieś źródło?

      @szczepqs: Podbijam to pytanie, bo kolega @mag_zbc chyba wprowadza nas w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @patefoniq: hm..a dlaczego do mnie to miało być skierowane?

      @LowcaG: Dlatego:

      O jakich obciążeniach mówisz? Bo ciężko się odnieść.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczepqs: Woah.. rzeczywiście. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ok- poprawiam

      Nie wiem co autor miał na myśli z tym 40% rynku....
      Na pewno mikroprzedsiębiorstwa (do 10 osób) to 96 % wszystkich przedsiębiorstw

      Według aktualnych danych GUS (za 2009 r.) w Polsce działa 1,67 mln przedsiębiorstw, z czego większość (99,8%) to małe i średnie przedsiębiorstwa. Sektor MSP w Polsce w większym stopniu niż w UE jest zdominowany przez mikrofirmy, których udział w całkowitej liczbie przedsiębiorstw (96%) przewyższa średnią europejską (91,8%). Odsetek małych firm w liczbie MSP w Polsce (2,8%) jest o ponad połowę mniejszy od średniej dla UE-27 (6,9%). Mimo to średnioterminowe trendy pokazują, że struktura firm w Polsce zmierza w kierunku podobnej do UE – spada udział mikro firm, a wzrasta udział pozostałych grup przedsiębiorstw.

      https://www.parp.gov.pl/index/more/24313

    •  

      pokaż komentarz

      cześć poszło na jakieś konkretne rzeczy,

      @LowcaG: Np. ustawiane przetargi, auta służbowe, wyjazdy, budynki dla ZUS itp. itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @patefoniq: hm..no i nie odpowiedziałeś jakież to obciążenia (z wynagrodzeń) byś zmniejszył, bo gadać,

      Zmniejszmy koszty, zwiększmy przychody, zyski, wynagrodzenia, niech wszystkim żyje się dobrze, to wiesz... możesz sobie ;)

      Np. ustawiane przetargi, auta służbowe, wyjazdy, budynki dla ZUS itp. itd.

      @patefoniq: no m.in ;) . sprzedaż aut się zwiększyła, budownictwo dostało zlecenia hahah
      Jesteś z tych którzy naprawdę nie widzą skali, auta służbowe itp. to naprawdę grosze i sytuacji kraju by nie zmieniło, ale fakt, że powinno być to konrolowane itd. jednak to grosze..ludzie o czym my rozmawiamy..od razu kojarzy mi się rozmowa kiedy ktoś minie przekonywał, ze skoro zarabiam w okolicach 10k (netto) to należę do bogaczy..eh...

    •  

      pokaż komentarz

      @fezix: http://www.een.org.pl/index.php/dzialalnosc-gospodarcza---spis/articles/mikroprzedsiebiorstwa-w-polsceczyli-o-wiekszosci-polskich-firm.html?page=2

      Rodzime mikrofirmy są miejscem pracy dla 3,5 mln osób, czyli dla niemal 40% ogółu pracujących w przedsiębiorstwach, co jest wartością wyższą niż średnia UE (39,3 mln osób pracujących, które stanowią około 29,6% wszystkich pracujących w przedsiębiorstwach).

      Ni ma za co. Dane za Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości.

      Czy teraz, po rozwianiu wątpliwości, możemy przyjąć że metodologia liczenia przeciętnego wynagrodzenia jest z dupy?

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: ta wartość procentowa ma mniejsze znaczenie, chodzi o źródło informacji że Eurostat nie brał pod uwagę firm zatrudniających mniej niż 10 osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @fezix: Nie Eurostat, tylko GUS. I było podane w komentarzach podane źródło mówiące, że nie bierze pod uwagę umów śmieciowych, mikroprzedsiębiorstw i administracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: Druga strona medalu . 90% zawodowych kierowców (a jest ich troche) zarabia najniższą karjową .
      W budowlance też Ci raczej nikt nie napisze że zarabiasz 3tys tylko najnizsza

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna