•  

    pokaż komentarz

    To fajnie, bo zaczynam studia w tym kierunku xd

    •  

      pokaż komentarz

      To fajnie, bo zaczynam studia w tym kierunku xd

      @ohjohny: Patrz komentarz @dawid19791, według mnie to jeden z zawodów, które znikną... prędzej stewardesa będzie potrzebna niż pilot, dlatego bo konserwatywni pasażerowie mają potrzebę być dopieszczani przez człowieka a pilota i tak nigdy nie widzą.

      Samoloty od dekad latają na ,,automacie''. Asysty pilota wymaga lądowanie/start i ewentualne awarie. Ta pierwsza sytuacja jest też coraz bardziej zautomatyzowana a w drugiej trudno powiedzieć ile istnień ludzkich można by uratować/stracić gdyby pilot-człowiek nie wtrącał się do pilotowania, nawet w sytuacjach krytycznych (patrz atak na WTC czy ostatni przypadek pilota-szaleńca który zabił siebie wraz ze wszystkimi pasażerami).

    •  

      pokaż komentarz

      odpowiedz

      @kwanty: Bzdura, że za 20 lat. Może za 100

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nikt nie puści nigdy tylu ludzi z samym komputerem, długo minie nim technologia będzie na poziomie gdy poradzi sobie bez człowieka. Imho to człowiek zauważy gdy np rurka pitota będzie oblodzona i będzie wskazywała złe odczyty, komputer uzna te dane za prawdziwe i pomyśl co dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Artiii: to się dołoży kolejny czujnik - oblodzenia.

      Problem jest trochę inny. Żeby samoloty autonomiczne zostały dopuszczone do ruchu pasażerskiego to należało by zmienić cały system "na raz". Przyjrzyjmy się problemom z autonomicznymi samochodami od Google. Jeżeli poruszają się we "własnym sosie" tzn. wszystkie samochody na danym odcinku drogi są samochodami autonomicznymi to nie ma problemów. Jednak po dopuszczeniu do ruchu pojawiają się wypadki. Jak na razie wszystkie z winy ludzi. Podobnie może być z samolotami. Jeżeli wszystkie będą autonomiczne to OK. komputery dogadają się ze sobą, ale wystarczy jeden niewielki cwaniak w cessnie i potencjalnie mamy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdura, że za 20 lat. Może za 100

      @ohjohny: Technicznie już teraz mogą latać na autopilocie od startu do lądowania (włącznie). To jest tylko kwestia pewnej bariery psychologicznej. Zauważ, że już teraz pilot-człowiek służy tylko do startu, lądowania i pogaduszek z kontrolą. Cały lot (99%) samolot leci na autopilocie. To jest fakt a nie wymysł/bzdura.

      Według mnie to pójdzie tak: będzie coraz większy popyt na pilotów (jak w tytule) ale podaż będzie coraz mniejsza więc cena tej usługi wzrośnie. Linie lotnicze (oraz regulatorzy) będą więc łagodzić wymagania dotyczące pilotów (krótsze szkolenie), później ograniczą liczbę pilotów, wyrzucą mechanika, etc... Aż w końcu załoga skurczy się do kogoś kto przyciska przycisk ,,start''.

    •  

      pokaż komentarz

      @Artiii:

      Nikt nie puści nigdy tylu ludzi z samym komputerem, długo minie nim technologia będzie na poziomie gdy poradzi sobie bez człowieka.

      chrzanisz :) przypominają mi się ludzie TWIERDZĄCY, że maszyna cięższa od powietrza nigdy nie będzie latać, etc...

      Imho to człowiek zauważy gdy np rurka pitota będzie oblodzona i będzie wskazywała złe odczyty, komputer uzna te dane za prawdziwe i pomyśl co dalej.

      były katastrofy spowodowane tym, że rurka pitota się oblodziła, wysokościomierz baryczny pokazywał bzdury a piloci nie wiedzieli co się dzieje dopóki nie było za późno

      Według mnie, latanie samolotem jest łatwiejsze niż jazda samochodem - jest znacznie mniej nieprzewidzianych sytuacji, znacznie więcej rutyny tylko odpowiedzialność jest kilkaset razy większa (wieziesz kilkuset pasażerów a nie tylko jednego lub powietrze). W tym komputery doskonale się sprawdzą. To jest kwestia psychiki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Mhm, to ciekawe dlaczego ciągle pomimo funkcjonowania już odcinków kolei automatycznej stawia się w olbrzymiej większości na kolej konwencjonalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:

      Problem jest trochę inny. Żeby samoloty autonomiczne zostały dopuszczone do ruchu pasażerskiego to należało by zmienić cały system "na raz".

      A może właśnie nie :) Dorobią drugi system + międzymordzie do starego. Najpierw zacznie na tym latać cargo (różne tam Fedex-y), potem tanie linie a potem kursowe. W tej chwili też są różnego rodzaju uproszczone/alternatywne procedury. Zwłaszcza w USA, gdzie jest duży ruch prywatny. Używają tych samych lotnisk, tej samej przestrzeni powietrznej ale procedura jest zupełnie inna.

      Przyjrzyjmy się problemom z autonomicznymi samochodami od Google. Jeżeli poruszają się we "własnym sosie" tzn. wszystkie samochody na danym odcinku drogi są samochodami autonomicznymi to nie ma problemów.

      no to proszę dane za wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Google_driverless_car

      In August 2012, the team announced that they have completed over 300,000 autonomous-driving miles (500,000 km) accident-free,

      As of July 2015, Google's 23 self-driving cars have been involved in 14 minor traffic accidents on public roads,[21] but Google maintains that in all cases the vehicle itself was not at fault because the cars were either being manually driven or the driver of another vehicle was at fault

      Czyli w 2012 przejechali w ruchu ulicznym pół miliona kilometrów bez wypadku. W 2015 testowali już 23 samochody (!), które uczestniczyły w 14 niegroźnych kolizjach ale były one spowodowane albo przez inne samochody albo w chwili gdy samochód był kierowany przez normalnego kierowcę.

      Nie wiem jak trudne były warunki w których jeździli ale na pewno był to ruch uliczny i jak widać testy są bardziej niż zaawansowane. Pokaż mi kierowcę, który nie miał kolizji przez pół miliona kilometrów...

      Wydaje mi się, że w powietrzu jest znacznie prościej. Reguły i procedury są bardziej precyzyjne, dróg powietrznych/lotnisk jest znacznie mniej (o rzędy wielkości!) i nie zdarzy się źle oznakowany remont w którym masz wydzielony pas pod prąd i po 3 kilometrach zastanawiasz się ,,co ja tu robię'' ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Mhm, to ciekawe dlaczego ciągle pomimo funkcjonowania już odcinków kolei automatycznej stawia się w olbrzymiej większości na kolej konwencjonalną.

      @ohjohny: Bariery psychologiczne! Kiedyś ludzie obawiali się wsiąść do dymiącego pojazdu bez koni (samochodu), teraz boją się wsiąść do samochodu bez kierowcy.

      Nie dziwię się bo to jest duża zmiana... Dlatego najpierw bezzałogowo poleci/pojedzie cargo a po wielu latach dopiero ludzie (jak bezzałogowe cargo okaże się bezpieczniejsze).

      Przewóz towarów będzie dobrym motorem postępu. Wyrzucenie kierowcy to możliwość jazdy non-stop bez głupich przerw regeneracyjnych wymuszonych przez prawo a ryzyko wypadku wypchnie się na ubezpieczyciela (samochód i tak ma OC/AC). Jak ubezpieczyciel zobaczy, że autonomiczne pojazdy robią mniej szkód to obniż stawkę co będzie następnym bodźcem do zmiany.

      Przy okazji, już teraz w USA, ubezpieczyciel obniża stawkę AC jeżeli masz w samochodzie osobowym system, który wykrywa niebezpieczne sytuacje i hamuje za człowieka. To zapobiega wielu stłuczkom miejskim czyli ryzyko wypłaty odszkodowania jest mniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      As of July 2015, Google's 23 self-driving cars have been involved in 14 minor traffic accidents on public roads,[21] but Google maintains that in all cases the vehicle itself was not at fault because the cars were either being manually driven or the driver of another vehicle was at fault

      @kwanty: przecież o tym pisałem. Jeżeli cały system oprzesz na automatach to będzie OK. Wystarczy jednak by w ruchu był obecny czynnik ludzki i już masz problem 14 kolizji na 23 samochody to bardzo, bardzo dużo nawet jeżeli są to kolizje z winy innych uczestników ruchu (innych rozumianych jako winnym jest ktoś inny niż automat niezależnie od pojazdu).

    •  

      pokaż komentarz

      wyrzucą mechanika

      @kwanty: Mechanik pokładowy to już chyba dość dawno został wywalony z załogi samolotu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy jednak by w ruchu był obecny czynnik ludzki i już masz problem 14 kolizji na 23 samochody to bardzo, bardzo dużo nawet jeżeli są to kolizje z winy innych uczestników ruchu (innych rozumianych jako winnym jest ktoś inny niż automat niezależnie od pojazdu).

      @koziolek666: Jak to dużo? Przecież te samochody wyjeździły miliony kilometrów! To nie było dojeżdżanie do miejsca pracy pół godziny na dobę. To było jeżdżenie tymi samochodami praktycznie cały czas! Pierwszy samochód nie miał kolizji (żadnej!) przez pół miliona kilometrów. Pokaz mi ile osób nie miało nigdy kolizji i przejechało osobówką pół miliona...

      Zestawienia jasno wskazują, że te samochody są znacznie bezpieczniejsze niż kierowane przez ludzi. Z relacji wynika również, że są bardzo nużące - jeżeli nie łamią przepisów - jeżeli jest 60 to jedzie nie więcej niż 60.

    •  

      pokaż komentarz

      To fajnie, bo zaczynam studia w tym kierunku xd

      @kwanty: Lepiej zacznij latać. Szykuj 150-200tys. Tyle kosztuje od zera do pasażerskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: albo nic nie kosztuje jesli pojdziesz na studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kadamakapikipoko: nauczą ciebie podstaw na cessnie i tyle w temacie. 400pln godzinka zajęć na bemowie z instruktorem. W woju się więcej nauczysz po szkole lotniczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: Robią za darmo 200h nalotu z CPL(A) więc na początek nie jest źle bo możesz już zrzucać skoczków i holować a godzinki Ci lęcą. od 250 można chyba instruktorem zostać a wtedy już godzinki trzaskasz jak jesteś w spoko aeroklubie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: Po co, jak na studiach mi to fundują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nie znam się, więc się wypowiem. Zautomatyzować można (i powinno się) pracę urzędnika, a nie pilota. Nie ma systemów niezawodnych, pilot zawsze powinien czuwać i ocenić czy np. pomiary nie są w jakiś sposób zakłamane. Autopilot też człowiek - może się pomylić.

      źródło: fpiec.pl

    •  

      pokaż komentarz

      znam się, więc się wypowiem. Zautomatyzować można (i powinno się) pracę urzędnika, a nie pilota. Nie ma systemów niezawodnych, pilot zawsze powinien czuwać i ocenić czy np. pomiary nie są w jakiś sposób zakłamane.

      @obar: tia... a statystyki pokazują, że więcej wypadków w ruchu lądowym i powietrznym jest spowodowana przez błędy ludzi a nie automatów.

      Testy z autonomicznie jeżdżącymi samochodami (w zwykłym ruchu ulicznym) potwierdzają większe bezpieczeństwo samochodów sterowanych przez oprogramowanie. Wyżej jest dyskusja i źródła.

    •  
      w.................z

      0

      pokaż komentarz

      @Artiii: Pitot oblodzony? Prędzej zatkany taśmą malarską ale wtedy nie przejdzie self testu i nie wystartuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: W 2009 roku a330 AirFrance spadł do Atlantyku, o ile dobrze pamiętam problemem był lód w pitocie przez które zostało podawane złe ciśnienie i złe dane do komputera.

    •  
      w.................z

      0

      pokaż komentarz

      @Artiii: A nie taśma której nie zdjęli po jakiejś naprawie, pilot się przecież rozgrzewa i to bardzo więc skąd lód?

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: Widocznie wystąpiły warunki którym to sprzyjało. Pitot faktycznie nagrzewa się całkiem nieźle lecz czytałem o przypadkach gdy jednak może on pokryć się lodem na kilka minut. Tutaj jest sporo o oblodzeniu. http://ventumair.eu/pliki/pplpl/zjawiskooblodzeniawlotnictwieog%C3%B3lnym.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Statystycznie Ty i ja jesteśmy mniej więcej w połowie kobietą i mężczyzną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zdaje sobie sprawę, że człowiek częściej powoduje błędy, bo może czasem odbiec od procedury/algorytmu, czego nie zrobi (nie powinna zrobić) dobrze zaprogramowana maszyna. Tylko primo - nie ma oprogramowania bez błędów, secundo - działanie tejże maszyny opiera się na czujnikach, które mogą zawieść. Kosztem kilkuset pasażerów na pokładzie + ewentualnie mieszkańców tych drapaczy chmur lub stadionów, w których "wyląduje" samolot. Statystycznie to więcej od manekina do crash-testów Google czy tej jednej lub dwóch osób, które zdecydowały się wsiąść. Znowu statystyka ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Myślę, że przy tym wszystkim stan obecny jest jednak dość wyważony i optymalny. Człowiek patrzy na ręce maszynie, a maszyna człowiekowi.

    •  

      pokaż komentarz

      Zautomatyzować można (i powinno się) pracę urzędnika, a nie pilota. Nie ma systemów niezawodnych

      @obar: A czym jest człowiek jeśli nie zespołem systemów? Jakoś nie przychodzi mi do głowy żaden współczesny, sztuczny system bardziej zawodny od ludzkiego. Już chociażby samo wyspecjalizowanie do wykonywania konkretnych czynności w najbardziej optymalny sposób czyni z technologii skuteczniejsze narzędzie od naszego ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Artiii: taaaa tak jak to zauważyli piloci Air France nad Atlantykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: w większości przypadków zauwazaja, chodzi o to by ludzie sprawowali jakas kontrole nad tymi systemami bo komputer nie polapie sie ze dane sa bledne tylko przewierci je jako prawidlowe

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Ja rozumiem całą tą ideę - sam robię przy sofcie, może właśnie dlatego powątpiewam.

      Człowiek pisze to oprogramowanie i może się pomylić, a człowiek, który testuje też może nie przetestować wszystkich przypadków.

      Lecimy i sru - strzelam - NullPointerException czy kodu błedu XYZ, bo np. przypadek z taką i taką kombinacją ciśnienia i prędkości był nieprzetestowany, ktoś napisał coś niegenerycznie - student, albo wykopowy programista lvl 15k zachlał pałę i mu się nie chciało.

      Tak, wiem, że jest pewnie wiele niezależnych modułów sterowania, na wypadek, gdyby inne miały nawalić. Sru, też nawaliły. Pilot mógłby jako kolejna linia wsparcia wstać z wyra obok, podrapać się po tyłku i chwycić za ster. Jest to zawsze dodatkowy bufor bezpieczeństwa. Przynajmniej ja czułbym się bezpieczniej, bo jednak nie każdy pilot ląduje na Alpach.

      pokaż spoiler Ok, pilot ma zawał, wszystko stracone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zdaje sobie sprawę, że człowiek częściej powoduje błędy, bo może czasem odbiec od procedury/algorytmu, czego nie zrobi (nie powinna zrobić) dobrze zaprogramowana maszyna.

      @obar: Tu można wyróżnić dwa rodzaje błędów: ktoś nie wykonał procedury (błąd spowodowany rutyną, złą wolą, zmęczeniem, etc...) i ktoś nie wykonał procedury bo jej nie było - sytuacja nieprzewidziana. Maszyna rzadziej zawiedzie w pierwszym wypadku, wątpię czy człowiek częściej podejmie poprawną decyzję w drugim wypadku.

      Zauważ, że piloci szkoleni są jak automaty. Jak świeci się czerwony przycisk to sprawdź co pisze w instrukcji i postępuj zgodnie z nią. A jak wszystko szaleje, włączają się wszystkie alarmy to zarówno człowiek jak i maszyna są bezradne - jedyne co mogą robić to próbować utrzymać kurs i postępować według instrukcji. Tylko że jak jest ciemno, chmury, mgła to wzrok i błędnik nie na wiele się zdają więc przewaga człowieka jest wątpliwa.

      Tylko primo - nie ma oprogramowania bez błędów

      Raz usunięty błąd z oprogramowania nie wróci (patrz metody inżynierii oprogramowania: unit testy, testowanie regresji, etc...), za to błąd popełniony przez pilota może być popełniony powtórnie - nie jesteś w stanie tego wyeliminować.

      Kosztem kilkuset pasażerów na pokładzie + ewentualnie mieszkańców tych drapaczy chmur lub stadionów, w których "wyląduje" samolot

      A teraz niby jak to wygląda? Procedury bezpieczeństwa w samolotach są pisane krwią pasażerów, niestety :( Wszyscy mają dobrą wolę ale wypadki się zdarzają. Każdy jest dogłębnie analizowany a z wniosków są robione kolejne procedury dla pilotów, obsługi technicznej czy producentów sprzętu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Artiii: W pewnych warunkach oni też się nie połapią, zmysł potrafi człowieka oszukać. Z samolotem jest ten problem, że musi lecieć, to nie samochód, że można zatrzymać. Ale gdzieś czytałem o projekcie zautomatyzowanych statków dalekomorskich.

      Trzeba się pogodzić, gdzie drzewa rąbią, tam wióry lecą.

    •  

      pokaż komentarz

      Raz usunięty błąd z oprogramowania nie wróci (patrz metody inżynierii oprogramowania: unit testy, testowanie regresji, etc...), za to błąd popełniony przez pilota może być popełniony powtórnie - nie jesteś w stanie tego wyeliminować.

      Do tego właśnie zmierzam - oprogramowanie jest pisane przez ludzi i ludzie pilotują te maszyny. Jeżeli w oprogramowaniu wystąpi błąd, to zostanie usunięty, ale też kosztem krwi pasażerów, podobnie jak błąd pilota. Poza tym może się okazać, że przy okazji naprawiania jednego błędu za 3 miesiące wyjdzie, że przy okazji uszkodzono inny moduł. Regresja raczej nie bywa w 100% szczelna. Widzę to codziennie w pracy :)

      Dlatego wzajemny nadzór jest najlepszym systemem. Dodam, że to prywatna opinia :) Pewnie za X lat software i hardware będą na tyle dopracowane, że statystyczny Kowalski nie będzie obawiał się wsiąść.

    •  

      pokaż komentarz

      @obar: sory ale szczerzę wątpię że na codzień w pracy piszesz oprogramowanie do samolotów. To jest zupełnie inna półka, zupełnie inne wymagania i rygory testowania. Tam nie dopuszcza się nawet optymalizacji kodu przez kompilator, bo wprowadza to zbędne ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      To fajnie, bo zaczynam studia w tym kierunku xd

      @ohjohny: ale uczysz się chińskiego? bo chodzi o rynek azjatycki, w Europie i krajach zachodu pilotów jest wystarczająco

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: ja przejechałem około 400tys osobowka+ ciężarówka i kolizję miałem jedną nie z mojej winy. A wyjątkiem nie jestem na pewno

    •  

      pokaż komentarz

      @ohjohny: Nie ma się czym podniecać: koszt samej licencji (od 0 do ATPL(A)) to ok. 200 tyś. zł + Type Rating (kilka tyś euro) + kilka tyś godzin nalotu, żeby dostać robotę w normalnych liniach... bo inaczej to będziesz robił za niewolnika... gdzie będziesz pracował świątek-piątek i jeszcze płacił za wszystkie profity (szkolenia, symulatory, etc.).
      Owszem, widoki z kokpitu są przednie... ale wszystko ma swoje granice...

    •  

      pokaż komentarz

      @obar: tia... a statystyki pokazują, że więcej wypadków w ruchu lądowym i powietrznym jest spowodowana przez błędy ludzi a nie automatów.

      @kwanty: A czy jest jakaś statystyka, która pokazuje ilu potencjalnym wypadkom spowodowanym awariami elektroniki i oprogramowania zapobiegli piloci/kierowcy? Bo jeżeli nie ma albo jest niekorzystna dla maszyn, to możesz sobie swoją w trąbkie wsadzić.

      Klasyczny przykład złego zinterpretowania statystyki.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jeżeli nie ma albo jest niekorzystna dla maszyn, to możesz sobie swoją w trąbkie wsadzić.

      @Andruszo: W lotnictwie wszelkie zdarzenia i incydenty są rejestrowane i później analizowane. I nadal specjaliści twierdzą, że większość wypadków to błąd ludzki.

      W ruchu lądowym jest zupełnie inaczej - inna skala. Ale wyobraź sobie krytyczną awarię układu wspomagania kierownicy, ABSu, ASRu czy innego systemu wspomagania. Przecież te wszystkie systemy mają wyższy priorytet albo są silniejsze niż reakcja człowieka. Jak im zapobiegniesz? Jesteś pewien, że jak ABS stwierdzi, że przerwie Twoje hamowanie to dasz rady jednak zahamować? Albo jak wspomaganie kierownicy nagle skręci w prawo to jesteś w stanie temu przeciwdziałać?

      Te układy są zwyczajnie dobrze zaprojektowane i przetestowane. Nie przez przypadek w automoto i lotnictwie rozwiązania są bardzo konserwatywne. Daje im się dużo czasu, żeby dojrzały, żeby błędy wyszły na jaw, żeby je poprawić zanim trafią do masowego odbiorcy. W przypadku oprogramowania użytkowego (np. aplikacje na telefon) takiego podejścia praktycznie nie ma, pisze się jak najszybciej nie zważając na błędy i nie można z tego powodu wyciągać wniosków, że wszędzie kod jest tak niedbale pisany...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mattijjah: Nie zakładaj od razu najczarniejszego scenariusza xd

    •  

      pokaż komentarz

      @ohjohny: teoretycznie tak, w praktyce znając umiejętności chińczyków w zakresie j. angielskiego - to wątpię by dało się tam wygodnie żyć bez znajomości lokalnego języka

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: wiadomo, ale podstaw można się szybko nauczyć

    •  

      pokaż komentarz

      @ohjohny: tak, jeszcze trzeba mieć chęć tam mieszkać :>

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: Zawsze zostaje jakaś Tajlandia lub Indonezja xd

    •  

      pokaż komentarz

      @obar: Wystarczy odpowiednio liczna grupa dobrze opłaconych specjalistów i czynnik ludzki na etapie tworzenia jest praktycznie eliminowany.
      W kabinie nie upchniesz 50 pilotów. Zawsze to będzie 1, ewentualnie 2 zwykłych gości, zawsze gorszych niż porządny system. Ten "bufor bezpieczeństwa" o którym wspomniałeś to tylko niedorzeczne złudzenie. Pewnie, że nie każdy pilot z premedytacją rozbije samolot o Alpy. Ale na pewno nie zrobi tego żaden komputer.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: u nas też niektórzy ubezpieczyciele uwzględniają systemy tego typu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Trochę źle mnie zrozumiałeś. Chodzi o liczbę sytuacji podbramkowych, w których piloci wypadkowi zapobiegli. Jeżeli zaś chodzi o same wypadki, to trzeba pamiętać o tym, że w rękach ludzkich znajdują się dzisiaj najbardziej niebezpieczne elementy lotu, czyli start i lądowanie.

      Ale na pewno nie zrobi tego żaden komputer.

      @Elaviart: No, takimi tekstami jak "na pewno" to bym nie szermował. Polecam się zapoznać z tym przypadkiem. Gdyby system był w pełni zautomatyzowany, prawdopodobnie doszłoby do atomowej zagłady.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Pietrow#Informacje_o_ataku

    •  

      pokaż komentarz

      @Andruszo: No, a ja w rozmowie o współczesnych systemach elektronicznych nie podawałbym przykładów z lat 80.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Dlaczego? Przecież w istocie to nie system elektroniczny zawiódł (tj. nie była to awaria), tylko projektujący go ludzie, którzy nie przewidzieli pewnych okoliczności (może i nie mogli). Przykład jest zatem aktualny, bo dotyczy przede wszystkim ułomności ludzi, którzy systemy projektują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andruszo: Dlatego, że zawiniła w nim hermetyczna grupka radzieckich specjalistów z czasów zimnej wojny, projektujących nowy, rzadki i niesprawdzony na szeroką skalę system?

  •  

    pokaż komentarz

    Za 20 lat to już dawno będą bezzałogowe samoloty latać :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś wie w jakim Urzędzie Pracy można się na taki kurs dostać? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Skończy się tak że samoloty będą same latać. Będzie więcej roboty dla programistów ( ͡º ͜ʖ͡º) Oczywiście trzeba będzie wszystko napisać za pół-darmo i na jutro tak więc kilka razy coś z hukiem p?@%%!@nie a dopiero później się pomyśli.