•  

    pokaż komentarz

    Szczególnie emeryci marzą, żeby ZUS upadł

    •  

      pokaż komentarz

      @Big_Kahuna: Całe życie marzyli aby upadł a teraz jak już są na emeryturze i chcą żeby ktoś na nich płacił. Błędne koło powtarzające się co pokolenie. ZUS w końcu padnie i jakieś pokolenie będzie w sytuacji gdzie płacili całe życie i nic z tego nie będą mieli. Dlatego ukręcać głowe temu molochowi póki jesteście młodzi i sprawni, bo jak zrobią to Wasze dzieci to jesteście w ciemnej du*ie.

    •  
      y......s via iOS

      +17

      pokaż komentarz

      @Centi: sugerujesz, że obecni emeryci, którzy nigdy nie znali innego systemu emerytalnego, którzy nawet nie mieli pojęcia ile państwo brało sobie z ich pensji na ten cel, którzy młodość i sporą część życia zawodowego spędził za komuny nienawidzili ZUS? Ciekawa teoria :)))

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: Nic nie sugeruje - znam kilku emerytów z którymi rozmawiałem o ZUSie i oni doskonale wiedzieli ile im państwo zabiera i większość z nich przeliczała sobie jak by wyszli odkładając pieniądze na własną rękę (tak jak wielu z nas sobie to liczy obecnie) i szlak ich trafiał tak samo jak nas trafia dzisiaj. Skąd Ty wziąłeś takich niedoinformowanych emerytów ;] ?

    •  
      y......s via iOS

      +22

      pokaż komentarz

      @Centi: :))) bo w latach 60, 70 i 80 nie miałeś takiej informacji na karcie wynagrodzenia a Twój zakład pracy takiej składki nie odprowadzał bo było to robione "centralnie".

      Poza tym NIC by nie mieli, zapominasz o bankructwie komunizmu, załamaniu gospodarki, hiperinflacji itd. Pieniądze, które odkładali moi rodzice na moim koncie od chwili mojego urodzenia w pewnym momencie wystarczały na zakup Poloneza i kompletne wyposażenie mieszkania a niewiele później ledwie na parę jeansów :))))

      Tak więc była spora szansa, że po 40 latach własnego oszczędzania mieliby pieniądze na rower i jedne zakupy w sklepie :)))

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: To widocznie mieli c%?@$we kalkulatory, albo nie mają pojęcia o odkładaniu, procencie składanym i podobnych sprawach. Bankructwo naszego systemu emerytalnego wynika z tego, że wypłacana emerytury są ZA WYSOKIE w porównaniu do tego, co ludzie wpłacali. I nie mówię tylko o grupach uprzywilejowanych bo to już kompletny skandal, ale nawet o zwykłych pracownikach. Teraz tak samo ludzie biadolą, że ZUS potrąca im SKŁADKI EMERYTALNEJ 380 zł a potem chce wypłacać ~800 zł emerytury. A ile k@%%a ma jej wypłacić? Policz sobie 380 x 12 x 40 a potem uzyskaną kwotę podziel sobie przez 18 (średnia oczekiwana długość życia po 65/67) i przez 12 (miesięcy).
      Głównym problemem tych "liczących" jest wkładanie do jednego worka składek emerytalnych, chorobowych, zdrowotnych, wypadkowych i innych funduszy pracy.

    •  
      a.....j

      -8

      pokaż komentarz

      rzez 18 (średnia oczekiwana długość życia po 65/67)

      @krootki: Zerknij sobie w googole na "średnia długość życia w Polsce" - obecnie 77 lat. Czyli wychodzi 10 (albo 11) lat na emeryturze. Za składkę rzędu 380 złotych należy się jak byk prawie 1500 złotych emerytury, a nie 800.

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij: Przemyśl to, co napisałeś. Średnia długość życia nie ma NIC do długości życia na emeryturze. Liczy się "oczekiwane dalsze trwanie życia". I Ty sobie zerknij na Google i wyciągnij wnioski.

    •  
      a.....j

      -5

      pokaż komentarz

      @krootki: Przemyślałem. Ludzie którzy umarli przed emeryturą też składki płacili, prawda? I co, ich składki "znikają"? Właśnie tu jest pies pogrzebany - gdyby ich składki nie znikały, to by można było tym żyjącym wypłacać więcej. Ale zniknąć muszą, bo trzeba finansować z czegoś grupy uprzywilejowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      Po pierwsze: średnia długość życia wynosi według Ciebie 65/67 + 18 = 83/85 ? W którym kraju bo na pewno nie w Polsce ;]
      Po drugie: ZUSowskie wyliczenia emerytur dla osób okolicach 30go roku życia (dzisiaj) zakładają, że jak przejdą na emeryture otrzymają świadczenia mniejsze niż obecne składki.
      Po trzecie: szlak trafia jak się słyszy że emeryci dostają za dużo. Taki biedny ZUS - tak go ciągną wredne staruchy za kieszenie - skąd on weźmie kasę na pierdylion dyrektorów kolesi kolesi zarabiających po naście tysięcy za siedzenie i pierdzenie w stołek, skąd na marmurowe pałace, zagraniczne wycieczki i największą w kraju flotę luksusowych aut z którymi cholera wie co tak właściwie robią.
      Zapewne finansując te wszystkie rzeczy wyjdziesz na tym dużo lepiej niż gdybyś odkładał sobie sam ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij: Ludzie, których składki "przepadły" przed przejściem na emeryturę idą dla tych, którzy dostają emerytury niewspółmierne do wpłacanych wcześniej składek. Czyli de facto dla wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Po pierwsze: średnia długość życia nie ma nic do długości pobierania emerytury. Zainteresuj się pojęciem "średnie dalsze trwanie życia" i wtedy zrozumiesz o czym piszę.
      Po drugie: kompletna bzdura. Pokaż mi choć jedno takie wyliczenie.
      Po trzecie: szlag nie szlak.
      Po czwarte: koszty ZUS to 2% budżetu. Ich wszystkie pałace, limuzyny i dyrektorzy nie mają nic wspólnego z niewydolnością systemu emerytalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      Po pierwsze: nie mówiliśmy nic o długości pobierania emerytury a o jej wysokości. Sam podałeś wiek jako podstawę wyliczeń rachunku ekonomicznego więc poszedłem tym samym torem. Elegancko wydłużyłeś wiek emerytów stosując przyszłe prognozy kompletnie ignorując fakt innych czynników zmieniających się z czasem jak rosnąca składka, stopa inflacji, czy planowane podnoszenie wieku emerytalnego.
      Po drugie: ZUS sam to wyliczał - wysyłał ludziom niedawno pisma - z czego zresztą szybko się wycofał ;] Akurat nie mogę na szybkiego teraz znaleźć ale jak się postarasz to znajdziesz ;]
      Po trzecie: prawda - błąd ortograficzny to jedyny błąd jaki możesz mi tu wykazać ;]
      Po czwarte: Jasne że nie - ZUS wydaje ogromne fundusze na duperele - kasa wypływa ze wspólnej puli na wszystkie strony ale jakimś cudem wcale jej nie ubywa - magia :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Po pierwsze. Wysokość emerytury jest BARDZO ściśle związana z długością jej pobierania. Podałem dokładnie wyliczenia. Żadnego wieku nie wydłużałem, to fakty. Zignorowałem te wszystkie rzeczy bo do wyliczeń się je ignoruje. Jeśli składki wzrosną to i wzrośnie emerytura. Wszystkie wyliczenia zakładają brak inflacji, brak wzrostu składek itd. Pomijasz fakt, że emerytury są waloryzowane właśnie w okolicach inflacji (a nawet więcej, co doprowadza do dalszego wzrostu deficytu).
      Po drugie: najprościej - znajdź sobie. Coś napisałeś to potwierdź to. Ja sam dostałem takie pismo, widziałem kilka razy takie w internecie i widzę, co ludzie dostają. Te 380 zł składki i ~800 zł emerytury to ostatnio było nawet na Wykopie.
      Po trzecie: wykazałem Ci całą masę błędów.
      Po czwarte: kwoty budżetu ZUS są ogólnodostępne. Powielasz jakieś mity i tyle, a nie masz o całym systemie zielonego pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Po pierwsze: to jak przeżyjesz na emeryturze 20 lat to masz inną emeryturę niż jakbyś przeżył 10 ? ( ͡º ͜ʖ͡º) Albo ja faktycznie tego nie rozumiem albo mówimy o czymś zupełnie innym ;] "Zignorowałem te wszystkie rzeczy bo do wyliczeń się je ignoruje." - czemu sie je ignoruje - jak wygodnie: przyjąć wszystkie prognozy zawyżające i odrzucić wszystkie zaniżające przyszłe emerytury - i Ty twierdzisz że znasz ten system ;] ? "emerytury są waloryzowane" - a skąd kasa na waloryzację emerytur ? Ze składek - koło (a raczej piramida) się zamyka.
      Po drugie: dobra - poszukam - widze że niepotrzebnie przywoływałem coś czego musiałbym szukać - mój błąd - znajde albo uznam Twoją rację a tym temacie.
      Po trzecie: jak Twoje wykazywanie błędów samo w sobie ma błędy to nie do końca się liczy ;]
      Po czwarte: ZUS stać na wszystko dla firmy i prawie na nic dla świadczeniobiorców - to nie mity - to fakt a w dane finansowe mam taką samą wiarę jak w poziom zadłużenia państwa czy dzień wolności podatkowej - już wszyscy wiedzą że to co rząd tam podaje jest niezgodne ze stanem faktycznym - tylko naiwni patrzą na sprawozdania finansowe tak jak są one oferowane przez rządowe instytucje.

      Na szczęście udało mi się w większości ominąć ZUS więc jak odbiore swoją emeryturę przypomnę sobie tą rozmowe i Twoje zaufanie w system który tak doskonale znasz i doceniasz :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Po pierwsze - nie. Każdy ma wyliczaną emeryturę na podstawie tych samych danych (w sensie średniej ilości lat trwania emerytury). Masz jedną zmienną i jedną stałą (w zasadzie taką "półzmienną") - odłożona kasa podzielić na średnie dalsze trwanie życia na emeryturze.
      Po drugie - jak rzucasz "argumentami" to sam je musisz udowodnić, a nie "zmuszasz" do tego drugą stronę.
      Po czwarte - piszesz bzdury, bo nie ogarniasz kwot, jakie wchodzą w grę. Podpowiem - wydatki ZUS ("pałace", "limuzyny", wypłaty, komputery, nagrody itd.) to rocznie 4 mld (dane z okolic 2013). W tym samym czasie dziura w budżecie to 40 (CZTERDZIEŚCI) mld złotych. Wnioski wyciągnij sam.

      Po piąte - widzę, że kompletnie nie ogarniasz mojego rozumowania. Gdzie ja napisałem, że ufam systemowi? Cały czas piszę, że to właśnie problem jest w systemie (emerytalnym). ZUS jest tylko wykonawcą (systemu/przepisów) i nie jest w stanie nic zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      Po pierwsze:

      Wysokość emerytury jest BARDZO ściśle związana z długością jej pobierania.
      To w końcu jest czy nie jest bo raz piszesz że tak a raz że nie ;]
      Po drugie:
      Powtarzasz się - powiedziałem już że póki nie rzucę Ci tym w twarz nie ma tego argumentu (mój błąd - raz wytknąć wystarczy ;] )
      Po czwarte: a - więc skoro i tak nie wypełnimy dziury w budżecie 2 mld to niech będą i 4 bo i tak to nic nie zmieni ?
      Po piąte: No masz rację - nie ogarniam Twojego rozumowania ;] Takim tokiem to w ogóle nic w tym państwie nie jest winne niczemu tylko przepisy, policjant co siada na staruszka, komornik co zajmuje mienie obcej sprawie, sędzia wydający niesprawiedliwy wyrok - wszyscy są niewinni - winne są przepisy które im na to pozwalają - oni są tylko wykonawcami ;]

    •  

      pokaż komentarz

      To w końcu jest czy nie jest bo raz piszesz że tak a raz że nie ;]

      @Centi: Jest, ale jest to wartość systemowa przyjmowana dla wszystkich w takiej samej wysokości. Nie ma indywidualnych współczynników dla konkretnych emerytów.

      Po czwarte - tak, to nic nie zmieni.
      Po piąte - podstawowe pytania - czy ZUS jest instytucją prawo- czy ustawodawczą? Czy ZUS ustala wysokość składek? Czy ZUS ustala sposób wyliczania emerytur dla wojskowych, górników itd?

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      Po pierwsze: ok - już widzę gdzie jest nieporozumienie: Ja pisze na przykładzie konkretnego emeryta (jak sugeruje cytat) a Ty piszesz o wysokościach wszystkich emerytur na podstawie średniego czasu pobierania ich przez wszystkich emerytów (naprawdę nadajemy na kompletnie różnych częstotliwościach). Źle to ująłeś więc źle Cie zrozumiałem.
      Po czwarte: a właśnie że nie bo mogło by zmniejszyć deficyt o te 2 mld - ale skoro nie mozna go zlikwidować całkowicie to nie ma sensu go zmniejszać stopniowo - gratulacje - myślisz jak prawdziwy ZUS-dyrektor ;]
      Po piąte: ZUS nie stanowi prawa ale jest integralnym narzędziem do egzekwowania złego prawa - i tylko to może robić jako część tego systemu więc powinien zniknąć razem z głupimi przepisami które nim rządzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Po czwarte. Oszczędności należy robić tam, gdzie jest szansa je z czasem zwiększać i tam, gdzie dadzą one wymierny efekt. Jaka jest granica możliwości oszczędności wydatków ZUS? 1 mld? 2 mld? 3 mld? To, że w jednym z ostatnich lat wydatki ZUS wynosiły 4 mld przy deficycie 40 mld to "nic". W najbliższych latach deficyt będzie rósł dużo szybciej niż wydatki. I jak np. łączne wydatki ZUS wyniosą 5 mld to deficyt już będzie 50 mld. Albo i więcej.

      Po piąte - ale nie ta kolejność. Najpierw przepisy (i SYSTEM!) a potem instytucja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: ZUS można zlikwidować ale zobowiązań w kwocie prawie 200 mld wobec emerytów już nie, nie ma innego sposobu finansowania świadczeń jak ściągania pieniędzy od obecnie pracujących. Dzisiejsi emeryci mają stosunkowo wysokie emerytury bo w PRL zarobki do średniej krajowej były wyższe niż teraz, ale to też się zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Po czwarte:
      jeszcze jeden powód aby ograniczać wydatki
      Po piąte: przepisy tworzą instytucję. Bez przepisów o policji instytucja nie ma racji bytu - bez instytucji przepisy są pustym zapisem. Tak samo z ZUSem . Jedno i drugie jest integralną częścią systemu który nie może działać inaczej. Zmieniając przepisy zmieniasz instytucje, likwidując przepisy likwidujesz instytucję.

      @tommek77: można sprzedać/zastawić majątek ZUSu, wspomóc czymś co lubie nazywać długiem politycznym (to akurat raz jeden byłby faktycznie dług publiczny) i wspomóc budżetem państwa który i tak musi już teraz ten system zasilać - a będzie jeszcze gorzej

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Dopóki nie "wybijesz" obecnych emerytów taka instytucja jak ZUS musi w jakiś sposób istnieć. Ba, ona musi nawet obsługiwać ludzi, którzy już jakiś czas pracują, ale mają mieć zagwarantowaną emeryturę przez ZUS. Nowe przepisy mogą dotyczyć tylko ludzi, którzy dopiero rozpoczną pracę i nie będą musieli korzystać z "przywilejów" obecnego systemu emerytalnego.

      @tommek77: Nie przesadzaj. 130 mld zł to tylko roczne wydatki na emerytury. Tak naprawdę musisz mieć pieniądze na wiele lat wypłat emerytur. A to są już biliony złotych.

      Kilkakrotnie już to pisałem - czas na rewolucję emerytalną (taką prawdziwą rewolucję, nie to, co zrobiono w 1999) był najpóźniej w połowie lat 90. Teraz to już tylko możemy patrzeć jak to się wszystko rozp%!#?!!a. Nie zapominając o samodzielnym dbaniu o własną przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      Nie twierdze że takie rozwiązanie nie było by olbrzymim obciążeniem dla państwa - przez pierwszy rok wiązało by się to z finansowaniem tego z budżetu w wysokości przypominającej obecne obciążenia składek - więc dla przeciętnego Kowalskiego niewiele to zmienia. Jednak z każdym rokiem te obciążenia by malały (każde zmniejszenie było by efektem stymulującym dla gospodarki zwiększając PKB i budżet) - to jest proces rozciągnięty w czasie - nawet sam ZUS prawdopodobnie musiałby istnieć w jakiejś formie na czas takiej transformacji. Różnica była by taka że zmierzalibyśmy w kierunku rozwiązania a nie budowali coraz większą bombę która i tak prędzej czy później wybuchnie nam w pysk przenosząc na nas koszty bankructwa (albo na społeczeństwo pracujące albo na emerytów - prawdopodobnie pół na pół) które do tego czasu urosną do katastrofalnych wielkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Majątek ZUS wystarczy może na jeden rok, poza tym ktoś to musi robić a procentowo ZUS jest tani, dużo tańszy niż np OFE.
      @krootki: No właśnie przez te biliony nikt nic nie zrobi, w wersji soft podniosą wiek emerytalny, w wersji hard obetną świadczenia tak jak np teraz w Grecji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Twoje rozwiązanie wygląda tak, płacisz nadal na ZUS, bo ktoś tych emerytów musi finansować ale ty nie nabywasz świadczeń tylko jak chcesz mieć emeryturę musisz się sam ubezpieczyć w prywatnym funduszu, ten proces trwa powiedzmy 30 lat. Widzisz w tym sens, przecież to zwiększy obciążenia.

    •  
      K.........c

      +3

      pokaż komentarz

      @krootki: w koncu jakis glos rozsadku w calej dyskusji i gimbazy, ktora mysli ze wie ale nic nie wie.
      Nie przejmuj sie, ja juz iwelokrotnie probowalem wytlumaczyc ludziom jak dziala system emerytalny w tym kraju - nic nie dociera. Raz ktos napisze 'zus ukradl' i juz 30 mln pseudo-inteliganetnych polakow uwaza, ze panstwo ich okradlo... Nik nawet nie probuje zrozumiec ani historii ani celu ani dzialania. Mieszaja skladki, mieszaja dane i co najgorsze... nawzajem sie w tym klamstwie utwierdzaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @tommek77: Tak jak wspomniałem jest to proces rozciągnięty w czasie i finansach kraju na przestrzeni lat. Po pierwsze: proces trwa powiedzmy 20 lat ALE: przez pierwszy rok płacisz 100% składki, przez drugi rok 95, przez 3ci 90. 85 itd. Jednocześnie masz z drugiej strony masz synergię efektów w postaci bogacenia się społeczeństwa = większe PKB, większa konsumpcja, większy budżet co pozwala na opcję: w pierwszym roku budżet dokłada 30%, w drugim 32, 35 itd. zmniejszając obciążenia składkowe/podatkowe (jakkolwiek by to rozwiązano w formie daniny dla budżetu) zmniejszając te umowne 5% obniżki każdego roku jeszcze bardziej. ZUS to tzw umowa między pokoleniowa i rozwiązanie tej umowy musi również być rozłożone na kilka pokoleń z których każde troche straci. Emeryci troche mniejsze świadczenia, społeczeństwo pracujące częściowe składki z których nic nie będą mieli a nasze dzieci dług publiczny do spłacenia po całej transformacji. Niestety nie da się uniknąć strat związanych ze złymi decyzjami i stratami systemu który działa jak piramida finansowa i pochłonął olbrzymie środki - ale można je rozłożyć w czasie minimalizując negatywne efekty i zamykając temat raz na zawsze. To moim zdaniem całkiem uczciwa metoda - w myśl umowy międzypokoleniowej nikt nie poniesie pełnej odpowiedzialności. Za to każdy po trochu się dołoży w imię lepszej przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: No i policzyłem. I dodaj procent składany (w banku) + teoretyczne inwestycje (lub wyższy % procent składany)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: To policz jeszcze raz. REALNE, średnie oprocentowanie na lokacie wynosi ok. 1% (albo i nawet mniej). Oczywiście po uwzględnieniu podatku i inflacji.
      Na inwestycjach czy innych ryzykownych instrumentach finansowych możesz dużo więcej zarobić, ale możesz też STRACIĆ, tak więc jeśli chodzi o emeryturę to takie rzeczy liczy się w niewielkim stopniu. Do porównywania do ZUS tak naprawdę trzeba liczyć najzwyklejsze lokaty, a nie jakieś (tymczasowe) promocje "hurr durr damy Ci 5%!!!!1111jeden".

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Szaleństwo - ok 230zł! I w co radziłby mi pan zainwestować tą roczną 5% oszczędność na składce emertalnej?

    •  

      pokaż komentarz

      @barowyporanek: W transplantację mózgu (głupie pytanie, głupia odpowiedź)

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Policzyłem zgrubnie (kapitalizacja roczna) i wyszło mi ok 225151 kapitału (przy założeniu składki nieindeksowanej inflację) ale z 1% pow. inflacji. Daje to 225151/12/15lat = 1250PLN/mc (życie do 82) emerytury na dzisiejsze pieniądze, więc po uwzględnieniu inflacji byłoby to dużo więcej kwotowo.
      ZUS okrada ludzi, mi np. wyliczył 630PLN emerytury prognozowanej.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Proszę wyjaśnij mi bo nie rozumiem skąd bierzesz 18 lat życia na emeryturze ? Skoro przeciętny Polak umiera w wieku 77 lat. Domyślam się, że może to wynikać z tego, iż wielu ludzi wogóle nie dożyje emerytury, wielu umrze w bardzo młodym wieku, co znacząco obniża średnią długość życia. Stąd średnia długość życia na emeryturze może wynosić 18 lat.
      Co nie zmienia faktu, że ludzie którzy umrą przed emeryturą także opłacali składki, więc licząc prawidłową wysokość emerytury powinniśmy używać średniej długości życia.

    •  

      pokaż komentarz

      Proszę wyjaśnij mi bo nie rozumiem skąd bierzesz 18 lat życia na emeryturze ? Skoro przeciętny Polak umiera w wieku 77 lat. Domyślam się, że może to wynikać z tego, iż wielu ludzi wogóle nie dożyje emerytury, wielu umrze w bardzo młodym wieku, co znacząco obniża średnią długość życia. Stąd średnia długość życia na emeryturze może wynosić 18 lat.

      @mwilu: Bo nie chodzi o średnią długość życia tylko o oczekiwane dalsze trwanie życia. Podam abstrakcyjny przykład - mamy 3 osoby. 1 umiera w wieku 1 roku, druga w wieku 80 lat, trzecia 2 w wieku 90 lat. Jaka jest ich przeciętna długość życia i jaka jest przeciętna długość pobierania emerytury?

      Tłumacząc dokładniej - jeśli już "uda" Ci się dożyć tych 67 to średnio jeszcze przeżyjesz 18 lat.

      I przy okazji chciałbym coś sprostować. Aktualnie 18 lat dotyczy 65-latków (wg wskaźników GUS). Dla 67 latków jest to 201 miesięcy przeciętnego dalszego trwania życia, czyli niecałe 17 lat.

      Co nie zmienia faktu, że ludzie którzy umrą przed emeryturą także opłacali składki, więc licząc prawidłową wysokość emerytury powinniśmy używać średniej długości życia.

      @mwilu: No i ci ludzie "sponsorują" wszystkich aktualnych emerytów. Weź pod uwagę to, że jeszcze kilka, kilkanaście lat temu średni wiek przechodzenia na emeryturę to było 55 lat! Teraz raptem jest to w okolicach 60 lat. Ile taki 60-latek może mieć stażu zawodowego i ile potem jeszcze będzie pobierał emeryturę? Niestety, ale jedno trzeba przyznać. Aktualne wyliczenia ZUS są po prostu bliskimi realnych pieniędzy, jakie nam się "należą" za to, co "odkładamy" (czy powinniśmy obowiązkowo "odkładać", to już inna sprawa). Mamy, trochę uzasadniony, ból dupy bo nasze emerytury, jeśli w ogóle będą, będą dużo niższe od tych, które dostawali czy dostają nasi dziadkowie czy rodzice. Oczywiście mówię o tych, którzy uczciwie pracowali i w miarę normalnie zarabiali. Bo wiadomo, że jest część osób starszych, które również dostają głodowe emerytury, ale "zapominają", że pół życia zarabiały jakieś minimalne wynagrodzenie czy coś.
      Przez lata wypłacano (i nadal się wypłaca) emerytury nie na podstawie faktycznie wpłaconych do budżetu pieniędzy tylko na podstawie stażu, stanowiska, dodatków (np. za szkodliwe) itd. Pensja to była jakiś tam tylko niewielki element wyliczenia do emerytury. Ktoś kiedyś robił tutaj fajne wyliczenia na podstawie wartości pensji do dolara, siły nabywczej itd. Generalnie te same wnioski - emerytury są zbyt wysokie.
      Tylko kiedyś się tym nie martwiono bo kasa z wpłacających była. Nasz system emerytalny to takie Amber Gold w skali super makro. I przez wiele lat jakoś to funkcjonowało, no bo piramidy finansowe zawsze przecież jakiś czas działają. A my akurat trafiliśmy na moment, kiedy to się wszystko rozp!$##%%a i szukamy winnych w urzędnikach. Gówno oni winni. Rządy lat 90, kiedy były czasy na rewolucję są temu winne. Teraz, tak jak już wielokrotnie pisałem tylko możemy się przyglądać jak to się rozpieprza, starać się jak najmniej wpłacać do kasy ZUS i oszczędzać na emeryturę samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      ZUS okrada ludzi, mi np. wyliczył 630PLN emerytury prognozowanej.

      @tomaszk-poz: Nie wiem, ile już pracowałeś, ile masz zaksięgowane na koncie oraz subkoncie, jaką składkę płacisz itd. Może to efekt, że pracowałeś na zleceniu czy dzieło?

      Ja mam działalność i mi ZUS wyliczył 998 zł emerytury. I to bez OFE, gdzie na szybkiego licząc, przy takich samych składkach mogę liczyć na dobre kolejne 200 zł. A jakoś wszędzie czytam, że ci na działalności to nawet 800 zł nie dostaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Centi: Mam nieodparte wrażenie, że należę do tego pokolenia. :/

  •  

    pokaż komentarz

    To skoro sami pracownicy mają dosyć niech zrobią bunt, przecież wszystkich nie wywalą na bruk xD

  •  

    pokaż komentarz

    Nienawidzą nienawidzą a jak przyjdzie likwidować to będą rękoma i nogami go z nadludzką siłą bronić ci pracownicy za dużo rodzin się tam poustawiało.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo ZUS to największy problem naszego państwa. Nie podatki, nie VAT, nie urzędy skarbowy celny itd. Tylko właśnie ZUS. Po jego likwidacji będzie juz tylko lepiej, bo gorzej się już nie da.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracownicy ZUS to jedyni ludzie, którzy wierzą w to, że osobom bez nóg one kiedyś odrosną i nawet starają się im dodać w to wiary, przyznając renty tylko na rok.