•  

    pokaż komentarz

    Czyli były wałki i dalej są - może czas na jakieś zmiany a nie tylko strajk i krzyczenie.

    •  
      m......t

      +38

      pokaż komentarz

      Czyli były wałki i dalej są - może czas na jakieś zmiany a nie tylko strajk i krzyczenie.

      @gorush: Ale widzisz, że to właśnie związkowcy (ci od strajkowania) próbują przemówić do rozsądku pracowników, którzy oszukują na ewidencji czasu pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @mwitbrot: tylko związki mają poparcie od kogo? Pracowników. A to, że dużo osób nie chce zmian to popierają związkowców i ich pomysły.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorush: Jak śmiesz! Przecież górnicy budują Polskę i ryzykują przy tym życie! Osobom odbijającym karty kolegów należy się 47 pensja za nadmiar obowiązków służbowych i koleżeńską postawę!

    •  

      pokaż komentarz

      Ale widzisz, że to właśnie związkowcy (ci od strajkowania) próbują przemówić do rozsądku pracowników, którzy oszukują na ewidencji czasu pracy?

      @mwitbrot: ale jak skończy się restrukturyzacja zatrudnienia dalej będzie można podbijać za kolegów

    •  

      pokaż komentarz

      @mwitbrot: Związkowcy to napisali bo nie znoszą konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @mwitbrot: teraz to w interesie zwiazkowcow, zeby utrzymac jak najwieksza zaloge, bo jesli beda zwolnienia , to zwiazkowcy tez pojda w odstawke

    •  

      pokaż komentarz

      @gorush: Popatrzmy na to z innej strony- czysto teoretyczna sytuacja - drobny wypadek na kopalni, pracownik za niezgłoszenie wypadku siedzi tydzień lub 2 w domu i się leczy, ktoś mu odbija kartę w praca za zgodą dozoru kierownik,sztygar i dział bhp nie tracą premii za bezwypadkową pracę a pracownik zamiast odszkodowania dostaje większą premię ...
      Inna sytuacja- dozór ,związkowcy itp odbijają dyskietkę niby zjeżdżając na dół żeby mieć płaconą stawkę dołową
      jeszcze inna sytuacja- nie wolno robić nadgodzin na dole więc jeśli ktoś zostaje dłużej to następnego dnia ma wolne a ktoś mu odbija dyskietkę
      takie moje domysły....

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtecki: No i trafiłeś w sedno. Nikt tutaj nie odbija dyskietek bo komuś się nie chce iść.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtecki: dokładnie tak, w mnie to standard.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtecki: Potwierdzam że w większości jest tak jak piszesz. Są też sytuacje, że ktoś odbija blachę komuś kto poprostu musi zostać na wierchu, np. sztygar któremu zlecono robotę ważniejszą (sporządzić pismo, dokument, prezentację, protokół) i nikt tego za niego nie zrobi, bo kopalnie nie zatrudniają ludzi do tych spraw. Często też pracownik dołowy musi przekonserwować narzędzia czy coś. O tym czy dany pracownik zjedzie na dół w rzeczywistości zawsze decyduje przełożony. A że to nie jest zgodne z regulaminem... cóż zrobić - jest taka potrzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorush: i dalej będą, jak nie jeden pójdzie odbić 20 dyskietek to każdy mechanik, ślusarz, elektryk, sztygar, nadsztygar, kierownik ruszy dupę i odbije sobie osobiście.
      Poza tym w kopalniach dozór uważa, że im się NALEŻY dniówka dołowa codziennie, pomimo tego, że zjadą raz na miesiąc.

  •  

    pokaż komentarz

    W te odbijanie "blachy" za kolegę, którego nie ma na dole zbytnio nie wierzę, jeśli to ma miejsce to raczej bardzo sporadycznie. Na kombajn do przodka potrzeba 5 osób w 4 też można robić, ale jest ciężej nikt na to nie pójdzie.

    Tu chodzi o coś innego o czas pracy i umowę między osobą nadzorującą a załogą.
    Teraz jest 13:50 jak piszę ten komentarz a o 14 powinienem dopiero skończyć pracę o 15 w domu a byłem już o 13.

    Dlaczego to piszę bo sztygar, kierownik mówi co ma być wykonane. Dziś zrobiliśmy to co miało być zrobione w 8 godzin w 6, gdyby nie było takiej nie oficjalnej umowy nic więcej by i tak nie było zrobione bo, żeby zrobić swoje w krótszym czasie trzeba z siebie dać dużo więcej, można robić to samo przez 8 godzin na spokojnie a można czasami w 6, ale wtedy przez te parę godzin trzeba dać z siebie całe 100%, albo i więcej.

    Dlaczego ktoś odbija więcej "blach" niż tylko swoją, proste załoga zrobiła swoje i skończyła pracę przed czasem, ale żeby wszystko się zgadzało ktoś zostaje i odbija je jak normalny wyjazd a reszta do domu, dziś zostaję ja następnym razem ktoś inny.
    W 6 godzin można zrobić to co chce kierownik, albo w 8 mniej niż chce kierownik, wszystko jest kwestia dogadania się, motywacji czasem nawet jak się chce to i tak warunki nie pozwalają.

    Jak ktoś nie rozumie to wyobraź sobie, że jest plan 3 m do przodu na zmianę, kierownik powie zrobicie swoje idziecie do domu, każdy daje z siebie wszystko by zrobić te 3 m i do domu. Powie dziś nie da rady wyjechać wcześniej bo ( wstaw co chcesz) to zawsze się znajdzie ktoś, kto zacznie się obijać, kręcić bez celu i wtedy się siedzi 8 godzin i albo będą te trzy metry ,albo i nie.
    Taka umowa jest naprawdę w porządku bo ludzie dają z siebie więcej niż w innej sytuacji, każdy zyskuje na tym.

    •  
      a.....j

      +128

      pokaż komentarz

      ale żeby wszystko się zgadzało ktoś zostaje i odbija je jak normalny wyjazd a reszta do domu

      @dendi9: Podaj proszę swoje imię i nazwisko a osobiście doniosę komu trzeba. Okradasz w ten sposób mnie i innych moich znajomych (bo Twoja wypłata idzie z moich podatków poprzez dofinansowanie publiczne kopalni). Jak płacą Ci za 8 godzin to masz siedzieć p%!?!!#one 8 godzin, chociażbyś pół czasu dłubał w nosie. A jak się nie podoba to sobie wynegocjuj kontrakt żeby płacili od metra a nie od czasu. Jeszcze gdyby to była prywatna firma to pół biedy - sprawa między Tobą a szefem. Ale to nie jest prywatna firma i wk$$$ia mnie to niesamowicie.

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij: Akurat nie trafiłeś bo robię w prywatnej firmie, która ma plan do wykonania i za to ma płacone. Proste my zrobimy swoje firma zarobi my mamy $$ a i tak cie okradam bo za wszystko płaci kopalnia, A skrócony czas pracy naprawdę działa motywująco.

      Jako, że robię w firmie trochę kopalń zwiedziłem i na jednej załoga z ściany miała płacone dodatkową kasę za skra na ścianie. Chłopaki robili wszystko by ten skraw doszedł do skutku i nawet zostawali dłużej. Pewnego dnia zabrali im pieniądze za dodatkowy skraw i już nigdy nie było takiego samego postępu mimo, że naciekali z góry, nawet sam dyrektor zjechał i nic to nie dało. Pracują ludzie i albo ich zmotywujesz w jakiś sposób, albo stracą na tym wszyscy.

      Nie wiem kim jesteś ale załóżmy teoretyczna sytuację. Pracujesz dla kogoś na telefonie zawierając umowy, masz do wyboru zrobisz 0-3 umowy dziennie i siedzisz 8 godzin w pracy, albo 4 umowy i idziesz do domu. Nie wiem ja Ty, ale ja w tym momencie daje z siebie wszystko by zrobić te 4 umowy, mieć spokój i iść do domu. Zyskujesz ty i pracodawca. Ty mniej pracujesz z czego jesteś zadowolony, pracodawca ma to co chce, profit leży po obu stronach i tak to właśnie wgląda na kopalni i się sprawdza.

    •  
      a.....j

      +5

      pokaż komentarz

      Nie wiem ja Ty, ale ja w tym momencie daje z siebie wszystko by zrobić te 4 umowy, mieć spokój i iść do domu

      @dendi9: W tym momencie idę do pracodawcy, mówię mu jak sprawa wygląda i on się zgadza (lub nie) zapłacić mi za zlecenie a nie za faktyczny czas mojego "siedzenia". I nie oszukuję mówiąc że byłem w pracy 8 godzin a tak naprawdę po 4 poszedłem do domu.

      Po prostu oszukujesz i jakbyś tego nie argumentował to dalej jest oszustwo. Bo jakby to nie było oszustwo to po co ta jedna osoba zostaje ze wszystkimi kartami? Nie możecie sobie po prostu "odbić" po skończonej pracy i do domku? Skoro to wszystkim wychodzi na dobre, to po co brnąć w kombinactwo?

    •  
      o..........k

      +16

      pokaż komentarz

      @andryij: okradł cię bo nie dłubał w nosie 2 godziny :)

    •  
      a.....j

      +30

      pokaż komentarz

      @orestlenczyk: Zamiast dłubać w nosie mógłby na przykład czyścić sprzęt. Przez takie jawne oszustwo zarząd myśli, że więcej się zrobić nie da, koszty rosną i potem trzeba dopłacać. Taki układzi pasuje pracownikom i kierownikomi zmiany - wszak oni mają w dupie kondycje firmy - w razie czego się trochę postrajkuje i dopłata będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij:

      Cytowany tekst... W tym momencie idę do pracodawcy, mówię mu jak sprawa wygląda i on się zgadza (lub nie) zapłacić mi za zlecenie a nie za faktyczny czas mojego "siedzenia".
      Cytowany tekst...

      I to jest właśnie ta nie oficjalna umowa o której pisałem. Pracodawca się zgadza zrobisz 4 umowy idziesz do domu, ale na papierze ma być, że byłeś 8 godzin, dlatego, ktoś zostaje i odbija blachy w właściwym czasie. Zwierzchnik wyraża zgodę, ale sam nie chce mieć kłopotów, bo przed kim jeszcze odpowiada. My robimy swoje, kierownik ma wykon a ten co jest na samej górze też jest szczęśliwy, no dostaje na papierze, że jest zrobione to co ma być + ludzie byli swoje w pracy.. Naprawdę każdy jest na plus a skrócony czas pracy to zawsze jakaś motywacja.
      Jest 14.50 za parę minut bym dopiero wrócił do domu a tak jestem po obiedzie i piję kolejne piwo kierownik ma wykon, ten na samej górze czyta raport i wszystko się zgadza to jest szczęśliwy, każdy zyskał.
      -Ja bo mniej pracowałem.
      -Kierownik bo ludzie zrobili swoje a on tego dopilnował nas ( dobry kierownik)
      -Ten na samej górze, też jest szczęśliwy bo plan został wykonany a ludzie byli w pracy.( jego firma zarobi)

      Wszystko jest nie oficjalnie, ale zyskał każdy.

    •  
      a.....j

      +1

      pokaż komentarz

      ten co jest na samej górze też jest szczęśliwy, no dostaje na papierze, że jest zrobione to co ma być + ludzie byli swoje w pracy

      @dendi9: Ten na samej górze mógły inaczej rozdysponować zasoby gdyby wiedział, że to co miało być zrobione zrobione było po połowie czasu. Przedsiębiorstwo mogłoby zmniejszyć koszty, rozwijać się i proponować towar klientowi po lepszej cenie. Może dla Ciebie to bez różnicy, ale z punktu widzenia zarządu taka informacja jest bardzo istotna.

      PS. Grasz w dotę ( ͡º ͜ʖ͡º)?

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij: Nie gram, bardzo mało kiedy gram w gry czasem w zimę gram na ps3.

      Masz racje, ale tu nie chodzi o zarząd. On ma swoje założenia i one są wykonane to jest dobrze dla wszystkich, zarząd chce więcej dokręcając "śrubę" pracownikom nie dając nic w zamian, pracownicy się postawią i nikt nie zyska. Straci i pracownik i pracodawca.

      Może i cie nie przekonam, ale są założenia do zrobieni i albo pracodawca zmotywuję załogę( krótszy czas pracy, większa premia, wczasy dla pracownika miesiąca itp), która da z siebie więcej, albo nie da nic i sam może nie mieć z tego nic.

    •  
      G...d

      -7

      pokaż komentarz

      @orestlenczyk: Okradł, bo mógł przez dwie godziny też więcej z siebie dać. Moim zdaniem idąc do pracy z założenia mam pracować najciężej jak potrafię a nie na pół gwizdka. No chyba, że ustalę inaczej z pracodawcą.
      @dendi9: Czy ustaliliście z pracodawcą, że możecie pracować krócej jak 'dacie z siebie wszystko'?

    •  

      pokaż komentarz

      W tym momencie idę do pracodawcy, mówię mu jak sprawa wygląda i on się zgadza (lub nie) zapłacić mi za zlecenie

      @andryij: gówno prawda nigdzie byś nie poszedł, po prostu boli cię dupa że ktoś wykorzystuje system podczas gdy ty nie masz takiej opcji

    •  

      pokaż komentarz

      Przez takie jawne oszustwo zarząd myśli, że więcej się zrobić nie da, koszty rosną i potem trzeba dopłacać

      @andryij: poza tym myślisz że jakby nagle narzucili większe normy bo "niby" się da, to nagle pracownicy by zap$??#@%ali jak murzyni na plantacji bawełny?

      dobre sobie, zejdź na ziemię

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9:

      Może i cie nie przekonam, ale są założenia do zrobieni i albo pracodawca zmotywuję załogę( krótszy czas pracy, większa premia, wczasy dla pracownika miesiąca itp),

      A to przypadkiem wynagrodzenie miesięczne nie jest wystarczającą motywacją, żeby wykonać przydzieloną pracę? Trzeba jeszcze dopłacać, żeby łaskawie chciało się wykonać przydział? Nie ogarniam Twojej logiki O.o

      Czyli jak pizza w cenniku kosztuje dajmy na to 30zł (i już za nią z góry zapłaciłeś) to normalnym byłoby nie dostać jej od dostawcy, jak mu nie dorzucisz z piątaka? Albo zapłaciłeś za bilet do kina w kasie, ale na seans nie wejdziesz jak bileterowi nie dorzucisz kilku groszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: Jak rozumiem, Ty, Twoi koledzy i Twój kierownik macie w dupie ludzkie życie, tak? Nie jest dla was ważne, że przez wasze wygodnictwo i układzik, jakiś ratownik może potem narażać życie dłużej niż to koniecznie, żeby szukać pod ziemią kogoś, kogo tam nie ma? Ile zajęłoby Ci czasu dowiedzieć się, że po Twoim wcześniejszym wyjściu z pracy, coś na kopalni poszło nie tak i Cię szukają pod ziemią? Ile zajęłoby Ci poinformowanie zwierzchników, że porzuciłeś miejsce pracy bez odbijania blachy? Ile zajęłoby zwierzchnikom przekazanie informacji, że ratownik może się wycofać? A co z pozostałymi Twoimi kolegami, którzy zrobili tak samo? A jak któryś zgubił telefon, pojechał do dziewczyny i dowie się o tym za parę godzin, albo następnego dnia rano, jak wróci na kopalnię? Jak długo będą go tam szukać? Kto weźmie odpowiedzialność za to?

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: tak tak, pracownicy sie postawia :d powarcza, powarcza, a potem zrobia co trzeba. a jak nie zrobia, to sie ich wyp$%@??!i z roboty.

    •  
      h.....r

      +6

      pokaż komentarz

      @dendi9: w innych tematach hurr durr ma byćpłacone od zrobionej roboty nie od przepracowanego czasu, bo robotnicy siedzą na dupie i czekają na fajrant. W tej sytuacji jest inaczej bo oczywiście górnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Sadzac po tym co piszesz mysle ze nigdy nie pracowales fizycznie...

    •  

      pokaż komentarz

      @andryij: Roboty na 2h, z łaską zrobili w 6 i poszli 2 wcześniej do domu... Skoro to taki super system pracy czemu u prywaciarzy tak nie ma ? Przecież to oni są liderami w wyciąganiu wydajności z ludzi ? Pracuje w branży (zew. dostawca dla kopalń) i moje zdanie jest takie : Sporo (oczywiście nie wszyscy) ludzi tam mentalnością i inteligencją nie różni się niestety od przeciętnego O Shieeeeet murzyna ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Nie, ustaliliśmy, że jeśli praca będzie zrobiona, wykonamy "plan" możemy iść szybciej do domu.

      @Trevize: Widzisz nie wiesz jak to działa, przed zjazdem pobierasz lampę, aparat ratunkowy, to jest pierwsza rzecz, która jest sprawdzana czy lampa, aparat wrócił, potem są osoby, które pełnią dyżury tzn. zawsze na telefonie, każdy do każdego ma telefon, nie wierze, że z 6 osób co wyjadą wcześniej nagle nie można się do nikogo dodzwonić, żeby potwierdzić czy ktoś wyjechał czy nie, bo zawsze jedziemy razem. Krzycz dalej jak nie masz pojęcia jak to wygląda.

      @prasowka: Podajesz przykład innych usług. Kafelkarz, którego zawołasz do domu powie ci, że zrobi robotę w dwa dni raz 8 godzin raz 2 godziny, powierz, że ci zależy i dasz ekstra 30zł to się zgodzi i zrobi w 8 godzin bo będzie robił non stop, albo i szybciej. Ten sam kucharz który robi pizze ma płacone od godziny i robi np 15 pizz w godzinę, jest dużo roboty pracodawca powie zrobisz 20 dostaniesz 20 zł ekstra to nie zobaczysz gdzie wkłada ręce ale zrobi.

      @ringblack: To nie Tesco, gdzie przyjdzie koleś i opanuje obsługę kasy w jeden dzień. Mam górnika strzałowego i dostęp do materiałów wybuchowych, przeczytaj sobie rozporządzenie ministra na temat górnictwa, kto taki materiał może pobierać i go używać. Pomogę ci potrzeba 5 lat przepracowanych w kopalni bo brać na siebie odpowiedzialność za materiał i móc go pobrać by odpalić. Masz rację pracodawca mnie zwolni i zatrudni kolejnego bez doświadczenia i będzie czekać kolejne 5 lat by ten zrobił kurs i nabył uprawnienia, które ja już mam. A co jeśli nagle się okaże, że nie zda psychotestów, psychologa, psychiatry, będzie miał wyrok, dzielnicowy się nie zgodni, nie zda kursu, czy nie przejdzie z 6 innych lekarzy( chyba u tylu byłem), albo główny instruktor z kopalny powie, że gówno wie i nie wyda mu pozwolenia na korzystanie z materiału co wtedy ?
      Jest wiele narzekań, że pracodawca chce ludzi z doświadczeniem i gdzie je je mam zdobyć. Albo nie masz pracy, albo idziesz tam gdzie płacą tyle, że może przeżyjesz do 10 nabierając doświadczenia a potem zmieniasz pracę.

      @hiruder: Tak jest, jeśli kiedykolwiek miał bym firmę, która zarabia za zrobiony kontrakt to szedłbym właśnie w stronę zrobisz swoje masz wolne, zrobisz więcej niż chcę zapłacę ci dodatkowe pieniądze, pracownik zadowolony, ja zadowolony( mogę wcześniej podpisać dodatkową umowę co przekłada się na mój zarobek), osoba zlecająca kontrakt zadowolona bo ma robotę wykonaną na czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9:
      Taka hipotetyczna sytuacja. Zatrudniasz glazurnika, żeby ułożyć 1000m2 płytek. Nie mówisz mu jaki jest zakres pracy i umawiacie się na płatność za dniówkę. Koleś normalnie kładzie 10m2 dziennie, ale ponieważ ty musisz chodzić do roboty, facet 10 min po twoim wyjściu opuszcza stanowisko pracy i idzie na browara. Potem mówi Ci, że on to max 5m2 dziennie kładzie. Pomnóż, dodaj i wycałkuj na ile dni roboczych robi Cię w ch%$/+× i ile dodatkowej kasy musisz mu płacić.

    •  
      L....F

      0

      pokaż komentarz

      Ten na samej górze mógły inaczej rozdysponować zasoby gdyby wiedział, że to co miało być zrobione zrobione było po połowie czasu. Przedsiębiorstwo mogłoby zmniejszyć koszty, rozwijać się i proponować towar klientowi po lepszej cenie. Może dla Ciebie to bez różnicy, ale z punktu widzenia zarządu taka informacja jest bardzo istotna.

      @andryij: nie. Nagle by się okazało, że tych zasobów nie ma. Jeśli górnik nie będzie mógł wyjść wcześniej, to zrobi tą samą robotę w 8, nie 6 godzin.

    •  

      pokaż komentarz

      @orestlenczyk: Okradł, bo mógł przez dwie godziny też więcej z siebie dać. Moim zdaniem idąc do pracy z założenia mam pracować najciężej jak potrafię a nie na pół gwizdka. No chyba, że ustalę inaczej z pracodawcą.

      @Greed: Kolega, widzę, w pracy jeszcze nie był.

    •  
      G...d

      +3

      pokaż komentarz

      @JegoStary: Dlaczego? Po prostu mam do tego uczciwe podejście i nie op%%@!@@am się kiedy tylko okazja jak większość.

    •  

      pokaż komentarz

      @rodzermur: I to jest dla mnie patologia pracy. Pracodawca mówi, zrobisz 10m2 i masz wolne, to nie robię przerwy, nie piję piwa, tylko daje z siebie wszystko by te 10m zrobić i mieć wolne. Ja zadowolony bo skończę wcześniej pracodawca ma swoje 10m dziennie.

      Tak to własnie wygląda na kopalni, pracodawca powie macie zrobić to i to i możecie iść, mnie rozliczają z wykonanej pracy nie z czasu, co z tego, że będę siedział 8 godzin w pracy jak zacznę kombinować i nie zrobię założeń? . On ma swój plan wykonany my kończymy wcześniej i każdy zadowolony.
      Dla mnie to był zawsze daremny system od dzwona do dzwona, bo pracownik będzie kombinować, zrobię szybciej to kierownik dowali roboty to zaczynam kombinować może się wyrobię w 8 godzin jak nie to trudno.
      Naprawdę nie lepiej zrób swoje i idź do domu?
      Potem widzisz jak np: układają kostkę brukową, że część stoi i nic nie robi, po co ? Nie lepiej powiedzieć panowie zróbcie xm2 i do domu to według mnie nikt by nie stał, tylko każdy by robił, żeby skończyć i do domu. Kto zyskuje każdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Tak na pewno. Dlaczego się widzi jak panie w urzędzie pija kawę, pogawędki itp.? Bo maja płacone za 8 godzin nie za wykonaną pracę. Ja mam płacone za wykonana pracę i mogę ja nawet zrobić w 4 godziny ważne, żeby była wykonana.

      Jak byś poszedł do takiego urzędu i nagle zaczął biegać z podaniami petentów a inni by siedzieli to albo zwolnisz ty bo po co masz zapieprzać jak inni siedzą, albo ci "inni" pokażą ci gdzie jest twoje miejsce bo po co maja robić, szybciej jak i tak muszą siedzieć od dzwona do dzwona.
      Wyjdziesz z mentalnej podstawówki i fizycznie z gimnazjum to zmienisz nastawienie i opinie.

    •  
      G...d

      0

      pokaż komentarz

      Dlaczego się widzi jak panie w urzędzie pija kawę, pogawędki

      @dendi9: Jak się nie widzi? A nikt nie mówi, żeby nie pić kawy i od czasu do czasu robić małe pogawędki. A przez pozostały czas robić na tyle ile można.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Nie mówimy tu o op%%%@@$aniu się. Sytuacja jest następująca: pracodawca wymyśla pewien zakres robót, X, który zleca kilku pracownikom do zrobienia w 8 godzin. Pracownicy wyrabiają się w 6 godzin. Mamy teraz kilka opcji:

      1. Pracodawca jest zadowolony z wyrobienia normy i przymyka oko na to, że pracownicy idą do domu, również zadowoleni.
      2. Pracodawca jest zadowolony z wyrobienia normy i nie przymyka oka, każe pracownikom pracować/dłubać w nosach następne 2 godziny, jak wynika z umowy. Pracownicy chrzanią taki biznes i więcej nie wyrabiają normy poniżej czasu.
      3. Pracodawca zwalnia jednego z pracowników. Reszta wyrabia się w 8 godzin, ale są mniej zadowoleni z pracy.
      4. Pracodawca daje podwyżki, ale nalega na pracę 8 godzin. Wszyscy są zadowoleni, ale w tym momencie dzwoni budzik.

      Tylko 1 i 4 scenariusz jest sytuacją win-win, z czego przymknięcie oczu nie "zwiększa kosztów". Możemy debatować, że za "zwiększonymi kosztami" przyjdą większe zyski, ale mówimy o prawdziwym świecie i w przypadku, gdy nad pracodawcą jest jeszcze ileś warstw zarządzania firmą i księgowość, nikt się nie ucieszy ze "zwiększonych kosztów".

    •  
      G...d

      0

      pokaż komentarz

      @JegoStary: A na jakiej podstawie się wyrabia normy? Na podstawie tego, co pracownicy są w stanie zrobić przez 8h. Jeżeli są w stanie to zrobić w 6h, to powinno się zmienić normy.

    •  

      pokaż komentarz

      Kafelkarz, którego zawołasz do domu powie ci, że zrobi robotę w dwa dni raz 8 godzin raz 2 godziny, powierz, że ci zależy i dasz ekstra 30zł to się zgodzi i zrobi w 8 godzin bo będzie robił non stop, albo i szybciej.

      @dendi9: Czy Ty w ogóle widzisz co piszesz? Umawiam się z kolesiem na X cebulionów za usługę Y. I co? Mam mu jeszcze dobulić X + 5 cebulionów, coby się wyrobił w terminie? Albo łaskawie w ogóle tyłek ruszył do roboty? (O.o)

      Toż to ostra patologia jak "bakszysz, bakszysz" w Egipcie czy innej Turcji (>_<) Nie dobulisz kafelkarzowi do umówionej kwoty, to nie dość, że płytek nie położy, to jeszcze je specjalnie potłucze (O.o)

      I jeszcze potem mają ludzie czelność mówić mi, że górnikom to źle jest. Śmiech na sali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Pewne prace możesz wykonać bezpiecznie i dobrze, ale powoli lub dobrze i szybko, ale pomijając w wielu miejscach kwestie bezpieczeństwa. Pracodawca nie może Cię zmusić do tej drugiej opcji, ale może Cię niejako do tego zachęcić - czy to premią, czy też skróconym czasem pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Uwierz mi, czlowiek pracujacy fizycznie nie jest w stanie pracowac na najwyzszych obrotach przez caly czas...

    •  

      pokaż komentarz

      @prasowka: Właśnie nie zrozumiałeś, wyjąłeś kawałek wypowiedzi, która tyczy się czegoś innego.
      Dajesz mi x kasy za x metrów- to jest ok płacisz mi za wykonana usługę, ja chce skończyć jak najszybciej bo zarobie swoje i pójdę gdzieś indzie zarabiać a Ty masz skończone w jeden dzień.

      To o czym piszesz odnosiło się do sytuacji, płatne za czas pracy nie za wykonana usługę. Ty płacisz mi za dzień 50zł a ja robię 5m2 zamiast 10m. Wychodzi z tego, że zapłacisz mi 100 zł za dwa dni za te 10m2 zamiast zapłacić mi za umówioną kwotę za wykonaną pracę.

      Przekładając to na pracę na kopalni, kierownik powie zróbcie 3m idziecie do domu.
      Drugi wariant jednego dnia robisz 2m drugiego 1m razem 3m nie idziesz do domu a pracodawca płaci za dwa dni.
      Kto zyskał? Nikt Ty dłużej w pracy, pracodawca zapłacił dwa razy tyle za pracę, którą szło zrobić szybciej jak się ludzie by przyłożyli. Tylko dlaczego się przykładać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Słowo klucz: motywacja.

      W przypadku, gdy pracownicy wyrabiają normę w mniej czasu niż to było przewidziane, ich motywacją jest wcześniejsze wyjście z pracy.

      Wyobraźmy sobie pracodawcę, który myśli: "Skoro X robią w 6 godzin, to w 8 zrobią o 1/3 więcej. Powinienem zwiększyć normy o 33% i będę miał o 33% większy zysk". Jeśli za tym zwiększeniem normy nie pójdzie dodatkowa motywacja (najczęściej pieniężna), to jak to będzie wyglądało z punktu widzenia pracowników?
      - Muszą ciężej pracować (8 godzin zamiast 6).
      - Dostają mniej pieniędzy w przeliczeniu na robotę, którą robią.
      - Stracili motywację do cięższej pracy w postaci wcześniejszego wyjścia z pracy.

      W skrócie, po takim zagraniu pracownicy wrócą do tempa X w 8 godzin i nic nie będzie z planowanych zwiększonych zysków, a nowe normy nie będą wyrabiane i będzie problem.

      Żeby utrzymać nowe tempo, pracownicy musieliby zostać bardziej wynagrodzeni, żeby zmotywować ich do większej pracy. Jak pisałem, zakładając, że pracodawca nie jest jednocześnie właścicielem, nie jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz.

      A wracając do pytania:

      A na jakiej podstawie się wyrabia się normy?

      Normy ustala się na podstawie:
      - Zapotrzebowania na wyniki pracy. Jeśli nie ma potrzeby wyrabiać więcej, to nie trzeba.
      - Wydajności pracowników.
      - Widzimisia osób decyzyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: Dlaczego się przykładać? Bo takie jest Twoje zadanie wynikające wprost z Kodeksu Pracy, że masz wykonywać pracę rzetelnie i sumiennie, a to co opisujesz to zwykła olewka i oszustwo.

      Skoro istnieje możliwość zrobienia czegoś szybciej, bo się sprężycie, to znaczy dokładnie tyle, że jest was tam zbyt wielu - i redukcja etatów jak najbardziej powinna się odbyć. Bo tak naprawdę to działacie w ten sposób na swoją szkodę - górnictwo jest mniej rentowne, bo utrzymuje się zbędne (jak się okazuje) miejsca pracy.

      To co opisujesz ("sprężę się, to pójdę szybciej do domu") to najzwyklejszy zadaniowy czas pracy (opisany w Kodeksie Pracy), który można zastosować tylko w określonych przypadkach, m.in. gdy brak możliwości precyzyjnego ustalenia momentu rozpoczęcia i zakończenia pracy (tu tego nie widzę, vide: "dyskietki") czy brak możliwości kontrolowania i ewidencjonowania czasu pracy pracownika, ze względu na wykonywanie jej poza zakładem pracy (np. przedstawiciel handlowy, akwizytor, listonosz) (tu jednak praca jest w miejscu wskazanym w umowie).

      Też bym chciała taki system w pracy - jak się wyrobię szybciej to idę do domu. Ale jakoś nie widzę zachwytu opinii publicznej, gdybym powiedziała rodzicom swoich uczniów, że "dało się materiał zrobić do końca marca, to ja teraz zostaję w domu i mi płaćcie" - ta sama sytuacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @prasowka: Tak na kopalni robi za dużo osób i to jest fakt, szczególnie administracja.
      Widzisz robimy w dwóch różnych zawodach i się nie zrozumiemy.
      Ja też chce mieć wolne wakacje, ferie, weekendy, przerwy miedzy świętami itp mieć przerwę co 45 minut itp, ale nie mogę bo mam inna pracę. Fakt wiem jak to jest naprawdę bo mam znajomego nauczyciela.

      Ciebie ogranicza dzwonek, czas lekcji, co z tego, że zrobisz materiał w 30 minut bo i tak nie możesz skończyć lekcji wcześniej, jak byś mógł to się zapieraj jak chcesz, ale nie wieże, że byś z tego nie skorzystał.

      Ja mogę,albo i nie zrobić pracę w 8 godzin na spokojnie, albo w 6 zapieprzając i korzystam z tego. Ja zadowolony bo szybciej w domu jestem a pracodawca ma to co chce.

      Gdyby pracodawca patrzał mi na ręce cały czas i musiał bym bez przerwy robić przez 8 godzin to wątpię czy bym zrobił tyle samo słysząc zrób, tyle i idz do domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: Najwyraźniej administracja też wychodzi wcześniej do domu i podbija karty/dyskietki za kolegów.

      Ja mogę,albo i nie zrobić pracę w 8 godzin na spokojnie, albo w 6 zapieprzając i korzystam z tego. Ja zadowolony bo szybciej w domu jestem a pracodawca ma to co chce.

      Pracodawca chce mieć pracownika w konkretnych godzinach w pracy - w przeciwnym razie mielibyście inaczej skonstruowane umowy. To, że nie rozumiesz zapisów w swojej umowie o pracę nie zmienia faktu, że je łamiesz (nawet jeśli kierownik się na to zgadza - ważna jest umowa). W przeciwnym razie nie musielibyście wałków robić z podbijaniem dyskietek za kolegów tylko na legalu szli byście do domu. Fakt, że są kontrole (i ten apel związków zawodowych) świadczy o tym, że świadomie łamiecie obowiązujące w przedsiębiorstwie zasady.

      Ciebie ogranicza dzwonek, czas lekcji, co z tego, że zrobisz materiał w 30 minut bo i tak nie możesz skończyć lekcji wcześniej, jak byś mógł to się zapieraj jak chcesz, ale nie wieże, że byś z tego nie skorzystał.

      Nie musisz mi wieRZyć - i nie, nie skorzystałabym z 2 powodów:
      1. pracuję sumiennie i rzetelnie zgodnie z umową o pracę i dodatkowymi przepisami - tak umówiłam się z pracodawcą, który ma prawo oczekiwać ZAANGAŻOWANIA, a nie olewczego stosunku do pracy.
      2. cel pracy, czyli nauczenie dzieciaków, są dla mnie ważne - nie prowadzę lekcji na odwal się, tylko przykładam się do edukacji. Niektórzy lubią swoją pracę i traktują ją poważnie.

      Ja też chce mieć wolne wakacje, ferie, weekendy, przerwy miedzy świętami itp mieć przerwę co 45 minut itp

      Ta przerwa co 45 minut i weekendy ubawiły mnie najbardziej (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Dyżur na korytarzu sam się nie odbędzie (i nie, koleżanki i koledzy nie mogą za mnie podbić karty, że byłam jak nie byłam). A jak nie masz wolnych weekendów, to masz inne dni wolne i nie marudź (wg Kodeksu Pracy masz 5-dniowy tydzień pracy).

    •  

      pokaż komentarz

      @prasowka: Jeśli umawiam się z pracodawcą na wykonanie pracy i pójście do domu przy czym go nie okradam to jest be bo kodeks pracy to reguluje inaczej, ale jeśli dziennie zaczynam prace o 6:30 i od tego momentu mam liczony czas pracy a muszę przyjść o 5:30 by się przebrać, iść na podział dowiedzieć się co robić, pójść po materiał do komory to jest ok. Jeśli odbiję "blachę" i tracę kolejne 30 minut na kąpiel i przebranie się to też jest ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9:
      Sprawa jest prosta. Oszukujecie pracodawcę. To pracodawca a nie Ty ustala warunki wynagrodzenia. I jeśli masz w swojej pracy karty do podbicia, to ni mniej, ni więcej oznaczato, że twój pracodawca chce widzieć Cie w robocie od godz X do godz Y. Koniec kropka. Cała reszta to twoje opaczne rozumienie podejścia do pracy. Jeśli kopalnia chciałaby, żeby p. Zenek podbijał kartę za p. Zdzisia to inaczej skonstruowałaby umowy z pracownikami.
      Sam prowadze firmę i płacę ludziom stawkę godzinową. Jeśli widzę, że któraś z ekip wykonała zakładany na dany dzień plan to b. często puszczam ich do domu. Natomiast czasem wolę, żeby jeden z drugim na koniec dniówki, zrobili porządek na stanowisku pracy. JEDNAK TA DECYZJA NALEŻY DO MNIE JAKO PRACODAWCY! Więc jeśli p.Zenek sam z siebie zdecyduje o tym, że to już, że może iść do domku , to słabo go widzę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli umawiam się z pracodawcą na wykonanie pracy i pójście do domu

      @dendi9: Ale Ty się umówiłeś z pracodawcą na bycie w robocie od godziny X do godziny Y, a kierownik nie jest Twoim pracodawcą, tylko przełożonym. Nie z kierownikiem umowę o pracę podpisywałeś, żeby teraz kierownik mógł swobodnie rozporządzać czasem, który jesteś zobowiązany spędzić w pracy.

      ale jeśli dziennie zaczynam prace o 6:30 i od tego momentu mam liczony czas pracy a muszę przyjść o 5:30 by się przebrać, iść na podział dowiedzieć się co robić, pójść po materiał do komory to jest ok

      Jak najbardziej "jest ok", bo zaczynasz pracę (nie przygotowania do niej) o tej godzinie. Nikogo nie ciekawi, że potrzeba Ci godziny na przygotowania. I tak - w sklepie czy banku czy w urzędzie też przychodzi się przed czasem rozpoczęcia pracy, by o tej 8 czy której tam być już do dyspozycji pracodawcy.
      To samo przy wychodzeniu z pracy - kończysz PRACĘ o godzinie Z, a co potem robisz, nikogo nie ciekawi.

      Jeśli dalej nie rozumiesz co robisz źle, przykro mi. Jaśniej się już nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: przeswiadczanie o niezastepowalnosci Cie zgubi. nie ma ludzi niezastapionych.

    •  
      G...d

      0

      pokaż komentarz

      @JegoStary: Najgorsza z możliwych motywacji. Trzeba od podstaw tworzyć nowy system w którym pracownik sam dąży do optymalnego wykonania swojej pracy. Polecam książkę "Doktryna Jakości" Blikla.

    •  

      pokaż komentarz

      @rodzermur: Sam z siebie nikt nie decyduje. decyduje nadzór, który reprezentuje pracodawce. Jest zrobione idziemy do domu nie jest robimy dalej aż zrobimy swoje, albo skończy się czas pracy.
      @prasowka: Wiem co masz namyśli, ale pracując fizycznie jestem w stanie pracować przez 8 godzin normalnie co nie zawsze przekłada się na efekt wykonanego planu, albo dać z siebie więcej przez parę godzin wykonać plan i iść do domu. Na pewno nie będę w stanie pracować na maksimum swoich możliwości przez 8 godzin bo padnę po paru dniach.Dla ciebie to "zło" bo łamię regulamin pracy.
      @ringblack: Tak to jest prawda, ale mnie nie zastąpi pierwsza lepsza osoba w ulicy, takich ludzi jest naprawdę ograniczona liczba. Co z tego, że pracuję na kopalni i wiem z czym to się je, ale jeśli dostane do "ręki" kombajn to nie zrobię tego samego co osoba z doświadczeniem, a nikt rozsądny na to nie pójdzie bo to są zbyt wielkie straty przez x czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendi9: p$$$@@$enie głupot.
      Czyli tłumaczysz, że pracujesz na akord, a płacone masz za czas? Zdecyduj się na którąś opcję, lub niech pracodawca się zdecyduje.

      Albo masz płacone za "projekt", albo za czas pracy. Nie rób k!$?y z logiki.

      Górnicy to banda cwaniaków, przyzwyczajonych do kombinowania jak wyżej, i wielu innych przywilejów, o których normalni ludzie mogą tylko pomarzyć.
      I przestańmy się w końcu brandzlować nad tym, jakaż to ciężka praca.
      CIĘŻKA BARDZO, ja to rozumiem, ale to nie zwalnia z uczciwości. A wy paleniem opon i bijatykami nadal utrzymujecie patologię.

    •  

      pokaż komentarz

      @botul: Tak mam płacone za czas w pracy a często robię na akord bo prawo na to nie zezwala dlatego jest to nie nieoficjalna umowa między mną a pracodawcą, dlatego istnieje odbijanie blach przez kogoś, żeby w papierach wszystko się zgadzało.

      Teraz powiedz mi gdzie ja bije konia i mówię, że praca jest ciężka? Powtarzasz to co mówią inni, albo coś gdzieś przeczytałeś. Kiedyś dałem łapówkę policjantowi z drogówki, pewnie też znasz kogoś kto dał, albo sam dałeś to teraz co każdy policjant bierze w łapę? Każda blondynka jest głupia a ruda to fałszywa? Na kopalni ciężko pracuje wydobycie, przodek a reszta jedzie na tym micie.

      Ten proceder istniał istnieję i będzie dalej istniał póki wszystkim jest na rękę, a to, że prawo nie zezwala no co trudno nie zawsze prawo idzie na rękę ludziom.

      Jedyny przywilej jaki mam to wcześniejsza emerytura ja nie mam barbórki, 13,14 15 o której już słyszałem, ołówkowego itp.

      Ty też masz automatyczne przekonanie kopalnia = cieżka pracax

  •  

    pokaż komentarz

    Zapewniam Was, że to jedna z mniejszych patologii w zakresie łamania prawa wśród górniczej braci. Myślę, że w pełny obraz cyrku mającego miejsce w śląskich kopalniach niejeden po prostu nie uwierzy

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie dzięki takim machlojkom mordował Joachim Knychała. Był podejrzany ale miał alibi. Ojciec mi opowiadał tę historię i jakie wtedy mieli problemy na kopalni. Resztę doczytałem w niesamowitej książce Pamiętniki wampira autor Eddy Kozak.

    #seryjnimordercy #historia #ciekawostka

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to nazywam po imieniu: ZŁODZIEJSTWO! Nie ważne czy okradasz sąsiada, gminę, rząd czy pracodawce. Nie ważne, czy kradniesz miliony, czy rower a może snickersa ze sklepu. Dla mnie taka osoba ma upośledzoną etykę. To jest złodziejstwo. Niestety lata komuny u nas zabiły wrażliwość na takie przewinienia. Jest to charakterystyczne dla wszystkich krajów bloku wschodniego. Gospodarka pomału ale rozwija się, niestety jeszcze siedzi w nas wiele z poprzedniej epoki.