•  

    pokaż komentarz

    Na wsi to żarcia wtedy nie brakowało,jak jeszcze żyli ci co dobrze pamiętali wojnę to mówili że jak do mojej okolicy weszli ruscy i chodzili po gospodarstwach to mówili że u nich kołchozy nie mają tylu kartofli i zboża co nasze gospodarstwa i byli zaskoczeni ilością plonów.
    Dzisiaj wystarczy że zabraknie paliwa,części albo ŚOR czy sadzeniaków i już będzie masakra.

    •  

      pokaż komentarz

      @PawelW124: Za komuny zawsze brakowało sznurka do snopowiązałki na wsi i papieru toaletowego w mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieju41: dziwisz się? jak system "musiał" zapewnić każdemu matołowi pracę to inaczej się to nie mogło skończyć.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieju41: gdyby w Egipcie wprowadzić komunę po polsku czy rusku, to by musieli piasek importować.

    •  

      pokaż komentarz

      Na wsi to żarcia wtedy nie brakowało

      @PawelW124: I tak i nie. Niemcy to nie cyborgi i coś jeść na na froncie też musieli. Szybko zaczęli eksploatować polskie rolnictwo z tym, że jednocześnie przystąpili to jego przebudowy. Docelowo chciano uzyskać gospodarstwa rolne liczące średnio 100ha gruntów, zarządzane przez Niemców. Dynamika wojny jednak sprawiła, że ta przebudowa się ślimaczyła więc główny nacisk Niemcy kładli na wspieranie spółdzielczości bo ułatwiało im to większą kontrolę nad polskimi chłopami oraz handlem płodami rolnymi. Spółdzielczość co ciekawe podczas okupacji wzrosła i była większa niż przed wojną. Na Mazowoszu np. w niektórych bogatszych rolniczo regionach 100% chłopów było zrzeszonych w spółdzielnie, a chłopi na średnich gospodarstwach uzyskiwali większy dochód niż w II RP. Największy problem mieli chłopi na malutkich gospodarstwach bo na nich były nałożone niewspółmierne do możliwości świadczenia, więc ledwo wiązali koniec z końcem.

    •  

      pokaż komentarz

      Największy problem mieli chłopi na malutkich gospodarstwach bo na nich były nałożone niewspółmierne do możliwości świadczenia, więc ledwo wiązali koniec z końcem.

      @lesio_knz: Moi pradziadkowie należeli do tej grupy. To że ,,ledwo wiązali koniec z końcem'' nie wynikało jedynie z wysokich podatków. Ale głównie ze znalezieniem detalicznego odbiorcy. Ba. Ten problem był już wcześniej i później. Młoda babcia w latach 50+ jeździła z Podlasia pod Częstochowę by sprzedać kilkanaście beczek kiszonych ogórków. Całą masę produktów spożywczych potrzebnych do przeżycia jak i odzieży załatwiało się barterem z innymi rolnikami. Oczywiście pieniądze były potrzebne, ale to nie było tak, że mały rolnik jak wyhoduje produkty warte 100 zł to tyle dostał. 20 zł dla siebie i rodziny, 40 handel wymienny z innymi rolnikami, a 40 sprzeda za 30 bo cena w miarę upływu sezonu zmalała i właśnie zarobek 30 zł zobaczymy na np zeznaniach podatkowych.

      A, mimo biedy na wsi chlano na potęgę - w końcu po co odprowadzać akcyzę od tych 100 litrów bimbru w piwnicy? A jeszcze się sprzedało jego trochę.

      Nie twierdzę oczywiście, że mlekiem i miodem płynęli. Ale nie mieli aż tak tragicznie, jak statystyki malują. Gdyż w nich wszystkiego nie ma. Nawet teraz, spróbuj do małego ,,biednego'' rolnika pójść i zaproponować, że popracuje na budowie u ciebie. Polska B, Podlasie, gdzie na budowie nierzadko jako majster nie dostaniesz 100 zł dniówki. A rolnikowi za mniej jak 100 nie opłaca się wyjść z domu do prostej pracy na 4h. Ale jak zapytasz o biznes w rolnictwie, to strasznie nieopłacalny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lesio_knz: Jestem poprostu ciekawy - źródła?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @jack-lumberjack: Arabia Saudyjska importuje piasek

    •  

      pokaż komentarz

      @lesio_knz: Mi mówili że Niemcy nie zabierali jakoś bardzo dużo i dało się wyżyć,dopiero ruscy na potrzeby wojska zabierali tyle żywności że ludzie musieli jeździć gdzieś daleko i dokupywać żeby w ogóle mieli co oddać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sfuj:

      Brzoza C, Leon A, Historia Polski 1918-1945, Kraków 2006.
      Meducki S., Okupacyjna polityka rolna i zarządzanie rolnictwem w dystrykcie radomskim (1939-1945), "Rocznik Świętokrzyski" 1991, t 18.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mieszkam na wsi, na której wojna do czasów 'wyzwolenia' przez Armię Czerwoną wyglądała tak, że jeden szeregowy nazista przejechał główną drogą na rowerze :D

    •  

      pokaż komentarz

      @uczony77: Jeśli to nazwa miejscowości to nie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @madegg: moja babcia miała gorzej, u niej na wsi kręciły się bandy UPA i to co wykopki uznają za bajki widziała na żywo. Była też na robotach u niemców, zakochała się w synie swojego pracodawcy... Wiadomo co im groziło. Do tego zaszła z nim w ciążę. Do końca życia mówiła, że mojego wujka ma z polakiem. Dopiero pod koniec lat 90' przyjechał do nas ten mężczyzna i jego opowieści, kiedy babcia tam pracowała itd. wynikało, że wujek jest jego synem. Co najciekawsze, przyjeżdżał do naszej miejscowości, bo przesiedlili ich tu podczas wojny i jego młodszy brat jest tu pochowany, tuż obok grobu mojego dziadka i pradziadka, no i niemiaszek skojarzył imię i nazwisko pradziadka z babcią. Pytał ludzi, gdzie ona mieszka. Myślicie, że mu powiedzieli? Nie (polska zazdrość, bitch!). Przyjechał do nas zaraz po śmierci babci.
      Ogólnie, to żałuję, że babcia nie dożyła momentu, gdy zostałam nastolatką, jakoś udokumentowałabym jej wspomnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: czyli dała Niemcowi, a Polak wychowywał? Taki erazmus troche...

    •  

      pokaż komentarz

      @BlackError: nie obrażaj palancie mojej babci.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: moze i obraza, ale mowi prawde ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: Zawsze gdy czytam o przebieglosci rozowych to szlag mnie trafia... Zyjesz z kobietą kilkadziesiat lat, mowi Ci ze Cie kocha itp a tu sie okazuje ze wszystko bylo klamstwem. Pewnie jakby sie Twoj dziadek sam o tym dowiedzial to by mu jeszcze powiedziala ze to jego wina palantko...

    •  

      pokaż komentarz

      @BlackError: skąd wiesz ze dziadek nie wiedział? Kiedyś mężczyźni mieli więcej honoru niż ty kmieciu jesteś w stanie sobie wyobrazić. Znam przypadek gdzie przesiedlona na Pomorze była brzemienna i chłop wziął i się nią zajął. Nie ma co o nic wspólnego z erasmusami czy kiedy Seba strzeli gola. Myślcie zamiast kopiować wszystko co przeczytacie w internecie!

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: lipna historia, patologia wrecz troche - nie wiedziec czyje dziecko

    •  

      pokaż komentarz

      @miasto_powiatowe: nie mow do mnie kmieciu bo Ci pozablokowuje plyte glowna

    •  

      pokaż komentarz

      @BlackError: dziadek wiedział, dał mu swoje nazwisko. k!#@a, nie wiesz co to za były czasy. Babcia doskonale wiedziała, że wujek jest synem tego Niemca. Bała się cokolwiek powiedzieć, bo w czasie wojny groziła jej śmierć. Miała tak to silnie wryte w psychikę, że bała się przyznać.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: z Twojej postu wynikalo ze przyznala sie dopiero w latach 90tych

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: Raczej w tych czasach ludzie nie mówili gdzie kto mieszka ze strachu, a nie z zazdrości. Mój pradziadek z kolej w 1920 został zesłany na Sybir przez bolszewików za to że był litewskim szlachciem i miał sporo ziemii. Potem wracał na nogach i osiedlił się na Śląsku.

    •  

      pokaż komentarz

      @madegg: w 1997 roku ze strachu? Dupy ich bolały że się o moją babcię jakiś niemiaszek pyta.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopnieta: E myślałem, że jeszcze w PRLu przyjechał...

    •  

      pokaż komentarz

      @madegg: nie, mała byłam, miałam z 5 lat, może to później było, nie pamiętam dokładnie kiedy babcia umarła, ale jakiś czas po jej śmierci do nas przyszedł, bo zobaczył jej imię na nagrobku, zapytał kogoś czy to córka tego a tego (grób pradziadka stał tuż przed grobem babci i dziadka, stąd też wiedział, że babcia musi tu mieszkać- tylko czego nie chodził po wsi i nie pytał? Pewnie nie raz się mijali...), potwierdzili, powiedzieli mu, gdzie mieszka jej córka z rodziną i przyjechał. Żonę miał polkę. Długo opowiadał o babci, mówił, że była bardzo piękną kobietą, że szukał jej po wojnie. No ale, różnie los ludźmi kieruje, gdyby nie potoczyłyby się tak koleje jej życia, nie było by mnie ;) Babcia była cudowną kobietą, pełną poczucia humoru i do tego elegancką :) Pewnie gdyby dbała o zdrowie, pożyłaby dłużej.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakładam, że była również spora grupa babć, które nie przetrwały z różnych powodów?

  •  

    pokaż komentarz

    No i popatrzcie, jak to jest - zadnej solidarnosci w tym czasie ze strony Niemiec, Francji, ukrainy i krajów Bliskiego Wschodu...

  •  

    pokaż komentarz

    ciekawią mnie te przepisy. można gdzieś znaleźć?