•  
    a......k

    0

    pokaż komentarz

    Zero konkretów - gdzie tu jakieś nawiązanie do światła dziennego? Bo jeśli związku ze światłem nie ma, to nie ma też "jednego, naturalnego rytmu"... wie to każdy, kto np. przesuwał sobie dobę po dłuższej podróży samolotem. Przy locie w kierunku zachodnim przestawienie jest właściwie automatyczne, w ciągu kilku dni nie ma śladu po "oryginalnej strefie czasowej". Przy locie na wschód jest znacznie trudniej, ale też przy pewnej samodyscyplinie po tygodniu działamy już w "czasie lokalnym".

    Tak samo siedząc na miejscu można sobie przestawiać tryb życia na "dzienny" albo "nocny", sterując porami snu, posiłków i aktywności fizycznej. Są też zwolennicy np. dwóch (albo kilku) pór aktywności w ciągu doby - i to dla mnie wygląda bardziej naturalnie. W końcu kiedyś czujnie i lekko spaliśmy wtedy, kiedy akurat była okazja... a ci którzy lubili przesypiać całe noce kończyli w żołądku tygrysa.

    Dobranoc ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @astromek: Zapewne masz rację, ale ten artykuł nie skupia się na przyczynach lecz skutkach. Wstajemy w nienaturalnie wczesnych porach i większość się z tym zgodzi. Za to sam opisany w tekście eksperyment wygląda ciekawie. Ciekawe, jak przesunięcie pory rozpoczęcia zajęć w szkole odbije się na wynikach uczniów?

  •  

    pokaż komentarz

    Sama prawda. Ale cóż, pracodawcy mają mniej wydajnych pracowników z rana. Ich wybór. Ja najbardziej wydajny czas mam dzięki temu dla siebie, a dla pracodawcy są "poranne ochłapy".