•  

    pokaż komentarz

    Czyżbyśmy powoli zbliżali się do wizji, jaką Aldous Huxley przedstawił ponad 80 lat temu w swojej powieści Nowy, wspaniały świat?

    źródło: merlin.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekOprawca: Huxley właściwie całkiem pominął rolę komputerów w życiu ludzi, która jest i będzie kluczowa, a zatem chyba nie...

    •  

      pokaż komentarz

      @krolikbartek: Ale patrząc pod kątem wybierania (czy też wymuszania) poszczególnych cech u ludzi, to w jakimś tam stopniu mógł mieć rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekOprawca: Co do tego i wielu innych rzeczy to tak, pewnie że ma rację. Jednak całokształt według mnie będzie zupełnie inny, w dużej mierze przez komputery.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekOprawca: @krolikbartek: jeśli dobrze pamiętam, w Nowym wspaniałym świecie ludzie byli tworzeni zgodnie z wymogami i na potrzeby rządu. Obecnie, jak i zapewne w przyszłości, to rodzice podejmują odpowiednie decyzje w interesie swoich dzieci, wybierając dla nich korepetycje, szczepiąc, a wraz z rozwojem technologi także ingerując w ich geny. Troska o potomstwo nie jest wcale takim nowatorskim pomysłem, czyż nie?

      A jeśli już tak patrzeć, to można znaleźć więcej podobieństw między tą książką a rzeczywistością, o których jednak nie mówi się (?) tak często: używanie narkotyków, alkoholu i tym podobnych, stosowanie antydepresantów i różnych farmakologicznych poprawiaczy nastroju oraz konsumpcjonizm.

    •  

      pokaż komentarz

      w Nowym wspaniałym świecie ludzie byli tworzeni zgodnie z wymogami i na potrzeby rządu

      @fir3fly: Nie było to jasno określone, być może ludzie w pewnym momencie "sami" (np. większością) zadecydowali o pewnych elementach warunkowania, doboru czy w ogóle tego kierunku rozwoju cywilizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekOprawca: Rzadko kiedy przy omawianiu dzieła Huxleya wspomina się o różnicach w świadomości ludzkiej między nami, a drugą połową XIX wieku oraz pierwszą XX. Należy pamiętać, że w 1859 roku opublikowana została praca "O powstawaniu gatunków". W 1883 roku Galton wprowadza pojęcie "eugenes", aż do wybuchu 2 wojny światowej jedną z większych spraw omawianych na forum europejskim był problem obarczenia przyszłych pokoleń ciężarem "złych genów" (podobnie jak dzisiaj dyskutuje się o obarczaniu przyszłych pokoleń problemami globalnego ocieplenia). Wiele poświęcało się ułomności umysłowej i fizycznej osób niepełnosprawnych. Huxley żył w świecie w którym osoby upośledzone były traktowane społecznie niżej niż reszta. Odbicie tego widać w książce, niemniej nie jest ona prostą dystopiczną parabolą ponieważ w zależności od preferencji odbiorca widzi w niej wielkie zło bądź wspaniałe dobro - co jest jedynie wynikiem naszej dzisiejszej świadomości. Tak czy inaczej Huxley miał rację i mylił się jednocześnie, przewidział to że celem przyszłych pokoleń będzie "szczęście" jednostki (stosowana dzisiaj "pozytywna" eugenika), jednakowoż zamiast ograniczać "potrzebę szczęścia" rozwój technologii zaproponował w wielu pracach zastąpienie ludzi maszynami (omawiany w książce przykład człowieka obsługującego windę).
      Czy jego wizja jest prawdziwa? W całości na pewno nie, ale czy ta "całość" była głównym przesłaniem Huxleya?

    •  

      pokaż komentarz

      @krolikbartek: w czasach, w których on to napisał ludzie nie znali komputerów. Uważam, że książka jest całkiem ciekawą wizją tego jak może potoczyć się przyszłość i sądzę, że wiele zjawisk kiedyś się potwierdzi - inżynieria genetyczna, praktycznie dowolne modyfikowanie wyglądu i dążenie do perfekcji już jest ograniczane tylko i wyłącznie dostępnymi technologiami. Organizowanie życia, podziały społeczne i odgórne tworzenie uprzedzeń do poszczególnych grup ludzi z określonych kategorii to już jest norma tylko nie kontroluje tego państwo, a ludzie sami dokonują takiego grupowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @krolikbartek: Zamień narkotyk z książki na internet i wirtualną rzeczywistość. I gotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      to rodzice podejmują odpowiednie decyzje w interesie swoich dzieci, wybierając dla nich korepetycje, szczepiąc, a wraz z rozwojem technologi także ingerując w ich geny

      @fir3fly: Kto niby ingeruje w geny dzieci? lol

      To, że rodzice podejmują decyzje w interesie swoich dzieci to tylko zasłona dymna. Szkoła jest obowiązkowa i niezależna od rodziców, tak samo jak cały program edukacji. Szczepienia również są obowiązkowe (akurat to jest dobre...)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się, że my jesteśmy dla siebie największym zagrożeniem. Oto ignorowana prawda.
    Lepiej się chyba tego nie da ująć.

    •  

      pokaż komentarz

      @brzytwiarz: Mnie bardzo przypadł do gustu cytat z Hobbesa, który nadaje się na trafną ripostę dla stwierdzeń osób popełniających błąd naturalistyczny:

      stanem naturalnym dla człowieka jest życie paskudne, brutalne i krótkie

      Poza tym kojarzy mi się z fragmentem tekstu Hrabala, który kiedyś mi się spodobał, choć niezwiązanym pod względem istoty z powyższym:

      Inter urinas et faeces nascimur jest chyba ze świętego Augustyna, „rodzimy się pośród kału i moczu”. A mimo to jesteśmy cudowni. „Nasze matki rodzą nas okrakiem do otwartych grobów” to hiszpański scholastyk, którego nazwiska zapomniałem. A jednak jesteśmy wspaniali i jesteśmy tu. To wszystko.

      Sam wywiad bardzo interesujący, a spojrzenie Savulescu jest mi bardzo bliskie.

  •  

    pokaż komentarz

    Lubię tę rozkminkę o tym jak potoczy się ludzkość. Dla mnie w takich kierunkach:

    1. Biogenetyka
    - organy napompowane na maksa, wyeliminowanie szkodliwych genów, wstawienie nowych np:
    - wzmocnienie zmysłów na wzór zwierząt lub lepiej itd.

    1.2. Biogenofaunoflorotyka (po pkt 2.1 ze względu na brak kultu ciała)
    - organy wytwarzają i przerabiają to co rośliny lub zwierzęta, np:
    - zamiast melaniny w skórze - chlorofil, przetwarzanie szkodliwych substancji, pojawiają się nowe organy itd.

    2. Biotechnika
    - organy i narządy zastąpione mechanicznymi, wstawienie nowych, np:
    - termowizji w oku, nóg które skaczą np. 10 m, brak szkodliwości w warunkach gdzie nie może być humanoid z naturalnymi organami itd.

    2.1. Bioneurotechnika
    - brak ciała, tylko mózg, np:
    - życie w wirtualnym świecie i jego kontrola, śmierć po śmierci mózgu itd.

    3. Neurotechnika
    - brak ciała, śmierć mózgu, np:
    - świadomość przeniesiona do np. sieci wirtualnej, tworzenie nowych wirtualnych bytów, odkrycie nieskończonej energii itd.

    Od tego momentu ludzkość przestanie istnieć gdyż przestanie tworzyć biologiczne życie a zacznie w sposób zupełnie wirtualny.

    3.1 Wirtualnatechnika
    - brak ciała, brak mózgu, brak świadomości jednostki, cały świat operują maszyny np:
    - połączenie w jedną świadomość

    W tym momencie może nastąpić powrót do organizmów biologicznomaterialnych.

    4. Kreatonika
    - tworzenie nowych biologicznych organizmów, np:
    - kolonizacja nowych planet, układów i przyglądanie w swojej wieczności ewolucji itd.

    4.1 Wszechkreatonika
    - przelewanie świadomości do nowo powstałych rozwiniętych istot, np:
    - określone życie i powrót w roślinach, zwierzętach lub w tym wszystkim co powstało nowe lub w tym co odtworzono z tego co było itd.

    Ostatni etap

    5. Kwantonika
    - życie, świadomość we wszystkim, łącznie z rzeczami nieożywionymi jak np. kamień.
    - jako osobne jednostki

    5.1 Wszechkwantonika
    - życie, świadomość wieczna, wszędzie bez żadnych nośników np:
    - połączenie ze wszystkim

    Cały czas dążymy do poprawy ludzi, patrz np: poprawa wyników w olimpiadach czy współczesna medycyna i pkt 1. 2. na swoich dzisiejszych etapach. Cały czas przedłużamy życie różnymi sposobami. Dążymy do wyeliminowania ułomności ludzkiej natury i w ostateczności do nieśmiertelności.

    pokaż spoiler matka wie... xD

    •  

      pokaż komentarz

      @linuxmint: Te ostatnie.. przerazajace. Swiadomosc tego, ze istniejesz, i czujesz wszystko. Prawdopodobnie wiesz wszystko i nic cie nie ciekawi - znasz sens istnienia wszechswiata i ciebie samego, wiesz ze to sie nigdy nie skonczy. Bedziesz istniec zawsze, wszedzie, bedziesz tym i tamtym, bo wszystko musi byc, juz na zawsze. Smierc i nieistnienie wydaje sie byc czyms o wiele lepszym - bo przynajmniej cie nie ma wiec nie zdajesz sobie sprawy ze swojego nie istnienia, ani z niczego innego co mogloby istniec lub nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rex1313: Tylko dlatego, że patrzysz przez pryzmat siebie samego i swojej percepcji. To jest podstawowy błąd przy ocenie wszelkich alternatywnych do swojej rzeczywistości - przyzwyczajony do swojego status quo z automatu zakładasz, że cokolwiek od niego odbiegające jest złe.

    •  

      pokaż komentarz

      @rex1313: i stąd wytworzysz coś by poznawać siebie jeszcze bardziej, ludzkość i koło się zakręci. @linuxmint: opowiadanie Isaaca Asimova "Ostatnie Pytanie" jest przedstawieniem właśnie takiego rodzaju rozwoju człowieka choć pod pozorami pytania. :) na pewno czytałeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @linuxmint: Ciekawie do tego podszedł Peter Hamilton w swojej trylogii Świt Nocy, gdzie ludzkość podzieliła się na dwie grupy. Jedną "czystą", wierzącą w życie po śmierci i pozwalającej sobie tylko na ograniczoną ingerencję w geny oraz drugą, która dodała sobie gen pozwalający na telepatię, co sprawiło, że część statków i "stacji kosmicznych" jest żywymi organizmami, z którymi można rozmawiać. Odrzucili oni jakąkolwiek wiarę w boga, bo w trakcie śmierci przesyłają swoją świadomość do "Środowiska" (czy jakkolwiek przetłumaczono na język polski "Habitat"), więc nie potrzebują wiary w nieśmiertelną duszę, aby nie bać się śmierci.
      To tylko tak z grubsza, bo są też np. najemnicy - w większej części maszyny niż ludzie. Ogólnie świat wykreowany przez Hamiltona i problemy związane z tą odmiennością wydają mi się ciekawsze od samej fabuły książek, które swoją drogą fanom sf (i nie tylko, bo ja ich wielbicielem nie jestem, a mimo to te mnie wciągnęły) osobiście polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @hikarukimura: nie czytałem ale wiem co już przeczytam ;) @FeniEnt: również ciekawe :)

    •  

      pokaż komentarz

      @adawidowicz: gdyby się "urodził" w etapie pkt 3. przedstawionym prze ze mnie, nie miałby odniesienia, ewentualnie pragnienia, które pojawią się później.

  •  

    pokaż komentarz

    _- Czy nie obawiasz się, że eugenika stworzy nadrzędną grupę ludzi?_
    Tutaj strasznie unika odpowiedzi, tak naprawdę nawet nie podejmuje tematu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jednym z największych błędów w etyce jest myślenie, że środki robią jakąś różnicę. Faktycznie to, czy my to robimy, czy natura, jest nieistotne dla jednostki i w dużej mierze dla społeczeństwa.
    To zdanie go dyskwalifikuje jako etyka lub filozofa, chyba że nie ma nic przeciwko temu, żeby ktoś go zabił, wszak natura prędzej czy później zrobi z nim to sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek: Koleś po prostu bełkocze. Wg. niego 'środki nie robią różnicy z punktu widzenia etyki", gdzie jest wprost przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek:

      chyba że nie ma nic przeciwko temu, żeby ktoś go zabił, wszak natura prędzej czy później zrobi z nim to sama
      Fałszywa analogia – te przypadki różnią się wieloma istotnymi kwestiami innymi niż ta czy człowiek czy natura jest motorem procesów biologicznych, jak np. czas zdarzenia, który w przypadku śmierci ma znaczenie. Analogiczny byłby przypadek, kiedy człowiek mógłby wybrać czy uszkodzenia wewnątrzkomórkowe będą powstawały w jego organizmie same, czy w tym samym czasie i takim samym stopniu za sprawą działania człowieka lub czy umrze w tej samej chwili naturalnie czy nie-.

      Ten eksperyment myślowy uwidacznia, że znaczenia nie ma czy robimy coś my czy natura, bowiem nie to jest istotne. Liczy się to co się dzieje. W nagłym zabójstwie nie podoba nam się czas jego nastąpienia, a środek jest sprawą marginalną.

      Takich dylematów etycznych oczywiście nie ma, dlatego ta zasada nie ma zastosowania w ogóle do przypadku śmierci, ale nie ja go przywołałem.

      Warto ją sobie uzmysłowić natomiast np. przy rozważaniu czy istnieje różnica między naturą i człowiekiem umieszczającym zarodek w macicy albo między człowiekiem i losem dzielącym komórkę jajową zapłodnioną przez jeden plemnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ja-qb: Otóż nie, bo etyka nie tyczy się środków, a czynów, jeżeli jakiś czyn nie jest uznawany za nieetyczny to środki nie mają znaczenia, gdy jest na odwrót to obojętnie jakie środki i tak będzie potępiane etycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek: Bardzo naciągane porównanie. Natura zabija, bo na kogoś przyszedł już czas. Jest niejako siłą wyższą (np starość). Zabójstwo to inna para kaloszy... no chyba, że zabijesz kogoś dokładnie w tym samym momencie w którym chciała to zrobić natura.

      Środki nie robią różnicy... różnice robią warunki w jakich coś się odbywa. Przez warunki mam na myśli ogół rzeczy takich jak powód dla którego coś się robi itp

      Jeśli osoba A zabije osobę B, bez jej zgody - to etycznie jest to niemoralne. Każdy to przyzna. Jednak jeśli osoba A zabije osobę B ale już za obustronną zgodą* to jest to jak najbardziej w porządku. Powód śmierci ten sam, co w pierwszym przypadku, czyli śmierć z ręki innego człowieka, ale warunki warunki już inne. Eutanazja jest jednym z przykładów.

      *Przy założeniu, że osoby te są zdrowe psychicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Poczmistrz_z_Tczewa: Różnica między dwoma różnymi odpowiedziami na pytanie czy jest większa od różnych odpowiedzi na pytanie jak, bo pytanie jak ma sens tylko wtedy, gdy odpowiedź na czy jest pozytywna. Czyli to drugie pytanie jest sensowne warunkowo. Cytowana przeze mnie wypowiedź Filozofa dotyczyła kwestii czy wytwarzać bliźnięta?. No więc czasem natura decyduje "tak" a czasem (dużo częściej) "nie". Człowiek, który się bawi w boga ("konstruując" bliźnię), narusza decyzję (czy) natury bardziej, niż człowiek który tylko zmienia czas (kiedy ~ jak) śmierci Filozofa.

    •  

      pokaż komentarz

      @M4lutki: > Środki nie robią różnicy... różnice robią warunki w jakich coś się odbywa.
      Moim zdaniem to jest bardzo naciągane. Jak dla mnie "warunki" podpadają pod "środki".

      Natura zabija, bo na kogoś przyszedł już czas. Jest niejako siłą wyższą (np starość).
      Tak samo decyzja natury, czy mają być bliźnięta, czy nie, może być traktowana jako siła wyższa.
      Wg logiki Filozofa środek uśmiercenia go nie ma dla niego znaczenia. Moment tym bardziej nie powinien mieć znaczenia, bo sztuczna decyzja o utworzeniu brata bliźniaka jest większej wagi, od decyzji, kiedy tego brata utworzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew: mówienie o czynach w przypadku natury jest chyba nieporozumieniem. Bo np. czy naturalna śmierć jest etyczna?

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek: Śmierć nie jest czynem, a naturalnym procesem, poza tym oczywiste , że pisałem o czynach ludzi, bo etyka nie zajmuje się przedmiotami martwymi, te nic nie czynią.

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew: Nie takie oczywiste (w tej dyskusji), skoro ten Filozof usprawiedliwia czyny człowieka tym, że to samo robi natura.

      Ogólnie masz rację: etyka zajmuje się czynami człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek: No, bo jeżeli skutek jest ten sam, a natury nikt nie krytykuje to czemu mielibyśmy potępiać etycznie człowieka który zrobi to samo, ale sztucznie, bo to się przeradza wtedy w czyste "nie, bo nie, bo to jest natura, a nam nie wolno" - jak dla mnie kretyki argument i o to mu chodzi, że nie rządzi nauka , a banda hipokrytów.

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew: Z tym, że natury nikt nie krytykuje, to bym uważał. Wystarczy sięgnąć po dzieła egzystencjalistów.

      czemu mielibyśmy potępiać etycznie człowieka który zrobi to samo, ale sztucznie, bo to się przeradza wtedy w czyste "nie, bo nie, bo to jest natura, a nam nie wolno"
      W teorii gier jest coś takiego jak "gra przeciwko naturze" oraz "strategia mieszana". To drugie w skrócie polega na tym, że decyzję podejmujemy na podstawie losowania (ze znanym rozkładem prawdopodobieństwa). Okazuje się, że są sytuacje, w których jest to najlepsze, co możemy zrobić - jest to najlepsza strategia. Tak często działa natura - jej brak świadomości i celu możemy uznać za losowość. Teraz: jeśli człowiek zaczyna wyręczać naturę, to najczęściej działa aby osiągnąć jakiś z góry przyjęty cel, czyli odrzuca strategię mieszaną, czyli w jakimś konkretnym przypadku: wygrywającą.

      Pomijam już tutaj argument, który wcześniej przytoczyłem, który jest oczywisty i nasuwa się automatycznie (ten o uśmiercaniu).

    •  

      pokaż komentarz

      @micpolek: To już zależy kto ma jaki pogląd na naturę.

      Moim zdaniem przy naszej wiedzy natura nie jest już w stanie zaoferować nam nic, łaskawe czekanie na losowe, a co za tym idzie te złe i te dobre zmiany nie ma sensu, nie ma sensu czekać też wiele czasu na takie ewolucje.

      Skoro człowiek mógłby się poprawić to powinien to zrobić, natura tutaj nie zaoferuje nam takiej prędkości, a już na pewno takiej dokładności, natura to rzecz martwa, a więc już już przewyższyliśmy, bo rozumiemy i myślimy.

      Naturze została za to jedna potężna przewaga, miniaturyzacja, teraz to niemożliwe, ale może kiedyś np. cyfrowe mitochondria, elektroniczne narządy, kto wie...

      Jest tyle rzeczy które moglibyśmy poprawić, a z którymi natura nic nie zrobi, od największych największych pierdół, do poważnych zmian, choćby dla wygody życia poprawić kilka rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew: Pełna zgoda. Ja nie jestem przeciwko poprawianiu. Jedynie ten konkretny argument Filozofa, od którego zaczęła się nasza dyskusja, jest fałszywy. Poprawianie natury można uzasadnić o wiele lepiej niż stwierdzeniem, że cel uświęca środki.

      Implikacja p => q jest prawdziwa nawet jeśli p jest fałszywe. W tym wątku pominąłem całkowicie kwestię słuszności q, a chciałem jedynie wykazać fałszywość p.

    •  

      pokaż komentarz

      Poprawianie natury można uzasadnić o wiele lepiej niż stwierdzeniem, że cel uświęca środki.

      @micpolek: Nie czuję, aby tak twierdził, bardziej z tego tekstu zalatuje, że gość zaraz wybuchnie i zacznie krzyczeć, żeby hipokryci nie zatrzymywali postępu, na serio tak trochę to czuć, jakby był sfrustrowany wieloletnimi bzdurnymi argumentami i wywodami.