•  

    pokaż komentarz

    Na jakiej podstawie? Jak mieszkańcy nie chcą sprzątać ani wynająć sprzątaczki to niech żyją w syfie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zydomasoneria: no właśnie.
      Ich nieruchomość wspólna (klatka) i jeżeli sami nie płacą za firmę (lub osobę) sprzątającą to sprzątają sami. Nie wiem z czego robili tragedię? Pewnie i tak sprzątają klatkę i tak - tu po prostu doszło dodatkowe sprzątanie, tak jak gdyby ktoś klatkę zarzygał albo podrzuciłby śmieci (i co wtedy też by się obrazili i nikt by nie sprzątał?). Pracownicy pogotowania nie są tu niczemu winni, pewnie żeby mieć spokój i nie słuchać, że potem były na nich jakieś skargi woleli podjechać i to posprzątać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zydomasoneria: @eaxene: do sprzątania materiałów biologicznych powinno się zatrudniać firmy specjalistyczne opłacane z ubezpieczenia. Uważacie, że prosty człowiek ma wiedzę jak usunąć takie niebezpieczne zanieczyszczenia? Dla przykładu podam historię babci mojego dobrego kolegi: na klatce schodowej akcja ratunkowa menela, po wszystkim zostały gaziki i trochę krwi, starsza kobieta chciała posprzątać, miała na tyle rozwagi, że założyła gumowe rękawiczki. Nie przewidziała jednego, igły między opatrunkami, która zapodziała się w ferworze walki o życie człowieka. O wszystkim na szczęście dość szybko dowiedział się kolega, po jego wizycie na pogotowiu babcia dostała, zestaw leków, który dostają ratownicy/lekarze po takich wypadkach(podobno nieco inny niż zwykli ludzie).

    •  

      pokaż komentarz

      @Zydomasoneria: Potencjalnie niebezpieczne odpady to trochę inna sprawa niż zwykłe śmieci, czy rzygi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zydomasoneria: Na pewno załoga karetki nie powinna po sobie pozostawiać odpadków medycznych, takich jak zakrwawione waciki, opatrunki itp.
      Jeśli muszą kogoś z miejsca dostarczyć na odział ratunkowy, to powinna przyjechać kolejna ekipa.
      Tym bardziej że wszystko wskazuje na to że NIE ratowali mieszkańca, ale osobę obca.

      A głównym argumentem który przemawia za sprzątaniem przez karetkę/ekipę sanitarną jest fakt że w przeciwieństwie do mieszkańców i zarządcy POSIADAJĄ sprzęt, środki i wyszkolenie pozwalające im usunąć zanieczyszczenie biologiczne w bezpieczny sposób, bo wzw-b to zdradliwa suka.

    •  

      pokaż komentarz

      @marsadko25: karetka, czy też prawidłowo - ratownictwo medyczne - jest finansowana z budżetu, niezaleznie od składek ubezpieczeniowych na nfz, czy ubezpieczeń prywatnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero
      Karetka ma zupełnie inne zadania niż sprzątanie. Sprzątać powinien właściciel obiektu, są odpowiednie ubezpieczenia od wypadków.

      Identyczny jest u mnie konflikt z ochotnikami Ochotniczej Straży Pożarnej. Ponieważ akurat u mnie są to prawdziwi hobbyści i w pomaganiu, oraz likwidacji zagrożeń osiągnęli niemal mistrzostwo bardzo często są na miejscu akcji dużo wcześniej niż Państwowa Straż Pożarna, która akurat przyjeżdża aby po wszystkim posprzątać :-) Trochę kuriozalna sytuacja, ale chłopaki z OSP mają rację są od ratowania życia, oraz mienia i zapewniania bezpieczeństwa nie od sprzątania. Inna sprawa że system ratownictwa jest trochę źle zaprojektowany. Potem jest następny konflikt pomiędzy PSP a Zarządem Dróg, PSP nie chce sprzątać, ale jest n państwowym wikcie więc trudno im się wykręcić, a ZD tym bardziej, bo uważa, że od usuwania skutków wypadków jest SP.

      W okolicach Wawy jest tyle OSP, że praktycznie nie ma potrzeby, aby tak dużo było PSP. Natomiast już 50 km od Wawy zaczynają się jaja i mało PSP i OSP.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Podejrzewam że pogotowie ma obowiązek pozostawienia miejsca akcji w stanie nie zagrażającego innym. Oczywiście w dalszej kolejnosci - bo w pierwszej ratuje życie.

    •  

      pokaż komentarz

      Na jakiej podstawie?

      @Zydomasoneria:

      Ratownicy pozbierali pewnie waciki, gaziki, strzykawki, igly, leki, a reszte juz posprzatali pracownicy spoldzielni.

    •  

      pokaż komentarz

      CZYJEGO ubezpieczenia?

      @graf_zero: Ubezpieczenia DOMU. Każe porządne ubezpieczenie zawiera również likwidowanie skutków akcji ratunkowych.

      To było następstwo akcji ratunkowej w wyniku jakiegoś wypadku albo zdarzenia losowego. To nie było celowe działanie więc trudno tutaj personalnie kogoś ciągnąć do odpowiedzialności. Ratownicy raczej nie są od sprzątania.

      Ale jeżeli mieszkańcy nie złożyli się na wspólnie sprzątanie klatki to wątpię żeby mieli jakieś rozsądne ubezpieczenie tej wspólnej części... Więc zamiast wynająć profesjonalną firmę do sprzątania to się głowili kto to ma zrobić...

      Ja bym się nie podjął takie sprzątania - patrz wyżej, mogą zdarzyć się igły w wacikach, etc... To jest zwyczajnie niebezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Aż sobie sprawdziłem.
      Masz rację. OWU zakładają również sprzątanie po akcji ratunkowej.

      A co do samej opisanej sytuacji to po tym jak mieszkańcy nie płacą na sprzątanie wspólnego łatwo się domyślić że sprzatać sami też nie będą chcieli.

    •  

      pokaż komentarz

      OWU zakładają również sprzątanie po akcji ratunkowej.

      @graf_zero: To jest mega wazny punkt ubezpieczenia. Mały pozar domu (np. poddasza) konczy sie zalaniem domu, zdemolowaniem polaci dachowej, zerwaniem/zniszczeniem izolacji dachu, etc. A to wszystko w skutek akcji gasniczej. Te szkody sa wielokrotnie wieksze niz sam pozar.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: to nie jest kwestia państwowego wiktu ani podziału na ochotników i zawodowców, bo sprzątają jedni i drudzy. Po prostu przyjęło się już wśród niektórych cwaniaków i olewaczy, że szeroko pojęte ratownictwo da się wykorzystać do zaoszczędzenia paru groszy. A pod zagrożenie życia, zdrowia i mienia można podpiąć praktycznie wszystko odpowiednio ubierając to w słowa. Niestety przepychanki z zarządcami dróg / nieruchomości często się tak kończą - możesz się postawić i utrudnić przy okazji życie postronnym ludziom, albo odwalić robotę dla świętego spokoju.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten odmówił jednak twierdząc, że mieszkańcy nie zgodzili się na odpłatne sprzątanie tzw. części wspólnych
    Sami mieszkańcy także nie chcieli zmazywać zeschniętej krwi.


    Co za bydło. Pogotowie to nie ekipa sprzątająca, a jak się nie chce ani robić, ani płacić - to niech mieszkają w syfie. Po prostu lewactwo jest coraz bardziej poj$!#ne. Za niedługo jakiś kretyn wpadnie na pomysł, że boli go głowa i pogotowie ma zakupy mu robić.

    Mi w domu też nikt nie sprząta, jak wrócę w imprezy i zrobię burdel w przedpokoju to dzwonić na pogotowie czy od razu do gazety się udać?

  •  

    pokaż komentarz

    Robicie tutaj gównoburzę, a niedawno miałem szkolenie z pierwszej pomocy, które prowadził ratownik medyczny z wieloletnim doświadczeniem i powtarzał nam wielokrotnie, że ratownicy mają obowiązek po sobie posprzątać. Kiedy robiliśmy pozoracje również uczulał nas na to, żeby po sobie posprzątać - wytrzeć sztuczną krew, pozbierać gaziki itd.

    Oczywiście, rozumiem, że może ci ratownicy nie mieli ani czasu ani "środków" (wiadro, mop itp/) na wytarcie kałuży krwi, ale pozostawienie po sobie gazików i innych odpadków świadczy tylko o ich niechlujstwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Powinna to robić osoba odpowiednio do tego przeszkolona. Jest to płyn organiczny, może zawierać sieć nieciekawych związków szkodliwych dla zdrowia i życia w przypadku kontaktu ze skóra, oczami i ustami. Robiłem to przez trzy lata w brytyjskiej stacji pogotowia i wiem jaki to jest syf.

  •  

    pokaż komentarz

    Może trochę na wyrost, ale zawsze jest wyjście.
    http://bio-clean.firmy.net/sprzatanie-i-czyszczenie-po-zgonach-usuwanie-zanieczyszczen-krwi-itp,224R.html

    Kiedyś widziałem firmowy samochód z reklamą na boku. Co prawda inna firma, ale branża ta sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @drugie_wcielenie: To nie jest na wyrost, to właśnie doskonały pomysł. Służba zdrowia lub samorządy w całej Polsce powinny mieć podpisaną umowę z taką firmą i po prostu dzwonić do nich za każdym razem kiedy jest potrzeba. Byłoby dużo prościej, niż gdyby każdy zarządca lub właściciel nieruchomości robił to osobno, i można by było te usługi dzięki efektowi skali kupić taniej, nie mówiąc o prostym wezwaniu ekipy za każdym razem przez dyspozytora na jeden telefon lub email.
      Sprzątanie przez ratowników to nieporozumienie, oni są od ratowania życia, a nie sprzątania. To mogłoby również prowadzić do patologii: - ej, może spróbujemy tego lub tego? - nie, lepiej nie, wiesz ile po tym będziemy sprzątali? Oni mają ratować i niczym więcej się nie przejmować. No i szkoda czasu specjalisty medycznego na jakieś sprzątanie, które można zrobić po prostym przeszkoleniu, to nieodpowiedzialne i nieefektywne wykorzystanie zasobów ludzkich.
      Z drugiej strony zanieczyszczenia biologiczne i chemiczne to nie jest zwykły śmieć, który się pozbiera i przetrze szmatą. Niech zajmują się tym ludzie z odpowiednimi środkami, bezpiecznymi procedurami i sprzętem. Rozlanego na ulicy oleju samochodowego czy paliwa też nie sprząta się mopem, to muszą zrobić fachowcy.