•  

    pokaż komentarz

    Władimir Zajemskij powinien zostać uznany za persona non grata, i pozwany za kłamstwo odnośnie Holocaustu.
    szkoda że polski rząd nie ma jaj by to zrobić...

  •  

    pokaż komentarz

    Cały tekst:

    Całostronicowy wykład "historyczny" ambasadora Rosji w Caracas ukazał się w niedzielę na łamach dziennika "Correo del Orinoco." To - jak głosi podtytuł gazety - "artyleria myśli" reżimu rządzącego Wenezuelą.

    W tekście zatytułowanym "Prawda jako historyczny imperatyw" Władimir Zajemskij skarży się, że w ostatnim czasie nasiliły się próby przypisania Związkowi Radzieckiemu odpowiedzialności za "domniemane" zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej. A przecież - kontynuuje dyplomata - tak naprawdę to "nieśmiertelne bohaterstwo" sowieckich żołnierzy doprowadziło do ostatecznego pokonania hitlerowców. Ambasador podkreśla: - Wyzwolenie Polski kosztowało Związek Radziecki 600 tys. zabitych żołnierzy i milion rannych.

    "Uczciwi ludzie to wiedzą, a kłamcy nie zasługują na uwagę, bo zawsze przeinaczają historyczne fakty"- opisuje rosyjski dyplomata. Zaraz potem wskazuje głównego, jego zdaniem, kłamcę. To Polska.

    Według Władimira Zajemskiego Polacy prowadzą kłamliwą kampanię, chcąc przyćmić bohaterskie dokonania narodu rosyjskiego. "Polska próbuje tym samym odwrócić uwagę od swego nieodpowiedniego zachowania podczas II wojny światowej" - konkluduje autor tekstu.

    "Profaszystowskie stanowisko Warszawy"

    Rosyjski ambasador jako dowód zakłamywania historii przez Polaków przytacza słowa wygłoszone przez polskiego ambasadora Piotra Kaczubę. Polak podczas prezentacji w Caracas filmu dokumentalnego "Last Correspondent" mówił, że we wrześniu 1939 r. Polska została najechana przez swych dwóch sąsiadów - Niemcy i ZSRR.

    "Domniemana inwazja wojsk sowieckich na Polskę w 1939 r. to kłamstwo" - tłumaczy Wenezuelczykom Rosjanin, a następnie przytacza "fakty historyczne".

    "Trzeba zauważyć, że Polska, chociaż później była pierwszą ofiarą II wojny światowej, w okresie przedwojennym chciała uchodzić za wiernego sojusznika Hitlera. To był jedyny kraj europejski, który towarzyszył nazistom po makabrycznym porozumieniu monachijskim, gdy Niemcy najechali na Czechosłowację. Polacy w pośpiechu wyrwali temu najechanemu państwu region Cieszyna, jako swą zdobycz wojenną" - opisuje Zajemskij.

    "Co więcej, to właśnie rząd polski, aby przymilić się nazistowskiemu Berlinowi, nie zgodził się na przemarsz wojsk sowieckich, które chciały uratować ten kraj przed niemiecką agresją. To profaszystowskie stanowisko Warszawy uniemożliwiło podpisanie traktatu o wzajemnej współpracy między ZSRR, Czechosłowacją i Francją" - dodaje.

    "Holocaustu dokonali Polacy"

    Ambasador Zajemskij wyjaśnia też, co dokładnie wydarzyło się 17 września. Według przedstawiciela Rosji tego dnia w żadnym wypadku nie doszło do sowieckiej agresji przeciw Polsce. ZSRR odebrał jedynie ziemie wcześniej bezprawnie zajęte przez polskiego drapieżnika.

    "Jeśli chodzi o ową, domniemaną, okupację ziem polskich przez wojska stalinowskie, to trzeba powiedzieć jasno, że chodziło o ziemie, do których Polska uzurpowała sobie prawa po I wojnie światowej. Dzisiaj te ziemie nie są częścią Polski i Warszawa nie próbuje ich odzyskać, ponieważ wie, że zajęła je wówczas bezprawnie ze swą znaną drapieżnością".

    To nie wszystko. Rosyjski ambasador zarzuca także Polakom antysemityzm i obarcza ich odpowiedzialnością za Holocaust. "Jest rzeczą powszechnie znaną, że antysemityzm w Polsce rozlał się w trakcie wojny, co doprowadziło do śmierci wielu Polaków pochodzenia żydowskiego zabitych z rąk zarówno ich współobywateli, jak i nazistów. Ta masakra pokazana jest na przykład w nagrodzonym Oscarem filmie "Ida". To jest prawdziwa historia antysemityzmu w Polsce podczas II wojny światowej, gdzie Holocaustu dokonali, pomimo nazistowskiego horroru, sami Polacy".

    Przecież Korwin-Mikke mówi prawdę

    Zdaniem rosyjskiego dyplomaty zakłamywanie historii przez Polskę źle wpłynęło na nasz kraj. Bo teraz opowiadamy się po stronie odradzającego się neofaszyzmu i sami podsycamy wewnętrzne konflikty u naszych sąsiadów.

    "Najlepszym przykładem są słowa polskiego eurodeputowanego Janusza Korwin-Mikkego, który przyznał, że snajperzy którzy strzelali w Kijowie podczas brutalnych wydarzeń w lutym 2014 r., byli szkoleni w Polsce. On ujawnił, że byli to 'ludzie z Zachodu', a nie Rosjanie" - przytacza nigdy niepotwierdzone słowa Korwin-Mikkego ambasador.

    "Według Korwin-Mikkego Warszawa wspierała tę wojenną operację, aby przypodobać się Waszyngtonowi. Równocześnie pan Korwin-Mikke zauważył, że chciałby Ukrainy niepodległej, ale słabej, aby 'wykorzystać taką koniunkturę' na korzyść Polski. Myślę, że to mówi samo za siebie" - konkluduje swój "historyczny" wywód dyplomata.

  •  
    M................s via iOS

    +36

    pokaż komentarz

    No proszę czego sie tu dowiaduje ostatnimi czasy:
    - polskie obozy koncentracyjne
    - nie popierasz imigrantów jesteś nazistą
    - Polska hitlerowskim sojusznikiem
    Co następne? Hitler miał polskie korzenie? To Polacy rozpoczęli wojnę?

  •  

    pokaż komentarz

    Szczekali, szczekali... i wyszczekali. Ciepłe stosunki rosyjsko-niemieckie. Nasi politycy są upośledzeni, najpierw pchają się w to co gówno ich powinno za przeproszeniem obchodzić a później widać efekty. Już nawet ruscy przyjęli niemiecką retorykę.

    Jeszcze parę państw obsrajmy, następnym kilku wleźmy w dupę i się okaże że to myśmy wywołali obie wojny światowe.

    •  
      M........r

      -1

      pokaż komentarz

      @ohmyleming: przeciez oni tak od zawsze. Juz jak Jelcyn przyznal sie do Katynia to zaczęli kombinować co by tu na Polskę zrzucić i tak powstał anty-Katyń czyli "morderstwo" jeńców rosyjskich po wojnie z bolszewikami. Niektórzy sie śmieją ze co taka Polska obchodzi Rosje skoro nie może jej zaszkodzić, a szkodzi choćby przypominaniem historii, burząc narodowy mit bohaterskiej, wyzwoleńczej Armii Czerwonej, na ktorym opiera sie w dużej mierze ich cala polityka historyczna.

  •  

    pokaż komentarz

    newsflash - jesteśmy gównokrajem i każdy może powiedzieć o nas co chce, bez żadnych konsekwencji