•  

    pokaż komentarz

    No i bardzo dobrze, jeśli państwo jest rządzone przez bandę czerwonych kretynów która sobie ustaliła próg karania za kradzież, to uczciwi ludzie muszą sobie niestety sami jakoś radzić.

    Bo niby co to za kara, większe nieprzyjemności są za picie piwa na ulicy. Nawet naprawienie szkody nie jest obligatoryjne. To pokazuje jacy idioci piszą te ustawy, bo kradzież do niskiej kwoty a nie można nawet zapisać w prawie, że przestępca ma oddać to co wziął... tylko sąd musi to orzec.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohmyleming: nieźle myślący stoją za pisaniem ustaw, idiotami są sejmowe słupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohmyleming: @skaza: same ustawy piszą raczej ludzie wykwalifikowani ale o tym co ma być w ich treści, często decydują osłowie z sejmu

    •  

      pokaż komentarz

      uczciwi ludzie muszą sobie niestety sami jakoś radzić.

      @ohmyleming:
      Dobre. Uczciwi ludzie okradają/oszukują złodzieja bo ten okradł ich.

      Ze złodziejstwem trzeba walczyć i prawo jest do dupy pod tym względem, ale posługując się tego typu logiką- że można kogoś oszukiwać jeżeli (...) jest równie nieuczciwe jak kradzież bo jakby się tak zastanowić to można by znaleźć dużo więcej usprawiedliwień oszustw, tak samo jak złodziej może usprawiedliwiać swoje działania np tym, że mało zarabia, że kawa droga itd itp.
      Albo się jest uczciwym albo nie, a nie, że ktoś jest czasem trochę uczciwy, a czasem trochę nie.

      Swoją drogą niby na wykopie pełno prawaków, a okazuje się, że większość ma lewackie podejście do prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohmyleming: Dokładnie. Kiedyś o podobnej sytuacji mówił mi kierownik jednego ze sklepów sieci MSHP. Po kradzieży(już dokładnie nie pamiętam co to było), złodziej wrócił na miejsce zbrodni co by się jeszcze nachapać, zauważyli go ochroniarze, szybka zmiana ceny. Jak chłopak był zdziwiony że to co ukradł teraz wydaje się być droższe niż wtedy kiedy pierwotnie zabierał to z półki ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      e można kogoś oszukiwać jeżeli
      @Errad: Ale tu nikt nikogo nie oszukał. Sklep może sobie ustalić cenę taką jak chce.

      na wykopie pełno prawaków, a okazuje się, że większość ma lewackie podejście do prawa.
      To jest właśnie podejście jak najbardziej "prawackie" czy może w moim wypadku wolnościowe. To właściciel powinien szacować stratę jeśli ktoś dokona kradzieży, a nie złodziej. I nie powinny się tu liczyć ceny towarów z półek tylko widzimisię okradzionego.

      Dopóki towaru nie kupisz to właściciel może zmieniać jego cenę nawet 500 razy na minutę.

    •  

      pokaż komentarz

      @skaza: Pomysł ustawienia progu niskiej szkodliwości społecznej na 400zł to ukłon w stronę złodziei części samochodowych.

      Taki kraj gdzie posłowie nie są w stanie uchwalić ustaw gnijących w szufladzie kilkanaście lat, ale nie ma problemu żeby się zebrać aby zrobić dobrze złodziejom i patologii.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale tu nikt nikogo nie oszukał. Sklep może sobie ustalić cenę taką jak chce.

      @ohmyleming:
      Sztuczne podwyższenie ceny tylko po to by ktoś był prawnie zobowiązany zapłacić za niego więcej według Ciebie nie jest oszustwem?
      Pewnie nawet znalazłby się na to paragraf.

      To właściciel powinien szacować stratę jeśli ktoś dokona kradzieży, a nie złodziej. I nie powinny się tu liczyć ceny towarów z półek tylko widzimisię okradzionego.

      @ohmyleming:
      Ty tak na poważnie? Jeżeli przez przypadek zawiniesz komuś zapalniczkę na imprezie to według Ciebie ktoś może powiedzieć, że była warta sto tysięcy?
      Albo jak przez przypadek uszkodzisz opakowanie jogurtu w sklepie to właściciel może za niego zarządać równowartości samochodu?
      Dla mnie "prawackie" podejście to takie, w którym stosuje się te same standardy wobec każdego, a nie pozwalające na trochę mniejsze i trochę większe oszustwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Sztuczne podwyższenie ceny tylko po to by ktoś był prawnie zobowiązany zapłacić za niego więcej według Ciebie nie jest oszustwem?

      @Errad: Oczywiście, że nie bo to co masz na półce to cena sprzedaży. A użeranie się z kretynami i złodziejami też kosztuje. Więc stąd wynika, że to okradziony powinien mieć możliwość podliczyć straty.

      po to by ktoś był prawnie zobowiązany
      Najśmieszniejsze jest to, że złodziej nie jest prawnie zobowiązany za towar płacić nawet w wypadku kradzieży. Równie dobrze policjant może mu powiedzieć "oj zły złodzieju" i puścić do domu w wypadku wykroczenia (w wypadku kradzieży już nie, ale i tak to kpina).

      Ty tak na poważnie? Jeżeli przez przypadek zawiniesz komuś zapalniczkę na imprezie to według Ciebie ktoś może powiedzieć, że była warta sto tysięcy?
      Oczywiście, sąd powinien ocenić czy wycena strat jest zasadna. Właściwie to tak właśnie się dzieje, jeśli ktoś cię okradnie to ty wyceniasz szkodę do protokołu (na policji). I jakoś mój drogi lemingu nie mamy na ulicach hord bezdomnych złodziei których źli ludzie puścili w skarpetkach za kradzież zapalniczek :)

      Albo jak przez przypadek uszkodzisz opakowanie jogurtu w sklepie
      Przecież to logiczne że maks cena sprzedaży, bo równie dobrze możesz go kupić. Z resztą ci "źli prywaciarze" zwykle nic klientów za takie coś nie kasują.

      Dla mnie "prawackie" podejście to takie, w którym stosuje się te same standardy wobec każdego
      Nie, ludzie nie są równi. Ja jak z kimś robię interesy to mniej kasuję ludzi bogatych i tych których lubię. Dlaczego miałbym kasować tak samo ludzi których lubię, wiem że płacą w terminie i dobrze mi się z nimi pracuje?

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, że nie bo to co masz na półce to cena sprzedaży. A użeranie się z kretynami i złodziejami też kosztuje. Więc stąd wynika, że to okradziony powinien mieć możliwość podliczyć straty.

      @ohmyleming:
      Cena na półce jest wiążącą ofertą handlową i nie ma podstaw by według "widzimisię okradzionego" zwiększać cenę po tym jak ktoś coś ukradnie po to by ten zapłacił więcej. Użeranie się z kretynami i złodziejami w sklepie jest w zakresie obowiązków ochroniarza. Pewnie można wnioskować o naprawę szkód spowodowanych przez np stracony czas, ale to co innego.
      Takie pytanie- jeżeli uzyska się jakieś dobra w wyniku kłamstwa(prosty rachunek- kłamiesz-> masz, nie kłamiesz ->nie masz) to jest to według Ciebie oszustwo?

      Najśmieszniejsze jest to, że złodziej nie jest prawnie zobowiązany za towar płacić nawet w wypadku kradzieży. Równie dobrze policjant może mu powiedzieć "oj zły złodzieju" i puścić do domu w wypadku wykroczenia (w wypadku kradzieży już nie, ale i tak to kpina).

      Sąd/prokurator niemal zawsze nakazuje naprawę szkód w przypadku kradzieży jako przestępstwa, kodeks wykroczeń również przewiduje pokrycie szkód. Swoją drogą wbrew pozorom za wykroczenia też można iść do więzienia.

      Oczywiście, sąd powinien ocenić czy wycena strat jest zasadna.

      czyli już nie:

      I nie powinny się tu liczyć ceny towarów z półek tylko widzimisię okradzionego.

      Przecież to logiczne że maks cena sprzedaży, bo równie dobrze możesz go kupić. Z resztą ci "źli prywaciarze" zwykle nic klientów za takie coś nie kasują.

      A jak ukradniesz to nie możesz kupić?
      Nie kasują, a mogą jeżeli udowodnią, że zrobiłeś to celowo- prawo działa wtedy na podobnych zasadach jak przy kradzieży.

      Nie, ludzie nie są równi. Ja jak z kimś robię interesy to mniej kasuję ludzi bogatych i tych których lubię. Dlaczego miałbym kasować tak samo ludzi których lubię, wiem że płacą w terminie i dobrze mi się z nimi pracuje?

      Miałem tu na myśli oczywiście podejście z punktu widzenia prawa -bo o tym przecież dyskutowaliśmy- tylko zgubiłem słowo. Oszustwo to oszustwo i powinno być traktowane jak oszustwo niezależnie od okoliczności.

    •  

      pokaż komentarz

      Cena na półce jest wiążącą ofertą handlową i nie ma podstaw by według "widzimisię okradzionego"

      @Errad: Ale tam nikt niczego nie kupił. A cena nie jest ofertą handlową, każdy tak do tego podchodzi bo gdyby była to mógłbyś sobie cenę przynieść z domu, podstawić a sklep miałby obowiązek sprzedać. To kretyńskie, komunistyczne prawo, właściwie nie prawo tylko fikcja prawna, bo żaden sklep nie może się zobowiązać do sprzedaży towaru po określonej cenie bo to po prostu nierealne w normalnym świecie.

      czyli już nie
      Ale ty pomyliłeś deklarację ze stanem faktycznym. Sklep ma sobie prawo podliczyć a sąd ma uznać czy te wyliczenia są zasadne. Tzn. masz sobie prawo uroić że baton kosztuje 5 milionów PLN a sąd ma w tym momencie prawo powołać rzeczoznawcę później obciążyć cię kosztami ekspertyzy i wysłać na drzewo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohmyleming: Z jednej strony tak, ale z drugiej, ktoś ukradnie baton za 2zł wsadzą go do pierdla, a internety zaczną krzyczeć "hurr durr, do pierdla za batonik", "brawo policja, już czuję się bezpieczniejszy" itp

    •  

      pokaż komentarz

      Ale tam nikt niczego nie kupił. A cena nie jest ofertą handlową, każdy tak do tego podchodzi bo gdyby była to mógłbyś sobie cenę przynieść z domu, podstawić a sklep miałby obowiązek sprzedać. To kretyńskie, komunistyczne prawo, właściwie nie prawo tylko fikcja prawna, bo żaden sklep nie może się zobowiązać do sprzedaży towaru po określonej cenie bo to po prostu nierealne w normalnym świecie.

      Ależ cena na półce jest ofertą handlową z punktu widzenia prawa i nie widzę w tym nic złego- sprzedawca wystawia produkt z daną ceną i jeżeli klient bierze towar i idzie z nim do kasy to idzie z zamiarem kupna za cenę z półki, a nie żeby negocjować z kasjerem po skasowaniu albo dowiedzieć się, że towar kosztuje więcej. Dlatego też obowiązkiem sprzedawcy jest dbanie o to by ceny na półkach były cenami za jakie decyduje się towar sprzedać.
      Można wprawdzie nie umieszczać cen w ogóle i postawić handlowca, który każdemu będzie mówił inną cenę, ale jeżeli klient zdecyduje się na zakup za daną cenę to sprzedawca musi mu policzyć tyle, na ile się umówili.

  •  

    pokaż komentarz

    Każda metoda na tępienie złodziejstwa jest dobra. Utylizować bez litości drani.

  •  

    pokaż komentarz

    sąd pewnie się przyp#$%@@#i, ale to
    prywaciarz, jego sprawa po ile sprzedaje towar i kto go kupuje w tej cenie

  •  

    pokaż komentarz

    Może się zezłościli bo n-ty raz koleś coś ukradł, zawsze nic mu nie robią i dalej wracał kraść