•  

    pokaż komentarz

    Jakie znacie sposoby na ratowanie się w razie ataku (po wezwaniu karetki) ? Walenie się po klacie, skakanie, jakieś natychmiastowe lekarstwa ?

    •  

      pokaż komentarz

      Wziąć Polopirynę S albo jakiś inny lek, w którym składnikiem jest aspiryna w dawce co najmniej 200 mg. Nie radzę kaszleć. To ci nic nie da. A kaszlenie przez te parę minut zabiję cię :) Jeśli masz w chacie Nitromint to dawaj pod język jeden strzał, ale pod warunkiem, że ciśnienie skurczowe masz na poziomie minimum 90-100 mlHg. I usiądź sobie wygodnie w pozycji półleżącej i unikaj wysiłku fizycznego. ALE to tylko w wypadku kiedy masz bóle stenokardialne, a nie neuralgię międzyżebrową.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciaba, kaszlenie daje wiele - chodzi o pobudzenie mięśni oddechowych, który wymuszają obieg krwi w organizmie. Jeśli nie ma innego sposobu ratowania siebie to kaszlenie jest całkiem na miejscu.

      Jako już ostateczny środek polecam podanie adrenaliny dożylnie... Ale tylko i wyłącznie po zapoznaniu się z ulotką o ile będzie czas ;p

    •  

      pokaż komentarz

      Dobra, ale zawał to nie jest zatrzymanie krążenia tylko miejscowa martwica mięśnia sercowego spowodowana zamknięciem światła jednej z tętnic wieńcowych. Obieg krwi w organizmie jest zachowany (czasami owszem dochodzi do NZK). Gdy już dojdzie do zawału najważniejsze jest, aby nie obciążać dodatkowo serca, żeby jego zapotrzebowanie na tlen nie wzrosło w związku ze zmniejszoną możliwością podaży tlenu do niego samego. Zachodzi wtedy możliwość powiększenia się obszaru martwicy. Kaszel to wysiłek.

      Adrenalina m.in. powoduje obkurczenie naczyń krwionośnych, wzrost tętna i ciśnienia. Czyli wszystko nie tak jak byśmy chcieli, bo serce robi się coraz bardziej "głodne", a nie ma jak mu dostarczyć pożywienia w obszar objęty martwicą. Ergo obszar martwiczy się powiększa.

    •  

      pokaż komentarz

      No tak, ja się zgadzam, oczywiście.

      Ale pamiętaj, że osoba, która go przechodzi nie zawsze jest wykwalifikowana to stwierdzenia jego stopnia zaawansowania... Ja bym się łapał każdej deski ratunku - nawet jeśli ona miałaby mnie zabić.

      W czasie reanimacji podanie adrenaliny jest bardzo ważne. Obkurczają się tylko naczynia krwionośne dolne - czyli nóg. Jak to nie dostarczamy? Przecież mówimy o podaniu adrenaliny w czasie ROK ;> Przepraszam jeśli tego nie wyszczególniłem.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak w ramach ciekawostki:
      Plaki miażdżycowe, czyli to co było na filmie, prowadzą do udarów mózgu jeżeli wystąpią w np tętnicy kręgowej. Tu mamy przypadek plaku w t. wieńcowej więc mamy do czynienia z atakiem serca. W każdym razie przy udarze podaje się aktywny plazminogen, który na naszych oczach uwstecznia całą tą reakcje z powyższego filmiki. A co ciekawsze to ten plazminogen to nic innego jak aktywna pochodna polopiryny :P Tak mi się skojarzyło z wykładów w związku z tą Polopiryną S. Być może nie tyle w związku z aspiryną co możliwą śladową ilością pochodnej można by ją zażyć w takim wypadku :]

      Cpt. Obvious przydałby się do sprawdzenia w razie jakichś nieścisłości, w końcu dopiero 1 rok i "jeszcze" mam prawo się mylić, jeszcze...

      ed. takie luźne myśli: można by ogrzać miejscowo ciało to by trochę rozszerzyło tętnice, a co do wstrzykiwania adrenaliny to bym był ostrożny. Pielęgniarki potrafią się pomylić, a taki laik w stresie nie trafi w żyłe tylko w tętnice i noga, czy ręka do amputacji. W nogę wkłuć się dobrze to nie jest tak łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Adrenalina w przypadku zawału serca nie jest żadnym ratunkiem. Gdyby było odwrotnie to na pewno podawałbym ją. Stosuje się schemat MONA (vide www.google.pl).

      Owszem adrenalinę stosuję się podczas reanimacji, ale nie ze względu o którym ty powiedziałeś. Powoduje ona polepszenie perfuzji mózgowej i wieńcowej przez co powoduje wzrost częstotliwości migotania komór i zwiększenie szansy na udaną defibrylację.

    •  

      pokaż komentarz

      widzieliśmy na filmie że zbyt wysokie ciśnienie krwi rozerwało ściankę, a jeśli jest zbyt niskie?

    •  

      pokaż komentarz

      up

      Jest 5 czynników ryzyka zawału. Są to:
      - otyłość
      - palenie
      - płeć (mężczyźni zawał mają częściej)
      - wiek (powyżej 40 roku życia)
      - nadciśnienie

      Jeżeli pasują do ciebie wszystkie 4 z 5 to ryzyko zawału jest tak czy siak wielkie. Możesz nie mieć nadciśnienia, ale zawał i tak dostaniesz. Tabele z ryzykiem są pewnie gdzieś w internecie. Jak będę miał czas to je znajdę.

    •  
      r.......y

      +1

      pokaż komentarz

      @KOCHAM_WAS - tak chciałbym troszkę sprostować Twoją wypowiedź i dodać coś do tego filmiku, bo nie jest do końca tak jak jest tam pokazane ;)

      po kolei, to co jest inaczej tak naprawdę:
      - jak pokazano na filmiku, pod śródbłonek (ściana wewnętrzna naczynia) wchodzą makrofagi, które się obżerają cholesterolem (wtedy się je nazywa komórkami piankowatymi, bo są takie duże i pulchne ;) ) -> takie komórki piankowate mają pewną specyficzną zdolność do produkowania substacji o nazwie TF (czynnik tkankowy), która to substancja zapoczątkowuje krzepnięcie krwi -> tymczasem płytka miażdżycowa z czasem się powiększa, jak to na filmiku pokazano -> co raz więcej produkowanego TF przez komórki piankowate (makrofagi) -> TF, jeżeli jest zamknięte w ścianie naczynia, nie zapoczątkowuje krzepnięcia (brak jest innych czynników krzepnięcia, które występują tylko we krwi) -> cała tragedia zaczyna się wtedy, gdy (jak pokazano na filmie), jakiś czynnik mechaniczny uszkodzi tą wewnętrzną ścianę naczynia (śródbłonek) ->> TF "wylewa się" w jednym momencie do światła naczynia -> następuje masywne wykrzepianie krwi -> blok przepływu krwi.

      i teraz tak, użytkownik KOCHAM_WAS napisał, że aktywny plazminogen cofa całą tą tyradę - tutaj się zgadza. aktywny plazminogen = plazmina uczestniczy w fibrynolizie, czyli odwrotności krzepnięcia.
      ale bynajmniej plazminogen (czyli białko) nie jest w budowie podobny do polopiryny S (czyli kwasu acetylosalicylowego). w szczegóły wdawać się nie będę, lecz k. acetylosalicylowy w tym aspekcie ma za zadanie zapobiec tworzeniu dalszych zakrzepów.

      a adrenalina to nie przy zawale bynajmniej ;)

      no to się wymądrzyłem :P

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby w szkole uczyli tak obrazowo to chyba bym został lekarzem...

  •  

    pokaż komentarz

    Składam prośbę o reupload i polski opis ponieważ nie za bardzo u mnie z angielskim.

    •  

      pokaż komentarz

      Reuploadu nie zrobię, jako że to nie mój filmik/znalezisko, ale służę amatorskim tłumaczeniem:

      - Miażdżyca jest chorobą, w której tętnice zostają zatkane tłuszczowym "osadem"
      - Wewnątrz tętnicy, czerwone krwinki pędzą, by dostarczyć organizmowi tlen
      - U ludzi z nadciśnieniem, może dojść do oderwania się komórek na ścianie tętnicy...
      - ...pozwalając cząsteczkom cholesterolu i komórkom krwi przeniknąć do ściany tętnicy
      - ...powodując że komórki w ścianie naczynia wysyłają chemiczny sygnał zagrożenia
      - Biała krwinka podąża za śladem chemicznym aż do uszkodzonej ściany tętnicy
      - Biała krwinka "toczy się" po powierzchni naczynia, by trafić do celu
      - Wewnątrz ściany tętnicy, biała krwinka przekształca się w komórkę zwaną makrofagiem
      - Makrofag "pożera" tak wiele szczątków...
      - ...że przekształca się w dużą, wypełnioną cholesterolem strukturę piankową
      - Przez lata te struktury piankowe rosną i pomnażają się, tworząc osad
      - Ostatecznie, rosnący osad może zablokować przepływ krwi przez tętnicę
      - W obrębie ściany tętnicy znajdują się gładkie komórki mięśniowe, zapewniające naczyniu siłę i rytm
      - Komórki te ruszają się do wnętrza tętnicy, by pomóc wzmocnić jego ścianę
      - Mięśniowe komórki gładkie łaczą się, by powstrzymać osad od eksplozji do strumienia krwi
      - Niestety, nadciśnienie sprawia że osad pęka, wypuszczając duże kawałki do strumienia krwi
      - Kawałki te spływają z nurtem w kierunku serca, zatykając tętnicę prowadzącą do niego
      - To właśnie zawał serca.

  •  

    pokaż komentarz

    ciekawy filmik. nie przypuszczałem, że to aż tak złożone zjawisko.