•  

    pokaż komentarz

    Teza zaprezentowana w filmie raczej też jest drogą na skróty bo dla przykładu osoby uzależnione od alkoholu często są duszami towarzystwa lub/i mają własne rodziny oraz nie są poddawani ekstremalnemu stresowi a to średnio pasuje do założenia z filmu.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja się nie zgodzę z tezą w filmie. Jak się wychodzi ze szpitala w którym dostawało się narkotyk (w moim przypadku morfinę) to nie ma tak, że ma się wokół siebie rodzinę i przyjaciół i jest wszystko git. Ja pierwszego tygodnia po wyjściu ze szpitala prawie nie pamiętam. Miałem taki detoks, że 24/7 miałem migrenę i myślałem tylko o morfinie.
    No i miałem wtedy 11 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Przykro mi:
    "I am a neuroscientist studying drug addiction and the claims made are NOT scientifically sound. The rat park example is constantly brought up and there are a large number of methodological and theoretical problems with the research. In general, the claim that people do not get addicted to pain medication is ridiculous. And while 20% of Vietnam vets were addicted to heroin and the number DID drop, the role of environment (being in a different environment from where you took the drugs, not necessarily interaction) seems to be far more important according to the latest research- here[1] is a good NPR article about it.
    If you have any questions, I will try to answer them but know that this video is VERY misleading."
    protasha@reddit
    https://www.reddit.com/r/videos/comments/3qp6sa/everything_we_think_we_know_about_addiction_is/cwh8ngb

    •  

      pokaż komentarz

      @rentiever: Jasne. Twierdzenie że ludzie nie uzależniają się od środków przeciwbólowych jest masywnym przekłamaniem w filmie, ale teoria o szczurzym praku akurat ma bardzo wiele racji bo:

      And while 20% of Vietnam vets were addicted to heroin and the number DID drop, the role of environment (being in a different environment from where you took the drugs, not necessarily interaction) seems to be far more important according to the latest research- here[1] is a good NPR article about it.
      No i to się przecież zgadza z teza postawioną w filmie - patologiczne środowisko jest o wiele większym wyzwalaczem niż środowisko przyjazne i oferujące inne aktywości.

    •  

      pokaż komentarz

      @rentiever: Tak, też mnie to uderzyło, bo to oczywiste, że takie przypadki się zdarzały. Jednak to, że dużo ludzi wróciło z wietnamu i nie miało problemu z rzuceniem (a czasem podobno nawet nie doświadczyło objawów odstawiennych) również jest ciekawym i wartym uwagi faktem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Nie do końca się zgadza, bo w filmie przedstawione jest LEPSZE środowisko, zaś w cytacie po prostu INNE. To istotna różnica.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: A ilu z tych, którzy zabijali w Wietnamie potem zabiło kolejną osobę już w USA? Sztuczka ze szczurzym 'parkiem szczęścia'? Można się nad tym zastanowić kiedy jakiś szczurołap znajdzie szczurzą Kaplicę Sykstyńską w jakiejś norze pod oborą koło Grójca. Szczury są inteligentne, ale z człowiekiem nie mają porównania. Żyją dzięki szybkiemu tempu reprodukcji, a nie inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      Żyją dzięki szybkiemu tempu reprodukcji, a nie inteligencji.

      @Mitur:
      Szczury są jednymi z najbardziej inteligentnych zwierząt i w ogóle, i pod względem rozmiaru mózgu do możliwości kognitywnych.

      A ilu z tych, którzy zabijali w Wietnamie potem zabiło kolejną osobę już w USA?
      Nie wiem, sprawdź sobie statystyki. Wiem natomiast że wiele z weteranów wietnamu wylądowało potem na ulicy bo nie potrafili się przystosować po traumach do życia w społeczeństwie. Więc pytanie powinno brzmieć "ilu z tych którzy zabijali i wrócili potem do normalnego życia społecznego zabiło kolejną osobę albo wróciło do nałogu"

      Mechanizmy uzależnienia biologicznego u szczurów jak u ludzi są identyczne to raz. Dwa, teoria popiera praktyka, bo jest faktem znanym nie od dzisiaj i powszechnie że w środowiskach gdzie występuje patologia, brak pracy, brak rozrywek, brak edukacji - czyli wszystkiego tego co jest potrzebne do stymulowania mózgu człowieka procent uzależnionych jest największy o czym zresztą zapominasz. Ma to też odzwierciedlenie biologiczne, bo takie przyjemności mogą być satysfakcjonujące i poziom dopaminy wzrasta, nie trzeba ośrodka nagrody sztucznie stymulować używkami.

    •  

      pokaż komentarz

      Dwa, teoria popiera praktyka, bo jest faktem znanym nie od dzisiaj i powszechnie że w środowiskach gdzie występuje patologia, brak pracy, brak rozrywek, brak edukacji - czyli wszystkiego tego co jest potrzebne do stymulowania mózgu człowieka procent uzależnionych jest największy o czym zresztą zapominasz. Ma to też odzwierciedlenie biologiczne, bo takie przyjemności mogą być satysfakcjonujące i poziom dopaminy wzrasta, nie trzeba ośrodka nagrody sztucznie stymulować używkami.

      @Floyt: To jak w takim razie wytłumaczysz znany fakt, że wielu muzyków mających pieniądze, sławę i możliwość wszelkiego 'pozytywnego' stymulowania mózgu zaćpało się heroiną? Znasz jakąś szczurzą gwiazdę do porównania? Być może jesteś jednostką wybitną - w ramach testu spróbuj heroiny, zobacz jak to jest. Przecież nie jesteś głupszy od szczura ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mitur:

      To jak w takim razie wytłumaczysz znany fakt, że wielu muzyków mających pieniądze, sławę i możliwość wszelkiego 'pozytywnego' stymulowania mózgu zaćpało się heroiną?
      Patologiczne środowisko. Jeśli przebywasz i obracasz się w środowisku gdzie wszyscy coś biorą to trudno nie wpaść. Do tego stres przed koncertem jest ogromny a to też wyzwalacz. Do tego niezbyt sprzyjające "godziny pracy" i wiele innych czynników, np to że nie masz czasu dla siebie bo a) musisz ćwiczyć/iść na próbę b) wymagania są kosmiczne względem twoch umiejętności więc patrz punkt a).

      pokaż spoiler PS mam dyplom muzyka więc wiem jak to bywało, i sam chętnie bym sobie walnął relanium przed koncertem, jeżeli miałbym do tego wrócić.


      Znasz jakąś szczurzą gwiazdę do porównania?
      Weź już zostaw te biedne szczury w spokoju. Były tak stymulowane jak im wystarczało dla ich zdolności kognitywnych, nie wiem co ma do tego idiotyczne argumenty, o szczurzych gwiazdach ale ośmieszasz się.

      Być może jesteś jednostką wybitną - w ramach testu spróbuj heroiny, zobacz jak to jest.
      Próbowałem. Morfiny. Jeszcze jakieś zalecenia masz dla mnie?

    •  

      pokaż komentarz

      A ilu z tych, którzy zabijali w Wietnamie potem zabiło kolejną osobę już w USA? Sztuczka ze szczurzym 'parkiem szczęścia'?
      @Mitur: Tylko, że to był kontrargument przeciwko temu, że sama substancja (heroina) uzależnia. A o uzależnieniu od zabijania chyba trochę rzadziej się słyszy.

      To jak w takim razie wytłumaczysz znany fakt, że wielu muzyków mających pieniądze, sławę i możliwość wszelkiego 'pozytywnego' stymulowania mózgu zaćpało się heroiną?
      Niezależnie od tego jak bardzo przyjemne może być sporadyczne koncertowanie i stawanie się na chwilę bożkiem wielotysięcznego tłumu, to w końcu taki czar pryska. Np. wyobraź sobie, że jeździsz w długie trasy, gdzie prawie codziennie grasz praktycznie to samo i gdzie prawie codziennie wymaga się od ciebie 100% zaangażowania w koncert. Dla mnie to bardziej niż oczywiste, że sięga się wtedy po stymulanty żeby dawać radę, a potem po coś co zapewni spokojny sen i zabije znużenie. Albo wyobraź sobie, że grałeś zajebiście i miałeś dobre pomysły, a nagle się wypaliłeś i tych pomysłów już nie ma. Jest wiele stron tego medalu, nie tylko sława i pieniądze.

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt się nie wypowie? Wnioski, doświadczenie własne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MrNice: uzależnienie od gier, mirko itp... > uzależnienie od związków :)
      Również znacznie gorzej czułem się w korpo, niż teraz - we własnym środowisku (sam), z dala od wymuszanej, firmowej socjalizacji.
      Ponad to, ludzie różnią się od siebie i nie można wszystkich wpychać pod jeden nurt.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrNice: Byłem swojego czasu uzależniony od środków nasennych. Muszę przyznać że jest w tym bardzo wiele racji, bo zacząłem się uzależniać gdy chciałem uciec od trudnych emocji, a wyizolowany w tamtym czasie byłem dosyć mocno na własne życzenie i trochę z powodu choroby. Wyszedłem z tego bez niczyjego wsparcia, ale jestem pewien że dużo łatwiej było by mi gdybym nie był w tej przysłowiowej klatce, bo wspominam tamten okres koszmarnie.
      Swoją drogą gdy słuchałem opinii terapeutów uzaleznień mówili że z nałogu wychodzi się "po coś", trzeba mieć w tym jakiś cel, bo samo wychodzenie dla wychodzenia ma marne szanse powodzenia. To tez by się zgadzało z teorią zamieszczoną w filmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: dobrze że dałeś radę, nie sp#%!@$? tego:)

    •  

      pokaż komentarz

      Wnioski, doświadczenie własne

      @Quavitor: @MrNice: Ja używam opiatów. Bo mam ojca, który niszczy mi życie i nie widzę perspektyw na to, aby się uwolnić z sytuacji w której się znalazłem, bo nie potrafię pogodzić się z tym, że należy przestać się liczyć z jego oderwanymi od rzeczywistości poglądami- więc uciekam w gówno. Wiele rzeczy już próbowałem, prosiłem o pomoc, wyczyniałem różne rzeczy- na próżno.. Jedynie czasem jak mi się w życiu wypali, to nie mam totalnie takiej potrzeby, ba, autentycznie wtedy nawet nie używam komputera ponad to co jest konieczne- ogólnie wszystko to co na filmiku.

      @Floyt:

      ale jestem pewien że dużo łatwiej było by mi gdybym nie był w tej przysłowiowej klatce, bo wspominam tamten okres koszmarnie.

      Gdybyś był w sytuacji bez wyjścia, to byś nie wyszedł. A nie każdego stać na to, aby zostawić wszystko i jechać autostopem na Kołymę czy do ciepłych krajów czy po prostu podróżować, zwiedzać świat tak jak znany polski bard, Krzysztof Krawczyk.

    •  

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman:

      Gdybyś był w sytuacji bez wyjścia, to byś nie wyszedł.
      Wymówka. Nie ma sytuacji bez wyjścia, tylko momentami tak się na to patrzy. Wychowywałem się w patologicznej rodzinie, wiele lat chorowałem na depresję z tego powodu, błogosławieństwo genetyki dało mi homoseksualizm, rodziny praktycznie nie posiadam a własnej mieć nie będę. Przyjaciół wtedy nie miałem, zawaliłem studia a facet którego kochałem rzucił mnie po miesiącach oszukiwania mnie. Patrząc w ten sposób powinienem się zapić i zaćpać na śmierć.
      Ja po prostu stanąłem przed prostą opcją a) przestanę ćpać BZO, b) nie przestanę, i moje lęki, złe samopoczucie i dół gdy przestaną działać (w ostaniej fazie uzależnienia po pół godziny przy końskiej dawce) będą się tylko nasilać, c) strzelę sobie w łeb. W takim układzie wyjście jest dosyć oczywiste (niekoniecznie proste).

      A nie każdego stać na to, aby zostawić wszystko i jechać autostopem na Kołymę czy do ciepłych krajów czy po prostu podróżować, zwiedzać świat tak jak znany polski bard, Krzysztof Krawczyk.
      To jest kolejne ucieczkowe myślenie. Ćpasz bo chcesz ucieć, więc powielasz ten schemat ucieczkowy mówiąc o kołymie, ciepłych krajach czy innych tego typu rzeczach. A prawda jest taka że bajzlu w twoim życiu nikt za Ciebie nie sprzątnie, więc trzeba to zrobić samemu. Trzeba pewnego dnia powiedzieć "dość tego kurwa" i zacząć konfrontować się z pewnymi sprawami. Uciekanie nic nie zmieni, bo jak nie zrobisz z pewnymi rzeczami porządku to gówno i tak cię dogoni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Wiem jaka jest prawda. I wiem, że po prostu powiedzenie sobie "dość" jest po prostu nieosiągalne. Nazwiesz to wymówką- a ja po prostu wiem jak to w praktyce wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja używam opiatów. Bo mam ojca, który niszczy mi życie

      @SuchyBatman:
      Może i wiesz jaka jest prawda. Może i nie wiesz. Nie wiem. To co wiem natomiast to to że każdy uzależniony ma jakieś usprawiedliwienie, wymówkę, powód czy zwał jak zwał które absolutnie uniemożliwia mu przestać brać/robić coś/pić.
      Dla jednego jest to agresywny mąż, zły ojciec, okropna matka, trudna praca, dużo stresu, ciężkie dzieciństwo, śmierć bliskiej osoby. A prawda jest taka że ani mąż, ani ojciec, ani matka, ani pracodawca nie ponosi za nikogo kosztów niszczenia sobie życia uzależnieniem, ani nikomu na siłę do gardła nie wlewa/nie wbija igły w kabel.
      Ja 7 lat temu nie powiedział bym że rzeczy potoczą się tak jak potoczą i w życiu nie pomyślał bym że pewne rzeczy są osiągalne. Wtedy nie potrafiłem nawet napisać CV w poprawny sposób, na obecny moment przeprowadziłem kilkaset rozmów rekrutacyjnych będąc po drugiej stronie stołu czy telefonu. Czasami jeżeli nie wierzy się w sukces, dobrze chociaż zacząć coś robić w tym kierunku, chyba że się lubi c!@!#we życie - ale wtedy warto mieć odwagę sobie to powiedzieć przed lustrem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Więc dlaczego większość ludzi ma c#$@%we życie? No właśnie...

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt się nie wypowie? Wnioski, doświadczenie własne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MrNice: asienaj#%%łem, AMA

    •  

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman: Nie wiem czy większość ma(nie sądzę), bo to kwestia oceny indywidualnej każdego człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDam: dlaczego pijesz ( ͡° ͜ʖ ͡°) ? No i ile zarabiasz?

    •  
      T......n

      -2

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman: Czemu wy ćpuny zamykacie się w tej klatce mentalnej i w ogóle nie myślicie chłodno/algorytmicznie? Czemu nie umiecie bilansować zysków i strat na więcej niż 1 dzień do przodu? Tutaj jest problem, a nie w nałogu.

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz mnie wyzywać? Czy ja robię komuś krzywdę albo komuś szkodzę?

      zamykacie się w tej klatce mentalnej i w ogóle nie myślicie chłodno/algorytmicznie?

      @Tilannon: Na serio nigdy nie byłeś w życiu w sytuacji bez wyjścia? Zawsze miałeś jakies wytłumaczenie każdej sytuacji, zawsze wiedziałeś jasno cel i sposób na jego osiągnięcie? Nigdy cię nic nie przerosło? Bo jak tak, to tego po prostu nie zrozumiesz.

      Czemu nie umiecie bilansować zysków i strat na więcej niż 1 dzień do przodu?

      jw.

      Tutaj jest problem, a nie w nałogu.

      To super, że uważasz, że w 2 zdaniach rozwiązałeś problem uzależnień i znalazłeś powody tego co sprawia, że ludzie sięgają po dragi. k$!@a, powinieneś się zgłosić do tych dziesiątek psychologów, profesorów medycyny i innych, którzy na ten temat napisali setki książek i publikacji- widocznie nie wzięli pod uwagę tak oczywistych wniosków, jakie ty nam tutaj zaprezentowałeś.

    •  
      T......n

      -1

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman: No jeżeli bym planował coś w życiu osiągnąć to na pewno bym się za opiaty nie brał. To jest to planowanie więcej niż 1 dzień do przodu. Druga sprawa nawet w najsilniejszym emocjonalnym kryzysie trzeba sobie zdać sprawę, że to jest tylko jeden moment w moim życiu więc przejmowanie się tym co zaszło nie ma sensu bo to już było, trzeba zrobić tak żeby było dobrze w przyszłości.

      Przy nałogu to chyba tylko rzucanie binarne jest skuteczne, albo bierzesz albo nie. Mój dziadek palił fajki 40 lat. Jak mu powiedział lekarz, że jak nie przestanie to umrze to rzucił z dnia na dzień. Nie przeczytał żadnej książki, nie był u żadnego terapeuty. Wystarczył jeden komunikat i wola życia. Od tamtej pory minęło 15 lat i dalej żyje (w tej chwili ma 79 lat).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: A co jeśli w sumie żyjesz tylko dlatego, bo boisz się zabić a myśl o śmierci daje ulgę? Wziąłeś taką sytuację pod uwagę?

      Przy nałogu to chyba tylko rzucanie binarne jest skuteczne, albo bierzesz albo nie

      To fakt.

      Druga sprawa nawet w najsilniejszym emocjonalnym kryzysie trzeba sobie zdać sprawę, że to jest tylko jeden moment w moim życiu

      A co jeśli zdajesz sobie sprawę, że całe twoje życie wcześniej to była tylko jedna wielka męczarnia i tak na serio jeśli myślisz o przyszłości to nie widzisz możliwości, żeby cokolwiek mogło się zmienić? To nie chodzi nawet o mnie, nie piszę teraz o swojej sytuacji. Ale jestem sobie w stanie wyobrazić takie coś.

      wola życia

      Albo instynkt samozachowawczy ;] Serio, czasami życie się tak sp@?@?%$i, że robisz wszystko, aby sobie ulżyć. Nie ma tu nic do rozumienia.

    •  
      T......n

      -2

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman:

      A co jeśli w sumie żyjesz tylko dlatego, bo boisz się zabić a myśl o śmierci daje ulgę? Wziąłeś taką sytuację pod uwagę?

      Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Po to się żyje, żeby być szczęśliwym, albo ku temu szczęściu dążyć. Trzeba się zastanowić co w naturalny sposób daje ci szczęście, a potem do tego dążyć. Trzeba stawiać sobie cele.

      A co jeśli zdajesz sobie sprawę, że całe twoje życie wcześniej to była tylko jedna wielka męczarnia

      Zależy w jakim wieku jesteś i jaki miałeś wpływ na swoje życie. Im bliżej do dorosłości tym ten wpływ jest większy. Jeżeli zrzucasz winę na otoczenie (tak wynika z twoich wcześniejszych wypowiedzi) to należy się zastanowić nad zmianą otoczenia. Moim zdaniem w realnym życiu jest wiele możliwości tylko nasz mózg ich czasem nie dostrzega. Czasem warto analizować i nie wykluczać od-razu tych opcji które wymagają wysiłku we wstępnej fazie, aby później zaprocentowały.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie potrafię sobie tego wyobrazić

      @Tilannon: Tak samo jak osoba uzależniona nie potrafi sobie wyobrazić, że może być inaczej.

      Jeżeli zrzucasz winę na otoczenie (tak wynika z twoich wcześniejszych wypowiedzi) to należy się zastanowić nad zmianą otoczenia.

      Gorzej, jeśli nie zmienisz, bo nie jesteś w stanie zostawić osób, które cię krzywdzą, bo je po prostu kochasz, nie potrafisz znieść wyrzutów sumienia, gdy widzisz, że przez ciebie cierpią (nawet jeśli to jest bez powodu i wynika tylko z braku zrozumienia u nich)

      jest wiele możliwości tylko nasz mózg ich czasem nie dostrzega

      No właśnie. A głową muru nie przebijesz.

      Czasem warto analizować i nie wykluczać od-razu tych opcji które wymagają wysiłku we wstępnej fazie, aby później zaprocentowały.

      Tak jak pisałem- są sytuacje, że nawet gdybyś dał z siebie wszystko, totalnie wszystko, to i tak nie zmieni to faktu, że masz z jakichś powodów przej?$!ne. Gdyby to tylko od konkretnej jednostki zależało w jaki sposób się rozwinie/jak będzie wyglądało życie i wszystko, to ludzie nie ginęliby na wojnach (przecież zawsze można wyjechać z terenów, gdzie sa prowadzone działania), nie popełnialiby samobójstw, nie ładowali się w uzależnienia. Przecież każdy ma marzenia, chciałby mieć jakieś pasje, hobby, ogólnie zainteresowania. Pracę, rodzinę, choinkę na Boże Narodzenie, nie?

    •  
      T......n

      0

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman: Nie będę się rozpisywał, bo muszę opuścić czat. Krótko i na temat: życie masz jedno i czasem trzeba przełożyć swoje szczęście na pierwszy plan (oczywiście maksymalnie przy tym minimalizując wyrządzone szkody). Lepiej być niż nie być, a jak już być to z godnością i dążąc do szczęścia. Jeżeli mówisz o miłości, która unieszczęśliwia to dla mnie prostym wnioskiem jest, że coś z tą miłością musi być nie tak i tu jest pies pogrzebany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: Staaary, nie masz chyba pojęcia jak i skąd powstaje uzależnienie, piszesz jak ktoś kto "nie zna się to się wypowie"...

      "No jeżeli bym planował coś w życiu osiągnąć to na pewno bym się za opiaty nie brał. To jest to planowanie więcej niż 1 dzień do przodu. Druga sprawa nawet w najsilniejszym emocjonalnym kryzysie trzeba sobie zdać sprawę, że to jest tylko jeden moment w moim życiu więc przejmowanie się tym co zaszło nie ma sensu bo to już było, trzeba zrobić tak żeby było dobrze w przyszłości."

      Zrozum człowieku że samo ćpanie to wierzchołek góry lodowej. Człowiek nie sięga po dragi bo miał zj@!#ny dzień. Człowiek sięga po dragi bo od dziecka ma wpajane krzywe wzorce. To są traumy na poziomie podświadomości. O wielu sprawach dowiadujesz się dopiero wychodząc z nałogu. Nie upraszczaj tego do tego poziomu, bo gdyby to było takie proste to nie mielibyśmy uzależnionych ludzi wcale. Uzależnienie to ciężka choroba, która ma wiele przyczyn, nigdy jednej. Nie wolno Ci pisać w ten sposób bo kłamiesz i wywyższasz się. Nie masz racji zwyczajnie, o tyle o ile rozumiem Twój tok myślenia, to wcale się z nim nie zgadzam. Jak ktoś wdepnął w dragi to prawdopodobnie było mu to pisane już w czasach podstawówki jak nie wcześniej. Niektórym uda się mimo traum nie sięgnąć po gówno, ale to są wyjątki potwierdzające regułę.

      @SuchyBatman: Ogólnie poczytałem całą dyskusję i to co na górze dało mi pogląd że wyszedłeś z jakiegoś nałogu, póki nie dojechałem na dół. Powinieneś brachu iść do dobrego terapeuty, ale nie byle jakiego tylko takiego który wielu ludziom pomógł. Wydaj fch!? hajsu u niego, ale musisz wiedzieć że możesz zmienić swoje życie na cudowne. Nie chciej tkwić w dragach. Widzę nawet po sposobie tego jak piszesz że jesteś bystry i może nawet wrażliwy, widzisz swój problem, teraz jest miejsce i czas tylko na działanie, ja się zdecydowałem, proces jest ciężki i mozolny, ale wie się po co się idzie, a jak ćpałem to nie wiedziałem właściwie po co żyję. Teraz wiem po co żyję, a jestem na początku drogi do wolności dopiero. Polecam. Nabuchodonozor :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nabu_Chodonozor: Dzięki za dobre słowa i dobre rady :) Tak właściwie to już tego nie robię jakiś czas, nawet nie myślę bo nie mam kiedy, mam cel ustawiony na najbliższe 4 lata (zacząłem studia zaoczne na polibudzie, oprócz tego planuję skończyć magisterkę z tych, które zacząłem kiedyś- bo wiele mi nie zostało). Dodatkowo rozplanowuję w chwili obecnej kilka innych rzeczy. Wiele nie oczekuję, ale z drugiej strony jeśli mam położyć się na wersalce kutasem do góry i czekać nawet tak właściwie nie wiadomo na co... Zobaczymy co będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @SuchyBatman: No to ekstra. Nadal polecam dobrego psychologa, z naciskiem na dobrego. Jesteśmy Panami własnego losu, choć to czasem trudne to jest to faktem, ja uczę się tego na nowo po 25 latach życia w iluzji własnych traum i złych nawyków, ale każdy z nas ma szansę na normalność. Inną jest sprawą, że wrzuca się ćpunów do jednego wora i marginalizuje, a prawda jest taka że 90% ludzi na ulicach to p#?#$y, może i nie ćpają ale mają zryte dekle, a chcą oceniać innych i mówić im jak mają żyć. Rób to co daje Twemu sercu i duszy radość, i to należy rozwijać. Ciało i duch wie co dla nich najlepsze, tylko mózg nas w c!#$! tnie na każdym kroku. Pozdrawiam i życzę pomyślności!

    •  
      T......n

      -1

      pokaż komentarz

      @Nabu_Chodonozor:

      nie masz chyba pojęcia jak i skąd powstaje uzależnienie

      Co za różnica. Z nudów, bo normalni ludzie nie mają czasu na takie rzeczy.

      Zrozum człowieku że samo ćpanie to wierzchołek góry lodowej. Człowiek nie sięga po dragi bo miał zj?%!ny dzień. Człowiek sięga po dragi bo od dziecka ma wpajane krzywe wzorce. To są traumy na poziomie podświadomości.

      Nawet jeśli tak jest, to nadal zdanie

      No jeżeli bym planował coś w życiu osiągnąć to na pewno bym się za opiaty nie brał.

      jest prawdziwe.

      Wy to robicie z tego nie-wiadomo jaki problem. Dorabianie sobie ideologii do nałogu to część nałogu, która pomaga w usprawiedliwianiu sobie tego, że się bierze. Przecież to sprawa czysto techniczna. Kiedyś był taki moment, że się pierwszy raz przyjęło narkotyk. Mi na tym etapie by się zapaliła lampka, że to nie jest dla człowieka, ktoś mi chce założyć łańcuch na szyje i przywiązać do budy. Tu był błąd a nie w dzieciństwie. Przecież teraz jest wysoka świadomość społeczna na temat narkotyków, już od podstawówki trąbią o szkodliwości i skali uzależnień.

      I powiem wam dlaczego ja mam racje a nie wy. @SuchyBatman ćpał/ćpie, a ja nie, chociaż nie raz miałem okazję, bo miałem różnych znajomych i chodziłem na różne imprezy. Z tych co brali to połowa już po melinach śpi, a jedna gryzie kwiatki od spodu, bo się od helu przekręciła (i chyba w późniejszym etapie od AIDS).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: Jesteś zwyczajnym głupkiem człowieku i tyle, początkowo pisałem z szacunkiem ale teraz nie mam zamiaru. Jak się nie znasz na tym co piszesz to lepiej nie pisz wcale, takie bzdety jakie tu wypisujesz to aż głowa mała od nich. To jest problem, gdyby nie był problemem to by nie było o czym gadać teraz. Nie dorabiam do niczego ideologii, mi się udało i jestem czysty od jakiegoś czasu i mam zamiar być ciągle. Ciesz się, że zapaliła Ci się lampka, ale nie każdy jest taki światły i wspaniały jak Ty Mistrzu. Gówno, a nie wysoka świadomość, wystarczy zobaczyć co wypisujesz żeby wiedzieć jak niska ona jest. Nie masz pojęcia jaka to ciężka choroba, świetnie że jesteś taki idealny. Nie masz racji bo nie masz odniesienia, nie spadłeś na dno więc nie wiesz o czym się wypowiadasz. Nikt nie bierze dragów z nudów, to najbardziej idiotyczne zdanie jakie przeczytałem w całej tej dyskusji. Nie będę Ci tłumaczył bo do Ciebie nie dociera i już. Nie mierz wszystkich jedną miarą bo się przejedziesz. Jak ktoś jest chory to są przyczyny tej choroby, i nie są to nuda czy co tam jeszcze sobie wymyślisz. Do książek, a potem się wypowiadaj, a póki co jesteś typowym znachorem z grupy "nie znam się to się wypowiem". Ludzie całe życie studiują przyczyny uzależnień a Ty wpadasz na wykop i zjadasz każdy rozum... Ehhh

    •  
      T......n

      -1

      pokaż komentarz

      @Nabu_Chodonozor: Sam jesteś głupkiem bo brałeś narkotyki. Też pisałem z szacunkiem (chociaż nie powinienem, bo jak można szanować kogoś, kto się sam nie szanuje). To ty nie rozumiesz tego, że cała ta wasza ideologia wynika z nałogu, którego by nie było, gdybyście nie spróbowali narkotyku. Co tu więcej rozumieć? Ja wiem, że lepiej zawsze winę zrzucić na coś innego niż na własne złe decyzje, bo trudno powiedzieć sobie przed lustrem, że jest się idiotą xD. Lepiej wymyślać sobie bajki o trudnym dzieciństwie i zganiać na uwarunkowania. A gówno panie profesorze. Wielu ludzi znam co miało przej@#@ne w życiu, a po narkotyki jakoś nie sięgało. W narkotyki to wpadają ludzie, co lubią iść na skróty.

      Ciesz się, że zapaliła Ci się lampka, ale nie każdy jest taki światły i wspaniały jak Ty Mistrzu

      Ty tutaj sugerujesz, że żeby nie brać narkotyków to trzeba być jakimś mistrzem xD?

      Gówno, a nie wysoka świadomość, wystarczy zobaczyć co wypisujesz żeby wiedzieć jak niska ona jest

      No, ale odróżnij opinię od wiedzy. To co ja tutaj pisze to opinia na podstawie moich własnych obserwacji, a nie nabyta wiedza.

      Nie masz racji bo nie masz odniesienia, nie spadłeś na dno więc nie wiesz o czym się wypowiadasz.

      Nie muszę spadać na dno. Wystarczy, że mam znajomych, którzy tam podążają, albo już są, bo wychowywałem się w patologicznej dzielnicy.

      Nikt nie bierze dragów z nudów, to najbardziej idiotyczne zdanie jakie przeczytałem w całej tej dyskusji.

      Tak? Moja obecna dziewczyna kiedyś codziennie paliła baty i prokastynowała. Ledwie liceum skończyła na dopuszczających. Kazałem jej się wziąć za robotę. Przekonałem ją, że malarstwo, które ją interesuje ma sens i da się na tym zarobić. Dzisiaj studiuje malarstwo i na obrazach i rysunkach potrafi wyciągnąć kupę szmalu. Nie pali już hehe marihuany bo nie ma czasu, cały grafik zawalony. Ona paliła to gówno bo jej się nudziło i nie widziała sensu i celu w swoich zainteresowaniach.

      Jak ktoś jest chory to są przyczyny tej choroby, i nie są to nuda czy co tam jeszcze sobie wymyślisz.

      Można więc powiedzieć, że przyczyną jest z całą pewnością głupota.

      Do książek, a potem się wypowiadaj, a póki co jesteś typowym znachorem z grupy "nie znam się to się wypowiem"

      Książki to trochę już przeżytek. Są mało konsystentne jeżeli chodzi informacje. A to, że się nie znam to twoja opinia, z którą się nie zgadzam.

      Ludzie całe życie studiują przyczyny uzależnień a Ty wpadasz na wykop i zjadasz każdy rozum... Ehhh

      Tak, ludzie również studiują całe życie marketing oraz europeistykę. Mam nadzieję, że zrozumiałeś ironię.

      mały EDIT:

      Przyczyną uzależnień, jest bezpośrednio kontakt z narkotykiem. Jakby nie było tego kontaktu, nie byłoby uzależnienia. Człowiek jest świadomy i odpowiedzialny za swoje decyzje. Zakładając, że mówi się w szkołach o takich substancjach i człowiek ma świadomość czym kończy się branie narkotyków znaczy, że jeśli mimo wszystko je bierze jest idiotą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: Często w narkotyki wpadają bardzo inteligentni i wrażliwi ludzie, nie umiej ą poradzić sobie z rzeczywistością i tyle. Twoja dziewczyna widocznie nie była jeszcze na tyle uzależniona żeby nie mogła zawrócić, świetnie dla niej. Nazywając wszystkich narkomanó idiotami nawet nie wiesz do jak wielu mądrzejszych od Ciebie ludzi się odnosisz. Nie byłeś w cudzych głowach, nie masz pojęcia co czuje narkoman. Myślisz że ja jak ćpałem, chciałem robić to po raz kolejny i kolejny? To ogromna niemoc w której ciało i mózg przegrywa walkę z używką. Nie masz pojęcia o czym mówisz i ciągle widzę to, z każdą kolejną Twoją wypowiedzią. Gdyby narkoman nie spróbował narkotyku to znalazłby sobie inną ucieczkę, może byłby przemocowy i tłukłby ludzi, może piłby alkohol (bo to pewnie według Ciebie nie narkotyk i zapewne walisz sobie browarki, jeśli się mylę to przepraszam). Jak gdzieś już pisałem, ćpanie to wierzchołek góry lodowej, i powie Ci to każdy psychoterapeuta, dragi chowają prawdziwy problem. Skoro według Ciebie książki to przeżytek to wiele mi tłumaczy. Głupota jest przyczyną nie uzależnień a takiego płaskiego myślenia jak Twoje, dziękuj Bogu jeśli wierzysz a jeśli nie to szczęściu że nie uzależniłeś się od dragów, ale nie wolno Ci pisać w ten sposób o innych (to znaczy wolno, ale świadczy to o tym że za inteligentny to Ty nie jesteś). Ostatni Twój akapit to totalna bzdura, jest pełno ludzi którzy mieli kontakt choćby z trawą kilka lub kilkanaście razy a nie uzależniają się. Serio człowieniu, nie spłaszczaj takiego problemu. Co jeszcze chciałem dodać to to że jest wiele debili i głupków, a nie każdy z nich ćpa :P Nie musisz spadać na dno! Pewnie że nie, nie chciej tego, nie życzę Ci tego, nikomu nie życzę. Natomiast nie masz bladego pojęcia jak się człowiek na dnie czuje, nieważne czy sam to wypracował czy nie. Przyczyn ćpania jest wiele, bardzo wiele! Palisz fajki? Pijesz piwo? To ja Ci też powiem że jesteś głupi bo siebie nie szanujesz, bo są to jedne z najgorszych cywilizacyjnych trucizn. Pozdrawiam

    •  
      T......n

      0

      pokaż komentarz

      @Nabu_Chodonozor: Te implikacje które mi wkładasz w usta są w inną stronę trochę. Ja nie napisałem że każdy idiota to ćpun. Ja napisałem że każdy ćpun to idiota. To diametralna różnica. Ćpun może być inteligentny to jasne, ale nie zmienia to faktu, że biorąc narkotyki staje się idiotą.

      Palisz fajki?
      Już nie. Kiedyś paliłem, bo byłem idiotą. Przynajmniej umiem się przyznać do błędu. Paliłem bo mi się nudziło na przerwach za czasów szkolnych, poza tym lubiłem się z dziewczynami, które paliły więc z nimi wychodziłem.

      Pijesz piwo? To ja Ci też powiem że jesteś głupi bo siebie nie szanujesz, bo są to jedne z najgorszych cywilizacyjnych trucizn.
      Czasem w weekend. Nie ma to większego wpływu na moje życie. Dodatek do spotkań towarzyskich, które i tak by się odbyły. Piwo pite z umiarem nie jest trucizną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: Biorąc narkotyki nie staje się idiotą tylko robi błąd, błądzić jest rzeczą ludzką. Prawdą jest to co pisałeś wczesniej o dorabianiu ideologii do ćpania, to ma miejsce bardzo często. Też jak patrzę z perspektywy czasu to widzę jakim idiotą BYŁEM! Niemniej nadal twierdzę że spłaszczasz problem. Widzisz, pijesz czasem w weekend, jak wielu młodych ludzi, i wielu z nich będzie alkoholikami, bo wyłapać granicę między rozrywką a nałogiem jast bardzo, bardzo trudno. Zaczyna się w weekendy a kończy na chlaniu dzień w dzień. Ok stary, myśl sobie co chcesz widzę że ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Wypowiadasz się na temat którego nie doświadczyłeś co widać w sposobie myślenia, ja przyznaję, ćpałem, i to dość mocno i całkiem długo. Już tego nie robię, ale nie nazwałbym ćpunów głupimi a raczej zagubionymi, to kwestia złych wzorców jakie dostali etc, no ale nieważne :) Pozdrawiam i cieszę się że nie ćpiesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: a jakie to ma znaczenie? Nie będę Ci tutaj wypisywał swojej toksykologi :P

    •  
      T......n

      0

      pokaż komentarz

      @Nabu_Chodonozor: Bo chciałem wiedzieć czy to było coś twardego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tilannon: ten podział na twarde i miękkie dragi sobie można o kant dupy rozbić. Tyle Ci powiem, wszystkie dragi w nadmiarze ryją czerep. Niemniej problem największy miałem z trawą, ale twarde też bywały.

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa z wielu względów.

    Po pierwsze, uzależnienia od leków przepisywanych na receptę są naprawdę dużym problemem. Dlatego np. żaden młody lekarz już wam nie wypisze Relanium, jeśli będzie miał do dyspozycji cokolwiek innego. Mówi się, że benzodiazepin nie ćpają ludzie zdrowi na umyśle - bo zazwyczaj dostają je osoby jako kolejna próba opanowania bezsenności/ataków paniki/padaczki i się w to wkopują.
    Sam znam osobę fizycznie uzależnioną od zolpidemu (co prawda nie jest to benzo, ale bardzo podobnie działa)

    Po drugie, nie uwzględniono neuroprzekaźników. Endorfiny to opioidy. Teoretycznie w momencie, gdy jesteśmy zakochani, to jesteśmy na haju. Tak samo stres związany z wojną i efekty psychologiczne mogły wpływać tak na chemię mózgu, że się nie uzależniali. Ale tego tropu nie zbadano, bo przecież teoria "ćpuny ćpają, bo nikt ich nie lubi" jest taka piękna.

    Po trzecie, co to znaczy "brali dużo heroiny" i "nie mieli zespołu odstawiennego"? Czy wzięto pod uwagę, że byli to żołnierze, którzy wrócili z wojny, podczas której niejednokrotnie czuli się okropnie, więc mogli po prostu zignorować objawy zespołu odstawiennego (który nie musiał być ogromny)? Czy wzięto pod uwagę, że może zespół odstawienny był niewielki, albo niwelowany przez inne leki/substancje? Ile to jest dużo - codziennie, co drugi dzień, co tydzień, co miesiąc? Jeśli co tydzień, to przez jak długo? Dzień w dzień przez tydzień, czy może co tydzień przez rok? I wreszcie - kto prowadził te badania? Bo jeśli wojsko, to sam bym skłamał - no wyobraźcie sobie, że macie bronić kraju, a wasz przełożony pyta, czy dalej ćpacie i być może od tego będzie zależało wasze zatrudnienie.

    Reasumując - jedne badania są złe, bo opierają się na dziurawym rozumowaniu, więc oprę się sam na dziurawym rozumowaniu i wyciągnę inne wnioski.