•  

    pokaż komentarz

    Bardzo wielu żonatych (lub po prostu w związku) facetów zna ten problem. "I co tak siedzisz bez sensu? Za robotę byś się wziął, zmył podłogę, czy coś", "ale ty jesteś beznadziejny, jakoś mojej siostry mąż zarabia o tysiąc więcej, niż ty!", "hehe, znowu ci nie stanął, oj musisz mniej masełka jeść", "a ile ty pracujesz? boże drogi, ja w pracy zasuwam jak maszyna, a ty tylko sobie siedzisz ze studentami i gadasz o pierdołach!", "20zł dziś wydałeś?? to na co ci tyle idzie, skoro zakupów do domu nie robisz??", "jak cię słucham to mam ochotę ci strzelić w pysk", "powiem ci! zwierzyłam się ostatnio ze wszystkiego mamusi i powiedziała mi, że zawsze mogę wrócić do domu!". To są tzw. argumenty niezbijalne, bo tak gówniane, że nawet nie ma gdzie szukać kontry (werbalnej, nie pięścio-siłowej). Nie trzeba bić, wystarczy jeden taki tekst i wszystko opada...

  •  
    c.....5 via Android

    -1

    pokaż komentarz

    Co tam zadrapania i siniaki. Psychiczny wp?!!%#@ i wykończenie nerwowe jest straszne.