•  

    pokaż komentarz

    Bzdura, praktycznie we wszystkich państwach rozwiniętych niezależnie od modelu gospodarczego dzietnosc siada pon 2,0. To mit, że powinny dzieci utrzymywać rodziców, tak mogło być kiedyś, gdy dzieci mieszkały blisko a właściwie w tym samym domu, a rodzice żyli zazwyczaj 50-60 lat, a więc pracowali prawie do końca. Dziś świat się totalnie zmienił, rozpatrywanie tego z punktu widzenia X-XIX w jest absurdem.

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: Ale tak powiedział Michałkiewicz więc to MUSI być prawda. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender:
      A minusuja mnie ci, co nie będą mieszkać z rodzicami i nie będą ich utrzymywać B-)

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: @Defender: Wiązanie bezdzietności i eutanazji z ubezpieczeniem społecznym to taka głupota, że sobie dodam to znalezisko do ulubionych i będę oglądał dla śmiechu w wolnym czasie. Nie dość, ze ludzie zarabiali mniej w X-XIX w. to jeszcze siła nabywcza pieniądza ale dzieci było więcej. Zgodnie z logiką to teraz każdy powinien mieć 20 dzieci, bo zarabiamy lepiej! Więc z czego to wynika? Z biologii. Trudne warunki życia więcej dzieci, miłe przyjemne środowisko mniej dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: No to wymień te rozwinięte państwa, w których nie ma przymusu ubezpieczenia emerytalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanDzikus:
      To nie przymus blokuje, tylko to, że masz możłiwośc odłożenia kasy nawet tej, co wpłacałeś z 30-50 lat temu.
      Taką możliwośc mają ludzie w krajach raczej rozwiniętych, bo tam systuacja jest raczej stabilna i cały czas do przodu.
      W takiej Afryce czy Azji, gdzie ludzie nie mają zaufania do państwa, systemów czy po prostu nie mają z czego odłożyć .... to muszą inwestowac inaczej.

      Weźmy więc choćby USA. Tam dzietnośc nie jest niska przez to, że państwo zabiera pół pensji, tylko 7,5 % (w neiktóych przypadkach do 16%). Przy ich dochodach taki 7,5% "przymus" nie jest żadnym przymusem.

      Albo inaczej, ludzie baaaardzo bogaci, czy będzie przymus czy nie, i tak nie będa robić po 6-10 dzieci! Bo mogą sobie odłożyc kasę. Nawet jak nie w bankach, to w inwestycjach, posiadłościach itd.
      Po prostu wielu liberałow (jak wużej w tym Korwin), wyciąga złe wnioski ze zmian. To NIE przymus to sprawia, tylko możliwość! Innymi słowy, gdyby zlikwidowac przymus, to bogaci i średniacy nadal by mieli ok 2 dzieci, a nie 8.
      Po prostu czasy się zmieniły.

      ps. sam jestem liberałem, ale moje poglądy nie są kalką powyższych panów.

    •  
      t.....n

      -1

      pokaż komentarz

      To mit, że powinny dzieci utrzymywać rodziców, tak mogło być kiedyś, gdy dzieci mieszkały blisko a właściwie w tym samym domu, a rodzice żyli zazwyczaj 50-60 lat, a więc pracowali prawie do końca.

      @27er: A kto ich teraz utrzymuje jak nie właśnie dzieci, tylko poprzez państwo?

      @Jariii dobrze napisał - jedyne co się liczy to poziom życia. Oczywiście - cebulaczki napiszą "dajta wincyj bo teraz nie mam warunków" a prawda jest taka, że jak życie jest wygodne to po zrobieniu jednego dziecka i widocznych zmianach w życiu ochota na kolejne znacznie spada.

      A im wcześniej przejdziemy do lekkiego i ujemnego "przyrostu" naturalnego, tym mniejsze prawdopodobieństwo załamania gospodarki.

  •  

    pokaż komentarz

    Rownież... Ubezpieczając się mordujesz jedną małą fokę o dużych oczach i wycinasz jedno drzewo

  •  

    pokaż komentarz

    Ale Ewolucyjnie patrząc...

    Temat jest złożony bardziej niż wydaje się wykopkom i profesorowi. Z jednej strony niejednokrotnie na genetyce wałkowali, że w dobrych warunkach ekonomicznych nie opłaca się mieć dużej ilości potomstwa. Lepiej skupić się na jednym niż płodzić masę. - ZUS poprawia warunki, nie musimy się martwić o przyszłość (teoretycznie).
    Warunki ekonomiczne mamy również dobre - lepiej mieć mniej dzieci, ale skupić się na jego wychowaniu, bo to da szansę przekazania genów lepszych niż masowe robienie dzieci.
    Osoby biedne inwestują w ilość dzieci. Wiele "nośników" genowych daje większą szansę, że któraś z nich przekaże geny dalej, gdyż ma szansę przeżyć, wybić się, pójść w świat.
    Dodatkowo psychologicznie rzecz ujmując. Coraz później ludzie doczekują się potomstwa z racji dłuższego okresu dorastania, co gorsza konsumpcyjny styl życia nie sprzyja dzieciom. Lepiej lecieć na kanary niż zmieniać pieluchy.

  •  

    pokaż komentarz

    samorodny ełgeniusz, musiał dostać jakiegoś objawienia, bo na pewno żadnych badan naukowych nie przeprowadzał.