•  

    pokaż komentarz

    Nasi przodkowie nie mieli internetu wiec jakos inaczej musieli walczyc. Teraz mamy klawiatury a tacy Francuzi kwiaty ze nie wspomne o Belgach ,ktorzy wyciagneli potezny arsenal koto-memow

  •  

    pokaż komentarz

    I to akurat jest przyklad, braku potrzeby uzbtajania spoleczenstwa, w celu zwiekszenia militarnego bezpieczenstwa. I co z tego ze w tamtej polsce mieli bron? Przyszla wojna i skonczylo sie kozakowanie. Dzis bedzie inaczej?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem zupełnie czemu Europa odeszła od starych ideałów, na których zbudowała potęgę i stała się liderem świata. Będąc prostym człowiekiem, stosuję proste rozwiązania - będące wynikiem długiego czasu ewolucji. Stare rozwiązania nie były wygodne i wymagały poświęcenia człowieka ku sprawie.

    Nie mam zamiaru nigdy wstydzić się ani ukrywać tego, że jestem patriotą/ narodowcem (w rozumieniu Sienkiewicza) oraz chrześcijaninem (nie katolikiem). Nie stałem się takim jakim jestem automatycznie - przez pewien czas kierowałem się ku agnostycyzmowi oraz nigdy specjalnie nie czułem pociągu do wartości patriotycznych w rozumieniu bycia Polakiem jako ponad innymi nacjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      Nie rozumiem zupełnie czemu Europa odeszła od starych ideałów, na których zbudowała potęgę i stała się liderem świata.
      Bo owe "stare ideały" dwukrotnie doprowadziły do przerażającej hekatomby wojen światowych. To zniszczyło Europę i złamało jej potęgę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: Bo jesteśmy głupi i pozwoliliśmy na to by jedyną pielęgnowaną wartością były pieniądze. Można by rzec, że za srajfona, tv i poniemieckie auto sprzedaliśmy swoje prawa, bezpieczeństwo i szczęście.
      Żołnierz już nie strzeże narodu, etyki ani moralności. Żołnierz zabija również za pieniądze, więc usprawiedliwiamy wszechobecne najemnictwo i dopóki strzelają za granicą to nie reagujemy. Mamy w głowach jeszcze obraz żołnierza jako "nieskazitelnego rycerza", a prawda jest taka, że to zwykli mordercy z licencją na zabijanie.
      Polacy również kiedyś byli nazywani terrorystami, kiedy to pod zaborami organizowali zamachy na prominentów, którzy nam zorganizowali zniknięcie z map, więc nie dziwmy się, że do Europy przyjeżdżają walczyć ci, których Europa bombarduje. Jest przyczyna, jest skutek.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny: A nie ideologie Nazizmu i Komunizmu? Czy Polska też byłaby zdolna do masowej eksterminacji? Chciałbym wskazać, że polska definicja patriotyzmu według Sienkiewicza

      Należy miłować ojczyznę nade wszystko i należy myśleć przede wszystkim o jej szczęściu. Ale jednocześnie pierwszym obowiązkiem każdego patrioty jest czuwać nad tym, by idea jego Ojczyzny nie tylko nie stanęła w przeciwieństwie do szczęścia ludzkości, lecz by się stała jedną z jego podstaw. Tylko w tych warunkach istnienie i rozwój Ojczyzny staną się sprawą, na której całej ludzkości zależy. Innymi słowy, hasłem wszystkich patriotów powinno być: Przez ojczyznę do ludzkości, nie zaś: Dla ojczyzny przeciw ludzkości.
      My, Polacy, tak właśnie rozumiemy ideę ojczyzny, i dlatego przyszłość jest przed nami, albowiem Polska łączy się w naszych duszach z ideą sprawiedliwości, wolności, z prawem życia dla wszystkich i z ideą rozwoju zasad ogólnoludzkich.
      Czy można powiedzieć to samo o dzisiejszych Niemczech? Nie. I nie dlatego, by dusza niemiecka nie była zdolną do wytwarzania i rozwijania wzniosłych idei. Szczep, który wydał Goethego i Szyllera, dowiódł dostatecznie, że tę zdolność posiada. Dziś jednak dusza ta opętana jest przez Prusy. Ideałem, który jej narzucono, jest siła i bogactwo. Pojęcie ojczyzny niemieckiej leży obecnie w tym, by żołądek niemiecki mógł strawić jak najwięcej i by spokoju trawienia pilnował skutecznie silny żołdak. Poza tym nic.


      Jestem patriotą i narodowcem, ale mogę być przyjacielem ludzi o innym kolorze skóry czy wyznania - o ile ich światopogląd nie gardzi moim. Wtedy nie mam wyrzutów sumienia chwycić za broń i bronić Polski - a przy tym zabijając i niszcząc. Przemoc użyta wtedy gdy należy ją użyć, nie jest oznaką słabości ale zdrowej reakcji.
      Dygresja: odnośnie ostatnich wykopów: broń nie jest mi potrzebna do zabijania. Broń jest mi potrzebna, abym był zdolny do zabijania, jeżeli sytuacja będzie tego wymagać.
      Chciałbym, abyś nie szufladkował mnie jako radykała. Ja chętnie bym współpracował z rosjanami, turkami, iranem, niemcami - ale na zasadzie biznesu, nie relacji pan-podwładny. Akceptuję i cieszę się że mamy muzułman jak Tatarzy, cieszę się że są Żydzi którzy nie boją się okazać wdzięczności Polsce. Nie ma takiego narodu czy rasy którą bym gardził - są tylko osobnicy, którzy w mniejszym lub większym % istnieją w danym narodzie lub rasie - którymi gardzę - z dobrych powodów.

      Problem w dzisiejszym świecie polega na tym, że ludzie przestają rozróżniać zdrowy patriotyzm od chorego patriotyzmu. Zrównuje się je, a jako alternatywę pokazuje się lewicową wersję, która rodzi kolejne podziały wśród ludzi, która odbiera białemu gospodarzowi instynkt samozachowawczy. Jak inaczej nazwać Szwedów, którzy gardzą swoją kulturą, religią i historią?

      @asan: Masz rację, ale wojny w Syrii nie wywołali obywatele Europy. Zrobiły to rządy i ludzie wysoko postawieni, którzy realizują swoje interesy bez względu na koszta. Mamy coś podobnego w Brazylii - Australijska firma doprowadziła do zalania szlamem dużego obszaru.
      Dobrobyt bez pracy.
      Przyjemność bez świadomości.
      Wiedza bez charakteru.
      Biznes bez etyki.
      Nauka bez humanizmu.
      Religia bez gotowości do poświęceń.
      Polityka bez zasad.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      A nie ideologie Nazizmu i Komunizmu?
      Te ideologie tylko wykorzystały owe "stare ideały". Stały się ich emanacją.
      Przez stulecia ludzie w Europie wyżynali się w wojnach religijnych aż wreszcie rozdzielenie Kościoła od państwa się rozpowszechniło a ludzie się w znacznym stopniu zsekularyzowali. Potem nadeszła epoka nacjonalizmów, która doprowadziła do 2 wojen światowych. Nazizm i komunizm nie miały znaczenia w czasie I wojny światowej. A w czasie II to raczej posłużyły się (zwłaszcza nazizm) nacjonalizmem do mobilizacji i szczucia społeczeństwa. Jednocześnie bez nacjonalizmu nazizm by nie powstał. Jednoczenie się Europy to proces będący reakcją na II wojnę światową. Czy się powiedzie to zagadka.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny:
      Dlaczego wtedy nacjonalizm nie przybrał patologii w przypadku Polski, USA, Francji, Anglii? Oprócz Niemiec, dobrze jest jeszcze wymienić Japonię - tam nacjonalizm również przybrał formę patologii.

      Sam nacjonalizm to za mało, chociaż faktycznie daje podstawy do zbrodniczej ideologii.

      Stare ideały to: silna rodzina, silna pozycja jednolitej społeczności, silna identyfikacja i wspólna wiara i wspólny cel istnienia.

      Komunizm odrzucał rodzinę, promował ateizm i równość, starał się objąć swoim zasięgiem cały świat. Podobnie Niemcy chcieli zrezygnować z chrześcijaństwa w imię bardzo ciekawej mitologii nordycko-aryjskiej.

      Obecnie, usuwając nacjonalizm białych obywateli, wprowadza się na jego miejsce "nacjonalizm religijny" w wykonaniu muzułman. To nie rozwiąże żadnego problemu, a będzie świetnym podłożem pod przyszły konflikt.

      Wolę być nacjonalistą, niż wyzbyć się tożsamości, świadomości skąd pochodzę, gdzie jestem i gdzie mogę iść.

      Aby multi kulti działało, wszyscy ludzie musieliby do niego przystąpić dobrowolnie i świadomie, nie na zasadzie przymusowego "postępu".

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      Dlaczego wtedy nacjonalizm nie przybrał patologii w przypadku Polski, USA, Francji, Anglii?
      Och przybrał, tylko albo kraj nie był dość silny (Polska) albo owa patologia nie dość duża. Poczytaj sobie o endecji i ONR. - nie zdobyli wprawdzie władzy ale tylko dlatego, że po zamachu majowym władzę przejął obóz piłsudczyków i zaprowadził dyktaturę. Podobne procesy zachodziły w USA, Francji czy Anglii choć tam też różnym nazistom nie udało się przejąć władzy ale mieli spory wpływ na kształtowanie opinii publicznej.

      Stare ideały to: silna rodzina, silna pozycja jednolitej społeczności, silna identyfikacja i wspólna wiara i wspólny cel istnienia.
      To mocno naciągane. A także z owych przedwojennych ideałów to wybierasz tylko niektóre co ci pasują. To co opisałeś to w większości ideały wspólnot lokalnych i plemiennych z czasów feudalnych i wcześniejszych. W XIX wieku to się szybko zmieniało wraz ze wprowadzaniem kapitalizmu, industrializacji i rządów prawa. Wspólnoty traciły na znaczeniu na rzecz pojedynczych ludzi - obywateli, którzy indywidualnie stawali wobec prawa i państwa. Także wiara przestawała mieć takie znaczenie jak dawniej. Pamiętaj też, że przed II wojną światową Europa to były głównie państwa wielonarodowe i imperia. Ciężko mówić tu o silnej identyfikacji z państwem, wspólnej wierze i "celu istnienia".

      Obecnie, usuwając nacjonalizm białych obywateli, wprowadza się na jego miejsce "nacjonalizm religijny" w wykonaniu muzułman. To nie rozwiąże żadnego problemu, a będzie świetnym podłożem pod przyszły konflikt.
      Cóż - zgadzam się, że "nacjonalizm religijny" jest świetnym podłożem pod przyszły konflikt. Dodałbym tylko, że "zwykły" nacjonalizm jest równie dobrym podłożem.

      Wolę być nacjonalistą, niż wyzbyć się tożsamości, świadomości skąd pochodzę, gdzie jestem i gdzie mogę iść.
      Zdajesz sobie sprawę, że nacjonalizm jest fundamentalnie sprzeczny z chrześcijaństwem? Chrystus głosił, że wszyscy jesteśmy braćmi i równi staniemy przed obliczem Boga. Dzielenie ludzi na "swoich" i "obcych" nie da się pogodzić z tymi ideałami. Tak nawiasem dlatego też papież namawia do przyjmowania imigrantów.

      Aby multi kulti działało, wszyscy ludzie musieliby do niego przystąpić dobrowolnie i świadomie, nie na zasadzie przymusowego "postępu".
      Ależ przecież ludzie przystąpili do tego dobrowolnie i świadomie. Owe multi-kulti rozwinęło się właśnie w najbardziej liberalnych i świadomych demokracjach zachodu. Nikt ludzi nie zmuszał. Nawet teraz, w obliczu tylu problemów związanych z tą polityką, większość ludzi ją popiera. Zawiodła integracja i propagowanie idei liberalnych. Pozwalano na szerzenie się idei antydemokratycznych i antyliberalnych w ramach "poszanowania kultur mniejszościowych".

      Powinno się wprowadzić ścisłą kontrolę środowisk/religii/ideologii, które propagują takie antydemokratyczne i antyliberalne idee - muzułmanów czy nacjonalistów tak samo. Bo co za różnica gdy bombę podkłada radykalny muzułmanin czy też nacjonalista?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny:
      Co jak co ale ciężko jest Piłsudskiego nie nazywać nacjonalistą. Być może bez niego nie byłoby współczesnej Polski.

      Masz 100% rację. Wybieram tylko te ideały które mi pasują. Z ciekawości poznałem i poznaje wiele kultur tego świata, biorę to co mi się podoba i uważam za wartościowe, a odrzucam bullshit.

      Znam koncept wielonarodowej Rzeczpospolitej - ale właśnie sama nazwa wskazuje, że nie jest to "Polska" która jak nazwa wskazuje należy do Polaków, ale Rzeczpospolita - wielu narodów. Grupa wyszechradzka wskrzesza tą ideę. Obecnie polityka jest prowadzona zupełnie na wyrost - narody nie współistnieją obok siebie respektując się - ale wszczepia się jednemu narodowi inny naród w samo jego serce i oczekuje się dobrych efektów. To prowadzi do zderzenia kultur, gdzie obie kultury muszą być sobie przyjazne, a o to trudno, gdy imigrantowi został spalony dom i zamordowana rodzina.

      Ten zwykły nacjonalizm po prostu ma za zadanie chronić białą populację. Jeżeli biały człowiek nie zadba o swój los, to na pewno nie zadba o to pokrzywdzona i sponiewierana nie-biała część populacji. Biały człowiek tą drogą sam toruje sobie drogę do samobójstwa. Podałem ci ze 2 posty wyżej definicję nacjonalizmu według Sienkiewicza - taki nacjonalizm wyznaję. Najpierw my Polacy, a potem reszta świata. Kiedy chcesz komuś pomóc, upewnij się że to tobie nie trzeba pomóc.

      Chrześcijaństwo raczej nie namawia do umyślnego samobójstwa rękoma imigrantów. Nie mam nic przeciwko pomaganiu innym - ale najpierw my, nasza ziemia, nasze interesy. Gdy one zostaną zabezpieczone, wtedy pomagamy innym. Czy pomoc ma przybierać postać szwedzkiej choroby?

      USA dawno temu budowali wyłącznie imigranci, którzy byli zdani tylko na siebie i na swoją pracę. Dzisiaj te "poszanowania kultur mniejszościowych" przyjmują formę patologii, kiedy rodzimi europejczycy pracują imigrantów.

      Pamiętasz co napisałem? Dobrobyt bez pracy ? Ci imigranci nigdy nie będą integralną częścią europy, jeżeli nigdy nie zapracują na Europę.

      Wiesz, ja kieruję się pragmatyzmem. Muzułmanie mają swój dom - większy niż europa. To że europa jest bogata jest wynikiem naszej pracy. Z kolei część muzułman jest bajecznie bogata - nie widzę Arabii Saudyjskiej jako wspaniałego kraju pomimo jej bogactwa. Inna część muzułman natomiast gryzie piach i gruz, bo im "ropa nie sikła".

      Chętnie przyjmę muzułman dopiero jak w każdym islamskim kraju zostaną postawione kościoły, synagogi i cerkwie - gdy w ich krajach będzie taki sam % innowierców jak u nas muzułman. Inaczej podziękuję takiej "integracji" która jest niczym innym jak przygotowywaniem gruntu pod przyszłą wojnę domową.