•  

    pokaż komentarz

    Ci "komandosi" to chyba pierwowzór Monty Pythona:
    1. Zaatakowali na tydzień przed końcem wojny, która trwała 4 lata.
    2. Zatopili najlepszy okręt, który za kilka dni przeszedłby w ręce Włochów.
    3. Zatopili okręt państwa sojuszniczego - Serbii.
    4. Drugi okręt, niemiecki, zatopili całkowitym przypadkiem - jaka jest szansa, ze mina puszczona z prądem morskim uderzy w zacumowany okręt?
    5. Robią akcję specjalną z ":komandosami" ale zapominają uzbroić torpedy przed strzałem...

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot:
      1-3) to nie oni zawalili sprawę, tylko wywiad.
      2) a po co im ten okręt po wojnie? Po wojnie zwykle jest nadmiar okrętów wojennych, i wszystko, co trudne w przystosowaniu/przejęciu i kosztowne w służbie jest natychmiast złomowane.
      3) sojuszniczego, czy nie - i tak by im zabrali ten pancernik
      4) drugi okręt to już był bonus - główny cel zniszczono
      5) to nie o kutrach torpedowych mowa

      Poza tym oprócz rajdu na brytolską flotę w Aleksandrii pokazali jeszcze środkowy palec Sowietom, "odbierając" im swój zarekwirowany pancernik "Giulio Cesare" w ... 1955 roku.

  •  
    2.........e

    -1

    pokaż komentarz

    Polecam wspomnienia Valeria Borghese "Diabły Morskie" - włoscy komandosi zatopili w trakcie 2 wojny światowej nie tylko więcej statków i okrętów jak cała polska flota, ale też jak cała flota radziecka - która posiadała ponad 300 samych okrętów podwodnych.

Dodany przez:

avatar robin_caraway dołączył
22 wykopali 0 zakopali 1.1 tys. wyświetleń
Advertisement