Globalny klimat: Listopad 2015 najcieplejszy w notowanej historii [ENG]

Globalny klimat: Listopad 2015 najcieplejszy w notowanej historii [ENG]

To 7. miesiąc z rzędu, który bije rekord i 9. w tym roku. Popatrzcie jak na mapce z miniaturki wspaniale widać El Nino. Żeby 2015 nie pobił rekordu rocznego, grudzień 2015 musiałby być rekordowo zimnym miesiącem. Ostatni miesiąc poniżej średniej to lata 80. a co dopiero rekordy zimna...

  •  

    pokaż komentarz

    Poprosimy teraz Panów ekologów o obliczenie o ile mniej gazów cieplarnianych dzięki temu zjawisku wyemitowała Polska, łatwo będzie można to potem policzyć ile $ zostało nam w kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ehemm: no włąśnie o tym sie mało mówi. mniej się pali węgla, mniej gazu, mniej soli na drogach, i tak można by dalej szukać plusów

    •  

      pokaż komentarz

      @lemonic:
      Plusów jest całe mnóstwo. Węgiel i sól zostają pod ziemią dla przyszłych pokoleń, mniej zniszczeń na drogach, śnieg nie niszczy gałęzi, same plusy :).

    •  

      pokaż komentarz

      @k_s_lis_: i tak prosze Pana należy myśleć...w sensie pozytywnie. Bo widzi Pan trzeba pilnowac by te minusy nie przysłoniły nam tych plusów. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @ehemm: @lemonic: Ogrzewanie jest może dominującym kosztem w budynkach z poprzedniej epoki. W nowych domach, biurach, sklepach, etc... wyższym kosztem jest chłodzenie no i niestety globalne ocieplenie podwyższa rachunki za energię elektryczną więc niestety nie jest tak jak myślicie.

      W dobrze ocieplonym domu z rekuperatorem, w zimie trzeba bardzo niewiele grzać. W dni takie jak teraz, kiedy w dzień jest trochę słońca a w nocy nie spada poniżej +5 w ogóle można nie grzać - wystarczy ciepło zakumulowane przez dzień + odpadowe generowane "przy okazji" (gotowanie, sprzątanie, pranie, mycie, etc...). Niestety w lecie jest gorzej, trzeba aktywnie chłodzić a nie ma innego źródła chłodu niż klimatyzacja więc pobór prądu wzrasta.

      W bogatych krajach, szczyty energetyczne są w lecie podczas największych upałów...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: A czytał o kominie cieplnym. Lepsze to i tańsze od klimatyzacji. Na dobrą sprawę, można wsadzić nierdzewną rurę w klasyczny komin i rozpylać u góry wodę w lecie. Zaciągając z góry na dół powietrze do piwnicy, ale już schodzone ciepłem parowania wody.

      Globcio to perfidny mechanizm kolonialny pazernego zachodu, który chce być naj - kosztem reszty świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @MegaJM: Mówisz o chłodzeniu adiabatycznym. Wszystko fajnie, pięknie, ale to są systemy powietrzne przez co ich zastosowanie jest ograniczone. Systemów freonowych i wody lodowej takimi wynalazkami się nie wyeliminuje, bo są one w wielu miejscach po prostu niezastąpione.
      Od lat obserwuje się w Polsce wypłaszczanie dolin dziennych co jest spowodowane urządzeniami klimatyzacyjnymi - takie są FAKTY, więc @kwanty ma rację.

    •  

      pokaż komentarz

      A czytał o kominie cieplnym. Lepsze to i tańsze od klimatyzacji.

      @MegaJM: Czytałem, czytałem i nawet policzyłem sobie. I niestety tak jak pisze @MegaJM to ma bardzo ograniczone zastosowanie.

      Są dwa problemy, pierwszy to wydajność. Żeby adiabatycznie schłodzić powietrze przez odparowanie do niej wody to powietrze musi być suche więc w ogóle to nie zadziała jeżeli jest duża wilgotność na zewnątrz. Jeżeli na zewnątrz masz 35 C a w domu chcesz mieć 21 to w praktyce musisz dmuchać powietrzem o temperaturze 10-15 C (tak jak to robią klimatyzatory freonowe albo na wodę lodową). Musisz zniwelować zyski ciepła z zewnątrz (okna, dach, ściany) i te które są produkowane we wnątrz. Im powietrze nawiewane ma mniejszą temperaturę tym mniej go musisz przetłaczać żeby uzyskać zadaną temperaturę. Policzyłem to i przy typowej wilgotności w gorące lato nie byłem w stanie schłodzić do 15 C bo osiągałem punkt rosy czyli wilgotność powietrza 100% i niemożliwość dalszego odparowania wody.

      Drugi problem to ilość powietrza, które musiał byś przetłaczać. Żeby chłodzić powietrzem, potrzeba go przetłaczać ogromne ilości ponieważ ma małe ciepło właściwe (niesie/zabiera mało energii cieplnej). Jeżeli masz mechaniczną instalację nawiewu/wywiewu powietrza to na typowy domek ma ona wydajność 500 m3/h. To w zupełności wystarcza do wymiany powietrza, w zasadzie rzadko stosuje się maksymalną wydajność. W takiej centrali wentylacyjnej, przyłącza powietrza to rury o średnicy 25-30 cm w których przy 500 m3/h jest niezły przeciąg, wentylatory chodzą bardzo głośno (wręcz wyją), pomimo izolacji akustycznej, słyszysz szum powietrza w rurach. I teraz zobacz na typowy klimatyzator biurowy - on ma wydajność 500-1000 m3/h i wystarcza na schłodzenie 20-30 m2 powierzchni i dmucha naprawdę zimnym powietrzem (<10 C). To powinno uzmysłowić Ci, że do schłodzenia typowego domu musiałbyś przetłaczać kilka tysięcy m3/h powietrza (oczywiście max w upalny dzień), a 500 m3/h nawet byś nie zauważył w bilansie ciepła. No i gdzie ten "komin cieplny"? Nadaje się do schłodzenia ziemianki ale nie zadziała w typowym domu.

      Globcio to perfidny mechanizm kolonialny pazernego zachodu, który chce być naj - kosztem reszty świata

      Tia... a ograniczenia w poborze prądu w Polsce ostatniego lata to energetycy wprowadzili dlatego bo wszyscy pojechali na wakacje a nie z powodu kłopotów z chłodzeniem elektrownii i coraz większego poboru prądu przez klimiatyzatory.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wyjaśnij mi, dlaczego mam mieć w domu 21 C w lato. Mam kuwa siedzieć w swetrze w lato, bo tak. Wystarczy 5-7 C i jest dobrze. Ja mam drugą kuchnie w piwnicy i w lato przy upałach daje trochę spokoju. Nie snobuj się moją planetą egoisto. Temperatura 27 C jest komfortowa. A poza tym w upał masz niską wilgotność. Ludzie jakoś żyli do tej pory z upałami. I nagle się nie da i każdy musi mieć j@?%ny klimatyzator - w naszym klimacie?!

      Pieprze snobów i ich tłumaczenia. Jesteś hipokrytą i nie dbasz o miejsce, w którym żyjesz. Zużywasz je tylko i po co. Żeby mieć 21 C w lato. Nałóż carbontax na biednych, żeby dostać p##@!!#oną dotację.

    •  

      pokaż komentarz

      @MegaJM:

      Wyjaśnij mi, dlaczego mam mieć w domu 21 C w lato.

      No rozpędziłem się, przesadziłem z 21 ale powyżej 24-25 ja czuję się bardzo niekomfortowo. Jeżeli dla Ciebie 27 to jest komfort to zmień termometr bo oszukuje. Przy 27 człowiek się poci wykonując proste czynności - tak lubisz?

      Ludzie jakoś żyli do tej pory z upałami. I nagle się nie da i każdy musi mieć j@@?ny klimatyzator - w naszym klimacie?!

      Kiedyś nie mieli telefonów i też jakoś żyli, teraz mają i nie mogą sobie wyobrazić życia bez nich. Łapiesz argument? A co do klimatu... no właśnie się zmienia... my go zmieniamy :-/

      Wyluzuj chłopie... Zachowujesz się jak baba. Przytaczam Ci argumenty dlaczego pomysł o którym piszesz nie działa a ty mi tu wyjeżdżasz z emocjami i wyzywasz od snobów, hipokrytów.

      A klimatyzator sobie kupię, wbrew temu co piszesz. Dodatkowo kupię sobie ogniwa PV bo prąd z nich jest skorelowany z klimatyzacją. Właśnie w ten sposób rozumiem ekologię. Nie wrócę do ziemianki tylko będę używał technologii żeby jak najmniej szkodzić środowisku a jednocześnie mieć wygodne życie.

    •  

      pokaż komentarz

      Od lat obserwuje się w Polsce wypłaszczanie dolin dziennych co jest spowodowane urządzeniami klimatyzacyjnym

      @michcio: możesz napisać coś więcej w temacie ?

    •  

      pokaż komentarz

      W nowych domach, biurach, sklepach, etc... wyższym kosztem jest chłodzenie

      @kwanty: na chłodzenie też idzie mniej, silniejszy efekt cieplarniany to niższe temperatury w dzień i niższe maksima latem. Od wzrostu średniej dużo większy jest spadek amplitudy.

      W dobrze ocieplonym domu z rekuperatorem, w zimie trzeba bardzo niewiele grzać. W dni takie jak teraz, kiedy w dzień jest trochę słońca a w nocy nie spada poniżej +5 w ogóle można nie grzać - wystarczy ciepło zakumulowane przez dzień + odpadowe generowane "przy okazji" (gotowanie, sprzątanie, pranie, mycie, etc...). Niestety w lecie jest gorzej, trzeba aktywnie chłodzić a nie ma innego źródła chłodu niż klimatyzacja więc pobór prądu wzrasta.

      Tylko jeśli dom jest źle zaprojektowany albo źle wykonany.

      Latem dom nie powinien akumulować ciepła tylko zimno, a izolacja i usytuowanie budynku powinno chronić przed nagrzewaniem od słońca. Ponadto wentylacja w domu powinna działać dzięki energii wiatru i energii odpadowej bez używania prądu.

      Przykłady:
      Powinno się zawsze dać zasłonić okna po słonecznej stronie roletami/okiennicami/żaluzjami (nie będącymi wewnątrz) w taki sposób aby w tym czasie do środka wpadało światło z innych kierunków.
      Powinno się zawsze dać zrobić w domu "przeciąg" zarówno na linii pn-pd jak wsch-zach i to w taki sposób aby nikt nocą do domu nie wlazł (nie należy unikać budowy domów parterowych).
      Dach i ściany powinny być w jasnych kolorach.
      Ściany powinny być z cegły/betonu/kamienia i powinny być grube aby miały dużą bezwładność cieplną, grube powinny być również ściany wewnętrzne i stropy miedzy piętrami.
      Pomieszczenia takie jak kuchnia, łazienka powinny być po stronie południowo wschodniej (ewentualnie południowo zachodniej) bo te strony najbardziej się nagrzewają a mieszkalne po północnej, północno wschodniej, północno - zachodniej.
      itd...

      Jeśli z jakiś względów nie da rady spełnić któryś z zaleceń to instaluje się chłodzenie z wykorzystaniem dolnego źródła, bez sprężarki tylko z pompą cyrkulacyjną i chłodzi się podłogowo a nie powietrzem (tą samą instalację podłogową można wykorzystać zimą do grzania). Takie chłodzenie zużywa mało energii (kilkadziesiąt W na pompę obiegową) i nie jest niezdrowe bo nie ma dużych różnic temperatur (dolnego źródło ma kilkanaście stopni), nie ma skraplania wilgoci ani przesuszania powietrza, nie rozwijają się drobnoustroje.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko jeśli dom jest źle zaprojektowany albo źle wykonany.

      @mnlf: Masz niewielkie pojęcie o rzeczywistości :( Poczytaj jak to w praktyce wygląda:

      Latem dom nie powinien akumulować ciepła tylko zimno

      A skąd weźmiesz zimno jeżeli temperatura powietrza na zewnątrz jest wyższa niż w środku?

      a izolacja i usytuowanie budynku powinno chronić przed nagrzewaniem od słońca.

      Izolacja nie pomoże, bo budynek rozgrzewasz od wewnątrz (gotowanie, sprzątanie, pranie, etc...) a na zewnątrz masz cieplej niż w środku. Dodatkowo nie ma idealnej izolacji, zawsze coś Ci "wleci" do domu przez zasłonięte okna, super zaizolowane ściany i dach z 25- cm wełną mineralną. A jak już wleci to Ciepło to nie wyleci bo ciepło przepływa zawsze w jednym kierunku - po ujemnym gradiencie.

      Usytułowanie budynku zazwyczaj zależy od działki. Niewiele osób ma możliwość ustawienia domu w dowolny sposób, na działce też nie ma zazwyczaj drzew żeby się ochronić przed słońcem. Developer kupuje "pasek" ziemi i stawia tam 8x2 bliźniaki i orientacja względem południa jest zdeterminowana przez kształt działki. Tak wygląda praktyka.

      Powinno się zawsze dać zrobić w domu "przeciąg"

      Żeby dało się chłodzić "przeciągiem" to muszą być spełnione dwa warunki: musi być wiatr i temperatura na zewnątrz musi być o kilka C niższa niż w środku. Z moich obserwacji wynika, że w lecie jest to rzadkie zjawisko. Poza tym, spróbuj zrobić przeciąg w nocy, w pokoju z małym dzieckiem...

      Dach i ściany powinny być w jasnych kolorach.

      Acha... a w planie zagospodarowania napisali, że dach musi być czerwony, bordowy albo antracytowy... > Ściany powinny być z cegły/betonu/kamienia i powinny być grube aby miały dużą bezwładność cieplną, grube powinny być również ściany wewnętrzne i stropy miedzy piętrami.

      Błądzisz... to co się długo rozgrzewa, równie długo się chłodzi. Nie zakumulujesz "zimna" w ścianach na dłużej niż tydzień. Zwyczajnie pojemność cieplna jest za mała. Latem w nocy jest zbyt wysoka temperatura, żeby schłodzić nagrzane ściany (jak mi nie wierzysz to pokarzę Ci wykresy temperatury z mojego domu).

      kuchnia, łazienka powinny być po stronie południowo wschodniej

      Ja bym od południowo-wschodniej strony wolał mieć salon z dużym oknem a nie kibel... Idąc tym tropem to powinienem sypialnie zrobić w piwnicy bo tam jest bardzo stabilna temperatura.

      Jeśli z jakiś względów nie da rady spełnić któryś z zaleceń to instaluje się chłodzenie z wykorzystaniem dolnego źródła, bez sprężarki tylko z pompą cyrkulacyjną i chłodzi się podłogowo a nie powietrzem (tą samą instalację podłogową można wykorzystać zimą do grzania).

      Z obliczeń wynika, że w moim domu potrzeba do 10-15 kW mocy chłodniczej. Patrząc jak sobie radził mały klimatyzator, szacuję że zapotrzebowanie jest na 5-10 kW. Skąd ty weźmiesz dolne źródło, bez pompy ciepła o takiej wydajności? A wiem... mieszkasz w górach i tuż pod domem przepływa górski strumień z "wodą lodową" :-/ Dolne źródło w postaci pętli rurek zakopanej pod działką zużyjesz w kilka dni przy takim wydatku ciepła i tak małym gradiencie temperatury.

      Chłodzenie podłogi to najgorszy sposób. Zwiększysz tylko gradient temperatury w domu i pogorszysz komfort cieplny. Będzie Ci zimno w nogi a gorąco w głowę. Dodatkowo zwiększysz wilgotność podłogi czego bardzo nie lubi drewno (parkiet).

      Jeżeli miałbyś czymś chłodzić to lepiej ścianami. Układa się instalację taką jak do podłogówki tylko że w ścianach, do wysokości 1.5 m. Można tym grzać i chłodzić. Nie powoduje rozsychania podłogi, chłodzi gorzej niż powietrze ale można zastosować do chłodzenia i grzania jedną pompę ciepła (w zimie grzeje, w lecie chłodzi).

      Próbowałem chłodzić powietrzem. Pod domem mam piwnicę, tam jest centrala wentylacyjna. W najbardziej upalne dni lata czerpałem powietrze z piwnicy (18 C) zamiast zewnętrzne i rozprowadzałem po domu. Nie dało to żadnego odczuwalnego rezultatu :( ani mierzalnego (mam rejestrator temperatury). W tydzień piwnica rozgrzała się do 22 C i tyle było z chłodzenia... Zwyczajnie wydatek powietrza jest zbyt mały i temperatura za wysoka (pisałem o tym wyżej).

    •  

      pokaż komentarz

      @syrena_elektro: Przez ostatnie 15 lat szczyt zapotrzebowania w zimie zwiększył się o jakieś 10%, w tym samym czasie w lecie wzrósł o 25%.
      W ciągu dnia występują z reguły dwa szczyty zapotrzebowania - ranny (koło południa) i wieczorny (16-20, w zimie wcześniej, w lecie później). Szczyt wieczorny z reguły jest największy, ale w gorące dni większy bywa poranny, przypisać to można głównie urządzeniom klimatyzacyjnym.
      W ostatnich latach bardzo dużo wybudowano powierzchni biurowych, centrów handlowych itp., wszystkie takie przestrzenie są klimatyzowane. Jeden biurowiec potrafi mieć urządzenia klimatyzacyjne o mocach rzędu megawatów. Do tego dochodzi klima w nawet najmniejszych, wiejskich sklepach, wszystkich restauracjach, salach imprezowych, nie mówiąc już o coraz popularniejszej klimatyzacji w domach i mieszkaniach (tutaj w zasadzie jest największe pole do popisu w następnych latach bo nasycenie małe).

      @kwanty: W zasadzie zabawa w "uciekanie" od klimatyzacji na rzecz kombinowania z alternatywami ma coraz mniejszy sens. Dzisiaj klimatyzator można kupić za stosunkowo niewielkie pieniądze, jest to rozwiązanie proste i pewne (montuje się, włącza i to po prostu działa), w dodatku ostatnio bardzo wzrosła ich efektywność - są domowe jednostki z EER powyżej 5 (sezonowe wskaźniki są jeszcze wyższe), nawet na wodzie lodowej są chillery z ESEER powyżej 8 (!).

    •  

      pokaż komentarz

      W zasadzie zabawa w "uciekanie" od klimatyzacji na rzecz kombinowania z alternatywami ma coraz mniejszy sens.

      @michcio: W ogóle nie ma sensu i jest nieekonomiczna - takie są moje wnioski. Żeby mieć komfort cieplny w domu latem, musiał bym zrobić bunkier, mieć odpowiednią działkę, dom wyszedł by niepraktyczny i droższy. W dodatku mnóstwo jest zakazów w planie zagospodarowania (kształt domu, dachu, kolory/materiał elewacji, etc...).

      Koniec końców podczas budowy rozprowadziłem rurki freonowe + sterowanie a decyzję o instalowaniu splitów pozostawiłem na później. Po kilku latach mieszkania stwierdzam, że trzeba... Jakiego producenta/model byś polecał (jeżeli masz rozeznanie)? Instalacja multisplit 10-15 kW

    •  
      K.........c

      -1

      pokaż komentarz

      @ehemm: @kwanty:
      Ja widzę tylko plusy w globalnym ociepleniu. Dzięki temu można budować więcej farm/elektrowni słonecznych, dzięki temu energia elektryczna może być właśnie tańsza, być jej więcej przy okazji nie smolić powietrza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Korpo_Smiec: Farmy słoneczne nie działają na ciepło. Działąją na Słońce. Wyższe temperatury = większe parowanie = większa pokrywa chmur. Ciepło dodatkowo pogarsza funkcjonowanie paneli.

    •  
      K.........c

      0

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: W sumie słuszna uwaga, aż czuję się głupio. Jednak dostrzegam pewną korelację globalnego ocieplenia i ilości słonecznych dni w roku. Nie mam i nie wiem czy jest to jakoś udowodnione, więc spierał się też nie będę ale tak mi się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Korpo_Smiec: W sumie najlepsze warunki do produkcji energii słonecznej są na biegunach... (ok - tylko przez pół roku) - wieczny wyż, słoneczko świeci i jest chłodno :)

      co do twojej tezy - akurat w Europie szacuje isę, że zwiększy potencjał PV - ale w reszcie świata już niekoniecznie..

      http://www.theguardian.com/environment/blog/2011/dec/09/climate-change-impacts-solar-power

    •  

      pokaż komentarz

      Ja widzę tylko plusy w globalnym ociepleniu.

      @Korpo_Smiec: Myślisz, że u nas będą wtedy rosły pomarańcze i banany a w rzeczywistości będzie pustynia... Zmienisz zdanie jak po kilku latach pod rząd suszy, ceny żywności skoczą o kilkaset procent a woda będzie reglamentowana. Tylko wtedy będzie już za późno :-/

      @Sierkovitz słusznie Cię wypunktował ;-) uzysk z PV jest zależny od kąta padania słońca, który się nie zmieni. Dodam, że efektywność PV spada wraz ze wzrostem temperatury ogniw i to spada dość wyraźnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: 25 stopni to idealna temperatura, nie za ciepło nie za zimno, dla ciebie chyba tylko Syberia pozostaje bo tropikalna polska widać jest zbyt uciążliwa

    •  

      pokaż komentarz

      @ehemm:
      @lemonic: No niestety, ale są też minusy i to ogromne. W wiecznej zmarzlinie zmagazynowana jest większa ilość węgla niż w atmosferze. Wraz z rozmarzaniem tejże zmarzliny ta ilość CO2 będzie się uwalniać do atmosfery przyspieszając globalne ocieplenie i zmieniając ogromne obszary Ziemi w pustynie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nie będzie żadnej pustyni, nie straszcie ludzi. Alarmistyczne projekcje katastrofy ekologicznej są po tych samych pieniądzach co kompletny denializm. Prognozy na najbliższe sto lat przewidują bardzo umiarkowane skutki. W międzyczasie zapewne zaczniemy kolonizować Układ Słoneczny i coraz odważniej sterować klimatem i pogodą (eksperymentując na Marsie na przykład)

    •  

      pokaż komentarz

      Pisanie ze jeszcze nie nigdy nie bylo tka cieplo jest zwykla chamską manipulacja, bo rzeczywiscie jesli liczymy od roku 1920 to wyglada to tak:

      źródło: skepticalscience.com

    •  

      pokaż komentarz

      Ale tak juz sprawa z kilamtem wyglada jesli popatrzymy na ostatnie tysiac lat:

      źródło: wattsupwiththat.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      Jak wiec widac w tej chwili wychodzimy z tzw. malej epoki lodowcowej.

    •  

      pokaż komentarz

      A skąd weźmiesz zimno jeżeli temperatura powietrza na zewnątrz jest wyższa niż w środku?

      @kwanty: z powietrza w nocy, a w szczególnych przypadkach z gleby na głębokości kilkunastu metrów.

      Izolacja nie pomoże,
      Pomoże, bo najwięcej ciepła pochodzi od słońca.

      bo budynek rozgrzewasz od wewnątrz (gotowanie, sprzątanie, pranie, etc...) a na zewnątrz masz cieplej niż w środku.

      Jeśli budynek ma odpowiednią bezwładność cieplną nie stanowi to problemu, ilość ciepła odpadowego jest na tyle niska, że dobrze wykonanego budynku szybko nie nagrzeje. Przez dzień temperatura wewnątrz wzrośnie o 0,3°C i bez problemu wychłodzisz o tyle w nocy.

      Usytułowanie budynku zazwyczaj zależy od działki.
      Wybierając działkę trzeba brać pod uwagę to do jakich celów chce się tą działkę wykorzystać.
      Kupując działkę pod budowę domu trzeba wybrać taką która dobrze nadaje do budowy domu.

      W szczególnych sytuacjach gdy z jakiś innych powodów chce się wybudować dom na niekorzystnie usytuowanej działce trzeba, będzie więcej wydać na jego budowę (zainwestować w odwierty i dodatkową instalację).

      temperatura na zewnątrz musi być o kilka C niższa niż w środku. Z moich obserwacji wynika, że w lecie jest to rzadkie zjawisko.

      Ostatniego dość upalnego lata maksymalnie 3 noce z rzędu były zbyt ciepłe do chłodzenia domu.
      Zwykle nie ma więcej niż 2 nocy w których temperatura przekracza 22°C
      Pozwala to utrzymać latem temperaturę wewnątrz w granicach 23-24°C

      to co się długo rozgrzewa, równie długo się chłodzi.
      No i właśnie o to chodzi, zimą oszczędza się dzięki temu na ogrzewaniu a latem na chłodzeniu.

      Ja bym od południowo-wschodniej strony wolał mieć salon z dużym oknem a nie kibel.
      Jak kto lubi.
      Ja na przykład wolę mieć cieplej w łazience i chłodniej w salonie.

      Skąd ty weźmiesz dolne źródło, bez pompy ciepła o takiej wydajności?
      Na głębokości kilkunastu metrów ziemia masz cały rok niemal stałą temperaturę 12-14°C możesz ją grzać całe lato i nie podgrzejesz więcej niż o jeden stopień.

      W zależności od wielkości domu potrzeba od 20 do 50 odwiertów o głębokości od 20 do 30 metrów.
      Praktycznie nie ma miejsca gdzie by się tego nie dało zrobić - chyba, że budujesz dom na litej skale.

      Chłodzenie podłogi to najgorszy sposób. Zwiększysz tylko gradient temperatury w domu i

      Nie zwiększasz. Widzę że nie wiesz jak to działa. Tego typu instalacje wyrównują temperaturę w domu bo działają bezpośrednio na podłogi i sufity a nie na powietrze. Poza tym woda która jest tłoczona przez instalację w domu ma kilkanaście stopni, obniża więc temperaturę domu bardzo wolno.
      Nie ma gwałtownych zmian temperatury ani zimniejszych miejsc w pobliży klimatyzacji/nawiewu.

      Dodatkowo zwiększysz wilgotność podłogi
      Nie zwiększysz. Temperatura podłogi będzie cały czas daleko powyżej punktu rosy. Podłoga i sufit będą miały tylko o stopień, góra dwa stopnie, mniej niż reszta domu.

      pogorszysz komfort cieplny.
      No i o to chodzi chcemy aby latem było nam zimniej.

      Będzie Ci zimno w nogi a gorąco w głowę.
      Właśnie tak ma być bo, wtedy jest przyjemnie.
      Człowiek odprowadza nadmiar ciepła w pierwszej kolejności przez dłonie i stopy. Dopiero jak nie daje rady wychłodzić się dłońmi i stopami zaczyna mu się pocić głowa i cała reszta.

      Dlatego wianie zimnym w głowę jest takie niezdrowe (i zarazem nieprzyjemne).

      W najbardziej upalne dni lata czerpałem powietrze z piwnicy
      W piwnicy jest powietrza na 1 minutę a co potem?

      Aby chłodzić powietrzem o temp 18°C potrzebujesz na każdym z pięter wymieniać całe powietrze w 3 minuty (zakładając standardowe 3 kondygnacje nad piwnicą sam widzisz ze nie da rady)
      Poza tym powodzenia z dostarczeniem powietrza z piwnicy na wyższe piętra.

      Powietrze ma bardzo małe ciepło właściwe, chłodząc powietrzem potrzebujesz jego olbrzymich ilości.

      grzania jedną pompę ciepła (w zimie grzeje, w lecie chłodzi).

      Chłodzeni pompą ciepła nie ma sensu. To tylko strata energii. Jeśli już masz dolne źródło to latem wyłączasz pompę i łączysz obieg domowy bezpośrednio z dolnym źródłem. Wtedy wystarczy mała pompka obiegowa (jakieś 40W).

      Poza tym, spróbuj zrobić przeciąg w nocy, w pokoju z małym dzieckiem...
      Tak jak w każdym innym, trzeba mieć dobre okna, przełącza się je w tryb uchylny i dziecko przez nie nie wyskoczy a powietrze przechodzi.

      Idąc tym tropem to powinienem sypialnie zrobić w piwnicy bo tam jest bardzo stabilna temperatura.
      Piwnica to bardzo dobre miejsce na sypialnię. Stała temperatura, cisza, mało światła.

      kupuje "pasek" ziemi i stawia tam 8x2 bliźniaki i orientacja względem południa jest zdeterminowana przez kształt działki.
      Jak sobie jakiś frajer tak zbuduje to potem będzie cierpiał. Ale ten kto pomyśli z wyborem działki ten potem nie będzie miał problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @piernic: Czyli w końcu udało ci się znaleźć wykres pod tezę? To jeszcze może wytłumacz dlaczego pokazujesz nieznormalizowane wartości opierające się na pierścieniach drzewnych? Bo tylko wtedy pasuje? Wiesz, po coś jest taka metodyka badań - niestety na blogach można sobie ją odpuścić i potem wychodzą takie potworki jak ten wykres.

    •  

      pokaż komentarz

      Poprosimy teraz Panów ekologów o obliczenie o ile mniej gazów cieplarnianych dzięki temu zjawisku wyemitowała Polska, łatwo będzie można to potem policzyć ile $ zostało nam w kieszeni.

      @ehemm: nic, większość gazów cieplarnianych pochodzi z hodowli zwierząt, przemysłu i transportu. Temperatura nie ma tu nic do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @michcio: dzięki, tak się właśnie domyślałem, że o to chodzi, tylko wydawało mi się że te skoki zużycia generuje przemysł.

    •  

      pokaż komentarz

      @piernic: Ten wykres to fikcja Pana Wattsa. Prawdziwe dane wyglądają tak:
      http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/koniec-holocenu-10
      Dane paleo, możesz w nich sam pogrzebać i sprawdzić jak się ma Watts do nauki, są tu:
      https://www.ncdc.noaa.gov/data-access/paleoclimatology-data/datasets

    •  

      pokaż komentarz

      25 stopni to idealna temperatura, nie za ciepło nie za zimno, dla ciebie chyba tylko Syberia pozostaje bo tropikalna polska widać jest zbyt uciążliwa

      @Cernold: 25 to jest max co ja w miarę toleruje, w nocy przy takiej temperaturze jest mi za gorąco, nie wysypiam się. Tego lata miałem do 28 w domu, przy dość dużej wilgotności (taki mikroklimat ma) i to było zdecydowanie za dużo. Gdybym miał 25 to ok, ale komfort dla mnie jest niżej.

      Byłem zdziwiony jak niewiele potrzeba (2-3 stopnie), żeby diametralnie zmienić uczucie komfortu. Mam jeszcze jedną obserwację - tanie termometry kłamią... +-2 stopnie różnicy to nic nadzwyczajnego. Dlatego wszystkim, którzy twierdzą, ze 27 stopni to jest ok w domu sugeruję skalibrowanie termometru :-/

    •  

      pokaż komentarz

      @ryzyk-fizyk: Tak jasne, i Pan Watts wie jaka bedzie temperatura w 2300 :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ostatniego dość upalnego lata maksymalnie 3 noce z rzędu były zbyt ciepłe do chłodzenia domu.
      Zwykle nie ma więcej niż 2 nocy w których temperatura przekracza 22°C
      Pozwala to utrzymać latem temperaturę wewnątrz w granicach 23-24°C


      @mnlf: No po prostu rewelacyjne masz teorię. Sypialnia w piwnicy, komfort cieplny jak chodzisz po zimnej podłodze, etc... Szkoda tego czytać.

      Rzeczywistość jest jak na załączonym obrazku. To jest temperatura "u mnie" ostatniego lata (sierpień bodajże). Jedna "górka" to jedna doba. Widać wahania dobowe, widać też szybkość nagrzewania i chłodzenia domu. Pomimo moich wysiłków: zamknięte rolety, wietrzenie w nocy, czerpnia powietrza w piwnicy, etc... nie udało mi się zbić temperatury i szybciej chłodzić w nocy. Jak widzisz szybkość nagrzewania i szybkość chłodzenia jest podobna - wynika z bezwładności a średnia temperatura w domu jest odzwierciedleniem średniej temperatury powietrza na zewnątrz. Bez klimatyzacji (pompy ciepła) nie ruszysz tej temperatury.

      źródło: temp.png

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: z twojego wykresu wynika, że temperatura na zewnątrz w nocy jest wystarczająco niska aby przez cały czas utrzymać wewnątrz temperaturą nie przekraczającą 23°C.

      Wystarczyło otworzyć w nocy okna (pod warunkiem, że się je posiada i że się otwierają). Nawet wiatr jest nie potrzebny bo przy takiej różnicy temperatur zadziała grawitacja.

      Z wykresu widać, że albo masz kiepską izolację albo w nie wietrzysz w domu.
      Nachylenie fioletowej linii jest takie samo w nocy jak i w dzień.
      Gdybyś miał go za dnia dobrze zaizolowanego i wietrzył w nocy to temperatura w nocy spadała by szybciej niż rośnie w dzień.

      Co więcej na początku masz dość zimno na zewnątrz - gdybyś miał dom porządnie zbudowany to widząc prognozy zbliżających się upałów mógł byś go dodatkowo wychłodzić o 2-3°, pozwoliło by to przez pierwszy tydzień albo dwa (zależnie od konstrukcji domu) utrzymać jeszcze niższą temperaturą.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczyło otworzyć w nocy okna

      @mnlf: No wyobraź sobie, że były otwarte ale nie było wiatru. Była taka flauta, że nawet otwarcie okien z dwóch stron domu nic nie pomogło. Okno dachowe i tarasowe również było otwarte i nie zrobił się "przeciąg" grawitacyjny. Zwyczajnie to są za małe różnice temperatur, żeby zadziałało.

      Wydaje ci się, że jak będzie temperatura o 1C niższa to mury schłodzą się natychmiast a tak zdecydowanie nie jest. Potrzeba wielu godzin i dużej różnicy temperatury. Co do pierwszej części wykresu, wtedy było zimno w domu 23-24 i tyle chciałem więc requ chodził bez bypassa i utrzymywał taką temperaturę.

      To chyba tyle twoich teorii, rzeczywistość jest jednak inna. Jak chcesz dalej dyskutować to pokaż swoje wykresy albo obliczenia bo dane wyssane z palca jednak mnie nie interesują.

    •  

      pokaż komentarz

      No wyobraź sobie, że były otwarte ale nie było wiatru.
      @kwanty: ale różnica temperatur była spora, przeciąg wytworzył by się nawet bez wiatru między dolnymi i górnymi piętrami oraz z pokoi do łazienki i kuchni (jeśli te mają prawidłowo zaprojektowaną wentylację).

      1C niższa to mury schłodzą się natychmiast a tak zdecydowanie nie jest. Potrzeba wielu godzin i dużej różnicy temperatury
      Ale tam różnica temperatur jest zdecydowanie powyżej 1°C a nawet powyżej 7°C.

      wtedy było zimno w domu 23-24
      Skoro uważasz to za zimno to dlaczego narzekasz gdy miałeś 3 stopnie więcej?

      Dla mnie 23-24°C to górna granica. Latem nie jest to nieprzyjemne, może tyle być, ale jeśli tylko mogę staram się utrzymać temperaturę nie przekraczającą 21°C właśnie po to że jak przyjdzie fala długotrwałych upałów (z nocami ponad 20°C) i mi się w środku nagrzeje do 23°C to nadal będzie przyjemnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf:

      ale różnica temperatur była spora

      to jest temperatura zewnętrzna a nie wewnątrz, przy braku wiatru (przeciągu) temperatura w domu była wysoka pomimo niższej temperatury wewnątrz

      > Ale tam różnica temperatur jest zdecydowanie powyżej 1°C a nawet powyżej 7°C.

      patrz wyżej teoretyku ;-)

      Skoro uważasz to za zimno to dlaczego narzekasz gdy miałeś 3 stopnie więcej?
      Dla mnie 23-24°C to górna granica.


      Dla mnie ale ale dla małego dziecka niekoniecznie. Jak dorośniesz, będziesz miał dzieci to zobaczysz czy da się zrobić przeciąg w domu w nocy albo urządzić sypialnie w piwnicy...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Dla małego dziecka tym bardziej trzeba utrzymywać niską temperaturę (tzn w okolicach tych 21° latem, zimą 19-20°).
      Dziecko jest dużo bardziej narażone na przegrzanie od dorosłego.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszyscy się cieszą 'o jaka ciepłą zima - jak fajnie' a przyjdzie lato i będzie 32 w cieniu to się zacznie narzekanie.
    A stare babki mogą tak samo zamarzać na mrozie jak dostawać zawału/zapaści od gorąca

  •  

    pokaż komentarz

    Póki co podoba mi się to ocieplenie w Polsce. Połowa grudnia, a jeszcze chyba ani razu nie zmarzłem. Tylko niepotrzebnie kupiłem buty zimowe :)
    Ciekawe jak to będzie dalej czy spotkają nas jakieś kataklizmy. Macie gdzieś może rachunek zysków i strat dla Polski? Wiadomo, rolnicy dostają przez suszę, ale za to praktycznie cały tok można budować, pracować na dworze, nie trzeba tyle wydawać na ogrzewanie itd.

  •  

    pokaż komentarz

    I to jest piękne. Marzy mi się prawdziwa palma na rondzie de Gaull'a.

  •  

    pokaż komentarz

    zatrudnij się jako pogodynka i skończ spamować co miesiąc najcieplejszym miesiącem, a w międzyczasie kwartałem półroczem, przedwiośniem, latem, jesienią i zimą itd.