Czy w polskich sklepach zachodnich firm sprzedaje się towary...

Czy w polskich sklepach zachodnich firm sprzedaje się towary...

@k.....x zmianynaziemi.pl #polska #europa #ciekawostki #4konserwy #ekonomia #pieniadze

To zadziwiające, ale większość ludzi nie słyszała nigdy o tym, ze zachodnie sieci supermarkety traktują nasz rynek tak jakby mieszkali tu głupsi ludzie, którzy zapłacą chętnie drożej za mniej

  •  

    pokaż komentarz

    Duże sieci handlowe oraz producenci dokładnie badają preferencje klientów i dostarczają to co się najlepiej sprzedaje a niekoniecznie to co teoretycznie jest lepsze jakościowo. Podaje kilka przykładów różnic między Polską a Europą - to różnice sprzed ok 10 lat kiedy się tym zajmowałem, teraz już wiele się zmieniło, ale na pewno podobne mechanizmy działają nadal.
    Produkty, które w Polsce się nie sprzedawały:
    Selekcjonowane warzywa i owoce myte i pakowane na tackach.

    Obrana cebula
    Proszek do prania w dużych opakowaniach 10kg+
    Piwo o podwyższonym aromacie
    Piwo o zmniejszone zawartości alkoholu
    Frytki premium w dużych opakowaniach (w tym frytki o "poprawionym" smaku a`la McDonalds)
    Warzywa w puszkach - tanie i dobrej jakości, ale ludzie woleli w słoikach.
    Importowane mrożonki warzywne - najwyższej jakości. Małe marchewki czy cebulki nie wchodziły w grę.
    Szwajcarska czekolada najwyższej jakości - mimo, że w cenie niewiele wyższej niż zwykła mleczna z orzechami wcale się nie sprzedawała
    Produkty, które sprzedawały się w Polsce a gdzie indziej były niszowe:
    Ziołowa pasta do zębów - mój szef Brytyjczyk nie potrafił zrozumieć sensu tego produktu.
    Krem do rąk bez niczego - żadne cuda i dodatki nie działały, miał być tłusty i najprostszy.
    Bezzapachowy płyn do prania - tego to nawet ja nie rozumiałem. Specjalnie na nasz rynek trzeba było zmniejszać ilość składników zapachowych.
    Słaby płyn do czyszczenia kibli - w Polsce musiał być słaby i w mniejszych opakowaniach-wiem, że nie ma w tym żadnej logiki, ale klient nasz pan. Silny płyn, który sprowadzaliśmy z UK się nie sprzedawał, a był tani jak barszcz.

    Wiem, że to tylko kilka starych przykładów, ale podejrzewam, że nadal takie przykłady można wskazać - nie doszukiwałbym się tu jakiegoś spisku. Ale sieci sprzedają to co jest popularne to od naszych przyzwyczajeń i wymagań zależy co nam oferują.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: źródło tego ew. wincyj? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RicoElectrico: Źródło to moja pamięć, pracowałem w sieciach jako kupiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @rajdi: Rysuję dinozaury z pamięci( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Ja bym dodał do tego: sieci sklepów sprzedają to co najlepiej się sprzedaje + to za co zapłaci producent, żeby w sieci było + to na co producent wyda najwięcej cebuli, żeby było widoczne (ATL, BTL)

    •  
      n.........e

      -88

      pokaż komentarz

      @stahs: Sorry, że caps lockiem, ale pozwoliłam sobie skomentować produkty przez ciebie wymienione:

      Selekcjonowane warzywa i owoce myte i pakowane na tackach. NIC DZIWNEGO - CENA TAKICH NA PEWNO BYŁA WYŻSZA, PO CO PŁACIĆ ZA TACKĘ?

      Obrana cebula - Z TEGO CO WIDZĘ, TO AKTUALNIE SIĘ TAKĄ SPRZEDAJE W PL, PAKOWANĄ, NA TACKACH
      Proszek do prania w dużych opakowaniach 10kg+ JEŚLI CENA JEST LEPSZA NIŻ ZA MAŁY, TO LUDZIE KUPUJĄ
      Piwo o podwyższonym aromacie TO FAKTYCZNIE MOGŁO NIE IŚĆ, PO CO KOMU PODWYŻSZONY AROMAT?
      Piwo o zmniejszone zawartości alkoholu DZISIAJ SIĘ JUŻ TAKIE SPRZEDAJE - PATRZ PIWA SMAKOWE
      Frytki premium w dużych opakowaniach (w tym frytki o "poprawionym" smaku a`la McDonalds) - O BOZIU, POWIEDZ MI GDZIE TAKIE SĄ, TO SIĘ CHĘTNIE ZAOPATRZĘ, UWIELBIAM TE FRYTY Z MC
      Warzywa w puszkach - tanie i dobrej jakości, ale ludzie woleli w słoikach. CO TY GADASZ, DO SAŁATEK ZAWSZE BIORĘ TE BEZSMAKOWE W PUSZKACH. W SŁOIKACH KUPUJE TYLKO MARYNOWANE.
      Importowane mrożonki warzywne - najwyższej jakości. Małe marchewki czy cebulki nie wchodziły w grę. TO AKURAT MAŁO PRAKTYCZNY PRODUKT, NIE MAMY POTRAW Z MAŁYMI MARCHEWKAMI, CZY CEBULKAMI, LEPIEJ SPRAWDZAJĄ SIĘ INNE KSZTAŁTY, ROZMIARY.
      Szwajcarska czekolada najwyższej jakości - mimo, że w cenie niewiele wyższej niż zwykła mleczna z orzechami wcale się nie sprzedawała. JAKA TO BYŁA CZEKOLADA KONKRETNIE? DLA MNIE MILKI MLECZNEJ I RITTERSPORT NIC NIE PRZEBIJE.
      Produkty, które sprzedawały się w Polsce a gdzie indziej były niszowe:
      Ziołowa pasta do zębów - mój szef Brytyjczyk nie potrafił zrozumieć sensu tego produktu. TO AKURAT PROSTO WYTŁUMACZYĆ, POLACY NIE CHCĄ SIĘ TRUĆ CHEMIĄ - PASTA ZIOŁOWA, MNIEJ FLUORU. SZEF BRYTYJCZYK NAWET PEWNIE NIE WIE CO TO FLUOR ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Krem do rąk bez niczego - żadne cuda i dodatki nie działały, miał być tłusty i najprostszy. TO TEŻ NIE DZIWNE - NAJLEPSZY KREM JAKI ZNAM TO PROSTA NIVEA. KUPIĘ CZASEM COŚ INNEGO I WRACAM DO NIVEI, EWENTUALNIE DOVE.
      Bezzapachowy płyn do prania - tego to nawet ja nie rozumiałem. Specjalnie na nasz rynek trzeba było zmniejszać ilość składników zapachowych. BO U NAS SIE UŻYWA ZAPACHOWY PŁYN DO PŁUKANIA, WIĘC PO CO 2 RÓŻNE ZAPACHY? CHYBA, ŻE KTOŚ W OGÓLE NIE UŻYWA PŁYNU. DRUGA OPCJA TO TAKA, ŻE KTOŚ JEST ALERGIKIEM I MA UCZULENIE NA DODATKOWE ŚRODKI ZAPACHOWE.
      Słaby płyn do czyszczenia kibli - w Polsce musiał być słaby i w mniejszych opakowaniach-wiem, że nie ma w tym żadnej logiki, ale klient nasz pan. Silny płyn, który sprowadzaliśmy z UK się nie sprzedawał, a był tani jak barszcz. NIE ZNOSZĘ SŁABYCH PŁYNÓW, JEDYNY JAKI KUPUJĘ TO DOMESTOS. KOLEŻANKA DO SZWECJI ZE SOBĄ ZABIERA BO TAM NIE MAJĄ ŻADNYCH MOCNYCH PŁYNÓW DO KIBLA.

    •  

      pokaż komentarz

      Bezzapachowy płyn do prania - tego to nawet ja nie rozumiałem. Specjalnie na nasz rynek trzeba było zmniejszać ilość składników zapachowych.

      @stahs: Skoro proszek ma swój zapach to po co mieszać jeszcze zapach płynu, który ma np. zmiękczyć materiał, ułatwić prasowanie itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: dziękuję, popłakałem się ze śmiechu.

    •  
      p.....4

      +9

      pokaż komentarz

      @mgr_rybak: ale płyn do prania a płyn do płukania (zmiekczania) to 2 różne rzeczy, doczytaj,popytaj mame,żony i wróć do dyskusji ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mgr_rybak: Chodziło o płyn DO PRANIA a nie płyn do płukania.

    •  
      p.................r

      +2

      pokaż komentarz

      Obrana cebula
      bo polak zdejmie koszulke i je cebule a jak ma obranąto ma wrazenie, ze jest brudna i musi zerwac warstwe cebuli. Marnotrawstwo

      Proszek do prania w dużych opakowaniach 10kg+
      Niskie dochody to ludzie nie kupowali na zapas. Proste wytłumaczenie

      Piwo o podwyższonym aromacie
      Piwo o zmniejszone zawartości alkoholu
      Frytki premium w dużych opakowaniach (w tym frytki o "poprawionym" smaku a`la McDonalds)

      Jak duzych ? Wynika to z nawykow zywieniowych i kosztow przyrzadzania frytel ( pieraknik ssie prąd) oraz niskich zarobkó po raz kolejny. Brak nawyku kupna na zapas.

      Warzywa w puszkach - tanie i dobrej jakości, ale ludzie woleli w słoikach.
      nawyki z PRL. W słoiku - wyrób domowy. Pucha ? gotowiec cholera wie jakiej jakości

      Importowane mrożonki warzywne - najwyższej jakości. Małe marchewki czy cebulki nie wchodziły w grę.
      Szwajcarska czekolada najwyższej jakości - mimo, że w cenie niewiele wyższej niż zwykła mleczna z orzechami wcale się nie sprzedawała

      CZekolada szwajcarska zawsze była u nas bardzo droga. Zawsze.

      Produkty, które sprzedawały się w Polsce a gdzie indziej były niszowe:
      Ziołowa pasta do zębów - mój szef Brytyjczyk nie potrafił zrozumieć sensu tego produktu.

      Brytyjczyk nie lubi pasty ziołowej a wpierdziela wołowine w sosie ziołowym Ochyda. Oni wolą pasty bezwonne ?

      Krem do rąk bez niczego - żadne cuda i dodatki nie działały, miał być tłusty i najprostszy.
      NAwyki. Takie kremy były w pl to do takich ludzie nawykli.

      Bezzapachowy płyn do prania - tego to nawet ja nie rozumiałem. Specjalnie na nasz rynek trzeba było zmniejszać ilość składników zapachowych.
      Ja tego tez nie czaje. Do tej pory czesto dziwny smró od obrań po praniu jest...

      Słaby płyn do czyszczenia kibli - w Polsce musiał być słaby i w mniejszych opakowaniach-wiem, że nie ma w tym żadnej logiki, ale klient nasz pan. Silny płyn, który sprowadzaliśmy z UK się nie sprzedawał, a był tani jak barszcz.
      JEst logika. Ludzie byli biedni to nie kupowali na zapas.

      @stahs:

    •  

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: nie czytalem do konca tego, co piszesz, ale w ogole nie masz racji.

    •  
      B.....g

      +6

      pokaż komentarz

      Piwo o podwyższonym aromacie TO FAKTYCZNIE MOGŁO NIE IŚĆ, PO CO KOMU PODWYŻSZONY AROMAT?

      @no_i_w_ogle: Duch Kraftu się w grobie przewraca. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Tak samo jest z chemią. Polskie proszki są słabsze od niemieckich w wyniku badań w których wyszło, że Polacy preferują proszki które nie niszczą mocno ubrań, za to Niemcy wolą proszki mocne, za to szybko niszczące ubrania. Nie ma w tym żadnej tajemnicy i spisku, ot zwykłe badanie rynku i dostosowanie do potrzeb konsumentów.

    •  
      mgr_rybak via Wykop dla Windows Phone

      -1

      pokaż komentarz

      @penis14: @stahs: Rzeczywiście źle przeczytałem. Ale zatem może być w drugą stronę: ktoś używa płyny do płukania żeby uzyskać jakiś ulubiony zapach i nie chce żeby proszek/płyn do prania wprowadzał swój zapach.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs:

      Podaje kilka przykładów różnic między Polską a Europą - to różnice sprzed ok 10 lat kiedy się tym zajmowałem, teraz już wiele się zmieniło, ale na pewno podobne mechanizmy działają nadal.

      Masz, rację wiele się zmieniło.

      Produkty, które w Polsce się nie sprzedawały:
      Selekcjonowane warzywa i owoce myte i pakowane na tackach.


      Teraz się sprzedają. Nie wiem, czy dobrze, ale od dawna są w asortymencie i nie znikają. Czasami sam z lenistwa kupię pokrojone (!) pieczarki czy rzodkiewki na tacce. Ale to tylko jak nie mam czasu pojechać w odpowiednie miejsce zakupu warzyw ;)

      Piwo o podwyższonym aromacie
      Piwo o zmniejszone zawartości alkoholu


      No to to już chyba każdy wie, że Polacy mocno przeszli na "niszowe" piwa. Tyskie nadal oczywiście najpopularniejszym piwem (tfu!) ale rynek piw "innych" mocno się rozrósł.

      Importowane mrożonki warzywne - najwyższej jakości. Małe marchewki czy cebulki nie wchodziły w grę.

      Nie wiem czy to jest najwyższej jakości, ale rynek mrożonych warzyw chyba ma się u nas świetnie bo masz olbrzymi wybór. Czy to mieszanek, czy pojedynczych warzyw.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Bezzapachowy proszek do prania jest używany np. do prania odzieży pracowników kuchni drogich restauracji. Używany jest po to, aby potrawy nie "przechodziły" innymi zapachami.

      Oczywiście używanie go w domu jest raczej wynikiem wiejskich legend Grażynek.

    •  

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: No i po co ten caps lock? Nie wiesz, że na wykopie są akie opcje, jak pogrubienie czy pochylenie testu?

      @stahs: To ja może też skomentuję - ludzie po komunie po prostu nie byli gotowi na takie produkty. Obecnie już kupują ludzie młodzi, urodzeni po '90 roku i na dodatek wychowani przez Internet. Więc i preferencje się zmieniają.

      Jak ja to widzę:

      Produkty, które w Polsce się nie sprzedawały:
      Selekcjonowane warzywa i owoce myte i pakowane na tackach.

      To samo co wyżej - po prostu ludzie nie chcieli płacić za tacki wg mnie.

      Obrana cebula
      To samo. Poza tym - ludzie mieli nawyk, że jak już kupowali cebulę - to od razu worek 1 czy 2kg. No a obrana cebula to się zepsuje, jak za długo leży. Teraz w marketach obrana cebula już jest, bo marketów jest na tyle dużo, że jak ktoś potrzebuje - to po prostu idzie i na bieżąco kupuje.

      Proszek do prania w dużych opakowaniach 10kg+
      Bo takie pudło jest drogie. Tzn. na kg cena niższa, ale ogólnie pudło drogie. Kiedyś ludziom łatwiej było kupować po trochu, nawet jeśli wychodziło drożej, niż dużo na raz...

      Piwo o podwyższonym aromacie
      Bo kiedyś to jarano się np. takim EB, więc na co komu aromat? Tyskie, Żywiec, Harnaś... Dzisiaj to już inaczej wygląda.

      Piwo o zmniejszone zawartości alkoholu
      Bo kiedyś to kupowano piwo, żeby się napić alkoholu - ważne, żeby było mocne i tanie. To odnosi się też do punktu wyżej.

      Frytki premium w dużych opakowaniach (w tym frytki o "poprawionym" smaku a`la McDonalds)
      Bo pewnie były droższe.

      Warzywa w puszkach - tanie i dobrej jakości, ale ludzie woleli w słoikach.
      Pewnie przyzwyczajeni do domowych przetworów, które właśnie w słoikach się robiło.

      Importowane mrożonki warzywne - najwyższej jakości. Małe marchewki czy cebulki nie wchodziły w grę.
      Znowu - ludzie przyzwyczajeni do innego typu produktu

      Szwajcarska czekolada najwyższej jakości - mimo, że w cenie niewiele wyższej niż zwykła mleczna z orzechami wcale się nie sprzedawała
      A to nie wiem. Pewnie ludzie po prostu cenili Wedla. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Produkty, które sprzedawały się w Polsce a gdzie indziej były niszowe:
      Ziołowa pasta do zębów - mój szef Brytyjczyk nie potrafił zrozumieć sensu tego produktu.

      Po prostu w narodzie szacunek do zielarstwa jest silny. Nawet dzisiaj.

      Krem do rąk bez niczego - żadne cuda i dodatki nie działały, miał być tłusty i najprostszy.
      Pewnie pozostałości po komunizmie - wtedy też miało być dobrze a prosto.

      Bezzapachowy płyn do prania - tego to nawet ja nie rozumiałem. Specjalnie na nasz rynek trzeba było zmniejszać ilość składników zapachowych.
      Tu faktycznie ma to sens - po co do prania płyn zapachowy, skoro Polacy używają też płynu do płukania... O_o

      Słaby płyn do czyszczenia kibli - w Polsce musiał być słaby i w mniejszych opakowaniach-wiem, że nie ma w tym żadnej logiki, ale klient nasz pan. Silny płyn, który sprowadzaliśmy z UK się nie sprzedawał, a był tani jak barszcz.
      A tu z kolei to bym podejrzewał silny zapach chloru.

      @stahs: No - to takie moje przypuszczenia co do przyczyn. Podejrzewam, że dzisiaj kednak większość powyższych towarów by schodziła (i pewnie schodzi). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: to czemu ludzie tak chętnie kupują produkty reklamowane jako przywiezione w Niemiec?
      U mnie w Nysie kilka dni w tygodniu na targu jest stoisko z właśnie takimi produktami i ludzie to kupują od lat. Ja też za pomocą rodziny z Niemiec raz na jakiś czas (raz na rok) kupuję proszki do prania, tabletki do zmywarek i inne produkty (głównie chemia).

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Proszek bezzapachowy to jedyne co mnie interesuje i nie rozumiem jak wiele osób lubi jak ich pranie śmierdzi chemią.. ale w dużych opakowaniach jak najbardziej, ale też nie 10kg+ bo takich kobiet w Polsce nie ma co by to miały dźwigać ze sklepu..

    •  
      z..................a

      -1

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: a zauważyłeś w swoim pieprzeniu pewien trend? ludzie nauczeni jeszcze komuną zbierali grosz do grosza i wybierali niemal zawsze najtańszą opcję.
      Ja to świetnie widzę w branży IT kiedy pracuje z Polskimi firmami.

      PROJEKT DLA FIRMY ZACHODNIEJ:
      - analityk - współpracuje ściśle z klientem, określa co tak naprawdę klient potrzebuje bo mimo że ma ogólny pomysł, to tak naprawdę tylko zalążek całości.
      - projektant - współpracuje z analitykiem, projektuje ogólne rozwiązanie
      - kreacja - przygotowują pomysły jak to ma wyglądać, nieraz robią wiele propozycji. dogadują z klientem szczegóły, często biorą pod uwagę kolorystykę którą klient stosuje lub z którą się identyfikuje itp.
      - programowanie - bierzesz się to co zrobił projektant, rozkłada pomiędzy ludzi, przygotowują biblioteki wg projektu itp, ogólnie piszą kod
      - integrator składa to wszystko do kupy, najczęściej taki ktoś pracuje przy projektach o podwyższonej tajności (np rządowe lub mocno innowacyjne) gdzie programiści znają kawałki projektu, są za nie odpowiedzialni itp ale wiedzą o narzędziach jakie piszą gdzie integrator zna całość projektu. Można też spotkać taką praktykę przy mocno krytycznych projektach (np intranety firmowe używane do obsługi firmy) gdzie nie ma miejsca na zawalenie sprawy chociażby na godzinę bo firma traci kupę kasy.
      - testy jednostkowe (sprawdzające czy biblioteki programistów spełniają założenia)
      - testy integracyjne
      - testy UX czy wszystko na stronie/aplikacji działa i jest wygodne w użytkowaniu
      - badania UX gdzie sprawdza się jak ludzie radzą sobie z interfejsem strony/aplikacji
      - iteracje na różnych poziomach
      - na różnych etapach audyty bezpieczeństwa żeby upewnić się że byle dzieciak ze skanerem do oprogramowania nie znajdzie jakiejś ziejącej dziury
      - QA - czyli ogólne sprawdzanie jakości produktu
      - automatyzacja - eliminuje się tzw czynnik ludzki, jeżeli człowiek nie musi czegoś robić to tego nie robi, bo jeżeli robi może popełnić błąd. Czegoś nie dopilnować itp. Oprócz aktualizacji aplikacji na produkcji, często takie rzeczy to np testy - każda zmiana programisty powoduje sprawdzenie jej pod kątem testów i integrator nawet nie spojrzy na to co robi jeżeli kod nie przejdzie owych testów.
      - środowisko serwerowe - redundancja pełną gębą. Do tego stopnia że trzeba by rzucać bombami w serwerownie żeby usługa padła. Wszystko pomnożone razy kilka nawet jeżeli nie potrzebne. Bo jak coś padnie to nadal wszystko działa. I najlepiej minimum w dwóch lokalizacjach, bo nawet jak jest profesjonalna serwerowania, z generatorami prądu, dwoma źródłami zasilania itp to i tak lepiej być pewnym.

      I TO WSZYSTKO najczęściej jest w zaleceniach klienta. Wręcz wymaga by tak postępować z jego projektem i nie boi się zapłacić za to wszystko.

      PROJEKTY DLA FIRM POLSKICH (doświadczenie na przestrzeni ostatnich 10 lat):
      - kreacja - robi projekt, tanio, szybko, byle było, byle by nie byle co
      - programista - jeden albo dwóch mając grafiki przed oczami stara się zorientować co grafik miał na myśli i co dany przycisk robi, czasem ma opis w wordzie napisany trochę przez klienta, trochę przez accounta który załatwiał kwestie finansowe
      - później programista z klientem przeklikają się przez projekt, stwierdzą że chyba działa i już na produkcję

      Generalnie w Polsce nadal ceni się cenę nad jakość. Dlatego prawie W OGÓLE nie istniejemy na rynkach światowych. Taka praktyka daje radę na lokalnym rynku dla wąskiej grupy konsumentów bo jak coś jest nie tak to skutki są malutkie niż kiedy z Twojego produktu korzysta cały kontynent albo świat. Ale pada na twarz w zderzeniu z zachodnimi firmami.
      Są oczywiście chlubne wyjątki. Firmy które starają się zachować jak najwięcej dobrych praktyk i trzymają jakość.

      -------------------------------------------

      Z marketami jest podobnie. Polacy znają markę ale produkty widzą na swoich pułkach i nie kupują bo drogie. Więc zachowuje się markę a jakość obniża się do naszego portfela. Świetny przykład to gry. Typowa cena gier to jakieś 60$ czyli około 200zł. W Polsce na PC z uwagi na piractwo często tytuły sprzedaje się za 120-150zł.
      Zwłaszcza firmy ze zdrową, ekologiczną żywnością to odczuwają. Znam dwóch właścicieli takich firm. Pracowałem dla nich robiąc projekty informatyczne. Okazuje się że CAŁĄ swoją produkcję wywożą za granicę. Niemcy dla przykładu szaleją za polską ekologiczną kiełbasą. I nie tylko. To są produkty droższe niż te które leżą obok a w niektórych regionach sprzedają się w marketach szybciej niż normalna nafaszerowana chemią kiełbasa.

      Życie :-D Polacy są biedni i tak się zachowują. I jest to swoista spirala. Jesteśmy biedni więc płacimy mało i kupujemy mało. Firmy zarabiają w Polsce mało pracownicy zarabiają mało. Ci są biedni więc płacą mało i kupują mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @znudzony_programista: Z jednym sie z Tobą nie zgodzę. O jakich firmach piszesz że zarabiają w Polsce mało ? Dzialają w polsce tysiące zagranicznych firm i koncernów, które zarabiają dużo a placą tyle że nawet 3 osobowej rodzinie nie starcza do pierwszego. To sie musi skończyć.

    •  
      z..................a

      0

      pokaż komentarz

      @Freederyk: mówię o lokalnych firmach.

    •  
      n.........e

      -1

      pokaż komentarz

      @Babadag: sorry, nie jestem super-hiper-alternatywnym smakoszem piwa. Lubię jak piwo smakuje koncernowo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      n.........e

      -1

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: tak wiem, ale nie chciało mi się wyróżniać tych 150 linijek.

      @znudzony_programista: to nie jest trend. Ludzi po prostu nie stać. Jakbym zarabiała 10 000 miesięcznie, to też bym brała tylko rzeczy najwyższej jakości. Ale jak masz na miesiąc 1200 (jako student) do rozdysponowania, to zawsze bierzesz wszystko najtańsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: Ty masz prawo nie lubić, ale nie można mówić, że piwo które ma smak jest bez sensu, bo rynek na to jest bardzo duży. Może proporcjonalnie niewielki w porównaniu z koncernami, ale ciągle kwotowo na tyle duży żeby ileś małych i średnich firm z tego dobrze żyło.

    •  

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: Jak masz 1200 miesięcznie do rozdysponowania, to też nie ma konieczności kupowania najtańszego gówna, tylko:
      a) kupować mniej
      b) gotować samemu zamiast dań gotowych i półproduktów
      c) kupować to, co jest tanie w danym okresie roku, czyli pogodzić się, że w zimie nie świeże warzywa z importu, tylko kiszonki.
      d) jeść mniej mięsa, więcej kasz, nabiału, tego co jest dobre, mimo, że jest tanie.

    •  
      n.........e

      -1

      pokaż komentarz

      @Babadag:
      a) w Polsce nie da się kupować mniej, bo dalej nie ma czegoś takiego jak opakowania dla singli. Zazwyczaj robiłam obiad na 2-3 dni
      b) gotuje samemu
      c) tak, nie stać mnie było w zimie na kupowanie świeżych, więc odpuszczałam
      d) jadam takie rzeczy, 1-3 razy w tygodniu jakieś mięso

      1200 to było na wszystko, a nie na jedzenie tylko, na jedzenie przeznaczałam z tego ok. 400 na miesiąc, wcale nie zawsze żywiąc się najtańszymi produktami.

    •  

      pokaż komentarz

      @no_i_w_ogle: Właśnie, za 400 dla jednej osoby da się jeść zupełnie normalnie.

  •  
    u..........a

    +184

    pokaż komentarz

    Czy w polskich sklepach zachodnich supermarketów sprzedaje się towary...

    źródło: memecrunch.com

  •  

    pokaż komentarz

    CIASTKA SĄ DROŻSZE U NAS SKANDAL! k%!!ienie logiki przykładem tych ciastek ciągle wraca na wykop i się zastanawiam ile jeszcze razy kolejne osoby się będą kompromitowały tworząc cały wywód i uogólnienie polskiego rynku na podstawie pieprzonych ciastek. Chciałbym choć raz zobaczyć jak to środowisko tworzy jakąś sensową analizę zamiast kolejny artykułów na poziomie worka ziemniaków.

  •  

    pokaż komentarz

    Zrobię chyba wykop o cenach w USA. W polskich delikatesach kupuję najcześciej słodycze i piwo i na każdym Pawełku, Delicji czy Tyskim widzę korzystną różnicę około 30% w cenie w stosunku do cen z Polski. Trafiają się promocje 4xTatra za $4 a ostatnio natrafiłem na porcelanę z Bolesławca / dwa kubki do kawy kosztowały około $10 tymczasem w Polsce ich cena wynosi 35 złotych za sztukę. Jak to jest możliwe?

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież tak działa wolny rynek. Jeśli ktoś oferuje towary gorszej jakości za droższe piniondze to idzie fama wśród narodu. Więc ludzie do niego przestają przychodzić i wtedy bankrutuje dając miejsce tym którzy robią taniej i lepiej. Dlatego te wszystkie supermarkety które leca se w c$@!% nie mają prawa istnieć.

    Oh wait, k?@!a! Kolejny wykop face. Lecą w c$@!% na potęgę a i tak istnieją. Rynek nie taki doskonały, informacja taka niepełna, konsumenci tacy nieświadomi.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: to nie jest tak że ludzie są nieświadomi. Bardzo często wolnego rynku nie ma. Niby jest wiele różnych proszków do prania, ale jak się przyjrzysz - kilka koncernów ma różne marki - i masz tylko iluzję wyboru. Jeśli chcesz proszek dobrej jakości - to go po prostu nie kupisz, bo takiego NIE MA. Jedyna szansa to import z Niemiec - co de facto następuje.

      Wiele jest takich przykładów - czy kupisz gumę do życia inną niż ta od firmy Wrigley? Może od biedy Mambę. Czekolady? Zazwyczaj dostępne są czekolady 2-4 producentów (którzy pewnie płacą "półkowe" tak żeby w danej sieci nie bylo konkurencji) - a jak chcesz dobrą, to masz Złoty Kredens /s

      Wolny rynek nie działa, bo zamiast wielu towarów średniej wielkości producentów, jest po kilka koncenów, które mają różne marki.

      Jedynie chyba z piwem się udalo i jest pewien rodzaj renesansu mniejszych marek.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: no to na co czekasz? pieniądze leżą na ziemi. wystarczy zacząć sprowadzać produkty lepszej jakości. rynek jest twój.
      oh wait zapomniałem że to tylko wykopek któremu się tylko wydaje że coś wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling:

      Bardzo często wolnego rynku nie ma. Jeśli chcesz proszek dobrej jakości - to go po prostu nie kupisz, bo takiego NIE MA.

      Przepraszam, ktoś ci broni założyć fabrykę proszków do prania i zaorać do spodu te wszystkie cienkie podróby?

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:

      no to na co czekasz? pieniądze leżą na ziemi. wystarczy zacząć sprowadzać produkty lepszej jakości. rynek jest twój.
      oh wait zapomniałem że to tylko wykopek któremu się tylko wydaje że coś wie.

      Nie rozumiesz, to ja cisnę bekę z kucy którzy twierdzą że 'wolny rynek wszystko sam reguluje' bo 'pieniądze leżą na ziemi' wiec 'konkurencja załatwia wszystko' i 'konsument zawsze wygrywa'. To są wszystko stwierdzenia korwinistów, nie moje.

    •  

      pokaż komentarz

      To są wszystko stwierdzenia korwinistów, nie moje.

      @comrade:
      czego w takim razie oczekujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:

      Żeby przestali p%$!%%#ić te korwinizmy i ogarnęli że układ taki jak gospodarka jest dalece bardziej skomplikowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:
      jest skomplikowany tylko wy przedstawiacie rzeczywistość bardzo uproszczoną i całą winę że jest gorzej(a powinno być lepiej) zwalacie na wolny rynek. tak jak w tym przypadku: jest gorsza jakość a przecież ludzie chcą lepszej jakości. buuu niedobry wolny rynek. NIE DZIAŁA!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Rynek nie taki doskonały, informacja taka niepełna, konsumenci tacy nieświadomi.

      @comrade: Zachodnie markety tak niżej opodatkowane... (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: Właśnie są dobre proszki, ale przez jakąś dziurę informacyjną jest utwierdzany mit, że dobre proszki tylko do Niemiec i to jest straszne

    •  

      pokaż komentarz

      @Gulczkwas1: to podaj które.

      Przepraszam, ktoś ci broni założyć fabrykę proszków do prania i zaorać do spodu te wszystkie cienkie podróby?

      @comrade: bariery wejścia - żeby założyć fabrykę trzeba mieć kapitał, trzeba mieć know how, który pewnie wynika z kilku lat badań (nie wiem czy w przypadku proszków do prania nie ma problemu z patentami). Jak już będziesz w stanie wyprodukować proszek, to problemem będą korzyści skali - do czasu jak nie będziesz produkował go w gigantycznej ilości, może okazać się strasznie drogi jeśli ma się zwrócić to co wydałeś na badania i rozwój.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:

      Nikt nie zwala nic na wolny rynek. Stwierdzamy tylko że tezy kuców o tym jak to wolny rynek sam wyreguluje wszystko i są błędne. Rynek ma swoje niedoskonałości np. bariery wejścia, niepełną informację itp. co prowadzi do koncentracji kapitału i monopoli zamiast obiecywanego 'skapywania bogactwa' i pięknej konkurencji na każdym polu.

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling:

      To wszystko prawda, tylko że to obala tezy kuców że "wystarczy nic nie robić a rynek sam wszystko wyreguluje".

    •  

      pokaż komentarz

      Rynek ma swoje niedoskonałości np. bariery wejścia, niepełną informację itp

      @comrade:
      to nie jest żadna niedoskonałość tylko rzeczywistość. to tak jakby twierdzić że kolejną niedoskonałością rynku jest grawitacja bo przez nią bilety lotnicze są droższe(samoloty muszą zużywać więcej paliwa). bzdura.

      co prowadzi do koncentracji kapitału i monopoli

      koncentracja kapitału ma miejsce tam gdzie występują efekty skali, czyli tam gdzie taniej produkuje się w dużych ilościach, zwiększa to efektywność wykorzystania zasobów itd. to oczywiście jest korzystne dla konsumenta bo oznacza możliwość obniżenia ceny. gdyby na siłę rozdrabniano branże to skutkowało by wzrostem kosztów i cen.
      a poniżej przykład jak wykorzystano koncentracje kapitału z korzyścią dla konsumentów:

      Charakterystyczną polityką firmy była pionowa koncentracja kapitału umożliwiająca obniżanie kosztów przerobu ropy poprzez skupowanie jej wprost od producentów, tworzenie własnych magazynów i wykupowanie węzłów przesyłowych (koleje, rurociągi). J. D. Rockefeller starał się doskonalić każdy aspekt prowadzonej działalności. Czasem dołączał do brygady robotników, dla lepszego zrozumienia ich pracy[1]. Znana jest historia, gdy Rockefeller prowadził inspekcję w jednym z zakładów, gdzie rozlewano naftę do blaszanych kanistrów. Od jednego z pracowników dowiedział się, że do zalutowania jednego kanistra używa się 40 kropel cyny. Kazał więc spróbować z 38 kroplami, pojawiały się wycieki. W takiej sytuacji zdecydował by użyć 39 kropel cyny, które okazały się wystarczające. Od tej pory owe 39 kropel stały się normą w zakładach Standard Oil. Sam pomysłodawca zagadnięty po latach stwierdzał z uśmiechem: Zaoszczędziliśmy fortunę, naprawdę fortunę[2].

      Rockefeller płacił swoim pracownikom więcej niż konkurencja oraz nagradzał pomysły ulepszające prowadzenie przedsiębiorstwa, przez co firma nie doświadczała fali strajków powszechnych w owym czasie. W Standard Oil prowadzono bardzo oszczędne wykorzystanie surowców, wszelkie odpady, w tym również benzynę, restrykcyjnie wykorzystywano. Kiedy inne firmy wypuszczały benzynę do rzek jako niepotrzebny odpad, w Standard Oil wykorzystywano ją do napędzania maszyn. Działania te pozwoliły obniżyć koszt rafinacji galonu ropy z 3 centów (ówczesnych) w 1869 do 0,3-0,5 centa w 1885. W tym samym czasie ceny nafty spadły z ponad 30 centów do 8 centów. Poprzez porozumienia z koleją na przewóz ropy i uzyskanie upustów do 70% wartości ceny przewozu możliwe było obniżanie cen rynkowych.

Dodany przez:

avatar k.....x dołączył
573 wykopali 65 zakopali 40.1 tys. wyświetleń