•  
    k......r

    +6

    pokaż komentarz

    Gdyby depresja była lenistwem, to by się jej nie chciało go nakręcić.

  •  

    pokaż komentarz

    Film świetny, dosyć dobrze tłumaczy czym jest depresja. Wiem o tym z opowieści mojej znajomej, która długo męczyła się z nieleczoną depresją. Naprawdę to ciężka choroba i zazwyczaj nierozumiana przez najbliższych.

  •  
    s.......y

    +2

    pokaż komentarz

    Hmm, nie do końca ten film jest taki jak go opisują. Nie jest przejmujacy, bohaterka nie gra tak emocjonalnie czy bez emocjonalnie jak to chca przedstawić. Sądzę, że film jest taki ponieważ trafi do wiekszej liczby odbiorców(ładna pani, kadry jak z pamietnika nastolatki). Sama rzeczywistośc jest bardziej przerażajaca, jest zanik czasu, jego spowolnienie lub coraz rzadsze momenty "otrzeźwienia" czyli uczucie jakbys płynał w jakims filmie i nagle masz te kilka sekund,minut gdzie wszystko jest bardzo wyostrzone i wrecz "czujesz chwile" całym soba. Moim zdaniem w filmie jest depresja, jak i bordeline, melancholia, żal nad sobą i swoim życiem, schizofrenia.

    W moim rozumieniu depresja to stan bez emocjonalny, w jakim wszystko jest bezsensowne, powtarzalne oraz nie powodujace żadnych bodźców. Takie trwanie z narastajacym przekonaniem, wrecz prekognicja, że nic już wiecej nigdy się nie zmieni jakkolwiek. Co z czasem staje się nie do zniesienia, sprawia ból psychiczny, wrzuca w apatię jaka staje sie nieznośnym wiezieniem. I wtedy zakończenie życia wydaje się jedynym wyjsciem z tej niewoli.

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze, świetny film.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak. Wiem, że depresja to straszna choroba, a dużo ludzi utożsamia ją z lenistwem, usilnym byciem smutnym, siedzeniem w czterech ścianach czy słuchaniem smutnej muzyki. A to nie jest tak czarno-biały temat. Depresja to trudny stan, to brak odczuwania przyjemności z rzeczy, które dawniej ją przynosiły, z posiłków, czytania książek, grania na konsoli itp. Mało tego, chorym często towarzyszy poczucie braku sensu życia - niby żyją, ale bez celu. Zdarza się, że tylko dlatego, bo nie potrafią popełnić samobójstwa. Fakty są takie, że 1/5 nieleczonych depresji kończy się samobójstwem. Warto to sobie uświadomić.

    Potwierdzam, sam przechodziłem a w moim przypadku nie była leczona.