...
  •  

    pokaż komentarz

    Panie Premierze, palił Pan marihuanę, proszę powiedzieć jak kiedy i od kogo się Pan w nią zaopatrywał, nazwiska, miejsca i daty

  •  

    pokaż komentarz

    czy strony internetowe ambasad bądź władz państw niedemokratycznych - które zawierają często kontrowersyjne treści, zaliczane do szerzenia nienawiści na tle rasowym czy etnicznym, bądź propagujące ustrój totalitarny - także będą blokowane? jeśli tak, to czy emigranci z tych krajów żyjący w Polsce na tym skorzystają?

  •  

    pokaż komentarz

    A według mnie sama idea tej akcji jest błędna, bo to miała być debata, czyli walka na argumenty. Zadając wyłącznie pytania przerodzi się to w wywiad z premierem, a z tego Tusk wybrnie bezbłędnie, bo polityk nigdy na pytania wprost nie odpowiada, tylko tak, żeby nie podpaść żadnemu wyborcy.

    Co najwyżej można się go zapytać czy zdaje sobie sprawę, że narzędzie które tworzy, może być użyte do cenzury internetu, nawet jeśli nie przez obecny rząd, to przez któryś z kolejnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego chce pan cenzurować internet, jedyne, pewne źródło informacji i wyrażania swoich opinii, poglądów?
    Co jest złego w zakładach prowadzonych za pośrednictwem internetu?
    Dlaczego w takim razie Toto-Lotek (i zdrapki) nie jest cenzurowany? przecież to dokładnie to samo co zakłady w internecie.

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie #1:
    Jakie kryteria rekrutacyjne będą przyjmowane przy wyborze urzędnika uprawnionego do decydowania o tym która strona ma trafić do Rejestru, a która nie?

    Pytanie #2:
    Gdzie można przeczytać sztywne i precyzyjne kryteria wg których urzędnik będzie dokonywał wspomnianej selekcji?

    Pytanie #3:
    Procesowi powstawania serwisów i stron internetowych towarzyszą inwestycje nie mniejsze jak przy powstawaniu firm. Czy urzędnik będzie ponosił materialną odpowiedzialność za swoje pomyłki, w przypadku niesłusznej (zdaniem sądu) decyzji?

    Pytanie #4:
    Co każe panu myśleć, że to zadziała? Internet i informatyka jest takim medium, w którym na każdą blokadę znajduje się obejście. To pozwala wyprowadzić wniosek, że przestępcy czy pedofile i tak znajdą sposób by wymieniać się plikami. Stąd wypływa kolejny wniosek, że aby Pańskie działania miały jakikolwiek sens, zakres cenzury będzie się musiał zwiększać. Czy taki właśnie jest plan? Czy kolejnym krokiem będzie ustawa, w którym każdy obywatel będzie zobowiązany do zakupu kajdanek na własny koszt?

    Pytanie $5:
    Dlaczego walka z pedofilią się dla Pana równa wprowadzeniu cenzury z Internecie? Czy nie lepiej jest zapobiegać niż leczyć? Nie lepiej zainwestować środki w szkolnictwo; lekcje życia seksualnego pt: "nie rozmawiaj z nieznajomym"? Albo: sprawić, by lekcje wychowawcze MIAŁY JAKIKOLWIEK SENS WYCHOWAWCZY [spotkania z psychologami z prelekcjami nt. problemów dojrzewania; policjantów przestrzegających o zagrożeniach życia codziennego i sieci, oraz sposobach im zapobiegania?]? Czy może przyznamy od razu, że nie o dzieci ani przestępczość tutaj chodzi?

    Pytanie #6:
    Internet to jedyne wolne medium. Czy uważa Pan, że 20 lat demokracji to za dużo i należy ukrócić panoszącą się (jedynie) tam wolność słowa?

    •  

      pokaż komentarz

      punkt 5 jest tu bardzo ciekawy i uważam, że należało by go rozwinąć. Bo wielu (jeśli nie większość), osób popierających ową "cenzurę" powołuje się właśnie na walkę z pedofilią. No bo kto zaneguje jej słuszność? (nawiązuje tu między innymi do pewnego tematu na forum PO w którym administratorka na każdy zarzut skierowany w ustawę zasłaniała się walką z pedofilią jako niepodważalnym argumentem) Pytam się więc w jaki sposób blokowanie dostępu do stron z rzeczonymi materiałami chroni dzieci przed tym zjawiskiem? Rozumiem ochronę wizerunku pokrzywdzonych ale to nie rozwiązuje ich głównego problemu (zresztą obecnie chyba również istnieją odpowiednie środki ochrony ich wizerunku). Bo dziecku takie materiały zagrażają w tym samym stopniu co pornografia. Jak zobaczy to się zgorszy (niech się ktoś kompetentniejszy wypowie jak pornografia wpływa na dziecko), więc rodzica głowa żeby nie oglądało takich treści. I to jest te zagrożenie ze strony pedofilów dla którego mamy się godzić na wprowadzanie ustawy mogącej zagrozić w przyszłości naszej wolności? Bo proszę wybaczyć ale osobiście bardziej martwię się, że to moje dziecko (nie mam jeszcze jakby ktoś był ciekawy) padło by ofiarą pedofila przed czym blokowanie stron z takimi materiałami w żaden sposób nie zabezpiecza. takie strony nie służą wyłapywaniu nowych potencjalnych ofiar. Dużo większe zagrożenie (wg mnie) stanowią na tym polu serwisy społecznościowe i wszelki czaty gdzie pedofil może nawiązać kontakt z dzieckiem, co moim zdaniem wywołuje dużo poważniejsze konsekwencje. Czy w związku z tym mogę w ramach walki z pedofilią liczyć na zamknięcie portali typu nasza-klasa.pl?

      Może jednak chodzi o ochronę dorosłych już osób przed takimi materiałami. Tylko jak im te materiały zagrażają? Nie słyszałem nigdy żeby ktoś dostał zawału bo trafił na pedofilską stronę. Więc o co chodzi? Bo chyba zdrowo myślący człowiek po takiej wizycie nie stanie się nagle pedofilem? Czy wg ustawodawców jest inaczej?

      Nie rozumiem w jaki sposób ukrycie zjawiska jakim jest pedofilia przed społeczeństwem określa się walką z tym procederem. Jeśli ktoś światły zechciałby mi to wyjaśnić byłbym niezmiernie szczęśliwy. Właściwie to chciałbym poznać zdanie jakiegoś specjalisty na temat skuteczności tej metody walki. Bo ja w tym widzę tylko walkę z objawami choroby.