•  

    pokaż komentarz

    Kurcze nie mogę teraz przypomnieć sobie podstawy prawnej, może ktoś podrzuci, ale nie mogą wymagać upoważnienia notarialnego, zwykłe też jest ważne. Dobrze że ogarneli się z tym wydawaniem kart każdemu kto ma jakąś niepełnosprawność niekoniecznie ruchową, bo to była przesada widzisz normalnego kolesia w normalnym aucie na kopercie z kartą,

    •  
      j............e

      +95

      pokaż komentarz

      @brusse: a tam normalny koleś z poważną wadą serca, któremu przejście 50m zabiera i dużo czasu i dużo wysiłku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jak_to_mozliwe: To niech w domu siedzi, bo jeszcze dostanie zawału w samochodzie i kogoś zabije.( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki: często osoby niepełnosprawne biorą te karty, aby ich "szofer" w postaci brata/mamy/córki mógł zaparkować na takim miejscu a osoba niepełnosprawna w komfortowych warunkach mogła wyjść i przesiasc sie np. na wozek.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolololo2: Ja rozumiem problemy tych ludzi i nie chciałbym za cholerę być na ich miejscu, ale np. u mnie na osiedlu, pod każdym blokiem są dwa miejsca dla niepełnosprawnych mieszkańców (takie miejsca wydzieliła spółdzielnia) i teraz tak, Ci niepełnosprawni to osoby które mieszkają tak jak ja w blokach z 86r w których nie ma wind, czyli nawet na ten parter muszą wejść po kilku stopniach, nie widziałem żeby do auta jechali na wózku ani nie widziałem żeby używali do kul łokciowych czy jak to się tam nazywa, kuleć trochę kuleli ale i ja czasami kuleje jak mi się coś ze stawem dzieje.
      Teraz kiedy kart nie mają miejsca stoją dwa puste bo nikt nie ma karty, miejsc brakuje bo jak to w latach 80 nikt nie myślał o tym, że każdy może mieć auto i najgorsze w tym wszystkim, że połowa tych aut stoi nieużywana przez tydzień, co najwyżej w weekendy nimi jeżdżą :/

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: Kiedyś zupełnie legalnie osoba, która nie słyszy na 1 ucho dostawała taką kartę i mogła parkować na miejscu dla inwalidy.
      To chore było.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaC1u5: Przepisy są mocno nielogiczne.
      Znajomy mieszka w małym bloku.
      2 miejsca dla inwalidów wyznaczone zawsze puste, bo w tym bloku nie mieszka żaden inwalida.
      Wnioskowali do zarządcy, aby to zlikwidować tymczasowo (jak się jakiś inwalida wprowadzi, to przecież nie problem namalować kopertę), ale nie można. Przepis jest przepis. To nic, że nieżyciowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki: też uważam że to skrajnie niedpowiedzialene.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaC1u5: U mnie na parkingu wzdłuż bloku też są 2 miejsca dla niepełnosprawnych (mieszkańcy z nich nie korzystają), a z boku bloku jest przychodnia, gdzie prowadzą rehabilitację (kriokomora, itd.). Przychodnia ma podjazd dla wózków, ale miejsca parkingowego dla niepełnosprawnych nie wyznaczyli. To jest logika - między blokiem a przychodnią (hm, jakieś 20m przerwy) parkują i mieszkańcy, i osoby przyjeżdżające do przychodni, a te 2 wyznaczone miejsca znajdują się na tym drugim parkingu 50m dalej. Więc jak pod przychodnią nie ma miejsca to niepełnosprawny musi zaparkować na parkingu wzdłuż bloku i podjechać pod lekką górkę do przychodni. Najlepsze jest to, że te 2 miejsca wyznaczyli kilka lat temu, a przychodnia istniała tam wiele lat wcześniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jak_to_mozliwe: Mam poważną wadę serca i jak poszedłem do urzędu ze swoim orzeczeniem o niepełnosprawności to mi nie dali karty, bo nie miałem odznaczonego jednego punktu w orzeczeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: Stwardnienie rozsiane często daje upoważnienie do uzyskania pierwszego stopnia niepełnosprawności. Jakbyś na mojego teścia popatrzył to nie uwierzyłbyś, że jest chory. A jednak.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolololo2: Pod blokiem jest parking dla niepełnosprawnych . Parkuje tam gościu którego żona jest podobno niepełnosprawna ruchowo. Kurna kobieta zap@@$$%?a codziennie z takimi siatami zakupów, że ja bym tego nie uradził.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaC1u5: Czasem niepełnosprawność ruchowa polega na tym, że np. nie możesz się swobodnie obracać, jak np. w spondyloartropatiach, ZZSK, czy RZS, jeśli zaatakowane są stawy kręgosłupa. Z perspektywy osoby trzeciej może wyglądać wtedy, że osoba taka jest całkiem zdrowa, bo przecież wygląda i chodzi normalnie. Wtedy całkowice sprawnie może po tych schodach wyjść, do auta dojść, ale np wsiadanie i wysiadanie z/do samochodu czy obracanie się podczas parkowania może być nielada wyzwaniem. Nie wszystko jest takie czarno-białe. Oczywiście z pewnością są też osoby, które nadużywają swoich przywilejów, ale jest też mnóstwo takich, które cierpią okropnie, a otoczenie może nawet nic nie podejrzewać. Niestety...
      Problem miejsc parkingowych jest pewnie wszędzie i chyba trzeba byłoby rozwiązywać go jakoś inaczej niż przez ograniczanie miejsc dla niepełnosprawnych...

    •  

      pokaż komentarz

      @wolololo2: Albo wszyscy pracownicy ratuszy i bliska rodzina.

  •  

    pokaż komentarz

    Swoją drogą, ostatnio zastanawiałem się nad losem niepełnosprawnych, ponieważ moje studia eiążą się bezpośrednio z naukami budowlanymi, i często mam wgląd do projektów i planów nowo budowanych budynków. No i nawet w dzisiejszych czasach, przy budowie obiektów użyteczności publicznej, często w ogóle nie myśli się o niepełnosprawnych ruchowo. Niestety. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @sportingkielce: "czy parkowania na zakazie zatrzymywania się i postoju."
    Czy aby na pewno? Zdaje się że uprawnia do parkowania wyłącznie przy znaku "zakaz postoju", ze względu na to że "zakaz zatrzymywania i postoju" nie wynika tylko z braku miejsc parkingowych ale też ze względów bezpieczeństwa (np. ograniczenie widoczności).

  •  

    pokaż komentarz

    Ja cały czas widuję normalnych ludzi z takimi identyfikatorami parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych. I tu moje pytanie bo nie jestem obeznany w temacie - czy taka karta jest przypisana do osoby czy do samochodu? A jeśli do osoby to jak służby są w stanie sprawdzić czy to akurat ta konkretna osoba korzysta z przywilejów?

    •  

      pokaż komentarz

      @troniu: Karta jest przypisana do osoby, a nie samochodu. Na karcie jest imię, nazwisko i zdjęcie osoby niepełnosprawnej.

      Niepełnosprawni to także "normalni ludzie" ;).

      A serio, to 'na oko' najczęściej nie jesteś w stanie zdiagnozować, czy ktoś jest chory, czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @troniu: nie sprawdzisz, bo to c%@#?we prawo jest. Karta wydawana jest imiennie i teoretycznie na okaziciela. Znam przypadki, że znajomy niepełnosprawnego używa sobie tej karty w celu bliższego parkowania, a jak się ktoś przyp%%?$?%a, że przecież nie jest niepełnosprawny i że ta karta nawet do niego nie należy, to hehe, ale przywiozłem niepełnosprawnego do tego sklepu/urzędu i dlatego tu stoję. Policja i straż miejska też ma wyj!##ne. Widzi kartę to idzie dalej szukać auta bez.

    •  

      pokaż komentarz

      @amazka: pewnie, zdaję sobie z tego sprawę ale jak widzę #niebieskipasek który parkuje pod moją uczelnią na miejscu dla niepełnosprawnych po czym spóźniony biegnie na zajęcia to mnie krew zalewa... Wiem, że nadal może być osobą niepełnosprawną ale chyba zdaje sobie sprawe z tego, że są inni którzy na pewno bardziej potrzebują tego miejsca
      @mojemacki: no tak, czego innego mogłem się spodziewać. Jak widzę coś takiego to mam ochotę spuścić frajerowi powietrze w oponach. Parkowanie w takich miejscach w galeriach handlowych jest szczególnie częstym incydentem

    •  

      pokaż komentarz

      @troniu: zmiany w prawie mialy wlasnie ukrocic takie dzialania. Nawet sama nazwa znaku mowi, ze jest to miejsce dla osob z niepelnosprawnoscia ruchowa, a nie niepelnosprawnoscia w ogole.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja cały czas widuję normalnych ludzi z takimi identyfikatorami parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych.

      Jest cała masa cwaniaków, którzy dostali karty na chory paluszek jeszcze według poprzednich przepisów. Takie karty straciły ważność ale wciąż z nich korzystają bazując na niewiedzy. Nowe karty mają określony wzór i hologram.

      I tu moje pytanie bo nie jestem obeznany w temacie - czy taka karta jest przypisana do osoby czy do samochodu? A jeśli do osoby to jak służby są w stanie sprawdzić czy to akurat ta konkretna osoba korzysta z przywilejów?

      Na odwrocie karty są dane osoby upoważnionej wraz ze zdjęciem.

      @troniu

    •  

      pokaż komentarz

      Znam przypadki, że znajomy niepełnosprawnego używa sobie tej karty w celu bliższego parkowania

      @mojemacki: Za to jest przewidziana kara w wysokości 5 tys. cebulionów. Śmiało podp@$%#%$aj takie osoby, bo to jest k@!!!$@o w najczystszej postaci. Sorry for maj polisz.

      Mam w samochodzie kartę małżonki ale w życiu bym nie pomyślał, żeby z niej skorzystać, gdy jadę sam. Honor mi nie pozwala.

    •  

      pokaż komentarz

      @L3stko, @troniu, @Krupier: Wiem, to się wypowiem. W znacznym skrócie: mam trwały, lekki stopień niepełnosprawności, dwie poważne operacje w przeszłości, blablabla, na chwilę obecną jestem w 99% zdrowy, nic mi nie dolega, nie to, że nie zauważysz, że mi coś dolega, mi po prostu nic nie dolega. A to, co dolega, to drobiazgi i może na starość je odczuję, póki co jestem zdrowy, jedyny główny profit taki, że przed wojskiem nie musiałem uciekać :D.

      Tyle tytułem wstępu. Postanowiłem wyrobić sobie legitymację osoby niepełnosprawnej, by mieć zniżki w autobusach, bo to się zawsze przydaje (kij to, że okazało się później, że w moim mieście akurat mi zniżka nie przysługuje). Pani w urzędzie była bardzo miła i wcisnęła mi co się da: kartę, dofinansowania na sprzęt komputerowy (którego nigdy nie dostałem, bo się nie starałem, zresztą i tak nie spełniałem kryteriów, ale na etapie urzędu "approved"), no i wspaniałą kartę parkingową osoby niepełnosprawnej. Głupio mi z nią było, bo jak mówię zdrowy jestem, ale parę lat woziłem ją w schowku, na zasadzie "może się przyda, bo ktoś będzie umierał, a ja jeszcze mandat dostanę za złe parkowanie". Albo po prostu będzie mi się bardzo, bardzo, bardzo spieszyć. Koniec końców nigdy jej nie użyłem. A mogłem. Codziennie. Wszędzie. Bo tak. Bo tak je wydawali, osobiście uważam, że nigdy nie powinienem jej dostać.

      Dzisiaj jest niby zdrowiej, ale przegięte w drugą stronę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ufff... ja na szczęście nie miałem takich cyrków. Musiałem wyrobić nową kartę mojemu tacie i (prawie) wszystko załatwione przez telefon/fax/email w tym samym budynku co X lat temu. Jedyne co mnie zdziwiło to fakt, że mój tatko musiał pojechać i podpisać osobiście. No super. Ostatnio mój tata dał radę się podpisać z 5 lat temu i już wtedy to było dla niego wyzwanie. Pani była nawet tak miła, że nie musieliśmy taty wyciągać z samochodu, tylko sama zarzuciła płaszcz i poszła na parking z papierami. Oczywiście podpisała mama (od kilku lat ma papiery i wszystko za tatę podpisuje).

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: po co Twojemu tacie taka karta, skoro nie jest w stanie nawet się podpisać/trzeba go wyciągać z samochodu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pienio69: bo ktos musi go gdzies zawiezc w razie W?

      Dobrze, ze ukrocili ten proceder. U mnie na uliczce 100-150m miejsc takich jest 6 czy nawet 7! Oczywiscie parkuja tam mlodzi, sprawni ludzie, kiedys nawet jedna osoba sie nie szczypala i kola zmieniala na zimowe stojac caly czas na kopercie. :)

      Albo jeden gosc parkowal, zaparkowal drugi tez z karta i ten pierwszy do niego: jakim prawem on zajmuje JEGO ciezko wywalczone miejsce. xD

    •  

      pokaż komentarz

      po co Twojemu tacie taka karta, skoro nie jest w stanie nawet się podpisać/trzeba go wyciągać z samochodu?

      @Pienio69: Na takich miejscach mogą parkować też opiekunowie niepełnosprawnych kiedy ich wożą. Inaczej musiałbym parkować z tatą daleko i zap!@%?@!ać z wózkiem po (często) średnio przyjaznych trasach.
      Przerabiałem kiedyś taką akcję. Jechałem odebrać tatę z rehabilitacji, parkuję sobie spokojnie na kopercie a jakiś koleś szumu narobił, że parkuję tam nielegalnie. Mówię typowi, że po niepełnosprawnego przyjechałem. Facet oczywiście bulwers, dzwoni na policję. Mówię mu raz jeszcze, ale on wie lepiej. No to luz - niech se dzwoni. Mina mu zrzedła dopiero jak zobaczył mnie wracającego z tatą. Zapomniał przeprosić za całą akcję, ale cóż... nie byłem zaskoczony.