Ubuntu nie zrealizowało celu na rok 2015. Rokiem Linuxa będzie zapewne rok 2016

Ubuntu nie zrealizowało celu na rok 2015. Rokiem Linuxa będzie zapewne rok 2016

@I..............n conowego.pl #nauka #technologia #ciekawostki

Wbrew deklaracji złożonej przez Marka Shuttlewortha cztery lata temu podczas Ubuntu Developer...

  •  

    pokaż komentarz

    Moja przygoda z Linuxem trwała 2 dni i wyglądała tak. Zainstalowałem Ubuntu i nawet mi się podobało, ale w laptopie nie działało WiFI, internet tylko po kablu. Wszedłem więc na forum dla linuksiarzy, poinformowałem, że to mój pierwszy kontakt z Linuxem, że system mi się podoba, ale nie działa mi bezprzewodowy internet, "Panowie - ratujcie"!

    No i się zaczęło, połowa kuców zwyzywała mnie od lamusów, druga połowa była bardziej cierpliwa, dociekła co to za laptop, co za karta, po czym stwierdzili, że sterownika faktycznie nie ma, ale to żaden problem, mogę go sobie sam napisać w notatniku (góra 4000 linijek kodu), skompilować jądro do kernela i wszystko będzie dobrze. Zapytałem czy mają może jakieś instrukcje programowania i kto to jest ten kernel, to zwyzywali mnie od lamusów i stwierdzili, że nie ma dla mnie nadziei. Potem jeszcze krótko między sobą dyskutowali o tym jak można w 2012 roku nie znać przynajmniej podstaw pythona i c++, ale nie czytałem już dalej, bo było mi przykro.

    Także generalnie, reasumując:
    1. Linux może jest fajnym systemem, ale nie dla kogoś, kto nie umie sobie napisać kodu sterownika.
    2. Linux ma paskudną społeczność rodem z elektroda.pl czy android.com.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: Podaj proszę link do forum i swój username, aby można było zweryfikować twoją historię.

    •  
      O.....a

      +66

      pokaż komentarz

      @Murinio: chyba instalowałeś te ubuntu 10 lat temu to owszem mogło CI coś nie zadziałać. No @up nick i forum bo się historia kupy nie trzyma

    •  

      pokaż komentarz

      @mojave_wasteland: ubuntu.pl/forum/, nie moge znaleźć konkretnego linku do tematu, bo chyba mają jakąś awarię i forum mi się teraz nie wczytuje - loginu nie pamiętam (niewykluczone, że Murinio), ale temat był z jesieni 2012 i dotyczył wifi w toshibie a210-16f

      ps. prosze nie traktowac mojego posta jako jakis ogromny zarzut, to raczej taka anegdota dlaczego odbilem sie od linuksa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: jaki jest cel w zmyślaniu takich czerstwych historii?

    •  

      pokaż komentarz

      @prokpok: oho, pozdrowienia dla kernela! :)))

    •  
      u..........a

      +67

      pokaż komentarz

      jaki jest cel w zmyślaniu takich czerstwych historii?

      @prokpok:

      Dlaczego zmyślaniu? 10 lat temu było mnóstwo tego typu problemów na pingwinach.
      Sam pamiętam jak podczas wykładu naszego sieciowca trzepało jak musiał windy użyć do obsługi rzutnika (bo z pingwinem nie chciał współpracować).

      Ja generalnie podziękowałem za pingwina na desktopie, po tym jak musiałem ręcznie w configu zmieniać rozdziałkę ekranu, bo nawet z tym bywały wtedy problemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: musieli dociekac co za laptop co za karta a post - "nie dziala, panowie ratujcie" no to masz co chciales

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: mam taką toshibę i wifi na niej działa pod ubuntu 12.04.

      Istotnie nie działało zaraz po instalacji, trzeba było: ściągnąć sterownik po kablu (konkretnie nazywa się on rtl92ce92se92de8723ae_88ee), rozpakować i napisać:
      sudo make install

      poczekać chwilę i gotowe, sterownik zainstalowany wifi działa.

      Wpisanie modelu karty w google i przeczytanie instrukcji (którą tu podałem) zajmuje 10 sekund.

      Nie wykluczam, że zadanie polegające na wpisaniu modelu karty w google i przeczytaniu instrukcji mogło kogoś przerosnąć, ale całą resztę historii najwyraźniej zmyśliłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja przygoda z Linuxem trwała 2 dni i wyglądała tak. Zainstalowałem Ubuntu i nawet mi się podobało, ale w laptopie nie działało WiFI, internet tylko po kablu. Wszedłem więc na forum dla linuksiarzy, poinformowałem, że to mój pierwszy kontakt z Linuxem, że system mi się podoba, ale nie działa mi bezprzewodowy internet, "Panowie - ratujcie"!

      @Murinio: Nie ma niestety systemu bez wad i przy Linuxie trzeba zwracać niestety uwagę na hardware jak się chce, żeby system działał bez kombinowania. Nie ma z tym niby problemu pod Windowsem ale za to są inne problemy. Ostatnio przestał mi startować Windows 7. Użyłem dysku instalacyjnego, żeby naprawić błędy. Po niby udanej naprawie system dalej nie startował. Dzięki linuxowi zgrałem wszystkie dane i musiałem wszystko przeinstalować. To się w pale nie mieści, żeby Microsoft nie był w stanie napisać przyzwoitego narzędzia do napraw systemu. Próbowałem też aktualizacji z Windows 7 do Windows 10. Microsoft twierdził, że hardware jest kompatybilny tyle, że po aktualizacji system nie wstawał.

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: No wlaśnie 10 lat temu. Dzisiaj wiekszość rzeczy na Linuksie działa z automatu out of the box.

    •  
      u..........a

      +18

      pokaż komentarz

      @shocco: Możliwe, ale z drugiej strony wtedy też wszyscy mówili że zajebisty OS i wszystko działa lepiej niż na windzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      S.......7

      -3

      pokaż komentarz

      @shocco: Na Linuksie nie działa masa oprogramowania, która jest na Windowsa i nie ma alternatywy.

    •  

      pokaż komentarz

      Możliwe, ale z drugiej strony wtedy też wszyscy mówili że zajebisty OS i wszystko działa lepiej niż na windzie
      @usta_shoguna: już w 98 działało wszytko lepiej niż na windzie.
      A konkretnie to:
      Obsługiwało bez problemu duże dyski, z automatu beż żadnego marudzenia, nie ważne jaką masz płytę i jaki dysk, działa zawsze.
      W dodatku dysk pracował szybciej i nie hałasował (w windowsie ncq pojawiło się kilkanaście lat później i tylko na niektórych dyskach)

      Płynna praca bez zacięć (w końcu była tam prawdziwa pełna wielowątkowość z wywłaszczaniem) żadnego poczekaj teraz formatuję dyskietkę i nic więcej nie mogę robić, nawet przesunąć kursora. Pod linuksem w czasie formatowania dyskietki można było grać w quake i nie gubił przy tym ani jednej klatki.
      Jeśli nawet powiesił się jakiś proces to system się nie wieszał (można było ubić ten jeden proces i cala reszta od tego nie cierpiała).

      Jeśli ktoś posiadał nagrywarkę CD to pod linuksem bez kombinowania dało się skopiować każdą płytę (i żadne "zabezpieczenia" w tym nie przeszkadzały).

      Nie trzeba było co 5 minut restartować komputera, nawet jeśli się instalowało tysiąc różnych rzeczy na raz.

      System nie zwalniał i nie zamulał z czasem.

      Działał każdy aparat cyfrowy od razu po podłączeniu kabla, niczego nie trzeba było instalować, nie ważne czy aparat chodził na protokole mass storage, ptp, czy jeszcze coś innego po prostu działał i nie trzeba było się zastawiać dlaczego.

      Skaner skanował 5 razy szybciej (choć nie dotyczyło to wszystkich modeli skanerów ale mojego akurat tak).

      Dało się ustawić wyższe odświeżanie monitora CRT przy wysokiej rozdzielczości.

      No i jak to wyglądało w tamtych czasach środowisko graficzne. Teraz to już gnome nie robi takiego wrażenia bo jest dużo innych podobnych, no ale kiedyś...

    •  

      pokaż komentarz

      @Oberiba: 2 lata temu kupiłem Della który był certyfikowany dla współpracy z linuxem. Wszystko było świetnie do momentu aktualizacji -> touchpad, wifi, przyciski funkcyjne i głośniki przestały działać. Po 100 próbach naprawy głośniki wróciły do życia. Co mnie uratowało to możliwość zwrotu do 14dni. Dziadowski system dla ludzi którzy nie maja co robić z wolnym czasem

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: Kłamali ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Staszek27 tylko ile tak naprawdę z tej masy potrzebuje zwykły domowy użyszkodnik? No właśnie. Nie mówię, że Linux jest dla wszystkich ale większości zdecydowanie by wystarczył. Internet, muza, filmy - tylko tyle robi większość domowych uzytkowników kompów. A co do gier to baza na Linuksa w ostatnich latach zwiększa się (chociażby Steam), dla upartych wciąż jest działające Wine.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: to jest zarzutka, ale fakt faktem nasze polskie forum ubuntu to po prostu zbieranina ścierwa i gówna, które nie potrafi pomóc. Chyba najgorsze forum, na którym kiedykolwiek się zarejestrowałem. Nie dość, że prowadzi je banda debili to jeszcze userzy są po prostu ciemnotą. Ich pomoc oceniam na -10/10 czyli, za każdym razem było "wpisz w google lol", "było na forum, temat w kosz" itp itd.

      Na anglojęzycznych forach to kolesie chcieli kupować bilety do PL żeby mi pomóc. Zawsze robili wszystko co się da, masa linków, tutoriali, wyjaśnień, masa poleceń itp. Od Bolskiej społeczności to słyszałem tylko "ja jebe czeba być nubę żeby kożystać z kubuntu", "no gurwa przeciesz jak masz esesde to cebula bo przeciesz sam linugz jest szypki, Januszu".

      Niepozdrawiam i nominuję http://ubuntu.pl/forum/ do nagrody za najgorsze forum, najgorszych moderatorów i najgorszych userów jakich widział internet.

      Masz linuxa - korzystaj z zagranicznych forów. Na polskich czeka Cię tylko hejt i wylew cebuli. Aczkolwiek sam wykluczę z tego grona społeczność kubuntu, Minta, elementaryOS i Debiana. Tam faktycznie ludzie niemalże wbijali mi na dom żeby pomóc. Takie fora się chwali.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja przygoda z Linuxem trwała 2 dni

      @Murinio: A użyłeś opcji szukaj? Zresztą nieważne bo temat wałkowany 1000 razy. W ciemno strzelam, że Twój laptop posiada zasilacz z czarnej listy zasilaczy i dlatego WiFi nie działało. Także popraw interpunkcję a potem #usunkonto

      pokaż spoiler Jeśli pomogłem, kliknij "pomógł" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: @SunnO: Naprawdę jest tak źle? Nigdy nie wchodziłem na polskie fora o linuksach, każdy problem staram się rozwiązać korzystając z materiałów dostępnych w internecie (w myśl zasady, że każdy problem, który mnie spotkał, został już przez kogoś rozwiązany), ale to tylko dlatego, że sam lubię dłubać. I z tego też względu zacząłem korzystać z tego systemu - wiele się dzięki niemu nauczyłem. Do głowy jednak by mi nie przyszło, że to możliwe, żeby na naszym forum użytkownicy tak nieładnie się zachowywali.

      pokaż spoiler tym bardziej, że mowa o forum ubuntu, a, jak wiadomo, ubuntu to podlinux (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      a tak serio, to strasznie mi szkoda, bo zdawało mi się, że etykieta nakazuje być miłym wobec dopiero zaczynających, bo nie może zapomnieć wół jak cielęciem był (:

    •  

      pokaż komentarz

      @o-o_i: powiem Ci tak: napisałem jak sam uważam, na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

      Zawsze, zanim napiszę na forum "Halo, Janusze mam problem z tym i tym" to sam sobie szukam rozwiązania. Zawsze tak robię. Lubię grzebać, ustawiać, bo czuję, że poznaje to lepiej. Jak mam faktycznie zagwozdkę, zwracam się o pomoc na forum. Tak właśnie odkryłem niedoj%#!nizm polskiego forum ubuntu :) nie dość, że to podsystem, to jeszcze podludzie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      Obsługiwało bez problemu duże dyski, z automatu beż żadnego marudzenia, nie ważne jaką masz płytę i jaki dysk, działa zawsze.
      W dodatku dysk pracował szybciej i nie hałasował (w windowsie ncq pojawiło się kilkanaście lat później i tylko na niektórych dyskach)


      NCQ wtedy nie istnialo, obsluga dyskow byla (niskopoziomowa) nie roznila sie od tej z windowsem (w sensie: nie bylo zadnej technologii linux-only)

      Jeśli nawet powiesił się jakiś proces to system się nie wieszał (można było ubić ten jeden proces i cala reszta od tego nie cierpiała).

      no, chyba ze powiesily sie Xy np przez kijowy ster badz cos innego- i wtedy cala sesja uzera poszla sie walic. no, ale przeciez zawsze sie mozna bylo pochwalic ze system nie padl, tylko Xy!

      Jeśli ktoś posiadał nagrywarkę CD to pod linuksem bez kombinowania dało się skopiować każdą płytę (i żadne "zabezpieczenia" w tym nie przeszkadzały).

      o ile mu ta nagrywarka dzialala

      Działał każdy aparat cyfrowy od razu po podłączeniu kabla, niczego nie trzeba było instalować, nie ważne czy aparat chodził na protokole mass storage, ptp, czy jeszcze coś innego po prostu działał i nie trzeba było się zastawiać dlaczego.

      brednie.

      Skaner skanował 5 razy szybciej (choć nie dotyczyło to wszystkich modeli skanerów ale mojego akurat tak).

      jw

      No i jak to wyglądało w tamtych czasach środowisko graficzne. Teraz to już gnome nie robi takiego wrażenia bo jest dużo innych podobnych, no ale kiedyś...

      @mnlf: nawet wtedy srodowisko graficzne linuksowe nie podchodzilo produktowi MS do nog.
      nie, nie bylo ani szybsze, ani bardziej ergonomiczne

    •  

      pokaż komentarz

      @shocco: Możliwe, ale z drugiej strony wtedy też wszyscy mówili że zajebisty OS i wszystko działa lepiej niż na windzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @usta_shoguna: To nie wina OS że jakiś producent nie wydaje do niego sterowników akurat.

    •  
      u..........a

      +5

      pokaż komentarz

      @rfree:

      To nie wina OS że jakiś producent nie wydaje do niego sterowników akurat.

      Zgadza się, ale użytkownika to nic nie obchodzi - szczególnie takiego, typowego.

      @mnlf:

      już w 98 działało wszytko lepiej niż na windzie.

      Nie wiem jak było w 98 porównując obie platformy - pamiętam za to, że w 2001 roku był już win xp, który był jak na ówczesne standardy windy zajebiście stabilny i w zasadzie ostatni argument na rzecz linuxa na desktopie padł.

      Obsługiwało bez problemu duże dyski, z automatu beż żadnego marudzenia, nie ważne jaką masz płytę i jaki dysk, działa zawsze.

      Pod windą w zasadzie też - patrząc po dyskach jakie ludzie w desktopach wtedy mieli (zależy o którym roku mówimy).
      Osobiście nigdy nie miałem takiego problemu.

      Płynna praca bez zacięć (w końcu była tam prawdziwa pełna wielowątkowość z wywłaszczaniem) żadnego poczekaj teraz formatuję dyskietkę i nic więcej nie mogę robić, nawet przesunąć kursora. Pod linuksem w czasie formatowania dyskietki można było grać w quake i nie gubił przy tym ani jednej klatki.

      Jeśli nawet powiesił się jakiś proces to system się nie wieszał (można było ubić ten jeden proces i cala reszta od tego nie cierpiała).

      Zgadza się te problemy winda rozwiązała zdecydowanie później.

      Jeśli ktoś posiadał nagrywarkę CD to pod linuksem bez kombinowania dało się skopiować każdą płytę (i żadne "zabezpieczenia" w tym nie przeszkadzały).

      Nie spotkałem się z problemem kopiowania płyt pod windą.

      Nie trzeba było co 5 minut restartować komputera, nawet jeśli się instalowało tysiąc różnych rzeczy na raz.

      Co 5min? Whaaat? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chyba w jakimś starym 95 tak było...

      System nie zwalniał i nie zamulał z czasem.

      Zgadza się - problem rozwiązany dopiero w win7 jeżeli dobrze kojarzę.

      Działał każdy aparat cyfrowy od razu po podłączeniu kabla, niczego nie trzeba było instalować, nie ważne czy aparat chodził na protokole mass storage, ptp, czy jeszcze coś innego po prostu działał i nie trzeba było się zastawiać dlaczego.

      Ale nie każdy rzutnik (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Skaner skanował 5 razy szybciej (choć nie dotyczyło to wszystkich modeli skanerów ale mojego akurat tak).

      Nie mam porównania. Po problemach z odtwarzaniem mp3 (jakieś licencje) zrezygnowałem z dalszego używania pingwina jako desktop.

      Dało się ustawić wyższe odświeżanie monitora CRT przy wysokiej rozdzielczości.

      Ale niestety czasami z pliku konfiguracyjnego, bo z GUI się nie dało.

      No i jak to wyglądało w tamtych czasach środowisko graficzne. Teraz to już gnome nie robi takiego wrażenia bo jest dużo innych podobnych, no ale kiedyś...

      Ja akurat lubię styl minimalistyczny, użytkowy (choć estetyczny) - ale pewnie dla wielu osób jest to jakiś argument.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie wina OS że jakiś producent nie wydaje do niego sterowników akurat.

      Zgadza się, ale użytkownika to nic nie obchodzi - szczególnie takiego, typowego.

      @mnlf:

      @usta_shoguna: Zależy, np Maca to w ogóle na niczym innym (normalnie) nie uruchomisz niż na konkretnie kilku ich modelach.

      Tu też jest takie ograniczenie, zresztą coraz mniejsze, że czasem warto zobaczyć przed zakupem czy pójdzie lub mieć opcję zwrotu. Chociaż zazwyczaj po prostu działa, czasem coś trzeba pobrać z sieci.

    •  

      pokaż komentarz

      NCQ wtedy nie istnialo,
      @szymon_g: zgadza się nazwę wymyślono dużo później, jednak sam algorytm kolejkowania zapytań w taki sposób aby minimalizować ruchy głowicą dysku stosowany był pod linuksem dużo wcześniej.

      nie roznila sie od tej z windowsem (w sensie: nie bylo zadnej technologii linux-only)
      A to już się nie zgadza. Kolejkowanie zapytań działa tam zupełnie inaczej. Inne są też systemy plików - dostęp do danych w pliku jest znacznie szybszy (potrzeba mniej operacji odczytu do ustalenia gdzie fizycznie znajdują się dane zawarte w jakimś pliku, szczególnie duże różnice są gdy czyta się dane z końca dużego pliku).
      Wpisy w katalogach trzymane są w trochę bardziej zaawansowanych strukturach danych na których operacje nie zwalniają wraz ze wzrostem ilości wpisów w katalogu. Są mechanizmy zapobiegania nadmiernej fragmentacji plików, a gdy nie da się tego uniknąć i dojdzie do fragmentacji pliku przy najbliższej okazji zapisu na pliku plik ulega automatycznie defragmentacji.

      no, chyba ze powiesily sie Xy np przez kijowy ster badz cos innego- i wtedy cala sesja uzera poszla sie walic. no, ale przeciez zawsze sie mozna bylo pochwalic ze system nie padl, tylko Xy!
      Ale przynajmniej wiedziałeś co zrobić aby następnym razem się to nie powtórzyło.

      o ile mu ta nagrywarka dzialala
      Działała absolutnie każda nagrywarka SCSI/IDE/SATA. Po prostu wszystkie wykorzystywały ten sam standard.
      Swoją drogą ciekawie zrobione bo pierwsze nagrywarki jakie powstały były na SCSI dopiero później pojawiły się nagrywarki IDE ale ich działanie nie różniło się od tych pierwszych, dlatego aby nie komplikować sprawy wszystkie nagrywarki były reprezentowane jako urządzenia SCSI nawet jeśli fizycznie były na IDE.

      Wystarczyło więc aby program potrafił obsłużyć jedną nagrywarkę a automatycznie potrafił obsłużyć wszystkie.

      Nieco większa różnorodność pojawiła się dopiero później wraz z nagrywarkami DVD tam było kilka standardów nagrywarek i pyt (+rw, -rw, ram)

      Co do aparatów cyfrowych poczytaj o bibliotece gphoto - obsługiwała wszytko, jeśli cokolwiek korzystało z tej biblioteki to aparat który został podłączony do komputera nie miał znaczenia, zawsze działał.
      Nie trzeba było mieć dedykowanych programów różnych dla różnych aparatów.

      A odnośnie skanera to leży jeszcze gdzieś na strychu stary mustek podłączany przez równoległy port drukarki, jak chcesz mogę udostępnić do zabawy.
      Różnica w szybkości działania wynikała z 3 rzeczy:
      1 lepszej obsłudze przerwań
      2 wieloprocesowości
      3 bardziej przemyślanego frontendu który nie wyłączał skanera po każdej zeskanowanej stronie, nie obracał niepotrzebnie obrazków itd.

      Pod windowsem skanowanie odbywało się tak, że komputer czekał na porcję danych ze skanera i nie mógł nic robić w tym czasie, gdy przychodziły dane na temat 1 linii obrazu to zatrzymywał skanowanie aby te dane zapisać, jak zapisał to wznawiał skanowanie.

      Pod linuksem dane były odbierane ze skanera w sposób ciągły skaner przesyłał je, bez przerw z maksymalną prędkością na jaką pozwalał interfejs.

      Od taka ciekawostka która w czasach gdy popularne jest USB niewiele znaczy ale dawniej znaczyło to sporo gdy się chciało zeskanować kilkadziesiąt albo kilkaset stron.
      Zwłaszcza, że skanery nie były tak powszechne jak obecnie i chętnych do skorzystania z jednego skanera było wielu.

    •  
      u..........a

      +4

      pokaż komentarz

      Zawsze tak robię. Lubię grzebać, ustawiać, bo czuję, że poznaje to lepiej.

      @SunnO:

      I tu przebiega granica między tymi, którzy używają linuxa i całą resztą.

    •  
      u..........a

      0

      pokaż komentarz

      @rfree:

      To się sprowadza do tego co napisałem wyżej gdzie leży granica między użytkownikami linuxa i cała resztą (w sensie desktopowym oczywiście).

      Jak nie lubisz grzebać w OSie, to nie polubisz linuxa. Ja mam lepsze rzeczy do roboty, niż boksować się z rzeczami oczywistymi w komercyjnych systemach operacyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak nie lubisz grzebać w OSie, to nie polubisz linuxa. Ja mam lepsze rzeczy do roboty, niż boksować się z rzeczami oczywistymi w komercyjnych systemach operacyjnych.

      @usta_shoguna: Jednak nie. To były przypadki pechowe i dość rzadkie. Zazwyczaj po prostu działa, często nawet bardziej niż na Windows (tam przecież też ściągasz stery itd do wielu rzeczy!).

      Mint, Ubuntu - większość rzeczy działa mi zawsze (z 40 komputerów) od razu, czasem ew. trzeba pobrać coś z sieci z podobną ilością pracy "jak na windows".

    •  
      u..........a

      -2

      pokaż komentarz

      @rfree:

      Być może się to zmieniło - dawno nie używałem linuxa na desktopie. Niestety dla wielu programów, których używam nie ma alternatywy na linuxie.

      Jak sprawa wygląda z Wine? Na ile jest to bezproblemowe w obsłudze ... no nie wiem np. takiego adobe? Jak to w praktyce wygląda?

    •  

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: Nie używam raczej tych programów. Proponuję po prostu zainstalować sobie obok, lub popróbować z live-cd co Ci szkodzi? :)

      Wine nie jest idealne.

      Jeżeli dostępność programów przywiązuje do Windows, to polecam używać 2 os, np jednego do poważnych rzeczy typu bankowość, prywatne emaile, rozmowy itd, a windows do gier czy programów windows-only - to jedna z opcji.

    •  
      u..........a

      0

      pokaż komentarz

      @rfree: No właśnie rozważam postawienie sobie linuxa na drugim komputerze, bo niestety vagrant nie lubi się z windą, a tak ostatecznie będzie chyba prościej (przez wirtualny dysk), niż boksować się z tym.

      Potestuję w święta, jak grzeczny nolife ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      Pod windą w zasadzie też

      @usta_shoguna: nie, nawet windows XP nie obsługiwał dysków większych niż 128GB (i to całego dysku, nie miało znaczenia jak ten dysk jest podzielony na partycje, po prostu nie obsługiwał adresowania LBA 48 bit)
      A wcześniejsze wersje windowsów miały limit pojemności dysku jeszcze niżej.

      Potem wyszedł jakiś dodatek albo poprawka która dodawała 48bitowe adresowanie do xp z sp2 ale to już były lata 2006 albo 2007.

      Nie spotkałem się z problemem kopiowania płyt pod windą.

      Były płyty audio które zawieszały windowsa (i to nie ważne czy chciałeś je kopiować czy tylko posłuchać).
      W TOC płyty był celowo dodany niepoprawny wpis o tym, że płyta zawiera dodatkową ścieżkę z danymi która tak naprawdę nie istniała.
      Ponieważ pod linuksem płyta nie jest czytana z automatu a jedynie na życzenie użytkownika i to tylko te ścieżki które użytkownik chce przeczytać problem z "zabezpieczeniem przed kopiowaniem" nie występował.

      Ale niestety czasami z pliku konfiguracyjnego, bo z GUI się nie dało.
      Było specjalne narzędzie które testowało monitor, kartę graficzną i na tej podstawie podpowiadało co wpisać w pliku konfiguracyjnym (nie pamiętam jak się nazywało, dość szybko kupiłem sobie monitor LCD a tam kwestia odświeżania nie miała już takiego znaczenia).

      Po problemach z odtwarzaniem mp3 (jakieś licencje)
      Zgaduję, że wybrałeś opcję mieszkam w US i ze względu na ich głupi system patentowy nie zainstalował się żaden odtwarzacz ani enkoder mp3.

      To było prymitywne, a zarazem skuteczne obejście ich głupiego prawa patentowego. Każdy instalując musiał sobie wybrać nie mieszkam w US i wtedy instalowało się wszytko - ale do twórców tego oprogramowania pretensji mieć nie można przecież jasno zaznaczyli ze jest nie do użytku w stanach.

      Najwyraźniej głupio odpowiedziałeś na to pytanie i mimo, że żadne patenty Cię nie ograniczały sam się ograniczyłeś.

      Ja akurat lubię styl minimalistyczny, użytkowy (choć estetyczny) - ale pewnie dla wielu osób jest to jakiś argument.
      To zależało od sprzętu na słabym sprzęcie korzystało się z blackboxa (taki lepszy fluxbox) który nie wyglądał wcale ale za to działał jak rakieta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: Sterowniki to częściej na windowsie trzeba instalować. Ale nie ukrywam, że czasami i na linuksie trzeba. Nie jest to wina dystrybucji ale producentów sprzętu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oberiba: mi w ubuntu jak i w zadnym linuksie nie dziala poprawnie ekran dotykowy. Laptop sprzed trzech lat. Do mojej drukarki i skanera przez 12 lat nie powstaly sterowniki. I tak jest w wielu przypadkach. Bym używał ale sie nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      O.....a

      0

      pokaż komentarz

      @Ramone: Ale to nie wina linuxa, że Twój producent drukarki/laptopa olał sprawę... nie rób k%!%y z logiki.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio @Oberiba: : Miałem dokładnie tak samo jeszcze z 8 lat temu czyli w 2007/8 roku pol roku meczyłem sie na tym systemie - olałem to - stwierdziłem ze nie będę sie bawił i niepotrzebnie marnował swojego czasu na wkur****** sie
      @Oberiba: k!$?ę z logiki to Ty kolego robisz, bo od zawsze wiadomo ze jest problem z sterami i nie wszystko chce dizałać. - brak updatów/ brak sterowników.

    •  
      l....c via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @usta_shoguna: stare dobre czasy, sam przeżyłem cos podobnego jak chłopaki na jesieni linuksowej musieli odpalić windę, żeby podpiąć rzutnik i zrobić karaoke :)

    •  
      O.....a

      -1

      pokaż komentarz

      @wawero: "Dziwne, u mnie działa"

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: Masz niestety dużo racji, ale chciej zrozumieć, to zawsze był system dla ludzi nieco bardziej zaangażowanych :). Pamiętam czasy Red Hata, jakieś 12 lat temu... to był szok jak już od dawna dookoła nieźle działający system okienkowy był w każdym domu a tu takie ch@! wie co... Jakieś literki na czarnym tle a na forach sami masturbanci i te same klimaty, że jak to nie wiesz, idź się ogarnij i takie tam p%#$!?!enie... Sam używam od kilku lat różnych dystrybucji, ale jakoś nadal nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to taki Frankenstein...

    •  

      pokaż komentarz

      Niepozdrawiam i nominuję http://ubuntu.pl/forum/ do nagrody za najgorsze forum, najgorszych moderatorów i najgorszych userów jakich widział internet.

      Masz linuxa - korzystaj z zagranicznych forów. Na polskich czeka Cię tylko hejt i wylew cebuli. Aczkolwiek sam wykluczę z tego grona społeczność kubuntu, Minta, elementaryOS i Debiana. Tam faktycznie ludzie niemalże wbijali mi na dom żeby pomóc. Takie fora się chwali.

      @SunnO: Z polskich for to polecam "linuxiarze" oraz polskie forum debiana

    •  

      pokaż komentarz

      @Grewest: na linuxiarzach chyba mam konto ale w sumie jakoś nie po drodze mi do nich było. Natomiast co do forum debiana to rzeczywiście jest godne polecenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvatore: w duzej mierze brakowalo mi takiego kącika totalnego lamusa
      kazda porada zaczynala sie od "sudo costam", a ciezko bylo o miejsce, gdzie wyjasniono co ot sudo :))

    •  

      pokaż komentarz

      @Murinio: Podoba mi się szczególnie "skompilować jądro do kernela", coś jak Emacsem przez Sendmail..

    • więcej komentarzy(37)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam preferuje Minta. Ubuntu do mnie nie przemawia.

  •  
    C........e

    +13

    pokaż komentarz

    Ubuntu zaliczył wtopę ze szpiegowaniem userów.
    Teraz na topie jest Mint, wszystko okodekowane, wsparcie sprzętu dobre, łatwość instalacji i obsługi.

  •  

    pokaż komentarz

    Rok Linuxa he he. Który to już z kolei?

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie ubuntu jest najlepsze, nie ma chyba nic lepszego na komputer domowy tak zwany "do internetu".
    Przykre natomiast jest to że, polskie forum ubuntu jakiś czas temu zniknęło z sieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: Możesz mi podać kilka argumentów dlaczego nie ma nic lepszego?
      Nie atakuje tylko pytam bo każde moje podejście do linuxa kończyło się i tak zainstalowaniem windowsa po kilku dniach/tygodniach...

    •  

      pokaż komentarz

      @iwannagethigh: A znasz coś lepszego? Windy nie trawię, ciągle z nią problemy, na XP chyba było najmniej. Próbowałem ios to był koszmar, potem różnych pingwinów i we wszystkich był jakiś problem to sterowniki to wybudzanie, to obsługa dysków lub stacji dokującej, webcam, drukarka, od jakiegoś czasu na ubuntu i tylko na nim instaluję i zapominam, po prostu mogę używać zakupionego sprzętu. Choć przyznaję że przed unity był jeszcze bardziej przyjazny ten system. Nie masz co atakować nie jestem jakimś zaślepionym obrońcą pingwina.

    •  

      pokaż komentarz

      @iwannagethigh: Przeszedłem na Ubuntu w 2007 i nie widzę powodu wracać.

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: Ubuntu może i jest dobre ale jak zaczynają się problemy to Windowsa łatwiej jest naprawić. Nie wyobrażam sobie jak mam wytłumaczyć komuś kto potrafi tylko facebooka przeglądać że w ogóle istnieje coś takiego jak wiersz poleceń

    •  

      pokaż komentarz

      @wszystkienickizajetetentez: wręcz przeciwnie, jak coś pod linuksem nie działa to od razu wiadomo co się popsuło i raz dwa można naprawić. Bardzo szczegółowe wyjście z każdego programu no i do wszystkiego są logi.
      A nawet jak ktoś nie wie jak naprawić, to mając informację co dokładnie jest grane szybko znajdzie sposób w googlach.

      A pod widowsem jak nie działa to zwykle zero informacji co się stało, nie włącza się ale dlaczego nikt nie wie. Jedyne lekarstwo to zaorać cały system i postawić wszytko od nowa, przez jakiś czas pewnie podziała a potem powtórka.

      Jeszcze co do osób które się kompletnie nie znają - takich dla których internet składa się z tylko jednej strony - one nie będą w stanie niczego popsuć, można im zainstalować linuksa, nie podać hasła na roota i będzie im działało wiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @iwannagethigh: raz instalujesz, konfigurujesz i działa... jeśli mam usera który chce kupić lapa do filmów FB i od czasu do czasu odczytać jakiś dokument w wordzie (czytaj kobietę) to instaluję Minta, dorzucam Team TeamViewer-a , open office i google docs i mam spokój. I sześciopak browca (jak nic ich to nie kosztuje to nie szanują i dupę zawracają z każdą najdrobniejszą pierdołą).
      W polskiej rzeczywistości piracenia wszystkiego (kto do domowego użytkowania kupi office?) generuje to znacznie mniej problemów. A jak jeszcze nauczysz pytać google najpierw a ciebie potem (nie zawsze się udaje) to już całkiem. Nie ma że mi system zamula (bo pierwszy skan antywirusowy wykazuje 300 trafień przy pierwszym odpaleniu bo młodszy brat instalował jakieś cracki), nie ma wyszukaj jakieś dzikie kodeki, nie ma połowy problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @wszystkienickizajetetentez: Wystaw sobie dostęp do komputera takiej osoby po ssh z internetu. Zabezpiecz to jakimś kluczem publicznym i w razie problemów loguj się zdalnie. Osoba nie powinna nawet zauważyć Twojego wejścia a możesz niczym duch zdiagnozować problem i go naprawić.

      Coś czego Windows nie ma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Widzisz problem w tym że nie jestem informatykiem i nie mam chęci grzebania w komputerach znajomych za przysłowiowego browara tylko dlatego że spędzam przy kompie więcej czasu niż oni

    •  

      pokaż komentarz

      @wszystkienickizajetetentez: Ty, no ja też tego nie robię. Zwariowałeś ? Ich komputery to ich problemy.
      Ja mogę pomóc bliskim. Ale tak swoją drogą to jest całkiem przydatne.

      Inna kwestia ,że nawet prostacki klient torrentów Transmission ma webpanel przez który można się logowac zdalnie i ustawiać ściąganie filmów czy muzyki... chociaż pewnie na Windows znalazłbyś to samo... gdybyś nie używał uTorrenta. (jest chyba Transmission na Windows)

      Generalnie magia Linux jest w architekturze. Nigdzie dalej. Wiele rzeczy które niskopoziomowo robią wrażenie jest dostępna w Linux ale nie w Windows.
      Chodzi o akcje typu przeglądarka działająca na prawach usera-przeglądarki (a więc przeglądarka ma swoje sub-konto w systemie) obsługiwana przez użytkownika który w tym czasie odpala jakieś idiotyczne dodatki (które są nośnikami wirusów - flash czy niektóre toolbary).
      W Windows natychmiast masz syf do sprzątania. W Linux na (bądź co bądź) hardcorowej konfiguracji wywalasz folder przeglądarki i instalujesz ją na nowo - nic nie mogło wyjść poza nią. Aktualnie takich cudów się nie robi bo Linuxa i tak bardzo ciężko zainfekować (chyba ,że masz hasło administratora i wpisujesz je jak idiota wszędzie) Aktualnie wygląda to tak ,że syf w najgorszym razie (jeśli nie ma uprawnień admina) spowoduje konieczność wywalenia użytkownika z systemu i utworzenia nowego konta. Żadne globalne czy cudze ustawienia nie ucierpią.
      Ponadto Linux nie zarządza uprawnieniami na podstawie nazw plików (rozszerzeń) - możesz wrzucić mu plik *.exe albo *.deb albo inne *.sh czy *.py i jeśli nie ma to uprawnienia "executable" to nie jest plikiem wykonywalnym.
      W Windows nie dość ,że i tak nie widzisz wszystkich rozszerzeń jak trzeba (część nie widać nawet jak każesz je wyświetlać) to zrzut pliku *.exe na dysk pozwala go odpalić przez dwuklik każdemu. A w odpowiednie miejsce dysku - powoduje autostart.

      Dramat z punktu widzenia bezpieczeństwa.
      Takie są różnice.

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: trochę się zgadzam. Czystego Ubuntu nigdy nie lubiłem (zarówno GNOME jak i współcześnie Unity mi nie odpowiadają), ale od wielu lat jestem bardzo zadowolony z Kubuntu i Lubuntu.

      Dlaczego akurat ta rodzina systemów?
      - najbogatszy zbiór paczek i repozytoriów. Jeżeli jakaś aplikacja ma wersję dla linuksa, to na pewno producent zacznie dystrybucję od .DEBa lub repo na http://launchpad.net
      - najwięcej użytkowników zapewnia lepsze wsparcie i bazę gotowych materiałów w Internecie.
      - edycje Long Term Support po pewnym czasie od wydania stają się bardzo stabilne i bezproblematyczne.

      Taka Fedora nie jest raczej trudniejsza w obsłudze, ale jej "postępowość" pociąga za sobą częstsze występowanie błędów. Trudniej też o znalezienie tutoriali czy dyskusji rozwiązujących dane problemy.

      PS. Właśnie piszę z Archa ze środowiskiem Openbox, a i z Fedory czasami korzystam.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:ArchBang_PL_2015-11-08.png

      PPS. Skoro forum Łubudubu zniknęło, zapraszam na grupę dyskusyjną pl.comp.os.linux
      http://groups.google.com/forum/#!forum/pl.comp.os.linux

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: Wiesz może co się z tym forum Ubuntu stało? o.0

    •  

      pokaż komentarz

      @caezar25: Moderatorzy mieli Ubuntu z czarnej listy i trzeba było zamknąć :/

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: po pierwsze nie ios tylko os x a po drugie - uzasadnij dlaczego koszmar?

    •  

      pokaż komentarz

      uTorrenta

      @Ilythiiri: przeciez uTorrent ma webui od dlugiego juz czasu i wlacza sie to jednym kliknieciem

    •  

      pokaż komentarz

      @kielonek: A to sory, nie wiedziałem. Z uTorrenta korzystałem parę lat temu... jeszcze na Windows (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  
      O.....a

      +1

      pokaż komentarz

      @kielonek: Nie do końca, trzeba trochę "porzeźbić" coś tam doinstalowywać, fakt, faktem działa ale nie od jednego kliknięcia - przynajmniej u mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oberiba: wczoraj to robilem, jedno klikniecie. Nic nie trzeba doinstalowywac

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Zainstalowałem ubuntu gnome ze względu na studia - prawie wszystko było robione na tym systemie.
      W tym czasie posiadałem jakiś stary monitor marki LG - jakiegoś flatrona obsługującego full hd. Musiał być podłączany do karty graficznej (GF680) złączkami.
      Linux, sterowniki Nvidii w ogóle nie wykrywały domyślnej rozdzielczości monitora i ustawiały śmiesznie małą (mniejszą od hd), której nie dało się zmienić!
      Nie pomagały zmiany sterowników, dziesiątki przeczytanych tematów i rozwiązań, godziny spędzone w konsoli, modyfikowanie plików i liczne restarty.
      Nie mogę się więc zgodzić ze stwierdzeniem, że jak coś nie działa to wiadomo co i jak to naprawić.
      A co do mojej historii to po paru dniach byłem już tak zdenerwowany, że kupiłem nowy monitor.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zacznij: to, że z powodu jakiś kombinacji graficzny konfigurator nie podpowiadał użycia właściwej rozdzielczości nie znaczy jeszcze, że nie dało się jej ustawić.

      Rozdzielczość można ustawić też ręcznie w pliku konfiguracyjnym. Wiem, że w ubuntu nie zalecają ręcznej edycji konfiguracji (bo jak znowu włączysz automat to nadpisze twoje ustawienia) ale to nie znaczy, że się nie da.

      Ludzie czasem boją się dotykać tych ustawień bo jak coś w nich popsują to potem X nie wstanie i będą musieli poprawiać w trybie tekstowym. Nie wiem kto ich tym trybem tekstowym straszy i dlaczego, tam nie ma żadnej wielkiej filozofii włącza się mc i można chodzić po katalogach edytować plik na f4 i to wszytko co potrzeba.

      A poza tym to popieram twoje podejście, masz rację to sprzęt jest dla oprogramowania a nie oprogramowanie dla sprzętu.

    •  
      l........................e

      0

      pokaż komentarz

      @iwannagethigh: dokładnie to samo u mnie, ale na wykopku każdy informatyk i spec na linuxie, ech ciekawi mnie jakby wyglądały komentarze gdyby od razu pod komentarzem pojawiało sie zdjęcie i adres komentującego.

    • więcej komentarzy(11)

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna

Dodany przez:

avatar I..............n dołączył
322 wykopali 22 zakopali 21.4 tys. wyświetleń